netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

66 odpowiedzi12 258 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 22.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1

Temat: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Spotkałam w życiu wiele osób, które były uwiązane przeszłością - na własne życzenie. Przeszłość nie dawała im spokoju i wiła się wokół ich myśli, ich każdego dnia niczym jadowity wąż, sprowadzała w ciemny dół. Niegdyś sama do takich osób należałam, lecz w końcu podjęłam decyzję: odcinam się od przeszłości, jest tu i teraz.
Przeszłość jest po to, by się uczyć, wyciągać wnioski ale... iść dalej.

A mimo to ludzie tak bardzo przywiązani są do złych wydarzeń. Dlaczego?

2

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Bo to jest niezmiernie wygodne. Łatwiej jest siedzieć w bagienku, rozważać krzywdy i niepowodzenia, ubolewać nad złym losem. To nie wymaga podejmowania żadnych działań. Żeby cokolwiek zmienić działania są niezbędne. A to już takie proste nie jest.
Kiedy decydujemy się na zamknięcie dawnych rozdziałów i pójście dalej - bierzemy odpowiedzialność za swoje życie. Kiedy zostajemy tu gdzie jesteśmy - odpowiedzialność spada na los, świat, środowisko, rodzinę, państwo - ale my jesteśmy "czyści".

3

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

To co chciałam na ten temat napisać, Vinnga zawarła już w swoim poście wink.
Ja również sądzę, że dla wielu z nas jest to po prostu wygodne - wtedy nie trzeba podejmować żadnych działań, a winą za obecny marazm  czy kolejne niepowodzenia obarczyć innych.

Być może jednak część z nas nie dokonała rozliczenia z przeszłością lub nie przeżyła wszystkich etapów żałoby, bo musimy pamiętać, że ta nie dotyczy wyłącznie śmierci kogoś nam bliskiego, ale także straty osoby, która była w naszym życiu ważna (odejście męża/partnera/przyjaciółki) lub czegoś, co stanowiło jakiś istotny cel lub wartość (na przykład po zwolnieniu z pracy lub utracie własnej firmy).

4

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Bo można się tym zasłonić.Można powiedzieć,ze teraz się jest takim i takim,ma się to co się ma,umie się to co się umie,a to wszystko dlatego,ze w przeszłości cos się stało ,lub tez cos się nie stało.I dlatego człowiek jest jaki jest.Gdyby odciąć się od przeszłości,to oznaczałoby,ze jest się właśnie odpowiedzialnym za własne życie.że trzeba samemu podjąć pewne decyzje,aby wreszcie cokolwiek zmienić,a to juz jest odpowiedzialnosc. Nie można wówczas niczego zwalic na to cos z przeszłości.A to może być trudne.

5

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Ja mam taki problem, codziennie myśle o ex- i nie jest to takie zwykle myślenie ale Np. Czytając wątki zastanawiam się czy on pasuje do opisu? Czy tak by się zachował? Czy bylibyśmy w tej monotonii za 10 lat jak autorka wątku? Staram się odpedzac te myśli, więc wyobrażam sobie mojego przyszłego chłopaka jaka z nim będę szczęśliwa - i znowu wyobrażam sobie ze ex nas widzi razem i jest zazdrosny.

Więc żeby odeprzec te fantazje to zaczynam pracować albo uczyć się. I zapierdzielam jak szalona bo wyobrażam sobie ze dzwonię do niego i mówię mu ze mi się udało, a on mi gratuluje.

Idę więc na zakupy. Kupuje śliczna sukienkę w której wyglądam jak definicja 1000 $ a do tego wysokie obcasy. Zdając sobie sprawę jakie do głupie nadal nie założyła
Sukienki tylko wisi w szafie, bo czeka na nasze spotkanie.

A teraz najlepsze. Nie chce,nie umialalbym i wiem ze nigdy nie będziemy razem. A nie umiem zapomnieć, kasuje jego zdjęcia a potem w
Nocy ich szukam z placzem.

Wczoraj przyszli znajomi rodziców, siedziałam z nimi, smialam się. I znowu zlapalam się na myśli ze chciałabym żeby on zobaczył jaka jestem szczęśliwa.


Tak chce zapomnieć. Tylko jak? Jak Ci autorko udało się zamknąć rozdział?

6

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Wszystko.zajete napisał/a:

Ja mam taki problem, codziennie myśle o ex- i nie jest to takie zwykle myślenie ale Np. Czytając wątki zastanawiam się czy on pasuje do opisu? Czy tak by się zachował? Czy bylibyśmy w tej monotonii za 10 lat jak autorka wątku? Staram się odpedzac te myśli, więc wyobrażam sobie mojego przyszłego chłopaka jaka z nim będę szczęśliwa - i znowu wyobrażam sobie ze ex nas widzi razem i jest zazdrosny.

Więc żeby odeprzec te fantazje to zaczynam pracować albo uczyć się. I zapierdzielam jak szalona bo wyobrażam sobie ze dzwonię do niego i mówię mu ze mi się udało, a on mi gratuluje.

Idę więc na zakupy. Kupuje śliczna sukienkę w której wyglądam jak definicja 1000 $ a do tego wysokie obcasy. Zdając sobie sprawę jakie do głupie nadal nie założyła
Sukienki tylko wisi w szafie, bo czeka na nasze spotkanie.

A teraz najlepsze. Nie chce,nie umialalbym i wiem ze nigdy nie będziemy razem. A nie umiem zapomnieć, kasuje jego zdjęcia a potem w
Nocy ich szukam z placzem.

Wczoraj przyszli znajomi rodziców, siedziałam z nimi, sinialam się. I znowu zlapalam się na myśli ze chciałabym żeby on zobaczył jaka jestem szczęśliwa.


Tak chce zapomnieć. Tylko jak? Jak Ci autorko udało się zamknąć rozdział?

Obawiam się,ze do tego trzeba czasu. Przynajmniej u mnie.

7 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-09-22 22:02:29)

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Wszystko.zajete napisał/a:

Tak chce zapomnieć. Tylko jak? Jak Ci autorko udało się zamknąć rozdział?

Ja miałam wiele takich "momentów"- nie tylko związane z exem czy exami bo tak bezpieczniej było rzec big_smile Ale również z relacją w rodzinie, przyjaźnią, nawet życiem duchowym. Miałam tzw. "ciągi" że uwielbiałam rozpamiętywać. Chyba dlatego, że chciałam to w końcu ZROZUMIEĆ, a co za tym idzie doznać jakiegoś ukojenia, oczyszczenia. Nic jednak takiego się nie działo.
W końcu - ponieważ ufam Bogu- Jego poprosiłam by zamknął za mną drzwi i wyrzucił klucz. I tak się stało.
Dziś.... gdy chciałabym znów wracać do przeszłości to tak, jakbym chciała rozpamiętywać miłość z przedszkola- to po prostu nie istnieje. Nie jestem niewolnicą własnej przeszłości, bo jest tylko tu i teraz. Tylko dziś. I to zrzuca olbrzymie brzemię odpowiedzialności za coś, na co nie ma się i nigdy nie będzie się już miało najmniejszego wpływu:)

8 Ostatnio edytowany przez Wszystko.zajete (2013-09-22 22:12:42)

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
rossanka napisał/a:
Wszystko.zajete napisał/a:

Ja mam taki problem, codziennie myśle o ex- i nie jest to takie zwykle myślenie ale Np. Czytając wątki zastanawiam się czy on pasuje do opisu? Czy tak by się zachował? Czy bylibyśmy w tej monotonii za 10 lat jak autorka wątku? Staram się odpedzac te myśli, więc wyobrażam sobie mojego przyszłego chłopaka jaka z nim będę szczęśliwa - i znowu wyobrażam sobie ze ex nas widzi razem i jest zazdrosny.

Więc żeby odeprzec te fantazje to zaczynam pracować albo uczyć się. I zapierdzielam jak szalona bo wyobrażam sobie ze dzwonię do niego i mówię mu ze mi się udało, a on mi gratuluje.

Idę więc na zakupy. Kupuje śliczna sukienkę w której wyglądam jak definicja 1000 $ a do tego wysokie obcasy. Zdając sobie sprawę jakie do głupie nadal nie założyła
Sukienki tylko wisi w szafie, bo czeka na nasze spotkanie.

