zdradziłam i się przyznałam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziłam i się przyznałam

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

Temat: zdradziłam i się przyznałam

kochalismy sie z mezem tak naprawdę. Nigdy nie przezylam  czegos podobnego to była moja najwieksza miłosc. Wszyscy byli przeciwni, mowili ze jestesmy z 2 roznych swiatów. Ja miałam studiowac on miał gosp. Ale wybrałam jego. Urodziłam syna było cudownie. Problemem okazały sie pieniadze. Nie mialam nic, maz nie dawał bo gosp.nalezało jeszcze do jego rodzicow, a nie wyobrazałam sobie isc do tesciow i prosic o pieniadze na rajstopy albo podpaski. Zaczełam sźukac ogłoszen o pracę na wekend i znalazłam. Szukano pan do towarz. Niby bez seksu tak mowiono ale głupia byłam. Przyjechał po mnie facet, zanim dojechalismy na miejsce dvzo gadalismy,zjechal w boczna drogę i powiedział ze teraz mnie spr. Zrobiłam to mechanicznie trwało to niecałe 5 minut. Na miejscu okazało sie ze to prywatny dom, mieszkało tam kilka dziew.przez te noc nic z nikim nie robiłam. Rano gdy wrociłam do domu tesc zrobił mi awanture,maz sie do mnie nie odzywał. Spakowałam sie i wyprowadziłam z dzieckiem. Dwa lata nie mogłam do niego wrócic, przekonał mnie. Dwa miesiace po powrocie przyznalam sie. Było ciezko ale mnie kochał czułam to a siebie znienawidziłam. Potem ur.jeszcze 2 dzieci. Mineło 8 lat i zaczał sie ciezki okres. Zaczął mi ublizac, ponizał mnie, zacźął mną gardzic. Zaczęły sie kłotnie straszenie ze jak nie moźe ze mną byc to sie wyprowadze ale nie chcial przepraszał. Jednak wciaz jest źle. Poznał kogos przez internet, wiem ze się zakochał. 3 lata rozmawiali przez tel.pisali sms-y. Były awantury gdy sie dowiedziałam, bolało bo dla mnie to zdrada. Teraz niby zakonczył tą znajomosc. Nie spie z nin juź od miesiaca. Tęśknie za nim, ale juź mam dośyc ponizania. Nie wiem co mam robic. Jestem potworem, pewnie nie powinnam sie przyznawac dó tej zdrady, ale nie chciałam zyc w kłamstwie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Prostytutka to zawód według mnie to zdrada light, dobrze żeby mąż wcześniej wiedział.

Jestem wierna tak jak ty mi.

3

Odp: zdradziłam i się przyznałam

wiem ze zle zrobiłam, ale teraz załuje ze mu powiedziałam. Naraziłam go na stres i zrobiłam straszny zawod. Niby zdaję sobie sprawe ze ma prawo mnie zwymyslac ale to nie moze trwac całe zycie

4

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Ty zraniłaś męża, a on Ciebie... ale kiedy się "spotkacie" w połowie drogi i wybaczycie sobie??
Tego ja nie mam pojęcia.
Szkoda, że się popierdzieliło sad jak zwykle o kasę

D&H&K

5

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Odejść od niego nie możesz przez ten brak kasy? Nie ma żadnej opcji? Bo to jedyna droga, by się zreflektował, że może coś traci. Jeśli tam zostaniesz to Cie zniszczy.
Nie będę Cię oceniał, ale częściowo faceta rozumiem, niestety.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

6 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-09-20 08:39:23)

Odp: zdradziłam i się przyznałam
sylwii32 napisał/a:

Dwa miesiace po powrocie przyznalam sie. Było ciezko ale mnie kochał czułam to a siebie znienawidziłam.

Zaczął mi ublizac, ponizał mnie, zacźął mną gardzic.

