Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 186 ]

Temat: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Witam serdecznie.
W sylwestra mój ojciec, ja i mój brat dostaliśmy obuchem w głowę. Na jaw wyszła zdrada matki z " kolegą z dawnych lat". Dostaliśmy niezbite dowody w postaci rozmów, wyznań, zdjęć itd. z jednego z portali społecznościowych.
Osobiście już dawno podejrzewałam matkę. Mniej więcej 3 lata temu zmieniła całkowicie zachowanie ( podróże, inne, co rusz nowe ciuchy, kosmetyki, perfumy z górnych półek - gdzie nigdy wcześniej w to nie inwestowała), początkowo myślałam ok- dzieci odchowane, wiek 50 lat- niech wreszcie ma coś od życia. Z miesiąca na miesiąc Jej zachowanie zmieniało się, cały czas narzekała na ojca, twierdziła, że znęca się nad Nią psychicznie ( ja niczego takiego nie zauważyłam ), była nawet u adwokata i jeszcze na tym etapie Ją wspierałam, bo wierzyłam, że to może być wszystko prawda : udręczona życiem kobieta chce czegoś od życia, ok.
Później zaczęła prosto z mostu mówić, że chce odejść od ojca, bo jeszcze jakiegoś normalnego faceta sobie znajdzie. Kiedy zaczęliśmy z bratem tłumaczyć Jej, że nie warto marnować 30 lat małżeństwa naskakiwała na Nas, obrażała się, płakała i twierdziła, że Ją zostawiamy, że Ona zła, że całe życie dla Nas poświęciła itd.
Kiedy jakieś pół roku temu byłam niemal pewna, że zdradza i nawet wiedziałam z kim, najpierw do Niej zadzwoniłam i powiedziałam, że o wszystkim wiem. Wypierała się a jak nie dawałam za wygraną stwierdziła, że to była tylko taka "zabawa" i że wszystko kasuje. Wzięłam Ją pod włos i już wiedziałam. Po zastanowieniu się pojechałam do rodzinnego domu i wszystko powiedziałam Ojcu. Matka wtedy wpadła w furię, nawyzywała mnie od żmij wychowanych na własnym mleku i wyrzuciła z domu. Nie odzywałyśmy się kilka miesięcy. Kiedy wróciła od brata z zagranicy tata poprosił mnie, żebym "przełamała lody" i żeby było normalnie. Zgodziłam się. Wyparłam z pamięci to co się stało i pogodziłam się z matką.
Kiedy w sylwestra Ojciec miał już niezbite dowody chciał koniecznie dowiedzieć się gdzie mieszka kochanek. Rozżalony, wściekły zaangażował mnie do znalezienia jakiegokolwiek namiaru, a że tylko ja mam dostęp do tego portalu, zgodziłam się.
Kosztowało mnie to może łez, nerwów, telefonów, emocji. Dwa dni załatwiałam namiar do kochanka i Jego żony. Dwa dni z Nią rozmawiałam, pośredniczyłam w dostarczeniu Jej dowodów zdrady ( powiedziała, że chce to widzieć, choć widziała wpisy mojej matki do Jej męża, ale on upierał się, że to TYLKO znajomość z dawnych lat.
Ojciec jest w rozterce, matka z tego co wiem uciekła do kochasia, ja odchorowałam tą sytuacje i nadal ciężko śpię w nocy. Mam  własną rodzinę, córkę, która już po raz kolejny traci babcię. Cała rodzina pokłada we mnie wiarę, iż pomogę ojcu i "ogarnę " całą sytuację. Najgorsze to, że nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam odnajdując żonę kochanka i pisząc do niego, że o wszystkim wiem. Serce mi się kraja, bo to ojciec i matka. Nie mogę uwierzyć w to, że przez wychodzi na to kilka lat matka manipulowała Nami i kłamała na każdym kroku. Jak sobie z tą całą sytuacją poradzić ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

oby jak najmniej takich troskliwych córeczek jak Ty.

3

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
adiaphora napisał/a:

oby jak najmniej takich troskliwych córeczek jak Ty.

Gdybym był ojcem byłbym dumny z takiej córki. Oczywiście nie angażowałbym jej w dalsze zbieranie dowodów i bycie pośrednikiem. To było bardzo niefajne ze strony ojca, sam powinien to załatwić.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-01-03 10:46:01)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Śpiewaczek napisał/a:

