Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

Temat: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Hej! Dziękuję wszystkim chętnym mi pomóc!

Jestem, a raczej byłam z patologicznej rodziny, ponieważ mój Tata, gdy wyjechał za granicę wszystko się naprawiło. Znęcał się nad rodziną psychicznie i fizycznie, dlatego jestem uczulona na wszelkie przejawy agresji u mężczyzn, szczegolnie wobec mnie! Nie toleruję podczas kłotni wulgaryzmów i braku szacunku.

    Byłam z moim chłopakiem prawie 2,5 roku... Było cudownie, pomógł mi wyjść z depresji, wielka miłość, wspólne mieszkanie ze sobą, ale kilka incydentów czasami burzyło mój spokój. Chamstwo i brak taktu w stosunku do innych prowadziło do kłotni. Powtarzałam, że wybaczę wszystko, nawet zdradę, ale nie brak szacunku wobec mnie. Chyba intuicyjnie wyczułam, że i tak kiedyś złamie tą zasadę.

   No i pewnego wieczoru mieliśmy imprezę u niego na działce. Wszyscy wypiliśmy i świetnie się bawiliśmy. Moj chłopak był jakiś rozdrażniony od rana no i wybuchł, gdy weszłam do kuchni i wylałam beczkę z wodą. Wpadł i zwracając się do mnie i mojej siostry zaczął krzyczeć:  "Wypierdalajcie pojebane idiotki do tej swojej patologii!!! Do Waszej pojebanej rodziny, ktora niczego się w życiu nie dorobiła!!!! Wypierdalajcie!!!...itp itd "
Nie mogłam w to uwierzyć. O 3:00 w nocy szukaliśmy transportu, aby dotrzec do domu kilkadziesiąt kilometrów stamtąd. Już wtedy zaczął mnie błagać i lamentować przepraszająć...ale niestety od maja konsekwentnie się jemu opieram, kierując się rozsądkiem, nie sercem, które wciąż kocha.

    Minęło 5 miesięcy, a ja wciąż czuję ból, że potrafił w taki sposób mnie zranić. Byliśmy przyjaciółmi, lojalni, oddani i moze dlatego mnie to tak boli, ze ugodził w najczulsze moje punkty.

   Powiedzcie proszę! Czy nie przesadziłam? Czy Wy moglibyście wybaczyć taką rzecz będąc krystaliczni w związku??? On wciąż prosi o szansę... Czy powinnam ją dać??? sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Bela, po pierwsze... zdrada to też brak szacunku. Pamiętaj o tym. Szanuj siebie, bo jeśli Ty nie będziesz się szanować, to i inni nie będą... Chamskie odzywki, brak taktu... i to już na początku związku, jak dla mnie to niczego dobrego nie wróży. Myślę, że tym razem rozum powinien wygrać z sercem.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

3

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Cóż, 5 miesięcy to sporo, może nim tak potrząsnęło, że postanowił się zmienić... Wybór jest Twój. Możesz dać mu szansę, ale obserwować. Niestety, czasem nawet najlepszy człowiek palnie coś takiego, że chciałby na zawsze odgryźć sobie język...

"To moja sprawa, co robię kiedy zamykam za sobą drzwi
Czy wierzę w miłość czy bohaterów, a może nie wierzę w nic
Nie pytaj mnie, po której jestem stronie, bo nie odpowiem ci
Sam dobrze wiem komu zaufać, a komu splunąć w ryj"

4

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Spider, uwierz mi... mój facet NIGDY, nawet w trakcie paru poważnych kłótni, jakie przeżyliśmy w naszym związku, przenigdy nie powiedział do mnie "wyp.. poj... idiotko". Dla mnie facet, który używa podobnych słów w stosunku do własnej kobiety, nie jest nawet facetem.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

5

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
Margolinka napisał/a:

Spider, uwierz mi... mój facet NIGDY, nawet w trakcie paru poważnych kłótni, jakie przeżyliśmy w naszym związku, przenigdy nie powiedział do mnie "wyp.. poj... idiotko". Dla mnie facet, który używa podobnych słów w stosunku do własnej kobiety, nie jest nawet facetem.

Margolinka napisał/a:

Spider, uwierz mi... mój facet NIGDY, nawet w trakcie paru poważnych kłótni, jakie przeżyliśmy w naszym związku, przenigdy nie powiedział do mnie "wyp.. poj... idiotko". Dla mnie facet, który używa podobnych słów w stosunku do własnej kobiety, nie jest nawet facetem.

A łajnem.

Jestem wierna tak jak ty mi.

6

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Pozwolił sobie raz, pozwoli i drugi, a im dłużej by to trwało, tym bardziej by sobie pozwalał. Dobrze zrobiłaś... Serduszko boli, ale czas leczy rany ;-) Jesteś odważna, mało kogo byłoby na to stać. Miłość miłością, ale zdrowy rozsądek musi być.

Trzymaj się cieplutko!