A teraz najlepsze. Nie chce,nie umialalbym i wiem ze nigdy nie będziemy razem. A nie umiem zapomnieć, kasuje jego zdjęcia a potem w
Nocy ich szukam z placzem.

Wczoraj przyszli znajomi rodziców, siedziałam z nimi, sinialam się. I znowu zlapalam się na myśli ze chciałabym żeby on zobaczył jaka jestem szczęśliwa.


Tak chce zapomnieć. Tylko jak? Jak Ci autorko udało się zamknąć rozdział?

Obawiam się,ze do tego trzeba czasu. Przynajmniej u mnie.

Ale ile mozna? To trwa 4 miesiąc, a nie ma momentu albo czynności, w której on by nie uczestniczył. Ja tak bardzo chciałabym mieć go gdzieś, bo wiem ze on jest szczęśliwy z inna. Ale nie umiem zapomnieć. Więc jak nie żyć przeszłością? Jak się wyzbyc tych myśli i wziąć do jasnej cholery za siebie?

Catwomen dopiero przeczytałam Twoja odpowiedz. Dziękuje za nią. Możesz sie śmiać, bądź nie ale najgłębsze moje religijne uczucia związane były z zerwaniem kontaktu z tym chlopakiem, Bo to bylo zle. Wiec zawierzylam Bogu. Prze te 4 miesiace myslalam ze to stracilam, ale ....Uwazam ze dzisiejszej watek I Twoj post jest takim troche puszczonym okiem dla mnie od Boga. A moge zapytac czy ulozylas sobie jakos teraz zycie? I co mialas na mysli mowiac o rodzinie?


Rossanka- 8 mowisz? Bo ja Obawialam sie ze nawet to jest jakas obsesja. Przeczytałam ksiazke I wiem ze jemu by sie spodobala. Wiec wyobrazam sobie w glowie ze rozmawiamy o niej a on sie usmiechac jak kiedys... Czy to normalne?

9

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

4ty?U mnie po 8smiu dopiero zaczęło cos puszczać.W sumie idzie ku lepszemu.

10

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Można być też niewolnikiem przeszłości nawet o tym nie wiedząc. Do niedawna wydawało mi się, że żyję teraźniejszością, a nawet bardziej przyszłością - realizowanie celów, stawianie sobie co raz wyżej poprzeczki. Nigdy nie analizowałam minionych wydarzeń, ważniejsze było to co dopiero miało się wydarzyć. Co się okazało, że nieświadomie powtarzam schemat wyuczony w przeszłości, czyli stałam się niewolnikiem przeszłości, który uniemożliwia mi wykorzystanie (w teraźniejszości) w pełni swojego potencjału.
Dopóki ten schemat się nie zburzy, to nie ma szansy na całkowite odcięcie się od przeszłości. Skoro już to wiem, to dlaczego nadal tego nie zrobiłam? Niektóre nawyki są zbyt silne i pomimo ich uświadomionej irracjonalności są nadal automatycznie odtwarzane, ale chcę to zmienić i wiem, że mi się uda w końcu uwolnić od przeszłości, na rzecz teraźniejszości.

11

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Wszystko.zajete, Ty właśnie jesteś tą osobą, o której wspomniałam w swoim pierwszym poście - nie przeżyłaś jeszcze swojej żałoby po rozstaniu.
Żeby nie pisać tego wszystkiego od nowa, posłużę się własnymi słowami, które kiedyś do kogoś na tym forum skierowałam:

,,Każdy ból i każda strata potrzebuje czasu. Aby jednak ostatecznie móc się z nią oswoić, a potem w pełni pójść do przodu, człowiek musi przejść przez cały okres tzw. żałoby - i nieważne czy mówimy tu o czyimś rzeczywistym odejściu, śmierci, czy też zdradzie, która nam przecież także coś bezpowrotnie odbiera. Każdy z nas jest inny, każdy potrzebuje więc innej ilości czasu, aby się z tymi emocjami uporać, jednym wystarczy zaledwie kilka tygodni, inni zmagają się z tym bólem całymi latami. Ważne, żeby rozumieć własne emocje, potrafić je nazwać, a w miarę możliwości też i z nimi sobie radzić, ale absolutnie nie winić się, że trwa to tak długo czy tak bardzo boli.

W okresie żałoby najpierw wchodzimy w fazę zaprzeczenia, szoku i niedowierzania, potem zwykle ogarnia nas ogromna rozpacz, z czasem do głosu dochodzi złość, chwilami wręcz nienawiść, aby następnie wejść w fazę przygnębienia i ostatecznie wyciszyć się, a w końcu pogodzić z rzeczywistością. Aby okres żałoby był pełny i skuteczny, czyli umożliwiający zamknięcie za sobą tego bolesnego rozdziału, koniecznie trzeba przejść przez każdą tę fazę. Fazy mogą trwać różną ilość czasu, mogą pojawiać się w różnej kolejności, zdarza się nam też cofać, wracać do punktu poprzedniego, to wszystko jest nieważne, ważne, aby proces przejść w całości. To jest trudny i wyczerpujący czas, często wyłączający nas z racjonalnego postrzegania zdarzeń, czas szarpania się z emocjami, rozpamiętywania, zadawania mnóstwa pytań, na które często nie potrafimy wówczas znaleźć odpowiedzi.

Czy można pogodzić się z bólem? Tak, czasem trzeba na to co prawda bardzo dużo czasu, ale - nawet jeśli dziś nie wydaje Ci się to możliwe - naprawdę można. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie zawsze jest to równoznaczne z zapomnieniem o stracie. Natomiast na pewno z każdego doświadczenia możemy czerpać, to od nas wyłącznie zależy co z nim zrobimy, czy wyciągniemy wnioski, naukę na przyszłość, a ostatecznie staniemy się silniejsi, czy też zamkniemy ten etap z rachunkiem minusowym, traktując wyłącznie w kategoriach porażki.?

12

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Olinka, dziękuje bardzo. Masz racje, teraz to widzę ze nie zakończyłam swojego procesu. Jezu tak bardzo chciałabym zapomnieć i poznać kogoś normalnego, a z drugiej strony czasem leżę na łóżku bez ruchu i mam w głowie film jak idziemy razem, śmiejemy sie i rozmawiamy. Czy ja waruje, czy to normalne? Bo wszystko co robię od czasu rozstania wydaje mi sie jakby robił ktoś inny. Osoba trzecia, bo moje prawdziwe życie było przed czterema miesiącami. I nikomu sie nie przyznalam, ze czuje ze nie żyje swoim życiem. Jak ktoś mnie pyta, to śmieje sie i mówię ze "proszę Cię , to ja go kopnelam". A tak naprawdę zwijam sie w środku i mam ochotę w końcu sie obudzić i wrócić do swojego "prawdziwego" życia. Ale nie mam innego. Więc z tego rozumiem ze przyjdzie z czasem to samo?

13

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Catwoman napisał/a:

Spotkałam w życiu wiele osób, które były uwiązane przeszłością - na własne życzenie. Przeszłość nie dawała im spokoju i wiła się wokół ich myśli, ich każdego dnia niczym jadowity wąż, sprowadzała w ciemny dół. Niegdyś sama do takich osób należałam, lecz w końcu podjęłam decyzję: odcinam się od przeszłości, jest tu i teraz.
Przeszłość jest po to, by się uczyć, wyciągać wnioski ale... iść dalej.

A mimo to ludzie tak bardzo przywiązani są do złych wydarzeń. Dlaczego?

Ponieważ wyciągają generalne wnioski z jednostkowych wydarzeń własnej przeszłości.
Przeszłość nie istnieje po coś.
Właściwie nie istnieje wcale.
Istnieje jedynie pamieć o przeszłych zdarzeniach.
Nic więcej.

14

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

smile  "Czasem warto przejść się brzegiem własnego życia. Uchylić drzwi duszy, by mogło wkraść się słońce. Wsłuchać się w szum serca. Przysiąść na piasku wspomnień, by zrozumieć przypływy smutku i pogodzić się z odpływem niespełnionych nadziei". Amell

15

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
N4VV napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Spotkałam w życiu wiele osób, które były uwiązane przeszłością - na własne życzenie. Przeszłość nie dawała im spokoju i wiła się wokół ich myśli, ich każdego dnia niczym jadowity wąż, sprowadzała w ciemny dół. Niegdyś sama do takich osób należałam, lecz w końcu podjęłam decyzję: odcinam się od przeszłości, jest tu i teraz.
Przeszłość jest po to, by się uczyć, wyciągać wnioski ale... iść dalej.

