netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

25 odpowiedzi12 518 wyświetleńzałożony przez albert, 19.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Witam serdecznie.
Tematów przypuszczam, ze było takich wiele, ale przyznam, ze już dawno chciałem o tym napisać. Czytam to forum i chciałbym się was poradzić. Powiecie, ze to zadanie wydaje się banalne - zakochałeś się? To jej to powiedz, proste. Jednak nie wygląda to do końca tak, jakbym sobie tego życzył.
Z kobietą, o której jest mowa spotykam się od 1,5 roku, ale też z przerwami przez jej pracę. Znaliśmy się już wcześniej, ale tylko z widzenia. Nie będę przedstawiał fazy kiełkowania naszej znajomości, bo już dawno byście opuścili ten wątek. Przejdę od razu do tego, co istotne- potoczyło się to wszystko tak, że zostaliśmy friends with benefits, czyli najprościej widywalismy się głównie na seks. W zasadzie ona sama zaproponowała mi taką relację po tym jak pierwszy raz poszliśmy do łóżka. Z początku wydawało mi się to bardzo wygodne, związek bez zobowiązań, seks z piękna kobietą a do tego życie wolnego strzelca -układ idealny. Nigdy nie sądziłem, że zdobęde się na coś takiego, o tym się słyszało, czytało w gazetach, oglądało w filmach no i masz, stało się. Odpowiadało mi to, ona mi odpowiadała, bardzo i nie tylko pod względem fizycznym co się później okazało. Dla niej taki układ był jak najbardziej korzystny zważywszy na ograniczony czas życia prywatnego, które w ten sposób nie kolidowało z jej zawodowym.
Jest stewardessą, więc ma zupełnie  nieustabilizowane życie.

W domu bywa rzadko, właściwie co tu mówić, żyje na walizkach, od samolotu do samolotu, od hotelu do hotelu. Cud, ze w tym wszystkim znajduje jeszcze czas dla mnie jak tylko jest na miejscu. Druga sprawa jest taka, ze odkąd jej facet pare lat temu zginął w wypadku nie chciała się angażować emocjonalnie z nikim. Sama opowiadała, że bardzo to przeżyła, więc prosto z mostu powiedziała mi, ze oczekuje tylko seksu i jeśli mnie to odpowiada to dobrze a jeśli nie to miło było poznać i nie było tematu, ale to był początek znajomości. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, ze moje uczucia z czasem powędrowały w inną stronę, bo się w niej zakochałem.

Samo pożądanie przestało mi wystarczać a zaczęło się to zmieniać gdy po wszystkim zamiast iść do domu, zostawala u mnie i oglądaliśmy jeszcze filmy, słuchaliśmy płyt, komentując przeróżne gatunki muzyczne, smialismy się, rozmawialiśmy do rana, o rzeczach istotnych bądź mniej, o życiu. To była nowość, bo ona nigdy nie godzila się na wspólne spanie do rana, przeważnie każde z nas po wszystkim wracało do siebie do domu i każdy miał swoje życie. Ustaliliśmy, że każde z nas może spotykać się z innymi pod warunkiem, że jedna strona poinformuje drugą o ewentualnym zaangażowaniu i związku z innym partnerem a wtedy kończymy taką relację i przestajemy się umawiać. Nigdy do tego nie doszło. Tzn ja pare razy umówilem się z koleżanką z pracy, ale i tak nic by z tego nie wyszło, bo cały czas myślałem o niej i teraz jak nad tym pomyśle to szukałem chyba u niej tylko jakiegoś podobieństwa do mojej stewardessy, więc spotkania z koleżanką ograniczyly się do kawy i jednego spaceru. Oczywiście byłem w porządku i poinfornowalem ja o tym, ze z kimś się umówilem i niby przyjęła to dobrze, ale przez telefon dało się wyczuć lekka zazdrość z jej strony, co mi się podobało.  Później zapytała się mnie jak się udała randka po czym dodała czy ona już w takim razie idzie w odstawkę.  Kilka dni później otrzymałem od niej wiadomość mms z Dominikany, gdzie załączyła mi swoje zdjęcie na plaży z podpisem "raj na ziemi. Szkoda tylko, ze ciebie tu nie ma ". Nie bardzo wiedziałem jak to rozumieć, ale ta wiadomość wprawila mnie w niesamowitą euforię. Jest naprawdę intrygująca, fascynuje mnie, ale nie umiem jej rozszyfrować. Nie wiem czy miała na myśli, ze brakuje jej tam seksu czy mnie.
Z jednej strony jej postawa i zasady powstrzymuja mnie by powiedzieć jej co czuje a z drugiej czasem odnoszę wrażenie, że nie jestem jej aż taki obojętny i chce zaryzykować.

