Zdrada - pocałunek z przyjaciółką - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

Temat: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Witam,
mam problem, i o ile zazwyczaj nie radzę się na forach, to to tutaj jest miejscem "spotkań" wielu kompetentnych i dojrzałych osób, więc zapytam Was o zdanie smile

Jestem z chłopakiem od 3 miesięcy, wszystko układało się dobrze - nawet bardzo dobrze. Zapewne trudno mówić po takim krótkim czasie o wielkiej miłości, ale naprawdę byliśmy przekonani, że się bardzo kochamy.
I sielanka trwała do momentu, gdy poszedł na imprezę - beze mnie. ( Zapraszał mnie usilnie, ale byłam umówiona z  kolegą i on o tym wiedział. Swoją drogą, też dziwna sytuacja, bo między mną  tym kolega jest "chemia". Ale uważam, że między tzw. dobrymi fluidami, a zauroczeniem się jest duża różnica i jeśli jest się pewnym swoich reakcji, nie trzeba kończyć znajomości.)

W każdym razie -  poszedł. Zdarzało się już tak, że imprezowaliśmy osobno, bo obydwoje sądzimy, że zasada " ufaj i kontroluj" jest bzdurna - albo jedno, albo drugie. Pisał, najpierw odpisywałam oczywiście, potem zasnęłam i  około 2. obudził mnie telefon od niego. Był mocno pijany, mówił, że mnie kocha i chciał usłyszeć mój głos. Pogadaliśmy chwilę i rano, nastęnego dnia, zaczął mi opowiadać, że zamknął się  z przyjaciółką w pokoju, ale że tylko rozmawiali i mam nie słuchać plotek. 3 dni ciągle wracał do tego tematu, w końcu zadzwonił do mnie zapłakany, powiedział, że mnie kocha i nigdy by mnie nie zdradził. Następnego dnia  przyszedł  zniencaka w środku dnia do mojej szkoły i powiedział, że z tą przyjaciółką doszło do pocałunku. Że po chwili przerwali, bo stwierdzili, że nie mogą. Że zadzwonił wtedy, bo chciał się przyznać, ale się bał, że go od razu rzucę. Że mnie kocha, żałuje i tak dalej i tak dalej, że nigdy więcej nic nie wypije, że gardzi sobą itd. Wcześniej dzwonił do mojej mamy,  żeby spytać, czy jej zdaniem ma jeszcze u mnie szansę - ponieważ mam z nią dobry kontakt i jeszcze z nią mieszkam, myślał, że rozmawiałam z nią o tych plotkach, które do mnie dotarły. Powiedziała mu, że mam bardzo sztywne zasady, ale i tak mi się przyznał.
Od kilka dni staje na rzęsach, żebym była szczęśliwa - kwiaty, zapewnienia " Żyję dla Ciebie" ( nigdy tak nie mówił wcześniej), że jestem najwspanialszą dziewczyną na świecie, rozpieszcza mnie bardzo. Wyjaśniłam sytuację też z tą przyjaciółką - sama mnie przeprosiła, powiedziała, że to przez alkohol, że jest jej bardzo źle z tym.  Wybaczyłam: ludzie błędy popełniają. Tylko nie wiem, czy dalej z nim być, czy pozostać na stopie koleżeńskiej.

Wiem, że alkohol niczego nie usprawiedliwa. Że jak się nie umie, to nie pije. Ale wierzę, że on już tyle pić nie będzie, naprawdę. Ktoś przeżywał coś podobnego?

Nie wiem, co mam zrobić. Wiem, że mnie kocha, czuję, że tak więcej nie postąpi, ale jednocześnie jestem rozdarta.