A mimo to ludzie tak bardzo przywiązani są do złych wydarzeń. Dlaczego?

Ponieważ wyciągają generalne wnioski z jednostkowych wydarzeń własnej przeszłości.
Przeszłość nie istnieje po coś.
Właściwie nie istnieje wcale.
Istnieje jedynie pamieć o przeszłych zdarzeniach.
Nic więcej.

Przeszłość to doświadczenie, jakaś tam  zaistniała, coś się wydarzyło i można z tego wyciągnąć wniosek.Ja to tak rozumiem.
Niedobrze tylko, jak coś złego sie wydarzyło, a człowiek ciągle do tego wraca i nie może pojść do przodu. To takie utknięcie w miejscu.

16

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Nie powinno się generalizować, że tak jest wygodniej, żyć złą przeszłością. Owszem ludzie lubią się użalać, nie chcą pracować na sobą, ale są i takie osoby, które pracują, ale te myśli o przeszłości po prostu ją prześladują. Potrafią przywoływać wspomnienia w najdziwniejszych chwilach, co nagle je blokuje. Kojarzą im sie sytuacje z jakims przykrym doświadczeniem i zmienia się ich zachowanie. Takie myślenie jest cholernie trudno powstrzymać, olanie tych myśli również. Trzeba byłoby sie pogodzić z tymi nieprzyjemnościami, które nas spotkały, a jeśli jest ich naprawdę sporo może być to wręcz niemożliwe bez konsultacji z dobrym psychologiem. Żeby bowiem je odrzucać trzeba je zaakceptować, pogodzić się z nimi a nawet wybaczyć pewnym osobom. Co często dla danej jednostki jest równoznaczne z pogodzeniem się, że było się krzywdzonym. To jest cholernie trudny proces. Bo jak można zaakceptować, że spotkały nas jakieś cięgi, sytuacje koszmarne, na które nie zasługiwaliśmy? Powiecie, że takie jest życie, ale jednocześniej patrząc w przód mamy wierzyć, że jest ono dobre i być optymistami. Skomplikowana jest dusza ludzka i nie można takiego problemu zamknąć w skrytce: użalanie się nad sobą. Tak jak wspomniałam, niekiedy do są poważne problemy z psychiką i mimo pracy nad sobą na co dzień bez pomocy psychologa może być to droga nie do zakończenia w pojedynkę.

17

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
paulinawelc napisał/a:

Nie powinno się generalizować, że tak jest wygodniej, żyć złą przeszłością. Owszem ludzie lubią się użalać, nie chcą pracować na sobą, ale są i takie osoby, które pracują, ale te myśli o przeszłości po prostu ją prześladują. Potrafią przywoływać wspomnienia w najdziwniejszych chwilach, co nagle je blokuje. Kojarzą im sie sytuacje z jakims przykrym doświadczeniem i zmienia się ich zachowanie. Takie myślenie jest cholernie trudno powstrzymać, olanie tych myśli również. Trzeba byłoby sie pogodzić z tymi nieprzyjemnościami, które nas spotkały, a jeśli jest ich naprawdę sporo może być to wręcz niemożliwe bez konsultacji z dobrym psychologiem. Żeby bowiem je odrzucać trzeba je zaakceptować, pogodzić się z nimi a nawet wybaczyć pewnym osobom. Co często dla danej jednostki jest równoznaczne z pogodzeniem się, że było się krzywdzonym. To jest cholernie trudny proces. Bo jak można zaakceptować, że spotkały nas jakieś cięgi, sytuacje koszmarne, na które nie zasługiwaliśmy? Powiecie, że takie jest życie, ale jednocześniej patrząc w przód mamy wierzyć, że jest ono dobre i być optymistami. Skomplikowana jest dusza ludzka i nie można takiego problemu zamknąć w skrytce: użalanie się nad sobą. Tak jak wspomniałam, niekiedy do są poważne problemy z psychiką i mimo pracy nad sobą na co dzień bez pomocy psychologa może być to droga nie do zakończenia w pojedynkę.

Niestety moja przyjaciółka tak ma tu się cieszy, opowiada mi różne śmieszne historię jemy lody a tu nagle blokada, często wpada w płacz sad
A to wszystko przez gnoja który odszedł bo miłość z dnia na dzień się wypaliła.

18

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Cieszę się że trafiłam na ten wątek..
chcę przytoczyć sytuację, niestety - z mojego życia..

TAK, jestem niewolnicą przeszłości i to w ogromnym stopniu , pewna seria wydarzeń ciężko naruszająca moją reputacje i godność (czytałam że podobne sytuacje konczyly sie samobójstwem) mających miejsce kilka miesięcy temu spowodowała cięzki uszczerbek na mojej psychice i do tego momentu uniemożliwia mi w dużej mierze normalne funkcjonowanie, boje się niektórych miejsc , wstydzę się niektórych ludzi , troche na własne życzenie trochę NIE bo to sytuacje za które nie powinnam ponosic pełnej odpowiedzialności jednak tak się stało..


Wyrwałam się z przekonań o byciu "gorszą" wiem że wiele znaczę i wiele mogę, mam dla kogo żyć jednak puki jestem tu gdzie jestem ciągle sie wstydze i boje...
chce wyjechac bo wierze ze jak sie wyprowadze zmory przeszlosci nie beda mi przypominac o tym za kazdym razem gdy zdecyduje sie gdzies wyjsc chociaz z drugiej storny nie wiem czy to naprawde dobre wyjscie..

Jak nie być niewolnikiem przeszłości skoro przypomina ci się ona na każdym kroku ? sad

19

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
vinnga napisał/a:

Bo to jest niezmiernie wygodne. Łatwiej jest siedzieć w bagienku, rozważać krzywdy i niepowodzenia, ubolewać nad złym losem. To nie wymaga podejmowania żadnych działań. Żeby cokolwiek zmienić działania są niezbędne. A to już takie proste nie jest.
Kiedy decydujemy się na zamknięcie dawnych rozdziałów i pójście dalej - bierzemy odpowiedzialność za swoje życie. Kiedy zostajemy tu gdzie jesteśmy - odpowiedzialność spada na los, świat, środowisko, rodzinę, państwo - ale my jesteśmy "czyści".

Amen.
ZAuwazylam ze ludzie w wiekszosci maja alergie na odpowiedzialnosc za swoje czyny smile

20

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Katarzynka82 napisał/a:

....A to wszystko przez gnoja który odszedł bo miłość z dnia na dzień się wypaliła.

Co gnój powinien zrobić by nie być gnojem?

21

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Cześć. Dużo ludzi teraz mówi : "Nie idź tą drogą, wybierz inną..ble ble ble"..nie wiem czy jest to związane z tym że teraz w Polsce (mamy 2013 r. ;-)), budują i remontują drogi i wszyscy o tych drogach....a mi sie od razu kojarzy z czymś pt "droga do nikąd"....w każdym razie pies mi wyje jakiś na innym podwórku i nie mogę się skupić...
Catwomen podsunęła ciekawy temat..mi się zaraz wylewa monolog i kojarzy mi się to ze stado owiec, które idą drogą...ale i tak dojdą na rzeź....czy mogą się od tego odciąć ? mogą oddać sierść, ....ehhhh...od razu rodzi strach czy pisać o tym, poczucie winy ...w każdym z nas...
Myślę że można sie odciąć od przeszłości, szczególnie jeśli ona jest zła i destrukcyjna, ale tylko wtedy przy waszym wsparciu, gdy wasze oczy są skierowane na mój tekst, choć zarzekam się więcej tu nie będę pisać, gdy wasze dusze są skierowane na mój problem i czuję, że nie jestem sama na tym świecie, że jest ktoś kto chce mi pomóc. Wtedy Catwomen, uważam że to ma sens, zmiana ma wtedy sens...bo cofnijmy się przeszłością i zobaczmy, że mieliśmy te zmiany i żyjemy nadal, ale musisz mi pomóc i być tu, Ty i inni forumowicze, netkobiety ect. :-)

22

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
N4VV napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

....A to wszystko przez gnoja który odszedł bo miłość z dnia na dzień się wypaliła.

Co gnój powinien zrobić by nie być gnojem?

Oczywiscie zostac i kochac miloscią bezwarunkową, albo rodem z ubieglowiecznych romansow.