2 tygodnie temu poszliśmy razem na wesele mojego kuzyna. Bardzo chciałem, żeby poszła ze mną, więc zapytałem i się zgodziła. Wyglądała naprawdę pięknie, cały wieczór prawilem jej komplementy, dobrze się bawiliśmy. Chciałem trochę dać  jej odczuć, ze jestem nią poważnie zainteresowany i ją pocałowałem, publicznie, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Pocałowałem ja raz, potem drugi i odwzajemniła pocałunek, ale za trzecim razem uznała to jako zachętę do seksu  choć moje intencje były zupełnie inne. Nie wiem czy w ten sposób się wymigała czy faktycznie niczego się nie domyśliła. Czasem mam wrażenie, że niejeden piętnastolatek poradziłby sobie lepiej niż ja, nie robiąc dziwnych podchodów. Nie wiem z czego to wynika, ze nie mogę się przełamać. Może tak bardzo mi na niej zależy, ze boję się odrzucenia z jej strony albo coś sobie ubzdurałem. Przepraszam za te wypociny, ale nie wiem co robić.
Jak myślicie, czy jest szansa z takiej relacji przejść na poważny związek? Powinienem jej powiedzieć o swoich uczuciach czy może jakoś inaczej zadziałać?

2

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Powiedz, bo ona serio może się nie domyślać, albo inaczej - nawet jeśli zacznie coś podejrzewać, to górę wezmą 'wasze ustalenia' i tak będziecie się bujać jeszcze kolejne 1,5 roku albo i więcej.

Po drugie powiedz, bo to zmienia zupełnie dynamikę relacji i podejście. A jeśli ona podświadomie czeka na jakąś decyzję z Twojej strony i się nie doczeka, to w pewnym momencie może się po prostu "wypalić". Relacje k-m powinny przechodzić pewne etapy, albo się kończą gdy utknie się na jednym z etapów zbyt długo.

3 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-01-19 23:48:38)

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Właściwie dobrze, że robisz te dziwne podchody. Nie masz pewności co do jej uczuć, więc wszelkie pochopne działania będą przedwczesne.
Musisz najpierw poszerzyć stopniowo sferę pozaseksualnych relacji między wami. Czyli dłuższe spotkania, rozmowy, dotyk, który nie prowadzi do seksu itp. Zrób to delikatnie, niepostrzeżenie, bo jeśli zorientuje się, a obecnie nie jest gotowa na związek, to się wycofa i nici ze wszystkiego.
Z czasem będziesz mógł się zorientować czy jest gotowa na coś więcej.
Edycja: ale też tak, jak napisała poprzedniczka nie zwlekaj zbyt długo.