...
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez courtney.go (2013-05-18 11:21:30)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Rozumiem, że ta serdeczna przyjaciólka to jego a nie Twoja?
Ja na Twoim miejscu bym sobie odpuściła tego gościa. Przede wszystkim dlatego, że Wasz staż związku jest bardzo krótki, a pierwsze miesiące w związku powinny być sielanką, kiedy jesteście zauroczeni sobą i do głowy Wam nie przychodzą skoki w bok z powodu rutyny/wypalenia czy Bóg wie czego. Pewnie bym pomyślała, że skoro po 3 mscach związku zaserwował mi namiastkę zdrady jaką jest pocałunek (tudzież zdrady-niektórzy traktują owy jako zdradę) to za pół roku pewnie skoczy z inną panną do łożka.
Po drugie, jesteś młoda, warto angażować się w relację, która od początku rokuje źle? Zasługujesz na kogś, kto będzie wierny i masz duże szanse na poznanie takiego faceta. Warto wchodzić w relację w której facet już po kilku miesiącach poważnie podburza Twoje zaufanie?
Po trzecie, masz pewność, że to był tylko pocałunek?
Po czware, jeśli to jego przyjaciółka, to jak wyobrażasz sobie teraz ich znajomość? Będziesz miała na tyle zaufania, by spotykali się sami, chodzili na piwko jako przyjaciele?
Myślę, że to dobry pomysł odpuścić, zanim stworzycie kolejny toksyczny związek i zanim się bardziej zaangażujesz.

3

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

popieram przedmówce w 100%

4

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Jest takie powiedzenie
Przyganiał kocioł garnkowi.
Sama masz kolegę do którego jak twierdzisz masz "chemię" ale jak chłopak po pijaku pocałował koleżankę to robisz wielki lament.
Nie twierdzę i nie usprawiedliwiam twojego chłopaka bo zrobił źle ale oceń także swoje postępowanie wobec niego.
Jesteś pewna że,od tej chemi jest jeszcze daleko do romansu vel flirtu z kolegą?.
Nigdy nie mów nigdy.
Może uczciwiej było by ograniczyć kontakt z tym kolegą i poświęcić więcej czasu chłopakowi?

5

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

A moze jednak powiedzenie ufaj i kontroluj jednak nie jest bzdurne....Ja tak samo bym powiedziała co przedmówczyni- przygadał kocioł garnkowi....moze lepiej zebyscie spedzali czas razem a nie osobno z waszmi przyjaciólmi, a moze poznajcie razem tych przyjació i wtedy bedzecie wspolnie w czwórkę spedzac czas. Co to za związek skoro czas spędzacie osobno tym bardziej jeżeli jest to dopiero początek waszego związku, przecież na początku są motylki i czas chce się spędzać tylko razem. Wychodzi na to że jednak to nie jest to, skoro każde z was woli spedzac czas z przyjaciólmi przeciwnej płci i obydwoje macie coś za uszami....

przygarnij kropka...
Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Chlopak zapraszal i namawial dziewczyne zeby poszla z nim. Wybrala wieczor z kolega z ktorym ma "chemie" . Strasznie musial sie czuc chlopak. Oczywiscie zle zrobil calujac kolezanke ale radze zastanowic sie nad soba i swoim podejsciem.

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

7

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Oboje jesteście siebie warci

lubię poznawać nowe cycki

8

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

3 miesiące związku i taka akcja? On na imprezie całował się z koleżanką (i być może coś jeszcze, tego nie wiesz), zaś Ciebie tam nie było bo akurat miałaś spotkanie z kolesiem, do którego czujesz chemię big_smile

Z tej mąki chleba nie będzie. Może zajmij się owym chemicznym kolegą, a jego puść wolno, może mu zaiskrzy z koleżanką.

9

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
momopralinka napisał/a:

I sielanka trwała do momentu, gdy poszedł na imprezę - beze mnie. ( Zapraszał mnie usilnie, ale byłam umówiona z  kolegą i on o tym wiedział. Swoją drogą, też dziwna sytuacja, bo między mną  tym kolega jest "chemia". Ale uważam, że między tzw. dobrymi fluidami, a zauroczeniem się jest duża różnica i jeśli jest się pewnym swoich reakcji, nie trzeba kończyć znajomości.)