Przeszlosc istnieje w nas, jesli nie zamkniemy pewnych spraw. Jesli nie dostrzezemy pewnych schematow, w ktore notorycznie sie "wkręcamy"  Szczegoly, poszczegolne sytuacje i relacje z ludzmi wpisują sie w pewien schemat ogolny, odrebny dla kazdego. Kluczem jest odkryc go,  zobaczyc na jakiej zasadzie to dziala, rozlozyc na czynniki pierwsze, ergo - wyciagnac wnioski, - po to, by w przyszlosci pojsc troche inaczej.

Olinka ladnie tez napisala o etapach pozegnania, czy zaloby. Jesli oddajemy komus, kogo przy nas juz nie ma, calą naszą energie, - nie mozemy pojsc dalej.

23

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
czasymira napisał/a:

Cześć. Dużo ludzi teraz mówi : "Nie idź tą drogą, wybierz inną..ble ble ble"..nie wiem czy jest to związane z tym że teraz w Polsce (mamy 2013 r. ;-)), budują i remontują drogi i wszyscy o tych drogach....a mi sie od razu kojarzy z czymś pt "droga do nikąd"....w każdym razie pies mi wyje jakiś na innym podwórku i nie mogę się skupić...
Catwomen podsunęła ciekawy temat..mi się zaraz wylewa monolog i kojarzy mi się to ze stado owiec, które idą drogą...ale i tak dojdą na rzeź....czy mogą się od tego odciąć ? mogą oddać sierść, ....ehhhh...od razu rodzi strach czy pisać o tym, poczucie winy ...w każdym z nas...
Myślę że można sie odciąć od przeszłości, szczególnie jeśli ona jest zła i destrukcyjna, ale tylko wtedy przy waszym wsparciu, gdy wasze oczy są skierowane na mój tekst, choć zarzekam się więcej tu nie będę pisać, gdy wasze dusze są skierowane na mój problem i czuję, że nie jestem sama na tym świecie, że jest ktoś kto chce mi pomóc. Wtedy Catwomen, uważam że to ma sens, zmiana ma wtedy sens...bo cofnijmy się przeszłością i zobaczmy, że mieliśmy te zmiany i żyjemy nadal, ale musisz mi pomóc i być tu, Ty i inni forumowicze, netkobiety ect. :-)

Nigdy nikomu nie mowię, jaką droga ma isc. Kazdy wybiera SAM, mozna tylko go wspierac, jesli uwazamy, ze idzie dobrze. A on moze posluchac albo nie - jak mu lepiej. To tez element drogi wink To jest cos, co bardzo trudno nam zrozumiec.

Mozna kogos poprowadzic do wodopoju, nie mozna natomiast za niego sie napic!

24

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Benita masz rację. Coś w tym jest. Można by wiele o tym opowiadać. Nie wiem co powie nasz Catwomen (czyli kobieta kot ), ale każdy dopowie coś od siebie. Pozdrawiam ;-)

25

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Ja przeżyłam -  dosłownie - depresję, brałam leki, chodzę na terapię już rok, a to nie moje pierwsze spotkania z psychologiem, ale dopiera TA Pani naprawdę mi pomaga. Miałam trudne dzieciństwo, trudnego ojca i trudną mamę, niestety doprowadzili mnie do tak niskiego poczucia wartości, że czułam się nikim, widziałam te moje zachowania wycofania z życia, ale nie mogłam sobie pomóc, bo wciąż byłam osłabiana.
To w jakim miejscu jestem teraz to wynik trudnej przeszłości

26

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje. Dlatego trzeba zrobić sobie rachunek sumienia.Przypomnieć sobie wszystkie krzywdy,wszystkie złe przeżycia, wypłakać się tak porządnie, a potem wszystkim w sercu wybaczyć i...nigdy już nie wracać do tego tematu.Najskuteczniejsza terap[ia, gwarantuję.:)

27

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
zbytdelikatna napisał/a:

Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje. Dlatego trzeba zrobić sobie rachunek sumienia.Przypomnieć sobie wszystkie krzywdy,wszystkie złe przeżycia, wypłakać się tak porządnie, a potem wszystkim w sercu wybaczyć i...nigdy już nie wracać do tego tematu.Najskuteczniejsza terap[ia, gwarantuję.:)

Mogę się zgodzić smile

28

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
zbytdelikatna napisał/a:

Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje. Dlatego trzeba zrobić sobie rachunek sumienia.Przypomnieć sobie wszystkie krzywdy,wszystkie złe przeżycia, wypłakać się tak porządnie, a potem wszystkim w sercu wybaczyć i...nigdy już nie wracać do tego tematu.Najskuteczniejsza terap[ia, gwarantuję.:)

cieżko przychodzi mi takie oczyszczenie przez płacz

29

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Przyznam szczerze, żachnęłam się na niektóre wypowiedzi, np, brak odpowiedzialności, wygodnictwo, strach przed swoim życiem. No cóz, każdy ma swoje doświadczenia, każdy ma swój egoizm. Najbardziej boli mnie, że ludzie stają się sobie coraz bardziej obcy  i wrodzy. Jeżeli człowiek dla człowieka i na człowieka obojętnieje to trudno, żeby nie było takich właśnie obciążonych, pokaleczonych ludzi. A z drugiej strony trudno, żeby ci którzy ranią nie próbowali się wymigiwać przez zrzucanie winy na samych poszkodowanych. I wybaczcie to są moje doświadczenia , nie chcę nikomu tu dokładać, chciałabym tylko zwrócić uwagę, że nie wnikając w przyczyny i nie akceptując skutków, nie rozwijamy się tylko degradujemy.Przecież obojętność , umniejszanie przeżyć drugiego człowieka, próba uwolnienia się od obecności takich ludzi prowadzi do zdziczenia i wynaturzenia. Może według niektórych za ostro poleciałam, ale ta tendencja doprowadza mnie do rozpaczy - Quo vadis homo sapiens?

30

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Kurcze wszystko OK, ale.... o co właściwie Ci chodziło? smile Możesz w telegraficznym skrócie?

31

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Cześć. AnnaKa 2014 w sumie mi tez trudno przychodzi płacz, ale ostatnio płakałam po fakcie, jak odwiedziłam pewne miejsce i wspomnienia ożyły...Był to taki płacz, brałam prysznic, woda leciała i nikt nie słyszał, skuliłam się w sobie i płakałam...czułam że to jest w przeponie gdzieś, że to chce się wydrzeć z mojego serca tak jakby...

32

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Catwoman napisał/a:

Kurcze wszystko OK, ale.... o co właściwie Ci chodziło? smile Możesz w telegraficznym skrócie?

No cóż, myślałam, że jestem w temacie.

33

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Nie za bardzo zrozumiałam o co Ci chodzi z tym "odrzuceniem osób".

34

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Catwoman napisał/a:

Nie za bardzo zrozumiałam o co Ci chodzi z tym "odrzuceniem osób".

Dokładnie chodziło mi o to, że jesteśmy wszyscy zmęczeni tym wyścigiem szczurów,  harowaniem na nasze elity, walką z płynącą zewsząd degrengoladą, szukaniem nowych wartości itp., itp., więc jeśli zdarzy się nam spotkać ludzi z problemem, robimy wszystko, żeby pozbyć się tego "bagażu".Niestety rany psychiczne prawie zawsze okaleczają, ale ponieważ tych ran nie widać "każemy" tym ludziom otrząsnąć się i do przodu. Trzeba być chyba psychologiem, żeby zrozumieć, że to się nie da , po prostu nie da się. Zbuduj dom na glinianych fundamentach, a od góry z zachowaniem wszelkich najnowszych wymagań i przepisów, fundamentów nie widać, dom jak cudo a i tak się zawali. Tak jest z człowiekiem, jest nas po prostu za dużo według niektórych mędrców i zaczyna się faszyzm. On tak się zaczyna od zwalniania ludzi z obowiązku współczucia i wczuwania w drugiego człowieka. Możesz być pewna, że nie ma zbyt wielu ludzi,którzy lubią robić z siebie ofiary, żeby coś na tym ugrać, w większości są to ludzie naprawdę pokiereszowani przez życie.

35

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Kurcze można być pokiereszowanym przez życie, bo też byłam. Jednak pewnego dnia trzeba podjąć decyzję.
Mnie "pokiereszowani" nie niszczą krajobrazu, ani nawet dnia codziennego. Jeśli mogę, to pomogę, ale staram się to robić racjonalnie i nie pomagać w nieskończoność w rozdrapywaniu ran.