4

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Jeszcze nie zdecydowałem się na poważny krok, ale mam to w planach. Ona aktualnie jest w pracy, wraca dopiero w piątek, więc mam chwilę czasu, żeby się zastanowić nad jakąś propozycją spędzenia wspólnie wieczoru. Sam nie wiem jak mam się zachować. Kiedyś jak zapraszalem ja do swojego znajomego na parapetówkę to odmówiła, ale to było co innego, za krótko się znaliśmy. Nasze relacje od tamtego czasu się zmieniły, choć jeszcze nie tak jakbym tego chciał. Może po prostu spróbuję ponownie się z nią umówić. Zawsze teoretycznie pozostaje wino i film po przyjemnosciach ☺

5

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Nie umawiaj się z nią na wyjście większą grupą. Ona ma skupić się na Tobie. Nie wprowadzaj też radykalnej zmiany do waszej rutyny. Stopniowo "wkradaj się" w jej życie i myśli. Poetycko wyszło ;p ale mam nadzieję, że wiesz o co chodzi.

6

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Dziękuję Ci bardzo za podpowiedź, na pewno to przemyślę i postaram się tak zadziałać. Kurczę, nigdy wcześniej nie spotkałem kogoś takiego jak ona. Na razie nie umiem do niej trafić, nie rozumiem czasem jej aluzji, raz wydaje mi się, ze wysyła mi jakieś sygnały a raz jest taka zagadkowa.
Plusem jest to, ze teraz jak jej nie ma dłużej niż 2 dni to mamy stały kontakt sms a kiedyś tego nie było. Bywa czasem, ze nawet sama się do mnie odezwie po wylądowaniu bo wie, że się martwię.

7

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

eh, to kolejny dowód na to, że takie układy zazwyczaj się nie sprawdzają bo jedna ze stron prędzej czy później się zaangażuje wink
ja bym chyba postawiła sprawę jasno i szczerze z tą koleżanką pogadała. Skoro daje Ci jakieś sygnały, to może też jest zainteresowana, tylko nie chce robić pierwszego kroku? 1,5 roku to w końcu szmat czasu, człowiek się przyzwyczaja do obecności tego drugiego. A o swoim dawnym partnerze też pewnie nie będzie myśleć w nieskończoność wink

8

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Myślę, że chyba pogodziła się z jego utratą, w końcu od tego czasu minęło gdzieś 5 lat. Ogólnie miała straszliwego pecha jeśli chodzi o facetów. Nieciekawie się to przedstawia.
Sam się zastanawiałem czy zawód jaki sobie wybrała nie jest przypadkiem ucieczką od stałych związków.

9

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Autorze, a ta dziewczyna miała by czas na związek. Jeżeli ona ciągle, żyje na walizkach, to miała by czas dla Ciebie?
Zauważyłeś, że zaczęła Ci się podobać, ale jej wnętrze. I bach zauroczyłeś się.
Musisz z nią po prostu o tym porozmawiać. Bo ona pocałunki właśnie odbiera, tak jako zachętę do seksu. Właśnie dlatego, to jest jeden z powodów dlaczego uważam że FF jest zły. A powodów jest jeszcze dużo. Mogę się założyć, że jakbyście nie byli w tym układzie. To dziś bylibyście parą.

Kiedyś coś o tym pisałem na forum, właśnie o FF, że mogą być takie kwiatki, jak u autora. To zostałem po prostu bezczelnie wyśmiany. Jak się nie mylę przez Metyla i kogoś jeszcze. Jak będzie mi się chciało, to poszukam ten temat. Róbcie tak dalej, a potem przychodzicie na forum i płaczcie, że się zakochaliście poprzez FF.
To teraz napiszę wam tak:
A nie mówiłem!

ps. Przez łóżko do serca. Ja nie mogę, świat schodzi na psy.

10

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Nie płaczę, raczej szukam rozwiązania. Kompletnie nie byłem świadomy, ze z tego może coś się jeszcze urodzić. Nie myślałem wtedy w ten sposób. Przecież mogliśmy też spotykać się z innymi, często gdzieś wychodziłem bez niej, ale nie szukałem przygód z inną.

Jeżeli chodzi o czas to właśnie tu jest duży problem, ale już w zasadzie jestem do tego przyzwyczajony. Rzadko się zdarza, ze się nie widujemy jak jest na miejscu, chyba ze naprawdę nie może. Dobrze wiem jaką ma pracę więc jestem w stanie to zaakceptować. To nie stanowi dla mnie przeszkody by się z nią związać.