"Nigdy nie jest za późno, by stać się osobą, którą mogłeś być." - George Elliot

7 Ostatnio edytowany przez Doom (2013-09-25 09:29:21)

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Bela, jako facet odpowiem ci jednoznacznie. Zrobiłaś bardzo dobrze, że zostawiłaś frajera. Wiem, że boli, ale bolało by bardziej, pewnie nie tylko psychicznie, gdybyś została.

Nic tego kmiotka nie tłumaczy. Kiedyś miałem prawdziwą przyjemność obić ryja takiemu chłystkowi, który publicznie zaczął ubliżać swojej partnerce. Zwyczajnie nie wytrzymałem...

Siły i wytrwałości w poszukiwaniu kogoś naprawdę wartościowego życzę

Wątpię...

8

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Dziewczyno, naprawdę masz wątpliwości? Jakiekolwiek?

Zrobiłaś najlepsze co można. Od przemocowców się odchodzi. Z przemocowcem się nie dyskutuje, nie liczy, że się zmieni, nie czeka na cud. To co zrobiłaś to najlepsze co mogłaś w tej sytuacji.

Gratulacje, bo nie jedna nie ma siły, żeby to zrobić smile

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

9

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Chciałabym Wam bardzo podziękować.
Wasze rady pomagają mi utwierdzić się w przekonaniu, że dobrze zrobiłam...a wątpliwości zaczęły się pojawiać, gdy dostrzegłam, że wokól mnie pary wybaczają sobie gorsze przewinienia... sick!  ale wydaje mi się, że jest tak jak mówi Margolinka. Mamy to, na co sobie pozwalamy.

10 Ostatnio edytowany przez bela4444 (2013-09-25 11:23:58)

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Nocnalapko, uważasz, że jest typem przemocowca? Naprawdę mógłby posunąć się dalej, np do rękoczynów? To był jednorazowy taki ostry incydent. . .

11

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
bela4444 napisał/a:

Nocnalapko, uważasz, że jest typem przemocowca? Naprawdę mógłby posunąć się dalej, np do rękoczynów? To był jednorazowy taki ostry incydent. . .

Wiedział jak trafić w Twój czuły punk,to i niewykluczone, że trafi i w coś innego- nie muszę chyba mówić co mam na myśli? Może to był tylko pijacki incydent, ale już nigdy nie będziesz u jego boku spokojna, a zakrapianych imprez nie unikniesz.

"Nigdy nie jest za późno, by stać się osobą, którą mogłeś być." - George Elliot

12

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Przemoc nie wymaga użycia rąk. Są tacy przemocowcy, którzy nigdy nie posuną się do zadania fizycznego ciosu, ale sprawiają nie mniejszy ból słowami. Opisana przez Ciebie sytuacja jest przemocą. Zostałaś zwyzywana i wyrzucona w nocy z domu. Jeśli to nie była przemoc, to co nią jest?

I uważam, że ktoś, kto choć raz posunął się do przemocy (w dowolnej formie), na pewno zrobi to jeszcze po raz kolejny i kolejny... Może i opamięta się w kolejnym związku, ale ktoś, kto już raz stał się ofiarą konkretnego sprawcy, nie będzie już bezpieczny.

I jeszcze jedno - wspomniałaś, że rzecz działa się po alkoholu. Wiem, że są tacy, którzy tym faktem byliby gotowi wszystko niemal usprawiedliwić, ale ja uważam, że to tym gorzej świadczy o sprawcy przemocy. Nie dośc, że nie umie panować nad emocjami, to jeszcze nie umie panować nad ilością wypitego alkoholu. Związek z takim kimś nie wróży nic dobrego.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

13

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Bardzo dobrze zrobilas. To bylo zaledwie 2,5 roku -- czas w którym wciaz powinno byc cudownie. To czego moglabys sie spodziewac po 10, 15, 20 latach, kiedy jest juz dawno po dopaminie i do glosu dochodzi proza zycia?

Zadanie domowe: pochodzac z takiej rodziny jak opisalas, co mozesz zrobic zeby zainteresowal Cie zdrowy psychicznie facet, a nie DD?

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

14

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Dziewczyny mają rację. Ja sama doświadczałam przemocy psychicznej i nie raz mówiłam, że wolałabym dostać w pysk niż słuchać słów,które przerywają serce i duszę. Ciało można wyleczyć, ale duszy już chyba nie tak łatwo

"Nigdy nie jest za późno, by stać się osobą, którą mogłeś być." - George Elliot

15

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Lewa...brawo, że udało Ci się uwolnić od niego...ale...... czy na długo? Być może podświadomość wybiera pewne typy osobowości? Jak myśłisz? Można zmienić tor przyciągania?

Czlowieku z nikąd smile Co mogę zrobić, aby zainteresował mnie zdrowy psychicznie facet? Chyba iść na terapię... Ponieważ u podłoża mojego zainteresowania leży bagaż doświadczeń razem z preferencjami wynikającymi z dziedziczenia schematów.

