Powiem szczerze, że jestem trochę zrezygnowany, a piszę tu, bo muszę gdzieś wyrazić to, co myślę. Teraz mam 25 lat. Poznałem na kursie językowym pewną dziewczynę. Po zakończeniu tego kursu minął rok, a ona bardzo mi się podobała. Pomyślałem, że muszę jej to wyznać. Powiedziałem po prostu, że mi się podoba i zapytałem się, czy da się zaprosić na spacer. Zgodziła się, choć była bardzo zaskoczona, ale na spotkaniu powiedziała, że trzeba było wcześniej zaprosić. Niestety na drugim spotkaniu zachowałem się bardzo niedojrzale i zapytałem się, czy zostanie moją dziewczyną. Jak nietrudno się domyślić, nie zgodziła się, bo powiedziała, że nie spodziewała się, że tak szybko zadam jej to pytanie. Powiedziała, że nie chce się już spotykać. Po trzech miesiącach od tego zdarzenia odezwałem się do niej i przeprosiłem, że tak się zachowałem. Przyjeła przeprosiny. Z czasem zacząłem do niej pisać. Po jakimś czasie sama zaproponowała spotkanie. Później coraz częściej do niej pisałem, choć starałem się nie być natrętny. Czasami proponowałem spotkania, zawsze się zgadzała. Ostatnio nawet drugi raz zaproponowała spotkanie. Staram się o nią. Mija już półtora roku od momentu, kiedy dostałem kosza, ale czuję, że gdybym znowu zaproponował jej związek, to czuję, że znów dostałbym kosza. To nie jest dziewczyna, która bawi się cudzym kosztem, ale wyczuwam pewien dystans z jej strony. Z drugiej strony, po co by się ze mną spotykała, gdybym nie miała u niej szans, a chyba musi wiedzieć, że nie jest mi obojętna. Stara się człowiek, a tu nic. Doradźcie mi coś proszę.
1 2013-09-29 13:59:46 Ostatnio edytowany przez tomek333 (2013-09-29 14:01:55)
Podobne tematy
Witaj!
Rzeczywiście półtora roku temu zbyt szybko zadziałałeś. Ale tak sobie myślę.. po co pytać ją czy zostanie Twoją dziewczyną?? Przecież to samo wyjdzie..Mój facet mnie nie zapytał, po prostu zaczęliśmy się xcodziennie widywać, całować, trzymać za rękę itp. póżniej było wyznanie uczuć i jasna sprawa. Nie przyspieszaj jeszcze niczego, jeśli czujesz jeszcze od niej dystans. Staraj się nadal o nią, zapraszaj na spacery randki itp., dzwoń, pisz (choć umiarkowanie, żeby nie natrętnie) tak żeby po prostu wiedziała, że zależy Ci na niej. Powiedz czasem komplement.. Możesz któregoś razu, gdy poczujesz że jej dystans do Ciebie mija, powiedzieć jej że bardzo Ci na niej zależy, że czujesz coś więcej do niej.. a potem niech się samo wszystko toczy
Pozdrawiam!
Będę wdzięczny za wszelkie rady.
Na czym polega ten "dystans"?
w jakich sytuacjach się on pojawia z jej strony?
Może przesadzam, ale jak czasami do niej piszę, to odpowiada zdawkowo. Czasami jak się spotykamy, to mam wrażenie, że jest znudzona, ale może mi się tylko wydaje. Gdy dała mi tego " kosza" to powiedziała mi, że na razie nie chce się z nikim wiązać. Zaznaczam, że było to półtora roku temu. Oczywiście, nie raz słyszałem, że jak dziewczyna mówi, że nie chce się na razie z nikim wiązać, tzn. że nie chce się wiązać właśnie z Tobą, ale z drugiej strony, po co by się spotykała ze mną. Nie sądzę, że nudów.
Spytaj ją po prostu jak widzi te wasze spotkania: czy uważa Cię za przyjaciela czy widzi możliwość czegoś więcej. Jeśli więcej to możesz uważać Was za parę.
Nie pytaj dosłownie tak jak wtedy "czy zostanie Twoją dziewczyną", bo brzmi to strasznie dziecinnie, sama nie wiedziałabym jak zareagować.
Piszecie do siebie, spotykacie się - ale najwyraźniej na czysto koleżeńskiej stopie..
Sprawdź jak się zachowa gdy od czasu do czasu ukradkiem odgarniesz jej włosy, lub ją obejmiesz.. czasem nie potrzeba słów, choć delikatny komplement potrafi zdziałać cuda.