Hej. Nie wiem czy mogę tu pisać, bo kobietą nie jestem. Sam nie wiem czy to był dobry pomysł. Chyba nie ale może choć zacznę. Tak więc jestem bardzo samotny. Nie mam czegoś takiego jak facebook na skype mam 2 osoby z czego jedna się nie odzywa a druga to kolega z którym gram. Nikt do mnie nie pisze, nie dzwoni. Nikogo nie obchodzi że żyję. Jeśli wspomnieć o normalnym życiu to prawie w cale go nie ma. Co dzień przesiaduję przy komputerze. Nie mam gdzie ani do kogo iść. Nie mam też pieniędzy na imprezy ( na które i tak nie chciałbym chodzić, bo nie lubię takiej muzyki ) czy wyjazdy autobusem do miasta. Nie mam pracy mimo rocznych poszukiwań. Zaczynam w zasadzie studia, ale zaocznie i to takie niszowe że może wszystkich osób razem na pierwszym roku będzie z 50. Chciałbym w końcu znaleźć sobie choć koleżankę. W liceum nigdy nie odezwałem się do dziewczyny. Wstydzę się tego. Może to głupie ale zauroczyłem się w liceum w dziewczynie. Nawet z Nią słowa nie zamieniłem, a miałem na to półtora roku. Nie potrafię zagadać. Próbowałem się ostatnio przełamać, zagadałem do fryzjerki. W zasadzie to nie tak żeby sobie zagadać, podobała mi się, i czułem że jest gdzieś w moim wieku. Wydawało mi się że rozmowa dobrze idzie. Była miła, poznałem ją ( to znaczy powiedziała mi jak ma na imię po tym jak o to zapytałem ). W zasadzie to jej się niezręcznie wtedy zrobiło. Potem skończyłem wizytę i zapytałem o telefon, ale odmówiła. Nie mam pojęcia co mam robić, skoro nawet po takim przełamaniu się, choć wydawało mi się że będzie dobrze, okazało się że dziewczyna była fałszywo zainteresowana znajomością ze mną. Nie wiem już co robić. Tylko tak chciałem się wypisać, żeby potem móc czytać wasze posty, nie sądzę że jakakolwiek rada mi pomoże.
Podobne tematy
Przede wszystkim dwie rzeczy - zmiana nastawienia na optymistyczne i wzięcie się - nawet powoli za siebie. NIE WIERZĘ że nie jesteś w stanie ze sobą zrobić czegokolwiek co polepszyłoby Twoją sytuację. Siedząc na (_!_) i nie robiąc absolutnie nic na pewno swojej sytuacji nie zmienisz. Próbując czegokolwiek dajesz sobie szansę. Chcesz ją sobie dać?
Nie wiem, chyba już mi obojętne.
Pieprzenie takie, czy trzeba mieć magistra żeby dojść do wniosku, że jeśli to czy tamto nam się nie podoba to powinniśmy to zmienić?
Próbowałem się ostatnio przełamać, zagadałem do fryzjerki. W zasadzie to nie tak żeby sobie zagadać, podobała mi się, i czułem że jest gdzieś w moim wieku. Wydawało mi się że rozmowa dobrze idzie. Była miła, poznałem ją ( to znaczy powiedziała mi jak ma na imię po tym jak o to zapytałem ). W zasadzie to jej się niezręcznie wtedy zrobiło. Potem skończyłem wizytę i zapytałem o telefon, ale odmówiła. Nie mam pojęcia co mam robić, skoro nawet po takim przełamaniu się, choć wydawało mi się że będzie dobrze, okazało się że dziewczyna była fałszywo zainteresowana znajomością ze mną. Nie wiem już co robić. Tylko tak chciałem się wypisać, żeby potem móc czytać wasze posty, nie sądzę że jakakolwiek rada mi pomoże.
Bardzo dobrze, że próbujesz przełamywać swoje lęki !
