netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

on mi się chyba podoba....

72 odpowiedzi10 025 wyświetleńzałożony przez nitka102, 13.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » on mi się chyba podoba....

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

1 Ostatnio edytowany przez nitka102 (2013-09-13 23:57:11)

Temat: on mi się chyba podoba....

Cześć dziewczyny,
mam mały kłopot i chyba chciałabym Was prosić o radę.

Od kilku miesięcy jestem sama. Dawno nie zwracałam na żadnego mężczyznę uwagi - tak sama z siebie, aż do pewnego momentu. Bywam ostatnio dość często w jednej z knajpek w moim rodzinnym mieście. On pracuje tam jako kelner. Nie znamy się. No tylko z widzenia i moich pobytów w tej restauracji. Zawsze jest bardzo miły, uśmiecha się, spogląda... Ostatnio sama złapałam się na tym, że chodzę tam coraz częściej i to przez wzgląd na niego. Naprawdę lubię to miejsce, ale ten mężczyzna rzeczywiście przykuł moją uwagę. Wydaje mi się, że on sam zwrócił na mnie uwagę. Widzę jego spojrzenia, uśmiechy, gdy spoglądam w jego stronę często widze, gdy mówi coś swoim kolegom - chyba o mnie, bo później od razu zerkają w moją stronę.

Dziś wybrałam się tam kolejny raz. Z koleżanką. S jest bardzo odważna, otwarta. Od razu wyłapała, że on mi sie podoba. Podobno już ostatnio, gdy byłyśmy tam razem.

Spóźniłam się chwilę dziś do niej, ona czekała już na mnie w środku, od razu, gdy weszłam zauwazylam usmiechy i zadowoloną minę pana X. Widziałam, że zerka w moją stronę i mówi coś do drugiego barmana, od razu też podszedł do mnie... Był bardzo miły, uśmiechał się. Później była taka sytuacja, że podszedł po dłuższym czasie ponownie do nas - zamowilysmy jeszcze jakis dodatkowy sok, gdy je doniosl ja akurat poszlam do stolika. Wrocilam, a on podszedl i zapytał, czy nie mam ochoty może na coś innego, bo tamten napój im się skonczyl. S nagle powiedziała "tak, kawa, koleżanka ma ochotę na kawę i to najlepiej w pana towarzystwie". Chłopak chyba był zaskoczony nagle powiedział "Pomyslimy, pomyslimy" az mi się głupio zrobiło, widziałam jego uśmiech od ucha do ucha, to jak na mnie patrzył, ale z zakłopotania odpowiedziałam "no właśnie pomyślimy", później spojrzałam na niego i z tego wszyskiego samej wypadło mi z głowy na co mam ochotę tongue po dłuższej chwili poprosilam jednak o sok. S wyszła do łazienki, on mi ten sok przyniosl, slowem sie nie odezwal, nawet na mnie nie spojrzał, az mi się głupio i smutno zrobiło, S była pewna, że on weźmie może mój numer, ja jednak nie liczyłam na to, po prostu było mi dziwnie, że później już się nawet nie usmiechal tak jak zawsze.

Po tej sytuacji i tak czułam jego wzrok na sobie, no i Ci jego koledzy zza baru, oni też - uśmiechali się, spoglądali, ewidentnie rozmawiali o mnie.

Powiedzci co myśleć? Nie chcę się złościć na S, że przesadziła, ja nie miałabym odwagi nic chyba zrobić, a on też wygląda na skrępowanego, tak uwaza moja kolezanka. Ja sama czuję, że on jest zainteresowany, przecież inaczej nie zachowywalby się tak.... Zamotałam się i trochę nie wiem jak odebrać tą całą sytuację...

2

Odp: on mi się chyba podoba....

Nitko, z tego co opisujesz wygląda na to, że faktycznie możliwe jest, że i Ty mu się podobasz.
Może spróbuj następnym razem coś zagadać do niego, tak aby go ośmielić i dać znać, że Ty faktycznie "wypiłabyś ta kawę" big_smile
Wiesz... pierwszy krok został już wykonany, co prawda przez koleżankę...ale został wykonany... wink
Teraz warto by spróbować pójść o krok dalej. Może wybierz się na herbatkę i jakieś ciacho wink, a gdy będziesz płacić już rachunek, to rzuć tak mimochodem "A co z tą kawą?" big_smile

3

Odp: on mi się chyba podoba....

Trochę odwagi jakby nie mam.. Naprawdę ciężko zebrać mi się obecnie na jakiś krok, poza tym on już chyba wie, że mi się spodobał, więc... Teraz on powinien coś chyba zrobić, czy nie? Szkoda, że w sytuacji, gdy byłam sama zachował się tak dziwnie... trochę nie zrozumiałam tego...

Margolinka napisał/a:

Nitko, z tego co opisujesz wygląda na to, że faktycznie możliwe jest, że i Ty mu się podobasz.
Może spróbuj następnym razem coś zagadać do niego, tak aby go ośmielić i dać znać, że Ty faktycznie "wypiłabyś ta kawę" big_smile
Wiesz... pierwszy krok został już wykonany, co prawda przez koleżankę...ale został wykonany... wink
Teraz warto by spróbować pójść o krok dalej. Może wybierz się na herbatkę i jakieś ciacho wink, a gdy będziesz płacić już rachunek, to rzuć tak mimochodem "A co z tą kawą?" big_smile

4 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-09-14 00:17:08)

Odp: on mi się chyba podoba....

No właśnie mówiąc do niego te słowa "to co z tą kawą?" (z uśmiechem na twarzy wink ) dasz mu szanse i "przyzwolenie" aby "coś zrobił" smile
Może on na to czeka, bo nie jest pewny czy z koleżanką nie zażartowałyście sobie z niego, a nie chce wyjść na głupka przy Tobie.
Jeśli on coś by zaczął kręcić, albo okazałoby się że nie bardzo ma jednak ochotę na tą kawę, to zawsze możesz obrócić to w żart i po prostu powiedzieć "niech się pan nie martwi, żartowałam tylko" big_smile
Nawet przy małej odwadze...dasz radę wypowiedzieć ten jeden króciutki tekst wink

5

Odp: on mi się chyba podoba....

Ja to widzę troszkę inaczej... zainteresowania z jego strony po Twoim opisie tak za bardzo nie widzę.
Bardziej wydaje mi się, że jemu pochlebia to, że on Ci się podoba.
Miły, uśmiechnięty... cóż tego wymaga jego praca.

nitka102 napisał/a:

S wyszła do łazienki, on mi ten sok przyniosl, slowem sie nie odezwal, nawet na mnie nie spojrzał, az mi się głupio i smutno zrobiło, S była pewna, że on weźmie może mój numer, ja jednak nie liczyłam na to, po prostu było mi dziwnie, że później już się nawet nie usmiechal tak jak zawsze.

