Marcina poznalam całkiem niedawno lecz spotkanie go na mojej drodze zyciowej zmieniło mnie a takze moje dotychczasowe zycie ...... przez pewien okres byłam w zwiazku z pewnym meżczyzna który okazał sie takim samym gnojkiem jak i ojciec mojego synka zacza mnie oszukiwac niby miało byc wszystko ok mieszkanie praca zycie lecz wszystko legło gdy zorientowałam sie ze poniekąd ma mnie za sprzataczke kucharke i na swoje zachcianki co bardzo mnie zabolało ..... W tedy pojawił sie Marcin który wszystko zmienił .... pewnego razu zadzwonił telefon siedziiałam sama w cieply wieczór na portalu spolecznosciowyym i myslałam co dale co bedzie ze mną z moim zyciem .... odebrałam i usłyszałam w telefonie miły głos pomyslałam to Marcin kolega który juz długo nie dawał znaku zycia... rozmawilismy ponad godzine a ja poczulam jakies pragnienie .... nie zrozumcie mnie zle ale pragnienie rozmowy zrozumienia ... w pewnym momencie jakos przyszło mi do głlowy zeby zaprosic go na herbatę po czym on za bardzo nie chciał poniewaz myslał ze mieszkam z tesciowa ale jeszcze na głowe nie upadłam aby zrobic drugi raz ten bład heheh...... Wiec przyjechał rozmawialismy dosyc długo a ja jak nigdy nie odczułam nawet późnej godziny która ciagle podazała do przodu On opowiadał mi swoje histrorie a ja zwierzałam sie po krótce ze swojego zycia i nawet nie krępowała mnie rozmowa z nim on był inny potrafił mi doradzic wysłychac wesprzc a przede wszystkim mnie słuchał i to mi pasowało patrzyłam w jego oczy jak w obrazek szkliste brązowo czarne piekny usmiech i ta buzia po prostu nie wiem normalnie motylki w brzuchu ze tak powiem ale trzymałam sie na dystans to przeciez mój kolega ... po tym spotkaniu było jeszcze pare innych na których rozmawialismy czasami spotykalismy sie na miescie a czasami robilismy małe wypady za miasto bralismy kocyk cos do jedzenia i siedzielismy przy zachodzie słonca razem wpatrzeni w niebo .... Marcin po pewnym czasie popatrzył na mnie i powiedział ze sie we mnie zakochał nie weidziałąm co powiedziec zatkało mnie milczałam nie wiem co oczekiwał nie mam pojecia co ja oczekiwałam od tego sie wszystko zaczeło nadal spotykalismy sie jako kolega kolezanka lecz zaczeły sie moje problemy sercowe miłosne chłopak mnie zdradził zrozumiałam ze nie mogę byc z kims kogo juz nie kocham nie potrafie wybaczyc komus zdrady poniewaz juz raz to przechodziłam nie dam sie oszukiwac pomyslałam..... podjełam decyzje ze nie bede juz z nikim bo nie chce kolejnego rozczarowania .... Marcin pomagał bym w trudnych chwilach gdy zostawiła mnie rodzina zostawili przyjaciele i nikt nie odzywał sie do mnie wszyscy tylko oceniali nie pytając o yo co zaistniało pomiedzy mną a moim poprzednim partnerem. Marcin choc był starszy ode mnie 5 lat nie robił duzej różnicy nie rozmawiał ze mna jak z dzieckiem tylko jak z kobieta potrafił mi współczuć i zrozumiec. ... po pewnym czasie zorientowałam sie ze znaczy dla mnie wiecej i nie chce zeby był tylko kolegą poczułam ze moge go stracic Bałam sie tego strasznnie sie tego bałam .... na nastepnym spotkaniu powiedziałam mu to co on wtedy nad woda powiedzialam mu ze znaczy dla mnie wiecej niz do tej pory ze nie chce go stracic i chce zebysmy zostali dla siebie kims wiecej niz tylko znajomymi on wytrzeszczył swe piekne oczy i powiedzial ze mazyl o moim ruchu ze nawet nie wymobrazam sobie co on czuje teraz ze jest najszczesliwszym człowiekiem na ziemi ....... Teraz Marcin jest Mój i nie oddam ,go nikomu jest zawsze gdy go potrzebuje zawsze mnie wspiera i nie opuszcza w trudnych sytuacjach .. Jestem szczęściarą majac kogoś takiego obok siebie.....
Podobne tematy
Bilet do szczęścia w jedną stronę ![]()
Oby tak już zostało.