To jedyna szansa, aby wyjść z marazmu w jakim tkwisz. Nie możesz się zaraz załamywać drobnymi niepowodzeniami. Każdy ich w swoim życiu doświadcza. Powodów takiego, a nie innego zachowania fryzjerki może być kilka. Po pierwsze dziewczyna była w pracy i mogła się czuć pytaniem skrępowana, po drugie może mieć przecież chłopaka... po trzecie, może trzeba z nią lub koło niej trochę "pochodzić", żeby miała ochotę na bliższe poznanie...
Autorze:)Jako kobieta mogę Ci powiedzieć ,że dziewczyny lubią jak się o nie zabiega:)więc może dlatego dziewczyna odmówiła za pierwszym razem.Skoro tyle czasu spędzasz przed komputerem to przeznacz go na czatowanie:)nie masz nic do stracenia,a możesz tylko zyskać.Nieśmiałość z dnia na dzień nie zniknie,ale możesz nad tym pracować.Ja też miałam problem z nieśmiałością(włożyłam dużo pracy by to zmienić)Trzeba tylko wyjść do ludzi:)i nie bać się.U swojego przyszłego męża uwielbiam tą nutę nieśmiałości:)jest taka słodka.Wierzę,że uda Ci się pokonać wszystkie przeciwności:)
Nie licz na to że pierwsza dziewczyna do której podejdziesz da Ci od razu nr tel., trzeba podchodzić do jak największej liczby osób. Jak nie masz do kogo wyjść to w ładna pogodę idź na miasto, na plac ratuszowy i podchodź do kobiet które wpadną Ci w oko. Jak problem stanowi samo odezwanie się to zaczynaj od czegoś łatwego jak np. pytanie o godzinę czy jak gdzieś dojść.
Zacząłem dziś biegać, życzcie powodzenia w wytrwałości, bo ostatnio biegałem tylko miesiąc.
Jako, że linki są tutaj zabronione wysłałem Ci coś na maila. Przeczytaj z 10x, przemyśl i się zastosuj. To łatwiejsze niż się wydaje ![]()
Ktoś kto nie bardzo chce próbować wyjść ze swojej własnej skorupy zawsze mówi że nic mu nie pomoże. Otóż można zdziałać wiele byle chcieć.
Zacznij wychodzić z domu a przede wszystkim odejdź od tego kompa,a skoro na nim jesteś to wejdz na te portale gdzie można kogoś poznać...jeśli jakaś kobieta wpadnie Ci w oko to postaraj się w delikatny sposób z nia zagadać.Jeśli będziesz widział oznakę zainteresowania to ciągnij to-sama rozmowa będzie się toczyła:)pokaz że jesteś pewnym siebie facetem i idź do przodu a nie wstecz.
Ktoś kto nie bardzo chce próbować wyjść ze swojej własnej skorupy zawsze mówi że nic mu nie pomoże. Otóż można zdziałać wiele byle chcieć.
Zacznij wychodzić z domu a przede wszystkim odejdź od tego kompa,a skoro na nim jesteś to wejdz na te portale gdzie można kogoś poznać...jeśli jakaś kobieta wpadnie Ci w oko to postaraj się w delikatny sposób z nia zagadać.Jeśli będziesz widział oznakę zainteresowania to ciągnij to-sama rozmowa będzie się toczyła:)pokaz że jesteś pewnym siebie facetem i idź do przodu a nie wstecz.
Próbowałem, na dłuższą metę nie działa, bo nawet nie mam samochodu ani pracy. Na razie nie mam jak się z tego marazmu wybić.
Tak jak myślałem. Na studiach nie ma szans żeby kogoś znaleźć, bo rzadko co mamy zjazdy, a jak już mamy to siedzimy w klasach, a przerwy ustalane są z nauczycielem. W mojej klasie są 3 dziewczyny i żadna mnie nie interesuje. Tak więc, jak na razie chyba mam porobione...
Cóż ... są też przecież inne klasy (?!) i kierunki, czyż nie?
Nie chciałem się tu radzić chłopów... są inne klasy i kierunki, no i co z tego?
Rusz głową, to naprawdę nie boli.
Będę ignorował takie posty jak powyżej... Cała dyskusja prowadzi do defilady spamu. Proszę was, nie wypowiadajcie się jeśli nie macie nic dobrego do poradzenia.