Jakoś mnie to "uderzyło" po oczach. Żeby nawet się nie uśmiechnąć....

6

Odp: on mi się chyba podoba....

Ja też nie widzę żeby szalał... Chyba gdyby był zainteresowany to odezwał by się słowem albo chociaż uśmiechnął ,bo przez tą 'kawę' pretekst do jakiejkolwiek gadki miał. Odpowiedział 'pomyślimy pomyślimy'. Odpowiedź zupełnie neutralna, w zasadzie jak dla mnie bardziej negatywna tylko co miał chłopina odpowiedzieć ' nie, nie chcę.'.
Nakręcasz się za bardzo , bo to ,że koledzy zza lady się podśmiechują ,że MOŻE coś tam o Tobie mówią to nie musi znaczyć ,że on opowiada jak bardzo się zabujał . Mogą się nabijać z niego 'patrz, wielbicielka przyszła' czy coś tam.

7

Odp: on mi się chyba podoba....

Oczywiście, że może być jak mówicie. Jestem tego w pełni świadoma - pisząc post opierałam się na swojej intuicji (gdy ktoś nas lubi, komuś się podobamy - to się po prostu czuje), druga sprawa spostrzegawcza koleżanka - nie mówiłam jej o X, sama zauważyła, że zarówno on mną, jak i ja nim - interesujemy się, trzecia rzecz - nie zachowuję się jak żadna wielbicielka - nie nadskakuję mu, nie uwodzę, nie podrywam, po prostu sama jestem miła i się uśmiecham, a skoro okazuję grzeczność jemu i innym barmanom to idąc tym tropem musiałabym być wielbicielką każdego mężczyzny tam. A to nie tak. W swoim zachowaniu jestem delikatna i nie okazuję X nie wiadomo czego. No i fakt - jest barmanem, jest miły, bo wymaga od niego tego praca, owszem, ale nie zauważyłam aby spoglądał w stronę innych osób tak jak w moją. Nie pochlebiam sobie, jemu raczej też nie, bo gdyby S się nie odezwała nie zrobiłabym nic. Co więcej do restauracji nie chodzę codziennie tylko może raz, czasem dwa jak się uda na tydzień - to naprawdę fajne, klimatyczne miejsce... Co do pana X to też raczej nie wygląda na podrywacza, prędzej powiedziałabym, że jego koledzy z pracy... smile

8

Odp: on mi się chyba podoba....

No to proponuję postawić wszystko na jedną kartę:) I upomnieć się o kawę:)

9

Odp: on mi się chyba podoba....

No to Ci powiem, że owszem, ale nie u niego w pracy.
Coś tu jest nie "halo".
Koleżanki "S" jesteś pewna? Że np świni nie podłożyła?
Przepraszam, ale coś mi tu nie do końca pasuje.

10

Odp: on mi się chyba podoba....

Oczywiście, że jestem, poza tym zna mnie jak mało kto. Nie mamy po 15 lat aby ktoś komuś takie rzeczy robił. Co według Ciebie jest jak to powiedziałaś "nie halo" Pyskata?

Pyskata napisał/a:

No to Ci powiem, że owszem, ale nie u niego w pracy.
Coś tu jest nie "halo".
Koleżanki "S" jesteś pewna? Że np świni nie podłożyła?
Przepraszam, ale coś mi tu nie do końca pasuje.

11

Odp: on mi się chyba podoba....
nitka102 napisał/a:

Spóźniłam się chwilę dziś do niej, ona czekała już na mnie w środku, od razu, gdy weszłam zauwazylam usmiechy i zadowoloną minę pana X.

Tylko z tego powodu zapytałam o koleżankę. A pytałaś o czym (kim) rozmawiali?

"nie halo" jest jego zachowanie względem Ciebie w pracy

nitka102 napisał/a:

Widzę jego spojrzenia, uśmiechy, gdy spoglądam w jego stronę często widze, gdy mówi coś swoim kolegom - chyba o mnie, bo później od razu zerkają w moją stronę.

...Widziałam, że zerka w moją stronę i mówi coś do drugiego barmana, od razu też podszedł do mnie... Był bardzo miły, uśmiechał się.

...S wyszła do łazienki, on mi ten sok przyniosl, slowem sie nie odezwal, nawet na mnie nie spojrzał, az mi się głupio i smutno zrobiło, S była pewna, że on weźmie może mój numer, ja jednak nie liczyłam na to, po prostu było mi dziwnie, że później już się nawet nie usmiechal tak jak zawsze.

Podświadomie czujesz,że coś jest nie tak.
I to samo mi się nasuwa czytając Twój post.

ananaasowa_ napisał/a:

Mogą się nabijać z niego 'patrz, wielbicielka przyszła' czy coś tam.

Dlatego lepiej będzie umawiać się poza jego pracą (jeśli jest możliwość).
A nie pasuje mi jego zachowanie. Skoro uśmiechał się, a po "zaproszeniu" na kawę zwrot o 180st, to najprawdopodobniej chce Cię zniechęcić.

12

Odp: on mi się chyba podoba....
Pyskata napisał/a:
nitka102 napisał/a:

Spóźniłam się chwilę dziś do niej, ona czekała już na mnie w środku, od razu, gdy weszłam zauwazylam usmiechy i zadowoloną minę pana X.

Tylko z tego powodu zapytałam o koleżankę. A pytałaś o czym (kim) rozmawiali?

"nie halo" jest jego zachowanie względem Ciebie w pracy

nitka102 napisał/a:

Widzę jego spojrzenia, uśmiechy, gdy spoglądam w jego stronę często widze, gdy mówi coś swoim kolegom - chyba o mnie, bo później od razu zerkają w moją stronę.

...Widziałam, że zerka w moją stronę i mówi coś do drugiego barmana, od razu też podszedł do mnie... Był bardzo miły, uśmiechał się.

...S wyszła do łazienki, on mi ten sok przyniosl, slowem sie nie odezwal, nawet na mnie nie spojrzał, az mi się głupio i smutno zrobiło, S była pewna, że on weźmie może mój numer, ja jednak nie liczyłam na to, po prostu było mi dziwnie, że później już się nawet nie usmiechal tak jak zawsze.

Podświadomie czujesz,że coś jest nie tak.
I to samo mi się nasuwa czytając Twój post.

ananaasowa_ napisał/a:

Mogą się nabijać z niego 'patrz, wielbicielka przyszła' czy coś tam.