Nie wiem droga przyjaciolko, czy mozna przezwyciezyc wlasne wady ale doskonale wiem, ze mozna sie bardzo zniechecic do wlasnych zalet, zwlaszcza dostrzegajac je u innych (to ze wady mozna przezwyciezyc to ja doskonale wiem tak na marginesie).
Moze i jestem "starej daty", mam swoje doswiadczenia zwiazkowe o wiele wyzszego szczebla "za pazucha", to tutaj to co czytam... yikes... choc i to jest malo.
Zaczynasz stawiac pierwsze kroki w zwiazku z partnerem i zlewasz jego propozycje pod pretekstem spotkania z kolega, do ktorego czujesz chemie... yikes do kwadratu blizej nieokreslonego.
Fluidy, zauroczenie, zasada "ufaj i kontroluj" to tutaj jest o kant odwloku potluc.
Czujesz niby miete do swojego pierwotnego partnera albo do jego wyobrazenia w Twojej glowie w odniesieniu do poprzedniego zdania. Ale Ty nie czujesz tutaj nic, ani do partnera ani do jego wyimaginowanej wizji a o tym koledze z tablicy Mendelejewa to juz nie wspomne.

Choc i facet dal dupy i mialbym do niego spore watpliwosci, bo wymowka alkoholem jest nic nie znaczaca, to i tak Twoja postawa wola o pomste do nieba.

Zrob sobie urlop od partnera i "kolegi" i zastanow sie nad soba, bo nie ogarniasz wlasnej nie tyle zwiazkowej co zyciowej kuwety a masz wonty do partnera, gdzie sama nie jestes fair wobec niego.
Moze i wiesz jak wyglada zwiazek ale nie wiesz i nie wiecie oboje "z czym to sie je". Ty chemicznie a on jak to "smakuje" z inna.
Tak jak od chemicznego flirtu jest niedaleka droga do zdrady, tak samo ma sie sprawa startu od "slimaka" z kims z zewnatrz.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

10

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Zgadzam się z Wami, powinnam być na tej 18, a nie u znajomego. Znam  przyjaciół mojego chłopaka i często zdarza nam się spotykać wspólnie - po prostu tym razem byłam umówiona z kolegą wcześniej ( ale warto zaznaczyć, że to nie było spotkanie sam na sam i nie było czysto towarzyskie, jesteśmy wspólnie w kadrze na obozie i w trójkę przygotowywaliśmy plan, bo innego terminu nie mogliśy znaleźć. ) Ale na upartego byśmy znaleźli, wmawianie sobie, że nie, byłoby kłamstwem.

Z chłopakiem chcę i staram się spędzać każdą wolną i niewolną chwilę, ale jeśli nie ma możliwości, by wyjść razem, nie jest tak, że druga osoba siedzi w domu, bo ja  np. jestem poza miastem. Niemniej mogłam pomyśleć, że skoro to impreza, na ktorej będzie dużo alkoholu, powinnam tam być, racja.

Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, skłoniły mnie do namysłu.

...

11

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
momopralinka napisał/a:

Niemniej mogłam pomyśleć, że skoro to impreza, na ktorej będzie dużo alkoholu, powinnam tam być, racja.

Przykro mi, ale nie zrozumiałaś. Nie chodzi o to, że miałaś tam być bo pojawił się alkohol i miałaś robić za nadzorcę swojego faceta. Chodzi o to, że w dojrzałym związku zdarza się, że spędza się czas oddzielnie, w różnym miejscu i z różnymi ludźmi, z alkoholem lub bez. Aczkolwiek dorosły, odpowiedzialny człowiek, będący w związku z osobą, którą kocha nie dopuści do sytuacji, w której nadużyje alkoholu do tego stopnia, żeby być nieświadomym własnych czynów i zdradzić partnera, jak również nie zacznie tworzyć związku z kimś czując pociąg, czy tam "chemię" do innej osoby.

Oboje potrzebujecie dojrzeć do pewnych spraw, żeby móc stworzyć relację partnerską. O to chodziło.

12

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Tzn. ogólnie się zgadzam z tym, że partnerów pilnować nie trzeba/nie można, i zawsze uważałam, że zdrada = koniec związku. Teraz bzdury wypisuję, które kiedyś by mi przez usta nie przeszły, chyba po to, by go usprawiedliwić...

Co do tej "chemii", jak to potocznie napisałam - według mnie,  to zależy też, co się pod tym słowem dokładnie widzi. Uważam, że to nie jest tak, że nikt nie może nam się podobać, NAWET psychicznie, jeśli jesteśmy w związku. Chodzi o to, żeby nie flirtować i nie stwarzać dwuznacznych sytuacji. Ale może za parę lat zmienię zdanie:)

Niedojrzali - jak najbardziej, jak widać. Tylko, że jesteśmy młodzi. Nie wiem, czy mam stwierdzić, że to nie to, że musimy dojrzeć obydwoje i lepiej dać spokój, czy powalczyć (wolałabym to drugie.)

