netkobietyWszystkie działy
Samotność

Ironia losu?

43 odpowiedzi5 003 wyświetleniazałożony przez izis1973, 16.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Ironia losu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Ironia losu?

W pewnym okresie życia zaczyna się człowiek zastanawiać co jest jego przeznaczeniem. W moim przypadku to mam do wyboru dwie drogi:
1. Związać się z kimś kogo nie kocham i pewnie już nie pokocham, choć ta druga osoba żywi do mnie uczucia.
2. Zostać do końca życia samotną i pogodzić się z tym.

Dlaczego tylko takie wersje biorę pod uwagę? Dlatego, że zauważyłam w moim życiu pojawiającą się prawidłowość.
Mam już sporo lat, jak do tej pory nie narzekałam na brak adoratorów, ale..... no właśnie, większość swojego dotychczasowego życia próbowałam związać się z kimś licząc na pojawienie się uczucia z mojej strony i niestety nic z mojej strony nie "drgnęło", prędzej czy później sama kończyłam związki. Zaczęłam się obawiać, że nie jestem w ogóle zdolna do miłości. Jakże się myliłam. W wieku 36 lat zakochałam się, można powiedzieć, że od pierwszego wejrzenia, spadło na mnie jak grom. Moja pierwsza miłość, taka prawdziwa (to już wiem) najpierw wzniosła ponad chmury a potem powaliła na obie łopatki. Niestety, los ze mnie zadrwił, moja jedyna prawdziwa "miłość" nie zakochała się we mnie, dla niego było to tylko zauroczenie więc Pan mi w pewnym momencie "podziękował" i się zmył. Czy to nie ironia losu? big_smile
Chyba się już pogodziłam z tym, że w moim przypadku, w moim wieku, trzeba już (zachowując przyzwoitość) spasować.
Czy ktoś z Was, z wiekiem, po wielu nieudanych próbach szukania tego "szczęścia" tak jak ja powiedział sobie - dość?

p.s. nie użalam się nad sobą, ten okres mam już za sobą smile

2

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

W pewnym okresie życia zaczyna się człowiek zastanawiać co jest jego przeznaczeniem. W moim przypadku to mam do wyboru dwie drogi:
1. Związać się z kimś kogo nie kocham i pewnie już nie pokocham, choć ta druga osoba żywi do mnie uczucia.
2. Zostać do końca życia samotną i pogodzić się z tym.

Dlaczego tylko takie wersje biorę pod uwagę? Dlatego, że zauważyłam w moim życiu pojawiającą się prawidłowość.
Mam już sporo lat, jak do tej pory nie narzekałam na brak adoratorów, ale..... no właśnie, większość swojego dotychczasowego życia próbowałam związać się z kimś licząc na pojawienie się uczucia z mojej strony i niestety nic z mojej strony nie "drgnęło", prędzej czy później sama kończyłam związki. Zaczęłam się obawiać, że nie jestem w ogóle zdolna do miłości. Jakże się myliłam. W wieku 36 lat zakochałam się, można powiedzieć, że od pierwszego wejrzenia, spadło na mnie jak grom. Moja pierwsza miłość, taka prawdziwa (to już wiem) najpierw wzniosła ponad chmury a potem powaliła na obie łopatki. Niestety, los ze mnie zadrwił, moja jedyna prawdziwa "miłość" nie zakochała się we mnie, dla niego było to tylko zauroczenie więc Pan mi w pewnym momencie "podziękował" i się zmył. Czy to nie ironia losu? big_smile
Chyba się już pogodziłam z tym, że w moim przypadku, w moim wieku, trzeba już (zachowując przyzwoitość) spasować.
Czy ktoś z Was, z wiekiem, po wielu nieudanych próbach szukania tego "szczęścia" tak jak ja powiedział sobie - dość?

p.s. nie użalam się nad sobą, ten okres mam już za sobą smile

Hmm... Czy warto pasować? Moim zdaniem - nie. Bo wtedy nic się nie osiągnie. Należy uparcie walczyć o swoje. Nie uda się z X to próbuję z Y. Nie z Y? To z Z... Itd. W końcu musi się trafić "ta właściwa" osoba. Wiadomo - miewa się  takie dni, że ma się ochotę rzucić to wszystko w cholerę, zamknąć na świat i ludzi w swoim kokonie samotności i... Żyć w samotności. Ale to na dłuższą metę nie popłaca. Dlaczego? Powodów można by wymienić przynajmniej kilkadziesiąt. Dlatego też ja (co akcentuję i zaznaczam) nie mam zamiaru się poddać. Mam za to cel: pokazać światu, że mimo wszystkiego potrafię walczyć o swoje. smile I Tobie też polecam. Moim zdaniem - taki owoc potem smakuje najlepiej (a przynajmniej tak mi się wydaje) wink

Optymizmu życzę! wink

3

Odp: Ironia losu?