Witam serdecznie.
W sylwestra mój ojciec, ja i mój brat dostaliśmy obuchem w głowę. Na jaw wyszła zdrada matki z " kolegą z dawnych lat". Dostaliśmy niezbite dowody w postaci rozmów, wyznań, zdjęć itd. z jednego z portali społecznościowych.
Osobiście już dawno podejrzewałam matkę. Mniej więcej 3 lata temu zmieniła całkowicie zachowanie ( podróże, inne, co rusz nowe ciuchy, kosmetyki, perfumy z górnych półek - gdzie nigdy wcześniej w to nie inwestowała), początkowo myślałam ok- dzieci odchowane, wiek 50 lat- niech wreszcie ma coś od życia. Z miesiąca na miesiąc Jej zachowanie zmieniało się, cały czas narzekała na ojca, twierdziła, że znęca się nad Nią psychicznie ( ja niczego takiego nie zauważyłam ), była nawet u adwokata i jeszcze na tym etapie Ją wspierałam, bo wierzyłam, że to może być wszystko prawda : udręczona życiem kobieta chce czegoś od życia, ok.
Później zaczęła prosto z mostu mówić, że chce odejść od ojca, bo jeszcze jakiegoś normalnego faceta sobie znajdzie. Kiedy zaczęliśmy z bratem tłumaczyć Jej, że nie warto marnować 30 lat małżeństwa naskakiwała na Nas, obrażała się, płakała i twierdziła, że Ją zostawiamy, że Ona zła, że całe życie dla Nas poświęciła itd.
Kiedy jakieś pół roku temu byłam niemal pewna, że zdradza i nawet wiedziałam z kim, najpierw do Niej zadzwoniłam i powiedziałam, że o wszystkim wiem. Wypierała się a jak nie dawałam za wygraną stwierdziła, że to była tylko taka "zabawa" i że wszystko kasuje. Wzięłam Ją pod włos i już wiedziałam. Po zastanowieniu się pojechałam do rodzinnego domu i wszystko powiedziałam Ojcu. Matka wtedy wpadła w furię, nawyzywała mnie od żmij wychowanych na własnym mleku i wyrzuciła z domu. Nie odzywałyśmy się kilka miesięcy. Kiedy wróciła od brata z zagranicy tata poprosił mnie, żebym "przełamała lody" i żeby było normalnie. Zgodziłam się. Wyparłam z pamięci to co się stało i pogodziłam się z matką.
Kiedy w sylwestra Ojciec miał już niezbite dowody chciał koniecznie dowiedzieć się gdzie mieszka kochanek. Rozżalony, wściekły zaangażował mnie do znalezienia jakiegokolwiek namiaru, a że tylko ja mam dostęp do tego portalu, zgodziłam się.
Kosztowało mnie to może łez, nerwów, telefonów, emocji. Dwa dni załatwiałam namiar do kochanka i Jego żony. Dwa dni z Nią rozmawiałam, pośredniczyłam w dostarczeniu Jej dowodów zdrady ( powiedziała, że chce to widzieć, choć widziała wpisy mojej matki do Jej męża, ale on upierał się, że to TYLKO znajomość z dawnych lat.
Ojciec jest w rozterce, matka z tego co wiem uciekła do kochasia, ja odchorowałam tą sytuacje i nadal ciężko śpię w nocy. Mam  własną rodzinę, córkę, która już po raz kolejny traci babcię. Cała rodzina pokłada we mnie wiarę, iż pomogę ojcu i "ogarnę " całą sytuację. Najgorsze to, że nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam odnajdując żonę kochanka i pisząc do niego, że o wszystkim wiem. Serce mi się kraja, bo to ojciec i matka. Nie mogę uwierzyć w to, że przez wychodzi na to kilka lat matka manipulowała Nami i kłamała na każdym kroku. Jak sobie z tą całą sytuacją poradzić ?

Z czym chcesz sobie poradzić?
Z byciem śledczym, prokuratorem i sędzią w jednej osobie?
Z własnym donosicielstwem?
Z wejściem z buciorami w intymne życie rodziców i innych nieznanych Ci osób?


Biały napisał/a:

Gdybym był ojcem byłbym dumny z takiej córki. (...)

Naprawdę tak imponuje Ci działalność autorki?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Bardzo jednostronnie podchodzisz do sytuacji. Postawiłaś na matce "krzyżyk", bo "nie warto marnować 30 lat małżeństwa". Skoro wymęczyła się z ojcem już tyle, to niech się już domęczy do końca. Można odnieść wrażenie, że najwyraźniej słabo znałaś relację jaka była między Twoimi rodzicami. Trudno się dziwić żalowi Twojej matki, że po tych wszystkich latach, kiedy postanowiła jeszcze zawalczyć o własne szczęście jej córka staje przeciwko niej. Rozumiem, że chciałaś zachować jedność rodziny, ale najwyraźniej zabrakło Ci w tym wszystkim talentu dyplomacji, dobrego rozeznania sytuacji i pewnego poczucia empatii dla obu stron. Ustawiłaś się po jednej stronie konfliktu i teraz zbierasz tego żniwo. Zniszczoną relację z matką będzie ciężko odbudować.

6

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Musisz oddzielić miłość rodzicielska matki do was dzieci a miłość kobiety do mężczyzny. Twoja matka ma racje w tym, ze wychowała Was najlepiej jak umiała, chroniła i dawała wszystko, a to ze przestała kochać swojego męża to zupełnie inna sprawa.
Nie fair jest tutaj nie tylko postawa Twoja jako córki ale także postawa Twojego ojca, że Ciebie - swoje dziecko angażuje w sprawy małżeńskie. Ojciec powinien Cię chronić i załatwić temat sam z matką..
Jeśli nie umie rozmawiać ze swoja żoną to masz odpowiedź czemu Twoja mama wdała się w romans..

7 Ostatnio edytowany przez Biały (2019-01-03 11:33:27)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Autorko nie daj sobie wmówić, że rozwaliłaś związek swoich rodziców. Nie nie zrobiłaś tego. To i tak by się wydarzyło, ty tylko przyśpieszyłaś ciąg wydarzeń i sprawiłaś, że zarówno twoja matka jak i ojciec wiedzą na czym stoją i dalej grają już fair. Twoja matka odeszła do kochanka, uszanuj jej decyzje, nie naciskaj na nią. Nie "ogarniaj sytuacji". Już i tak zrobiłaś więcej niż powinnaś, zawiadamiając kochankę. Nie ty powinnaś to robić, ale stało się trudno. Nie jesteś też odpowiedzialna za rozwalenie tamtego małżeństwa. Po prostu ustawiłaś jako priorytet: dobro własnej rodziny, a nie cudzej. W większym stopniu to "kolega z dawnych lat" jest za to odpowiedzialny.