11

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
EasyRider88 napisał/a:

ps. Przez łóżko do serca. Ja nie mogę, świat schodzi na psy.

Sodomia i Gomoria big_smile
Kto to widział! Nigdy w historii tego świata takie rzeczy się nie zdarzały...
Po głośnym wyrażeniu swojego oburzenia mogę już spokojnie wrócić do reszty leśnych dziadków.

12 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-20 14:07:47)

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

EasyRider88, ty wszystko mówiłeś i przewidziałeś yikes yikes  To teraz przewidź to stulecie, w którym planujesz przejść na praktykę i stracić prawictwo, tak żeby wiesz - wyjść z głowy (utopijnych i idealistycznych teoryj) i być bliżej ludu, który nauczasz wink

Spora część relacji rozpoczętych od łóżka kończy się związkiem, nie ma w tym nic dziwnego.
Tylko trzeba spełnić kilka warunków, z czego najważniejszy - oboje muszą tego związku nie wykluczać, być otwartym na ewentualne inne możliwości wink

13

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
Elle88 napisał/a:

EasyRider88, ty wszystko mówiłeś i przewidziałeś yikes yikes  To teraz przewidź to stulecie, w którym planujesz przejść na praktykę i stracić prawictwo, tak żeby wiesz - wyjść z głowy (utopijnych i idealistycznych teoryj) i być bliżej ludu, który nauczasz wink

Spora część relacji rozpoczętych od łóżka kończy się związkiem, nie ma w tym nic dziwnego.
Tylko trzeba spełnić kilka warunków, z czego najważniejszy - oboje muszą tego związku nie wykluczać, być otwartym na ewentualne inne możliwości wink

A co tu tutaj przewidywać? To są fakty, a nie mity. A co do tego ma prawictwo? Wypowiadam się na temat, technik, dlaczego ona nie jest morka, czemu jemu nie staje, jak przeprowadzić grę wstępną? Nie! Ja na natomiast wiem,  co może być poprzez FF. Byłem tego świadkiem nie raz i nie dwa. Kilka razy, komuś pomogłem wyjść z tego. To, że na szczęście nie byłem w takiej relacji, nie oznacza że nie wiem jakie mogą być tego konsekwencje. A wyżej, jest już jedna podana. A po za tym, ja sobie z moim prawictwem dam radę. Nie bój się nie będę musiał pisać, tutaj na forum.

Spora część, rozpoczętych przez łóżko kończy się związkiem? A to ciekawe, bardzo ciekawe. big_smile No jakieś tam się tworzą. Niektórzy się żenią. (no jak kończy się np. wpadką) Tylko co to, za małżeństwo, z przymusu. Jedne związki tak szybko się kończą, jak się zaczęły. Albo stoi to tylko na związku.
Pytanie ile jest tych szczęśliwych związków?
Jakie te ewentualne możliwości? big_smile Mam parę słów na te słowa, ale poczekam co na to odpiszesz.

14 Ostatnio edytowany przez Marajka (2016-01-20 15:01:01)

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Najorsze to chyba jest to, jak ktos sobie wbil do glowy, ze uklad ma byc taki a nie inny i robi problem z tego, gdy cos sie zmienia.
Zycie jest ciagla zmiana i kto nie bedzie za tym nadazal i odpowiednio sie dostosowywal, ten bedzie stal na przegranej pozycji.
To dotyczy zarowno idee fixe, jaka maja niektorzy, ze to musi byc koniecznie zwiazek, jak i odwrotna sytuacje jak tutaj, ze nie ma byc zwiazku.