Dlatego lepiej będzie umawiać się poza jego pracą (jeśli jest możliwość).
A nie pasuje mi jego zachowanie. Skoro uśmiechał się, a po "zaproszeniu" na kawę zwrot o 180st, to najprawdopodobniej chce Cię zniechęcić.

A ja nadal nie rozumiem, co jest wg Ciebie ,,nie halo" Pyskata? To, że się uśmiecha, jest miły?

Ja skłaniam się ku opinii Margolinki, że zaproszenie na kawę mógł odebrać jako żarty ze strony dziewczyn i nie wiedział jak się zachować. Poza tym może się zawstydził..

Dla mnie sprawa nie jest przesądzona. Kolejne spotkanie może rzucić światło, co znaczyło jego zachowanie.

13

Odp: on mi się chyba podoba....
Pyskata napisał/a:

"nie halo" jest jego zachowanie względem Ciebie w pracy


...A nie pasuje mi jego zachowanie. Skoro uśmiechał się, a po "zaproszeniu" na kawę zwrot o 180st, to najprawdopodobniej chce Cię zniechęcić.

Napisałam przecież.

14

Odp: on mi się chyba podoba....

Więc najpierw się uśmiecha, spogląda, a później chce mnie zniechęcić?
Sama już się w tym plątam, intuicja mówi jedno, koleżanka, która sama coś zauważyła to samo, a jego zachowanie przy tym soku drugie.......

15

Odp: on mi się chyba podoba....

Pyskatej chodzi chyba o to ,że po zaproponowaniu / zasugerowaniu wyjścia na kawe zrozumiał ,że może źle odbierasz jego uśmiechy i bycie miłym i przystopował.

16

Odp: on mi się chyba podoba....

Bardzo prawdopodobne.
bycie miłym i uśmiechniętym ma "wpisane" w etykę pracy.
Może w ogóle to nie mieć związku z Twoją osobą.
Może podoba mu się wyłącznie fakt, że Ci się podoba.
A ma np dziewczynę i adoracja fajna, owszem, pochlebia mu, ale kawa już mogłaby się dziewczynie nie spodobać.
Posłuchaj intuicji, bo tak naprawdę co on miał na myśli, wie tylko on, a my tu miesiącami możemy rozkładać na czynniki pierwsze jego zachowanie.

17

Odp: on mi się chyba podoba....

Sama nie wiem. Nie mam sobie nic do zarzucenia, bo naprawdę nie zrobiłam nic złego. Ani nie byłam nachalna, ani też jakoś bardzo nie dawałam mu do zrozumienia, że jestem zainteresowania. Czasem spojrzenie, uśmiech, zawsze powiedziałam coś miłego, ale byłam taka też w stosunku do innych kelnerów, czy kelnerek. Po prostu byłam miła, nic więcej. Nie należę do osób, które za facetem poleciałyby na koniec świata. Jeśli okazywałam mu zainteresowanie to bardzo subtelnie, delikatnie. Knajpę lubię, więc tam przychodzę ze znajomymi, a że od kilku miesięcy jestem sama dobrze jest po prostu od czasu do czasu wyjść do ludzi. X wygląda na chłopaka, który jest raczej w porządku, miły, grzeczny, nie jakiś podrywacz, czasem mam wrażenie, że on nawet krępuje się pewnymi rzeczami. Ponad tydzień temu też byłam tam z S, wypadł mu z ręki długopis (stałyśmy wtedy przy barze i płaciłyśmy za siebie), a ona wyłapując, że coś nas do siebie ciągnie palnęła do mnie tak, że bardzo dobrze to słyszał "no widzisz co Ty z tym panem robisz, wszystko mu z rąk leci" - zaśmiał się, ale też chyba wprawiła go tym w zakłopotanie, mnie oczywiście też.

Nie chcę się napalać. Napisałam, bo czuję, że między nami jest jakieś zainteresowanie tylko nie bardzo wiem co z tym zrobić, a nie mam odwagi aby dać mu to jakoś dobitniej do zrozumienia.

A! Była jeszcze sytuacja, że przed samym wyjściem (kiedy on był chyba na kuchni) zapłaciłam rachunek i płatność przyjmował drugi pan. Kiedy usiadłam na miejsce, X wyszedł z kuchni, a tamten zaraz coś do niego mówił i X patrzył non stop w moją stronę. Im ewidentnie o coś chodzi, nie wiem tylko o co.... Zauwazylam tez, ze wczesniej, gdy tam chodzilam a X był z innymi chłopakami za barem to on tak samo ciągle coś do nich mówił, uśmiechał się i później wszyscy dziwnie mi się przyglądali.

Nie wiem naprawdę. Facet jak chce to przecież znajdzie sposób. W najbliższym czasie i tak nie mam jak tam iść...

18 Ostatnio edytowany przez ananaasowa_ (2013-09-15 14:00:36)

Odp: on mi się chyba podoba....

Ty jesteś miła i uśmiechnięta w stosunku do kelnerów, on jest miły i się uśmiecha do klientek.
Uwierz,że z wyglądu większość facetów wygląda na ludzi 'w porządku'.
W moim odczuciu on nie zrobi pierwszego kroku, bo nie jest na tyle zainteresowany żeby się starać. I wysoce prawdopodobne jest ,że może faktycznie kogoś ma a do Ciebie się tylko uśmiecha.
A koledzy podśmiechujący się na Twój widok to jak dla mnie raczej zły znak i nie wróży nic poważnego.
Polecam skupienie się na czymś innym bo w tym przypadku chyba nie bardzo jest nad czym gdybać.

Co do koleżanki i do tego ,że wyczuła ,że on Cię kręci. Coż... Sama pisałas ,że ona zna Cię długo. Skoro tak rozkładasz na czynniki pierwsze jego zachowanie, gesty itp. wyraźnie sugeruje ,że facet Ci się bardzo podoba. I pewnie robisz maślane oczy, albo się rumienisz albo zerkasz na niego:) Może robisz to nawet nieświadomie, bo nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego jak bardzo takie rzeczy są łatwe do 'wyłapania'. ( wiem, bo samej mi się to zdarza:D ) . Może jego koledzy to zauważyli i teraz gdzieś tam krąży historia o Twoim panu X i jego wielbicielce , która przychodzi i zaciesza:D A jego ego aż się pod tym fartuchem nie mieści taki jest dumny i zadowolony:P

19

Odp: on mi się chyba podoba....

Może być i tak nie przeczę, ale czy naprawdę, będąc sama, mając za sobą toksyczny, trudny związek powinnam teraz czuć się tak jakbym popełniła jakąś zbrodnię, bo spodobał mi się w końcu mężczyzna - tak mnie samej, naturalnie, sama go sobie wypatrzyłam? Bez przesady. Też mi się coś od życia należy. Jestem rozsądną, normalną dziewczyną, nie zachowuję się jak nastolatka i poważnie podchodzę do życia, wypracowałam sobie to podejście wszystkimi doświadczeniami jakie za sobą mam.

