Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Witam.
Jestem nowy na forum i postanowiłem poprosić o pomoc kobiety.

Od 18 lat jesteśmy małżeństwem. Z racji mojej pracy (a jestem pracoholikiem) często przebywam w Niemczech ale mam dzieci w wieku 18 lat syn i 17 lat córka które często/gęsto spotykają się ze swoimi rówieśnikami na wieczornych spotkaniach i jako ojciec nie wiele mogłem się dowiedzieć co porabiają w tym czasie a bałem się aby nie trafili na narkotyki postanowiłem im zamontować program szpiegowski w komputerach który zapisywał wszystko co robili i korespondowali. Kiedy przyjechałem z Niemiec na Wielkanoc (nie było mnie 2 miesiące) któregoś wieczoru sprawdziłem zawartość dysków rejestrujących i byłem zaskoczony , że moje dzieci tak pozytywnie się zachowują wręcz nie znalazłem niczego co mogłoby mnie zaniepokoić. Ale idąc prawie spać postanowiłem zerknąć do komputera żony. Po złamaniu kilkudziesięciu haseł zobaczyłem korespondencję z nowej poczty mailowej żony, komunikatora GG - co sprawiło, że w sekundę się obudziłem! W mailach teksty kochanie, skarbie mój kotku, perełko moja .....itp. ZBLADŁEM ! Z korespondencji dowiedziałem się , że łączy ich jakiś wielki bardzo bliski związek. Z treści zawartych można bez wątpienia powiedzieć, że moja żona jest kompletnie zakochana w swoim nowym facecie(na marginesie kolega z NK). Słów jakie zawierały wiadomości e-mail oraz GG każdy jednoznacznie uznałby , że są mocno ze sobą blisko związani (chce oszczędzić cytatów).
Do rana nie spałem i na drugi dzień postanowiłem odreagować i w takich sytuacja (biegam albo jeżdżę rowerem bez celu) wtedy biegnąc swoimi ścieżkami rozmyślałem co dalej, jak postąpić do kogo się zwrócić? Postanowiłem , że będę przez parę dni bacznie wszystko obserwować. Już dwa dni dały mi dosyć i nie wytrzymałem tych tekstów mojej żony do tego jej znajomego typu "kochanie jak minęła noc"  itd. Musze powiedzieć, że odległość między nimi jest jakieś 380km ale on ją odwiedził latem 2012 roku na 100% a ona chyba go też? ale nie mogę tego potwierdzić oraz umawiali się na spotkanie w jakiś miesiąc po Wielkanocy.  Po dwóch dniach zamknąłem się w biurze i całą zawartość twardego dysku mojej żony przestudiowałem za ostatnie 6 miesięcy i postanowiłem zrobić tak - co tez uczyniłem.
Zlikwidowałem jej konto na NK, zlikwidowałem komunikatora GG, zlikwidowałem pocztę mailową. Zawołałem żonę i wszystko jej pokazałem ale jej pierwsza reakcja była typu dlaczego czytasz moją prywatną korespondencję a krótko potem to taki moj przyjaciel z którym sobie piszę. Kiedy pokazałem jej pikantne szczegóły zawartości maili, GG to ona powiedziała , że musiała z kimś pogadać ale cały czas się wypiera, że było coś więcej ale sama treść ich korespondencji jest powalająca. Słowem rozmowa była minutowa i ona zaraz wyszła. Podejrzewam , żeby zadzwonić do niego. Ja w tym czasie wykonałem pierwszy telefon do jej kolegi i powiedziałem, że by wiedział że ja wiem co łączy moją żonę i niego. Ale on odparł, że nic nie wie. Kiedy żona wróciła kazałem do niego przy mnie zadzwonić i powiedzieć , że to koniec ich znajomości.  Czemu tak powiedziałem? Nie wiem. Ale żona z wielkimi oporami zadzwoniła przy mnie do niego rozmowę słyszałem i powiedziała, że to koniec ich znajomości. Po wszystkim nastąpił czas milczenia. Choć próbowałem kilkanaście razy z nią o tym wszystkim porozmawiać, to nigdy sie nie przyznała do żadnego romansu z nim  i wszystko bagatelizuje. Ponadto jest obrażona , że zlikwidowałem jej wszystkie komunikatory i konta zwłaszcza to na NK.
Od początku pracowaliśmy w Niemczech, rodzina była zawsze przy mnie. Jak mnie oddelegowali do innego kraju oni za mną. Teraz postanowiliśmy, że żona dopilnuje dzieci w Polsce bo ich szkoła jest ważna.
Dla mnie to jest świeża rana i nie bardzo potrafię sobie z nią poradzić. Nie wiem jak się zachować i co dalej zrobić. Przez całe życie to ja wszystkim doradzałem i z pozytywnym skutkiem a sam sobie nie potrafię pomóc. Nie sypiam, nie jem, codziennie biegam bez celu próbuje uruchomić swoje szare komórki do myślenia ale nie wiem co mam zrobić. W pracy zawalam na całej linii i dalej tak nie mogę egzystować. Próbowałem z żoną kolejny raz porozmawiać, ale ona powiedziała, że nie wie dlaczego sprawy zaszły tak daleko, zwala winę na swojego kolegę z NK , że to on zaczął.
Z jednej strony wszystkiego się wypiera a z drugiej potwierdza to co jej pokazywałem. Nie wiem co myśleć o tym wszystkim.
Ja jestem jak "zbity pies" nie potrafię się odnaleźć we własnym domu. W zeszłym tygodniu przygotowałem pozew rozwodowy, cały materiał dowodowy zebrałem i wysłałem do sądu rodzinnego. Kiedy wspomniałem w krótkiej rozmowie z nią , że chyba przygotuje wszystko do rozwodu bo ja nie potrafię z tym tak dalej się męczyć to żona odparła zrobisz jak zechcesz.
Bardzo kochałem swoją żonę i powiem że ją chyba dalej kocham, byliśmy systematycznie na dziesiątkach imprez i zawsze nam zazdrościli, że tak się rozumiemy wzajemnie ufamy a ja powiem, że ciągle myślałem , że jak mi się coś przydarzy to żona zrobi pod moją nieobecność tak jak ja bym to widział. Chyba byłem albo głupi albo nie dostrzegałem co się zaczęło w mojej rodzinie nagannego dziać.
Postanowiłem tutaj na forum kobiet poprosić aby to właśnie KOBIETY mnie oświeciły czy zrobiłem coś nie tak, czy robię coś źle?
Nie wiem do końca co o tym wszystkim myśleć? Jest więcej nie wiadomych? Może ja nie rozumie z wiekiem kobiet i ich potrzeb?
Żona nigdy się mi nie skarżyła na brak seksu nawet przeciwnie mówiła, że powinienem trochę się ograniczyć. Może kobieta się nudzi swoim mężem po czasie i to właśnie jest taka chwila? Nie wiem i jak nigdy nie potrafię racjonalnie myśleć?
Może powinienem się w końcu udać do psychologa?
Byłbym bardzo wdzięczny o podpowiedzi i sugestie kobiece? 
W przeszłości żona była bardzo zazdrosna o mnie ale potem to już ustało ale nie dawałem jej nigdy powodów do takiego zachowania. Praca powodowała, że zawsze musiałem pracować z kobietami. Ale za każdym razem po jakimś czasie dla żony załatwiałem pracę w tym samym oddziale co ja pracowałem i potem razem pracowaliśmy. Tak było do ostatniej jesieni 2011 roku kiedy zostałem oddelegowany do nowego oddziału.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Powiem krótko:

Jestem zszokowana tym co czytam.


Oczywiście nie znamy wypowiedzi  z tej "drugiej strony".


A rada? Nie m co rozpamiętywać, z tego co napisałeś żonie nie zależy zbytnio na Waszym związku? czy wiesz dlaczego?Jeśli przyłapana na gorącym uczynku nie wstydzi się, nie przeprasza to wydaje mi się że to koniec pięknego wspólnego życia (które może wcześniej już się skończyło). zapytaj żony jak widzi dalej Twoją oraz swoją przyszłość co można zrobić żeby nie ranić się bardziej?

(jedna mała uwaga- nie powinieneś śledzić swojej żony, a ona nie powinna kłamać... ( kłamstwo jest obrzydliwe nienawidzę zakłamanych osób)

3 Ostatnio edytowany przez Doom (2013-10-07 15:43:08)

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc
pioter napisał/a:

Witam.
Jestem nowy na forum i postanowiłem poprosić o pomoc kobiety.

Od 18 lat jesteśmy małżeństwem. Z racji mojej pracy (a jestem pracoholikiem) często przebywam w Niemczech ale mam dzieci w wieku 18 lat syn i 17 lat córka które często/gęsto spotykają się ze swoimi rówieśnikami na wieczornych spotkaniach i jako ojciec nie wiele mogłem się dowiedzieć co porabiają w tym czasie a bałem się aby nie trafili na narkotyki postanowiłem im zamontować program szpiegowski w komputerach który zapisywał wszystko co robili i korespondowali. Kiedy przyjechałem z Niemiec na Wielkanoc (nie było mnie 2 miesiące) któregoś wieczoru sprawdziłem zawartość dysków rejestrujących i byłem zaskoczony , że moje dzieci tak pozytywnie się zachowują wręcz nie znalazłem niczego co mogłoby mnie zaniepokoić. Ale idąc prawie spać postanowiłem zerknąć do komputera żony. Po złamaniu kilkudziesięciu haseł zobaczyłem korespondencję z nowej poczty mailowej żony, komunikatora GG - co sprawiło, że w sekundę się obudziłem! W mailach teksty kochanie, skarbie mój kotku, perełko moja .....itp. ZBLADŁEM ! Z korespondencji dowiedziałem się , że łączy ich jakiś wielki bardzo bliski związek. Z treści zawartych można bez wątpienia powiedzieć, że moja żona jest kompletnie zakochana w swoim nowym facecie(na marginesie kolega z NK). Słów jakie zawierały wiadomości e-mail oraz GG każdy jednoznacznie uznałby , że są mocno ze sobą blisko związani (chce oszczędzić cytatów).
Do rana nie spałem i na drugi dzień postanowiłem odreagować i w takich sytuacja (biegam albo jeżdżę rowerem bez celu) wtedy biegnąc swoimi ścieżkami rozmyślałem co dalej, jak postąpić do kogo się zwrócić? Postanowiłem , że będę przez parę dni bacznie wszystko obserwować. Już dwa dni dały mi dosyć i nie wytrzymałem tych tekstów mojej żony do tego jej znajomego typu "kochanie jak minęła noc"  itd. Musze powiedzieć, że odległość między nimi jest jakieś 380km ale on ją odwiedził latem 2012 roku na 100% a ona chyba go też? ale nie mogę tego potwierdzić oraz umawiali się na spotkanie w jakiś miesiąc po Wielkanocy.  Po dwóch dniach zamknąłem się w biurze i całą zawartość twardego dysku mojej żony przestudiowałem za ostatnie 6 miesięcy i postanowiłem zrobić tak - co tez uczyniłem.
Zlikwidowałem jej konto na NK, zlikwidowałem komunikatora GG, zlikwidowałem pocztę mailową. Zawołałem żonę i wszystko jej pokazałem ale jej pierwsza reakcja była typu dlaczego czytasz moją prywatną korespondencję a krótko potem to taki moj przyjaciel z którym sobie piszę. Kiedy pokazałem jej pikantne szczegóły zawartości maili, GG to ona powiedziała , że musiała z kimś pogadać ale cały czas się wypiera, że było coś więcej ale sama treść ich korespondencji jest powalająca. Słowem rozmowa była minutowa i ona zaraz wyszła. Podejrzewam , żeby zadzwonić do niego. Ja w tym czasie wykonałem pierwszy telefon do jej kolegi i powiedziałem, że by wiedział że ja wiem co łączy moją żonę i niego. Ale on odparł, że nic nie wie. Kiedy żona wróciła kazałem do niego przy mnie zadzwonić i powiedzieć , że to koniec ich znajomości.  Czemu tak powiedziałem? Nie wiem. Ale żona z wielkimi oporami zadzwoniła przy mnie do niego rozmowę słyszałem i powiedziała, że to koniec ich znajomości. Po wszystkim nastąpił czas milczenia. Choć próbowałem kilkanaście razy z nią o tym wszystkim porozmawiać, to nigdy sie nie przyznała do żadnego romansu z nim  i wszystko bagatelizuje. Ponadto jest obrażona , że zlikwidowałem jej wszystkie komunikatory i konta zwłaszcza to na NK.
Od początku pracowaliśmy w Niemczech, rodzina była zawsze przy mnie. Jak mnie oddelegowali do innego kraju oni za mną. Teraz postanowiliśmy, że żona dopilnuje dzieci w Polsce bo ich szkoła jest ważna.
Dla mnie to jest świeża rana i nie bardzo potrafię sobie z nią poradzić. Nie wiem jak się zachować i co dalej zrobić. Przez całe życie to ja wszystkim doradzałem i z pozytywnym skutkiem a sam sobie nie potrafię pomóc. Nie sypiam, nie jem, codziennie biegam bez celu próbuje uruchomić swoje szare komórki do myślenia ale nie wiem co mam zrobić. W pracy zawalam na całej linii i dalej tak nie mogę egzystować. Próbowałem z żoną kolejny raz porozmawiać, ale ona powiedziała, że nie wie dlaczego sprawy zaszły tak daleko, zwala winę na swojego kolegę z NK , że to on zaczął.
Z jednej strony wszystkiego się wypiera a z drugiej potwierdza to co jej pokazywałem. Nie wiem co myśleć o tym wszystkim.
Ja jestem jak "zbity pies" nie potrafię się odnaleźć we własnym domu. W zeszłym tygodniu przygotowałem pozew rozwodowy, cały materiał dowodowy zebrałem i wysłałem do sądu rodzinnego. Kiedy wspomniałem w krótkiej rozmowie z nią , że chyba przygotuje wszystko do rozwodu bo ja nie potrafię z tym tak dalej się męczyć to żona odparła zrobisz jak zechcesz.
Bardzo kochałem swoją żonę i powiem że ją chyba dalej kocham, byliśmy systematycznie na dziesiątkach imprez i zawsze nam zazdrościli, że tak się rozumiemy wzajemnie ufamy a ja powiem, że ciągle myślałem , że jak mi się coś przydarzy to żona zrobi pod moją nieobecność tak jak ja bym to widział. Chyba byłem albo głupi albo nie dostrzegałem co się zaczęło w mojej rodzinie nagannego dziać.
Postanowiłem tutaj na forum kobiet poprosić aby to właśnie KOBIETY mnie oświeciły czy zrobiłem coś nie tak, czy robię coś źle?
Nie wiem do końca co o tym wszystkim myśleć? Jest więcej nie wiadomych? Może ja nie rozumie z wiekiem kobiet i ich potrzeb?
Żona nigdy się mi nie skarżyła na brak seksu nawet przeciwnie mówiła, że powinienem trochę się ograniczyć. Może kobieta się nudzi swoim mężem po czasie i to właśnie jest taka chwila? Nie wiem i jak nigdy nie potrafię racjonalnie myśleć?
Może powinienem się w końcu udać do psychologa?
Byłbym bardzo wdzięczny o podpowiedzi i sugestie kobiece? 
W przeszłości żona była bardzo zazdrosna o mnie ale potem to już ustało ale nie dawałem jej nigdy powodów do takiego zachowania. Praca powodowała, że zawsze musiałem pracować z kobietami. Ale za każdym razem po jakimś czasie dla żony załatwiałem pracę w tym samym oddziale co ja pracowałem i potem razem pracowaliśmy. Tak było do ostatniej jesieni 2011 roku kiedy zostałem oddelegowany do nowego oddziału.

