nowy związek, dać szansę, czy odpuścić - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Hej, na początku roku rozstałam się po 3 latach z chłopakiem. Bardzo to przeżyłam, bo mieliśmy wspólne plany, dogadywaliśmy się bardzo dobrze i generalnie przez cały ten czas byliśmy szczęśliwą parą. Powodem rozstania było to, że on jednak pomimo tego, iż mnie kochał stwierdził, że seks z jedną kobietą to jednak nie dla niego. Ja natomiast jestem skrajną monogamistką pod tym względem i nie udało nam się dojść do porozumienia.

Bardzo przeżywałam to rozstanie, bo to były cudowne lata, pełne miłości, przygód, szczerości. Nigdy nie było między nami nieporozumień i kłótni. Zerwałam z nim całkowicie kontakt po rozstaniu, żeby jak najszybciej się pozbierać.

Chociaż cierpiałam bardzo generalnie zazwyczaj szybko podnoszę się z upadku, staram się sobie zracjonalizować sytuację, wytłumaczyć sobie, że tak dla mnie lepiej itd.

Pół roku po rozstaniu, pomimo tego, że zostałam sama w obcym mieście i państwie, miałam już przesympatyczną grupę przyjaciół tutaj, własne życie i uśmiech na twarzy. A że nieskromnie mówiąc jestem atrakcyjną kobietą pojawił się ktoś w moim życiu. I tutaj zaczyna się moja nowa historia ...

Spotykamy się 3 miesiące. On jest przesympatycznym, uczciwym, wykształconym i inteligentnym mężczyzną. Poważnie myśli o życiu, kupił niedawno mieszkanie tutaj, ma stabilną, dobrą pracę. Dba o mnie bardzo, rozpieszcza. Wiem, że mu na mnie bardzo zależy. Ja pomimo tego wszystkiego nie czuję się z tym wszystkim szczęśliwa. Wkurzam się sama na siebie z tego powodu. Mam u boku faceta o którym marzy każda kobieta. Brakuje mi jednak czegoś w tym związku i nie wiem, czy dać  sobie jeszcze czas i poczekać, czy też odpuścić. Czego mi brakuje ? Brakuje mi chemii, iskry w oku, wszystko jest niby ok, ale ja się jakoś nie cieszę, że on za chwilę wróci z pracy, że gdzieś wyjdziemy itd. Potrafiłam spędzać godziny wymyślając w jaki sposób zaskoczyć swojego byłego chłopaka, jaką niespodziankę mu przygotować, a w tym przypadku mi się zupełnie nie chce. Czasami czuję też taki kompletny brak porozumienia. Nie rozumiem jego żartów, nie potrafię czytać miedzy wierszami, kiedy on coś mówi. Czuję się czasami jakoś sztywno w jego towarzystwie. Bywa to bardzo drażniące i smutne dla mnie po prostu. Z byłym chłopakiem rozumieliśmy się bez słów, wszystko było takie pełne luzu. Staram się nie myśleć o byłym, nie porównywać, odciąć to od siebie. Czasami jednak mam wrażenie, że im dłużej jestem z obecnym, tym częściej myślę o byłym, bo widzę ten brak porozumienia i wiem, że powinno być inaczej, że może być inaczej. A może na coś takiego trzeba poczekać też ?? Poza tym mój obecny chłopak jest typem domatora, mógłby spędzać czas tylko ze mną, a ja kocham ludzi, lubię być aktywna. Czuję się w jego domu, jak w złotej klatce czasami. Planowałam jeszcze zanim go poznałam dłuższą podróż po Azji, Australii. Pracowałam ciężko, żeby odłożyć pieniądze. A teraz ... On chce jechać ze mną. Nie jest to dla mnie problemem, bo byliśmy na kilku wyjazdach razem i super się wtedy dogadujemy. Problem polega na tym, że on nie może na tak długo, jak ja. Ja nie widzę problemu, żeby zostać gdzieś dłużej sama. Z poprzednimi partnerami bywało, że nie widziałam się 1-3 miesiące. Nie jest to łatwe, ale dla mnie to nie problem. Jeden z moich byłych chłopaków wyjechał kiedyś na dwumiesięczną wyprawę na koło podbiegunowe. Ja w tym czasie zwiedzałam polskie wybrzeże, tęskniłam, ale cieszyłam się też, że on spełnia swoje marzenia. Dla mnie bycie w związku to uszczęśliwianie siebie. Czasem różne rzeczy uszczęśliwiają ludzi i ja staram się to zrozumieć. Jeśli to tylko nie rani moich uczyć to ja nie mam nic przeciwko. Mój obecny chłopak odbiera wszystko jako atak na związek. Mówi, że on sobie czegoś takiego nie wyobraża, że nie ma mnie miesiąc. A ja uwielbiam podróże, miałam ten plan jeszcze zanim zaczęliśmy się spotykać.