Boję się powielić schemat mojej matki ofiary i uzależnionego partnera. Wybrałam mojego byłego, bo miał wszystkie przeciwstawne cechy: niepijący, pracowity i odpowiedzialny....no i do czasu szanujący, do czasu... Jak nauczyć się umięjętnie rozpoznawać przemocowca?

16

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
bela4444 napisał/a:

Lewa...brawo, że udało Ci się uwolnić od niego...ale...... czy na długo? Być może podświadomość wybiera pewne typy osobowości? Jak myśłisz? Można zmienić tor przyciągania?

Czlowieku z nikąd smile Co mogę zrobić, aby zainteresował mnie zdrowy psychicznie facet? Chyba iść na terapię... Ponieważ u podłoża mojego zainteresowania leży bagaż doświadczeń razem z preferencjami wynikającymi z dziedziczenia schematów.

Boję się powielić schemat mojej matki ofiary i uzależnionego partnera. Wybrałam mojego byłego, bo miał wszystkie przeciwstawne cechy: niepijący, pracowity i odpowiedzialny....no i do czasu szanujący, do czasu... Jak nauczyć się umięjętnie rozpoznawać przemocowca?

Moja przygoda z przemocą wzięła się już z rodzinnego domu, wszystkiego winny ojciec, a w szczególności alkohol. Być może coś w tym jest,  że podświadomie znajdujemy facetów podobnych do naszych ojców, ale jeśli górę daje zdrowe myślenie, to uda nam się tego uniknąć. Moje małżeństwo zaczęło przypominać dom rodzinny -alkohol, bo bez tego nie byłoby świąt, a co się wiąże z nadmiarem procentów, to awantury. Póki miałam siłę, walczyłam żeby wyprowadzić go na lepszą drogę, niestety poddałam się, stwierdziłam, że to walka z wiatrakami. Mówi się, że natury wilka nie zmienisz,  alkoholika chyba też nie hmm Może, gdyby uwierzył, że ma problem, to by się udało -może... Ale, o ile było jakieś uczucie, to wygasło, poczułam obrzydzenie do niego i nie widziałam sensu by dalej w tym tkwić. Były też dzieci ,którym wolałam zgotować lepszy los, niż spotkał mnie i moje rodzeństwo.
Warto było, mam troskliwego mężczyzę, nowy dom. Mój mąż nie żyje, a dzięki naszemu rozstaniu dzieci pamiętają ojca tylko z tej dobrej strony, były zbyt małe, żeby pamiętać pijackie ekscesy swojego ojca

"Nigdy nie jest za późno, by stać się osobą, którą mogłeś być." - George Elliot

17

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Autorko postu! Podziwiam Cię. Naprawdę. Czytałaś mój temat, mi też minęły dwa lata związku, jednak chorego. Powiem Ci że jeszcze dwa miesiące temu nie dałabym sobie psychicznie rady zostawić mojego kata.. teraz coraz bardziej, spędzając z nim czas nasuwa mi się na myśl "ja go chyba nie kocham, ja go nie chce".
Zareagowałaś szybko i bardzo dobrze zrobiłaś, naprawdę. U mnie też zaczynało się tylko od wyzwisk i trafiania w czułe punkty - ale ja głupia wybaczałam.. i czytałaś do czego to doprowadziło. Nie ma to jak patrzeć na swoje szczęście i szacunek do swojej osoby - bo ja tego szacunku od dłuższego czasu nie doświadczam i zaczynam bardzo to doceniać. Trzymam kciuki, w końcu zapomnisz i znajdziesz kogoś, kto nie wytknie Ci takich rzeczy, których naprawdę nie powinno się wytykać.. ponieważ wszystko ma swoje granice.

18 Ostatnio edytowany przez voltaren (2013-10-07 13:13:02)

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

A moim zdaniem źle zrobiłaś, że go zostawiłaś, zwłaszcza że był to jednorazowy wyskok i chłopak od 5 miesięcy błaga o szansę.
Nie dając mu jej, pokazujesz że nie masz serca i jesteś skrajną egoistką. JA, JA, JA tylko to się dla Ciebie liczy. Ludzie w nerwach bywają podli, okrutni, zadają ciosy słowami, ale to nie jest powód żeby kogoś całkowice przekreślić, bez dania mu szansy na naprawę i poprawę. Jeżeli zawiódłby Cię kolejny raz i kolejny, wtedy można go skreślić, ale na boga, nie po jednym razie !!

19

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
voltaren napisał/a:

A moim zdaniem źle zrobiłaś, że go zostawiłaś, zwłaszcza że był to jednorazowy wyskok i chłopak od 5 miesięcy błaga o szansę.
Nie dając mu jej, pokazujesz że nie masz serca i jesteś skrajną egoistką. JA, JA, JA tylko to się dla Ciebie liczy. Ludzie w nerwach bywają podli, okrutni, zadają ciosy słowami, ale to nie jest powód żeby kogoś całkowice przekreślić, bez dania mu szansy na naprawę i poprawę. Jeżeli zawiódłby Cię kolejny raz i kolejny, wtedy można go skreślić, ale na boga, nie po jednym razie !!

