witam mam na imię Krzysiek opowiem wam niesamowita historie której stałem się bohaterem i jest mi niesamowicie z tym źle
Mieszkałem z żoną 9 lat 2woje wspaniałych dzieci spokojna praca miłość w domu dosłownie miód wiadomo były jakieś kłótnie itd ale warto się czasem pokłócić by się potem pogodzić żonę poznałem zaraz po wojsku w wieku 20 lat jest starsza kilka lat ale to nic nigdy mi to nie przeszkadzało szybko się wprowadziła do mnie itd ślub wspaniałe pierwsze lata itd. byłem zakochany na zabój kwiaty wino niekiedy dyskoteki cały świat widziałem w niej cały do dziś tak jest nigdy jej nie zdradziłem nigdy bywały na pewno jakieś tam głupie myśli ale nigdy nic nie zaszło z jakaś inną . jak urodził się syn 2gie dziecko odstawiliśmy dyskoteki i wyjścia itd warto poświecić więcej czasu dzieciom jak się gdzieś prowadzać . około 1 miesiąca temu mój kolega się żenił co za tym idzie dostaliśmy zaproszenie ja na kawalerskie żona na panieńskie dość normalne dziewczyny pojechały na inna dyskotekę my na inną zonie zakupiłem nowe ciuszki butki by ładnie wyglądała i się pokazała jakoś elegancko choć na dyskotece elegancja to troszkę złe określenie ale mniejsza z tym odbyły się te imprezy wróciłem do domu żona spała u syna zdziwiło mnie to troszkę bo zawsze spała ze mną ja zawsze ja przytulałem mówiłem na dobranoc ze ją kocham ze jest moim światełkiem na tej ziemi itd. następnego dnia żona oświadczyła mi ze się wyprowadza u mnie szok totalna odchłan odjechałem nie powiedziałem nic poszedłem do pracy gdy wróciłem była już spakowana ona i dzieci siadłem w szoku nie mogłem wydusić z siebie nawet jednego słowa siedziałem jak jakiś cielak co za chwile ma iść pod nóż ona się zapakowała do auta i odjechała ja przepłakałem całą noc nie poszedłem do pracy zadzwoniła w dzień bym wpadł zobaczyć jak mieszkają itd pojechałem bo co miałem zrobić już u niej zapytałem się dlaczego ? odpowiedziała ze tak będzie lepiej ze się coś w niej wypaliło ze już mnie nie Kocha i potrzebowała tego wróciłem do domu było to 3szy tygodnie temu jeszcze dwa tygodnie chodziłem jak otępiały nie jem nie śpię myślę jak było nam razem dobrze do dziś dnia nie wiem co się stało jak po 9 latach nagle można kogoś przestać kochać mówiłem jej ze ja Kocham zanosiłem kwiaty ale to nic nie dało dziś znowu nieprzespana noc depresja izolacja od ludzi aż wstyd się przyznać ale mam myśli samobójce cierpię jak nigdy w życiu naprawdę żyć mi się już nie chce myślałem ze po tygodniu może 2uch ochłonę ze to minie ale z każdym dniem jest coraz gorzej wczoraj zadzwoniłem do niej powiedziała bym sobie kogoś znalazł poukładał życie na nowo nie wytrzymałem kazałem jej wypier.. z mojego życia nic dobrego ale już i tak jestem wrakiem psychicznie kocham ja nad życie a ona mi mówi znajdź sobie kogoś po 9 latach dla mnie jest to jak sen jak najgorszy koszmar nie wirze w to ze to się dzieje naprawdę serce mi pęka wiem ze nikogo nie ma ale do dziś nie wiem co tak naprawdę się stało ze od tak się wyprowadziła ..... ok chyba się wypłakałem potrzebowałem gdzieś to wyrzucić z sb
Podobne tematy
Skad ta Twoja pewnosc ze nikogo nie ma ?
Ma na 100% i to od dawna!
Nie zapomina sie dziewieciu lat w dwa tygodnie.
Pokrojcie mnie, ale nie wierze, ze byl taki miod w malzenstwie i nagle zona zabiera dwoje dzieci i sie wyprowadza ??? no nie wierze, cos chyba Krzysiek pomina.
A tak z ciekawosci...
Co to za grzeszne mysli chodzily Ci po glowie ? ![]()
Dlaczego miales glupie mysli?
Cos brakowalo w lozku ?
a chyba każdy facet jak widzi jakaś sex kobietę to ma jakieś sprośne musli pewno u kobiet jest podobnie no i dla mnie to dość głupie i w łóżku ogień i woda zero zahamowań zawsze i wszędzie dosłownie ale to przez pierwsze 4ry lata potem już popadliśmy w rutynę praca dzieci dom i w koło Macieju . Skąd wiem ze nie ma nikogo troszkę wywiadu małe prośby po kolegach co mieszkają blisko nie szwagier ja często kontroluje niema nikogo ale chyba chce mieć kogoś i o to poszło
Dziwne, a nawet bardzo dziwne, że kobieta wyprowadza się z dnia na dzień, choć nic wcześniej nie wskazuje na rozstanie.
Też wydaje mi się, że kogoś ma, ale póki co się z tym nie afiszuje. Mieliście dzieci, byliście ze sobą tyle czasu, skoro nie było najgorzej, takich decyzji nie podejmuje się w przeciągu jednej nocy, dla kaprysu, na pewno jest tutaj jakieś drugie dno, no chyba, że dla niej życie w małżeństwie było mniej kolorowe, niż dla Ciebie, ale o tym nie wspomniałeś ...
nie wiem ciągłe grała on-lajn dzwoniła gdzieś ale na pewno z nikim się nie spotyka wiedział bym tak z jej strony miała przekichane musiała robić to co każda matka i o to wszystko gotówki jakoś nie brakowało żeby kogoś miała to by było łatwiej to zrozumieć a tak to siedzę i płaczę bo sam nie wiem co się stało
Krzysiek wiem co przeżywasz ,współczuje tragedii ,miałem podobnie ale u mnie na szczęście okazało się iż miała to być "Terapia szokowa" Mobilizująca mnie do skierowania uwagi na rzeczy o których wcześniej nie zdawałem sobie sprawy.. Tak jak u ciebie z dnia na dzień ,bez słowa wyjaśnienia , roiło mi się i troiło we łbie co się mogło stać..
Po kilku dniach na szczęście wyjaśniliśmy sobie co było nie tak.. Może twoja żona potrzebuje jeszcze czasu ,bądż cierpliwy ,nic na siłę ,wiem łatwo mi teraz pisać ,ale innego wyjścia nie masz.. Poczekaj,przemyśl na spokojnie,zajmij się czymś. 3mam kciuki by się wyjaśniło i byś szybko wrocił do normalności ..
Krzysiek wiem co przeżywasz ,współczuje tragedii ,miałem podobnie ale u mnie na szczęście okazało się iż miała to być "Terapia szokowa" Mobilizująca mnie do skierowania uwagi na rzeczy o których wcześniej nie zdawałem sobie sprawy.. Tak jak u ciebie z dnia na dzień ,bez słowa wyjaśnienia , roiło mi się i troiło we łbie co się mogło stać..
Po kilku dniach na szczęście wyjaśniliśmy sobie co było nie tak.. Może twoja żona potrzebuje jeszcze czasu ,bądż cierpliwy ,nic na siłę ,wiem łatwo mi teraz pisać ,ale innego wyjścia nie masz.. Poczekaj,przemyśl na spokojnie,zajmij się czymś. 3mam kciuki by się wyjaśniło i byś szybko wrocił do normalności ..
Tak też postąpiła moja przyjaciółka, pewnie ją w jakiś sposób zaniedbał jeśli zrozumie swoje błędy to pewnie się ułoży.
Trzeba czasu i cierpliwości.
10 2013-09-10 17:40:17 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-09-10 17:45:20)
Dziwne, a nawet bardzo dziwne, że kobieta wyprowadza się z dnia na dzień, choć nic wcześniej nie wskazuje na rozstanie.
