Witam
Jak w temacie. Mamy w domu z tym straszny problem bo ja i partnerka mamy odmienne zdanie w tej sprawie. Córka ma 6 lat ,chodzi do zerówki a co się z tym wiąże wstaje rano by na godz. 8.00 być w szkole. ( wiec musi się wyspac jestem tego zdania ) Ja wiec uważam ze powinna chodzic spac maksymalnie po ,, Dobranocce ,, a Partnerka uważa ze godz. 21 jest ok. No wiec mamy ciągły spór bo ja uważam że 6 letnie dziecko powinno chodzic spac wcześniej.
Mam też druga córkę która ma 12 lat proszę napiszcie jaka godzina powinna być graniczna do spania dla 12 latki bo ja mam wrażenia jak by nikt mnie w tym domu nie słuchał. Może jak to przeczyta jedna z drugą to uświadomią sobie że to jeszcze nie czas na chodzenie spac później niż powinny.
1 2013-09-27 01:59:29 Ostatnio edytowany przez IceMen (2013-09-27 02:01:29)
Podobne tematy
Moj 13 letni syn chodzi spac o 21.
W okresie wakacji chodzi spac o 22.
Oczywiscie ze nastolatek stara sie kombinowac - a to slucha sobie muzyczki na telefonie - tel zostal skonfiskowany,a to stara sie wlaczyc komputer - kabel zasilajacy skonfiskowany...
Nastolatki potrafia czarowac ino szum ![]()
Co do Twojej 6 letniej córki...godzina 20 to jest juz maximum.
O godz 19 powinna brac kapiel, pol godziny na wyciszenie i spac.
Masz racje.
Totalną. Dziecko musi miec wyznaczone granice. I Wy oboje musicie sie ich trzymac, Tylko najpier porozmawiajcie miedzy sobą jak to ma wyglądać.
Moja 7-mio letnia córeczka tez chodzi spac o 21,czasami nawet po
Niema sensu klasc jej predzej bo wtedy nie moze zasnąc...
rano wstajemy ok 6;30 i niema problemu z wyjsciem z łóżka :)Są dni ze to nawet Hania budzi mnie a nie ja ją;)
Nigdy nie potrzebawala dużo snu.
Gdyby rano byly problemy z pobudka zminiłabym to ale poki co niewidze potrzeby
Dziecko też człowiek ![]()
nie narzucam swoim dzieciom jakiś godzin o których mają już spać
starszy ma 12 lat chodzi teraz spać ok 23 ,dlatego że zanim ogarnie wszystko,lekcje,nauka to czas leci i nim się obejrzymy to dochodzi właśnie 23 ,ale to już tak max,rano wstaje bez problemu
jak był 6 latkiem to po 21 już spał
Kyntia, strasznie radykalne masz zasady w tej kwestii
Moja 7-latka chodzi spać ok. 21. Jeśli na drugi dzień nie musi wstawać do szkoły to później, ale raczej nie po 22.
"Po dobranocce" to jest prrzed godziną 20, a to znowu oznaczałoby, że mojje dziecko wsttawaloby ok. godziny 6 rano. Za wcześnie jjak dla mnie, nie lube się bez potrzeby zrywac o świcie dlatego zawsze chodziła spać po 21. Teraz, jak jest starsza przed 22.
Nie widzę w tym żadnego problemu skoro rano jest wyspana.
w lato córa szła spać o 22 czasem po , teraz gdy już jest zimno i ponuro staram się by zaraz po bajce myszka miki szła spać wyłączam wszystko i godz 21 mam czas dla siebie
bywają czasy , że o 20 już śpi ale to święto ![]()
Kiedyś już zapytałam na tym forum, czy istnieje coś takiego jak indywidualny zegar biologiczny dziecka i czy rodzice powinni go przestrzegać...
11 l - godz. 23 z kilkoma minutami w dniu tyg. kiedy jest na nast. dzień szkoła. W weekendy albo dni kiedy nie ma szkoły później
Osobiście moim marzeniem byłoby jakby się tak z godz. wcześniej kładła do wyra ,no ale w tym temacie mogę sobie tylko bujać w obłokach
Jeśli chodzi o 6 latke kiedy następnego dnia musi wcześniej wstać do zerówki/szkoły to optymalnie 20:30-max 21 wg mnie
Myśle, że 20-21 godzina będzie odpowiedne. Szczególnie że rano musi wstać córcia. Z nastolatkami jest różnie, ale maksimum o 22 powinny być w łóżku.
Moje dzieci, kiedy nie musiały wstawać jeszcze do szkoły/przedszkola, kładłam kiedy sama szłam spać.