Hej....tak myślisz? Ale ostrzegałam go tyle razy i zrobił to. I to właśnie on jest skrajnym egoistą, skoro jak mówił " jesteś dla mnie za dobra i za miła!" i tak mnie potraktował.

Wiesz co się stało? Poszłam z nim na wesele... Kolejna sprzeczka i wulgaryzmy po pijaku. Nie bezpośrednio do mnie, lecz ogolnie był chamski i wulgarny...więc uważam, że nie warto dawać szansy takim osobom...

20

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Beal dobrze zrobiłaś !!! Byłas z chamem, kopnęłas go w dupę i masz spokój. Trafisz na wartościowego faceta, a o chamie zapomnij

21

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
bela4444 napisał/a:
voltaren napisał/a:

A moim zdaniem źle zrobiłaś, że go zostawiłaś, zwłaszcza że był to jednorazowy wyskok i chłopak od 5 miesięcy błaga o szansę.
Nie dając mu jej, pokazujesz że nie masz serca i jesteś skrajną egoistką. JA, JA, JA tylko to się dla Ciebie liczy. Ludzie w nerwach bywają podli, okrutni, zadają ciosy słowami, ale to nie jest powód żeby kogoś całkowice przekreślić, bez dania mu szansy na naprawę i poprawę. Jeżeli zawiódłby Cię kolejny raz i kolejny, wtedy można go skreślić, ale na boga, nie po jednym razie !!

Hej....tak myślisz? Ale ostrzegałam go tyle razy i zrobił to. I to właśnie on jest skrajnym egoistą, skoro jak mówił " jesteś dla mnie za dobra i za miła!" i tak mnie potraktował.

Wiesz co się stało? Poszłam z nim na wesele... Kolejna sprzeczka i wulgaryzmy po pijaku. Nie bezpośrednio do mnie, lecz ogolnie był chamski i wulgarny...więc uważam, że nie warto dawać szansy takim osobom...

Jak ktoś po pijaku rzuca takim tekstem

bela4444 napisał/a:

"Wypierdalajcie pojebane idiotki do tej swojej patologii!!! Do Waszej pojebanej rodziny, ktora niczego się w życiu nie dorobiła!!!! Wypierdalajcie!!!...itp itd "

znaczy że myślał tak na trzeźwo, alkohol mu tylko dodał odwagi i sytuacja będzie się powtarzać.
Gdyby dała mu szansę, przez jakiś czas by sie pilnował, nawet po alkoholu, jednak po pewnym czasie wodze fantazji by puściły.
Ludzie niech panują nad nerwami, żeby w nerwach nie szargać czyjejś godności.

22

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Dokładnie jak wyżej...
Takie ma zdanie na temat Twojej rodziny... osobiście ja ze swoją rodziną nie mam najlepszych kontaktów, ale jakby ktoś ubliżył mi w ten sposób bardzo by mnie to zabolało, ponieważ rodziny się nie wybiera to raz, a dwa, że pijany był to wcale go nie usprawiedliwia.

23

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
eljola napisał/a:

znaczy że myślał tak na trzeźwo, alkohol mu tylko dodał odwagi i sytuacja będzie się powtarzać.
Gdyby dała mu szansę, przez jakiś czas by sie pilnował, nawet po alkoholu, jednak po pewnym czasie wodze fantazji by puściły.
Ludzie niech panują nad nerwami, żeby w nerwach nie szargać czyjejś godności.

Tak! Właśnie masz 100% racji! On tak myśli, dlatego nie potrafię wrócić. Alkohol jest w sumie dobrym sprawdzianem... Chcesz poznać faceta, napij go;)
Dziewczyny, pamiętajcie, że miłość to nie wszystko! Nic co robicie nie jest powodem do traktowania Was bez szacunku... ja mimo, że wciąż go kocham, wiem, że wytrwam i być może trafię na kogoś bardziej wartościowego. A jeśli inie, wolę już samotność, niż ciągle życie w niepokoju...

24

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

a  przypadkiem nie za mocno i nie za czesto akcentowalas mu, ze jestes z rodziny patologicznej itp....marudzilas za uszami... chlopak..nie wytrzymal:d

25

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
Karol187 napisał/a:

a  przypadkiem nie za mocno i nie za czesto akcentowalas mu, ze jestes z rodziny patologicznej itp....marudzilas za uszami... chlopak..nie wytrzymal:d

Nie wiem Karol...On marudził swoje, a ja swoje... Jeśli on czuł, ze wciąż o tym mówię, to powinien to powiedziec...