Czy jest jakaś granica wieku, do której powinniśmy szukać, nie poddając się, żeby nie narazić się na śmieszność otoczenia? big_smile

Przesadziła bym, jak bym powiedziała, że ja już jestem za stara na szukanie miłości. Jednak spotkałam się z opiniami, że w moim wieku to już nie ma co liczyć na pojawienie się miłości, należy się wiązać już tylko z rozsądku. hmm

4 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-16 13:34:39)

Odp: Ironia losu?

Cześć Izis,tak jakbys o mnie pisała.Tez długo tak miałam.Łącznie z ostatnim związkiem,ale ja juz wiem dlaczego prawdopodobnie mi nie wychodziło.Zwalalam to na pech,zły los,(pewnie,ze określona doza szczęścia tez jest wskazana),ale dużo przyczyn tkwilo we mnie.Wyciagnelam wnioski i ciekawam,czy wprowadze je kiedyś w życie.Mam taki zamiar.
Z tym związkiem bez miłości,wszystko może się zdarzyć,może Go pokochasz,ale to tylko może.A co jeśli się z nim zwiazesz i Go znienawidzisz?To by był jakiś koszmarny związek z dwoma nieszczęśliwym i osobami.Przecież ta druga strona tez czulaby,ze cos jest nie tak.Ja bym nie chcialabyc w związku,gdy kogoś kocham,a on mnie nie.


ps.proszę Cie związek z rozsądku?

5

Odp: Ironia losu?
rossanka napisał/a:

Cześć Izis,tak jakbys o mnie pisała.Tez długo tak miałam.Łącznie z ostatnim związkiem,ale ja juz wiem dlaczego prawdopodobnie mi nie wychodziło.Zwalalam to na pech,zły los,(pewnie,ze określona doza szczęścia tez jest wskazana),ale dużo przyczyn tkwilo we mnie.Wyciagnelam wnioski i ciekawam,czy wprowadze je kiedyś w życie.Mam taki zamiar.
Z tym związkiem bez miłości,wszystko może się zdarzyć,może Go pokochasz,ale to tylko może.A co jeśli się z nim zwiazesz i Go znienawidzisz?To by był jakiś koszmarny związek z dwoma nieszczęśliwym i osobami.Przecież ta druga strona tez czulaby,ze cos jest nie tak.Ja bym nie chcialabyc w związku,gdy kogoś kocham,a on mnie nie.

Przerobiłam już związek bez miłości z mojej strony (aż 5 lat). Dałam sobie i jemu szanse, ale to był błąd, myślałam, że się uda, niestety coraz bardziej się "męczyłam" aż zerwałam. Liczyłam naiwnie, że może w końcu się zakocham, bo facet wart był tego. Niestety, przeliczyłam się, na błędach człowiek się uczy.

6

Odp: Ironia losu?

To widzisz.Nie ma nic 'na sile'.I znowu chcesz się w to wpakowac?

7

Odp: Ironia losu?

No właśnie nie chcę.

8

Odp: Ironia losu?

To się nie pakuj.Oczywiście,jak jesteś pewna.Po na poczatku znajomości bywa tak,ze nie powala od razu na kolana.Tylko jak to długo trwa i nic to juz raczej male szanse na zmianę.

9

Odp: Ironia losu?

Tak się zastanawiam, czy w moim przypadku to nie jest to tzw. karma?. Wcześniej ja kogoś rzucałam, teraz mnie ktoś rzucił. Przekonałam się jak to być rzuconym. Tylko, że ja nie chciałam się bawić ludźmi, wiązać się i rzucać, tak dla rozrywki. Ja po prostu szukałam tej miłości.