Nie spie z nin juź od miesiaca. Tęśknie za nim, ale juź mam dośyc ponizania. Nie wiem co mam robic. Jestem potworem, pewnie nie powinnam sie przyznawac dó tej zdrady, ale nie chciałam zyc w kłamstwie

Zostawiłem te słowa, które są świadectwem procesu. Zauważ: najpierw sama się poniżyłaś przez to, co zrobiłaś; potem siebie znienawidziłaś; to dało taki wynik, że On zaczął Ci ubliżać, poniżać i gardzić; to doprowadziło do oddalenia się emocjonalnego i przestrzennego oraz zaniżenia własnej wartości.

Postawiłaś na prawdę, więc idź konsekwentnie tą drogą: ujawniaj to, co czujesz, cierpiąc i tęskniąc. Mów, że cierpisz, że tęsknisz. Wiesz, że zawiodłaś siebie i Jego, że popełniłaś błąd. Pokutuj z pełną świadomością. Gdy jesteś poniżana przyjmij każde słowo bez buntu i podziękuj za nie, bo tylko w ten sposób możesz odzyskać godność. Wiem, że to brzmi paradoksalnie. Negatywne emocje także kiedyś mogą zmienić swój znak, gdy je obejmiesz pełną akceptacją ze względu na wartość wyższą niż one.

Cierpliwość to wytrwałość w cierpieniu. Sensem cierpienia jest oczyszczenie.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.
Odp: zdradziłam i się przyznałam

Ja nie kumam widzisz kogoś pierwszy raz on cię sprawdzi ? zapłacił ci chociaż ? dla mnie katastrofa

8

Odp: zdradziłam i się przyznałam

NO I PO CO GADAŁAŚ TYLE???? Przecież to było do przewidzenia, że wcześniej czy później on to wypomni i obróci przeciwko Tobie. Tak samo zresztą Ty byś zrobiła, bo zdradę się nie zapomina, a Ty jeszcze zrobiłaś to dla zabawy czy kasy...  Z tego co piszesz wnioskuję, że nie masz 20-stu lat a głupia jesteś....(bez obrazy) Z tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia, bo co nie zrobisz będzie źle i to tylko dla Ciebie.  Przez dwa lata nie mieszkałaś z mężem, więc kto Cię utrzymywał? Nie złość się na nas,piszących ostre słowa, ale czasem kubeł zimnej wody jest potrzebny. Życzę powodzenia

9 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-09-20 08:37:31)

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Magda Kinia napisał/a:

czasem kubeł zimnej wody jest potrzebny. Życzę powodzenia

I żebyż ta woda była przynajmniej bez toksycznych związków, skutecznie wykluczających powodzenie w kąpieli, takich jak:

Magda Kinia napisał/a:

a głupia jesteś....(bez obrazy)

Widzisz, Krzyśku_rozczarowany, dla mnie takie:

Krzysiek-rozczarowany napisał/a:

Ja nie kumam [...] katastrofa

to też katastrofa.

Nie chodzi przecież o to w tym wątku, coby można było zrobić, zanim się zrobiło, ale o to, co można zrobić teraz.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

10

Odp: zdradziłam i się przyznałam

doradźcie jak z nim porozmawiac jak dobrac słowa

11

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Katarzynka82 napisał/a:

Prostytutka to zawód według mnie to zdrada light, dobrze żeby mąż wcześniej wiedział.

Stajesz się coraz większą zagadką dla mnie Katarzynko! Nie dość, że nie czytasz ze zrozumieniem, to jeszcze masz wyjątkowo elastyczny kręgosłup moralny smile

Zgadzam się, prostytutka to zawód. Powinien być uregulowany prawnie nawet! W tym konkretnym przypadku mówimy jednak o ZAMĘŻNEJ kobiecie, która się prostytuuje/prostytuowała! Taki drobny szczególik, a robi różnicę, prawda?

Zdrada light...hahahahahahaha, no przeurocze:)

Wątpię...

12

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Doom to napisz co o mnie myslisz. Nie pisałabym na tym forum gdybym nie liczyła sie z obelgami pod moim adresem. Jeszcze cos co pominęłam ja przyznałam sie mężowi do zdrady nie podawałam szczegółów. Mysle ze zdrada to zdrada. Poza tym wiedząc o wszystkim co bym z niego zrobiła! Jego reakcja na tę częściową prawdę wystarczyła mi by w pewnym momencie ugryźć sie w język.