Czasami myślę, że ten związek po prostu nie ma sensu, że być może za szybko się w coś zaangażowałam. Boję się, że nie będę w stanie go pokochać i marnuję jego czas. Z drugiej strony on jest naprawdę fajnym chłopakiem. Jest taktowny, sympatyczny. Można na nim polegać i mieć pewność, że nie zawiedzie. Spotykamy się bardzo często, ostatnio u niego pomieszkuję nawet. Traktuje mnie bardzo dobrze, gotuje, prosi mnie o rady w zagospodarowaniu nowo kupionego mieszkania, stara się, abym czuła się tutaj dobrze. Ponieważ ja w chwili obecnej jestem bez pracy ( planowane, bo wcześniej myślałam już o wyjeździe gdzieś pod koniec września) finansuje wiele rzeczy, ale w taki sposób subtelny, żebym nie czuła się z tym źle. Ma pieniądze i nie jest dla niego problemem pójść do restauracji, wyjechać gdzieś na weekend, czy polecieć gdzieś za granicę. On mieszka w Norwegii już kilka lat i wie, że samotność tutaj bywa dołująca. Często podkreśla, że nie ma dla niego znaczenia to, czego się dorobił przez te lata, że MY jesteśmy najważniejsi i chce, żeby jak najlepiej nam się układało. Podoba mi się w nim, że na zmysł do interesów, ciekawe plany na przyszłość.

Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale chciałabym poznać opinie innych o mojej sytuacji. Czy odpuścić ten związek, czy też dać nam czas. Dziś obudziłam się z myślą, że muszę z nim porozmawiać i zakończyć nasz związek, ale kiedy sobie wszystko zracjonalizuję myślę, że może chcę postąpić zbyt pochopnie, że może powinnam poczekać, porozmawiać z nim. Pogodzić się też z myślą, że nigdy już nie stworzę takiego związku, jak z byłym chłopakiem, ale to nie znaczy, że będą one gorsze. Po prostu, jak to powiedziała moja dobra koleżanka " teraz będziesz pewnie mieć takie normalnie związki, ze wzlotami i upadkami".

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Dziwna ta Twoje sytuacja. Tak naprawdę to ten Twój obecny partner będzie (a w zasadzie jest tylko jeszcze nie wie) ofiarą tego związku, bo miłości nie da się sztucznie wzbudzić jak akcji serca defibrylatorem. Im z nim dłużej jesteś tym bardziej on się angażuje i bardziej będzie cierpiał, może go nawet to zniszczyć.
Jedno jest pewne. Pogadaj z nim o tym jak najszybciej.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

3

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Twierdzisz, że czujesz brak porozumienia między wami. Hm..., on o tym braku porozumienia cokolwiek wie? Czemu nie dogadasz się z nim? Czemu sztywniejesz w jego towarzystwie?