10

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Tak się zastanawiam, czy w moim przypadku to nie jest to tzw. karma?. Wcześniej ja kogoś rzucałam, teraz mnie ktoś rzucił. Przekonałam się jak to być rzuconym. Tylko, że ja nie chciałam się bawić ludźmi, wiązać się i rzucać, tak dla rozrywki. Ja po prostu szukałam tej miłości.

Tez to przechodzi lam :-). Tą Karme. :-)

11

Odp: Ironia losu?

Przez całą drogę szukania miłości nieuniknione jest, że ktoś zostanie po drodze skrzywdzony. Czy warto dalej jej szukać czy sobie odpuścić?

12 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-16 14:06:28)

Odp: Ironia losu?

Daj sobie spokój dziewczyno z byciem z kimś kogo nie kochasz, już lepiej być samemu. Suma Twoich doświadczeń miłosnych choć niezbyt udana ale nie powinna Cię załamywać, mój najlepszy przyjaciel miał identyczny problem do Twojego, kochały się w nim dziewczyny w których on się nie potrafił nigdy zakochać, a kiedy zakochał się do szaleństwa w jakiejś dziewczynie dostał gonga na odprawę. Miłość przyszła nieoczekiwanie gdy wyjechał z Polski. Poznał Norweżkę zakochał się w wieku 43 lat i dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem.
Sam czasem tak sobie myślę że nie wiem czy będę potrafił się na nowo zakochać..ale szybko odrzucam tą myśl. Widzisz Izis..Miłość jest jak złodziej - zawsze przychodzi nieoczekiwanie,
Głowa do góry. Wszystko przed Tobą

13

Odp: Ironia losu?
adam_K napisał/a:

Daj sobie spokój dziewczyno z byciem z kimś kogo nie kochasz, już lepiej być samemu. Suma Twoich doświadczeń miłosnych choć niezbyt udana ale nie powinna Cię załamywać, mój najlepszy przyjaciel miał identyczny problem do Twojego, kochały się w nim dziewczyny w których on się nie potrafił nigdy zakochać, a kiedy zakochał się do szaleństwa w jakiejś dziewczynie dostał gonga na odprawę. Miłość przyszła nieoczekiwanie gdy wyjechał z Polski. Poznał Norweżkę zakochał się w wieku 43 i dziś jest szczęśliwy
Sam czasem tak sobie myślę że nie wiem czy będę potrafił się na nowo zakochać..ale szybko odrzucam tą myśl. Widzisz Izis..Miłość jest jak złodziej - zawsze przychodzi nieoczekiwanie,
Głowa do góry. Wszystko przed Tobą

Z nienacka jeszcze cos przychodzi,jest nawet takie powiedzenie :-)

14

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Przez całą drogę szukania miłości nieuniknione jest, że ktoś zostanie po drodze skrzywdzony. Czy warto dalej jej szukać czy sobie odpuścić?

Po co krzywdzić, spotykaj się niezobowiązująco jeśli chcesz randkować. A jeśli nie chcesz to daj sobie luza i odpocznij od randkowania, szukania miłości i tych spraw.

15

Odp: Ironia losu?
adam_K napisał/a:
izis1973 napisał/a:

Przez całą drogę szukania miłości nieuniknione jest, że ktoś zostanie po drodze skrzywdzony. Czy warto dalej jej szukać czy sobie odpuścić?

Po co krzywdzić, spotykaj się niezobowiązująco jeśli chcesz randkować. A jeśli nie chcesz to daj sobie luza i odpocznij od randkowania, szukania miłości i tych spraw.

Zrobiłam sobie 2 letnią przerwę na lizanie ran po porażce. Odżyłam, wróciłam (w miarę) do formy, zaczęłam próbować z kimś z deklaracją obustronną o niezobowiązujących spotkaniach i co? Powtórka z rozrywki, facet się zakochał a ja dalej "niezobowiązana".
Nawet niezobowiązujące związki u mnie się nie sprawdzają smile
Śmiać mi się chce już samej z siebie big_smile
To nie jest tak, że ja jestem jakaś załamana, nie mam kompleksów. Po prostu zadaję sobie pytanie czy ten los to naprawdę sobie ze mnie kpi?

16 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-16 14:31:54)

Odp: Ironia losu?

Nie kpi smile. Po prostu to nie on - uczuć w sobie nie wywołasz na pyk, pstryk.
A może zrób ukłon w poszukiwaniach w stronę sąsiednich krajów bądź na Zachód smile.