26

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Witaj Bela4444, moim zdaniem nie tylko, że zrobiłaś dobrze, ale trzymaj tak dalej. Na twojej drodze może zjawić sie jeszcze nie jeden tego typu gość. Niestety ludzie z rodzin z problemami szukają z reguły podobnych rodzicom partnerów. Musisz bardzo, bardzo uważać.Po przeczytaniu postu, jestem z ciebie po prostu dumna. Jak rzadko trafiaja sie tego typu zachowania, roztropność i trzeźwość osądu, bez dzielenia włosa na 4. Nie ma czego żałować, masz wszystko do wygrania i wszystko do przegrania, co warte przysłowiowej świeczki ?już wiesz. Ten facet wygląda mi na nie do końca dojrzałego emocjonalnie, wyskoczył z pogardą, jakim prawem? za rozlaną wodę, a potem będzie toba poniewierał za przesoloną zupę, albo, że ktoś na ulicy spojrzał na ciebie. Nie warto pakować się w takie "przyjemności", miałaś już w swoim rodzinnym domu taki model. Zresztą, na czym budować ten związek, na strachu, pogardzie i jego wątpliwościach? Znajdziesz faceta, który będzie cię kochał i szanował tylko szukaj dalej i nie łap pierwszego lepszego, który sie toba zainteresował. Oni mają jakis szósty zmysł do wynajdywania dziewczyn po przejściach, wydaje im sie, że one powinny ich po rękach całować, za samo zainteresowanie. Brak  społecznego potepienia na co dzień dla patologii rodzinnej, umywanie rąk i nie "wtrącanie się", kończy się dystansem dotych najmniej winnych z takich rodzin.. Dlatego musisz szukać rozsądnego, odpowiedzialnego chłopaka, który zakładając z toba rodzinę ma świadomość odpowiedzialności za swoje postępowanie. Zresztą sama piszesz, że to zwykły cham, oni przed ślubem, a  właściwie przed dzieckiem umieją się maskować, a potem jest piekło. Poczytaj wyznania innych dziewczyn, jak bardzo sa skrzywdzone a często mają już dzieci i i tak muszą zostać same.

27

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
Kurcze napisał/a:

Witaj Bela4444, moim zdaniem nie tylko, że zrobiłaś dobrze, ale trzymaj tak dalej. Na twojej drodze może zjawić sie jeszcze nie jeden tego typu gość. Niestety ludzie z rodzin z problemami szukają z reguły podobnych rodzicom partnerów. Musisz bardzo, bardzo uważać.Po przeczytaniu postu, jestem z ciebie po prostu dumna. Jak rzadko trafiaja sie tego typu zachowania, roztropność i trzeźwość osądu, bez dzielenia włosa na 4. Nie ma czego żałować, masz wszystko do wygrania i wszystko do przegrania, co warte przysłowiowej świeczki ?już wiesz. Ten facet wygląda mi na nie do końca dojrzałego emocjonalnie, wyskoczył z pogardą, jakim prawem? za rozlaną wodę, a potem będzie toba poniewierał za przesoloną zupę, albo, że ktoś na ulicy spojrzał na ciebie. Nie warto pakować się w takie "przyjemności", miałaś już w swoim rodzinnym domu taki model. Zresztą, na czym budować ten związek, na strachu, pogardzie i jego wątpliwościach? Znajdziesz faceta, który będzie cię kochał i szanował tylko szukaj dalej i nie łap pierwszego lepszego, który sie toba zainteresował. Oni mają jakis szósty zmysł do wynajdywania dziewczyn po przejściach, wydaje im sie, że one powinny ich po rękach całować, za samo zainteresowanie. Brak  społecznego potepienia na co dzień dla patologii rodzinnej, umywanie rąk i nie "wtrącanie się", kończy się dystansem dotych najmniej winnych z takich rodzin.. Dlatego musisz szukać rozsądnego, odpowiedzialnego chłopaka, który zakładając z toba rodzinę ma świadomość odpowiedzialności za swoje postępowanie. Zresztą sama piszesz, że to zwykły cham, oni przed ślubem, a  właściwie przed dzieckiem umieją się maskować, a potem jest piekło. Poczytaj wyznania innych dziewczyn, jak bardzo sa skrzywdzone a często mają już dzieci i i tak muszą zostać same.

Wiesz co ? Właśnie dobrze o tym wiem, że są dobrymi aktorami przez ślubem. Ale jak to rozpoznawać, czym się kierować przy wyborze partnera? To trudne, bo jego prawdziwą twarz poznaje się najczęściej po kilku latach...  Macie jakieś pomysły?

28

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Ponieważ jestes bardzo racjonalna, może trafi do ciebie moja rada i dobrze ja zrozumiesz. Otóz problem tkwi w tobie i w twoim dzieciństwie. Spójrz na to tak, czemu są dziewczyny, które nawet nie spojrzałyby na twojego wybrańca, i czemu sa mężczyźni, których ty się boisz nie dla tego, że są źli tylko, po prostu dla ciebie niedostępni, onieśmielają cię, i czy na pewno wszyscy z nich są ta "wyższa kasta"? Problem pomoże ci zrozumieć i rozwikłac psycholog. Jesli chcesz sobie pomóc /a byłoby to rewelacyjne/, skorzystaj z pomocy takiego psychologa w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, jest za darmo, a ty masz podstawy bo pochodzisz z dysfunkcyjnej rodziny  i już dawno powinnaś mieć taką pomoc. Pozdrawiam cię, podziwiam i byle tak dalej.

