Czesc wszystkim. Mialam male pytanie, otoz zaczelam spotykac sie z chlopakiem, ktory pierwsze bardzo wydawal sie mna zainteresowany. Przynajmniej dwa razy w tygodniu wychodzilismy gdzies razem, lub on przyjezdzal do mnie. W sumie jest tak dalej, ale on wydaje sie byc jakos mniej zainteresowany, lub nawet obojetny w stosunku do mnie. Nawet kiedy piszemy smsy wydaje mi sie ze on jakby byl zmuszony mi odpisac... i zadko pisze wiecej niz jedno slowo. Wiem ze ludzie maja dobre i zle dni, ale przeciez nie co drugi dzien... Nie wiem czy zbytnio sie mam tym przejmowac, ale mysle ze dwoje ludzi, ktorzy sie lubia i dopiero sie poznawaja nie powinni zachowywac sie w ten sposob. Pytalam go ostatnio, dlaczego jest taki "smutny" czy cos sie stalo. Powiedzial ze nic. bardzo jestem zfrustrowana i nie chce go wkurzac, takze siedze cicho...
Przy naszych pierwszych spotkaniach, dowiedzialam sie ze mial dziewczyne, z ktora byl przez jakies 2 lata. Myslalam, ze moze przez to stal sie taki chichy..ze moze ona do niego zaczela znowu mowic, a on przeciez na pewno do niej cos czuje... Nie chce sie zbytnio wtracac i pytac, zeby on sie nie zdenerwowal. Probuje byc dla niego dostepna kiedy on chce i kiedy tylko moge. On pracuje, a ja wlasnie koncze studia, takze weekendy, lub gdzies w polowie tygodnia probuje sie z nim spotykac. Nie jestem typem dzewczyny, ktora nie wiem.. musi wiedziec co facet robi co do godziny. Po prostu boje sie, ze moze mnie zranic, a juz przeszlam to pare razy... ![]()
Co o tym myslicie? Przepraszam za bledy, ale mieszkam poza polska.