Witam, mam problem i nie wiem jak mam sobie i tacie pomuc to jest wsumie moj tesciu. Po roztaniu z zona zaczol sobie nieradzic kupil nowy dom zaczol zycie od nowa ale jednak nie do konca. Zaczol pic i zaczol sobie nie radzic ze soba, mowi ze jest dobrze ze juz daje rade ale nie on praktycznie wgl nie czezwieje. Fakt faktem ze od poniedzialku do piatku nie pije bo pracuje ale w piatek po pracy sie zaczyna i jest tak do nidzieli bez czezwienia. Jak ja moge mu pomuc moze macie jakies rady dla mnie zebym mogla zrobic jakis krok i mu pomuc. czekam na jakies odpowiedzi ![]()
Podobne tematy
On som sobi mósi pomuc pszede wszystkim. Jak on ni zehce, to mu ni pomorzerz.
Mój wujek po rozstaniu ze swoją miłością zaczął pić i robi to do dziś.Trwa to już myślę że ok 20 lat.nie zmieni się taki człowiek. Jedynie jakby kogoś poznał nowego.Może taka kobieta odmienić życie tej osoby ale wujo twierdzi że jest mu tak dobrze.
To ich wybór i tak pewnie zostanie przynajmniej z moim wujem ale Twój teścio może inaczej skończyć-wyjść z tego jeśli tylko zechce i będzie silny.
Tylko on chce zeby mu pomuc, ale to jego czepianie sie do wszystkich o byle co jest straszne. Wszystko mu przeszkadza krzyczy poprostu odcina sie od wszystkich. Dlatego chce z nim pogadac moze to cos da.
Paulino ,myślę mimo wszystko ważne, żeby nie był sam.Jeśli zboczył trochę ze swojej ścieżki to pewnie dla tego że nie może sobie pewnych rzeczy poukładać,ty za niego tego nie zrobisz ,jednak istotne by wiedział ,że w tym ciężkim okresie nie jest sam,że ma dla kogo żyć ...
Ale wszyscy jestesmy przy nim i ja i jego synowie jego przyjaciel wszystcy z nim sa. Tylko ja chce pogadac z jego synami czyli z moim narzeczonym i jego bratem bo przez to ze on zaczol pic jego synowie zaczeli do nie go ignorowac unikaja odpowiedzi tylko ja potrafie go wysluchac.
Ortografia w postach przeraża...
Co do tematu: Słabi psychicznie wybierają różne sposoby żeby sobie ulżyć, dobrze by było gdyby kogoś poznał. Nie zgodzę się, że jeśli sam nie chce to się nie zmieni, czasem ktoś musi dać "impuls", motywacje, wtedy już wszystko w rękach takiej osoby, może się ocknie i weźmie w garść.
przepraszam za ortografie ja mieszkam w Norwegii praktycznie moje cale zycie wiec mam usprawiedliwienie.
Mysle że jak cała rodzina się wezmie za pomuc mu to damy rade skontaktuje sie z psyhologem na wizyte dla niego, mam nadzieje ze to pomoże.
Próbuj:)coś da prędzej czy później. Byle by teraz sam nie został bo będzie mu ciężej.No i motywacji wtedy zero.
Ja sie starm go zawsze wysłuchać jak chce pogadać u mnie ma motywacje.