No cóż nie jestem kobietą, ale swoje kilka groszy dorzucę, myślę, że przynajmniej kilka szacownych Pań zgodzi się ze mną.

Kolego, pisałem to już przy okazji innych podobnych, schematycznych wręcz przypadków, ale masz bardzo okazałe poroże. Tego możesz być pewien. NIe sądzisz chyba, że na wspomnianych spotkaniach grali sobie w scrabble i psioczyli na życie??!! Ona była/jest w szoku, że wydało się jej kur.ewskie zachowanie i idzie w zaparte. Jak każdy profesjonalny "złodziej". No przecież to nie jej ręka. Jej dalsze postępowanie wyklucza moim zdaniem jakąkolwiek możliwość porozumienia. Ona ma już swojego popychacza, a ty jesteś teraz przeszkodą na drodze do JEJ szczęścia. No to się z tej drogi usuń. Dowody już zebrałeś. Bardzo dobrze. Zrób miłą kolację przy świecach i wręcz jej podpisany wniosek rozwodowy z jej winy.  Tu już nie ma miejsca na rozmowy. Twoje próby porozumienia ignoruje, prawda? No to przywal z grubej rury.

Nie jesteś głupi, być może nie dostrzegałeś symptomów. Nie daj sobie jednak wmówić winy, to nie przez ciebie ten związek się zawalił. Jej próba wybielenia się poprzez zwalanie winy na jakiegoś lovelasa z nk też dobitnie o niej świadczy. Kto przysięgał ci wierność? Twoja jeszcze żona, czy jakiś palant z NK? Wina leży tu tylko po jednej ze stron, chyba nie muszę dopisywać dobitnie, po której...

Już wiesz, jak wygląda prawdziwa twarz twojej partnerki. Chcesz to znosić? Ty kochasz osobę "sprzed". To, co widzisz codziennie w domu, to już nie jest twoja żona. To istota, która teraz przysparza ci cierpień. Każda normalna osoba, kierując się instynktem, robi w takiej sytuacji wszystko, by przestało boleć. Twój związek to teraz obrzydliwa karykatura, tego, co kiedyś było piękne...

Teraz koncentruj się przede wszystkim na sobie i dzieciach, są już dorosłe więc z pewnością pojmą doskonale, co się stało pomiędzy tobą a wiaroułomną mamusią.

Siły życzę!

Wątpię...

4

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Ja nie jestem człowiekiem mściwym(to sie nie opłaca) więc na pewno nie będę starał sie jakoś złośliwie odegrać ale napewno wszystko co zostanie przepisze na dzieci.
Mimo ciągłych wątpliwości chyba tak dociągnę do końca i dopilnuje sprawy rozwodowej.
Tak jak mówił moj przedmówca w wielku sprawach nie mam pewności ale to co mam w ręku to już jest po wszystkim.

Co do śledzenia żony nie mam na tyle czasu bo pracuje 10 godzin dziennie ale jak innaczej byłbym w stanie się o tym dowiedzieć???