Też wydaje mi się, że kogoś ma, ale póki co się z tym nie afiszuje. ...
Czy wg was można od tak, od ręki się wyprowadzić ? Przecież to było zaplanowane !!!
Możliwe, ze chce Ci dać nauczkę.
11 2013-09-10 17:48:21 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-10 17:54:10)
nie wiem ciągłe grała on-lajn dzwoniła gdzieś ale na pewno z nikim się nie spotyka
masz dostęp do jej bilingów ?
historii na necie ?
to że wg Ciebie nie miała czasu się spotykać nic nie znaczy.
Dla chcącego nic trudnego.
Nagłe zniknięcie z domu nie jest decyzją chwili.
To działanie zaplanowane, poza tym z reguły wiąże się z pewnością ze ma gdzie i do kogo odejść.
Wiesz aby gdzie mieszkają Twoje dzieci ? byłeś je tam odwiedzić ?
Masz perwność ze mają dobre i bezpieczne warunki ?
12 2013-09-10 17:58:11 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-09-10 18:02:07)
ja już miałem to napisane wcześniej ale skasowałem lecz mnie korci.
Wydaje mi się, ze na tej "panieńskiej" imprezie mógł być ktoś jeszcze.
Co do wyprowadzki "nagłej", tak się nie da. Czyje to mieszkanie ?
Wiesz aby gdzie mieszkają Twoje dzieci ? byłeś je tam odwiedzić ?
Masz perwność ze mają dobre i bezpieczne warunki ?
Był.
Mi się wydaje że śledztwo to nie najlepszy pomysł , może opacznie coś zrozumieć, źle zinterpretować ,kogoś niewinnego oskarżyć , w nerwach jej coś zarzucić (co mogło nie mieć miejsca) i w konsekwencji obróci się to przeciwko niemu..
Ja bym radził jeszcze poczekać,starać się z nią skontaktować i przede wszystkim słuchać ...
Krzysiek-rozczarowany napisał/a:nie wiem ciągłe grała on-lajn dzwoniła gdzieś ale na pewno z nikim się nie spotyka
masz dostęp do jej bilingów ?
historii na necie ?
to że wg Ciebie nie miała czasu się spotykać nic nie znaczy.
Dla chcącego nic trudnego.Nagłe zniknięcie z domu nie jest decyzją chwili.
To działanie zaplanowane, poza tym z reguły wiąże się z pewnością ze ma gdzie i do kogo odejść.
Wiesz aby gdzie mieszkają Twoje dzieci ? byłeś je tam odwiedzić ?
Masz perwność ze mają dobre i bezpieczne warunki ?
a co ja mam coś z głowa by ja śledzić prześladować ? jak byś przeczytał uważnie pierwszy post to byś wywnioskował ze tam byłem a dziś o mieszkanie to 2h i już mieszkasz to nie średniowiecze bilingi mam ale po co mi się denerwować itd. ? i tak już jestem strzępkiem nerwów każda kobieta jak chce zdradzić to zrobi to i nikt się nie dowie wiec trzeba żyć z nadzieją ze takie sytuacje nie miały miejsca nic poczekam może zadzwoni jak nie to trudno postaram się miło ja wspominać byłem dziś po coś na depresje ale bez recepty nic nie dają tylko jakieś zioła masakra
Krzysiek, nie wiem czy Ci pomogę ale my to samo przechodziliśmy. Dzieci, rodzina, dom i nagle pstryk.
Napisaliśmy, że to nie była nagła wyprowadzka, to było zaplanowane. Ty twierdzisz, ze to był impuls. NIE PRAWDA !!! TO BYŁO ZAPLANOWANE !!
Sam napisałeś, ze wg Ciebie Wasze małżeństwo to była sielanka. Gdyby tak było nie wyprowadziłaby się, nie zauważałeś symptomów ?
ja jej ufałem ale widziałem ze gada z kim na ts ciągle do kogoś dzwoniła itd ale nie wychodziła zajmowała się mną i dziećmi i nagle twierdzi ze się wypaliło jak dla mnie coś z głowa mówiłem jej może terapia to jeszcze pogorszyłem tylko zadzwoniłem spytałem co u dzieci kazałem przekazać jej by powiedziała im ze je kocham to myślała ze chce się zabić nie powiem miałem takie myśli ale czy warto zapewne nie znam takich co się powiesili najpierw dziewczyna potem jej chłopak masakra co rodziny przezywały a tu poboli i przestanie tak myślę powrotu już dla niej nie widzę to pewne jak się ma problem to się siada i rozmawia a nie wyprowadza troszkę tu dziś poczytałem i podniosło mnie to na duchu ze jednak się jakoś ułozy
Może jak grała w tą gierkę on-line to poznała tam kogoś? I się zauroczyła? Tam też poznaje się różnych ludzi, ja jak miałam więcej czasu, pogrywałam w jedną gierkę i poznałam tam mojego przyjaciela, z gry przeszliśmy na telefon, przez ponad rok dzwoniliśmy do siebie, aż w końcu spotkaliśmy się i do dnia dzisiejszego utrzymujemy najlepsze kontakty.
Teraz w dobie internetu nie trzeba wychodzić na dyskoteki, żeby się zauroczyć czy zakochać ... a jeszcze jeżeli kobieta poczuła się w jakiś sposób niedoceniona, a ktoś ją wysłuchał, pocieszył ... to mogło się tak potoczyć.
... poczytałem i podniosło mnie to na duchu ze jednak się jakoś ułozy
Tak trzymaj ,tylko żeby ci nie przyszło do głowy alkoholem się leczyć ![]()
Silniejsze środki na stany depresyjne tylko u psychiatry ,poproś o skierowanie ,albo najlepiej prywatnie.
Co do "Wypaliłam" się ,nie kocham cię itd. To jak bym słyszał wtedy moją . A jednak tak nie myślała jak się okazało. Dobrze że jesteś dobrej myśli ,to podstawa..
Jak można nie zauważyć, że coś jest nie tak? No sorry, jak się z kimś żyje to powinno się go znać. Inaczej po co związek.
jak widać można coś zawsze ukryć zwłaszcza ze pracuje po kilkanaście h w sobotę niedziele zawsze jakiś grill imieniny itd i niby było ok
hmm Krzysztof a skąd jesteś?
przypomina mi to pewną historię ![]()
Moim zdaniem ONA poznała kogoś grając w tę grę, a bardzo możliwe ,że się z nim spotkała na tej imprezie...
Kobieta nie rozwala tak łatwo swojej rodziny. Na bank kogoś ma, uwierz nam...
To ja powiem o sobie może?
Owa ONA zastanawiałeś się dlaczego gra?
Bo taka ja np. zajrzałam w grę aby kontrolować swoje dzieci, ale poznałam tam ludzi( pewnie podobnych do mnie) i otworzył się dla mnie inny świat, bo...: wiodąc " szczęśliwe życie kopciuszka " będąc żoną i matką mogłam znikać tam w wirtualny świat i nic poza tym ale i to wyprowadziło z równowagi mego szanownego małżonka i co zaczęły się podejrzenia podglądania pretensje no i dowód :
ktoś płci męskiej w wieku zbliżonym do syna mojego ; napisał coś w rodzaju : "Kochana zrób to czy tamto", to zdanie podziałało niby dowód (śmieszne zważywszy że mój tymi słowami zwraca się do ekspedientki tudzież innej napotkanej przypadkowo pani ) a ja nie mam wpływu na to co napisze mi mało znana mi osoba . W domu rozpętało się piekło, już prawie doszło do rozwodu ale się nie udało ![]()
Roztrzaskany w złości laptop i kolejne odcięcie od świata taka kara...
Po tym wszystkim myślałam o jednym - zdradzić swego męża - to też mi się nie udało bo jakoś nie umiem bez uczucia rzucić się w czyjeś ramiona ![]()
Do czego zmierzam ja nie szukałam w necie miłości bo nie jestem gotowa na nowe uczucia ale może to był jakiś sygnał, że z jakiegoś powodu żona wciągnęła się w inny świat?