Szanuję Wasze zdanie, ale nie chcę się teraz załamywać i negatywnie nastawiać do świata, bo coś tam. Mam być zaraz podejrzliwa i od razu zakładac, że ktoś się ze mnie śmieje? A niby dlaczego?  Jakie niby dałam im ku temu powody? Bo przychodzę tam czasem ze znajomymi? Garbata ani koślawa też nie jestem hehe Płakać nie będę smile Napisałam Wam o tym, bo coś tam w nim zobaczyłam i tyle, chciałam się poradzić jak Wy rozegrałybyście to na moim miejscu. Nie boję się tego co ktoś może o mnie myśleć, czy się tam z czegoś rzekomo śmiać, bo nie mam powodów aby się czegokolwiek wstydzić smile I nie wynika to z pewności siebie, ani trochę (z nią jeszcze po ostatnim związku mam problem). Chodzi tutaj raczej o podejście do życia i ludzi. Nawet jeśli się mylę to nic, trudno - jestem ze sobą w 100% szczera.

A nawet jeśli faktycznie ktoś się tam śmieje ze mnie to świetnie - 1 - śmiech to zdrowie, 2 - oznacza to, jednak X zwrócił na mnie uwagę wink

20 Ostatnio edytowany przez nitka102 (2013-09-15 14:21:21)

Odp: on mi się chyba podoba....

Ananaasowa, nie zrozum mnie źle, po prostu napisałam, bo poczułam potrzebę, poprosiłam o radę, bo wiem, że to forum to fajne, pomocne miejsce. A jak będzie i co będzie, nie wiem tego ani ja ani nikt inny, X pewnie też. Sama wiesz jak to w życiu czasem bywa. Co by nie było płakać nie będę, dystans lekki mi się przyda, też mi czasem samej źle (tylko praca, praca, praca, to pomagało mi w ostatnich miesiącach bardzo), a może nawet nie tyle źle, co czuję, że chciałabym się otworzyć na ludzi, na mężczyzn, czas mija, ja od tego co mam za sobą jestem chyba na tyle oddalona, że po prostu chciałabym w końcu dać sobie szansę i uwierzyć w to, że zasługuję jeszcze na coś dobrego. Wiem, że tak jest. smile

A! S nie mówiłam nic o tym chłopaku, dopiero ostatnio, przy okazji spotkania sama powiedziała mi, że chyba to lekko zauważyła (dodam, że wcześniej ani słowa jej o nim nie mówiłam), było to w momencie, gdy przechodził koło nas X i spojrzał na mnie, od tego się zaczął jej wywód na ten temat. Spytała czy się czasem nie znamy, bo on ciągle zerka itd. później wspomniała o mnie.

21

Odp: on mi się chyba podoba....

Ale ja wcale nie twierdzę ,że oni się z Ciebie śmieją , bo coś jest z Tobą nie tak:D
Masz pełne prawo mieć kogoś na oku, uśmiechać się , kokietować, poderwać , baa nawet wykorzystać big_smile
Napisałam co sądzę, po prostu. Miewałam i byłam świadkiem różnych sytuacji.
Bardziej chciałam Cię ustrzec przed robieniem sobie zbyt dużych nadziei niż pocisnąć smile
Życzę Ci jak najlepiej i jeśli uda się z tym panem X to fajnie, jeśli nie , to jego strata smile
Oby się okazało ,że za Tobą szaleje , ale jest dupą i nie umie zagadać:)

22

Odp: on mi się chyba podoba....

Będzie co ma być. Sama jestem ciekawa o co takiego mu chodzi i tyle. Może jest nieśmiały, a może stuknięty. Jeśli chodzi o opcję 2 to kto wie - może i dobrze, że nie robi żadnego kroku smile

Też byłam świadkiem różnych sytuacji, dlatego tak bałam się sama cokolwiek zrobić i byłam raczej bierna. Jakiś tam kroczek naprzód zrobiła za mnie ta koleżanka, ale w sumie i to można dwojako odebrać - 1 - jako żart z naszej strony, z jej strony, 2 - jako potwierdzenie tego, że mi wpadł w oko i jej o tym powiedziałam. Sama nie wiem jak odebrałabym to na jego miejscu.

S uważa, że jest nieśmiały i jak to powiedziała "ciotowaty", bo inny to już by coś zrobił. Ona mnie do dziś przeprasza za to, ze się odezwała tak wtedy i sama się złości na niego i mówi, że nie wydaje jej się, że jest niezainteresowany, bardziej nie wie jak sie zabrać za to. Swoją drogą... to gdyby wtedy coś zrobił wyszłoby jak na dłoni, że jest podrywaczem, a tak.... przynajmniej zdanie mam (jeszcze) o nim dobre.

Dzięki! wink

23

Odp: on mi się chyba podoba....

Nitka a mi nasuwa sie jedna mysl: powiedzmy jesli jest Toba zainteresowany a chodzisz tam srednio 1-2 razy w tygodniu to moze zrob przerwe i nie przychodz do tej knajpki przez tydzien, wtedy jesli kumaty to pomysli ze musi dzialac bo juz dawno nie przychodzilas i co jak wgl przestalabys przychodzic? zalowalby, ze nie zrobil pierwszego kroku. Taka jest moja teza, wiadomo ze my dziewczyny myslimy inaczej i niekoniecznie on moze isc za tym samym tokiem rozumowania big_smile

Jesli nastepnym razem tam bedziesz to zachowuj sie naturalnie. Jestes bardzo niesmiala osobka? myslalam, ze moze bys zagadala do niego jak bedzie Cie obslugiwal? spytaj jak mu weekend minal, i co slychac. Od slowa do slowa i gadka gotowa big_smile
Powodzenia!! big_smile

24

Odp: on mi się chyba podoba....
ananaasowa_ napisał/a:

. I pewnie robisz maślane oczy, albo się rumienisz albo zerkasz na niego:) Może robisz to nawet nieświadomie, bo nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego jak bardzo takie rzeczy są łatwe do 'wyłapania'. ( wiem, bo samej mi się to zdarza:D ) .

Ukryte Sygnały Seksualne ( USS) bardzo widoczne u kobiet, czyli świadome lub (w większości) podświadome gesty, zachowania (mowa ciała), u facetów też widoczne, ale mniej...
Warto poznać, bo bardzo ułatwiają tego typu sprawy...

25

Odp: on mi się chyba podoba....

