Witam .
Mam na imie Piotr mam 21 lat jestem z dziewczyną 4 lata i potrzebuje aby poprowadziliście mnie jak wyjsc z tarapatów bo przez zakochanie sie przestałem logicznie myślec jak facet .
A wiec opisze swoją historie i poprosze o konkretne porady .
Od 4 lat jestem z dziewczyną ma ona 18 lat od 2 ostatnich lat zaczałem wyjezdzać do Niemiec, jestem w Pl co półtora miesiąca na tydzien.
Od 2 lat się nam nie układa, kłócimy się , gdy wracam jest bardzo miło.
Od ostatnich 3 miesiecy przestała się mną interesowac po prostu lekko mnie olewa ,od 2 moich przyjazdów nie kochalismy się, odbiera tylko telefony na chwile ,na faceebooka wchodzi równiez na chwile popisac a ja jak ten głupi osioł wydzwaniam codziennie wypisuje emaile smsy niby odbiera ale to nie jest juz to .
Szczerze to ona zawsze miała bardziej męski charakter, zawsze ją intrygowały męskie sporty .
Zawsze ma wymówke ze nie ma czasu duzo nauki od niedawna zaczeła chodzic na sesje do prywatnych fotografów i jak nie to to co innego, a jak wiem ze ma troche czasu to nawet nie stara się skontaktowac.
Sam nie wiem co robic?
Czy to ja mam świra w głowie ? Czy to ja przesadzam powinienem dac jej wolną ręke ? nie wtrącac sie w jej sprawy ?
W jaki sposób miałbym ja rozkochac w sobie na nowo ? potrzebuje konkretów ..
Mam przestac sie do niej odzywac na jakis czas, aby rozbudzic jej wyobraznie? aby stała się zazdrosna ?
Przyznaje się jak ciota czasem się zachowuje 1den temat mnie wytraca z równowagi , gdy mówi o naszym zwiazku ze np nic z tego juz nie bd .
Napiszcie mi czy to ja mam nawalone w główce czy po prostu ona mną manipuluje?