...

13

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Kurde. Jakby mój facet dawał mi sielankowy związek, szczęście i ogólnie szlibyśmy w tym samym kierunku, a zdradziłby mnie pod wpływem alkoholu z jakąś dupą - wydaje mi się, że musiałby dać mi czas, ale jeśli przegadalibyśmy to, to raczej bym mu wybaczyła. Jesteśmy tylko ludźmi. Natomiast kilka faktów nie pasuje mi tutaj:
- zrobił to z przyjaciółką, do której "coś" czuje, może to tylko zwykła chemia, może tylko mu się podoba. Możesz zmusić go do tego, żeby zerwał z nią kontakt. Wtedy on zacznie się po jakimś czasie dusić w tym związku, tęsknić za przyjaciółką ( wtedy wyda mu się niesamowicie atrakcyjna, gdy nie będzie mógł się z nią widywać ) dąsać na Ciebie i co? I koniec. Lub nadal będzie mogła być jego przyjaciółką i będzie łączyło ich coś złego, coś zakazanego co zrobili. Zakazanego i złego, ale jednocześnie zmysłowego i seksualnego. W pewnym momencie on "będzie potrzebował czasu na przemyślenia..." I co? I koniec.
- świadomość zdrady partnera wywołuje zazdrość. Gdy jesteśmy zazdrosne faceci czują, że jesteśmy słabe, zdesperowane i zależne od nich. Tracimy szacunek, a zazdrość staje się równią pochyłą - coraz mniej szacunku ze strony faceta, coraz mniej do siebie, coraz większe paranoje. I co? I koniec.
- nie rozumiem ludzie, którzy kochają, zdradzają, a na sam koniec informują partnera. Ja bym zrobiła wszystko, żeby oszczędzić mu cierpień i zrobiła wszystko by się nie dowiedział. Niech nie będzie egoistą i sam niesie ten ciężar, a nie dzieli się z Tobą. Niech sam sobie z tym radzi, a nie zrzucał to jeszcze na Cebie.

Ja bym go zostawiła, póki to trwa tak krótko.

"Najatrakcyjniejszą cechą kobiety jest jej godność osobista".

14

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Umawiajac sie z kolega robic plan na oboz zamiast towarzyszyc chlopakowi kiedy mu bardzo zalezy stwarzasz w jego glowie dwuznaczne sytuacje.
Zreszta nie znasz prawdziwych zamiarow kolegi, moze udaje kolege zeby byc blisko Ciebie.
Przeczytaj temat "zdradzilam ale zaluje i kocham tylko jego" tam dziewczyna twz miala tylko kolege wink
Jak jest sie w zwiazku to jest kolezenstwo albo nic z innymi. Nie ma czegos pomiedzy, nie ma relacji na zasadzie ze podobamy sie sobie ale mamy partnerow to sie kolegujemy. Z tego zawsze wychodzi kwas.
Dojrzalosc polega wlasnie na tym zeby zwalczyc to jak ktos Nam sie zaczyna podobac a jestesmy w zwiazku. Do pewnych rzeczy sie nie dopuszcza.

Twoj chlopak zrobil nagannie calujac kolezanke, ale Twoje relacje z kolega musialy go martwic i nie pomagaly w bliskosci.
Ja bym chlopaka nie skreslal sie, bardziej bym postaral sie kontakty i fascynajce "kolega" ograniczyc

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

15

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

jokafokaoka - Dawał mi szczęście, naprawdę było świetnie. Nie mam zamiaru kazać mu zrywać kontaktu z przyjaciółką - powiem więcej, ja ją bardzo lubię i wiem, że tego żałuję. Popełniła błąd, błądzić rzeczą ludzką, wybaczyłam i jemu, i jej. Nie wiem tylko, co z naszym związkiem. ( Powiedział, że nic do niej nie czuje i że to mogła być każda. Chyba mu wierzę.)

Nie czuję się zazdrosna póki co, raczej upokorzona i zawiedziona.