17

Odp: Ironia losu?
adam_K napisał/a:

Nie kpi smile. Po prostu to nie on. A może zrób ukłon w poszukiwaniach w stronę sąsiednich krajów bądź na Zachód smile

big_smile hahahahahaha, a może sobie jakiegoś Araba znajdę, jak moja koleżanka, nie wychodziło jej w Polsce z facetami to związała się z Arabem i już są po ślubie.

18 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-16 14:37:31)

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:
adam_K napisał/a:

Nie kpi smile. Po prostu to nie on. A może zrób ukłon w poszukiwaniach w stronę sąsiednich krajów bądź na Zachód smile

big_smile hahahahahaha, a może sobie jakiegoś Araba znajdę, jak moja koleżanka, nie wychodziło jej w Polsce z facetami to związała się z Arabem i już są po ślubie.

A widzisz:). Poderwij  jakiegoś Włocha, będziesz miała ubaw jak w samochodzie zacznie krzyczeć "curva, curva"

19

Odp: Ironia losu?

hahahahaha big_smile

na poważnie, to nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do obcokrajowców.

20

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

hahahahaha big_smile

na poważnie, to nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do obcokrajowców.

Trzeba się otworzyć na nowe doświadczenia

21

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

hahahahaha big_smile

na poważnie, to nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do obcokrajowców.

Ten nie mógłby być?.

http://joemonster.org/art/11422

wink

22

Odp: Ironia losu?
adam_K napisał/a:
izis1973 napisał/a:

hahahahaha big_smile

na poważnie, to nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do obcokrajowców.

Ten nie mógłby być?.

http://joemonster.org/art/11422

wink

big_smile nie mieszczę się w przedziale wiekowym  hahahahahaha,

Biedaczyna, takie pałace i aż musi się ogłaszać? smile

23

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:
adam_K napisał/a:
izis1973 napisał/a:

hahahahaha big_smile

na poważnie, to nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do obcokrajowców.

Ten nie mógłby być?.

http://joemonster.org/art/11422

wink

big_smile nie mieszczę się w przedziale wiekowym  hahahahahaha,

Biedaczyna, takie pałace i aż musi się ogłaszać? smile

W sam raz dla jakieś znudzonej celebrytki big_smile

24

Odp: Ironia losu?

Proszę o radę !
Mam 27 lat i jestem sama ponieważ kocham mężczyznę X który jest z inną już 3 lata. Dwa lata czekam na niego i pisze że nie moze zepsuć niczego ale kocha mnie a nie ją. Byłam z nim 6 miesięcy, to cudowny facet- mądry, kochający, namiętny. Wtedy jednak mi nie zalezało, mówiłam mu ze jest jak przysłowowe "kluchy", za dobry, zrobiłby dla mnie wszystko. Odlatego odrzuciłam go, byłam z innym, który potraktował mnie tak jak ja X. Dwa lata bardzo ciężko przeżył... miał probemy na uczelnii, w pracy. Nie interesowało mnie to, urwałam poprostu kontakt. Po 2 latach znalazł dziewczynę był z nią rok a ja oprzytomniałam .... żal mi siebie. 2 lata czekam. I teraz co myśle ze nie potrafię byc z nikim innym. Spotkaliśmy się 2 razy i wiem ze czyjemy oboje to samo, jego spojrzenie... Ale on nie zerwie z dziewczyną bo ją pokochał. Co mam robić? Jak postępować zeby ten koszmar się skonczył, nie wyobrazam sobie zycia bez niego.

25

Odp: Ironia losu?
safarii napisał/a:

Proszę o radę !
Mam 27 lat i jestem sama ponieważ kocham mężczyznę X który jest z inną już 3 lata. Dwa lata czekam na niego i pisze że nie moze zepsuć niczego ale kocha mnie a nie ją. Byłam z nim 6 miesięcy, to cudowny facet- mądry, kochający, namiętny. Wtedy jednak mi nie zalezało, mówiłam mu ze jest jak przysłowowe "kluchy", za dobry, zrobiłby dla mnie wszystko. Odlatego odrzuciłam go, byłam z innym, który potraktował mnie tak jak ja X. Dwa lata bardzo ciężko przeżył... miał probemy na uczelnii, w pracy. Nie interesowało mnie to, urwałam poprostu kontakt. Po 2 latach znalazł dziewczynę był z nią rok a ja oprzytomniałam .... żal mi siebie. 2 lata czekam. I teraz co myśle ze nie potrafię byc z nikim innym. Spotkaliśmy się 2 razy i wiem ze czyjemy oboje to samo, jego spojrzenie... Ale on nie zerwie z dziewczyną bo ją pokochał. Co mam robić? Jak postępować zeby ten koszmar się skonczył, nie wyobrazam sobie zycia bez niego.