Matka próbuje teraz życia z kochankiem, może jej się uda i będą razem szczęśliwi. Ma do tego prawo. Ironicznie będzie to też konsekwencją twojej decyzji i twoją zasługą. Jeśli się im nie uda, to matka wróci do ojca, a on zapewne przyjmie ją z powrotem i będzie prawie tak samo jakbyś o jej zdradzie nie informowała. Z tym, że jeśli twoi rodzice będą mądrzy to jeszcze tą zdradę wypracują, a nie będą w sobie kisić.

Można powiedzieć, że ojcu wyświadczyłaś "niedźwiedzią przysługę", ale popatrzmy co zyskał. Przede wszystkim świadomość, na czym stoi pomoże mu przy ewentualnym rozwodzie. Rozprawa sądowa potoczy się bardziej sprawiedliwie. To że zdrada wyszła przy twojej pomocy szybciej, da mu też więcej czasu na ułożenie sobie życia. Może pozna kogoś nowego, może przepracuje zdradę szybciej i zacznie pracę nad sobą. Lepiej, żeby robił to jak najszybciej, w końcu jest już stary i zostało mu mniej życia niż więcej. Może dzięki tobie nie umrze z depresja i poczuciem oszukania. Powtórzę jeszcze raz: To i tak by się wydarzyło! Twoja matka i tak chciała odejść! Ty tylko przyśpieszyłaś proces, co nie jest złe.

Dokonałaś decyzji. Nie ma sensu rozpatrywać co by było gdyby. Konsekwencje mogłyby być gorsze (np. samobójstwo twojego ojca). Nie piętnuj swojej matki i szukaj z nią kontaktu. NIE MIESZAJ SIĘ JUŻ DALEJ! Matka czuje urazę i ma powody ALE jest w swoim zachowaniu BARDZO EGOISTYCZNA. Myślący racjonalnie rodzic NIGDY nie wyprze się swoich dzieci i nie będzie nazywać ich od żmij w takiej sytuacji. Ona ma teraz w głowie kochanka, dlatego tak reaguje. Może kiedyś spróbuje zrozumieć twoją stronę i to że krzywdziła również ciebie. Życzę wam oby tak było.

Misinx napisał/a:

Zniszczoną relację z matką będzie ciężko odbudować.

Matka strzeliła focha, może jej przejdzie, albo już zawsze będzie miała w głowie kochanka i coco jambo. Nie wina autorki.

Jak na kobiece forum to odnalazło by się tu dużo dobrych chłopaków z blokowisk wyznających zasadę j**** konfidentów i tych co za plecami sieją ferment.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

8

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Widocznie drogie Panie tez maja cos za uszami. Podróże i te sprawy, kto tej kobiecie bronił robic to wczesniej? Chciala cos od zycia, ale nic z tym nie robila. Dobrze zrobilas, ja bym postąpił tak samo.

-

9

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Faktycznie nie mam talentu do dyplomacji. Po prostu strasznie się rozczarowałam chyba najbardziej tym, że mama mnie oszukiwała, że nie załatwiła tego z ojcem, że obiecała, że nigdy go nie zostawi a robiła co innego. Strasznie bym chciała nie mieć nic do tego, ale od razu dostałam "argumenty" do ręki, chciałam tylko prawdy i jakiejś sprawiedliwości. Ok- zbieram żniwo tego, że się wtrąciłam, ale do diabła do moi rodzice. Miałam udać, że mnie nie dotyczy ? Ojciec zgłosił się do mnie o pomoc, jak miałam odmówić ? Dla mnie coś takiego jak wdanie się w romans jest czymś w ogóle nie akceptowalnym.

10

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Bialy napisał/a:

Autorko nie daj sobie wmówić, że rozwaliłaś związek swoich rodziców. (...)

A ktoś to sugerował?

(...) Może dzięki tobie nie umrze z depresja (...)

Równie prawdopodobne jest to, iż depresja dopadnie go teraz.

(...) Dokonałaś decyzji. Nie ma sensu rozpatrywać co by było gdyby. (...)

Dobrze jest wyciągnąć wnioski na temat swego zachowania.

(...) Konsekwencje mogłyby być gorsze (np. samobójstwo twojego ojca). (...)

Być może autorka uchroniła nas wszystkich przed wybuchem wojny.


Burzowy napisał/a:

Widocznie drogie Panie tez maja cos za uszami. (...)

Oczywiście.
Najlepszą metodą na "poradzenie" sobie z odmiennymi od własnej opiniami jest deprecjonowanie ich autorów.


Śpiewaczek napisał/a:

Faktycznie nie mam talentu do dyplomacji. (...)

Między dyplomacją a prowadzeniem śledztwa i donosicielstwem jest ogromna różnica.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

11

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Burzowy napisał/a:

Widocznie drogie Panie tez maja cos za uszami. Podróże i te sprawy, kto tej kobiecie bronił robic to wczesniej? Chciala cos od zycia, ale nic z tym nie robila. Dobrze zrobilas, ja bym postąpił tak samo.

Które konkretnie "drogie Panie" masz na myśli ?
Drogie Panie jako ogół kobiet na tym forum ? Drogie Panie jako ogół kobiet na świecie ? Drogie Panie jako może jeszcze inna domyślna grupa ?
Doprecyzuj proszę.
Bo jeśli chodzi Ci klarownie o Mamę Autorki tematu - to wystarczyło napisać droga Pani.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

12 Ostatnio edytowany przez Misinx (2019-01-03 12:12:21)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Śpiewaczek napisał/a:

Faktycznie nie mam talentu do dyplomacji. Po prostu strasznie się rozczarowałam chyba najbardziej tym, że mama mnie oszukiwała, że nie załatwiła tego z ojcem, że obiecała, że nigdy go nie zostawi a robiła co innego. Strasznie bym chciała nie mieć nic do tego, ale od razu dostałam "argumenty" do ręki, chciałam tylko prawdy i jakiejś sprawiedliwości. Ok- zbieram żniwo tego, że się wtrąciłam, ale do diabła do moi rodzice. Miałam udać, że mnie nie dotyczy ? Ojciec zgłosił się do mnie o pomoc, jak miałam odmówić ? Dla mnie coś takiego jak wdanie się w romans jest czymś w ogóle nie akceptowalnym.