29

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
Kurcze napisał/a:

Ponieważ jestes bardzo racjonalna, może trafi do ciebie moja rada i dobrze ja zrozumiesz. Otóz problem tkwi w tobie i w twoim dzieciństwie. Spójrz na to tak, czemu są dziewczyny, które nawet nie spojrzałyby na twojego wybrańca, i czemu sa mężczyźni, których ty się boisz nie dla tego, że są źli tylko, po prostu dla ciebie niedostępni, onieśmielają cię, i czy na pewno wszyscy z nich są ta "wyższa kasta"? Problem pomoże ci zrozumieć i rozwikłac psycholog. Jesli chcesz sobie pomóc /a byłoby to rewelacyjne/, skorzystaj z pomocy takiego psychologa w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, jest za darmo, a ty masz podstawy bo pochodzisz z dysfunkcyjnej rodziny  i już dawno powinnaś mieć taką pomoc. Pozdrawiam cię, podziwiam i byle tak dalej.

Tak, to prawda...rzeczywiście tak jest! I to wynika z mojego dzieciństwa i przeżyć??
Korzystałam z takiej pomocy przez pół roku, ale nie miałam zaufania do mojej psycholog i zrezygnowałam... Dziękuję Ci za trafne spojrzenie na sytuację...

30

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Dałaś mi satysfakcję, az mi łzy pociekły. Może jeszcze nie wszystko stracone, jak kobieta potrafi pomóc kobiecie. Trzymaj się ciepło i ceń.
Pamiętaj lepiej chcieć więcej niż mniej, przynajmniej jest z czego rezygnować, i nie zostaje się z taką psychiczna pustką jak w opisywanym przez ciebie przypadku. Ale najlepiej, żeby mierzyć zamiary na swoje siły, a te zawsze można zwiększyć, właśnie takimi metodami jak poczytac parę ksiązek, czy pojść do psychologa, żeby się cenić i odzyskać wiarę w siebie. Odwagi i determinacji, jesteś więcej warta niz sam sie tego spodziewasz.

31

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
Kurcze napisał/a:

Dałaś mi satysfakcję, az mi łzy pociekły. Może jeszcze nie wszystko stracone, jak kobieta potrafi pomóc kobiecie. Trzymaj się ciepło i ceń.
Pamiętaj lepiej chcieć więcej niż mniej, przynajmniej jest z czego rezygnować, i nie zostaje się z taką psychiczna pustką jak w opisywanym przez ciebie przypadku. Ale najlepiej, żeby mierzyć zamiary na swoje siły, a te zawsze można zwiększyć, właśnie takimi metodami jak poczytac parę ksiązek, czy pojść do psychologa, żeby się cenić i odzyskać wiarę w siebie. Odwagi i determinacji, jesteś więcej warta niz sam sie tego spodziewasz.

Mogłabyś mi polecić jakąś książkę? Chętnie bym coś przeczytała.
Widzę, że jesteś bardzo wrażłiwa...czy to wynika z Twoich doświadczeń życiowych?

32

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Tak, z własnych przezyć,miałam podobnie jak ty, z rozmów z psychologami z walenia głową w mur. Z obserwacji życia, ludzi i wyciągania wniosków po szkodzie. Dlatego podziwiam cię, że jesteś mądra przed szkodą.  A do ksiązek trzeba mieć klucz, żeby je zrozumieć i wprowadzić ich przesłanie w zycie. Trzeba  mieć sporo samozaparcia i odwagi to wszystko pomoże ci zobaczyc i zrozumieć psycholog.A ksiązka np. Toksyczni rodzice, autorka Susan Forward. Inwestuj w siebie, nie daj się życiu oszukać i pozbawić miłości i radości, sprowadzić do roli , w której funkcjonują miliony kobiet, wykreowanych przez patriarchat na słuzące  nie umiejące walczyć o swoje szczęście. Nie bądź podporządkowana, bądź kreatorką.

33

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Dziękuję Ci , bardzo mi pomogłaś...