Co zauważałam? Jesteś nastawiona, przynajmniej w tym poście, na wyszukiwanie różnic istniejących między Tobą a Twym partnerem. Z Twych słów wynika jedno: on jest "nie taki", ale to Ty przecież dokonujesz tej oceny, Ty przykładasz go do swojej miarki. Albo zmień miarkę, albo partnera.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Może za wcześnie jeszcze na kolejny związek i za bardzo się nastawiasz.Myślisz,ze powinno być tak i tak a jest inaczej i Cie denerwuje.No i do miłości się nie zmusisz.

5

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić
wierny_tomasz napisał/a:

Dziwna ta Twoje sytuacja. Tak naprawdę to ten Twój obecny partner będzie (a w zasadzie jest tylko jeszcze nie wie) ofiarą tego związku, bo miłości nie da się sztucznie wzbudzić jak akcji serca defibrylatorem. Im z nim dłużej jesteś tym bardziej on się angażuje i bardziej będzie cierpiał, może go nawet to zniszczyć.
Jedno jest pewne. Pogadaj z nim o tym jak najszybciej.

Dziękuję za odpowiedź. Wiem, że miłości nie da się wzbudzić. Z drugiej jednak strony jestem w takim wieku, że nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia itd. Raczej stoję na stanowisku, że trzeba się poznać i rozkochać w sobie, powoli. Chyba to lepsze, niż zakochanie na początku a potem w dół.
Zawsze byłam ostrożna na początku a potem kochałam coraz mocniej, może dlatego tak też ciężko było mi pogodzić się z poprzednim rozstaniem. Rozmawiałam z nim od samego początku o moich uczuciach, że u mnie rodzą się powoli i nie jestem w stanie tak naprawdę określić, w którą stronę podążą. W tym przypadku czasami jednak wydaje mi się, że nic z tego nie będzie, że go zranię. Nie chcę tego oczywiście. Dlatego mi tak trudno podjąć jakąś decyzję. Czasami myślę, że powinnam zerwać już, żeby ewentualnie go nie zranić. Z drugiej strony 3 miesiące to dla mnie za krótko, żeby wiedzieć, czy to ma szansę. No i jest to zdecydowanie dla mnie za krótko, żeby zdeklarować, że go kocham, a on mi ostatnio powiedział, że zakochuje się we mnie .... hmm

6 Ostatnio edytowany przez wierny_tomasz (2013-09-18 14:37:01)

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Dam Ci jedną, być może za trudną dla Ciebie radę. Nie porównuj go ciągle z byłym, takie porównania nic dobrego nie zrobią, a destrukcję sieją co widzisz sama. Każdy jest inny, patrz na to jak Cię traktuje, jak na Ciebie patrzy, jak Cię słucha i rozmawia. Jeśli są jakieś drobne niestyki na tych polach porozmawiaj z nim o nich, na pewno to poprawi.
Masz fajnego kandydata na faceta życia, zadbaj o to. Lub odejdź jeśli chcesz takiego jak poprzedni lub samego poprzedniego.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

7

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić
Wielokropek napisał/a:

Twierdzisz, że czujesz brak porozumienia między wami. Hm..., on o tym braku porozumienia cokolwiek wie? Czemu nie dogadasz się z nim? Czemu sztywniejesz w jego towarzystwie?

Co zauważałam? Jesteś nastawiona, przynajmniej w tym poście, na wyszukiwanie różnic istniejących między Tobą a Twym partnerem. Z Twych słów wynika jedno: on jest "nie taki", ale to Ty przecież dokonujesz tej oceny, Ty przykładasz go do swojej miarki. Albo zmień miarkę, albo partnera.