Nie dam Ci innej rady jak tą, że pogódź się z tym. Nie masz wyjścia. Tak w życiu bywa, że gdzieś nasze wzajemne chęci do związku z daną osoba się rozmijają, najpierw ktoś chce a Ty nie, potem jak ktoś zrezygnuje i się pogodzi z porażką to my chcemy jak już jest za późno. Nie ingeruj w jego związek. Swój czas miałaś, źle wybrałaś ale nie martw się. Nikt nie jest doskonały, nie zawsze
potrafimy właściwie wybrać, przewidzieć. Takie jest życie.
Młoda jesteś, życie przed Tobą i może niejedna miłość.

26

Odp: Ironia losu?

Zeby to wszystko było takie proste. A może jest proste, tylko człowiek się za dużo zastanawia, myśli i sam komplikuje.

27

Odp: Ironia losu?

No, właśnie nie jest takie proste. Fakt, że takie analizowanie i rozkładanie na czynniki wcale nie pomaga.

28

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

No, właśnie nie jest takie proste. Fakt, że takie analizowanie i rozkładanie na czynniki wcale nie pomaga.

Raczej szkodzi nawet.
Jak się za dużo myśli to można się zagotować i odlecieć. A od tego są znajomi, przyjaciele, by mieć wentyl bezpieczeństwa. A to bardzo ważne.

29

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

No, właśnie nie jest takie proste. Fakt, że takie analizowanie i rozkładanie na czynniki wcale nie pomaga.

Ja to ostatnio odrzucam.
Przeczytałam pare Twoich postów (pierwszych), też nie miałas wesoło.

30

Odp: Ironia losu?
rossanka napisał/a:
izis1973 napisał/a:

No, właśnie nie jest takie proste. Fakt, że takie analizowanie i rozkładanie na czynniki wcale nie pomaga.

Ja to ostatnio odrzucam.
Przeczytałam pare Twoich postów (pierwszych), też nie miałas wesoło.

Tak, było minęło. Odwieczne pytanie "dlaczego" i szukanie odpowiedzi na nie nic mi nie dało, do niczego konkretnego nie doprowadziło, cały czas siedziałam w punkcie wyjścia więc dałam sobie spokój. Nawiązuję tu do tych ciągłych analiz, niepotrzebnych, kradnących czas i nie konstruktywnych. Nie warto. smile

31

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Tak, było minęło. Odwieczne pytanie "dlaczego" i szukanie odpowiedzi na nie nic mi nie dało, do niczego konkretnego nie doprowadziło, cały czas siedziałam w punkcie wyjścia więc dałam sobie spokój. Nawiązuję tu do tych ciągłych analiz, niepotrzebnych, kradnących czas i nie konstruktywnych. Nie warto. smile

To bardzo dobrze. smile Mnie moje też wykończyły wiec je też zakończyłam. Trza dalej iść!

32

Odp: Ironia losu?

Idę cały czas do przodu i nie wiem gdzie zajdę? big_smile

33

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Idę cały czas do przodu i nie wiem gdzie zajdę? big_smile

No tego to nikt nie wie. Gdzieś tam się dojdzie wink

34

Odp: Ironia losu?

Tak się czasami zastanawiam nad swoim życiem, ile jeszcze razy się potknę, wpadnę w jakiś znowu dołek? Może z wiekiem tych potknięć będzie coraz mniej, bo wolniej będę szła albo coraz więcej, bo stanę się niedołężna?

35

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Tak się czasami zastanawiam nad swoim życiem, ile jeszcze razy się potknę, wpadnę w jakiś znowu dołek? Może z wiekiem tych potknięć będzie coraz mniej, bo wolniej będę szła albo coraz więcej, bo stanę się niedołężna?