36

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Catwoman napisał/a:

Kurcze można być pokiereszowanym przez życie, bo też byłam. Jednak pewnego dnia trzeba podjąć decyzję.
Mnie "pokiereszowani" nie niszczą krajobrazu, ani nawet dnia codziennego. Jeśli mogę, to pomogę, ale staram się to robić racjonalnie i nie pomagać w nieskończoność w rozdrapywaniu ran.

A ja nie mam nic do ciebie i nie po to piszę, żebyś to brała do siebie, natomiast sam wątek i dyskusja na jego temat wywołała we mnie takie a nie inne wrażenia. Na czym polega leczenie i na czym polega pomoc w takiej czy innej sytuacji wie tylko /nie wiem czy do końca/, psycholog. Mnie psychiatra "zaordynował", psychologa 3 razy w tygodniu po 2 godziny, żebym mogła wyrzucić z siebie cały ból, trwało to pól roku. Po tej terapii, troszkę zruciłam z siebie ciężar, który mnie przygniatał, ale jak zdązyłaś pewnie zauważyć nie do końca. I powiem ci szczerze, marzę o tym , żeby być szczęśliwą, radosną, odpowiedzialną kobietą, natomiast efekty są opłakane. Nie da się chodzić z ciężarem ponad siły i udawać, że mam skrzydła u ramion. Choroba to choroba, depresja to depresja. Znam osoby, które mnie radziły -otrząśnij się, nie można wiecznie żyć tylko cierpieniem i rozpamiętywaniem, dziś to ja im mówię takie rzeczy, bo same wpadły w depresję i tarapaty. Reasumując, niestety jesteśmy uczeni znieczulenia/jakby to karkołomnie nie brzmiało/, jesteśmy uczeni otępienia i odwróci się to przeciwko nam, tego jestem pewna. To są działania nie samoistne tylko psychosocjologiczne i mam wrażenie , że ta dyskusja dobitnie o tym świadczy.

37

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Kurcze napisał/a:

chciałabym tylko zwrócić uwagę, że nie wnikając w przyczyny i nie akceptując skutków, nie rozwijamy się tylko degradujemy.Przecież obojętność , umniejszanie przeżyć drugiego człowieka, próba uwolnienia się od obecności takich ludzi prowadzi do zdziczenia i wynaturzenia.

Witaj. Historia ludzkosci zna juz takie przypadki..

Pozdrawiam

38

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Catwoman napisał/a:

Spotkałam w życiu wiele osób, które były uwiązane przeszłością - na własne życzenie.
[...]
A mimo to ludzie tak bardzo przywiązani są do złych wydarzeń. Dlaczego?

Może dlatego, że nie wiedzą, jak to wszystko opanować? Nie wiedzą, że można żyć inaczej?

Ja miałem względni spokojne życie, choć były złe momenty. Dopiero niedawno wróciłem do względnej równowagi. Złe chwile trzymam w kieszeni, nigdy się z nimi nie rozstaję. To dziwne, że szczęśliwe dawno uleciały.
A te siedzą i czekają aż nadarzy się okazja wyleźć i zmarnować mi humor, sprowokować do kłótni z bliskimi i zniszczyć radość z tego co robię. Ponieważ nie chcę być na ich łasce, nauczyłem się nad nimi panować. Nie daję im szansy na zbyt długie panoszenie się. U mnie wiara nie ma nic z tym wspólnego, choć z pewnością nie szkodzi smile

39

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Kurcze napisał/a:

...niestety jesteśmy uczeni znieczulenia/jakby to karkołomnie nie brzmiało/, jesteśmy uczeni otępienia i odwróci się to przeciwko nam, tego jestem pewna. To są działania nie samoistne tylko psychosocjologiczne i mam wrażenie , że ta dyskusja dobitnie o tym świadczy.

A jaką sugerujesz alternatywę?
CO w zamian na TRUDNE wyzwania proponujesz?

Też miałam depresję i też patrzyłam na psychiatrę jak na wariata, gdy mi zachwalał te ptaszki i kwiatki za oknem... niemniej, gdyby mnie nie UODPORNIŁ (znieczulił?) na TRUD bytowania, na tym padole łez, byłabym do tej pory tylko mokrą kupką nieszczęścia gdzieś w kącie.
Czyż nie chodzi o to, by UMOCNIĆ siłę pacjenta do pokonywania wyzwań, które życie stawia, stawiało i stawiać będzie (bo NA TYM ono polega!) zamiast "rociapciać" go do imentu, bezpłodnym rozgrzebywaniem (jeśli trwa to bez końca), TEGO CO ZMIENIĆ już się nie da?
Taki egzamin z życia, jak studenckie "3 razy Z" wink
Zrozumieć(przyczyny), Zaakceptować(niezmienność), Zapamiętać( jako "nauczkę") Po zakończeniu procesu - nie babrać się więcej!

40

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

"Pamięć jest straszliwa. Człowiek może o czymś zapomnieć - ona nie. Po prostu odkłada rzeczy do odpowiednich przegródek. Przechowuje dla ciebie różne sprawy albo je przed tobą skrywa - i kiedy chce, to ci to przypomina. Wydaje ci się, że jesteś panem swojej pamięci, ale to odwrotnie - pamięć jest twoim panem." - John Irving  smile

41

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Kiedyś oglądałam taki program (jakiś zachodni) o ludziach z takim "zaburzeniem",że pamiętali dosłownie każdy dzień ze swojego życia, każdą kasiążkę, którą przeczytali i wszystko czego się nauczyli.To było interesujące, ale i straszne. Nie pamiętam jak sie to nazywało.

42

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Pewnie sawanci smile

43

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Właśnie w tym rzecz, nie da się zapanować nad własną depresją . Wszystko zależy jeszcze od wrażliwości danego człowieka, od tego co było przyczyną jego choroby i jak wielkie spustoszenie posiała w jego psychice. Uwierzcie, zupełnie co innego jest zwieźć sie na jakimś człowieku jak. np. ja kiedy wynajęłam koleżance mieszkanie, a ona mnie okradła, a co innego zwieźć się na uczuciach osoby, którą obdarzyło się zaufaniem, której powierzyło się niejako swoją duszę, albo kiedy np. traci się dziecko małe lub dorosłe z powodu choroby czy śmierci samobójczej. Zupełnie też inaczej przeżywa swoje niepowodzenia człowiek, który miał szczęśliwą rodzinę od dziecka a w samodzielnym życiu dostał jakiś cios, a zupełnie inaczej cierpi człowiek z dysfunkcyjnej rodziny, który sam sobie też nie może założyć spokojnej, stabilnej rodziny. I pisząc o tym naszym zabieganiu miałam to na myśli, że my już nie jesteśmy w stanie ani zrozumieć ani pomóc, tylko irytować się i próbować rozstrzygnąć sprawę tym - otrząśnij się, a z drugiej strony, to co się dzieje nie dzieje się  samoistnie tylko jest sterowane /nowy rodzaj wojny/, tylko proszę was nikt  nie musi się ze mną zgadzać, ale nie piszcie tego wyświechtanego, megalomanka, czy innych, to jest tylko moje zdane i moje wnioski.
Pyta się ktoś,  jak się bronić - no właśnie, jesteśmy kompletnie bezradni,  bo w większości nawet tego  nie dostrzegamy jak bardzo się degenerujemy, a do czego to prowadzi? Myślę, że odpowiedź już jest choćby w niektórych książkach. Oczywiście zapomniałam tytułu i autora, ale jest książka opisująca miasto na pół ogłupiałych kobiet, traktujących swoje dzieci dzikie zwierzęta. /jak sobie przypomnę, to napiszę/.Przepraszam za chaos.

44

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Kurcze napisał/a:

Właśnie w tym rzecz, nie da się zapanować nad własną depresją .
(...)
Pyta się ktoś,  jak się bronić - no właśnie, jesteśmy kompletnie bezradni,  bo w większości nawet tego  nie dostrzegamy jak bardzo się degenerujemy, a do czego to prowadzi? Myślę, że odpowiedź już jest choćby w niektórych książkach. Oczywiście zapomniałam tytułu i autora, ale jest książka opisująca miasto na pół ogłupiałych kobiet, traktujących swoje dzieci dzikie zwierzęta. /jak sobie przypomnę, to napiszę/.Przepraszam za chaos.