13

Odp: zdradziłam i się przyznałam
sylwii32 napisał/a:

Doom to napisz co o mnie myslisz. Nie pisałabym na tym forum gdybym nie liczyła sie z obelgami pod moim adresem. Jeszcze cos co pominęłam ja przyznałam sie mężowi do zdrady nie podawałam szczegółów. Mysle ze zdrada to zdrada. Poza tym wiedząc o wszystkim co bym z niego zrobiła! Jego reakcja na tę częściową prawdę wystarczyła mi by w pewnym momencie ugryźć sie w język.

Co ja o tobie myślę? Mało ci poniżania w tzw. realu, że szukasz go jeszcze w wirtualnym świecie? Przez cierpienie do oczyszczenia, taki twój zamysł?

No ok, niech ci będzie.

Po pierwsze uważam, że wasz związek nie ma żadnych szans na przetrwanie. Twój jeszcze mąż jest dla mnie niemalże świętym, że przyjął cię po takim czymś i jeszcze spłodził z tobą dzieci. Walczył sam ze sobą przez te osiem lat zapewne, ale przegrał i teraz daje upust swoim negatywnym emocjom. Szuka też kogoś, kto mógłby być na ciebie lekarstwem. Nie dziw mu się...

Po drugie, być może znalazłbym w sobie choćby iskierkę zrozumienia dla ciebie, gdybyś napisała, że się w kimś zakochałaś, a twój mąż to tyran, pijak i brutal, dla którego jesteś workiem treningowym. Ty jednak zdradziłaś dla kasy, a to już czysta patologia, degrengolada i zwykłe sku.rwysyństwo. To najniższa z możliwych pobudek.

Poza tym, jak już się przyznałaś, że zdradziłaś to powinnaś pójść za ciosem i wyłożyć CAŁĄ obrzydliwą prawdę o tym co zrobiłaś i pokazać swoją prawdziwą twarz. A tak, zostawiłaś mężowi pole do domysłów, wyobrażeń etc. W ten sposób obudziłaś demony


Twój związek to trup, a ty stoisz nad nim z zakrwawionym nożem w ręce (wow, ale mi się konstrukcja udała, jak z kiepskiego kryminału smile

nie pozdrawiam
Doom

Wątpię...

14 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2013-09-20 12:45:12)

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Nie zgadzam sie z Doomem.

Zamiast szukac ponizania, musisz odzyskac szacunek do samej siebie.

Lata temu on zrobil blad a Ty zrobilas glupote. Wielka, ale mleko juz sie rozlalo. Mysle ze czas pokuty juz minal i czas wykonac jakis ruch.

Najchetniej doradzilbym Ci wyprowadzke i napisanie do niego listu, w którym opiszesz cala prawde, tak jak w Twoim pierwszym poscie. Sadze ze awantury w tej chwili nie sa juz tylko z powodu tego co sie stalo 8 lat temu, ale bardziej z powodu jego nowego zakochania. Twoja dawna glupota moze teraz stawac sie dla niego wygodnym pretekstem dla tego co robi.

Tak czy owak nie ma sensu trwac w tym.

Wiem jakim wyzwaniem moze byc slowo przeprowadzka, kiedy masz troje dzieci, chodza do szkoly itp. Ale jesli tylko widzisz taka mozliwosc, to rozwaz ja powaznie. Cos sie musi zmienic, a kiedy przeczytasz troche historii na tym forum, to zobaczysz ze tak samo z siebie sie nie zmieni, moze trwac dlugimi latami, az sie zestarzejecie zgorzkniali i ta gorycza zatrujecie wlasne dzieci.

Musisz wreszcie wybaczyc sobie. Dopóki Ty bedziesz sie zle czula sama z soba, nikt przy Tobie nie poczuje sie dobrze.

Jesli uwazasz ze go kochasz, napisz to na koncu listu, i to, ze teraz on musi podjac decyzje czy chce byc z Toba i konsekwentnie sie jej trzymac.