5

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Jestem nowa
Nie wiem dlaczego piszę zawsze myślałam, że nigdy to mnie nie spotka. Jednak się pomyliłam. Spotkało to właśnie mnie po 12 latach bycia razem w tym 6 latach małżeństwa. A co najgorsze siedząc teraz w domu i patrzac na 2 dzieci jedno 3 latka skończone a drugie 4 miesiące. Piszę i płaczę bo nie wiem co dalej. Jestem w strasznym stanie ale patrząc na dzieci muszę się trzymać wiem, że to dla nich. Bardzo niedawno dowiedziałam się o zdradzie męża. Oczywiście podejrzewając to wcześniej jednak przy tak małym dziecku niestety nie miałam czasu na sprawdzanie... a MOGŁAM to wcześniej zacząć. Jednak wierzyłam że to tylko moja wyobraźnie. Dowiedziałam się oczywiście przez telefon sms. Potem otworzyłam komputer i na gg wszystko był jasne. On nawet miał czelność zaprzeczać, że to tylko słowa nic więcej. Ja oczywiście głupia chcąc w to wierzyć po prostu przez chwile wierzyłam. Jednak powiedziałam mu że przeczytałam całe gg i wiem wszystko. Wtedy się przyznał i do tego drugiego też. Nawet nie mogę tego napisać. Niestety moje dzieciaczki są takie malutkie i jest mi tak ciężko. Oczywiście zakończył to (jestem tego pewna) błaga o przebaczenie i że to był wielki błąd mówi. Ale żal rozpacz ból i wiele innych strasznych odczuć jest we mnie. Nie umiem sobie z tym poradzić nie wiem co mama dalej robić. Wiem, że nie bedę mu umiała już nigdy zaufać i nigdy nie będzie jak dawniej. W ostatnim okresie rzeczywiście najlepiej nam sie nieukładało ale żeby od razu coś takiego zrobić - to tak strasznie boli i chyba nigdy nie przestanie. Nie wyobrażam sobie jakoś z nim żyć jednak robię to dla dzieci. Proszę o jakąś pomoc czy słowo.

6

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Ja też z uwagi na dzieci nie chciałem robić większego zamieszania ale to rozwala "psychikę" maksymalnie. To zaczyna się nosic w głowie do pracy, w domu, do sklepu słowem to psychiczne przygnębienie podąża za człowiekiem wszędzie. A jeszcze nie daj Boże aby spotkać kogos znajomego i zaraz głupie pytanie ty sam a gdzie żona??? Wtedy ja odpowiadam to nie widzisz , że mam "rogi" Wtedy konsternacja i zamyka buzie wszystkim. Albo Piotrek żartował albo jest coś na rzeczy. Nawet jak teściowa na urodziny mi smsa wysłała to przeprosiłem i powiedziałem , że pomyliła Pani zięcia. Boże nawet nie wiecie jak rozumiem każdą osobę którą cos takiego spotkało. Mnie nie boli sama zdrada ale to co wypisywała o mnie do swojego kochanka oraz jak mu miłość wyznawała. To wszystko co zobaczyłem i przeczytałem jest w głowie i nie można za nic tego wykasować. Kiedy mówisz jej o tym ona bagatelizuje. Nie rozumiem kompletnie. Nie wiem co zrobiłem nie tak aby temu zapobiec?? Nie wiem? tego nie ucza nigdzie ani w szkole aini na studiach jak sobie radzić z takimi sytuacjami.?

7

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Jeśli tamten jej nie rzuci to wątpię w możliwość powrotu.

Jestem wierna tak jak ty mi.

8 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-08 20:36:34)

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Do co teraz?:

Czy Ty w razie ewentualnego rozstania miałabyś jakieś wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół? A jak to u Ciebie jest z sytuacją mieszkaniową, czy mąż zgodziłby się wyprowadzić, gdybyś tego chciała?

Różni są ludzie w różnych sytuacjach, więc nie wiem do jakich Twój mąż by się zaliczał, gdybyś chciała się rozstać: A. czy potrafiłby przyjąć na klatę skutki swojego zachowania i zgodzić się na to co Ty proponujesz czy B. jęczałby i by się nie wyniósł, wskutek czego oboje byście się tylko męczyli. Jak myślisz?

To nie jest tak, że ja Ci mówię, że masz się rozstać, bo to już Twoja decyzja. Chodzi mi właściwie o to, czy on mógłby w jakiś sposób utrudniać Ci podjęcie pewnych decyzji i Tobą manipulować, a to jest ważne, abyś na ile możesz w tej sytuacji spróbowała spojrzeć krytycznym okiem na swojego małżonka.

Może powinnaś zrobić sobie jakiś bilans zysków i strat. A w tym pomogłyby Ci następujące pytania:
1) Czy kochasz męża, a może to już tylko przywiązanie?
2) Co z Twoimi dziećmi, jak wyobrażasz sobie ich dalsze życie?
3) Jaka dokładnie to była zdrada?
4) I w jakich okolicznościach (chodzi mi jak wtedy wyglądało wasze małżeństwo)?
5) Na ile mu wierzysz, że skończył z tym wszystkim i to się nie powtórzy?
6) Na ile potrafiłabyś radzić sobie z tym bólem w codziennym życiu?

Przemyśl to sobie spokojnie, bo właśnie spokoju i siły Ci trzeba. I tego Ci właśnie życzę smile

"Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd."

"Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać."

9

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Pioter rozumiem Cię co czujesz.Musisz być teraz silny!!i tej siły życzę Ci z całego serca!!!Ja mam podobną sytuację dlatego Cię rozumiem

10

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Czasami to nie zależy od nas.
Ja też myślałam że moje życie nie układa się bo jak mi kiedyś powiedziano( rok po ślubie) moja lampa w kuchni była zakurzona... albo potem gdy nie tak zaprasowywałam kołnierzyk, za dużo lub za mało mówiłam , albo gdy ktoś z moich znajomych powiedział coś niewłaściwego zawsze próbowałam to naprawić, polepszyć, podciągnąć.

Teraz już jest mi obojętne czy mam bałagan w domu, nie mam już przyjaciół bo po co tłumaczyć im i mężowi kto chciał a kto nie chciał, nie wychodzę bo gdzie i po co skoro można coś stracić, a później się jeszcze pokłócić?

Chodzę teraz na spotkania i jedną rzeczą którą mi uświadomiono  jest to:  że tak naprawdę mam niewielki wpływ na to co zrobi druga osoba,
Albo nas ktoś akceptuje z zaletami i wadami albo nie. Albo chce albo nie chce a jak nie chce to nic na siłę.
Nie da się komuś posprzątać w życiu. Paskudne jest to że można tak zwodzić drugą osobę wykorzystać i bez słowa i skruchy porzucić jak rzecz.
Ja tu podpieram się wiarą, a moja wiara mówi że to życie jest tylko drogą do celu. Czasem idzie się po strasznych wybojach A trzeba patrzeć na to co przed nami aby na końcu drogi przystanąć odwrócić i bez potrzeby cofania przekroczyć granicę życia.