Depresja i jej przyczyny to jedno a TO co piszesz o ogłupieniu mas czy degeneracji, to drugie.
Gdy człowiek rozliczy się z przeszłością, przy pomocy leków osiągnie jakąś równowagę to MOŻE (nie musi, tylko może) postanowić ŚWIADOMIE żyć... TAK BY BYĆ Z ŻYCIA ZADOWOLONYM I NIKOGO NIE KRZYWDZIĆ. To jest wykonalne, jeżeli się ku temu dąży...
I nie ma co zachłystywać się teorią spiskową, jakoby ci jacyś ONI sprzysięgli się na naszą krzywdę i przeciw nam. Jeśli chodzi o książki to proponuję "W poszukiwaniu sensu" V. Frankla.
Życie zdaje się, że nigdy nie było łatwe ni usłane różami - przynajmniej dla większości...

45

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Depresja nie jest dobrowolnym wyborem, tylko ma swoje konkretne przyczyny, oczywiście bywają one poza osobowe, np. choroba, wypadek, śmierć kogoś bliskiego, ale w sporej części są wywołanie  poprzez traktowanie przez drugiego człowieka, per noga. To jak piszesz o depresji, świadczy o tym , że nie wiesz co to , głęboka depresja. Nie masz na tyle empatii, dobrej woli albo odwagi, żeby wczuć się w położenie człowieka, który cierpi psychicznie i duchowo. Przyznam , że potrafię to zrozumieć, dlatego, że w latach 80, nawet mnie lekarz kazał przyjść do siebie jak będzie gorzej.Nie zachłystuję się żadną teorią spiskową i nie roję tej teorii, prosiłam o zachowanie dla siebie tych uwag, bo są krzywdzące i źle świadczą o osobie oceniającej. Natomiast to, że nie umiemy od tak, z serca i od siebie pomagać cierpiącym osobom, natomiast irytują nas, onieśmielają i stajemy bezradni w konfrontacji z nimi, świadczy o tym co pisałam w poprzednim poście. Anhedonio, nikt nie musi rozumieć wszystkiego, ale też nie musi występować z wrogą ignorancją i połajankami w dobrze znanym, wyświechtanym banale _ teoria spiskowa.

46

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Kurcze napisał/a:

...To jak piszesz o depresji, świadczy o tym , że nie wiesz co to , głęboka depresja. Nie masz na tyle empatii, dobrej woli albo odwagi, żeby wczuć się w położenie człowieka, który cierpi psychicznie i duchowo. Przyznam , że potrafię to zrozumieć, dlatego, że w latach 80, nawet mnie lekarz kazał przyjść do siebie jak będzie gorzej.Nie zachłystuję się żadną teorią spiskową i nie roję tej teorii, prosiłam o zachowanie dla siebie tych uwag, bo są krzywdzące i źle świadczą o osobie oceniającej.

Sorry bardzo.
Prosiłaś ABY posiadacze innego zdania się nie odzywali? A to niby CO ma wnieść w dyskusję?
Piszę z perspektywy WYLECZONEJ z sukcesem depresji. A TY?
NIC o mnie nie wiesz, ale biegniesz galopkiem oceniać: "przyganiał kocioł garnkowi".
Może twoja sytuacja jest skrajnie inna niż moja? Swoje wrażenie zawarte w swojej opinii opieram na twoich, napisanych czarno na białym słowach.
TY natomiast już "uroiłaś" sobie obraz kolejnego wroga (w mojej osobie) we własnej głowie... Nie znając MOICH realiów. Nie nazbyt szybko? Każdy KTO ma swoje zdanie Cię krzywdzi?
O przyczynach depresji nie widzę powodu dyskutować - są dobrze dosyć zbadane.
UWAŻAM w dalszym ciągu, że KIEDYŚ należy pozwolić przeszłości odejść - inaczej NIC nowego, nieobciążonego jej cieniem nie zbudujemy.
Wypowiadam się na temat - nie do Ciebie personalnie.
Można chcieć być panem swych losów i życia - można też być "zewnątrz-sterowalnym" i szukać winnych swych niepowodzeń naokoło - zły los, pech, nieszczęśliwe dzieciństwo.
Albo WŁAŚNIE zatrzasnąć TE drzwi, skoro wieje od nich nieszczęściem.

Nawiasem mówiąc - nie odpowiedziałaś na pytanie: CO ZAMIAST "znieczulania" (okrzepnięciem nadwrażliwości ja bym to nazwała) proponujesz serwować cierpiącym?

47

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Tematem dyskusji nie jestem ja, ani moje urojone, czy prawdziwe teorie, ani mój stan psychiczny. Odniosłaś się do mnie nie do tematu.

48

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Jeśli chodzi o temat, właśnie o to chodzi i dlatego nie możesz zrozumieć, piszesz o stanach depresyjnych, o zachwianiu emocjonalnym, o przejściowych kłopotach emocjonalnych. Ja piszę o depresji, która zniewala człowieka, pozbawia go możliwości normalnego myślenia, funkcjonowania, doprowadza do stanu bez mała wegetatywnego. Dlatego nie lubię jak ktoś przywala drugiemu, nie zadając sobie trudu zrozumienia, czy aby odpowiada na temat. Prawdziwa depresja okalecza, jesli uważasz, że ze złamaną nogą można funkcjonować, to może się i zgodzę, tylko nie można nie okazywać bólu, a i pewnie efekt końcowy też nie będzie "zdrowy". Tak samo jest z depresją, zmusza się człowieka do funkcjonowania, kiedy on nie jest w stanie, zmusza się go do samo leczenia, kiedy to jest niemożliwe, a na dodatek każe mu się milczeć i nie gadać o swoim cierpieniu, bo to zakłóca spokój innym i burzy ich radość życia. Trzeba przejść przez ten stan, żeby wiedzieć o czym piszę, ja przeszłam i pozostała mi wiedza i doświadczenie, którym nie mogę się podzielić, bo zawsze słyszę o tej nieszczęsnej teorii spiskowej i innych pierdołach jak choćby powyżej. Były czasy, że czarownice palono na stosie, że myślicieli i naukowców się eliminowało ze społeczeństwa, bo......., i wtedy też były te tak zwane teorie spiskowe itp.

49

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Catwoman napisał/a:

Spotkałam w życiu wiele osób, które były uwiązane przeszłością - na własne życzenie. Przeszłość nie dawała im spokoju i wiła się wokół ich myśli, ich każdego dnia niczym jadowity wąż, sprowadzała w ciemny dół. (...)

A mimo to ludzie tak bardzo przywiązani są do złych wydarzeń. Dlaczego?

Bo jest nagradzane społecznie.
Bo pozwala utrzymać status quo.
Bo chroni przed wzięciem odpowiedzialności za swoje decyzje.
Bo jest usprawiedliwieniem dla nic nierobienia ze swoim życiem.

50

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Wielokropek napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Spotkałam w życiu wiele osób, które były uwiązane przeszłością - na własne życzenie. Przeszłość nie dawała im spokoju i wiła się wokół ich myśli, ich każdego dnia niczym jadowity wąż, sprowadzała w ciemny dół. (...)

A mimo to ludzie tak bardzo przywiązani są do złych wydarzeń. Dlaczego?

Bo jest nagradzane społecznie.
Bo pozwala utrzymać status quo.
Bo chroni przed wzięciem odpowiedzialności za swoje decyzje.
Bo jest usprawiedliwieniem dla nic nierobienia ze swoim życiem.

Bo są po prostu nie doleczone, chore. Wiem, że człowiek to dziś przedmiot materialny, ale to juz przesada, jeszcze krok i będzie jawnie powiedziane, eliminować, potępiać itp. Ludzie, co się z wami dzieje? Hitler i Stalin też zaczynali od wynajdywania sobie wrogów, przecież to już trąci patologią.

51

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Ponieważ  się zirytowałam zamknę temat odpowiadając Wielokropkowi: pracuję , wychowuję dzieci,mieszkam sama, staram się nikomu nie narzucać, nie biorę zasiłków, odpowiadam przed światem, ludźmi za swoje chore decyzje ale też nie pozwalam słabszym wchodzić na głowę, nie pozwalam poniżać i pogardzać chorymi i robić im taką dobrą robotę jak ty powyżej, to co wypunktowałeś świadczy o tym,że daleko ci do bycia człowiekiem. Jesteś współczesnym produktem. Dziękuję, dalej beze mnie i proszę nie o mnie.