Nie wiem Wielokropku jak określić ten brak porozumienia. Po prostu czuję, że czasami trudno nam się dogadać. Czasami on coś powie, wydaje mu się, że ja to zrozumiem w mgnieniu oka, a ja zupełnie nie rozumiem jego żartu, czy aluzji. Zdarza nam się, że zupełnie inaczej interpretujemy to, co powiemy. Oczywiście problemem może być tutaj bariera językowa. ja Polka, on Węgier, mieszkamy w Norwegii a rozmawiamy ze sobą po angielsku.
Misz masz kompletny. Z poprzednim chłopakiem, Portugalczykiem, nie miałam jednak tego problemu. Faktem jest, że nauczyłam się od niego angielskiego w dużej mierze, więc nadawaliśmy powiedzmy na tych samych falach.

Oczywiście, że obecnemu mówiłam o tym. Mam taką wadę, albo i zaletę, że jestem szczera, aż do bólu. Nie ukrywam uczyć. Widzę jednak, że to go boli czasami, on uważa, że potrzebny jest czas, ale ja wiem, że mówiąc to przyjmuje tylko jedną opcję, że będzie dobrze między nami. Ja natomiast rozważam obie.

Masz trochę racji, że chyba ostatnio za bardzo nastawiłam się na wyszukiwanie różnic. Dzięki, że mi to "wytknęłaś" , bo dziś przeczytałam nawet jakieś głupie horoskopy, że Baran i Rak kompletnie nie mają szans razem i już chciałam mu to wyłożyć, jak wróci z pracy smile może lepiej poszukam wspólnych cech i celów, których też nam mnie brakuje. Ja pomimo tego, że jestem typem włóczykija bardzo lubię mieć miejsce do którego wracam, a on jest domatorem. Marzy o zbudowaniu domu. W tej chwili kupił mieszkanie, które razem urządza. Podoba mi się jego odpowiedzialne podejście do życia, bo mi czasami takiego brakuje smile

8

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Absolutnie nie wiem co Ci doradzić, bo moim zdaniem obie rady: "zostaw go" i "bądź z nim" są dobre. smile

Wybierając męża trzeba kierować się czymś więcej niż pożądaniem czy idealnym połączeniem dusz, ale to już wiesz - miałaś to z exem, i jak się skończyło? Można mieć np. różne zainteresowania, a być szczęśliwą parą. Ponoć najszczęśliwsze małżeństwa to te, gdzie w grę wchodził także rozsądek.
Z drugiej strony skoro zupełnie nie rozumiesz jego świata, a on nie rozumie Twojego - życie z kimś takim jest bez sensu. Smutne jakieś takie.

Gdybym była na Twoim miejscu, a i tak nie miałabym nikogo innego na oku, kontynuowałabym znajomość z tym facetem. Krótko się znacie, nie musisz przecież jeszcze podejmować decyzji na śmierć i życie.

9

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Wierzyłem .

10 Ostatnio edytowany przez szika (2013-09-29 12:26:02)

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

A ja powiem tak. Wydaje mi się, to takie moje domniemanie, ze idealizujesz byłego partnera. Sorry, ale nie wierze w tę baśń o szczęśliwej parze, jak to było cudownie. Facet, który ma zapędy do wielu kobiet, moim zdaniem nie ma zbyt wysokich lotów morale, wrazliwości czy uczciwości chyba, że świetnie grał przez te trzy lata. Sprawiał wrażenie, że kochał ale ja się pytam jaka była jakośc tej miłości? A może Ty jesteś tą "kochajacą za bardzo"? Kobiety kochające za bardzo nudza się w "normalnym" związku, jest dla nich blady i nieokreślony, takim kobietom trzeba przemocy, huśtawek itp aby czuły się kochane.

11

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Odświeżam wątek z prośbą o radę, ponownie :?(  Cały czas jestem z tym chłopakiem, ale sytuacja nie uległa zmianie, niestety. Muszę zakończyć ten związek.