Co do tego, że mi powiedział - kiedyś sobie obiecaliśmy, że będziemy mówili sobie o wszystkim, bo szczerość to podstawa związku smile

Poprostu Daniel

Być może, ale proponowałam mu, by do nas dołączył smile Ale nie mam wyjścia innego, niż ograniczyć kontakt, co zresztą zrobiłam niedawno. Chyba faktycznie spróbujemy jeszcze raz.

Dziękuję za odpowiedzi.

...

16

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Jeśli po 3 miesiącach, gdzie tak naprawdę ten związek jest świeży i nie ma mowy o jakimś wielkim uczuciu, ani wspólnych zobowiązaniach pozwalasz sobie na takie szybkie i bezbolesne (dla niego i jego przyjaciółki) wybaczenie zdrady (bo nie masz pewności czy poza pocałunkiem doszło do czegoś więcej) to ja Wam nie wróżę dobrze. Swoim zachowaniem pokazałaś, że nic się nie stało, że on nie musi ponosić żadnych konsekwencji swoich czynów i może pozwolić sobie na więcej. Przykro mi, ale niestety, jeśli w tym najlepszym okresie związku jakim są początki i motylki w brzuchu, on na imprezie pozwala sobie na coś więcej z inną dziewczyną, to z czasem będze już tylko gorzej.

Niemniej jednak, skoro podjęłaś decyzję, to powodzenia życzę.

17 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-22 03:19:30)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:

Jeśli po 3 miesiącach, gdzie tak naprawdę ten związek jest świeży i nie ma mowy o jakimś wielkim uczuciu, ani wspólnych zobowiązaniach pozwalasz sobie na takie szybkie i bezbolesne (dla niego i jego przyjaciółki) wybaczenie zdrady (bo nie masz pewności czy poza pocałunkiem doszło do czegoś więcej) to ja Wam nie wróżę dobrze. Swoim zachowaniem pokazałaś, że nic się nie stało, że on nie musi ponosić żadnych konsekwencji swoich czynów i może pozwolić sobie na więcej. Przykro mi, ale niestety, jeśli w tym najlepszym okresie związku jakim są początki i motylki w brzuchu, on na imprezie pozwala sobie na coś więcej z inną dziewczyną, to z czasem będze już tylko gorzej.

Niemniej jednak, skoro podjęłaś decyzję, to powodzenia życzę.

Taak.Oczywiście to facet jest winny a autorce wolno mieć "kolegów" do których czuje jakąs bliżej nie określoną chemię.
Ciekawe czy ta "chemia" z kolegą to tak z buziaczkami czy bez?.
Autorka pisze że,czuje się upokorzona i zrozpaczona.A jak miał się czuć jej chłopak gdy powiedziała mu że,ma spotkanie z innym więc nie pójdzie z nim na imprezę?.
Zapewne cieszył się przeogromnie.
Skoro sama nie była mu wierna to skąd te pretensje do chłopaka?

18

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Alterego1,

Nie popieram zachowania autorki, czyli spotykania się z kolegami, do których czuje chemię, ale halo - ONA NIE ZDRADZIŁA. Fakt spotkała się z kolegą, który fizycznie jakoś tam na nią działa, ale do niczego ne doszło. Zamierzach ją obwiniać za to, co mogłaby zrobić, a nie zrobiła? Niedorzeczne.

Facet ją zdradził, wyobraź sobe ile chemii musiało być między nim, a jego przyjaciółką.

Za szybko wybaczyła, zbyt bezboleśnie i ten fakt na pewno odbije się na niej w przyszłości. Tak to działa.

19 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-22 09:27:19)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:

Alterego1,

Nie popieram zachowania autorki, czyli spotykania się z kolegami, do których czuje chemię, ale halo - ONA NIE ZDRADZIŁA. Fakt spotkała się z kolegą, który fizycznie jakoś tam na nią działa, ale do niczego ne doszło. Zamierzach ją obwiniać za to, co mogłaby zrobić, a nie zrobiła? Niedorzeczne.

Facet ją zdradził, wyobraź sobe ile chemii musiało być między nim, a jego przyjaciółką.

Za szybko wybaczyła, zbyt bezboleśnie i ten fakt na pewno odbije się na niej w przyszłości. Tak to działa.