Saffari - w najbliższym czasie to i tak nie mam jak tam się wybrać, najwcześniej za równy tydzień. Za dużo mam na głowie, a na nawet mnie nie będzie tutaj na miejscu. Pomyślałam, że skoro ostatnio bywałam tam "często" (choć też bez przesady) to dobrze będzie trochę się odsunąć i nie iść smile Złożyło się tak, że nawet nie ma mnie co kusić, nie pójdę, bo nie mogę wink

A co do nieśmiałości - aż tak źle nie jest, dużo się śmieje, żartuję, specjalnie rzucę czasem czymś głupim żeby było zabawnie. Naturalnie tak mam. Nieśmiała jestem tylko jeśli chodzi o samo zaproszenie mężczyzny gdzieś, wyjście z inicjatywą, z tym faktycznie mam kłopot... Dlatego tak jak mówię raczej nie przesadzam z nachalnym podrywaniem go, w sumie to nie wiem czy w ogóle go podrywam... Ogólnie jestem otwarta, więc też nie blokuję się przy nim, choć zdarzyło mi się to wtedy, gdy S dwa razy wyskoczyła z tymi swoimi tekstami głupimi tongue

Stev o co chodzi z tymi zachowaniami? Chcesz mi dać do zrozumienia, że nieświadomie mogę wysyłać mu coś i po czym on już pewnie zdążył poznać moje zachowanie? smile))

26

Odp: on mi się chyba podoba....
nitka102 napisał/a:

Stev o co chodzi z tymi zachowaniami? Chcesz mi dać do zrozumienia, że nieświadomie mogę wysyłać mu coś i po czym on już pewnie zdążył poznać moje zachowanie? smile))

Większość facetów o tym nie wie, ale są to sygnały które wysyłacie nam jeżeli zauważyliście, że jesteście przez nas obserwowane i co ważne że się wam podobamy.  Jest tego tak dużo, że nie dam rady wszystkiego opisać . Parę przykładów :  kontrolujecie postawę (jeżeli  facet na was patrzy automatycznie prostujecie się, żeby nie być przygarbionym jednocześnie uwidaczniając biust), poprawiacie ubranie, albo włosy, dotykacie się po nadgarstkach ,  poza tym u was widać po twarzy że chcecie wyjść jak najlepiej , szklą wam się oczy itd?
Faceci też mają tego typu zachowania tylko, że u nas jest tego mniej, ale też da się to wyczuć Np. też kontrola postawy (wciągnięty brzuch, wypchana klata wink ) dziecięce podenerwowanie no i wzrok przecież widać jak facet patrzy na kobietę która mu sie podoba?

27

Odp: on mi się chyba podoba....

To podenerwowanie dziecięce, jego wzrok - zauważyłam. Może powiesz mi coś więcej na temat jego zachowania wobec kolegów, gdy przyszłam od razu coś mówili, on się uśmiechał od ucha do ucha, tutaj wyżej sugerowano mi, że coś w tym jest nie tak, że może żartuje ze mnie on i jego koledzy, bo "wielbicielka" przyszła - ja tak nie uważam, zachowuję się jeśli już bardzo subtelnie, facet nie ma powodów aby mnie wyśmiewać. Takie gadanie między sobą też coś oznacza?

Stev napisał/a:
nitka102 napisał/a:

Stev o co chodzi z tymi zachowaniami? Chcesz mi dać do zrozumienia, że nieświadomie mogę wysyłać mu coś i po czym on już pewnie zdążył poznać moje zachowanie? smile))

Większość facetów o tym nie wie, ale są to sygnały które wysyłacie nam jeżeli zauważyliście, że jesteście przez nas obserwowane i co ważne że się wam podobamy.  Jest tego tak dużo, że nie dam rady wszystkiego opisać . Parę przykładów :  kontrolujecie postawę (jeżeli  facet na was patrzy automatycznie prostujecie się, żeby nie być przygarbionym jednocześnie uwidaczniając biust), poprawiacie ubranie, albo włosy, dotykacie się po nadgarstkach ,  poza tym u was widać po twarzy że chcecie wyjść jak najlepiej , szklą wam się oczy itd?
Faceci też mają tego typu zachowania tylko, że u nas jest tego mniej, ale też da się to wyczuć Np. też kontrola postawy (wciągnięty brzuch, wypchana klata wink ) dziecięce podenerwowanie no i wzrok przecież widać jak facet patrzy na kobietę która mu sie podoba?

28

Odp: on mi się chyba podoba....
nitka102 napisał/a:

To podenerwowanie dziecięce, jego wzrok - zauważyłam. Może powiesz mi coś więcej na temat jego zachowania wobec kolegów, gdy przyszłam od razu coś mówili, on się uśmiechał od ucha do ucha, tutaj wyżej sugerowano mi, że coś w tym jest nie tak, że może żartuje ze mnie on i jego koledzy, bo "wielbicielka" przyszła - ja tak nie uważam, zachowuję się jeśli już bardzo subtelnie, facet nie ma powodów aby mnie wyśmiewać. Takie gadanie między sobą też coś oznacza?

Stev napisał/a:
nitka102 napisał/a:

Stev o co chodzi z tymi zachowaniami? Chcesz mi dać do zrozumienia, że nieświadomie mogę wysyłać mu coś i po czym on już pewnie zdążył poznać moje zachowanie? smile))

Większość facetów o tym nie wie, ale są to sygnały które wysyłacie nam jeżeli zauważyliście, że jesteście przez nas obserwowane i co ważne że się wam podobamy.  Jest tego tak dużo, że nie dam rady wszystkiego opisać . Parę przykładów :  kontrolujecie postawę (jeżeli  facet na was patrzy automatycznie prostujecie się, żeby nie być przygarbionym jednocześnie uwidaczniając biust), poprawiacie ubranie, albo włosy, dotykacie się po nadgarstkach ,  poza tym u was widać po twarzy że chcecie wyjść jak najlepiej , szklą wam się oczy itd?
Faceci też mają tego typu zachowania tylko, że u nas jest tego mniej, ale też da się to wyczuć Np. też kontrola postawy (wciągnięty brzuch, wypchana klata wink ) dziecięce podenerwowanie no i wzrok przecież widać jak facet patrzy na kobietę która mu sie podoba?

Nie chce Ci dawać nadziei, musiałbym zobaczyć jak się zachowuje gdy jesteś w pobliżu. Może gadać z kolegami o Tobie, ale to wcale nie musi oznaczać  że jest sam i jest tobą zainteresowany.   
Wiem jedno im dłużej trwa takie ?domyślanie się? tym gorzej, przynajmniej ja tak mam?

29

Odp: on mi się chyba podoba....