Autorze, przestan robic podchody. Najpierw zdecyduj sie sam, a jak juz sie na ten "powazny" krok zdecydujesz, to wtedy mozesz jej cos w tym kierunku zaczac napominac.
Ksztaltuj sam swoje zycie, podejmujac decyzje na wlasna odpowiedzialnosc i dazac do ich realizacji.
Od tego sie zaczyna, a nie od czajenia sie, ze jakby ona chciala, to Ty moze tez bys sie zdecydowal.
Boisz sie odmowy? To zajmij sie tym problemem, bo inaczej bedzie Cie to blokowac oraz bedzie to blokowac rozwoj ewentualnego zwiazku. A jak nie wyjdzie, to przynajmniej probowales.
A poki co po prostu ciesz sie kazda chwila, ktora z nia spedzasz. Ta energia przenosi sie na partnera i wtedy i ten czuje sie dobrze. Daj sie jej jak najczesciej dobrze czuc w Twoim towarzystwie poprzez wlasne dobre samopoczucie. To jest silniejsze niz wszystkie zewnetrzne oznaki, choc oczywiscie i komunikacja o tym powinna sie odbywac.


EasyRider, jeszcze az tyle nie widziales, jestes faktycznie tylko teoretykiem i na samym poczatku smile


Moj zwiazek z obecnym mezem zaczal sie od niezobowiazujacych spotkan erotycznych. Owszem, bylismy soba zafascynowani, ba, wiecej, to byla milosc, ale ja absolutnie nie chcialam zadnego zobowiazujacego zwiazku, bylam po rozwodzie. Dla mnie milosc niekoniecznie znaczy, ze musze byc w zwiazku. Wiecej - czesto zwiazek dusi milosc, bo partnerzy chca sie miec na wlasnosc i kontrolowac wzajemnie swoje zycie. A milosc jest dzieckiem wolnosci, zas do utrzymania zafascynowania partnerem potrzebny jest pewien stopien wzajemniej niezaleznosci i odrebnosci.
Jakis czas nawet kazde z nas miewalo inne spotkania, o czym sie wzajemnie informowalismy. Dla mnie bylo to odciazeniem, ze nie musze sie obawiac jakichs zobowiazaniam wobec niego.
On wtedy jednak zawsze mi mowil, ze ja jestem dla niego pierwszym priorytetem i chce wiecej niz seksu, i nie dal spokoju, az zaczelo sie to zaciesniac. Bo ja bylam nim na tyle zainteresowana, ze nie chcialam go stracic, on dawal mi poczucie bycia kochana, chciana i pozadana, dobrze sie z nim czulam i zaczelam byc gotowa malymi kroczkami na "ustepstwa", a on byl na tyle madry, ze wiedzial, ile nacisku moze wywierac, zebym sie nie wystraszyla. Jednak zasadniczym elementem bylo to, ze on wiedzial czego chce i byl na to 100% zdecydowany! To dziala na kobiety wink


Powodzenia Albert smile

15

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Easy Rider, jestem pod wrażeniem, że ktoś na tym forum i to facet ma krytyczne podejście do ff smile tak trzymaj smile nie każdy musi się jarać tym zezwierzęceniem.

16 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-01-20 15:05:52)

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
EasyRider88 napisał/a:

To teraz napiszę wam tak:
A nie mówiłem!
ps. Przez łóżko do serca. Ja nie mogę, świat schodzi na psy.

Prawie, że spadłem z krzesła jak to przeczytałem big_smile
Easy - podstawowe pytanie, jesteś facetem czy  hmmm tak (może) brzydko powiedziawszy - "babą"? big_smile
Zauważ Don Kichocie, że mamy 21 wiek a nie 16-sty tongue

albert napisał/a:

Nie płaczę, raczej szukam rozwiązania. Kompletnie nie byłem świadomy, ze z tego może coś się jeszcze urodzić. Nie myślałem wtedy w ten sposób. Przecież mogliśmy też spotykać się z innymi, często gdzieś wychodziłem bez niej, ale nie szukałem przygód z inną.