Idź do przodu rozejrzyj się w okół i poszukaj ludzi gotowych pójść z Tobą, zostaw tych którzy nie chcą iść, pewnie kiedyś dopadnie ich rozterka, ruszy sumienie ale teraz nie są gotowi, a Ty musisz mieć cel.

11

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

To dla mnie jest bardzo skomplikowane. Niestety nadal coś do niego czuję. Najgorsze jest patrzenie na bawiące się starsze dziecko, które tylko pyta kiedy tata przyjdzie (jak jest w pracy) strasznie ciągle czeka na niego. Najgorsze jest to, że wiem, że nigdy nie będę umiała tego zapomnieć i ciągle będę miała to przed oczami to co zrobił. Jak patrzę na niego to wszystko wraca  - on naprawdę strasznie się stara tylko dlaczego tak późno. Niestety ja też wiem, że nie jestem beż winy w sensie, że bardzo dużo od niego wymagałam, krzyczałam, bałam się i na nim całą złość wyładowywałam. Jednak to go nie uprawniło do zdrady. Był to dla mnie okres bardzo ciężki w drugiej ciąży (ciąża była trochę zagrożona) po porodzie trochę się zamknęłam w sobie tak jakbym od niego już nic nie potrzebowała. Jednak nigdy nie pomyślałam, że on może coś takiego zrobić. Nie wiem jak sobie to wszystko poukładać.

12 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-08 21:58:47)

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

No właśnie, tu chodzi o to, czy Ty jesteś w stanie radzić sobie z bólem, cierpieniem, nienawiścią, gdy on przy Tobie jest.
Bo jeżeli nie będziesz w stanie mu wybaczyć, to prędzej czy później nie wytrzymasz, wykończysz się. Oboje się wykończycie.
I za parę lat będziesz żałowała, że nie postąpiłaś inaczej, że zmarnowałaś kilka lat życia, a dzieci się na to patrzyły - bo one będą widzieć takie rzeczy, chociaż może nie będą wszystkiego rozumieć.
Ale możesz też próbować, starać się odbudować małżeństwo. Chciałabym Ci powiedzieć, że warto to zrobić, ale nie mogę. Bo nie znam przyszłości.

Mówisz, że Twój mąż się stara. Ale czy naprawdę wie co Ci zrobił? Czy zdaje sobie sprawę z tego, jaki jest Twój ból, że wbił Ci nóż w serce? Czy wie, że od teraz wszystko będzie już inne i Twoje uczucia do niego również? Czy żałuje zdrady czy tego, że się wszystko wydało? Czy wyjaśnił Ci dlaczego zdradził? Dlaczego tego nie przerwał i kontynuował do czasu jak go nakryłaś?
CZEMU TEGO WCZEŚNIEJ NIE PRZERWAŁ, JEŚLI WIEDZIAŁ, ŻE ROBIŁ ŹLE? I PO CO TERAZ PRZEPRASZA?

I najważniejsze? Czy Ty mu to wszystko wygarnęłaś, swoje emocje i w ogóle? Bo on powinien to wszystko usłyszeć, powinniście oczyścić atmosferę na ile się da, a dzieci może z dziadkami zostawić, by was nie słyszeli.

To jest sporo pytań, ale ja tylko chce pomóc Ci rozjaśnić całą sytuację, bo na razie żyjesz w mroku i wcale Ci się nie dziwię, to normalne w takich okolicznościach.

Ok, powiedziałaś, że dużo wymagałaś, dużo krzyczałaś itd., ale Ty MIAŁAŚ zagrożoną ciążę, a po porodzie zapewne byłaś w szoku - takie rzeczy niestety się zdarzają; Twoje postępowanie nie było może najlepsze, ale bez przesady, można je jakoś wytłumaczyć - wytłumaczyć Twoim strachem o wasze dziecko.

A on co zrobił? Żona trochę pokrzyczała, a biedny mężulek nie mógł tego znieść i poszedł porozmawiać z inną babką. I się wyżalić. A przy okazji się z nią przespać. Nie ma to jak relaks, szkoda tylko, że Ty nie mogłaś się tak zrelaksować, przecież żyłaś w większym stresie. Jak by tak ironicznie pomyśleć, to miałaś przecież większe powody do takiego postępowania, a jednak nie zdradziłaś (byłaś uczciwa). Więc albo on dostał kompletnego totalnego zaćmienia umysłu albo jest zwykłym chamem, prostakiem, egoistą, niewrażliwym na uczucia innych.

Jeżeli z takiego powodu poszedł do łóżka z inną, to jakim sposobem Ty masz mu uwierzyć, że gdy będziecie mieli inne problemy (takich rzeczy żaden człowiek nie może uniknąć) to on będzie Cię wspierać i Cię nie zdradzi, że będzie na dobre i na złe?

Cóż, gdy ostatecznie postanowisz z nim zostać, będzie Ci miał wiele rzeczy do udowodnienia. Bardzo wiele. Oby tylko o tym nie zapomniał.

Jeszcze raz Ci życzę siły! Trzymaj się, dasz sobie radę mimo wszystko, tylko potrzebujesz czasu. Czas uleczy Twoje rany.

"Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd."

"Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać."

13 Ostatnio edytowany przez mimika76 (2013-10-08 22:40:42)

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

nie wiem jak to jest z kobietami ale wiem jedno mój mąż jakieś 3 tygodnie temu się wyprowadził.... bo jest inna. ale już mnie raz zdradził -7 lat temu i pluje sobie w brode że wtedy go nie wykopałam ..... wiec uważam ze jak ktoś raz zdradził to zrobi to jeszcze raz. owszem tłumaczył mi wtedy że pomyłka że mnie tylko kocha ale cóż -teraz przestał mnie kochać w 2 miesiące - jestem na tabletkach  i próbuje jakoś żyć ... a po 15 latach małżeństwa - zgodnego, bez kłótni bez jakichkolwiek przesłanek do tego że odejdzie jest cholernie trudno. czasem mysle że jakby umarł bolałoby mniej.....

14

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc
mimika76 napisał/a:

wiec uważam ze jak ktoś raz zdradził to zrobi to jeszcze raz. .