A jeśli już tam się znalazła to może i znalazła inne życie?A może się tylko zagubiła ?
Odejście to nie była decyzja jednej nocy, chyba że tej nocy zrobiła coś czego się wstydzi, lub boi że jej nie wybaczysz.
hmm Krzysztof a skąd jesteś?
przypomina mi to pewną historię
Mazowieckie
czy jestem? napisał/a:hmm Krzysztof a skąd jesteś?
przypomina mi to pewną historię
Mazowieckie
To nie ta bajka , historia którą znam miała miejsce na śląsku,
znam ją tylko ze strony kobiety ale bardzo przypomina Twoją,
Niestety nigdy nie poznałam drugiej strony znaczy mężczyzny. Kobieta odeszła z kolegą zapoznanym w necie zostawiając męża gdyż nie czuła się w związku szczęśliwa, z braku adoracji tak mogę to po swojemu i w skrócie nazwać.
Nie wiem czy ten facet mógł się spodziewać ale podobno chodzą na jakąś terapię niestety nie małżeńską ale rozwodową.
Ona już mieszka w innej części kraju z dzieckiem i nowym panem.
Jest kwitnąca choć przyznam zaskoczyła mnie jej troska o zdrowie psychiczne męża. Może uda im się to rozwiązać zdrowo?
Trzymam kciuki, bo to oznacza że warto walczyć o swoje i że odpowiedzialność za drugą połowę w związku istnieje.
Co do Ciebie Tomasz to warto temat jakoś rozpoznać ale nic na siłę.
Ja też mam dosyć męża nie dlatego że go nie kocham tylko dlatego że mam dość obecnego traktowania. jeśli usłyszy moje wołanie, jeśli zrozumie , jeśli pochyli się nad problemem to proszę mogę zapomnieć ale jeśli nie muszę od niego uciekać.
26 2013-09-11 15:04:40 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-11 15:08:48)
To nie ta bajka , historia którą znam miała miejsce na śląsku,
znam ją tylko ze strony kobiety ale bardzo przypomina Twoją,..... Kobieta odeszła z kolegą zapoznanym w necie zostawiając męża gdyż nie czuła się w związku szczęśliwa, z braku adoracji tak mogę to po swojemu i w skrócie nazwać.
....
Ona już mieszka w innej części kraju z dzieckiem i nowym panem.
Jest kwitnąca choć przyznam zaskoczyła mnie jej troska o zdrowie psychiczne męża .
Najpierw bez skrupułów zdradziła, zabrała dziecko xxx km od domu, a teraz "troszczy" się o zdrowie psychiczne męża ???
no chyba żartujesz ze to można nazwać troską,
raczej spóźnione wyrzuty sumienia i próba wmówienia sobie że postępuje OK bo przecież dba jego zdrowie psychiczne, tzn chodzi z nim na terapie na której ma zrozumieć że nie do końca jest zerem i że zdrada to nie oszustwo osoby której zaufał.....
Sytuacja, jakich wiele, co oczywiście nie zmienia faktu, że dla ciebie to prawdziwy dramat.
Zgadzam się z opiniami niektórych, że to musiało być zaplanowane z zimną krwią. Kobieta, w dodatku z dzieckiem, nie wyprowadzi się od męża, nie mając alternatywy. Na 99,99% jest gdzieś ten trzeci. Zostawiam sobie jeden promil na wypadek, gdybym się mylił. Twój związek rozpadł/rozpada się, a ty możesz według mnie dowiedzieć się tylko, dlaczego tak się dzieje. Jej decyzji, jeśli ma popychacza już nie zmienisz. Ona wyłączyła większość odruchów, które określają nas jako ludzi: logiczne myślenie,empatię, miłość etc.Pozostała zwykła chuć.
Żyłeś pod jednym dachem z zupełnie obcą istotą. Z jakimś stworzeniem, którego teraz już przestań błagać o litość, bo jej się spodziewać nie możesz. Twój błąd polagał na tym, że nie widziałeś lub nie chciałeś widzieć, co się dzieje.
Co teraz? Miej jaja. Twój cel teraz to zająć się sobą i dziećmi. Spotykania z nimi to stworzenie zabronić ci nie może. To teraz twój priorytet.
Ktoś tu dał do zrozumienia, że autor musiał ją jakoś zaniedbać i jak zrozumie swoje błędy, to wszystko się ułoży. Infantylność tego wpisu, aż razi. Jakoś zaniedbał, to trzeba mu teraz wyrwać serce, zgnoić, zabrać dzieci i zostawić bez słowa. Jeśli zaniedbywał, to gdzie była ROZMOWA?
Krzysiek,
nie odpuszczaj tak. Albo jesli musisz odpuscic na chwile to ok, ale wroc potem do tego, bo jesli masz byc jeszcze szczesliwy musisz zrozumiec co sie stalo i jaki byl w tym Twoj udzial.
Ciezko sie poukladac na nowo jesli sie nie przerobilo porzadnie poprzedniego tematu.
A zona jeszcze moze zmienic zdanie, tylko czy Ty jeszcze bedziesz ja chcial to juz inna sprawa
dziś wstałem pierwsza porządnie przespana noc nawet w dość dobrym nastroju wiedziałem ze muszę to gdzieś z siebie wyrzucić a co do żony na razie daje na wstrzymanie poczekam tydzień może 2wa może zadzwoni może nie zobaczymy na razie mam mieszane uczucia co do niej raz bym przytulił ucałował a raz to bym kazał wynosić się z mojego życia sam nie wiem co o tym myśleć ona twierdzi ze przestała mnie kochać ze wyprowadza się bo się wypaliło i niema co tego ciągnąc itd takie tam pierdoły ze kiedyś to była mną zauroczona a teraz to już nie jej cała rodzina się od niej odwróciła dzwonili do mnie pytali jak się czuje itd zenua nikt nie podjechał na kawę pogadać tylko na wywiad dzwonili by mieć o czym plotkować tylko jej brat wpadł i zaczął mi opowiadać i radzić co powinienem zrobić to mu drzwi pokazałem a co do zony to przypominam mieszka z dziećmi w małym pokoiku 40 metrów całość czyli malutko i nie wyobrażam sobie by kogoś tam zaprosiła i z nim była jak obok są dzieci a jak już kogoś ma w co nie wierze to niech się jej układa jak najlepiej
Ktoś tu dał do zrozumienia, że autor musiał ją jakoś zaniedbać i jak zrozumie swoje błędy, to wszystko się ułoży. Infantylność tego wpisu, aż razi. Jakoś zaniedbał, to trzeba mu teraz wyrwać serce, zgnoić, zabrać dzieci i zostawić bez słowa. Jeśli zaniedbywał, to gdzie była ROZMOWA?
Wątpię...
O przepraszam nie chcę urazić Tomka ani usprawiedliwiać postępek jego żony, przykład który przytoczyłam to autentyczna historia która trwała kilka lat i nie zaczęła się zdradą żony tylko jej powolnym odchodzeniem , którego jej mąż nie zauważał,a może nie dopuszczał w sobie takiej myśli? Kto powiedział że ona nie rozmawiała, że bez słowa wzięła dziecko i odeszła?
Chodzi o to, że mąż zauważył dopiero wtedy brak żony kiedy ten stał się faktem, owszem nie pochwalam tego że ona pod koniec zaczęła sobie wić gniazdko u boku innego ale dokąd ma odejść kobieta która nie ma nic?