Jeżeli chodzi o czas to właśnie tu jest duży problem, ale już w zasadzie jestem do tego przyzwyczajony. Rzadko się zdarza, ze się nie widujemy jak jest na miejscu, chyba ze naprawdę nie może. Dobrze wiem jaką ma pracę więc jestem w stanie to zaakceptować. To nie stanowi dla mnie przeszkody by się z nią związać.

Podstawowy problem wydaje się być rozwiązany jak mówisz, że przyzwyczaiłeś się do jej częstej nieobecności. W takim wypadku to trzeba tej kobicie chyba powiedzieć o tym co czujesz i jakby chciała to najlepiej nawet wspólnie zamieszkać aby "nie umawiać się" gdy zjedzie na miejsce.

17

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
EasyRider88 napisał/a:

Mam parę słów na te słowa, ale poczekam co na to odpiszesz.

Musisz mi wybaczyć mój protekcjonalizm i grubiaństwo, ale z racji, że nie jesteś moim młodszym braciszkiem, nie chce mi się poświęcać czasu na dodatkowe wyjaśnienia i pozostawię Cię w Twoim idealistycznym, pełnym nastoletnich wizji i fantazji o relacjach damsko-męskich, świecie wink

18 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2016-01-20 16:49:54)

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Marajka
No to życzę wam szczęścia.

On-WuWuA-83 napisał/a:

Prawie, że spadłem z krzesła jak to przeczytałem big_smile
Easy - podstawowe pytanie, jesteś facetem czy  hmmm tak (może) brzydko powiedziawszy - "babą"? big_smile
Zauważ Don Kichocie, że mamy 21 wiek a nie 16-sty tongue

A to dobrze, że tylko prawie. Bo podłoga jest twarda i upadek bolesny. Im jesteś wyżej, tym bardziej boli. Może kiedyś taki upadek da Ci do myślenia. A co ma szacunek do siebie, z określeniem mnie babą? Czytając Twoje posty, coraz bardziej mam wrażenie, że Ty to taki właśnie ruchacz jesteś. Ja rozumiem, że nie możesz uwierzyć, że np. dla mnie taki seks, jest czymś więcej niż zwierzęca przyjemność. Pamiętaj, prawdziwy facet, to nie ten co wyrywa każdą, na seks. Bo to zwykły kurwiarz, taka męska dziwka która też się puszcza. A dla mnie nie ma to różnicy, czy to mężczyzna czy kobieta. Są w życiu ważniejsze wartości określające męskość, niż tylko seks. Jak nie chcesz się z tym zgodzić, to trudno, żyj dalej w tym swoim "21 wieku" gdzie dla Ciebie, każdy facet co nie rucha wszystkiego co oddycha i jest żeńskie, to baba.
A po za tym, ja nie mam zamiru z tym wlaczyć. Róbta se co chceta.

Elle88 napisał/a:

Musisz mi wybaczyć mój protekcjonalizm i grubiaństwo, ale z racji, że nie jesteś moim młodszym braciszkiem, nie chce mi się poświęcać czasu na dodatkowe wyjaśnienia i pozostawię Cię w Twoim idealistycznym, pełnym nastoletnich wizji i fantazji o relacjach damsko-męskich, świecie wink

Spodziewałem się takiej odpowiedzi, od osoby Twojego pokroju.
Masz rację, nie jesteś dla Ciebie młodszym braciszkiem, ani kolegą. A mi się nie chce z Tobą pisać i odpowiadać na tak niskiego poziomu komentarze. Nastoletnim? Wyidealizowanym? No nie ukrywam, mam fantazję. big_smile Haha 
To ja Ci coś powiem, przesiaduj dalej po całych dniach na tym forum, żyj dalej złudną wizją złych mężczyzn, gdzie absolutnie każda sprawa typu mężczyzna vs kobieta, nawet jeśli to kobieta zawiniła, dla Ciebie zawsze facet będzie tym złym. Tak samo, zawsze jak się inaczej ktoś odezwie o FF, jednorazowych numerkach, i powie że dla niego jest to złe. To pojawiasz się Ty i zawsze twierdzisz na odwrót. A najgorzej, jak to jest prawiczek, albo dziewica. No to wtedy, nawet niech nie próbuje z Tobą dyskutować.
Ale ok. Pewnie podyskutujemy, jak osiągnę Twój poziom, kiedy utracę prawicowo.