Natomiast teraz, kiedy i one muszą wcześnie wstać, godz 20.30 to maximum. Nie chodzi mi o swoja wygodę, bo też się wtedy kładę, ale wiem, ile czasu potrzebują, aby w miarę normalnie funkcjonować i według tego dostarajam chodzenie spać.
Są osoby którym 9 godzin nie wystarcza, aby się wyspać, lub osoby, które po 7h są wypoczęte.
Zależy od organizmu dziecka. Trzeba poobserwować i dopasować indywidualnie. U mnie dzieci chodzą spać po ósmej, wstają, o szóstej. W weekend mają "dyspensę" - jak padną, to śpią
ale za to śpią, do której potrzebują.
To zalezy ile snu potrzebuje. Jak dzieciak nie potrzebuje wielu godzin snu to na jaka cholere zmuszac go do spania? To dla mnie jak wojsko jakies albo wiezienie.
A jesli chodzi o dziecko ktore ma lat 12 to sie nie wyznacza takich granic w moich oczach juz napewno. Bo i po co?
Ja zawsze bylam nocnym markiem, wiec majac lat 2 kladlam sie o polnocy bo nie zasnelabym chocby nie wiem co i kazde zmuszanie konczylo sie histeria dluga i i tak nie zasypialam.
Moim zdaniem rodzice z podejsciem kategorycznym strasznie nigdy nie beda mieli dobrego kontaktu z dziecmi. Beda szanowani, nawet dzieci beda sie baly, ale wiem z wlasnego doswiadczenia ze takie metody nie dzialaja. Dziecko bedzie mialo lat 16 niechaj wpadnie w jakies towarzystwo, bedzie przed mamusia i tatusiem gralo idealne, a swoimi wewnetrznymi klopotami sie dzielic nie bedzie, bo wie ze jak cos jest wedle rodzicow be, to oni dziecko ukaraja wiec po co sie zwierzac? dlaczego przychodzic do rodzicow? i tak wlasnie sie kontaktu rozluznia. Bo nie ma zrozumienia ze strony rodzica. Stad ukrywanie rzeczy i klamstwa pozniej. Sami na siebie tacy rodzice bat kreca.
Córka ma 6 lat ,chodzi do zerówki a co się z tym wiąże wstaje rano by na godz. 8.00 być w szkole. ( wiec musi się wyspac jestem tego zdania ) Ja wiec uważam ze powinna chodzic spac maksymalnie po ,, Dobranocce ,, a Partnerka uważa ze godz. 21 jest ok. No wiec mamy ciągły spór bo ja uważam że 6 letnie dziecko powinno chodzic spac wcześniej.
A czy dziecko ma jakieś problemy ze wstawaniem jeśli pójdzie spać ok 21? Czy normalnie funkcjonuje po ok 10-20 minutach od wstania?
Jak się zachowuje z rana kiedy pójdzie spać po dobranocce?
Wszystko zależy od tego ile dziecko potrzebuje snu, niektóre dzieci jak i dorośli, potrzebują więcej a inne mniej snu. Czasem jest tak że czym człowiek dłużej śpi, tym bardziej nie chce mu się wstawać. Więc jeśli jest za dużo snu to też nie jest dobrze, tak jak w przypadku kiedy snu jest za mało.
Moim zdaniem godz 20:30-21 jest dobra dla 6 letniego dziecka. Bo jeśli po dobranocce by miało chodzić spać, to jeśli powiedzmy o 7 rano by miało wstawać to jest ponad 11 godzin snu, więc czy dziecko oby na pewno tyle snu potrzebuje?
Należało by poobserwować dziecko, jak reaguje rano na wstawanie, jak się zachowuje, czy widać że jest niewyspane itp. A żeby dobrze to zaobserwować, można by było przez tydzień kłaść dziecko po dobranocce, a drugi tydzień ok 21 i dopiero wtedy wywnioskować ile dziecko potrzebuje snu.
O 12 latkach się nie wypowiem, bo to już inna bajka ![]()
Sama pamiętam jak byłam w tym wieku, rodzice kazali iść spać, a mi się nie chciało więc nie szłam, a rano oczywiście ciężko z łóżka było wstać, ale nie było to codziennością, bo czasem szłam szybciej spać a czasem później, wszystko zależało od dnia i stopnia zmęczenia.
Mogę jedynie powiedzieć że nic na siłę.
Uważam ,że dziecko 6 letnie ok 20 powinno chodzić spać,co nie znaczy ze np w weekendy jak są goście nie może posiedzieć troszkę dłużej....
Syn ma 8 lat i o 20.30 leży już w łóżku, rano wstaje do szkoły. Na weekend ma czas do 22.