A czy to tak trudno domyśleć się, że możesz tam poszukać kogoś ciekawego, poznać? Zapoznać jakieś osoby w tym także dziewczyny? Chcesz być traktowany poważnie to zachowuj się jakoś tak, normalniej. ![]()
Nie wkręcaj się za szybko w kobiety, bo nawet jak kobieta da Ci numer to nie znaczy że jest tobą zainteresowana, może po prostu prowadzić nudne życie i chce być adorowana przez jakiegoś kolesia. I będzie się z tobą spotykać dla zabicia czasu. Kobiety mają całą masę takich kolesi z którymi gdzieś wychodzą, którzy wykonują dla nich przysługi ale nic z tego nie ma, więc dopóki nie wylądujecie w łóżku to się nie wkręca specjalnie.
Nie wkręcaj się za szybko w kobiety, bo nawet jak kobieta da Ci numer to nie znaczy że jest tobą zainteresowana, może po prostu prowadzić nudne życie i chce być adorowana przez jakiegoś kolesia. I będzie się z tobą spotykać dla zabicia czasu. Kobiety mają całą masę takich kolesi z którymi gdzieś wychodzą, którzy wykonują dla nich przysługi ale nic z tego nie ma, więc dopóki nie wylądujecie w łóżku to się nie wkręca specjalnie.
Muszę sobie chyba kota załatwić. Tańszy jest.
Z kotem chcesz rozmawiać i seks uprawiać?
Ogólnie dziwnie że patrzysz na wszystko przez pryzmat pieniędzy, kto powiedział, że spotykanie z kobietami coś kosztuje? A może ty wolisz kobiety na litość brać, podobno na niektóre to działa ![]()
Z kotem chcesz rozmawiać i seks uprawiać?
Ogólnie dziwnie że patrzysz na wszystko przez pryzmat pieniędzy, kto powiedział, że spotykanie z kobietami coś kosztuje? A może ty wolisz kobiety na litość brać, podobno na niektóre to działa
Co do pierwszego to oczywiście że nie. Co do drugiego to pieniądze trzeba mieć żeby podjechać, zapłacić za posiłek i wrócić ( co grzeczniejsi płacą dziewczynie za dojazd ). Jak się tego minimum nie posiada, to se ne da pane havranek.
22 2013-10-24 18:08:16 Ostatnio edytowany przez LeChiffre (2013-10-24 18:08:59)
Kota za to mogę głaskać i się z nim bawić. Do tego się na mnie nie obrazi, nie będę musiał czekać na następne spotkanie i nie muszę z nim rozmawiać. Nie muszę dla niego świetnie wyglądać, kupować nowych ubrań, wychodzić gdzieś z nim itp. ![]()
Strasznie generalizujesz ... przede wszystkim wrzucasz właściwie wszystkie dziewczyny do jednego worka ( 'trzeba mieć kasę, żeby jakąkolwiek zainteresować/poderwać' ), czasami AŻ nadto próbujesz zwalić winę na kasę ( 'bo trzeba zapłacić, odwieźć' ) i przede wszystkim - nie widzisz alternatyw na 'podryw na kasę' że tak to ujmę i nie widzisz też alternatywy chyba by jakoś skołować tę stówkę powiedzmy na kino / knajpkę / cokolwiek innego. Już pomijając zupełnie fakt, że są dziewczyny które wręcz nie lubią tego typu podrywu a wolą taki hmm ... spontaniczny, 'tani', nie wymagający kasy ...
Zrób tak.:)
Jutro jest piatek. Wieczorem ubierz się ładnie np. koszula dżinsy i idź do klubu. Jak nie masz koszuli to jej nie zakładaj ![]()
To taka bystra rada z mojej strony:P
Jak nie masz koszuli, to załóż jakąś ładną bluzę czy sweter lub t-shirt.