"mój protekcjonalizm i grubiaństwo" Zapomniałaś dopisać,  zajadliwość i mega upartość, że zawsze i wszędzie masz rację, że gnoisz każdek z innym zdaniem, i co najważniejsze zapomniałaś dopisać, o egoizmie. Mam nadzieję, że wiesz co to jest pycha? Bo jesteś nią przepełniona.

Także, kończę tutaj dyskusję, a autorowi życzę powodzenia. A nóż widelec się im uda i będą szczęśliwi.
Dziękuje dobranoc.

19

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
EasyRider88 napisał/a:

Spodziewałem się takiej odpowiedzi, od osoby Twojego pokroju.

Widzisz jak dobrze mnie znasz?
To teraz skończ spamować i pozwól dorosłym ludziom porozmawiać wink

20

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
Marajka napisał/a:

Najorsze to chyba jest to, jak ktos sobie wbil do glowy, ze uklad ma byc taki a nie inny i robi problem z tego, gdy cos sie zmienia.
Zycie jest ciagla zmiana i kto nie bedzie za tym nadazal i odpowiednio sie dostosowywal, ten bedzie stal na przegranej pozycji.
To dotyczy zarowno idee fixe, jaka maja niektorzy, ze to musi byc koniecznie zwiazek, jak i odwrotna sytuacje jak tutaj, ze nie ma byc zwiazku.

Dobrze napisane smile

21

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Wiesz, ja bym na Twoim miejscu powiedziała wprost. Po co podchody... do łóżka chodziliście i nie było krępacji, więc teraz też po prostu postaw na spontaniczność.

22

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Można się zapytać co jest złego w tym, że EasyRider88 ma takie poglądy ?
Przecież jest on jeszcze młody, więc chyba może mieć własny pogląd, nawet jeżeli jest on wyidealizowany

23 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2016-01-20 21:35:52)

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
Elle88 napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Spodziewałem się takiej odpowiedzi, od osoby Twojego pokroju.

Widzisz jak dobrze mnie znasz?
To teraz skończ spamować i pozwól dorosłym ludziom porozmawiać wink

Wiesz, nie za bardzo uważam Ciebie za dorosłą osobę. Więc...
Ale ok. Nie będę tutaj już z Tobą pisał.

Lucyfer napisał/a:

Można się zapytać co jest złego w tym, że EasyRider88 ma takie poglądy ?
Przecież jest on jeszcze młody, więc chyba może mieć własny pogląd, nawet jeżeli jest on wyidealizowany

Bo co niektórzy tutaj na tym forum, mają za wysokie mniemanie o sobie to raz. A dwa, że jeżeli masz inne poglądy niż niektórzy na tym forum to, jesteś tym złym i jesteś gnojony za to. A trzy, to niektórzy myślą że są okropnie doświadczeni życiowo, i jeżeli nie byłeś w relacji damsko-męskiej, to nie masz nic do gadania. Bo wpier trzeba być, trzeba współżyć. A przeżyte własne doświadczenia i stosunki międzyludzkie są wtedy nieważne.  Więc albo trzeba siedzieć cicho, albo ciągle przytakiwać, albo zmienić poglądy, na takie jak inni chcą. Ale wpierw trzeba stracić prawictwo wink. A najbardziej mi się chce śmiać, jak przyjdzie jeszcze taka jedna, i razem z nią tworzą kółko wzajemnej adoracji. big_smile W tedy w jej umyśle, ma złudne poczucie satysfakcji. lol
Ale to Elle zawsze coś nie pasuje. A dzięki za e mail. Za chwilkę Ci coś odpiszę.
Chyba napiszę jej kilka zdań co o niej sadze jej PW. Nie chce robić tutaj spamu. Oszczędzę innym nerwów i sobie przy okazji bana. Wszak przecież nie jestem na swoim podwórku. smile
Bo z wywyższającą się osobą nie da się dojść nigdy do porozumienia.