Młodszy 16 miesięcy ma swój rytm, jak coś nie idzie zgodnie z planem, to robi się z niego maruda
o 20 już leży ululany ![]()
Jak usypiacie swoje maluszki? Mój mały nie zasypia w łóżeczku, lecz na rękach
Męczące to trochę. Nie ma swojego pokoju, śpi z nami. Mamy małe mieszkanko, widać i słychać każdy ruch domowników
Opcja położenia go do łóżeczka kończy się zaglądaniem przez szczebelki i śmiechem ![]()
Ze starszym nie było problemu, pokój miał dla siebie i zasypiał sam
Co to były za czasy ![]()
Tylko ja mam taki problem
macie dobry patent i zdradzić go nie chcecie
;D
17 2013-11-08 15:13:37 Ostatnio edytowany przez MartaB1986 (2013-11-08 15:14:19)
Witam! Czytając Wasz wypowiedzi troszkę zazdroszczę co niektórym
Mam 2,5 latka, nigdy nie był śpiochem. Od samego początku miałam problem z jego zasypianiem, o 19 wykąpany,najedzony i łóżeczko- a zasypiał ok.22. Stwierdziłam,że później się to zmieni,ale się myliłam... Mikołaj skończył rok i nadal to samo,moje wszystkie znajome miały wieczory dla siebie-ja nie
A dziś kiedy ma 2,5 roku wykąpany o 19.30 kolacja i ma energię jeszcze siedzieć i gadać w łóżku do 22.30... I jeszcze wstaje mi 2-3 razy na mleko
A do pracy muszę rano wstać... Może ktoś,coś podpowie... Pozdrawiam!
Ale sam do siebie gada?
Bo jeżeli mu odpowiadacie, to przecież dlaczego dziecko ma tego nie wykorzystać?
Spróbuj codziennego rytuału: kolacja, mycie, wyciszenie czyli np. poczytanie książeczki, przytulenie, buziak na dobranoc i wychodzisz za pokoju. I nie reagujesz jak woła pić, siusiu, jak wychodzi to z powrotem go kładziesz do łózka, przytulasz i wychodzisz. I tak do skutku. Konsekwentnie. Cierpliwie. Pewnie z parę dni powalczy żeby było jak dawniej.
Acha, jeżeli w dzień jeszcze śpi to połóż go tak, żeby nie budził się powiedzmy o 16. Dobrze jest po południu go pomęczyć jeszcze fizycznie. Niech pobiega, poskacze itp. Na spacerze. Ruch na świeżym powietrzu sprzyja zasypianiu.
Życzę powodzenia i cierpliwości ![]()
Dziękuję za tą podpowiedź,muszę spróbować... Może to coś zmieni...
Wszystko zależy od dziecka.
Wszystko zależy od dziecka.
Nie, nie wszystko zależy od dziecka. Wszystko zależy od rodziców.
Gdy młodszy syn ustalił sobie w miarę regularne pory spania (miła chyba gdzieś około pięciu, sześciu miesięcy) przedpołudniową drzemkę zaczęłam mu stopniowo przesuwać codziennie o parę minut tak, żeby dopasować ją do pory spania starszego syna, który był przyzwyczajony do tego, że o jedenastej idzie spać. I po paru dniach miałam codziennie co najmniej godzinę dla siebie bo obaj spali o jednej porze.
Tak samo ze spaniem wieczornym. Obaj byli kąpani o jednej porze i o jednej porze były przeprowadzane rytuały poprzedzające zaśnięcie. I potem przez długie lata wieczory po dobranocce były dla nas.
izkama napisał/a:Wszystko zależy od dziecka.
Nie, nie wszystko zależy od dziecka. Wszystko zależy od rodziców.
Czyli uważasz, że nie ma czegoś takiego jak indywidualny "zegar biologiczny"?
Mam znajoma która non stop stękała że jej córka nie chce i nie umie sama usypiać, czy to w dzień czy to w nocy... Tylko nie wiem jak to się działo jak zostawiała małą u mnie nie miałam z tym problemu... Oczywiście myłam małą i wkładałam do łóżeczka i cwaniara chciała wymusić na mnie to samo co wymuszała na rodzicach czyli duźdanie na rękach... Chore jak dla mnie żeby(wtedy) 1,5 roczne dziecko ponad pół godziny dźwigać. Jak już i rodzicom za cieżko się zrobiło żeby ja dzwigać kupili taką huśtawkę pokojową z rozkładanym oparciem...ręce mi opadły... usypianie trwało minimum 1,5h. Jak mała była u mnie nie pozwalałam na terror i po prostu wkładałam ją do lóżeczka siadałam obok i nawet na nią nie patrzyłam, nie odzywałam się... darła się w niebo głosy jak by ją ze skóry obdzierali a mnie mało szlag nie trafił... po 10 minutach sama doszła do wniosku że to nie ma sensu bo i tak nic nie wskóra i kładła się i zasypiała, tak było pierwsze 3-4 razy, potem juz wiedział że szkoda strun głosowych bo i tak jej na ręce nie wezmę... od razu się kładła i odpływała, jezeli ktoś dziecko przyzwyczai do bujania to potem jest problem i niestety jest tak jak u koleżanki która do dnia dzisiejszego nie zmądrzała i huśta 2,5 latkę...