No i oczywiscie dobry psycholog dla Was obojga. Ale najpierw jego decyzja co dalej. Daj mu na nia chwile (nie nieskonczonosc), najlepiej mieszkajac osobno.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

15

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Trudno ocenić czy macie szansę - przede wszystkim musielibyscie wyzbyć się wszelkiego wstydu i pogadać - zrobić związkowi katharsis. Jeśli się uda, mozecie jeszcze stworzyć szczęśliwa rodzinę moim zdaniem. Też zostaąłm zdradzona i wiem, ze mozna wybaczyć.

Miłość wywraca życie do góry nogami...

16 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-09-20 14:00:31)

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Doom napisał/a:

Po pierwsze uważam, że wasz związek nie ma żadnych szans na przetrwanie.

Twój związek to trup, a ty stoisz nad nim z zakrwawionym nożem w ręce (wow, ale mi się konstrukcja udała, jak z kiepskiego kryminału smile

Kolejny prorok... kolejny fałszywy... i pewnie stąd to zadowolenie z siebie i z kiepskiego kryminału.

A prorok czytał Jana Kochanowskiego fraszkę "Na matematyka" ? Problem tam iście matematyczny, bo warto sprawdzić, ile dzieci się rodzi w garniturkach nie po ojcach. Prorok Doom taki pewny swojego garniturka, żeby nie leżeć pod zakrwawionym nożem?

sylwii32 napisał/a:

doradźcie jak z nim porozmawiac jak dobrac słowa

Sylwii32, słowa prawdziwe, zgodne z czynami i potwierdzające Twoje zachowanie. Uśmiech tylko dla Męża, radość tylko w Jego bliskości. I czas. Tu piszesz słowa prawdziwe? Takie słowa mów.

Mów, jak czujesz.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

17

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Animus napisał/a:
Doom napisał/a:

Po pierwsze uważam, że wasz związek nie ma żadnych szans na przetrwanie.

Twój związek to trup, a ty stoisz nad nim z zakrwawionym nożem w ręce (wow, ale mi się konstrukcja udała, jak z kiepskiego kryminału smile

Kolejny prorok... kolejny fałszywy... i pewnie stąd to zadowolenie z siebie i z kiepskiego kryminału.

A prorok czytał Jana Kochanowskiego fraszkę "Na matematyka" ? Problem tam iście matematyczny, bo warto sprawdzić, ile dzieci się rodzi w garniturkach nie po ojcach. Prorok Doom taki pewny swojego garniturka, żeby nie leżeć pod zakrwawionym nożem?

sylwii32 napisał/a:

doradźcie jak z nim porozmawiac jak dobrac słowa

Sylwii32, słowa prawdziwe, zgodne z czynami i potwierdzające Twoje zachowanie. Uśmiech tylko dla Męża, radość tylko w Jego bliskości. I czas. Tu piszesz słowa prawdziwe? Takie słowa mów.

Mów, jak czujesz.

Wyraziłem swoją prywatną opinię, o którą zostałem POPROSZONY. Oczywiście można się z nią pięknie nie zgadzać, jak to zrobił człowiek z nikąd, można też nie zgadzać się mniej pięknie uciekając się do osobistych wycieczek, sugerując mi, że mam kobietę lekkich obyczajów i bękarta w domu. Tak, znam tę fraszkę. Co do pewności swojego garniturka, no cóż jestem pewien i siebie, i swojej drugiej połowy. Jeśli cię ta moja pewność tak irytuje, to bardzo dobrze. Tak właśnie ma być!

Wątpię...

18

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Doom napisał/a:

Wyraziłem swoją prywatną opinię, o którą zostałem POPROSZONY. Oczywiście można się z nią pięknie nie zgadzać, jak to zrobił człowiek z nikąd, można też nie zgadzać się mniej pięknie uciekając się do osobistych wycieczek, sugerując mi, że mam kobietę lekkich obyczajów i bękarta w domu. Tak, znam tę fraszkę. Co do pewności swojego garniturka, no cóż jestem pewien i siebie, i swojej drugiej połowy. Jeśli cię ta moja pewność tak irytuje, to bardzo dobrze. Tak właśnie ma być!