Podejdź do baru w momencie kiedy będzie dużo osób przy nim. Zawsze też będą tam stać jakieś dziewczyny. Czekając na swoją kolei zagadaj do dziewczyny która będzie Ci się podobać no nie wiem np. czy też stoisz w kolejce. Już z tego możesz zapodać jakiś kolejny tekst np. (uwaga będzie to brzmiało lamersko ale działa:)) "stoję tak już od kilku minut i końca nie widać" coś w tym stylu. Bądź przy tym uśmiechnięty. Przede wszystkim uśmiech:)
Potem możesz wtrącić swoje imię np. tak w ogóle to jestem grzesiek. Później możesz się zapytać czy siedzi ze znajomymi. Dzięki temu dowiesz się czy ma chlopaka.:) Jeżeli nie ma chłopaka to zapytaj czy np. wypije z Tobą piwo albo najlepiej jakbyś jej zaproponował żeby dosiadła się do Twojego stolika lub Ty do jej stolika.
Jak nie pyknie to próbuj dalej.
Musisz sobie też wmówić że pomimo tego że jesteś nieśmiały to NIE MA INNEGO WYJŚCIA JAK SPRÓBOWAĆ ZAGADAĆ. WSZYSTKO JEST LEPSZE OD SIEDZENIA W DOMU W WEEKEND. Nawet jeśli dostaniesz kilka koszy to i tak będzie to lepsze od kompa.
Jak ja czasem patrze jakie za przeproszeniem "wieśki" podchodzą do dziewczyn i dostają numer telefonu to jestem w szoku. A widać że jesteś osobą niegłupią tak więc z powodzeniem ruszaj w miasto:)
25.anowi napisał/a:Ktoś kto nie bardzo chce próbować wyjść ze swojej własnej skorupy zawsze mówi że nic mu nie pomoże. Otóż można zdziałać wiele byle chcieć.
Zacznij wychodzić z domu a przede wszystkim odejdź od tego kompa,a skoro na nim jesteś to wejdz na te portale gdzie można kogoś poznać...jeśli jakaś kobieta wpadnie Ci w oko to postaraj się w delikatny sposób z nia zagadać.Jeśli będziesz widział oznakę zainteresowania to ciągnij to-sama rozmowa będzie się toczyła:)pokaz że jesteś pewnym siebie facetem i idź do przodu a nie wstecz.
Próbowałem, na dłuższą metę nie działa, bo nawet nie mam samochodu ani pracy. Na razie nie mam jak się z tego marazmu wybić.
Witaj Autorze
Czytając Ciebie od wczoraj zauważyłam że brak ci cierpliwości
Chciałbyś aby to co chcesz osiągnąć był już.... teraz...
Tutaj 25.anowi dobrze radzi i nic na siłę bo wtedy kiszka.
A co do samochodu to nie koniecznie musi on być,wiadomo
że jest łatwiej się przemieszczać,ale jak sam piszesz potrzebne
są pieniądze.. nie dość że na auto to jeszcze opłaty za niego
a przede wszystkim Prawko,o które też nie łatwo w naszym kraju.
Życzę powodzenia
Dużo siły i samozaparcia
Cierpliwości i Rozwagi. ![]()
Pozdrawiam
Bierzesz kobitę na spacer i tyle, kto ci każe ją odwozić. Skoro sama przyjechała to sama wróci. Jeśli nawet chcesz wlecieć na przysłowiową kawę do knajpy to wydasz ze 20zł, w dużym mieście kawa kosztuje 8-12zł ona może za siebie zapłacić. Jak żyjesz na jakiejś wiosce to masz taniej.
