Wszystko.zajete, Ty właśnie jesteś tą osobą, o której wspomniałam w swoim pierwszym poście - nie przeżyłaś jeszcze swojej żałoby po rozstaniu.
Żeby nie pisać tego wszystkiego od nowa, posłużę się własnymi słowami, które kiedyś do kogoś na tym forum skierowałam:
,,Każdy ból i każda strata potrzebuje czasu. Aby jednak ostatecznie móc się z nią oswoić, a potem w pełni pójść do przodu, człowiek musi przejść przez cały okres tzw. żałoby - i nieważne czy mówimy tu o czyimś rzeczywistym odejściu, śmierci, czy też zdradzie, która nam przecież także coś bezpowrotnie odbiera. Każdy z nas jest inny, każdy potrzebuje więc innej ilości czasu, aby się z tymi emocjami uporać, jednym wystarczy zaledwie kilka tygodni, inni zmagają się z tym bólem całymi latami. Ważne, żeby rozumieć własne emocje, potrafić je nazwać, a w miarę możliwości też i z nimi sobie radzić, ale absolutnie nie winić się, że trwa to tak długo czy tak bardzo boli.
W okresie żałoby najpierw wchodzimy w fazę zaprzeczenia, szoku i niedowierzania, potem zwykle ogarnia nas ogromna rozpacz, z czasem do głosu dochodzi złość, chwilami wręcz nienawiść, aby następnie wejść w fazę przygnębienia i ostatecznie wyciszyć się, a w końcu pogodzić z rzeczywistością. Aby okres żałoby był pełny i skuteczny, czyli umożliwiający zamknięcie za sobą tego bolesnego rozdziału, koniecznie trzeba przejść przez każdą tę fazę. Fazy mogą trwać różną ilość czasu, mogą pojawiać się w różnej kolejności, zdarza się nam też cofać, wracać do punktu poprzedniego, to wszystko jest nieważne, ważne, aby proces przejść w całości. To jest trudny i wyczerpujący czas, często wyłączający nas z racjonalnego postrzegania zdarzeń, czas szarpania się z emocjami, rozpamiętywania, zadawania mnóstwa pytań, na które często nie potrafimy wówczas znaleźć odpowiedzi.
Czy można pogodzić się z bólem? Tak, czasem trzeba na to co prawda bardzo dużo czasu, ale - nawet jeśli dziś nie wydaje Ci się to możliwe - naprawdę można. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie zawsze jest to równoznaczne z zapomnieniem o stracie. Natomiast na pewno z każdego doświadczenia możemy czerpać, to od nas wyłącznie zależy co z nim zrobimy, czy wyciągniemy wnioski, naukę na przyszłość, a ostatecznie staniemy się silniejsi, czy też zamkniemy ten etap z rachunkiem minusowym, traktując wyłącznie w kategoriach porażki.?