Nic Ci nie sugerowałem. Sugerowały Ci tylko Twoje domysły i skojarzenia.

A proszony byłeś o napisanie, co myślisz o Sylwii32, a pozwoliłeś sobie na proroctwa na temat Jej związku, a to przekroczenie granic prośby i kompetencji. Dlatego zareagowałem.

Absolutnie mnie nie irytuje Twoja pewność. Pewność jest kategorią, którą traktuję jako osobiste złudzenie, więc szkodzić może tylko Tobie. Na moje emocje nie ma wpływu.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

19 Ostatnio edytowany przez Marika30 (2013-09-20 14:58:57)

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Ja Cię popieram, powiedziałaś prawdę, bo nie chciałaś nic ukrywać przed mężczyzną, którego kochasz. Jestem taka sama...Mówię wszystko i zawsze jestem szczera, bo nie wyobrażam sobie bez tego związku...Trudno jest wybaczyć, jeszcze trudniej zapomnieć, ale moim osobistym zdaniem skoro mąż Ci wybaczył i postanowiliście odbudować swój związek nie ma prawa teraz Ci ubliżać...Szanuję Cię za to,że się nie bałaś, może teraz tego żałujesz, ale zrobiłaś dobrze!!!Trzymaj się, życzę Ci powodzenia i pamiętaj,ze każdy ma prawo popełniać błędy...Nie pozwól na brak szacunku w stosunku do Ciebie, zwłaszcza mężczyźnie, z którym dzielisz życie.
Pozdrawiam:)

20

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Marika30 napisał/a:

Ja Cię popieram, powiedziałaś prawdę, bo nie chciałaś nic ukrywać przed mężczyzną, którego kochasz. Jestem taka sama...Mówię wszystko i zawsze jestem szczera, bo nie wyobrażam sobie bez tego związku...Trudno jest wybaczyć, jeszcze trudniej zapomnieć, ale moim osobistym zdaniem skoro mąż Ci wybaczył i postanowiliście odbudować swój związek nie ma prawa teraz Ci ubliżać...Szanuję Cię za to,że się nie bałaś, może teraz tego żałujesz, ale zrobiłaś dobrze!!!Trzymaj się, życzę Ci powodzenia i pamiętaj,ze każdy ma prawo popełniać błędy...Nie pozwól na brak szacunku w stosunku do Ciebie, zwłaszcza mężczyźnie, z którym dzielisz życie.
Pozdrawiam:)

Sam nie był święty więc łaski nie robi.

Jestem wierna tak jak ty mi.

21

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Faceci zawsze pamiętają zdradę, zawsze mają w głowie czyjąś choćby spermę w ustach swojej kobiety. I nawet jeśli wybaczają to tylko na pewien okres czasu, gdy jest gorzej w związku to powraca w dwójnasób.
Związek to już koniec myślę. Dla męża autorka jest obrzydliwa i tego nic nie zmieni.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

22

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Remi, piszesz to jako Ty. Ty tak postrzegasz zdradę, Ty byś nie wybaczył i Ty pamiętasz i czujesz każdego byłego faceta swojej kobiety... Może nie każdy jest taki, może nie wrzucajmy do jednego wora wszystkich facetów...? Myślę, że zdradę pamięta tak samo kobieta jak i mężczyzna. Wybaczy tak samo kobieta jak i mężczyzna, ale żadne z nich tego nie zapomni

23 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-09-20 19:37:22)

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Remi napisał/a:

Faceci zawsze pamiętają zdradę, zawsze mają w głowie czyjąś choćby spermę w ustach swojej kobiety. I nawet jeśli wybaczają to tylko na pewien okres czasu, gdy jest gorzej w związku to powraca w dwójnasób.
Związek to już koniec myślę. Dla męża autorka jest obrzydliwa i tego nic nie zmieni.

Co za odsłona...

"Faceci zawsze" - to jest dopiero obrzydliwe twierdzenie.