Wiem. Sytuacja zmieniła się przez to co zrobiła koleżanka - w sumie wykonała ruch za mnie. Nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, ale faktycznie zauważyłam jakby zainteresowanie z jego strony. Nikt nie chce być sam, to chyba nie zbrodnia, że facet mi się spodobał i być może sam widzi po mnie, że tak jest. Wstydzić się nie mam czego. Znam go z widzenia, mamy dalszych wspolnych znajomych i z tego co udało mi się dowiedzieć to jest sam...

30

Odp: on mi się chyba podoba....

Może rzeczywiście jest nieśmiały ( tak jak ja wink )

31

Odp: on mi się chyba podoba....

To co ja mam z nim zrobić teraz? Ogolnie jestem otwarta, ale jeśli mi się ktoś podoba to mnie potrafi zamurować. Podrzucisz jakiś sposób? Jak sobie z Tobą dziewczyny radzą? hehe

32

Odp: on mi się chyba podoba....

Ja powiem tak nie wiem, dlaczego ale wiele kobiet uważa, że kobieta nie powinna rozpoczynać flirtu,  a ja osobiście nie miałbym nic przeciwko jakby do mnie kobieta pierwsza zagadała? smile

33

Odp: on mi się chyba podoba....

To dobrze ze dopiero za tydzien sie tam wybierzesz smile zastanawiajace jest to dlaczego nagle przestal sie do Ciebie usmiechac po tym jak Twoja kolezanka sobie zazartowala. Nie wykonuj spontanicznych ruchow, i jak bedziesz tam przebywac niech Twoje zachowanie bedzie spokojnie, panuj nad tym ( nie byc zbyt podekscytowanym albo zdenerwowanym bo niechcaco mozemy zachowac sie nieadekwatnie do sytuacji).
Zastanawiam sie co w tym wypadku by bylo najlepsze? Moze jakis maly flirt?
Moze inni by podpowiedzieli jak sie zachowac aby pokazac mezczyznie ze jestesmy zainteresowane a jednoczenie dac mu pole do popisu.
Nitka ode mnie moge dodac, zebys byla naturalna i na spokojnie do tego podchodzila bo nie chcemy sytuacji w ktorej Ty mu pokazesz, ze Ci sie podoba a on straci swoj zapal i przestanie zabiegac. Ja mysle ze moze mu sie podobasz tylko sam nie wie jak zagadac smile Mam nadzieje, ze sie nie myle. Nastepnym razem jak bedziesz w u niego w restauracji obserwuj w jaki sposob sie do Ciebie zachowuje. Ja mysle, ze moze chlopaczek zesteresowal sie cala ta sytuacja i nie wiedzial jak sie zachowac.

34

Odp: on mi się chyba podoba....

Tak face to face? Czy sposobem bardziej online?
Stev, a powiedz mi tak jak facet... on się tak uśmiecha, widzę jak na mnie patrzy, czasem jakby się krępuje... Co Ty myślisz o tym jego "pomyślimy, pomyślimy" i o tym, że później, gdy podszedł nawet na mnie nie spojrzał tylko uciekł szybko? Nigdy tak się nie zachowywał wobec mnie... Trochę to dziwne było... Skrępowanie czy brak zainteresowania nagle?

35

Odp: on mi się chyba podoba....
saffari napisał/a:

Ty mu pokazesz, ze Ci sie podoba a on straci swoj zapal i przestanie zabiegac.

Słyszałem takie teorie, ale  jeżeli kobieta mi sie podoba to czy ważne jest , że pokazuje mi że też jej sie podobam ?

36

Odp: on mi się chyba podoba....

Saffari, też to troszkę tak odebrałam, bo S drugi raz już mu coś dogadała na mój temat...

saffari napisał/a:

To dobrze ze dopiero za tydzien sie tam wybierzesz smile zastanawiajace jest to dlaczego nagle przestal sie do Ciebie usmiechac po tym jak Twoja kolezanka sobie zazartowala. Nie wykonuj spontanicznych ruchow, i jak bedziesz tam przebywac niech Twoje zachowanie bedzie spokojnie, panuj nad tym ( nie byc zbyt podekscytowanym albo zdenerwowanym bo niechcaco mozemy zachowac sie nieadekwatnie do sytuacji).
Zastanawiam sie co w tym wypadku by bylo najlepsze? Moze jakis maly flirt?
Moze inni by podpowiedzieli jak sie zachowac aby pokazac mezczyznie ze jestesmy zainteresowane a jednoczenie dac mu pole do popisu.
Nitka ode mnie moge dodac, zebys byla naturalna i na spokojnie do tego podchodzila bo nie chcemy sytuacji w ktorej Ty mu pokazesz, ze Ci sie podoba a on straci swoj zapal i przestanie zabiegac. Ja mysle ze moze mu sie podobasz tylko sam nie wie jak zagadac smile Mam nadzieje, ze sie nie myle. Nastepnym razem jak bedziesz w u niego w restauracji obserwuj w jaki sposob sie do Ciebie zachowuje. Ja mysle, ze moze chlopaczek zesteresowal sie cala ta sytuacja i nie wiedzial jak sie zachowac.

37

Odp: on mi się chyba podoba....
Stev napisał/a:
saffari napisał/a:

Ty mu pokazesz, ze Ci sie podoba a on straci swoj zapal i przestanie zabiegac.

Słyszałem takie teorie, ale  jeżeli kobieta mi sie podoba to czy ważne jest , że pokazuje mi że też jej sie podobam ?

Wlasnie tez sie zastanawiam nad ta teoria i dalej pojac nie moge jak to jest.. Czy jak dziewczyna pokaze zainteresowanie to chlopak przestaje zabiegac czy nadal jest zainteresowany?!? nie wiem na prawde..

Moze nastepnym razem idz tam sama bo jak widac lepiej Ci to sluzy. Nie wydaje mi sie ze chlopak nagle bedzie bardziej smielszy i zaproponuje Ci randke jak kolezanka bedzie obok tongue

Niech to sie toczy wlasnym torem ale mysle ze maly flircik by moze cos tu zdzialal?

38

Odp: on mi się chyba podoba....
nitka102 napisał/a:

Tak face to face? Czy sposobem bardziej online?
Stev, a powiedz mi tak jak facet... on się tak uśmiecha, widzę jak na mnie patrzy, czasem jakby się krępuje... Co Ty myślisz o tym jego "pomyślimy, pomyślimy" i o tym, że później, gdy podszedł nawet na mnie nie spojrzał tylko uciekł szybko? Nigdy tak się nie zachowywał wobec mnie... Trochę to dziwne było... Skrępowanie czy brak zainteresowania nagle?

ja to widzę tak:
1) doszło do niego, że Ci się podoba, ale teraz denerwuje się jeszcze bardziej
2) nie jest zainteresowany

39

Odp: on mi się chyba podoba....