Właśnie wróciliśmy z trzymiesięcznej podróży po Azji. Nie było źle, ale ten wyjazd niestety utwierdził mnie w przekonaniu, że nic z tego nie będzie. Cieszyłam się bardzo, bo miałam nadzieję, że rezultat będzie inny, że będziemy się dobrze dogadywać, że się do niego przekonam. Tymczasem naprawdę wiele razy tak mnie denerwował, że musiałam brać głębokie oddechy, żeby mnie wybuchnąć. W Indiach ciągle był zestresowany, poddenerwowany, miałam wrażenie, że jest tam tylko dla mnie. Ciągle narzekał, najchętniej zamieszkałby w hotelach pięciogwiazdkowych, bo lubi komfort, a mi chodzi zupełnie co innego w podróżowaniu. Ciągle się czepiał mojego stroju, spodenki za krótkie, bluzka prześwituje, ciągle coś nie tak, a zaznaczam, że jestem typem turystki raczej i nie lubię wyzywającego stroju. Zwiedziliśmy 5 krajów a tak naprawdę nie porozmawialiśmy z tubylcami, bo on raczej nikogo oprócz mnie do towarzystwa nie potrzebuje, a ja uwielbiam rozmawiać z ludźmi, poznawać ich obyczaje i kulturę.

Nie kłóciliśmy się jakoś szczególnie, bo wolałam zamilknąć, zrezygnować z czegoś dla świętego spokoju. Nie chciałam zepsuć mu podróży i sobie też, chociaż czasem to łzy mi w gardle stawały.

Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że porównuję go z byłbym i przez to nam się nie układa, ale wiem, jak się czułam, kiedy byłam z poprzednim chłopakiem, a jak teraz. Wszystko sprawiało mi radość, dogadywaliśmy się dobrze, zero kłótni. Czułam pop prostu,że chce mi się żyć, a teraz ...

Wróciłam do Polski, bo nie chciałam wracać z nim razem do Norwegii. Wiem, że powinnam z nim zerwać jak wrócę tam. Strasznie mi smutno z tego powodu, bo wiem, że jemu zależy na mnie bardzo. Wiem, że nie jest złym mężczyzną, ale po prostu nie pasujemy do siebie. Zastanawiam się, jak to zrobić, żeby jak najmniej cierpiał, co powiedzieć. Nie chcę mówić, że ma jakieś wady, nie chcę go dołować sad Może ktoś pomoże mi co zrobić w tej sytuacji.

12

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Widzisz ja jestem w podobnej sytuacji  z tą różnicą, że ja po zakończeniu 4 letniego związku poznałam faceta, z którym bardzo.. bardzo iskrzy. Można powiedzieć, że o niebo lepszy pod każdym względem od byłego (charakter, zachowanie, poglądy na życie ) Pomimo tego miałam wątpliwości czy  ta znajomość nie za szybko się rozwija i czy lepiej byłoby dać na wstrzymanie, ( być singielką ), ale doszło do mnie, że taką osobę będzie trudno zastąpić.... Mam 30 lat, jakieś tam związkowe doświadczenia i wiem, że muszę spróbować...
Gdyby tego mega zakochania nie było, nie ciągnęłabym tej znajomość, więc nie wiem czy dobrze robisz, że tkwisz w tej relacji, na starcie już Ci coś nie pasuje, a to niczego dobrego nie wróży smile

"Mind games do not make me believe you are mysterious or interesting. Mind games do make me believe you are a waste of my time and energy!"

13

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić
dafne123 napisał/a:

Widzisz ja jestem w podobnej sytuacji  z tą różnicą, że ja po zakończeniu 4 letniego związku poznałam faceta, z którym bardzo.. bardzo iskrzy. Można powiedzieć, że o niebo lepszy pod każdym względem od byłego (charakter, zachowanie, poglądy na życie ) Pomimo tego miałam wątpliwości czy  ta znajomość nie za szybko się rozwija i czy lepiej byłoby dać na wstrzymanie, ( być singielką ), ale doszło do mnie, że taką osobę będzie trudno zastąpić.... Mam 30 lat, jakieś tam związkowe doświadczenia i wiem, że muszę spróbować...
Gdyby tego mega zakochania nie było, nie ciągnęłabym tej znajomość, więc nie wiem czy dobrze robisz, że tkwisz w tej relacji, na starcie już Ci coś nie pasuje, a to niczego dobrego nie wróży smile