Magda Kinia napisał/a:

Remi, piszesz to jako Ty. Ty tak postrzegasz zdradę, Ty byś nie wybaczył i Ty pamiętasz i czujesz każdego byłego faceta swojej kobiety... Może nie każdy jest taki, może nie wrzucajmy do jednego wora wszystkich facetów...?i

Popieram w całej rozciągłości.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.
Odp: zdradziłam i się przyznałam
Magda Kinia napisał/a:

Remi, piszesz to jako Ty. Ty tak postrzegasz zdradę, Ty byś nie wybaczył i Ty pamiętasz i czujesz każdego byłego faceta swojej kobiety... Może nie każdy jest taki, może nie wrzucajmy do jednego wora wszystkich facetów...? Myślę, że zdradę pamięta tak samo kobieta jak i mężczyzna. Wybaczy tak samo kobieta jak i mężczyzna, ale żadne z nich tego nie zapomni

hmm fakt każdy jest inny ja bym wybaczył pewno w napływie gniewu i tkd. bym to wypomniał ale kurde ludzie tu chodzi o zdradę za kasę ZA KASSSE!!!!!!
dla mnie dno   jest tyle wyjść to było najgorsze zeszmacić się by mieć na coś bo już nie honor iść i poprosić o pomoc szkoda mi tego faceta ze spotkał kogoś takiego szkoda ze tak postąpiłaś zniszczyłaś sb i jego lepiej się rozejdźcie bo zniszczycie dzieci

25

Odp: zdradziłam i się przyznałam

ale to już było,

każdy ma prawo naprawić swój błąd,

nie oczekujmy też od męża nie wiadomo czego, jednak jest jakiś obowiązek wobec dzieci tyle z mojej strony

też radzę przeprowadzkę smile)

26

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Niestety z bólem serduszka (bo nie łatwo jest doradzic komuś rozstanie), ale popieram to co napisał Krzysiek-rozczarowany. Zawsze Ci będzie wypominał zdradę.

27

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Remi napisał/a:

Faceci zawsze pamiętają zdradę, zawsze mają w głowie czyjąś choćby spermę w ustach swojej kobiety. I nawet jeśli wybaczają to tylko na pewien okres czasu, gdy jest gorzej w związku to powraca w dwójnasób.
Związek to już koniec myślę. Dla męża autorka jest obrzydliwa i tego nic nie zmieni.

A może faceci nie kochają a pożądają, miłość to nie tylko cielesność z resztą was katolików to powinno dotyczyć.
Biblia prawi o wybaczaniu.

Jestem wierna tak jak ty mi.
Odp: zdradziłam i się przyznałam

Tak można wybaczyć i odejść

29 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-09-21 09:28:52)

Odp: zdradziłam i się przyznałam
Krzysiek-rozczarowany napisał/a:

lepiej się rozejdźcie bo zniszczycie dzieci

A jak się rozejdą, to nie zniszczą dzieci? Ejże ! Może by tak poczytać o przeżyciach dzieci w czasie rozwodu i po rozwodzie rodziców, które wydają swoje owoce po latach w rozsypce ich relacji z partnerami lub zupełnej niemożności stworzenia trwałych relacji.

Także na tym forum nie brak takich świadectw. Właśnie stąd ta eskalacja rozpadu małżeństw. A to działa jak lawina.

czy jestem? napisał/a:

też radzę przeprowadzkę smile)

Jakim prawem komukolwiek cokolwiek doradzasz? Radzisz przeprowadzkę do siebie? Weźmiesz odpowiedzialność za Osobę i dzieci po "przeprowadzce"?

Katarzynka82 napisał/a:

A może faceci nie kochają a pożądają, miłość to nie tylko cielesność z resztą was katolików to powinno dotyczyć.
Biblia prawi o wybaczaniu.

A może babeczki nie kochają, a pożądają pieniążki i oddają się tym, co im je dają? I cała dowód i wrażenie na wyższość płciową na nic, bo faceci pożądają babeczki, a babeczki pożądają pieniążki? Katarzynko82, taka pewna jesteś, że pożądania nie są mechanizmem doboru naturalnego? Niby dlaczego cały mechanizm puszenia się z jednej strony i oceniania kolorowych piórek nie miałby w tym gatunku być nieświadomą realizacją prawa natury, zwłaszcza, jeśli tej gatunek nie jest wyróżniony przez jakiś zamysł stwórczy.