Być może kiedy matka obiecywała, że nigdy nie zostawi ojca to naprawdę w to wierzyła. A być może mówiła to co wszyscy chcieli usłyszeć (w tym ona sama). Jak to mówią: Nigdy nie mów nigdy. Wiadomo, że taka sytuacja jest trudna, bo to są rodzice, ale właśnie dlatego trzeba zachować jak najwięcej rozwagi, bo stając jednoznacznie po jednej stronie stajesz się wrogiem drugiej bliskiej osoby. A naprawdę wygląda na to, że nie wiesz do końca jak to było między nimi. To było  partnerskie małżeństwo, czy raczej z tych "heliocentrycznych", gdzie Twój ojciec robił za "słońce", a matka za krążącego wokół niego "satelitę" ? wink Znam to ze swojego domu. Naprawdę bywa tak, że "zmęczenie materiału" następuje dopiero po 30 latach. I najczęściej jest tak, że wina leży po każdej ze stron. Nie potępiałbym tak matki, bo z racji wieku jeszcze nie wiesz jak to jest być w jej sytuacji. A punkt widzenia z wiekiem się czasem zmienia bardzo radykalnie smile Kto wie jakie decyzje sama kiedyś podejmiesz w życiu ? smile

13

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Mleko się już rozlalo i tyle. Na Twoim miejscu uświadomiłbym ojca, że nie dasz psychicznie rady ogarniać za niego jego spraw i od tego momentu możecie pogadać, możesz go wysłuchać, ale w żaden sposób nie będziesz już interweniować.
Co do relacji z matką, gruntownie przeanalizuj sobie jakie one między Wami były. Dzięki ostatnim wydarzeniom sporo się o Niej dowiedziałaś, może nie jest taka jak Ci się zawsze wydawało, może nie ma sensu wyciągać do Niej ręki, a może jest odwrotnie i trzeba postarać się odbudować więzi.

I nie przejmuj się negatywnymi komentarzami, wszak tu masz sytuację zerojedynkową...zdrada i tyle.

14 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2019-01-03 12:49:20)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Śpiewaczek ,
Zostałaś postawiona w trudnej sytuacji wyboru lokalności wobec kata lub wobec ofiary, kiedy zarówno wobec kata jak i ofiary jesteś zaangażowana emocjonalnie , wdzięczna im za to co dla Ciebie zrobili i czujesz się odpowiedzialna za nich.

Co zrobiłaś ?
Postąpiłaś zgodnie z zasadami które Ci obydwoje wpajali od dziecka - stanęłaś po stronie prawdy i lojalności wobec osoby oszukiwanej  - ofiary.

To nieprawda, że jesteś odpowiedzialna za rozpad ich małżeństwa.
To Oni podejmują decyzje, sami i nieprzymuszeni przez nikogo , również nie przez Ciebie.

Wiele razy przekazywałaś matce informacje o tym, że wiesz o jej oszustwach.
Informowałaś o swojej ocenie moralnej jej postępowania.

Nie skorzystała z tego.
Nawet Ciebie próbowała oszukać .

Paradoksem jest to, ze to akurat matka uczyła Cię, wpajała zasady uczciwości które teraz sama łamie .

Nie uważam , że wychodziłaś z buciorami w intymne zycie rodziców .

To matka pozwoliła kochankowi wejść w intymne życie swojego małżeństwa , z czego on skrzętnie skorzystał .
Również matka, weszła z buciorami w intymne życie drugiej rodziny.

Ty starałaś się wpłynąć na matkę , by zaprzestała tego „wchodzenia z buciorami” przez kochanka i jej samej.

Niektórzy wola tłumaczyć swoją oziębłość wobec krzywdy wyrządzanej ofierze , szczególnie w związku , małżeństwie - tym, że nie będą się wtrącali w wewnętrzne sprawy związku.

Forma znieczulicy.
A Ty akurat nie schowałaś głowy w piasek.
Ci którzy maja charakter strusia, maja Ci za złe, że nie jesteś strusiopodobna. 

Zauważ, że byłaś cały czas spójna w swoim zachowaniu wspierania słabszego , pokrzywdzonego :
- najpierw wspierałaś matkę , kiedy myślałaś że naprawdę jest krzywdzona przez ojca,
- kiedy odkryłaś, że matka oszukuje ojca ale i Ciebie, wspieralas tego którego uznałaś za pokrzywdzonego .

Możesz być przykładem dla matki.

Co do przyszłości związku matki z kochankiem - zbyt dużo szczęścia raczej tam nie będzie , ale możliwe ze matka nie znajdzie w sobie odwagi cywilnej by przyznać się do porażki .

15

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Secondo1 napisał/a:

Śpiewaczek ,
Zostałaś postawiona w trudnej sytuacji wyboru lokalności wobec kata lub wobec ofiary, kiedy zarówno wobec kata jak i ofiary jesteś zaangażowana emocjonalnie , wdzięczna im za to co dla Ciebie zrobili i czujesz się odpowiedzialna za nich.

Co zrobiłaś ?
Postąpiłaś zgodnie z zasadami które Ci obydwoje wpajali od dziecka - stanęłaś po stronie prawdy i lojalności wobec osoby oszukiwanej  - ofiary.

