Witajcie,
nie wiem co mam ze sobą zrobić,zaczynam już popadać w depresję,moje życie uczuciowe to totalna porażka,czuje się taka samotna i nie wiem jak sobie z tym poradzić:(Mam za sobą tylko 3 związki,z których najdłuższy trwał 2,5 roku,a dwa pozostałe nawet nie 4 miesiące.Nie potrafię zrozumieć co jest ze mną nie tak,że za każdym razem jak już spotkam faceta,z którym mogłabym być szczęśliwa to po kilku tygodniach on mnie zostawia.Za każdym razem słyszę to samo "To nie twoja wina,jesteś bardzo ładną,cudowną dziewczyną,masz wspaniały charakter,na pewno szybko znajdziesz sobie chłopaka,z którym będziesz szczęśliwa."Skoro naprawdę tak uważają to dlaczego mnie zostawiają i tak po prostu urywają ze mną kontakt,jakby im nigdy nie zależało??.Straciłam już wszelką nadzieję,że spotkam tego jedynego i będę miała kiedyś rodzinę...mam już 26 lat a czas leci ,od znajomych słyszę ciągle ciągle słowa "ty chyba zostaniesz już starą panna","masz już 26 lat kiedy ty chcesz dziecko urodzić,czas leci..."itp.to mnie jeszcze bardziej dobija!Nie wiem co źle robię..staram się na początku podchodzić troszkę na dystans,żeby chłopaka nie odstraszyć,choć jest to dla mnie trudne bo jestem bardzo uczuciową osobą i szybko się zakochuje,wiem to też jest mój problem.Ale nie okazuję szybko moich uczuć,żeby chłopaka nie odstraszyć.Najgorsze jest to,że zawsze się wszystko dobrze układa,jest między nami cudownie i tak nagle oni odchodzą,po prostu ze mnie rezygnują...
Nie mam już sił,za każdym razem jak spotykam chłopaka i okazuje się idealny to boję się że to długo nie potrwa,bo zaraz mnie zostawi...i tak się dzieje.Dlaczego?Co jest ze mną nie tak?Co źle robię?
1 2013-09-14 13:57:08 Ostatnio edytowany przez Zraniona26 (2013-09-14 14:00:11)
Podobne tematy
Czesc, ![]()
Może jednak w ich przekonaniu, i tak za bardzo okazywałaś im uczucia?
Jak często, będąc w związku wychodziłaś gdzieś sama, bądz ze swoimi znajomymi?
Nie wydaje mi się żeby tak uważali,bo nie należę do dziewczyn które są przyklejone do swoich chłopaków i nie opuszczają ich nawet na chwilę,na nic im nie pozwalają.Ja zawsze starałam się dać chłopakowi trochę swobody,choć nie zawsze to było łatwe.Spotykałam się od czasu do czasu sama z koleżankami,mimo,że wolałabym w tym momencie być właśnie z nim.Fakt,że spędzałam dużo czasu z chłopakiem ale to była zawsze ich inicjatywa,to oni nalegali.Czasami chłopak okazywał mi więcej uczuć niż ja jemu,czułam,że mu naprawdę na mnie zależy a mimo to i tak mnie później zostawiał.Nie umie tego zrozumieć.
Moze problem niekoniecznie tkwi w Tobie.Moze to Ty dobierasz ,przyciagasz do siebie takich partnerow,ktorzy sami nie wiedza,czego chca ? Pomysl,czy oni przed Toba mieli dziewczyny ? Czy dlugo to trwalo ?
Dlaczego sie rozlecialo ?