I od kiedy to Biblia coś "prawi" tylko dla katolików? A może zawiera przesłanie konstatowane przez ludzkość przez dziesiątki wieków i uniwersalne, obejmujące także pokolenie "Lewich"?

floss napisał/a:

Niestety z bólem serduszka (bo nie łatwo jest doradzic komuś rozstanie), ale popieram to co napisał Krzysiek-rozczarowany. Zawsze Ci będzie wypominał zdradę.

Floss, z bólem serca doradzaj sama sobie, wtedy będziesz sobie mogła radzić z sytuacją wywołaną taką radą. Łatwo cudze życie traktujecie jak program w telewizji, w którym ilość głosów decyduje o losie bohatera. Ale to nie jest medialna symulacja. To jest prawdziwe życie.

I skąd masz wiedzę o cudzym "zawsze". Może to "za wsze" trzeba pisać osobno, i taka opinia "za wsze" może być potraktowana (wyczesać i rozgnieść)? I co z tego, że będzie wypominał? Będzie. Tak długo, jak długo będzie go to boleć. Jak ząb, który wypomina próchnicę tak długo, jak długo się go nie pozbawi próchnicy i nie zastąpi jej lekarstwem a potem plombą.

Z zębami wiecie, co trzeba robić, a ludzi poddajecie ekstrakcji przy byle okazji. Całej mądrości starcza tylko do leczenia zębów?

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

30

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Sylwii, przez te dwa lata jak nie mieszkałaś z mężem z czego żyłaś? Gdzie się podziałaś? Czy to była zdrada jednorazowa?
Nie chodzi o ocenę, ale co się działo w tym czasie z dzieckiem. Jakim mąż był wówczas ojcem?
Powodem tego, że Cię obraża jest raczej znajomość z inną. Odgrzebał stare przewinienia, które są przykrywką dla jego zachowania. Tak uważam.
Albo się komuś przebacza i otwarcie mówi o tym co boli, albo nie. A nie karze po latach. Macie wspólne dzieci. Dwójka urodziła się już po twoim odejściu.
Jak ma wyglądać dalsze życie...
Nie ma usprawiedliwienia na jego niewłaściwe w stosunku do Ciebie zachowanie oraz poświęcanie czasu na znajomość z inną.
Nawet jeśli po latach stwierdza, że nie chce żyć z taką kobietą to wnosi o rozwód. Pozostaje ojcem. To dla kochającej żony wystarczająca kara. Nie potrzeba dodatkowo upokorzeń czy zdrady.

31

Odp: zdradziłam i się przyznałam

gdy mieszkałam te 2 lata u rodzicow nie bardzo interdsował go syn.

32

Odp: zdradziłam i się przyznałam

poza tym nie jest super tatusiem, ale jest

33 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-21 16:38:23)

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Animusie jak już zbaczamy z tematu to wiedz że Biblia to wymysł mężczyzn jak większość religii by podporządkować sobie kobietę.
Pokaż mi religię gdzie mesjaszem jest kobieta a zmienię zdanie i może zainteresuję się tą religią

Jestem wierna tak jak ty mi.

34

Odp: zdradziłam i się przyznałam

mój mąz jest dobrym człowiekiem. Kocha swoje dzieci ale nie umie do nich dotrzec, pewnie to wina jego rodziców bo nie są zbyt wylewni do   wnuków a co dopiero do własnych dzieci . To fakt ze przez 2lata byłam u rodzicow na ich utrzymaniu. Wierzcie mi nie potrafiłabym byc z innym faceet. Do dzis pamietam zapach tamtego brak słów. To mojego meza zapach uwielbiam,jego dotyk. To z nim przezylam I raz dla niego tez bylam I.nie macie pojecha jak sie ze sobą czuje. Mam wraźenie ze nic dobrego juz mnie nie czeka jedyne co to jakaś straszliwa kara. Jesem niki.mm