Coś jest w tym powiedzeniu na rzeczy. Ja cały czas biłem sie z myślami, może da się coś naprawić i nawet raz rozmawiałem z psychologiem ale kiedy psycholog wziął te wszystkie wydruki poczytał to powiedział ona jest w nim zakochana. Juz po tych słowach nie pamiętam co mówił do mnie ale te teksty sa nie do wymazania. Teraz przybiera powoli formę ataku i próbuje mnie obwiniać wymyślając rzeczy o których nie sposób normalnie rozmawiać. A główny powód , że nie mam czasu dla niej i domu bo jestem ciągle w pracy, tak jakby zapomniała, że sama tez ze mną pracowała po 10 godzin dziennie bo taka mamy pracę.

czy zdrada staję się już regułą bez względu kto zdradza?? Co się dzieje z czlowiekiem?? Nie rozumiem.

15

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Piotr,

Poszukaj w tym wszystkim pozytywnych stron, poczuj się jak kiedyś kiedy byłeś wolny, jak kawaler ale z doświadczeniem wink Pomyśl że teraz już wiesz masz jasną sytuację, boli bo pewnie że boli ale nie ma co rozdrapywać tej rany.
Twoje życie się nie kończy może właśnie teraz znajdziesz czas na coś czego w małżeństwie nie mogłeś robić?

16

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Piotr.                                                                                                                                         Nic nie zrobisz jeśli tylko Ty chcesz ratować małżeństwo-do tego trzeba dwojga.Jeśli druga strona nie chce to trzeba się z tym pogodzić i swoje siły skierwować na coś pozytywnego.Wiem ,że to boli!!Tyle lat razem.Człowiekowi wydaję się że doskonale zna swojego współmałżonka a tu ....ból,rozczarowanie,lęk przed ponownym zaufaniem w nowym związku i ciągłe pytania "dlaczego?"

17

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Dziękuję Dominisia!
Nawet nie wiesz ile rzeczy mi rozjaśniłaś. Odpowiedziałam sobie na te pytania, które mi zadałaś - szczerze. Konkretnej decyzji jeszcze nie podjęłam bo to za krótki czas. Cały czas rozważam "za" i "przeciw". I więcej jest za. Wiem niestety, że tego nigdy się nie zapomni, ale może warto spróbować. Te dwa dzieciaczki nawet nie wiesz ile dają mi siły. Nie wiem czy jeśli taką decyzję podejmę nie będę żałowała - może warto dla dzieci spróbować. NIE WIEM! NIE WIEM!

18 Ostatnio edytowany przez madoja (2013-10-09 15:32:49)

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Po pierwsze - dla mnie szokujące jest to, że szpiegujesz całą swoją rodzinę. Życzę Ci, by Twoje dzieci nigdy się nie dowiedziały że inwigilujesz ich komputery, bo prawdopodobnie nigdy by Ci tego nie wybaczyły. To dorastający młodzi ludzie, którzy pewnie w necie rozmawiają intymnie ze swoimi miłościami, czasami obejrzą jakiś filmik porno, a Ty tak bezczelnie ich obnażasz. Jestem naprawdę zszokowana tym co zrobiłeś, mimo że stara dupa ze mnie (żadna małolata), to nie zrobiłabym czegoś takiego swoim dzieciom. Przeraża mnie Twój brak poszanowania dla czyjejś prywatności.

Sam pisałeś że u żony nie zauważyłeś wcześniej niczego niepokojącego, wszyscy mówili jak to sobie ufacie (sic!). Nie miałeś więc nawet podstaw by przejrzeć jej komputer w tak dogłębny sposób. A jednak to zrobiłeś.
Tak, tak, ja wiem, że ona postąpiła strasznie. Ale to wcale nie umniejsza temu, jak okropne rzeczy robisz.

Co do pytań które zadałeś.
Wspominasz o seksie i rozważasz czy to mogła być przyczyna rozpadu Waszego związku. Zdziwiło mnie w ogóle takie Twoje podejrzenie i dało światło na to, jak mało znasz swoją żonę. Za zdradą żony na bank NIE stoi seks. Facet mieszka daleko, więc seks mają raz na ruski rok, a ich rozmowy są typowo miłosne. Wynika więc, że łączy ich uczucie. Strzelam że może rzadko bywałeś w domu, rzadko ją komplementowałeś, nie słuchałeś jej, a uczucie wyrażałeś seksem (wspomniałeś że zona mówiła żebyś się hamował).
Nie chodzi o to, że próbuję ją wybielać, ale tak po prostu odpowiadam Ci na pytania.

19

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Słodka Czarodziejko - to nie inwigilacja tylko trzymanie ręki na pulsie - ja mam nastolatkę i wiem o co chodziło, natomiast każdy dorosły człowiek jak mu związek nie odpowiada to powinien z tym drugim porozmawiać, i jak już się niczego nie da naprawić to odejść jak CZŁOWIEK  a nie zachowywać się jak zwierze! i krzywdzić tą drugą osobę po tylu latach związku

20

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc
co teraz? napisał/a:

Dziękuję Dominisia! Nawet nie wiesz ile rzeczy mi rozjaśniłaś. Odpowiedziałam sobie na te pytania, które mi zadałaś - szczerze. Konkretnej decyzji jeszcze nie podjęłam bo to za krótki czas. Cały czas rozważam "za" i "przeciw". I więcej jest za. Wiem niestety, że tego nigdy się nie zapomni, ale może warto spróbować. Te dwa dzieciaczki nawet nie wiesz ile dają mi siły. Nie wiem czy jeśli taką decyzję podejmę nie będę żałowała - może warto dla dzieci spróbować. NIE WIEM! NIE WIEM!

Widzę, że mimo tego co Cię spotkało i tak trzymasz się dobrze - oczywiście na tyle ile możesz w tej sytuacji smile Zapewne będziesz miała nie raz zmiany nastoju: czasami będzie złość i żal; czasami nadzieja, że wszystko się ułoży. Po prostu musisz przejść wszystkie etapy tej "żałoby", nie duś niczego w sobie żebyś później nie pękła, że się tak wyrażę.

Nie wiem ile Ci zajmie czasu żebyś znowu poczuła, że żyjesz: może miesiące, a może lata. Dużo zależy od Twojego charakteru, ale najwięcej chyba od Twojego męża (gdybyś jednak postanowiła z nim zostać): to on powinien Ci każdego dnia udowadniać, że kocha i zasługuje na was oraz żeby nigdy nie zapomniał czego się dopuścił (nie chodzi mi o to, żeby się zadręczał, raczej o pełną świadomość swojego czynu). Może też pomyślałabyś o psychologu albo jakiejś terapii dla was lub dla Ciebie?