34

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Oj, tak...dobry psycholog, to skarb ! Szkoda, że jest ich tak mało

"Nigdy nie jest za późno, by stać się osobą, którą mogłeś być." - George Elliot

35

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Hej Kochani :*

   Minął rok..... A ja??? No coż....dałam mu szansę...zachowałam się jak totalna idiotka. Zastanawiałam się, czy to opisać,  bo mi wstyd, ale być może pomoże to komuś w rozwiązaniu jakiś sercowych dylematów.
   Około czterech miesięcy po zamieszczeniu tego posta  dałam mu szansę (w grudniu, styczniu). Prosił i uległam, ale zapowiedziałam, że nie będzie mi łatwo zapomnieć i będę przewrażliwiona, moim bliskim obiecał, że nigdy więcej mnie nie skrzywdzi. Przyjął to wszystko niby z pokorą, ale nic za specjalnie w sobie nie zmienił. Pojawiły się  kłotnie między moją rodziną, a mną. Broniłam go, że on po prostu ma taki sposób bycia - mało kulturalny, chamski...jakby roszczeniowy. Ciężko mi właściwie określić jego zachowanie, ale wywoływało u mnie i innych jakby lekkie zdenerwowanie.
   Pod koniec czerwca wyjechałam za granicę do pracy. Było to moim dawnym planem i marzeniem. On się dostosował i chciał ruszyć ze mną. Postanowiłam, że we wrześniu, kiedy ja wszystko sobie poukładam tutaj, to on wtedy do mnie dołączy. Wciąż słyszałam zapewnienia o wielkiej miłości, że on ze sobą skończy jak go tu nie ściągnę, że jestem idealna. Wiecie same....te ich gadki, łzy i tym podobne "szczere wyznania".  Rozmawialiśmy i pisaliśmy bez przerwy, ponieważ bardzo mnie o to prosił. Nagle posprzeczaliśmy się i miałam wrażenie, że szuka pretekstu do kłotni. Po dwóch tygodniach ciszy przez przydadek weszłam na zdjęcie dziewczyny komentującej jego profil. A tam u niej ich wspólne fotki!!  Przytuleni, zakochani, szczęśliwi. Napisałam, że jestem w szoku i , że mógł mnie chociaż poinformować, że mnie zdradził. Ona to widocznie przeczytała i od razu do mnie napisała. Nie wierzyła w zdradę. Opowiadała, że są razem od końcówki czerwca, teraz mieszkają ze sobą, on uważa ją za wyjątkową, idealną i chcą spokojnie razem coś zbudować. Dostałam taki cios w serce. Niedowierzanie, ogromne zaskoczenie, szok!!!
         Przestrzegam wszystkie dziewczyny przed takimi facetami. Rzygać mi się chce jak wspomnę sobie jego wyznania. Wtedy już był z nią - kilka dni po moim wyjeździe, czyli po prostu musiał nawiązać z nią kontakt  dużo wcześniej. Wystarczyłoby powiedzieć: koniec i zacząć nowy związek, a nie rodzić nienawiść między nami przez takie zachowanie. Jak on się tłumaczył ??? Stwierdził, że mnie już nie kocha, z nią mu dobrze i ona zaakceptuje jego charakter, że w końcu moze być sobą, a nie ciągle uważać, aby mnie nie urazić. Zamknęłam temat, cierpiałam, zrobiło się lepiej, a tu nagle odzywają się oboje, że mamy przestać do nich pisać nekające wiadomości. Ona kulturalnie, ale on - wyzwiska, wulgaryzmy, straszenie, szantaż w stronę moją i moich bliskich. Okropne słowa!!! Najlepsze jest w tym to, że te wiadomości do nich nie były ode mnie, ani od nikogo z mojego otoczenia... No i od końca czerwca do chwili obecnej są razem, przeszczęśliwi i pewnie juz zakochani... Nie wiem, czasami łapię się na tym, że zastanawiam się nad moją winą w tym wszystkim... Ale to zgubne. Tak myślę..
        Pamiętajcie, jeżeli inni wokół mówią Wam, że coś nie gra, to nie gra !!! Nie próbujcie szukać pokątnych rozwiązań problemu i usprawiedliwiać złe postępowanie. Zastanówcie się milion razy zamin dacie komus szansę, a sobie ją odbierzecie. Później możecie mieć pretensje tylko do SIEBIE. W tym wszystkim nie winię jego za to wszystko, bo przecież wiedziałam co jest na rzeczy i świadomie zgodziłam się na bycie z nim, mimo że intuicyjnie i tak czułam, że mnie kiedyś zawiedzie. Wypierałam to z siebie, ale on mi to właśnie niedawno przypomniał z całą swoją mocą sprawczą...

36

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Bella4444, dzięki, że wróciłaś i opisałaś, co nastąpiło dalej. Źle, że to nastąpiło, ale dzięki za relację i zdanie o tym, żeby ufać innym, gdy w dużej liczbie mówią, żeś pijana. Trzymaj się!!

Takie życie.

37

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
Enona napisał/a:

... ufać innym, gdy w dużej liczbie mówią, żeś pijana...

smile

38

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Kochana zawsze pamietaj o czerwonych lampkach, nie ignoruj ich NIGDY! Jezeli ktos jest wobec ciebie chamski po prostu go olej i nie czekaj az sie zmieni.

39

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
kattyen napisał/a:

Kochana zawsze pamietaj o czerwonych lampkach, nie ignoruj ich NIGDY! Jezeli ktos jest wobec ciebie chamski po prostu go olej i nie czekaj az sie zmieni.