ja nie mam przyjaciół wszyscy mówią mi ze jestem śliczna a wcale to chyba nie prawda mam długie brązowe włosy po za pas duże niebieskie oczy zawsze staram się być koleżeńska dbam o urodę staram się być czysta i ładnie pachnieć a jedna z mojej klasy rzuca się po chamsku do innych brzydka krótkie niezaczesane włosy twarz cała w pryszczach śmierdzi a i tak ją lubią na przerwach stoję sama nikt się do mnie nie chce odzywać co ja komu zrobiłam mhm trzeba się poddać i żyć samotnie i jeszcze chłopaki mi dokuczają brzydko do mnie mówią tylko siąść i się rozpłakać
życie jest do niczego
Dziewczyno up, z tego co mówisz to jesteś ładną dziewczyną, tylko bez wiary w siebie...przyjaciele, a raczej lepiej napisać koledzy i koleżanki sami się od tak nie pojawią. Zacznij rozmawiać chociaż z jedną osobą, np. o filmach czy ciuchach, ktoś się może podczepić jeszcze do rozmowy i wtedy staraj się ją podtrzymywać. Dbaj o to aby utrzymać te kontakty i o! już masz z kim posiedzieć na przerwie
Twoje znajomości będą się wtedy rozwijać jak takie drzewko- poznajesz kogoś przez kogoś i 'drzewko' rośnie
. W końcu znajdziesz kogoś z kim Ci będzie lepiej spędzać czas i dopiero taką osobę nazwiesz przyjacielem.
Nie możesz się poddawać i płakać to nic nie zmieni tylko Cię będzie niszczyć od środka, warto? Tym "kolegom" też nie możesz się dać poniżać, wpadniesz jeszcze w jakieś kompleksy przez nich czy coś...przez to tracisz tylko chęci do życia widać. Więęcej wiary w siebiee..
Mam nadzieję, że choć troszkę Ci pomogłam. To jest tylko jeden z wielu sposobów na to żeby to wszystko ogarnąć. Autor tematu też może z tego brać przykład bo sytuacja po części podobna- brak kontaktów.
Pozdrawiam was i życzę sukcesów ![]()
Ja to się tam wcale nie dziwię, że karcia karolcia żadnych koleżanek nie ma. Mało kto lubi osoby,które wszystkich oceniają po wyglądzie.
Przeświadczenie, że ludzie powinni ją lubić bo jest śliczna a "jedną z jej klasy" nie bo ma pryszcze jest żałosne.
Możesz sobie być miss świata a i tak nikt Cię nie polubi jak będziesz się zachowywać jak krowa.
ja nie mam przyjaciół wszyscy mówią mi ze jestem śliczna a wcale to chyba nie prawda mam długie brązowe włosy po za pas duże niebieskie oczy zawsze staram się być koleżeńska dbam o urodę staram się być czysta i ładnie pachnieć a jedna z mojej klasy rzuca się po chamsku do innych brzydka krótkie niezaczesane włosy twarz cała w pryszczach śmierdzi a i tak ją lubią na przerwach stoję sama nikt się do mnie nie chce odzywać co ja komu zrobiłam mhm trzeba się poddać i żyć samotnie i jeszcze chłopaki mi dokuczają brzydko do mnie mówią tylko siąść i się rozpłakać życie jest do niczego
Ile Ty masz lat że borykasz się z takim dziwnym problemem?
Przede wszystkim nie zniechęcaj się, to że odmówiła to normalne, na pewno wielu męzczyzn do niej zagaduje, ale próbuj dalej z wyczuciem... może powinieneś też trochę zmienić swój styl życia, masz jakieś pasje, znajdz też swój styl i po prostu rozwijaj się... dzięki pasji poznalam mnóstwo fajnych ludzi... warto.
Przede wszystkim zmień swój tok myślenia. Wiem o czym piszę bo dosłownie 1,5 roku temu byłam w podobnej sytuacji. Ale się to zmieniło dzięki mojemu chłopakowi którego właśnie poznałam przez internet. Uwierz w siebie i nie czuj się gorszy od wszystkich. Mi nadal jest ciężko zawierać nowe znajomości ale staram się to sama pokonywać. W szkole nigdy nie miałam kolegów i koleżanek. Zawsze odstawałam od nich. Wolałam siedzieć w domu niż spotykać się ze znajomymi. A mam 26 lat więc nie jesteś sam z tym problemem. Weź pod uwagę swoje zalety i nie wstydź się odezwać do dziewczyny. One chyba raczej nie ugryzą. Pozdrawiam
Nie wiem czy wiecie ale autor odpuścił sobie pisanie na tym forum więc możliwe, że nie widzi co do niego napisałyście. ![]()