Może poczytajcie moją historię w innych wątkach i powiedzcie jak mam powiedzieć mojemu mężowi ze nie mogę wytrzymać tego co przez 20 lat dzieje się w moim domu? Moje gadanie uważa za głupie, tak jak moje pomysły np na terapię małżeńską, rozumiem on jej nie potrzebuję ale ja owszem. Dlaczego mi odmawia prawa do bycia sobą, do szczęścia? Nie mam faceta i nawet nie chcę mieć następnego, Nawet nie chcę już żyć bo nie mam już pomysłu na życie, a może powiecie mi, że się w d.. poprzewracało? ...że klapy na oczy uśmiech na twarz i leć do domu sprzątać gotować, prać i prasować i nie myśl o niczym , o kinie, zakupch , koleżance, modzie, urodzie, mamie, o świecie całym bo ci nie wolno, bo jesteś żoną i matką, masz co jeść masz gdzie spać nawet ostatnio możesz wychodzić do pracy...bo jak długo możesz być darmozjadem na utrzymaniu męża?
A radość, nadzieja za każdy promyk szczęścia trzeba odpokutować tak żeby się już nawet marzyć nie chciało.
Tomek to nie o Tobie. Nie mam zamiaru Cię oceniać, nie chcę też oceniać Twojej żony, fakt że powinieneś poznać przyczynę bo teraz nie możesz wyciągać żadnych wniosków z tego co się stało.
A resztę przepraszam za "Infantylność tego wpisu".
Może poczytajcie moją historię w innych wątkach i powiedzcie jak mam powiedzieć mojemu mężowi ze nie mogę wytrzymać tego co przez 20 lat dzieje się w moim domu? Moje gadanie uważa za głupie, tak jak moje pomysły np na terapię małżeńską, rozumiem on jej nie potrzebuję ale ja owszem. Dlaczego mi odmawia prawa do bycia sobą, do szczęścia? Nie mam faceta i nawet nie chcę mieć następnego, Nawet nie chcę już żyć bo nie mam już pomysłu na życie, a może powiecie mi, że się w d.. poprzewracało? ...że klapy na oczy uśmiech na twarz i leć do domu sprzątać gotować, prać i prasować i nie myśl o niczym , o kinie, zakupch , koleżance, modzie, urodzie, mamie, o świecie całym bo ci nie wolno, bo jesteś żoną i matką, masz co jeść masz gdzie spać nawet ostatnio możesz wychodzić do pracy...bo jak długo możesz być darmozjadem na utrzymaniu męża?
A radość, nadzieja za każdy promyk szczęścia trzeba odpokutować tak żeby się już nawet marzyć nie chciało.
.
czy jestem, zacznij od siebie.
Zacznij od doceniania siebie, zainwestuj w siebie.
Gdzieś pisałaś że nie masz zainteresowań, nic Cie nie cieszy.
Kiedyś to były dzieci.
To jest podstawowy powód Twojej sytuacji.
Zacznij robić coś dla siebie, coś co da Ci zadowolenie.
Facetowi bym powiedział - idź na siłownię, basen, zacznij składać modele które kiedyś lubiłeś składać, znajdź kontakt z innymi ludźmi którzy mają podobne zainteresowania.
Pracujesz, masz pewną stabilność, niezależność finansową.
Stań się silna "w sobie" dla siebie.
Potem zobaczysz, pewnie mąż i dzieci zaczną w Tobie widzieć nie tylko sprzątaczkę, kucharkę itp.
Zainwestuj w siebie !
Nie wiem jak masz dotrzec do Twojego męża, by zrozumiał swoje błędy.
Czy łagodnie czy z krzykiem, jakim podstępem.
Może sprobujesz kontaktu z terapeutą, sama jeżeli mąż nie che, przynajmniej na razie.
Nie mam swoich pieniędzy, jak już są wspólne tylko że najpierw liczą się potrzeby innych na moje już nie ma kasy...
Co do terapeuty to jest to niemile widziane bo jak można komuś obcemu opowiadać co się dzieje w domu? Nawet nie ma się co rodzinie pożalić , z resztą prawie nikt do nas już nie przychodzi, bo nie jest to mile widziane przez mą połowę bo jeśli już przyjdzie to powinien coś przynieść, flaszkę prezent do dzieci i w ogóle po co tak bez powodu? Co będę opowiadać, właśnie się zdenerwował że tu coś wypisuję.
może potem wletę , teraz nie chcę przeholować i tak mam już przerąbane.
z resztą to temat Tomka.
Więc Tomek postaraj się problem rozkminić może to tylko chwilowy stan?
33 2013-09-11 18:49:30 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-09-11 18:50:48)
z resztą to temat Tomka.
witam mam na imię Krzysiek ...
Tomek w innym wątku ![]()
witam mam na imię Krzysiek opowiem wam niesamowita historie której stałem się bohaterem i jest mi niesamowicie z tym źle
Mieszkałem z żoną 9 lat 2woje wspaniałych dzieci spokojna praca miłość w domu dosłownie miód wiadomo były jakieś kłótnie itd ale warto się czasem pokłócić by się potem pogodzić żonę poznałem zaraz po wojsku w wieku 20 lat jest starsza kilka lat ale to nic nigdy mi to nie przeszkadzało szybko się wprowadziła do mnie itd ślub wspaniałe pierwsze lata itd. byłem zakochany na zabój kwiaty wino niekiedy dyskoteki cały świat widziałem w niej cały do dziś tak jest nigdy jej nie zdradziłem nigdy bywały na pewno jakieś tam głupie myśli ale nigdy nic nie zaszło z jakaś inną . jak urodził się syn 2gie dziecko odstawiliśmy dyskoteki i wyjścia itd warto poświecić więcej czasu dzieciom jak się gdzieś prowadzać . około 1 miesiąca temu mój kolega się żenił co za tym idzie dostaliśmy zaproszenie ja na kawalerskie żona na panieńskie dość normalne dziewczyny pojechały na inna dyskotekę my na inną zonie zakupiłem nowe ciuszki butki by ładnie wyglądała i się pokazała jakoś elegancko choć na dyskotece elegancja to troszkę złe określenie ale mniejsza z tym odbyły się te imprezy wróciłem do domu żona spała u syna zdziwiło mnie to troszkę bo zawsze spała ze mną ja zawsze ja przytulałem mówiłem na dobranoc ze ją kocham ze jest moim światełkiem na tej ziemi itd. następnego dnia żona oświadczyła mi ze się wyprowadza u mnie szok totalna odchłan odjechałem nie powiedziałem nic poszedłem do pracy gdy wróciłem była już spakowana ona i dzieci siadłem w szoku nie mogłem wydusić z siebie nawet jednego słowa siedziałem jak jakiś cielak co za chwile ma iść pod nóż ona się zapakowała do auta i odjechała ja przepłakałem całą noc nie poszedłem do pracy zadzwoniła w dzień bym wpadł zobaczyć jak mieszkają itd pojechałem bo co miałem zrobić już u niej zapytałem się dlaczego ? odpowiedziała ze tak będzie lepiej ze się coś w niej wypaliło ze już mnie nie Kocha i potrzebowała tego wróciłem do domu było to 3szy tygodnie temu jeszcze dwa tygodnie chodziłem jak otępiały nie jem nie śpię myślę jak było nam razem dobrze do dziś dnia nie wiem co się stało jak po 9 latach nagle można kogoś przestać kochać mówiłem jej ze ja Kocham zanosiłem kwiaty ale to nic nie dało dziś znowu nieprzespana noc depresja izolacja od ludzi aż wstyd się przyznać ale mam myśli samobójce cierpię jak nigdy w życiu naprawdę żyć mi się już nie chce myślałem ze po tygodniu może 2uch ochłonę ze to minie ale z każdym dniem jest coraz gorzej wczoraj zadzwoniłem do niej powiedziała bym sobie kogoś znalazł poukładał życie na nowo nie wytrzymałem kazałem jej wypier.. z mojego życia nic dobrego ale już i tak jestem wrakiem psychicznie kocham ja nad życie a ona mi mówi znajdź sobie kogoś po 9 latach dla mnie jest to jak sen jak najgorszy koszmar nie wirze w to ze to się dzieje naprawdę serce mi pęka wiem ze nikogo nie ma ale do dziś nie wiem co tak naprawdę się stało ze od tak się wyprowadziła ..... ok chyba się wypłakałem potrzebowałem gdzieś to wyrzucić z sb
Krzysiek przeczytałem cały Twój post i mogę Ci powiedziec tylko to ,że ta kobieta która jest jeszcze Twoją żoną to jest już inna kobieta niż ta którą znałeś na początku.