Ja tam JUŻ się nie zastanawiam, bo to nie ma sensu
Natomiast tak po cichu mam nadzieję , ze się wszystko jeszcze ułoży.
Z resztą dotychczas zawsze sobie wyobrażalam niewiadomo co , a potem i tak co innego wychodziło.

36

Odp: Ironia losu?
rossanka napisał/a:
izis1973 napisał/a:

Tak się czasami zastanawiam nad swoim życiem, ile jeszcze razy się potknę, wpadnę w jakiś znowu dołek? Może z wiekiem tych potknięć będzie coraz mniej, bo wolniej będę szła albo coraz więcej, bo stanę się niedołężna?

Ja tam JUŻ się nie zastanawiam, bo to nie ma sensu
Natomiast tak po cichu mam nadzieję , ze się wszystko jeszcze ułoży.
Z resztą dotychczas zawsze sobie wyobrażalam niewiadomo co , a potem i tak co innego wychodziło.

Zgodnie z Prawem Przyciągania właśnie należałoby sobie wyobrażać to i owo jako coś dla nas realnie do osiągnięcia big_smile tak przynajmniej pisze w "Sekrecie" wink
Czyżby w Twoim przypadku PP wzięło w łeb? big_smile

37

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Zgodnie z Prawem Przyciągania właśnie należałoby sobie wyobrażać to i owo jako coś dla nas realnie do osiągnięcia big_smile tak przynajmniej pisze w "Sekrecie" wink
Czyżby w Twoim przypadku PP wzięło w łeb? big_smile

Nie , dlaczego?

38

Odp: Ironia losu?
rossanka napisał/a:
izis1973 napisał/a:

Zgodnie z Prawem Przyciągania właśnie należałoby sobie wyobrażać to i owo jako coś dla nas realnie do osiągnięcia big_smile tak przynajmniej pisze w "Sekrecie" wink
Czyżby w Twoim przypadku PP wzięło w łeb? big_smile

Nie , dlaczego?

Zażartowałam smile

Swoja drogą pozytywne myślenie naprawdę dużo pomaga, nie jestem jakąś fanką PP, ale coś w tym jest.

39

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:
rossanka napisał/a:
izis1973 napisał/a:

Zgodnie z Prawem Przyciągania właśnie należałoby sobie wyobrażać to i owo jako coś dla nas realnie do osiągnięcia big_smile tak przynajmniej pisze w "Sekrecie" wink
Czyżby w Twoim przypadku PP wzięło w łeb? big_smile

Nie , dlaczego?

Zażartowałam smile

Swoja drogą pozytywne myślenie naprawdę dużo pomaga, nie jestem jakąś fanką PP, ale coś w tym jest.

Bo to pewnie chodzi o ogolne podejscie do zycia. Jak człowiek pozytywnie stara się myśleć, to podświadomie tak działa, że działania te się realizują.Ja to tak rozumiem.

40

Odp: Ironia losu?

Dokładnie, tez tak myślę.

Sama zauważyłam, jak minął mi okres "żałoby", zaczęłam optymistyczniej patrzeć na życie, częściej się uśmiechać to jak by świat mi odpłacał nowymi możliwościami, serdecznością ludzi. Może bredzę ale naprawdę to się dało zauważyć.

41

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Dokładnie, tez tak myślę.

Sama zauważyłam, jak minął mi okres "żałoby", zaczęłam optymistyczniej patrzeć na życie, częściej się uśmiechać to jak by świat mi odpłacał nowymi możliwościami, serdecznością ludzi. Może bredzę ale naprawdę to się dało zauważyć.

A widzisz.W każdym razie jak nie pomoże takie myślenie to na pewno nie zaszkodzi. Zmykam już.Jakaś taka padnięta dziś jestem. Paa.

42

Odp: Ironia losu?

Dobranoc smile

43 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-16 22:29:12)

Odp: Ironia losu?
izis1973 napisał/a:

Dokładnie, tez tak myślę.

Sama zauważyłam, jak minął mi okres "żałoby", zaczęłam optymistyczniej patrzeć na życie, częściej się uśmiechać to jak by świat mi odpłacał nowymi możliwościami, serdecznością ludzi. Może bredzę ale naprawdę to się dało zauważyć.

I tak trzymaj dalej smile. Znaczy patrz optymistycznie wink

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Ironia losu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026