To nieprawda, że jesteś odpowiedzialna za rozpad ich małżeństwa.
To nie Oni podejmują decyzje, sami i nieprzymuszeni przez nikogo , również nie przez Ciebie.

Wysyłała wiele razy informacje do matki, że wiesz o jej oszustwach.
Informowałaś o swojej ocenie moralnej jej postępowania.

Nie skorzystała z tego, nawet Ciebie próbowała oszukać .

Paradoksem jest to, ze to akurat matka uczyła Cię, wpajała zasady uczciwości które teraz sama łamie .


Nie uważam , że wychodziłaś z buciorami w intymne zycie rodziców .

To matka pozwoliła kochankowi wejść w intymne życie swojego małżeństwa , z czego on skrzętnie skorzystał .
Również matka, weszła z buciorami w intymne życie drugiej rodziny.

Ty starałaś się wpłynąć na matkę , by zaprzestała tego „wchodzenia z buciorami” przez kochanka i jej samej.

Tak to już jest, że ludzie wola tłumaczyć swoją oziębłość wobec krzywdy wyrządzanej ofierze , szczególnie w związku , małżeństwie - tym, że nie będą się wtrącali w wewnętrzne sprawy związku.

Forma znieczulicy.

Zauważ, że byłaś cały czas spójna w swoim zachowaniu wspierania słabszego , pokrzywdzonego :
- najpierw wspierałaś matkę , kiedy myślałaś że naprawdę jest krzywdzona przez ojca,
- kiedy odkryłaś, że matka oszukuje ojca ale i Ciebie, wspieralas tego którego znałaś za pokrzywdzonego .

Możesz być przykładem dla matki.

Co do przyszłości związku matki z kochankiem - zbyt dużo szczęścia raczej tam nie będzie , ale możliwe ze matka nie znajdzie w sobie odwagi cywilnej by przyznać się do porażki .

Kto tu autorce sugeruje, że jest odpowiedzialna za rozpad małżeństwa swoich rodziców ??? Bez przesady.

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-03 12:45:14)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

dziewczyno, wstyd mi za Twoich rodziców.. Coś jest nie tak, że zrobili z Ciebie rodzica nad nimi samymi, skoro się do takiej roli poczułaś.
Nie, odpowiedzialna za ich problemy nie jesteś w żadnym wypadku.
Ale Oni obydwoje za to, że Ty masz to na głowie. Przedszkole..
I nikt poza 2 osobami zainteresowanymi nie zna całej prawdy. Zostaw to.. naprawdę..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

17

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

A ty wiesz szystko o swoim ojcu, że stanęłaś po jego stronie?
Znasz każdy dzień z 30 lat ich życia i wiesz jak czuła się twoja matka.
faktycznie - być moze zaciskała zęby żeby tobie nie rozwalać rodziny, jak cię odchowała to zrozumiala że też moze mieć szczęście w życiu.
wymogłaś na niej deklaracje, to je zlożyła, musisz być dla niej brdzo ważna, gdyby tak nie było odeszłąby od ojca wieeeele lat temu.
Teraz spiskujesz przeciwko niej.
Sama sobi odpowiedz na pytanie, czy tak robi dziecko.
Dałas ciałą już w momencie WYMAGANIA od matki żeby była z kimś kogo nie kocha, może ty weż jakiegoś faceta którego nie kochasz i męcz się z nim 30 lat?
nie wiedze żadnego powodu dla którego twoja matka miałaby nadal poświcać swoje szczęście.
natomiast co do ciebie - sądzę że czujesz do matki głęboka nienawiść, że stać cię na aż takie akcje.

18

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Secondo1 napisał/a:

(...)
Niektórzy wola tłumaczyć swoją oziębłość wobec krzywdy wyrządzanej ofierze , szczególnie w związku , małżeństwie - tym, że nie będą się wtrącali w wewnętrzne sprawy związku.

Forma znieczulicy.
A Ty akurat nie schowałaś głowy w piasek.
Ci którzy maja charakter strusia, maja Ci za złe, że nie jesteś strusiopodobna. (...)

Ciekawa opinia. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

to co miała głasakać matkę po główce?
Rodzice rodzicami ale gdyby moi kłamali, zdradzali albo kradli to bym ich sprzedała... z żalem ale jednak
Czasem z miłości trzeba na kogoś sprowadzić konsekwencję jego czynów aby zrozumiał pewne rzeczy.

To że rodzice się rozstają nie jest złe, to że matka tego chce nie czyni z niej złego człowieka. Zdradzanie męża i okłamywanie rodziny już tak. Można odejść z godnością a nie szukać przygód na boku.

To że mąż mógł nie być idealny to żaden argument, to tak jakby się usprawiedliwiać że kradnę bo mam mało pieniędzy.... to nie jest rozwiązanie problemu.

20

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Jeżeli była nieszczęśliwa faktycznie chciała to zakończyć - mogła. Przecież mogła odejść od ojca. Nikt Jej tego nie zabraniał, niczego na Niej nie wymogłam. Nie zaciskała zębów, co prawda nie jestem w stanie znać każdej minuty z każdego ich dnia,ale wiem, że zaczęło się psuć jak mama całkiem zmieniła zachowanie i przestało Jej zależeć na ojcu. Zwyczajnie odkąd brat założył Jej konto na portalu...Z dnia na dzień przestałam poznawać własną matkę. Ja w pewnym czasie wspierałam Ją nawet w decyzji o odejściu, ale raz chciała odejść a potem było na pozór wszystko ok. Zależało Jej na pieniądzach ojca, bo wielokrotnie używała Jego karty do np. zakupu kolczyków, czy perfum tłumacząc, bo coś mi się należy od życia. Nie wnikałam. To było ich porozumienie. Wiedziałam podświadomie, że coś nie gra. Znam swojego ojca, ale chyba nie znałam matki. Ciężko mi to zrozumieć. Nie chciałam nikogo sprzedać. Chciałam, żeby prawda wreszcie ujrzała światło dzienne.