Wiem ,że nie chce się Ci wierzyc ,ze jest ktoś trzeci ale ja daje 110% prawdopodobieństwa ,że tak jest a ta wyprowadzka była planowana od dłuższego czasu.
Musisz zrozumieć ,ze kobiety barzo rzadko działaja spontanicznie.One najpierw długo myślą,analizują wszystko i są już przygotowane w 100 % kiedy mówią ,że to już koniec.A u Ciebie tak to wygląda.
Skoro mówisz ,ze byłeś ok, nie robiłeś awantur ,nie nadużywałes alkoholu ,pracowałeś i opiekowałeś się rodziną to jedyny powód ,ze żona odeszła jest inny adonis który ją omotał i koniec.
Także chłopie weź się w garść i lepiej zajmij sie sobą bo inaczej może być cięzko a i psychotropy to odradzam nawet jak ciężko Ci zasnąć i ciężko sie uspokoić.Za bardzo uzależniają.
Sytuacja, jakich wiele, co oczywiście nie zmienia faktu, że dla ciebie to prawdziwy dramat.
Zgadzam się z opiniami niektórych, że to musiało być zaplanowane z zimną krwią. Kobieta, w dodatku z dzieckiem, nie wyprowadzi się od męża, nie mając alternatywy. Na 99,99% jest gdzieś ten trzeci. Zostawiam sobie jeden promil na wypadek, gdybym się mylił. Twój związek rozpadł/rozpada się, a ty możesz według mnie dowiedzieć się tylko, dlaczego tak się dzieje. Jej decyzji, jeśli ma popychacza już nie zmienisz. Ona wyłączyła większość odruchów, które określają nas jako ludzi: logiczne myślenie,empatię, miłość etc.Pozostała zwykła chuć.
Żyłeś pod jednym dachem z zupełnie obcą istotą. Z jakimś stworzeniem, którego teraz już przestań błagać o litość, bo jej się spodziewać nie możesz. Twój błąd polagał na tym, że nie widziałeś lub nie chciałeś widzieć, co się dzieje.
Co teraz? Miej jaja. Twój cel teraz to zająć się sobą i dziećmi. Spotykania z nimi to stworzenie zabronić ci nie może. To teraz twój priorytet.
Ktoś tu dał do zrozumienia, że autor musiał ją jakoś zaniedbać i jak zrozumie swoje błędy, to wszystko się ułoży. Infantylność tego wpisu, aż razi. Jakoś zaniedbał, to trzeba mu teraz wyrwać serce, zgnoić, zabrać dzieci i zostawić bez słowa. Jeśli zaniedbywał, to gdzie była ROZMOWA?
Proszę jej nie obrażać zgłaszam ten post
przeczytałam pierwszy Twój post...kurcze szok ma się wspaniała rodzinę a tu coś takiego....hmmmm po prostu może coś jej do głowy uderzyło (nie rozumiem takich osób) może potrzebuje chwili wolności...pozbieraj się chłopie (choć wiem to cholernie trudne) ale nic bardziej nie cieszy ludzi którzy odchodzą jak to że mają "władze" nad nami porzuconymi....gdy my przestajemy cierpieć,zaczynamy żyć oni nagle się budzą że stracili kogoś warościowego....wiem że to trudne ale warto dla siebie samego
Proszę jej nie obrażać zgłaszam ten post
Jesteś bardzo profesjonalnym trollem
))
Dlaczego zawsze czegoś nie dostrzegamy co każdy widzi i dla niego 2+2 jest 4 a dla nas może i być to i 5 jeżeli taka prawda jest dla nas lepsza "/
Okazało się ze mieliście racje wystarczyło ze przejrzałem biling masakra zaraz po wyprowadzce w 3 dni miała wygadane 6h i przekroczyła tym samym limit powtarzały sie 2wa numery ciągle jeden do dziewczyny którą oboje znamy i jeden mi nie znany zadzwoniłem mały wywiad środowiskowy co się okazało jest to kolega z gry i ma 17 lat tyle co ustaliłem bo po zapoznaniu jego wieku musiałem siąść bo nogi mi zrobiły z waty hmmm i starczyło wszystko jej wygarnąłem ale jeszcze przed tym kilka dni wcześniej chyba jasny piorun ja strzelił byłem w pracy zadzwoniła zaśmiałem się ze przyjedz i podlej kwiatki bo już usychają co nie było prawdą xd o dziwo za 2h dzwoni ze podlała i chyba zostaje z dziećmi O.o szok ale nic powiedziałem ok i ze jak wrócę do domu to poważnie porozmawiamy co nie będzie wcale łatwe po tym wszystkim ok ok o k i tak dalej nic nie dodałem powiedziałem do potem widzimy sie w domu zadzwoniła za jakieś 30 minut czy dam jej hasło do komputera bo założyłem jak się wyprowadziła odpowiedziałem ze jak tylko wrócę do domu to go pakuje wynoszę i zajmiemy sie nami nasza rodzina a komputer tylko zatruwa nam życie ok ok ok do zobaczenia potem zadzwoniła za 20 minut ze jest już z dziećmi w bloku wielkie wrzaski i krzyk ze nie będę jej ograniczał załamka chciała wrócić tylko po to by mieć dostęp do komputera znowu się dość mocno załamałem potem wyszło to z Tym dzieciakiem 17 letnim w sobotę byłem po dzieci widzę jakieś zabawki itd pytam syna " Adrian skąd masz takie ładne zabawki " nic nie powiedział pytam " od Pani " kiwa głową ze nie to pytam "od Pana " kiwa ze tak syn nie mówi ale wie co sie do niego mówi zapytałem zony kto to dał powiedziała ze koleżanka z Warszawy to juz szok koleżanka z Warszawy przyjechała 60km by dać zabawki i se pojechać ja ze syn twierdzi ze od pana dostał padło ze jestem pierd.. idiotą itd. ze wierze dziecku a nie jej i żebym poszedł się leczyć
Teraz dzwoni właścicielka do mnie ze nie może się do niej dodzwonić słyszę po głosie ze chodzi o coś poważnego dzwonie do zony pytam co się dzieje a w odpowiedzi ze to jej prywatne sprawy i ze nie chce się jej ze mną gadać takie grzeczne spierd martwię się o dzieci jak widzę zonę to widzę ze strasznie się zmarnowała przez ten miesiąc nieraz mam myśli ze cierpi bardziej i jest mi przykro i mam łezki w oczach wczoraj zrobiłem jej awanturę zawiozłem córkę do szkoły spotkałem ja z synem widzę syn jakieś inne ciuchy pytam skąd mówi nowe tylko raz prane ja jej ze nie mam 5 lat i niech mi tu nie pier bo widzę ze to z jakiegoś z sklepu z ciuchami na wagę Tylko po co skoro dzieciaki maja ciuchy na rok wprzód nic nie odpowiedziała opuściła głowę tylko znowu miałem chęć ja przytuli i powiedzieć ze będzie dobrze
i teraz niech ktoś mi powie czy ja po winem iść się leczyć ? czy to normalne ze ktoś traktuje nas jak śmiecia jak nie potrzebna rzecz i ze jak ma chęć to sobie nas wezwie a my może ja nie zaprotestował bym
A z tym 17 letnim chłopakiem to raczej tylko dzwoni i pisze sms wypytałem troszkę dzieci wiem nie po winem ale cóż zrobiłem to i wiem ze nikt nie nocował tam jak na razie z nimi
Krzysiek, czekaj cierpliwie, jeśli kochasz to kochaj ale z dala, rób swoje i pokaż swoją siłę , nie proś się, dbaj o dzieci tak jak możesz trzymaj kontakt, ale dajcie sobie czas.