Na takie opcje sama wpadłam. Co radzisz? Jeśli nie jest zainteresowany to też nie chcę zachowac się jakoś źle, nachalnie....

Stev napisał/a:
nitka102 napisał/a:

Tak face to face? Czy sposobem bardziej online?
Stev, a powiedz mi tak jak facet... on się tak uśmiecha, widzę jak na mnie patrzy, czasem jakby się krępuje... Co Ty myślisz o tym jego "pomyślimy, pomyślimy" i o tym, że później, gdy podszedł nawet na mnie nie spojrzał tylko uciekł szybko? Nigdy tak się nie zachowywał wobec mnie... Trochę to dziwne było... Skrępowanie czy brak zainteresowania nagle?

ja to widzę tak:
1) doszło do niego, że Ci się podoba, ale teraz denerwuje się jeszcze bardziej
2) nie jest zainteresowany

40

Odp: on mi się chyba podoba....

A jak wygląda lokal czy jest możliwość usiąść przy samym barze ? Bo jeżeli siedzisz stale w tym samym miejscu to ja na twoim miejscu,  jeżeli jest taka możliwość usiadłbym bliżej niego przez to dał taki sygnał, ze chcesz sie do niego zbliżyć, chcesz go poznać...

41

Odp: on mi się chyba podoba....

Niby tak, ale tam prawie nigdy nikt nie siada... Postaram się jednak usiąść bliżej, ale to dopiero za kilka dni. Jak myślisz dobrze będzie na chwile zrobić kroczek w tył? Założę się, ze się spodziewa, ze mogę się pojawić tam w najbliższym czasie..

Stev napisał/a:

A jak wygląda lokal czy jest możliwość usiąść przy samym barze ? Bo jeżeli siedzisz stale w tym samym miejscu to ja na twoim miejscu,  jeżeli jest taka możliwość usiadłbym bliżej niego przez to dał taki sygnał, ze chcesz sie do niego zbliżyć, chcesz go poznać...

42

Odp: on mi się chyba podoba....

miałem taką przygodę, że cyklicznie widywałem dziewczynę, która mi sie podobała, a nie miałem odwagi zagadać, i pewnego dnia juz jej nie było i nigdy juz jej nie spotkałem... i powiem Ci ze cho*ernie tego żałowałem i wtedy ten ogromny (jak mi sie wówczas wydawało ) problem w postaci podejścia do niej wydawał mi sie po prostu śmieszny... no ale czasu nie cofniemy...

43

Odp: on mi się chyba podoba....

No to może to jest jakieś rozwiązanie? Jak uważasz? Dać na chwilę odetchnąć sobie i jemu... a później pojawić się tam znowu smile

Żałowałeś, a czy później spotkałeś ją jeszcze?

Stev napisał/a:

miałem taką przygodę, że cyklicznie widywałem dziewczynę, która mi sie podobała, a nie miałem odwagi zagadać, i pewnego dnia juz jej nie było i nigdy juz jej nie spotkałem... i powiem Ci ze cho*ernie tego żałowałem i wtedy ten ogromny (jak mi sie wówczas wydawało ) problem w postaci podejścia do niej wydawał mi sie po prostu śmieszny... no ale czasu nie cofniemy...

44

Odp: on mi się chyba podoba....

nigdy jej już nie widziałem ...
Ja bym przez jakiś czas tam nie przebywał, jeżeli jest tobą zainteresowany może da mu do myślenia...

45

Odp: on mi się chyba podoba....

Szkoda, że nie spotkałeś jej już więcej, żałowaleś bardzo, że wcześniej nic nie zrobiłeś?
Nie będę, raz, że nie mogę, bo praca i masę spraw na ten tydzień do zrealizowania, dwa lepiej przeczekać i złapać oddech smile

46

Odp: on mi się chyba podoba....

to jest chyba normalne, że żałowałem wink

47

Odp: on mi się chyba podoba....

A starałeś się chociaż coś później zrobić? Czy zostawiłeś to tak ...

Stev napisał/a:

to jest chyba normalne, że żałowałem wink

48

Odp: on mi się chyba podoba....

Nie miałem już za dużego pola do manewru, żeby cokolwiek zrobić...

49

Odp: on mi się chyba podoba....

Hej nitka102 jak tam sytuacja u Ciebie?
Jestem ciekawa, czy juz sytuacja jakoś się wyjaśniła??

50

Odp: on mi się chyba podoba....

Nitka jak tam u Ciebie?

51

Odp: on mi się chyba podoba....

Możesz próbować, ale nie nakręcaj się. Też pracowałam w restauracji, też dostawałam żartem takie propozycje i też się uśmiechałam. Patrzałam też na gości, którzy na mnie patrzyli, czy czasem nie chcą wzrokiem mnie zawołać. Nie widzę, więc tu ŻADNYCHznaków.

52

Odp: on mi się chyba podoba....

Pyskata, Saffari... no więc tak...

Nie byłam tam półtora tygodnia prawie... Poszłam dzisiaj ze znajomą, dosłownie na 1,5 h, czasu za wiele nie było, a chciałyśmy pogadać. Nabrałam przez ten czas dystansu do sytuacji, więc jest ok. Powiem Wam, że o dziwo, ale gdy nas zauważył - od razu podszedł, był przemiły, uśmiechał się od ucha do ucha, o coś mu kurczę chodzi, dziś tych chłopaków, z którymi ejst zwykle nie było, była tylko jedna dziewczyna, ale jej nic nie mówił, zauwazyłabym. Widziałam jak spoglądał... Ale dziś przyznam szczerze sama byłam bierna, nie wodziłam za nim wzrokiem, osdsunęłam się jakby na bok  trochę - unikałam jego wzroku, ale gdy nadarzyła się okaza obserwowałam jak zachowuję się wobec innych klientek - nie uśmiechał się tak, w ogóle generalnie on sprawia wrażenie takiego bardzo spokojnego, nieśmiałego wręcz. Wydaje mi się, że zauważył moją nieobecność przez te kilka dni i stąd były te ogromne uśmiechy na początku, nadal jednak nie wiem co z nim zrobić. Podeszłam zapłacić, coś tam szykował, więc powiedziałam "mógł pan dokonczyc, poczekałabym", a on nic tylko się uśmiechnął szeroko, spojrzał na mnie i na komputerkuu sprawił ile się należy. Zapłaciłam, chciałam coś zagadać, ale obok byli inni ludzie i co najgorsze podchodziła koleżanka - ta sama co wtedy dziś tylko spokojniejsza... więc nie powiedziałam NIC. Podziękowałam i sobie poszlam, z resztą miał ruch wokół baru, więc nie mogłam za bardzo nic powiedzieć. Nie wiem już sama co o tym myśleć - czy tu chodzi o jego nieśmiałosć, czy o coś innego? Intuicja mówi mi, że coś jakby "iskrzy", ale sama nie zrobię z tym nic, no bo co, on jest mężczyzną....