21

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
krolowachlodu87 napisał/a:

to co miała głasakać matkę po główce?
Rodzice rodzicami ale gdyby moi kłamali, zdradzali albo kradli to bym ich sprzedała... z żalem ale jednak
Czasem z miłości trzeba na kogoś sprowadzić konsekwencję jego czynów aby zrozumiał pewne rzeczy.

To że rodzice się rozstają nie jest złe, to że matka tego chce nie czyni z niej złego człowieka. Zdradzanie męża i okłamywanie rodziny już tak. Można odejść z godnością a nie szukać przygód na boku.

To że mąż mógł nie być idealny to żaden argument, to tak jakby się usprawiedliwiać że kradnę bo mam mało pieniędzy.... to nie jest rozwiązanie problemu.

No żebyś nie musiała ich kiedyś wystawiać na allegro big_smile Jesteś pewna, że wiesz o nich wszystko ?

Tu nie chodzi o żadne głaskanie po główce tylko o zwykłą rozmowę i próbę zrozumienia racji z obu stron. Bo one są. Matka zdradziła, ale nie jest Darthem Vaderem i podejrzewam, że ta zdrada nie przyszła jej łatwo. Nie po 30 latach. Tutaj musiało nastąpić naprawdę duże "zmęczenie materiału". Niestety często jest tak, że ludzie reagują dopiero jak następuje jakiś "trach". Być może nikt nigdy nie mówił mężowi, żeby np. zadbał o żonę, która ciągle skacze koło niego. Żeby nie mówił do niej w taki, a nie inny sposób. Żeby ją docenił, sprawił przyjemność. Ja tu mówię przykładowo, nie twierdzę, że dokładnie tak było w tym przypadku. Po prostu często każdy jest "mądry po szkodzie". A radykalizm najczęściej prowadzi do jeszcze większego radykalizmu i usztywnienia się stron w swoich stanowiskach.

22

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

To co zrobiłaś jest przekraczaniem granic. Twoi rodzice to dorośli ludzie, w dorosłej relacji- nie jest potrzebny im pastuch rozstawiający ich po kątach. Nie znasz wszystkich faktów, nie masz pojęcia o intymnej relacji rodziców, jesteś córką, ergo nie powinnaś się wtrącać. Podobnie jak np. Twoja matka nie jest od tego by ingerować w życie Twoje i Twojego partnera.

23

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Śpiewaczek napisał/a:

(...) Chciałam, żeby prawda wreszcie ujrzała światło dzienne.

I, dzięki Tobie, tak się stało. Skąd więc (to pytanie retoryczne) Twe rozterki?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Beyondblackie napisał/a:

To co zrobiłaś jest przekraczaniem granic. Twoi rodzice to dorośli ludzie, w dorosłej relacji- nie jest potrzebny im pastuch rozstawiający ich po kątach. Nie znasz wszystkich faktów, nie masz pojęcia o intymnej relacji rodziców, jesteś córką, ergo nie powinnaś się wtrącać. Podobnie jak np. Twoja matka nie jest od tego by ingerować w życie Twoje i Twojego partnera.

Zgadzam się.

Powinnaś była odmówić ojcu pomocy, bo to są sprawy, które oni jako para powinni załatwić między sobą.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

25

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Biały napisał/a:
adiaphora napisał/a:

oby jak najmniej takich troskliwych córeczek jak Ty.

Gdybym był ojcem byłbym dumny z takiej córki. Oczywiście nie angażowałbym jej w dalsze zbieranie dowodów i bycie pośrednikiem. To było bardzo niefajne ze strony ojca, sam powinien to załatwić.

może Ty lubisz mieć w dziecku żandarma, który strzeże Twojej moralności, wtrąca się i narzuca   określony porządek oraz spiskuje za plecami. Ja nie.
Autorka posunęła się stanowczo za daleko.. Weszła z butami w sprawy swoich dorosłych rodziców jak i zupełnie obcych ludzi.. Nie wiem, jakie kierowały nią intencje, ale  trudno mi wytłumaczyć to miłością do rodziców. I jak się teraz z tym czuję? Jak się czują rodzice? Czy ocaliła rodzinę? Być może pozornie a tak naprawdę wszystko popsuła jeszcze bardziiej. Nie wiem jakie były relacje między nią  a matką wcześniej, jeśli były ciepłe  to teraz nie będzie  nawet letnich, tylko poprawne czyli powierzchowne. Bo na bank straciła  zaufanie w oczach matki i nigdy go nie odzyska. Dziecko nie może sobie uzurpować prawa decydowania o tym jak mają żyć jego rodzice. Nie jest ich partnerem w relacji tylko dzieckiem, często z  własnym mylnym wyobrażeniem na temat ich związku. Obstawiam, że autorka  mniej lub bardziej świadomie skrywa jakiś żal do matki i to była taka zemsta w białych rękawiczkach pod hasłem  "'chcialam, żeby prawda ujrzała światło dzienne". Zresztą sposób, w jaki pisze o matce, zdaje się to potwierdzac. Chyba wolałaby wlasnie, żeby matka odeszła od ojca. Bo przecież 'zalezalo jej na jego pieniądzach"" tylko pewnie... Może miala nadzieję, że po przedstawieniu ojcu faktów, ten sam kopnie matule w cztery litery smile

26 Ostatnio edytowany przez Biały (2019-01-03 14:22:50)

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Wielokropek napisał/a:

A ktoś to sugerował?

Nikt, ale warto było to napisać.