wczoraj się dowiedziałam że mąż mojej koleżanki nie wytrzymał...nie żyje
hhmmm zabijać się ? kurde jak dziś o tym pomyślę to aż mi wstyd za sb ok miałem doła płakałem zrobiłem z sb totalne zero ale dziś teraz jestem gotowy powiedzieć jej spier z mojego życia za te łzy za ten ból za to ze byłaś z optymizmem oczekuję lepszego jutra kocham dzieci ale jej już nigdy nie wybaczę nie wybaczę ze płakałem ze dawałem kwiaty prosiłem by się opanowała by dała nam szansę ze po tylu latach wiele nie chce dla niej było to za wiele a dla mnie za wiele cierpienia na dzień dzisiejszy każda rozmowa kaczy się słowami spierd wiele gniewu mam w sobie to pewno przez zal i smutek z powodu samotności czekam może się coś zmieni może zacznę żyć jestem po zawodowce poznałem zonę byłem młody złapałem fajna prace dalej pozostawiłem edukacje teraz myślę zrobić średnie zapisać się na siłownie zrzucić parę kilo mam tyle planów kurde czemu dopiero teraz kurde 2wa miesiące temu miałem zonę dzieci śmiech w domu radość dziś smutek samotność zall myślałem się wyprowadzić na jakiś czas bo tu to męczarnia teraz samemu ale gdzie bym dzieci zabrał w pracy mam kolegę był świadkiem na naszym weselu jak powiedziałem mu ze za tydzień się rozwodzimy to prawie zemdlał bo tyle razy widział nas razem wszędzie razem zawsze zadowoleni z życia wspaniałe dzieci zaczeliśmy gadać wyrzuciłem to z sb zrobiło mi się lżej opowiedziałem mu co mnie spotkało powiedział Krzychu byku całe życie przed tobą ale z nią daj sobie już spokój pewno ma rację zacznę żyć i brać od życia jak najwięcej taki mam plan na sb .
hhmmm zabijać się ? kurde jak dziś o tym pomyślę to aż mi wstyd za sb ok miałem doła płakałem zrobiłem z sb totalne zero ale dziś teraz jestem gotowy powiedzieć jej spier z mojego życia za te łzy za ten ból za to ze byłaś z optymizmem oczekuję lepszego jutra kocham dzieci ale jej już nigdy nie wybaczę nie wybaczę ze płakałem ze dawałem kwiaty prosiłem by się opanowała by dała nam szansę ze po tylu latach wiele nie chce dla niej było to za wiele a dla mnie za wiele cierpienia na dzień dzisiejszy każda rozmowa kaczy się słowami spierd wiele gniewu mam w sobie to pewno przez zal i smutek z powodu samotności czekam może się coś zmieni może zacznę żyć jestem po zawodowce poznałem zonę byłem młody złapałem fajna prace dalej pozostawiłem edukacje teraz myślę zrobić średnie zapisać się na siłownie zrzucić parę kilo mam tyle planów kurde czemu dopiero teraz kurde 2wa miesiące temu miałem zonę dzieci śmiech w domu radość dziś smutek samotność zall myślałem się wyprowadzić na jakiś czas bo tu to męczarnia teraz samemu ale gdzie bym dzieci zabrał w pracy mam kolegę był świadkiem na naszym weselu jak powiedziałem mu ze za tydzień się rozwodzimy to prawie zemdlał bo tyle razy widział nas razem wszędzie razem zawsze zadowoleni z życia wspaniałe dzieci zaczeliśmy gadać wyrzuciłem to z sb zrobiło mi się lżej opowiedziałem mu co mnie spotkało powiedział Krzychu byku całe życie przed tobą ale z nią daj sobie już spokój pewno ma rację zacznę żyć i brać od życia jak najwięcej taki mam plan na sb .
No Krzysiek , jak to zrealizujesz to możesz stać się pożądanym kąskiem dla wielu wolnych i zajętych kobiet, ale nie myślę że zarzuć już tą złość, nienawiść, zamień w obojętność, to będzie bardziej bolało ...
Bardziej bolało ale kogo ?
43 2013-09-20 23:02:45 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-20 23:04:05)
No to nieciekawie ![]()
Bardziej bolało ale kogo ?
Przecież nie Ciebie skoro będziesz nieczuły ![]()
To jeszcze cos dopiszę jak to sie potoczyło wszystko
zona chyba została sama na lodzie przykre i zal mi jej nie daje sobie rady ciągle dzwoni o cos prosi juz mnie wnerwia tym jak sie okazało wyprowadziła sie by mnie zmienić o byłem w szoku zmienić mnie ale sie jej pytam co tak bardzo chciał zmieniać ze sie az wyprowadziła ? nie potrafiła odpowiedzieć
dalej czemu sobie przypomniała o mnie nagle jak już kogoś poznałem zaczęło mi sie układać imprezy nowi znajomi nowa kobieta w życiu nagle znowu jestem jej Krzysiem trosze to chore teraz to ona prosi a mnie juz nie ma nie dla niej życzę tego każdemu by jak dostanie kopa od życia by wstał złapał głęboki oddech i zaczął zyc na nowo bo naprawdę można i warto
To jeszcze cos dopiszę jak to sie potoczyło wszystko
zona chyba została sama na lodzie przykre i zal mi jej nie daje sobie rady ciągle dzwoni o cos prosi juz mnie wnerwia tym jak sie okazało wyprowadziła sie by mnie zmienić o byłem w szoku zmienić mnie ale sie jej pytam co tak bardzo chciał zmieniać ze sie az wyprowadziła ? nie potrafiła odpowiedzieć
dalej czemu sobie przypomniała o mnie nagle jak już kogoś poznałem zaczęło mi sie układać imprezy nowi znajomi nowa kobieta w życiu nagle znowu jestem jej Krzysiem trosze to chore teraz to ona prosi a mnie juz nie ma nie dla niej życzę tego każdemu by jak dostanie kopa od życia by wstał złapał głęboki oddech i zaczął zyc na nowo bo naprawdę można i warto
Wiesz Krzysiek Ty to duży dzieciak jesteś, jeszcze nie skończyłeś zabawy w jedno, a już pakujesz się w drugie. Za szybko Krzysiu, za szybko.
Hej. A ja wcale nie myślę, że jest dzieciakiem. Wręcz przeciwnie! Dał żonie wszystko co mógł, był wspaniałym mężem, cudownym ojcem i był z nią szczęśliwy, a żona nagle z dnia na dzień odeszła, a teraz mówi, że to dlatego, że chciała go zmienić??? Jeśli się ma problemy to się o tych problemach ROZMAWIA, a nie odchodzi! Wielki szacunek ode mnie, dla Ciebie Krzyśku za to, że stanąłeś na nogi. Przykro mi bardzo, że tyle bólu przez żonę doświadczyłeś, ale mocno mnie to cieszy, że masz chęci ułożyć sobie to życie na nowo. Trzymam mocno kciuki za Ciebie, a Twoja żona niech wie jaki skarb straciła i mi też jest jej żal, ale nie szkoda mi jej, bo została na lodzie z własnej winy.
Hej. A ja wcale nie myślę, że jest dzieciakiem. Wręcz przeciwnie! Dał żonie wszystko co mógł, był wspaniałym mężem, cudownym ojcem i był z nią szczęśliwy, a żona nagle z dnia na dzień odeszła, a teraz mówi, że to dlatego, że chciała go zmienić??? Jeśli się ma problemy to się o tych problemach ROZMAWIA, a nie odchodzi! Wielki szacunek ode mnie, dla Ciebie Krzyśku za to, że stanąłeś na nogi. Przykro mi bardzo, że tyle bólu przez żonę doświadczyłeś, ale mocno mnie to cieszy, że masz chęci ułożyć sobie to życie na nowo. Trzymam mocno kciuki za Ciebie, a Twoja żona niech wie jaki skarb straciła i mi też jest jej żal, ale nie szkoda mi jej, bo została na lodzie z własnej winy.