Jeśli iskrzy to jesteś w zupełnie innej sytuacji. Wtedy warto spróbować. Mój problem polega na tym, że nie iskrzy sad Jego wady doprowadzają mnie do szału. Niby takie drobne rzeczy, ale zupełnie mi nie pasują. I to nie jest tak, że szukam ideału, bo każdy ma wady, ale chodzi o znalezienie takiego człowieka, którego wady Cię nie drażnią. Nie wiem tylko za bardzo co mu powiedzieć. Kurcze, mam 33 lata, a jest to dla mnie problem. Nie chcę go zdołować, bo jest wartościowym człowiekiem, ale nie mogę oszukiwać samej siebie, że jest ok.

14

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić
nazakręcie napisał/a:
dafne123 napisał/a:

Widzisz ja jestem w podobnej sytuacji  z tą różnicą, że ja po zakończeniu 4 letniego związku poznałam faceta, z którym bardzo.. bardzo iskrzy. Można powiedzieć, że o niebo lepszy pod każdym względem od byłego (charakter, zachowanie, poglądy na życie ) Pomimo tego miałam wątpliwości czy  ta znajomość nie za szybko się rozwija i czy lepiej byłoby dać na wstrzymanie, ( być singielką ), ale doszło do mnie, że taką osobę będzie trudno zastąpić.... Mam 30 lat, jakieś tam związkowe doświadczenia i wiem, że muszę spróbować...
Gdyby tego mega zakochania nie było, nie ciągnęłabym tej znajomość, więc nie wiem czy dobrze robisz, że tkwisz w tej relacji, na starcie już Ci coś nie pasuje, a to niczego dobrego nie wróży smile

Jeśli iskrzy to jesteś w zupełnie innej sytuacji. Wtedy warto spróbować. Mój problem polega na tym, że nie iskrzy sad Jego wady doprowadzają mnie do szału. Niby takie drobne rzeczy, ale zupełnie mi nie pasują. I to nie jest tak, że szukam ideału, bo każdy ma wady, ale chodzi o znalezienie takiego człowieka, którego wady Cię nie drażnią. Nie wiem tylko za bardzo co mu powiedzieć. Kurcze, mam 33 lata, a jest to dla mnie problem. Nie chcę go zdołować, bo jest wartościowym człowiekiem, ale nie mogę oszukiwać samej siebie, że jest ok.

Może nie chcesz oszukiwać samej siebie, ale przy okazji nadal nie jesteś fair wobec niego, kontynuując ten związek. Lepiej teraz niż później. Co miałabyś mu powiedzieć ? A chociażby to co jest prawdą, że nadal nie możesz ogarnąć się po rozstaniu z byłym, że chcesz czasu dla siebie i tylko siebie. Dziś czytałam na forum wypowiedź jednej z porzuconych dziewczyny , że jeśli nie chce już kontynuować związku, mówi facetowi, że chyba nadal kocha byłego wink)

No niestety rozsądek, rozsądkiem, ale bez iskry ta maszyna nie odpali smile

"Mind games do not make me believe you are mysterious or interesting. Mind games do make me believe you are a waste of my time and energy!"

15

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Tak jak sama stwierdziłaś - jeśli teraz w pewnych sytuacjach Twój obecny partner doprowadza Cię do szału to nie ma co liczyć na to, że z czasem to się zmieni. Może się zmienić tylko na gorsze.