Wielokropek napisał/a:

Równie prawdopodobne jest to, iż depresja dopadnie go teraz.

Lepiej teraz niż na starość, bo łatwiej z niej wyjść kiedy jeszcze ma się wolę walki.


Wielokropek napisał/a:

Dobrze jest wyciągnąć wnioski na temat swego zachowania.

No i wyciąga, przecież jej zachowanie nie jest bezrefleksyjne. Chyba, że jedyne słuszne wnioski to "pilnuj swojego nosa, bierność to najlepsze rozwiązanie".

Wielokropek napisał/a:

Być może autorka uchroniła nas wszystkich przed wybuchem wojny.

Może uchroniła przed wybuchem wojny we własnym domu.

Beyondblackie napisał/a:

Nie znasz wszystkich faktów, nie masz pojęcia o intymnej relacji rodziców, jesteś córką, ergo nie powinnaś się wtrącać. Podobnie jak np. Twoja matka nie jest od tego by ingerować w życie Twoje i Twojego partnera.

Ojciec też nie znał wszystkich faktów, teraz już zna. Matce wielka krzywda się nie stała, skończyło się tak jak sama tego chciała. To było nieuniknione. Rodzice i dzieci powinny ingerować w swoje życie, do pewnego stopnia. Nie trzeba od razu narzucać tego kto jak ma żyć, ale nie należy zamykać oczu na krzywdę: przemoc fizyczną, przemoc psychiczną, manipulacje, własną głupotę. Jak rodzice mogą być oszukani np. przez telemarketera, też należy się nie wtrącać?

Do Adiaphora. Chciałbym żeby moje dzieci przede wszystkim kierowały się moralnością, dobrem i zasadami. Jeśli ktoś krzywdzi moich bliskich to reaguje. Chciała ratować rodzinę, matka ją zbyła. Więc powiedziała ojcu i NIE WIDZĘ W TYM NIC ZŁEGO, bo matce nie stała się z tego powodu żadna krzywda. Tak jak mówiła dalszego śledztwa powinna odmówić, rodzina źle robi, że teraz zostawia to wszystko jej, ale pewnie sama nie wiedziała już co robić.

"Dziecko nie może sobie uzurpować prawa decydowania o tym jak mają żyć jego rodzice." To prawda, ale nie dziecko nie musi się też godzić z tym jak żyją jej rodzice. Matka straciła do niej zaufanie, a co z zaufaniem do niej? Przecież oszukiwała też swoje dzieci. Jeśli zacznie myśleć racjonalnie to zobaczy, że foch na córkę jest bardzo niesprawiedliwy i egoistyczny. Dobrzy rodzice nie wyzywają swoich dzieci od żmij i zdrajców, bo mają swój kompas moralny.

Według mojej moralności i logiki autorka nie zrobiła nic złego.

A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia.

27

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Misinx napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

to co miała głasakać matkę po główce?
Rodzice rodzicami ale gdyby moi kłamali, zdradzali albo kradli to bym ich sprzedała... z żalem ale jednak
Czasem z miłości trzeba na kogoś sprowadzić konsekwencję jego czynów aby zrozumiał pewne rzeczy.

To że rodzice się rozstają nie jest złe, to że matka tego chce nie czyni z niej złego człowieka. Zdradzanie męża i okłamywanie rodziny już tak. Można odejść z godnością a nie szukać przygód na boku.

To że mąż mógł nie być idealny to żaden argument, to tak jakby się usprawiedliwiać że kradnę bo mam mało pieniędzy.... to nie jest rozwiązanie problemu.

No żebyś nie musiała ich kiedyś wystawiać na allegro big_smile Jesteś pewna, że wiesz o nich wszystko ?

Tu nie chodzi o żadne głaskanie po główce tylko o zwykłą rozmowę i próbę zrozumienia racji z obu stron. Bo one są. Matka zdradziła, ale nie jest Darthem Vaderem i podejrzewam, że ta zdrada nie przyszła jej łatwo. Nie po 30 latach. Tutaj musiało nastąpić naprawdę duże "zmęczenie materiału". Niestety często jest tak, że ludzie reagują dopiero jak następuje jakiś "trach". Być może nikt nigdy nie mówił mężowi, żeby np. zadbał o żonę, która ciągle skacze koło niego. Żeby nie mówił do niej w taki, a nie inny sposób. Żeby ją docenił, sprawił przyjemność. Ja tu mówię przykładowo, nie twierdzę, że dokładnie tak było w tym przypadku. Po prostu często każdy jest "mądry po szkodzie". A radykalizm najczęściej prowadzi do jeszcze większego radykalizmu i usztywnienia się stron w swoich stanowiskach.

Zdradzanie po kątach na pewno przychodzi łatwiej niż odejście od męża więc jak dla mnie poszła na skróty i po najmniejszej linii oporu. Gdyby miała chociaż odrobinę jaj to sama by załatwiła sprawę z mężem w momencie w którym córka jej pierwszy raz powiedziała że wie. Ale jaj za brakło.