Mnie nie chodziło o to, że powinien się umartwiać i czekać w nieskończoność. Przytarcie żonie nosa należało się. Za szybko nowy związek. To wybijanie klina klinem.
Krzysiek-rozczarowany napisał/a:To jeszcze cos dopiszę jak to sie potoczyło wszystko
zona chyba została sama na lodzie przykre i zal mi jej nie daje sobie rady ciągle dzwoni o cos prosi juz mnie wnerwia tym jak sie okazało wyprowadziła sie by mnie zmienić o byłem w szoku zmienić mnie ale sie jej pytam co tak bardzo chciał zmieniać ze sie az wyprowadziła ? nie potrafiła odpowiedzieć
dalej czemu sobie przypomniała o mnie nagle jak już kogoś poznałem zaczęło mi sie układać imprezy nowi znajomi nowa kobieta w życiu nagle znowu jestem jej Krzysiem trosze to chore teraz to ona prosi a mnie juz nie ma nie dla niej życzę tego każdemu by jak dostanie kopa od życia by wstał złapał głęboki oddech i zaczął zyc na nowo bo naprawdę można i wartoWiesz Krzysiek Ty to duży dzieciak jesteś, jeszcze nie skończyłeś zabawy w jedno, a już pakujesz się w drugie. Za szybko Krzysiu, za szybko.
kim Ty jesteś żeby mnie oceniać jakim jestem ? lub kim jestem ?
Tak poznałem kogoś co ma tu czas do znaczenia ? Poznajemy się odwiedzam ja w pary ona dzwoni robimy razem zakupy córka ją bardzo lubi bardzo się boimy i jesteśmy szczęśliwi razem ciągle o niej myślę .....
ale masz rację to za szybko i wypadało by poczekać z rok tak dla zasady a może nie wrócę do żony bo ciągle płacze i prosi bym dał jej szansę ?
Twoim tokiem myślenia powinienem siedzieć w domu i się dołować płakać no tak kalkuta powinna tez pewno być a co tam bo po co się otrząsnąć z tego co było i zacząć żyć wyjść do ludzi
Hej. A ja wcale nie myślę, że jest dzieciakiem. Wręcz przeciwnie! Dał żonie wszystko co mógł, był wspaniałym mężem, cudownym ojcem i był z nią szczęśliwy, a żona nagle z dnia na dzień odeszła, a teraz mówi, że to dlatego, że chciała go zmienić??? Jeśli się ma problemy to się o tych problemach ROZMAWIA, a nie odchodzi! Wielki szacunek ode mnie, dla Ciebie Krzyśku za to, że stanąłeś na nogi. Przykro mi bardzo, że tyle bólu przez żonę doświadczyłeś, ale mocno mnie to cieszy, że masz chęci ułożyć sobie to życie na nowo. Trzymam mocno kciuki za Ciebie, a Twoja żona niech wie jaki skarb straciła i mi też jest jej żal, ale nie szkoda mi jej, bo została na lodzie z własnej winy.
hmmm dzięki wielkie miłe słowa i to bardzo miłe dziękuje
A gdzie je powiedziałam, że powinieneś siedzieć w domu? Absolutnie nic z tych rzeczy. Czy gdzieś napisałam że powinieneś nosić żałobę, albo założyć worek pokutny? Baw się poznaj ludzi, ciesz się życiem.
Z mojego punktu widzenia, za wcześnie wszedłeś w nowy związek, to wybijanie klina klinem. Z mojego punktu widzenia, nie jest to dobry sposób, na kojenie bólu po poprzednim związku. Mogę mieć takie zdanie. Ty z nim zgadzać się nie musisz.
A Ty się nie unoś, to jest forum. Każdy ma na nim prawo wyrazić swoją opinię. Nie obraziłam Cię ani nie ubliżyłam. Nie wiedziałam że Ty chcesz tylko postów w których Ci kadzą, ubolewają nad Tobą, współczują i przyznają rację w każdej podjętej decyzji.
A gdzie je powiedziałam, że powinieneś siedzieć w domu? Absolutnie nic z tych rzeczy. Czy gdzieś napisałam że powinieneś nosić żałobę, albo założyć worek pokutny? Baw się poznaj ludzi, ciesz się życiem.
Z mojego punktu widzenia, za wcześnie wszedłeś w nowy związek, to wybijanie klina klinem. Z mojego punktu widzenia, nie jest to dobry sposób, na kojenie bólu po poprzednim związku. Mogę mieć takie zdanie. Ty z nim zgadzać się nie musisz.
A Ty się nie unoś, to jest forum. Każdy ma na nim prawo wyrazić swoją opinię. Nie obraziłam Cię ani nie ubliżyłam. Nie wiedziałam że Ty chcesz tylko postów w których Ci kadzą, ubolewają nad Tobą, współczują i przyznają rację w każdej podjętej decyzji.
hmmm duży dzieciak określając 30 latka takim tekstem nie obrażasz go ? zastanów sie to był atak na mnie wiec dostałaś ripostę i tyle otrząsnąłem sie z tego co było niektórym potrzeba do tego lat innym miesięcy niektórym dzień poradzisz coś na to ? metoda klina klinem hmm ciekawe ale nie w tym przypadku
powiadasz jestem próżny itd zapatrzony w siebie nie radzę sobie z tym jak ktoś mnie potępi ? no wiesz ja własnie sobie bardzo cenie takie opinie zawsze potrafię powiedzieć komuś kto mi zwróci na coś uwagę dziękuje bo dzięki temu potrafimy zauważyć coś czego sami nie widzimy i mamy tego świadomość i możliwość zrobienia czegoś z tym
a może po prostu jest ci przykro ze komuś się udało .
53 2013-10-12 16:51:30 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-12 17:06:52)
Ach ta męska duma mam nadzieję że piszesz prawdę a nie usprawiedliwiasz zdradę bo był tu ktoś taki i moja przyjaciółka która swego czasu tu psiała nakryła go na tym.
Mam tylko nadzieję że to wszystko w 100% jest prawdą, bo pominięcie pewnych faktów to też kłamstwo z czego mało facetów zdaje sobie sprawę.
Ktoś tu dał do zrozumienia, że autor musiał ją jakoś zaniedbać i jak zrozumie swoje błędy, to wszystko się ułoży. Infantylność tego wpisu, aż razi. Jakoś zaniedbał, to trzeba mu teraz wyrwać serce, zgnoić, zabrać dzieci i zostawić bez słowa. Jeśli zaniedbywał, to gdzie była ROZMOWA?
Wątpię...O przepraszam nie chcę urazić Tomka ani usprawiedliwiać postępek jego żony, przykład który przytoczyłam to autentyczna historia która trwała kilka lat i nie zaczęła się zdradą żony tylko jej powolnym odchodzeniem , którego jej mąż nie zauważał,a może nie dopuszczał w sobie takiej myśli? Kto powiedział że ona nie rozmawiała, że bez słowa wzięła dziecko i odeszła?
Chodzi o to, że mąż zauważył dopiero wtedy brak żony kiedy ten stał się faktem, owszem nie pochwalam tego że ona pod koniec zaczęła sobie wić gniazdko u boku innego ale dokąd ma odejść kobieta która nie ma nic?Może poczytajcie moją historię w innych wątkach i powiedzcie jak mam powiedzieć mojemu mężowi ze nie mogę wytrzymać tego co przez 20 lat dzieje się w moim domu? Moje gadanie uważa za głupie, tak jak moje pomysły np na terapię małżeńską, rozumiem on jej nie potrzebuję ale ja owszem. Dlaczego mi odmawia prawa do bycia sobą, do szczęścia? Nie mam faceta i nawet nie chcę mieć następnego, Nawet nie chcę już żyć bo nie mam już pomysłu na życie, a może powiecie mi, że się w d.. poprzewracało? ...że klapy na oczy uśmiech na twarz i leć do domu sprzątać gotować, prać i prasować i nie myśl o niczym , o kinie, zakupch , koleżance, modzie, urodzie, mamie, o świecie całym bo ci nie wolno, bo jesteś żoną i matką, masz co jeść masz gdzie spać nawet ostatnio możesz wychodzić do pracy...bo jak długo możesz być darmozjadem na utrzymaniu męża?