Oczywiście wiem,że ważne by dziecko wyspane było.Moja córka ma osiem lat i po prostu przed 22 nie zaśnie.Wiele razy próbowałam- musielibyśmy oboje z mężem spać także kiedy ona spi,musiałaby być idealna cisza- najlepiej wyłączyć prąd żeby winda nie działała:).Wtedy może by wcześniej zasnęła.Kiedy zasypia wcześniej wiadomo,że jest lub będzie chora.
Mimo,że wstaje codziennie o 7 rano i nieraz do wieczora ma bardzo intensywny dzień wcześniej nie ma szans by usnęła.
bbasia napisał/a:izkama napisał/a:Wszystko zależy od dziecka.
Nie, nie wszystko zależy od dziecka. Wszystko zależy od rodziców.
Czyli uważasz, że nie ma czegoś takiego jak indywidualny "zegar biologiczny"?
BaboOsiadła, ale chyba nie chcesz mi wmówić, że dziecko chodzące spać o północy ma tak ustawiony swój zegar biologiczny?
Dlaczego gdy zmieniamy strefy czasowe po parodniowej aklimatyzacji jednak dostosowujemy się do pór dnia i nocy?
Dziecko, zwłaszcza małe potrzebuje określoną ilość snu na dobę. Bo jest mu to niezbędne do rozwoju.
BabaOsiadła napisał/a:bbasia napisał/a:Nie, nie wszystko zależy od dziecka. Wszystko zależy od rodziców.
Czyli uważasz, że nie ma czegoś takiego jak indywidualny "zegar biologiczny"?
BaboOsiadła, ale chyba nie chcesz mi wmówić, że dziecko chodzące spać o północy ma tak ustawiony swój zegar biologiczny?
Dlaczego gdy zmieniamy strefy czasowe po parodniowej aklimatyzacji jednak dostosowujemy się do pór dnia i nocy?
Dziecko, zwłaszcza małe potrzebuje określoną ilość snu na dobę. Bo jest mu to niezbędne do rozwoju.
Po pierwsze, nie wmawiam, a pytam Cię o zdanie ![]()
Po drugie, nie chodzi mi o liczbę godzin snu, tylko o porę "chodzenia spać" - przy założeniu, że dziecko nie musi wstawać o konkretnej godzinie, oczywiście.
Ja uważam, że da się jak najbardziej sterować porą chodzenia dziecka spać. Tylko trzeba to zacząć jak najwcześniej i być konsekwentnym. Mi się udało w 100%. Z dwójką bardzo różnych dzieci ![]()
28 2013-11-12 18:32:49 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-11-12 18:37:04)
Ja uważam, że da się jak najbardziej sterować porą chodzenia dziecka spać. Tylko trzeba to zacząć jak najwcześniej i być konsekwentnym. Mi się udało w 100%. Z dwójką bardzo różnych dzieci
Ja z tego co widzę to im dziecko starsze , tym ich organizm sam zaczyna sterować z porą chodzenia spania, nie rodzic, bo cóż z tego ,że 10 latka przykładowo o 19 wrzucisz w bety, bo takie masz widzimisię, przywiążesz łańcuchami aby nie wychodził, jak on dopiero i tak kilka godz. później zaśnie ? nie ma co ukrywać ,że wyjdzie na jego a nie na twoje . Do snu nie da się zmusić na pstrykniecie palca na czyjeś życzenie. O ile z niemowlakiem jest możliwe inaczej tyle z np. szkolniakiem zupełnie inna bajka .Czując senność dopiero np. o 22-23 nie wcześniej ,nic nie da twoje wpakowanie go do łożka parę godzin wcześniej , bo męka przez ten czas, nic poza tym ,a zaśnie dopiero o tej ,o której zaczyna być śpiący.
A zaczynanie jak najwcześniej i bycie konsekwentnym to raczej mało prawdopodobne do zrealizowania w praktyce, przynajmniej jak dla mnie niezrozumiałe, dlaczego? ponieważ wiadomo ,że roczniak ,czy 2 latek zupełnie inną porę chodzenia spać będzie miał niż 12 latek, wiec tutaj o konsekwencji pory spania nie możemy mówić, bo z wiekiem dziecku się zmienia zapotrzebowanie ilości snu i czas kładzenia się spać