Wydaje mi się, że jeżeli oboje chcecie aby wasz związek przetrwał, to mąż powinien wiedzieć dlaczego dopuścił się tej zdrady. Po to żeby była większa szansa, że nie zrobi tego ponownie, żeby zdecydował się na to co jest dla niego ważniejsze, żeby wiedział, że nie można mieć w życiu wszystkiego i żeby się zastanowił czy od teraz jest w stanie dotrzymać (próbować dotrzymać) Ci wierności (chodzi mi o to, że czasami jak ktoś przekroczy jakąś granicę to później łatwiej jest mu zrobić to ponownie - czyli żeby sam się nie oszukiwał, a przy okazji i Ciebie). Powinien też wiedzieć, że ma ostatnią szansę.

I najważniejsza kwestia: jak miałby teraz wyglądać wasz związek. Oczywiście szczera rozmowa o WASZYCH uczuciach, szczera analiza WASZEGO postępowania, szczera chęć poprawy z JEGO strony i chęć przebaczenia z TWOJEJ (nie zapomnisz, ale możesz z tym żyć, jeśli tego zechcesz) itp. Ale mi chodzi przede wszystkim o to, że gdy zechcesz naprawiać związek, to żebyś nie zapomniała O SOBIE. Wiem, że związek to MY, ale na niego składa się ON i ONA. Oczywiście Twój mąż i jego potrzeby są ważne, ale Twoje tak samo. Czyli reasumując, mam na myśli to, żebyś ze strachu o to, że mąż może kiedyś znowu Cię zdradzi, nie stała się "niewolnicą" dbającą tylko o męża i dzieci i poświęcającą się wyłącznie dla nich.. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi smile

To nic, że na razie nie wiesz co robić, daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz. I jeśli zechcesz zostać to nie tylko dla dzieci, ale i dla SIEBIE. Życzę Ci, abyś podjęła taką decyzję, której nie będziesz żałować smile

"Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd."

"Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać."

21

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

"to nie inwigilacja tylko trzymanie ręki na pulsie"

Zdefiniuj mi słowo "inwigilacja". Ze zdumieniem dostrzeżesz, że to jest właśnie to, co robi autor. A nawet Ci wkleję: "Inwigilacja: określenie zespołu czynności stosowanych do śledzenia (monitorowania) zachowań ludzi."
Nie widzę dla niego usprawiedliwienia, niezależnie od tego co napiszesz.
Gdyby żona okazałą się być wierna, a dzieci grzeczne (w tym drugim przypadku to akurat prawda), to nadal byłby wspaniałym człowiekiem który tylko niewinnie trzyma rękę na pulsie? Bo przecież tylko z troski o rodzinę zakłada programy szpiegowskie, łamie hasła, czyta prywatne rozmowy? Litości.

22

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Kobieta musi mięć mężczyznę przy sobie, potrzebuje się przytulać i słuchać, że jest kochana i najważniejsza. Może tego jej brakowało?

23

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc
kala223 napisał/a:

Kobieta musi mięć mężczyznę przy sobie, potrzebuje się przytulać i słuchać, że jest kochana i najważniejsza. Może tego jej brakowało?

Tego nie moge wykluczyć i przyjmę każda uwagę, ale to nie powód chyba aby posuwać sie do zdrady.
Ponadto normalni ludzie prowadza dialog a ja myślę troszkę inaczej. Myslę, że miała dużo czasu wolnego i wtedy różne rzeczy człowiekowi przychodza do głowy. W mojej pracy pracuje ponad 100-ka kobiet i mają tez różne problemy zapewne o których nie wiem bo nie muszę ale wiem jedno brakuje im napewno czasu dla siebie i domu bo ostro pracują.

Co do monitorowania treści w komputerach dzieci. Ja na prawdę nie miałem żadnych złych zamiarow ja jedynie strasznie się bałem aby moje dzieci nie brały narkotykow a były w tym niebezpiecznym wieku. Powiem wiecej i dalej sie boje bo takie rzeczy spotykają wielu którzy sie nie spodziewają. Żona wpadła przypadkowo.

24

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Dużo zależy od psychiki człowieka. Gdybym miała fajnego mężą to bym się nie zgodziła żeby wyjeżdżał w takie długie delegacje, bo to nie miałoby sensu. Samotne wieczory, brak kontaktu fizycznego czy psychicznego, to nie dla mnie. Napewno czujesz się oszukany i wykorzystany, bo mogła Ci powiedzieć że coś jej nie pasuje. Ale skoro tak się stało to tak musiało być. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

25

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc
madoja napisał/a:

Po pierwsze - dla mnie szokujące jest to, że szpiegujesz całą swoją rodzinę. Życzę Ci, by Twoje dzieci nigdy się nie dowiedziały że inwigilujesz ich komputery, bo prawdopodobnie nigdy by Ci tego nie wybaczyły. To dorastający młodzi ludzie, którzy pewnie w necie rozmawiają intymnie ze swoimi miłościami, czasami obejrzą jakiś filmik porno, a Ty tak bezczelnie ich obnażasz. Jestem naprawdę zszokowana tym co zrobiłeś, mimo że stara dupa ze mnie (żadna małolata), to nie zrobiłabym czegoś takiego swoim dzieciom. Przeraża mnie Twój brak poszanowania dla czyjejś prywatności.

Sam pisałeś że u żony nie zauważyłeś wcześniej niczego niepokojącego, wszyscy mówili jak to sobie ufacie (sic!). Nie miałeś więc nawet podstaw by przejrzeć jej komputer w tak dogłębny sposób. A jednak to zrobiłeś.
Tak, tak, ja wiem, że ona postąpiła strasznie. Ale to wcale nie umniejsza temu, jak okropne rzeczy robisz.