24

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Wbrew pozorom taki układ wcale nie jest zły. Jeśli dwoje ludzi czuje się samotnych to co stoi na przeszkodzie by trochę poeksperymentować? Nie każdy od razu chce wchodzić w związek. Ja na początku naszej znajomości też byłem tego zdania, ale później okazało się to, co się okazało.
Przestało mi to wystarczać i chciałem czegoś więcej, nadal chcę. Nie zakładałem tego, tak się stało. Jej to wystarczało, bo i tak większą połowę swojego czasu poświęca pracy. Do tego jeszcze te wszystkie szkolenia...kiedy ona miała czas, żeby znaleźć faceta?
Teraz wie, że jak tylko wroci to ja zawsze się z nią spotkam i będę na nią czekał.

25

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

A po co Ci kobieta, której nie ma wiecznie w domu? Ty chcesz związku a ona nie będzie miała dla Was czasu. Teraz się tak wydaje, że jesteś przyzwyczajony, ale jakby Wasza relacja stała się powazniejsza to sądzę, że wtedy zaczęło by Ci to przeszkadzać.
Narazie spotkacie się tylko na schadzki więc wiadomo, że patrzysz na to pod innym kątem, ale taka częsta jej nieobecność mogłaby Ci doskwierac.
Osobiście nie chciałabym tkwić w takim związku, gdzie mój partner nie ma dla mnie czasu, ale każdy jest inny.
Powiedz jej co czujesz. Chyba zdazyliscie się już zzyc ze sobą więc mało prawdopodobne, ze jeśli odmówi to od razu z Ciebie zrezygnuje, bo chyba tu jest cały problem, ze się tego boisz.

26

Odp: Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?
albert napisał/a:

Wbrew pozorom taki układ wcale nie jest zły. Jeśli dwoje ludzi czuje się samotnych to co stoi na przeszkodzie by trochę poeksperymentować? Nie każdy od razu chce wchodzić w związek.

Wszystko jest kwestią doświadczeń i perspektywy smile Związki od łóżka się zaczynają i też kończą - w bardzo różnych konfiguracjach czego przykładem są wątki na forum. W Twoim przypadku odchodzisz rodzącymi się w Tobie pragnieniami od standardowego "FF" - chcesz spróbować, miotasz się, pytanie czy jeszcze potrafisz być wobec siebie obiektywny? Bo jak dla mnie dużo opisanych rzeczy możesz przekuwać w nieistniejące znaki i symbole smile

Pytasz się co masz zrobić? Załóżmy że: powiesz jej (jak Ci tu część już osób napisała) o Twoich uczuciach względem niej. Jakiej odpowiedzi szczerze oczekujesz? A co jeśli Ona nie będzie chciała zmieniać charakteru relacji (niczego więcej poza wygodą i przyzwyczajeniem do Ciebie nie czuje)? Powiesz "OK nie było tematu" big_smile ? Nadążasz? wink

Byłem/jestem w takiej relacji z koleżanką z pracy, było dobrze dopóki jedna ze stron nie chce czegoś więcej. Dla mnie po odsłonięciu nazwijmy to "kart" tej drugiej strony - wszystko diametralnie się zmieniło i mam świadomość, że nie będzie tak jak kiedyś, w ogóle nie będzie.
Rób wszystko tak, by to Ona pierwsza wyłożyła karty wink Jeśli to Ci się uda, to może stworzycie związek, który może będzie na dłużej wink a tak to póki co masz 50/50

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałem się w kobiecie, z którą sypiam. Mamy szansę na związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026