Zawsze usprawiedliwiałam jego chamstwo brakiem umiejętności zachowania się, brakiem kultury, więc wydawało mi się to łatwe do zmiany...ale to chyba nie o to chodzi.

40

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Posty przeniesione

bela4444 napisał/a:

Hej wszystkim!

Jestem na pewnym etapie swojego życia, gdzie zatrzymałam się i zderzając się z rzeczywistoscią zastanawiam się, czy za chwilę nie wpakowałabym się w toksyczną relację. Złapałam się na tym, że pewne zachowania mojego byłego partnera usprawiedliwiam i nie potrafię określić, czy były złe lub dobre. Do tej pory mam z tym problem. Może znajdą się doświadczone osoby i podpowiedzą na przyszłość, czy powinnam stanowczo odejść od takiego delikwenta.

Początki znajomości:
- ciągłe telefony i smsy z pretensjami o brak mojego odzewu= wieczne kłotnie
-sprzeczki i pretensje o nieinformowanie go gdzie i z kim jestem. Tłumaczył się troską o moje bezpieczeństwo
-ciagła jego obecność. Np. gdy odmowiłam spotkania, potafił wejść na parapet mojego okna i mnie obserwować
-był chamski i wulgarny w stosunku do innych ludzi, potrafił przez okno z bloku wrzasnąć : jak ku*** stajesz palancie! Nauczyć Cię parkować?! Zwyzywał chłopaka mojej siostry...itp
- wydarzył się incydent z nazwaniem mnie "głupią"
-po roku związku usłyszałam: wyp***  poj*** idiotko (...)
-obrażał swoją mamę
-zanosił się płaczem (czyt. wył w niebogłosy) gdy czuł się odrzucony lub znerwicowany, lub płakał dla szopki (nie radził sobie z emocjami?)
-podczas jednej z imprez przedrzeźnialismy się, szarpaliśmy i uderzyłam go w policzek ( wszystko w kontekcie żartu, ponieważ nigdy nikogo nie uderzyłam) on nagle wykręcił mi ręce i ze zdenerowaniem w oczach rozkazał, abym tego nigdy więcej nie robiła.
-rzucił się z pięściami na mojego znajomego podczas jednej z imprez, bo ten"złapał mnie za rękę"
-wyrywał mi telefon i sprawdzał
-"jestem zdolny do wszystkiego" Tak właśnie  powiedział o sobie...

  Myślę, że jeszcze coś bym znalazła, ale nie jestem już w stanie sobie przypomnieć. Poza tymi sytuacjami oczywiście miły, kochany i troskliwy. Był świadomy, że nie może się posunąć nigdy więcej do wyzwisk i braku szacunku. Jednak po daniu mu szansy stwierdził, że to koniec naszego związku, ponieważ on chce być sobą, nie chce stale uważać na każde słowo, zdradził mnie i zaczął nowy związek.
   Mam problem ze sobą i z relacjami z mężczyznami? Mam uważać na przyszłość? Bardzo proszę, jeśli ktoś jest zainteresowany i skłonny mi pomóc, to chętnie posłucham tego, co macie do powiedzenia... byc może niektórym dziewczynom zapali się "czerwone światło"...a może jestem zbyt przewrażliwiona, delikatna i drobiazgowa???

thepass napisał/a:

Słucham? big_smile
Ty masz jakieś wątpliwości jeszcze?
Podobaja Ci sie takie zachowania? Usprawiedliwiasz je? Wybaczasz? Czekasz na zmiany? No to masz problem.
Przeciez to jest TAKI człowiek i TAKIEGO wybrałaś. Jak to tylko jeden przypadek to na razie nie ma co sie przejmować, ale lepiej sie zastanowić czemu to robisz (tak, dla miłości, wiem - ale w wyobrazeniach na temat kogoś, a nie tym kim jest).

Lancacter napisał/a:

Twierdzisz ze dopiero WESZLABYS w toksyczna relacje??? Dobrze slysze?? Ty chyba naprawde lubisz zycie w takich klimatach.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

41

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

smile

Chłopaki, dzięki !

I Tobie Wielokropku za przeniesienie postu. Wybacz..

42

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

bela4444 ja uważam, że nie masz czego żałować. Przez tego "chłopczyka" tak naprawdę możesz się tylko nauczyć, żeby od razu zrywać znajomość jak występują takie akcje. Ja zawsze wolę żałować, że coś zrobiłam niż żałować, że czegoś nie zrobiłam i potem gdybać co by było gdyby...
Boli, ale pozbierasz się i poznasz chłopaka który na Ciebie zasługuje i będzie traktował z szacunkiem, bo są tacy.
Trzymaj się mocno! smile

43

Odp: Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?
saved napisał/a:

... Przez tego "chłopczyka" tak naprawdę możesz się tylko nauczyć, żeby od razu zrywać znajomość jak występują takie akcje.

Właśnie tego nauczyła mnie ta relacja. Nie ma co się łudzić, że coś się zmieni, może być tylko gorzej.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy dobrze zrobiłam, że go zostawiłam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018