53

Odp: on mi się chyba podoba....
Susane napisał/a:

Możesz próbować, ale nie nakręcaj się. Też pracowałam w restauracji, też dostawałam żartem takie propozycje i też się uśmiechałam. Patrzałam też na gości, którzy na mnie patrzyli, czy czasem nie chcą wzrokiem mnie zawołać. Nie widzę, więc tu ŻADNYCHznaków.

Dokładnie nie można wszystkiego nad interpetowywać

54

Odp: on mi się chyba podoba....
nitka102 napisał/a:

Intuicja mówi mi, że coś jakby "iskrzy", ale sama nie zrobię z tym nic, no bo co, on jest mężczyzną....

no i co  z tego, że mężczyzną ? na zachodzie powili to się zmienia, tam dziewczyna zaczyna flirt i nie ma w tym nic dziwnego, a u nas ciągle taki zaścianek, księżniczki eh?

55

Odp: on mi się chyba podoba....

Nie to, że księżniczki, ale zagaduję zawsze coś, a on, on się tylko uśmiecha, dziś nawet nic nie powiedział, gdy się odezwałam. O to mi chodzi, mógłby po prostu czasem coś powiedzieć i tyle... Po ostatnim związku spadła mi trochę samoocena, boję się zrobić coś sama, bo nie chcę znów po łapach dostać. Dziś się uśmiechał, więc chyba pamięta o ostatnich sytuacjach, mógł coś przecież zrobić sam teraz....

Nie kategoryzuj Stev, nie wszystkie jesteśmy księżniczkami, po prostu czasem nie chcemy się narzucać... smile

56

Odp: on mi się chyba podoba....
nitka102 napisał/a:

po prostu czasem nie chcemy się narzucać... smile

dla mnie narzucanie się to dążenie do znajomości,  nawet jeżeli "obiekt" sobie tego nie życzy, a skąd wiesz czy on sobie tego nie życzy ?
Ja też kiedyś byłem nieśmiały, bardzo mnie to denerwowało, jak miałem zagadać do jakiejś dziewczyny to normalnie słowa wydusić nie mogłem. Wiem ze nie lubicie takich facetów, no ale cóż czasami niektóre rzeczy nie zależą od nas...

57

Odp: on mi się chyba podoba....

No, ale to co... Uważasz, że on może do takich facetów własnie należeć i chciałby rzekomo abym sama coś zrobiła?
Już się plątam i nic nie wiem... ale fakt, nadal wydaje się być tak samo fajnych, jednak chyba już tak nie panikuję jak jakiś czas temu wink

Stev napisał/a:
nitka102 napisał/a:

po prostu czasem nie chcemy się narzucać... smile

dla mnie narzucanie się to dążenie do znajomości,  nawet jeżeli "obiekt" sobie tego nie życzy, a skąd wiesz czy on sobie tego nie życzy ?
Ja też kiedyś byłem nieśmiały, bardzo mnie to denerwowało, jak miałem zagadać do jakiejś dziewczyny to normalnie słowa wydusić nie mogłem. Wiem ze nie lubicie takich facetów, no ale cóż czasami niektóre rzeczy nie zależą od nas...

58

Odp: on mi się chyba podoba....
Stev napisał/a:

Ja też kiedyś byłem nieśmiały, bardzo mnie to denerwowało, jak miałem zagadać do jakiejś dziewczyny to normalnie słowa wydusić nie mogłem. Wiem ze nie lubicie takich facetów, no ale cóż czasami niektóre rzeczy nie zależą od nas...

Stev, skoro piszesz, że niektóre rzeczy nie zależą od nas, to chyba tym bardziej powinieneś zrozumieć Nitkę....

59

Odp: on mi się chyba podoba....
masajka napisał/a:
Stev napisał/a:

Ja też kiedyś byłem nieśmiały, bardzo mnie to denerwowało, jak miałem zagadać do jakiejś dziewczyny to normalnie słowa wydusić nie mogłem. Wiem ze nie lubicie takich facetów, no ale cóż czasami niektóre rzeczy nie zależą od nas...

Stev, skoro piszesz, że niektóre rzeczy nie zależą od nas, to chyba tym bardziej powinieneś zrozumieć Nitkę....

Co innego przełamać nieśmiałość, a co innego dla "zasady" nie podejmować żadnych działań...
Jak to się skończy?
Ano tak , że przyjdzie pewnego dnia a jego nie będzie i do końca życia zastanawiać się będzie czy był sam i czy mu sie podobała... tyle

60

Odp: on mi się chyba podoba....

A gdzie wyczytałeś, że ona to robi dla zasady?!

61

Odp: on mi się chyba podoba....
masajka napisał/a:

A gdzie wyczytałeś, że ona to robi dla zasady?!

tu:

nitka102 napisał/a:

ale sama nie zrobię z tym nic, no bo co, on jest mężczyzną....

62

Odp: on mi się chyba podoba....

Stev, tu nie chodzi o żadne zasady tylko o to, że chłopak jest jednak trochę bierny, nawet jeśli chciałby czegoś mógłby trochę to okazać, prawda? Możemy się tak uśmiechać do siebie w nieskończoność i zarówno ja jak i on możemy później żałował tak jak to właśnie napisałeś....

63

Odp: on mi się chyba podoba....

Ja wszystko rozumiem, tylko patrzę z mojego punktu widzenia jak kiedyś miałem problemy, to w środku bardzo chciałem nawiązać kontakt, a z zewnątrz to... no właśnie wyglądało na to jakbym był bierny

64

Odp: on mi się chyba podoba....
nitka102 napisał/a:

Trochę odwagi jakby nie mam.. Naprawdę ciężko zebrać mi się obecnie na jakiś krok

Stev skoro rozumiesz, to poradź Nitce, jak przełamać nieśmiałość i strach. Piszesz, że kiedyś byłeś nieśmiały, więc powiedz, jak z tym walczyć.

65 Ostatnio edytowany przez Stev (2013-09-24 22:55:40)

Odp: on mi się chyba podoba....

mnie "pomogła" dziewczyna, do której startowałem w miejscu publicznym, po pierwsze dała mi kosza na oczach całego sklepu  (w sumie kilkadziesiąt osób ), i po drugie samo to że starowałem do niej w miejscu publicznym była dla mnie bardzo stresujące , to był taki chwilowy szok, ale przeżyłem... i teraz sie z tego śmieje wink

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » on mi się chyba podoba....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026