Co do pytań które zadałeś.
Wspominasz o seksie i rozważasz czy to mogła być przyczyna rozpadu Waszego związku. Zdziwiło mnie w ogóle takie Twoje podejrzenie i dało światło na to, jak mało znasz swoją żonę. Za zdradą żony na bank NIE stoi seks. Facet mieszka daleko, więc seks mają raz na ruski rok, a ich rozmowy są typowo miłosne. Wynika więc, że łączy ich uczucie. Strzelam że może rzadko bywałeś w domu, rzadko ją komplementowałeś, nie słuchałeś jej, a uczucie wyrażałeś seksem (wspomniałeś że zona mówiła żebyś się hamował).
Nie chodzi o to, że próbuję ją wybielać, ale tak po prostu odpowiadam Ci na pytania.

modaja jak czytam takie mądre posty jak Twój wyżej zacytowany to mi się nóż w kieszeni sam otwiera http://emotikona.pl/emotikony/pic/0zlosc.gif.
Co Ty piszesz za bzdety o szpiegowaniu. Czy Ty w ogóle masz rodzinę, czy Ty masz dzieci - bo ja wątpię.
Czy Ty w ogóle wiesz co to jest zdrada, czy Ty wiesz, że jest zdrada fizyczna i emocjonalna.
Co z tego , że dzieli ich odległość 380 km, to dla Ciebie "ruski rok". Więc odpowiedz po co pokonywali (2 razy) ten ruski rok, chyba nie po to żeby się kawki napić, ale po to  http://emotikona.pl/emotikony/pic/0hump.gif http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif. Proszę nie żartuj.
On zapieprza jak wół a żonka co na GG, NK etc.
Ona ma go w doopie. Ona zauroczyła się kolesiem, bo prawi miłe słówka, bo zapewne mówi, że kocha, że jest piękna.
A pytam, gdzie ona była jak coś jej w związku brakowało. Dlaczego nic mu nie mówiła. Wiesz dlaczego, bo poznała swoją nową miłość
i pojechała po najmniejszej linii oporu i znalazła pocieszyciela.
Skąd wiesz, że za zdradą żony nie stoi seks?
Mieszkasz z nimi.
Nie Ty jesteś wyrocznią, jasnowidzem a może wyczytałaś to z gwiazd?
Schemat stary jak świat.
Dlatego ogarnij się proszę bo jak piszesz masz swoje lata, ale nie pisz bzdur o szpiegowaniu.
Mogę zostać zbanowany, ale nie mogę w tej kwestii się nie wypowiedzieć

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

26

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

tez jestem w podobnej sytuacji jak pioter , zona zdradza , ale z sasiadem zza sciany, kollga bylym moim , wiec ma blisko , mieszkala z nim 2 mies i niedawno wprowadzila sie spowrotem do domu ,ale po to chyba zebym ja sie wyprowadzil, moja historia jest dluga i zawola ,prawdziwy hardcor , mozna poczytac w watku " moja zona odeszla do kolegi sasiada po 20 latach" ja popieram piotra nic ,az tak strasznego nie zrobil jesli chodzi o szpiegowanie . Badzmy silni my zdradzani , ale i zdradzajacy niech sie zastanowia czy nie lepiej poinformowac partnera ,ze im cos nie pasuje i odchodza.

27

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc
Pioter napisał/a:

Żona wpadła przypadkowo

Uważam, że żona nie wpadła przypadkowo.
A z drugiej strony, to jakoś nie umiem uwierzyć, że miałeś dostęp do haseł w jej komputerze, do N/K, poczty mailowej i na GG.
Tylko osoba, która ma pełne zaufanie do swojego partnera, zostawia konta bez wylogowywania, co w przypadku "zdrady", chciała by ukryć, nawet przed dziećmi, które czasami korzystają z dostępu do komputera rodzica.
380 km, to dużo. w obie strony to już 760....a jeszcze dodaj czas na seks i jakąś rozmowę...
Ciekawe, jak Twoja żona, wytłumaczyła swoją nieobecność dzieciom?

"Ktokolwiek uważa, że małżeństwo to układ pół na pół,
nie zna się ,albo na kobietach ,albo na ułamkach."
(James Neville Mason, 1909-1984)

28

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc
mrozirma napisał/a:

Uważam, że żona nie wpadła przypadkowo.
A z drugiej strony, to jakoś nie umiem uwierzyć, że miałeś dostęp do haseł w jej komputerze, do N/K, poczty mailowej i na GG.
Tylko osoba, która ma pełne zaufanie do swojego partnera, zostawia konta bez wylogowywania, co w przypadku "zdrady", chciała by ukryć, nawet przed dziećmi, które czasami korzystają z dostępu do komputera rodzica.
380 km, to dużo. w obie strony to już 760....a jeszcze dodaj czas na seks i jakąś rozmowę...
Ciekawe, jak Twoja żona, wytłumaczyła swoją nieobecność dzieciom?

Nie chce tutaj uchodzic za "szpiega" ale zabezpieczenie komputera przed włamaniem NIE ISTNIEJE !!!!!
Dzisiaj najprostszy program Detektiv Profesjonal lub Keylloger spowoduje to , że każde klikniecie na komputerze zostanie zapisane(i tak zapisuje system Windows) oraz przesłane na wskazany adres docelowy.
Nie ma to obecnie większego znaczenia ale ja widziałem straszne rzeczy u moich niemieckich sasiadow jak walczyli o dzieci uzależnione od narkotykow. Ja bardzo, ale bardzo się boję aby nigdy nie spotkalo to moich dzieci. Jak będzie trzeba to powtykam im wszędzie GPS abym tylko był w stanie im pomóc kiedy tego będa potrzebowali.
A żona? Ona by sobie nie pozwolila na tyle swobody gdyby nie miała tyle pomocy od swojej mamusi. To ona ją kryla i zastępowala jako opiekunka w domu. Ale to chyba teraz najmniej ważne. Ja ciągle myslałem , że w tym jest dużo mojej winy? Może i jest ale chyba nie na tyle aby zdradzać. Jestem facet więc muszę zbierać tyłek i dalej walczyć w życiu codziennym. Może życie napisze mi bardziej optymistyczny scenariusz? Zobaczymy. Skłamał bym gdybym powiedział , że nie tęsknie za dawnym rodzinnym życiem. Bo tesknie i to bardzo.

29

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Przecież najprościej jest oszukać tego kto nam ufa, bo ufa - nie sprawdza.

A matka - cóż mieć sojusz w kimś tak bliskim to wielkie poparcie i większe chęci do dalszego romansu, bo prócz zdradzającego, popiera to ktoś inny więc wniosek jest prosty- nie robię NIC złego.

Pioter - żona godzi się na rozwód?

30

Odp: Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Tak zgadza sie na rozwód. Chyba nawet jest zadowolona z tego wszystkiego. Ale ja staram sie szybko uporzadkować swoje sprawy.
Ja tak naprawde byłem swojej żony pewny jak nigdy. W wiele rzeczy bym uwierzył ale nie w zdradę. No ale cóż , życ trzeba dalej.
Ach samo życie.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada po 18 latach - proszę o pomoc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018