28

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Zgadzam się z Adiaphorą, ale rodzice mają to, na co zasłużyli-- jak można mieszać dzieci w tak ciężkie emocjonalnie sprawy ?
Dla mnie to niepojęte- uznałabym to za rodzicielską porażkę. Obojga..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

29

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Ja rozumiem, że dorośli ludzie, że mają swoje życie, ale wydaje mi się, że rola rodzic- dziecko nie kończy się na mieszkaniu ze sobą pod jednym dachem. Gdyby mama nie chciała to codziennie nie dzwoniłaby i nie mówiła jak u Niej źle, czy dobrze. Nie prosiłaby mnie o rady, pocieszenie, wygadanie się na moim ramieniu, wypłakanie się, zawsze byłam na każde zawołanie i skinienie. Chociaż sama miałam swoje problemy jak to w życiu, nie obarczałam Jej nimi i chociaż czasem miałam wszystkiego aż zanadto cierpliwie, skrupulatnie starałam się Jej pomóc, czy zakupami, czy tym, że mówiłam " mamo nie przejmuj się, idź spotkaj się z koleżankami, idź na piwo, gdzie chcesz ". Rozumiem, że to dwoje dorosłych ludzi, tylko dziwnie się czuję czytając wpisy, gdyż z jednej strony jestem dzieckiem i powinnam się angażować a z drugiej mam stać z boku, bo to już nie moje sprawy.
Moje rozterki dotyczą tego, czy dobrze zrobiłam, bo nie jestem do końca przekonana. Z jednej strony chciałam prawdy i tym kierowałam się być może w za dużych emocjach. Z drugiej strony boję się o ojca, bo jest w kiepskiej formie, nie wiem jak będzie dalej. On wolałby nie wiedzieć....Nie mszczę się na matce, nie mam żadnych skrywanych żali, tu kompletnie to nie o to chodzi

30

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Śpiewaczek napisał/a:

(...) On wolałby nie wiedzieć.... (...)

I to jest odpowiedź na Twe wątpliwości i ocena Twych działań.

Ale uzyskałaś to, co chciałaś. Jakim i czyim kosztem? Bilans zysków i strat, według Ciebie, dalej jest dodatni?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

31

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Spiewaczek- ale Ty weszłaś w rolę rodzica- czy Cię tam wepchnięto- ze szkodą dla Ciebie.
Wyjdż z tego- nie daj się. Niech sobie sami radzą.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

32

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Ela210 napisał/a:

Spiewaczek- ale Ty weszłaś w rolę rodzica- czy Cię tam wepchnięto- ze szkodą dla Ciebie.
Wyjdż z tego- nie daj się. Niech sobie sami radzą.

Teraz? Teraz już po ptakach.


Ojciec nie chciał wiedzieć, Autorka niepotrzebnie ingerowała.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

33

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Cyngli napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Spiewaczek- ale Ty weszłaś w rolę rodzica- czy Cię tam wepchnięto- ze szkodą dla Ciebie.
Wyjdż z tego- nie daj się. Niech sobie sami radzą.

Teraz? Teraz już po ptakach.


Ojciec nie chciał wiedzieć, Autorka niepotrzebnie ingerowała.

No, czy po ptakach, to nie wiem.. Ptaki będą fruwać- a rodzice mogą ją jeszcze w te sprawy wciągać.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

34

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Ja za to gorąco życzę autorce aby ten bilans w końcu wyszedł na plus! Żeby to wszystko się ułożyło i utwierdziło was w tym że warto być szczerym i mówić prawdę.

35

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
krolowachlodu87 napisał/a:

Ja za to gorąco życzę autorce aby ten bilans w końcu wyszedł na plus! Żeby to wszystko się ułożyło i utwierdziło was w tym że warto być szczerym i mówić prawdę.

jednej to wyszło na -  autorce..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

36

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Pytasz nas:
-  czy dobrze postąpiłaś ?

Odpowiedz każdego z nas będzie subiektywna, oparta w dużej mierze o swoje doświadczenia i przekonania.

Ty postąpiłaś zgodnie z tym jak wychowywali Cię rodzice, w tym matka która teraz ma Ci to za złe .

Mogła Cię od razu wychowywać w przekonaniu , że można oszukiwać i popierać oszustwo, zdradę.

Jak dla mnie, jesteś spójna w swoim postępowaniu .
O czym pisałam wcześniej .

Przedtem matka czerpała profity z Twojej postawy, później kiedy taka Twoja postawa obróciła się przeciwko niej - ma Ci to za złe.

Natomiast czy skutek będzie dobry - taki jaki chcesz , to niestety nie zależy od Ciebie.

Możesz zadbać o ojca o to by nie stracił sensu życia .

Dla mnie, wątpliwym jest jedynie Twoje angażowanie się w poinformowanie żony kochanka matki.
Rozumiem , że zamiarem było spłoszenie kochanka, ale okazało się to katalizatorem jego decyzji o odejściu.

Widzoxznie tak czy inaczej , podjęliby taka decyzje.

Stara milosc po latach, ma to do siebie , że głównie bazuje na pielęgnowanym wizerunku drugiej osoby, ale nijak ma się do rzeczywistosci.
Ucieczka od problemów w stronę wymarzonego zbawiciela.
Ale, czy ten wymarzony zbawiciel usunie problemy ?
Wątpliwe. To da problemy osoby a nie związku , a taki słodki ciężar jest dla każdego trudny do udźwignięcia .


Teraz spaja ich ostracyzm z jakim spotkali się obydwoje .
Ale takie paliwo dla związku szybko się wyczerpuje.

37

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

No niee, Secondo- przemyśl to- teraz dziewczyna ma stać się niańką dla ojca? To naprawdę niedobreee...

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

38

Odp: Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?
Ela210 napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

Ja za to gorąco życzę autorce aby ten bilans w końcu wyszedł na plus! Żeby to wszystko się ułożyło i utwierdziło was w tym że warto być szczerym i mówić prawdę.

jednej to wyszło na -  autorce..

Jeżeli to było w sylwestra to minęły dopiero 3 dni... nie ma co wyrokować. Może za pół roku matka ją będzie przepraszać że rozbiła rodzinę i nie zrobiła nic sama tylko czekała aż to córka powie ojcu co wie. A może nie.

Posty [ 1 do 38 z 186 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada własnej matki. Czy dobrze zrobiłam ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018