35

Odp: zdradziłam i się przyznałam

nie wiem o co chodzi pawro, znamy sie? Przez te 2 lata faktycznie mieszkałam u rodziców. Troche dorabiałam przy pracach sezonowych ale byłam na utrzmaniu rodzicow. Druga rzecz z nikim innym nie byłam nie miałam kochanków. Z mezem przezyłam I raz. Kocham jego zapach dotyk nie wyobrazam sobie bycia z innym facetem. To co zrobiłam jako 20 latka to był najwiekszy bład w moim zyciu. Od tego czasu czuje sie nikim zerem. Boje sie tego co mnie czeka kiedy juz zejdę z tego swiata. Martwi mnie to ze nie mogę nic zrobic zeby maż spojrzał na mńię jak dawniej. To przykre. Czym człowiek starszy tym czesciej sumienie daje o sobie znac. Zrobiłam wiele złego w życiu skrzywdziłam wielu ludzi, a najbardziej człowieka którego tak bardzo pokochałam

Odp: zdradziłam i się przyznałam
sylwii32 napisał/a:

mój mąz jest dobrym człowiekiem. Kocha swoje dzieci ale nie umie do nich dotrzec, pewnie to wina jego rodziców bo nie są zbyt wylewni do   wnuków a co dopiero do własnych dzieci . To fakt ze przez 2lata byłam u rodzicow na ich utrzymaniu. Wierzcie mi nie potrafiłabym byc z innym faceet. Do dzis pamietam zapach tamtego brak słów. To mojego meza zapach uwielbiam,jego dotyk. To z nim przezylam I raz dla niego tez bylam I.nie macie pojecha jak sie ze sobą czuje. Mam wraźenie ze nic dobrego juz mnie nie czeka jedyne co to jakaś straszliwa kara. Jesem niki.mm

Sylwio przepraszam popłakałem się szkoda mi cie zrobiłaś źle to wiadomo posiedziałem i pomyślałem co bym zrobił gdybym był tobą i przeżył to co ty i  doszedłem do wniosku każdy popełnia  błędy dosłownie każdy może i cie spotkało wiele przykrości w życiu ale to z tym sprawdzę cie to kur nie mogę tego przeżyć jak można na coś się takiego zgodzić nic mleko się rozlało nie szukaj tu pocieszenia usprawiedliwienia dla siebie tu go nie znajdziesz niestety nie tu tu jest tylko smutek rozpacz i zal   pomyśl postaraj się zrób co ci serce podpowiada na pewno bądź szczera wyrzuć to wszystko z siebie powiedz mężowi jak jest ci źle jak cierpisz jaki czujesz wstręt do sb i ze nie chcesz by cie traktował jak szmatę ze tez jesteś człowiekiem tez kochasz i masz serce powiedz mu ze jesteś wina ale daj do zrozumienia ze nie ma prawa cie traktować jak zwykłe zero pozbieraj się stan na nogi pies jeba ... co było liczy się jutro może będzie lepsze dla ciebie życzę ci tego  i  powodzenia i już nigdy więcej cierpienia

37

Odp: zdradziłam i się przyznałam

poszłam za waszą radą. On nie chce zebym od niego odeszła. Porozmawialismy szczerze i wie ze robi mi przykrosc ciagłymi obelgami pod moim adresem. Minęły trzy dni i jest o niebo lepiej. Nawet jak sie denerwuje to widzę ze zanim cos powie to sie zastanawia. Poza tym tłumaczy ze przez nawał pracy-co jest prawdą-jest zestresowany. Mówi ze mamy tylko siebie i nie chce zeby rodzina sie rozsypała. Czy to jest prawda i jak długo tak wytrzyma?

38

Odp: zdradziłam i się przyznałam

Czy powiedzialas mu wszystko to co nam?

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

39

Odp: zdradziłam i się przyznałam

nie powiedziałam co to miałabyćzapraca ze to miała byc robota za kase. Nie potrafiłam bo co chwilę mówił ze mam do tego juz nie wracac.

40

Odp: zdradziłam i się przyznałam

nie powiedziałam co to miałabyćzapraca ze to miała byc robota za kase. Nie potrafiłam bo co chwilę mówił ze mam do tego juz nie wracac.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziłam i się przyznałam

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018