Tak czy inaczej rozmowa z nim będzie trudna - dla Ciebie a tym bardziej dla niego. Szczerość jest tu jednak dużo ważniejsza niż kurtuazja. Bądźmy szczerzy - zranisz go. Ale będąc z nim dłużej możesz go znienawidzić i zranić jeszcze bardziej. Weź sytuacje w swoje ręce i postaw sprawę jasno. Nie pokochasz nikogo na siłę. Powodzenia.

16 Ostatnio edytowany przez Klaudia_1990 (2014-02-06 00:00:37)

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Witaj,

tez kiedys bylam w podobnej sytuacji. To, co opisujesz jest poprostu tzw. zwiazkiem z rozsadku... Przerabialam to, myslalam, ze to wielkie UCZUCIE, WIELKIE BUM, samo przyjdzie, miesiace mijaly, a ten czlowiek z czasem zaczal mnie irytowac, a zadna milosc z mojej strony sie nie pojawila... Zmarnowalam temu chlopakowi czas... Prawda jest taka, ze jezeli od poczatku nie czujesz wielkiego zauroczenia i tej iskry, ciezko bedzie Ci w tym zwiazku. Wydaje mi sie, ze czasem trzeba odroznic przyjazn od milosci i zakochnia... Pomysl tez o przyszlosci - teraz nic do niego nie czujesz, tylko czysta sympatie, az w pewnym momencie Twojego zycia pojawi sie ktos, kto na prawde Cie oczaruje i bedzie wart Twojej milosci i co wtedy? Juz teraz meczysz sie w tym zwiazku... Jesli z nim zostaniesz, bedziesz meczyc sie bardziej, uczucie nie przyjdzie, a Ty byc moze zaczniesz sobie tlumaczyc, ze musisz z nim zostac bo byl przez ten caly czas byl taki dobry dla ciebie...

Jesli sie kogos na prawde kocha i jest sie z nim szczesliwym mysli o rozstaniu i rozmyslaniu za i przeciw rzadko sie pojawiaja...

Na Twoim miejscu porozmawialabym z nim kilka razy przed Twoim definitywnym rozstaniem, moze powinnas go uprzedzic, co nie gra, latwiej bedzie mu zrozumiec. Jesli zerwiesz z nim z dnia na dzien to moze nie byc za ciekawie - jednak torche czasu Ci poswiecil....

druga opcja moze byc taka, abys zmienila sie nie do poznania az bedzie mial Cie dosc i sam zerwie wink ( joke )

17

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić
latar_nikt napisał/a:

Tak jak sama stwierdziłaś - jeśli teraz w pewnych sytuacjach Twój obecny partner doprowadza Cię do szału to nie ma co liczyć na to, że z czasem to się zmieni. Może się zmienić tylko na gorsze.

Tak czy inaczej rozmowa z nim będzie trudna - dla Ciebie a tym bardziej dla niego. Szczerość jest tu jednak dużo ważniejsza niż kurtuazja. Bądźmy szczerzy - zranisz go. Ale będąc z nim dłużej możesz go znienawidzić i zranić jeszcze bardziej. Weź sytuacje w swoje ręce i postaw sprawę jasno. Nie pokochasz nikogo na siłę. Powodzenia.

Dziękuję za wsparcie. Wiem, że to będzie trudna rozmowa. Będąc w Polsce postaram się do niej jakoś przygotować jeśli tylko to możliwe. Nie lubię ranić innych sad

18

Odp: nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

No ale to jest najlepsze, co możesz zrobić, dla niego także. Będac na jego miejscu chciałabyś usłyszeć prawdę, prawda?
I właśnie - ja uważam, że powinnaś być szczera co do powodów. Przecież on też musi dostrzegać, że niezbyt do siebie pasujecie. Porozumienie to jedna z najważniejszych rzeczy smile Nie dziwię ci się, że brakuje ci tego, co było z byłym, to najzupełniej normalne. Po to się jest w związku, żeby dzielić spojrzenie na życie.

Screw gravity.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nowy związek, dać szansę, czy odpuścić

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018