A radość, nadzieja za każdy promyk szczęścia trzeba odpokutować tak żeby się już nawet marzyć nie chciało.Tomek to nie o Tobie. Nie mam zamiaru Cię oceniać, nie chcę też oceniać Twojej żony, fakt że powinieneś poznać przyczynę bo teraz nie możesz wyciągać żadnych wniosków z tego co się stało.
A resztę przepraszam za "Infantylność tego wpisu".
No dokładnie tu Drzazga jasno się wyraził że żona nie odejdzie jeśli kogoś nie ma na bank założę się że w domu tez terroryzują swoje żony a potem nasłuchują i szpiegują.
Czy przypadkiem ich nie zdradzi bo innego wyjścia taka osoba nie ma.
eljola napisał/a:A gdzie je powiedziałam, że powinieneś siedzieć w domu? Absolutnie nic z tych rzeczy. Czy gdzieś napisałam że powinieneś nosić żałobę, albo założyć worek pokutny? Baw się poznaj ludzi, ciesz się życiem.
Z mojego punktu widzenia, za wcześnie wszedłeś w nowy związek, to wybijanie klina klinem. Z mojego punktu widzenia, nie jest to dobry sposób, na kojenie bólu po poprzednim związku. Mogę mieć takie zdanie. Ty z nim zgadzać się nie musisz.
A Ty się nie unoś, to jest forum. Każdy ma na nim prawo wyrazić swoją opinię. Nie obraziłam Cię ani nie ubliżyłam. Nie wiedziałam że Ty chcesz tylko postów w których Ci kadzą, ubolewają nad Tobą, współczują i przyznają rację w każdej podjętej decyzji.hmmm duży dzieciak określając 30 latka takim tekstem nie obrażasz go ? zastanów sie to był atak na mnie wiec dostałaś ripostę i tyle otrząsnąłem sie z tego co było niektórym potrzeba do tego lat innym miesięcy niektórym dzień poradzisz coś na to ? metoda klina klinem hmm ciekawe ale nie w tym przypadku
powiadasz jestem próżny itd zapatrzony w siebie nie radzę sobie z tym jak ktoś mnie potępi ? no wiesz ja własnie sobie bardzo cenie takie opinie zawsze potrafię powiedzieć komuś kto mi zwróci na coś uwagę dziękuje bo dzięki temu potrafimy zauważyć coś czego sami nie widzimy i mamy tego świadomość i możliwość zrobienia czegoś z tym
a może po prostu jest ci przykro ze komuś się udało .
Złośliwa z Ciebie bestyja. Nie, nie jest mi przykro że komuś się coś udało, a i zazdrościć nie mam czego ![]()
Nie chwal dnia przed zachodem słońca, bo u Ciebie to dopiero początki i ja byłabym ostrożna ze stwierdzeniem że coś mi się udało. Ty zaznaczasz to z taką pewnością, jakbyś szczęście i powodzenie wyczytał ze szklanej kuli. A na tym świecie, po za śmiercią i podatkami nic pewnego.
Obrażaj się ile chcesz, nie moim zamiarem było Cię obrazić, no cóż męska próżność jest niezbadana.
10.09.2013 zamieściłeś swój pierwszy post w swoim wątku, jak to przeżywasz odejście żony, jak robisz wszystko by wróciła. Współczułam Ci, bo sama nie chciałabym przeżyć czegoś podobnego. Minął ciut, ciut więcej niż miesiąc a Ty obnosisz światu żeś szczęśliwy z drugą. U Ciebie jak widać to działa z napędem turboodrzutowym. Dlatego moje zdziwienie i nazwanie Cię dzieckiem, bo dla mnie to dziecinne zachowanie. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak - zabrali mi jedną zabawkę, nie oddają, a co tam zadowolę się drugą.
Krzysiek-rozczarowany napisał/a:eljola napisał/a:A gdzie je powiedziałam, że powinieneś siedzieć w domu? Absolutnie nic z tych rzeczy. Czy gdzieś napisałam że powinieneś nosić żałobę, albo założyć worek pokutny? Baw się poznaj ludzi, ciesz się życiem.
Z mojego punktu widzenia, za wcześnie wszedłeś w nowy związek, to wybijanie klina klinem. Z mojego punktu widzenia, nie jest to dobry sposób, na kojenie bólu po poprzednim związku. Mogę mieć takie zdanie. Ty z nim zgadzać się nie musisz.
A Ty się nie unoś, to jest forum. Każdy ma na nim prawo wyrazić swoją opinię. Nie obraziłam Cię ani nie ubliżyłam. Nie wiedziałam że Ty chcesz tylko postów w których Ci kadzą, ubolewają nad Tobą, współczują i przyznają rację w każdej podjętej decyzji.hmmm duży dzieciak określając 30 latka takim tekstem nie obrażasz go ? zastanów sie to był atak na mnie wiec dostałaś ripostę i tyle otrząsnąłem sie z tego co było niektórym potrzeba do tego lat innym miesięcy niektórym dzień poradzisz coś na to ? metoda klina klinem hmm ciekawe ale nie w tym przypadku
powiadasz jestem próżny itd zapatrzony w siebie nie radzę sobie z tym jak ktoś mnie potępi ? no wiesz ja własnie sobie bardzo cenie takie opinie zawsze potrafię powiedzieć komuś kto mi zwróci na coś uwagę dziękuje bo dzięki temu potrafimy zauważyć coś czego sami nie widzimy i mamy tego świadomość i możliwość zrobienia czegoś z tym
a może po prostu jest ci przykro ze komuś się udało .Złośliwa z Ciebie bestyja. Nie, nie jest mi przykro że komuś się coś udało, a i zazdrościć nie mam czego
Nie chwal dnia przed zachodem słońca, bo u Ciebie to dopiero początki i ja byłabym ostrożna ze stwierdzeniem że coś mi się udało. Ty zaznaczasz to z taką pewnością, jakbyś szczęście i powodzenie wyczytał ze szklanej kuli. A na tym świecie, po za śmiercią i podatkami nic pewnego.
Obrażaj się ile chcesz, nie moim zamiarem było Cię obrazić, no cóż męska próżność jest niezbadana.
10.09.2013 zamieściłeś swój pierwszy post w swoim wątku, jak to przeżywasz odejście żony, jak robisz wszystko by wróciła. Współczułam Ci, bo sama nie chciałabym przeżyć czegoś podobnego. Minął ciut, ciut więcej niż miesiąc a Ty obnosisz światu żeś szczęśliwy z drugą. U Ciebie jak widać to działa z napędem turboodrzutowym. Dlatego moje zdziwienie i nazwanie Cię dzieckiem, bo dla mnie to dziecinne zachowanie. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak - zabrali mi jedną zabawkę, nie oddają, a co tam zadowolę się drugą.
Widzę miła z Ciebie osoba z pewnością masz w kilku sprawach rację np. tak jestem złośliwy to prawda ale nie sądzę bym był próżny cokolwiek ciężko nam samym siebie oceniać np . mi jest ciężko .
Nie obrażam się zostać obrażonym a obrazić się to całkiem co innego
Niczego nie mogę być pewny to fakt na ta chwilę jestem pewny zamknąłem jeden etap swojego życia co przyniesie jutro sam nie wiem
Na koniec tylko Cię przeproszę jeżeli Cię uraziłem czymś .
Nie uraziłeś. broń Boże
. Ja też powinnam bardziej rozwinąć co mam na myśli. Sądziłam, że domyślisz się o co mi chodzi
Słowo pisane czasem płata figle, bo potrafi być opacznie interpretowane.
Tak czy owak, powodzenia Ci życz, a na dziś miłej niedzieli ![]()