52

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Proszę, znajdź choć jeden mój post, choć jedno w nim zdanie, które pozwala na taką interpretację. Daremny trud, nie znajdziesz. Znajdziesz zaś setki innych świadczących o zupełnie innej mej postawie.

Mój wcześniejszy post nie był o Tobie, był i jest odpowiedzią na post Catwoman. Pomyśl, czemu odebrałaś go do siebie - to, być może, ważna wskazówka dla Ciebie.

53

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Wielokropek napisał/a:

Proszę, znajdź choć jeden mój post, choć jedno w nim zdanie, które pozwala na taką interpretację. Daremny trud, nie znajdziesz. Znajdziesz zaś setki innych świadczących o zupełnie innej mej postawie.

Mój wcześniejszy post nie był o Tobie, był i jest odpowiedzią na post Catwoman. Pomyśl, czemu odebrałaś go do siebie - to, być może, ważna wskazówka dla Ciebie.

Szukaj dalej może znajdziesz!

54

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Kurcze napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Bo jest nagradzane społecznie.
Bo pozwala utrzymać status quo.
Bo chroni przed wzięciem odpowiedzialności za swoje decyzje.
Bo jest usprawiedliwieniem dla nic nierobienia ze swoim życiem.

Bo są po prostu nie doleczone, chore. Wiem, że człowiek to dziś przedmiot materialny, ale to juz przesada, jeszcze krok i będzie jawnie powiedziane, eliminować, potępiać itp.

Niedoleczenie to jedno, a ośli upór trwania przy swoim to drugie.
Nikt TU nie pisze WYŁĄCZNIE o depresji.
SĄ I INNE sytuacje w których ludzie kurczowo trzymają się swego (przeszłości jako uzasadnienia), nie dopuszczając do innej opcji!!!

Kurcze napisał/a:

...Ja piszę o depresji, która zniewala człowieka, pozbawia go możliwości normalnego myślenia, funkcjonowania, doprowadza do stanu bez mała wegetatywnego. Dlatego nie lubię jak ktoś przywala drugiemu, nie zadając sobie trudu zrozumienia, czy aby odpowiada na temat. (...)Trzeba przejść przez ten stan, żeby wiedzieć o czym piszę, ja przeszłam i pozostała mi wiedza i doświadczenie, którym nie mogę się podzielić, bo zawsze słyszę o tej nieszczęsnej teorii spiskowej i innych pierdołach jak choćby powyżej. Były czasy, że czarownice palono na stosie, że myślicieli i naukowców się eliminowało ze społeczeństwa, bo......., i wtedy też były te tak zwane teorie spiskowe itp.

A jeżeli KTOŚ INNY przeszedł i ma INNE doświadczenia to znaczy jest głupi czy gorszy?
Skoro ZAWSZE słyszysz o tej teorii spiskowej, to może COŚ jest na rzeczy? Bierzesz pod uwgę jakiekolwiek INNE postawy i reakcje niż twoje własne?

Kurcze napisał/a:

Ludzie, co się z wami dzieje? Hitler i Stalin też zaczynali od wynajdywania sobie wrogów, przecież to już trąci patologią.

Dyskutujemy.
Rozważamy różne sytuacje. SZUKAMY odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule. NIE dotyczącę TYLKO i WYŁĄCZNIE depresji, a raczej postawy życiowej.
Pokazujemy INNĄ perspektywę, wynikającą (być może) z odmiennie zakończonych doświadczeń.
CZY Ty naprawdę uważasz, że NIEKOŃCZĄCE się babranie w nieszczęściach przeszłych a niezmiennych MOŻE kogokolwiek "postawić na nogi"?
Bo wiesz - wątek o tym prawi... dlaczego CHCEMY BYĆ niewolnikami przeszłości... Depresja jako choroba nie jest równoznaczna z trwaniem w niej.
Dopuszczam możliwość, że lekarze JEDNAK wiedzą do czego dążą a pacjent nie zawsze...

55

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Anhedonia napisał/a:
Kurcze napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Bo jest nagradzane społecznie.
Bo pozwala utrzymać status quo.
Bo chroni przed wzięciem odpowiedzialności za swoje decyzje.
Bo jest usprawiedliwieniem dla nic nierobienia ze swoim życiem.

Bo są po prostu nie doleczone, chore. Wiem, że człowiek to dziś przedmiot materialny, ale to juz przesada, jeszcze krok i będzie jawnie powiedziane, eliminować, potępiać itp.

Niedoleczenie to jedno, a ośli upór trwania przy swoim to drugie.
Nikt TU nie pisze WYŁĄCZNIE o depresji.
SĄ I INNE sytuacje w których ludzie kurczowo trzymają się swego (przeszłości jako uzasadnienia), nie dopuszczając do innej opcji!!!

Kurcze napisał/a:

...Ja piszę o depresji, która zniewala człowieka, pozbawia go możliwości normalnego myślenia, funkcjonowania, doprowadza do stanu bez mała wegetatywnego. Dlatego nie lubię jak ktoś przywala drugiemu, nie zadając sobie trudu zrozumienia, czy aby odpowiada na temat. (...)Trzeba przejść przez ten stan, żeby wiedzieć o czym piszę, ja przeszłam i pozostała mi wiedza i doświadczenie, którym nie mogę się podzielić, bo zawsze słyszę o tej nieszczęsnej teorii spiskowej i innych pierdołach jak choćby powyżej. Były czasy, że czarownice palono na stosie, że myślicieli i naukowców się eliminowało ze społeczeństwa, bo......., i wtedy też były te tak zwane teorie spiskowe itp.

A jeżeli KTOŚ INNY przeszedł i ma INNE doświadczenia to znaczy jest głupi czy gorszy?
Skoro ZAWSZE słyszysz o tej teorii spiskowej, to może COŚ jest na rzeczy? Bierzesz pod uwgę jakiekolwiek INNE postawy i reakcje niż twoje własne?

Kurcze napisał/a:

Ludzie, co się z wami dzieje? Hitler i Stalin też zaczynali od wynajdywania sobie wrogów, przecież to już trąci patologią.

A może jest dokładnie na odwrót?
Dyskutujemy.
Rozważamy różne sytuacje. SZUKAMY odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule. NIE dotyczącę TYLKO i WYŁĄCZNIE depresji, a raczej postawy życiowej.
Pokazujemy INNĄ perspektywę, wynikającą (być może) z odmiennie zakończonych doświadczeń.
CZY Ty naprawdę uważasz, że NIEKOŃCZĄCE się babranie w nieszczęściach przeszłych a niezmiennych MOŻE kogokolwiek "postawić na nogi"?
Bo wiesz - wątek o tym prawi... dlaczego CHCEMY BYĆ niewolnikami przeszłości... Depresja jako choroba nie jest równoznaczna z trwaniem w niej.
Dopuszczam możliwość, że lekarze JEDNAK wiedzą do czego dążą a pacjent nie zawsze...

56

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Znam osoby, które wykorzystują przeszłość do usprawiedliwiania obecnego takiego, a nie innego, zachowania, decyzji. Wiem, jakie są powody takiego stanu rzeczy. Wiem, bo wielokrotnie czerpałam z takiego zachowania profity. Pamiętam, jak bardzo się wkurzałam, gdy ktokolwiek usiłował pokazać mi rzeczywistość. Pamiętam, jak się buntowałam i mocniej zaciskałam oczy.

Znam osoby, które z własnych, trudnych doświadczeń wyciągnęły wnioski i, tak jak Catwoman, żyją MIMO nich. Wiem, bo przeszłam to na własnej skórze, jak trudne jest to zadanie, bo kusi przerzucenie odpowiedzialności. Wiem, jakie korzyści przynosi ta decyzja, ale też pamiętam to, ile wymagała samozaparcia.


Edit:
Pisząc swój post, który tyle emocji wzbudził, odpowiedziałam na pytanie zawarte w tytule, najważniejsze słowo pogrubiłam: "Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?"

Edit 2:
Ooooo! Dopiero teraz przeczytałam, Anhedonio, Twój post. Zwróciłaś uwagę na to samo słowo. smile

57

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Znam osobę, która byla w takim stanie, że nie bardzo wiedziała jak się nazywa, ale zarzucono jej , że jej się pracować nie chce. Wiem też, jak bardzo unikała ludzi,bo nie była w stanie "wytrzymać" ich obecności, jak ją okrzyknięto odludkiem antyspołecznym, jak pracując była wykorzystywana, poniewierana, ponieważ nie mogła dorównać zdrowym. Wiem też, że nie korzystała z żadnych przywilejów i nie korzystała z żadnej pomocy, czy zaufania innych, bo nie była w stanie tego uczynić.Wiem, też jak to dla niej się skończyło, kim jest obecnie i znam  także ludzi nie tylko kobiety, którzy nie tylko, że nic nie przeżyli niczego nie doświadczyli, wykorzystują doświadczenia innych do ubolewania nad sobą, a moją "teorię spiskowa", doskonale popierają i potwierdzają punkty Wielokropka, które są kwintesencją uprzedmiotowienia człowieka , zarówno z jednej jak i z drugiej strony tego "kija".

58 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-09-29 13:33:29)

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Też znam mnóstwo osób... o przeróżnych kolejach losu i przeżyciach. I o czymże ma to świadczyć?

Człowiek da się lub nie da uprzedmiotowić.
Analogicznie: CHCE być niewolnikiem przeszłości to będzie, a jeśli nie... TO zatrzaskuje jej drzwi przed nosem. WYBÓR jednostki. My NIE negujemy istnienia i takich i takich postaw. Pytamy CO MU daje ten mechanizm obronny?
Twoje opisy Kurczę, NIJAK nie potwierdzają konieczności TKWIENIA w przeszłości. A merytorycznie stawiane Ci pytania wciąż omijasz.
Nie udowodniłaś w żaden sposób WYŻSZOŚCI tkwienia w przeszłości, nad celowością jej ZAMKNIĘCIA za sobą na zawsze.
A TEGO dotyczy TA wymiana zdań i ten wątek.

59

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Moja miła, dałam ci odpowiedź na twoje twoje pytania nie raz, tylko ty ich nie akceptujesz, nie zauważasz , bo ci się  nie mieszczą w twoich ramkach, rubryczkach, kolidują z twoimi słusznymi przecież i społecznie, popartymi /choćby tu, w wywodach niektórych/ ustaleniami i załozonymi z gory racjami. Zresztą kwintesencja problemu jest: ludzie chorzy są obciążeniem, społeczeństwa nie stać na rozczulanie się nad nimi więc w ten czy inny sposób trzeba ich eliminować, oczywiście najlepiej zrobić z tego przykazanie. Czemu jesteś chory boś głupi, czemu jesteś głupi boś chory, tak czy siak twoja wina, siedź w kącie i nie wychylaj się jak państwo chce żyć i radować się a ty jesteś jak broszka do kożucha.
Spodziewałam się dyskusji na temat, a nie połajanek i wytykania mi tego czy tamtego, dziękuję bardzo, oczywiście nie wy pierwsze i nie ostatnie. Chciałam tylko dodać, że nie chodzę na co dzień w kostiumie żałobnicy, ze sztandarem pod tytułem "jestem chora". Od mojej przeszłości nie można się urwać, choćby dlatego, że czas, który mi zabrała jest nie do zapełnienia, nie da się go wrócić. Dziury w życiorysie, które powstały podczas choroby są nie do wypełnienia, jedyną ich treścią jest choroba i nie może być inaczej, chyba, że ktoś wie jak, bo mimo korzystania z pomocy kilku psychologów nikomu się to nie udało, bo też nie o to im chodziło, przecież nie są głupcami.

60

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Anhedonia napisał/a:

Też znam mnóstwo osób... o przeróżnych kolejach losu i przeżyciach. I o czymże ma to świadczyć?

Człowiek da się lub nie da uprzedmiotowić.
Analogicznie: CHCE być niewolnikiem przeszłości to będzie, a jeśli nie... TO zatrzaskuje jej drzwi przed nosem. WYBÓR jednostki. My NIE negujemy istnienia i takich i takich postaw. Pytamy CO MU daje ten mechanizm obronny?
Twoje opisy Kurczę, NIJAK nie potwierdzają konieczności TKWIENIA w przeszłości. A merytorycznie stawiane Ci pytania wciąż omijasz.
Nie udowodniłaś w żaden sposób WYŻSZOŚCI tkwienia w przeszłości, nad celowością jej ZAMKNIĘCIA za sobą na zawsze.
A TEGO dotyczy TA wymiana zdań i ten wątek.

Ja pisałam o sobie, może to o czymś dla ciebie świadczyć, a może niekoniecznie, na pewno nie piszę teoretycznie.

61

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Catwoman napisał/a:

Spotkałam w życiu wiele osób, które były uwiązane przeszłością - na własne życzenie. Przeszłość nie dawała im spokoju i wiła się wokół ich myśli, ich każdego dnia niczym jadowity wąż, sprowadzała w ciemny dół. Niegdyś sama do takich osób należałam, lecz w końcu podjęłam decyzję: odcinam się od przeszłości, jest tu i teraz.
Przeszłość jest po to, by się uczyć, wyciągać wnioski ale... iść dalej.

A mimo to ludzie tak bardzo przywiązani są do złych wydarzeń. Dlaczego?

Niekoniecznie jest jak Vinnga pisze. Ludzie mają pewien charakter, to nie zmienialne. Są osoby co wspominają a i są takie które robią grubą kreskę. Nie sądzę by istniała przyszłość bez przeszłości, doświadczenia zmieniają człowieka.   
Przeszłość jest by wnioski wyciągać, ale jeśli postępowało się dobrze, to jakie wnioski i po co zmieniać?

62

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Remi napisał/a:

Przeszłość jest by wnioski wyciągać, ale jeśli postępowało się dobrze, to jakie wnioski i po co zmieniać?

Wnioskiem będzie potwierdzenie, że postepowało się własciwie.Co za tym idzie, że obrany kierunek jest odpowiedni.

63

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Przeszłość to coś co już minęło ale nas ukształtowało.

64 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-07 14:31:03)

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Przeszłość nie jest ani dobra ani zła.

Badania Eyseka i innych pokazały, że terapie doszukujące się jakiś niewolniczych uwarunkowań w przeszłości (to taki destylat) są skrajnie nieskuteczne.

Przeszłość to przeszłość, a co się zrobi z jej doświadczeniem....to już moja, Twoja decyzja.

65

Odp: Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?
Katarzynka82 napisał/a:
paulinawelc napisał/a:

Nie powinno się generalizować, że tak jest wygodniej, żyć złą przeszłością. Owszem ludzie lubią się użalać, nie chcą pracować na sobą, ale są i takie osoby, które pracują, ale te myśli o przeszłości po prostu ją prześladują. Potrafią przywoływać wspomnienia w najdziwniejszych chwilach, co nagle je blokuje. Kojarzą im sie sytuacje z jakims przykrym doświadczeniem i zmienia się ich zachowanie. Takie myślenie jest cholernie trudno powstrzymać, olanie tych myśli również. Trzeba byłoby sie pogodzić z tymi nieprzyjemnościami, które nas spotkały, a jeśli jest ich naprawdę sporo może być to wręcz niemożliwe bez konsultacji z dobrym psychologiem. Żeby bowiem je odrzucać trzeba je zaakceptować, pogodzić się z nimi a nawet wybaczyć pewnym osobom. Co często dla danej jednostki jest równoznaczne z pogodzeniem się, że było się krzywdzonym. To jest cholernie trudny proces. Bo jak można zaakceptować, że spotkały nas jakieś cięgi, sytuacje koszmarne, na które nie zasługiwaliśmy? Powiecie, że takie jest życie, ale jednocześniej patrząc w przód mamy wierzyć, że jest ono dobre i być optymistami. Skomplikowana jest dusza ludzka i nie można takiego problemu zamknąć w skrytce: użalanie się nad sobą. Tak jak wspomniałam, niekiedy do są poważne problemy z psychiką i mimo pracy nad sobą na co dzień bez pomocy psychologa może być to droga nie do zakończenia w pojedynkę.

Niestety moja przyjaciółka tak ma tu się cieszy, opowiada mi różne śmieszne historię jemy lody a tu nagle blokada, często wpada w płacz sad

Ja niestety też tak mam jak obie opisałyście sad

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zła przeszłość - dlaczego chcemy być jej niewolnikami?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026