A słyszałaś o zdradzie emocjonalnej?
Jak ty byś się czuła gdyby twój facet czuł "chemię"do innej?
Nie czułabyś się zdradzona?
Nierzecznym to jest twoje stwierdzenie że,autorka nie zdradziła.
Fizycznie?
Być może i nie.Tego nie wiemy.
Mentalnie?
Napewno tak.
Przecież sama przyznaje się do tego.Prawda?
Jak wiesz.Dla kobiet emocje są ważniejsze niż fizyczność.

20

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Ta, zacznijmy karać ludzi za myśli...

21 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-22 18:51:07)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:

Ta, zacznijmy karać ludzi za myśli...

No tak.Pójście do kolegi od "chemi"zamiast z chłopakiem na imprezę to tylko myśli.
Ciekawe które miejsce na liście priorytetów ma chłopak autorki a które kolega.
Nie sądzę by chłopak był numerem jeden raczej jest nim kolega.
Czy czasem nie jest tak że,autorka bardziej by chciała by to ten kolega do którego czuje "chemię"był jej chłopakiem a on z jakiegoś powodu nie może lub nie chce nim być.
Może ma dziewczynę?

22

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Nie ma znaczenia, co ona chce lub nie chce, nie ma sensu spekulować. Jeśli ja kogoś gwałcę w myślach, będąc w związku, spotykam się z tą osobą na stopie koleżeńskiej i zachowuję się normanie w stosunku do tej osoby, to co? Jestem winna zdrady bo mam jakieś fantazje? To chyba żart. Po to mamy serce, żeby dawało nam emocje i po to mamy rozum, żeby nimi zarządzał. O ile nie popieram kuszenia losu poprzez spotykanie się z osobą, do której czuje się chemię (będąc w związku), o tyle nie widzę sensownego powodu, żeby kogoś karać za coś czego nie zrobił. Ja koncentruje sie na faktach. On zdradził, ona nie. Tyle w temacie.

23

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:

Nie ma znaczenia, co ona chce lub nie chce, nie ma sensu spekulować. Jeśli ja kogoś gwałcę w myślach, będąc w związku, spotykam się z tą osobą na stopie koleżeńskiej i zachowuję się normanie w stosunku do tej osoby, to co? Jestem winna zdrady bo mam jakieś fantazje? To chyba żart. Po to mamy serce, żeby dawało nam emocje i po to mamy rozum, żeby nimi zarządzał. O ile nie popieram kuszenia losu poprzez spotykanie się z osobą, do której czuje się chemię (będąc w związku), o tyle nie widzę sensownego powodu, żeby kogoś karać za coś czego nie zrobił. Ja koncentruje sie na faktach. On zdradził, ona nie. Tyle w temacie.

Hm.A ja myślałem że,jak się jest z kimś w związku to nie myśli się o nikim innym.
Dziwne te twoje pojęcie zdrady albo nie masz pojęcia czym jest zdrada emocjonalna.
Z takim podejściem możesz sobie zrobić kiedyś niezłe kuku w życiorysie.

24

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
Alterego1 napisał/a:

.A ja myślałem że,jak się jest z kimś w związku to nie myśli się o nikim innym.

Hehe, idealistyczne podejście, zawsze się myśli, ale to nie znaczy, że zawsze się to realizuje. Ile masz lat? tongue

25

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

.A ja myślałem że,jak się jest z kimś w związku to nie myśli się o nikim innym.

Hehe, idealistyczne podejście, zawsze się myśli, ale to nie znaczy, że zawsze się to realizuje. Ile masz lat? tongue

Tak właśnie myśli osoba która kocha całym sercem, lecz ta druga 'połówka' zazwyczaj myśli co innego ...

"Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje"

Antoine de Saint-Exupéry

26

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

.A ja myślałem że,jak się jest z kimś w związku to nie myśli się o nikim innym.

Hehe, idealistyczne podejście, zawsze się myśli, ale to nie znaczy, że zawsze się to realizuje. Ile masz lat? tongue

Wystarczająco by wiedzieć na czym polega wierność i uczciwość w związku.
Sądząc po twoich wpisach mam zapewne duuużo więcej od ciebie Lady co by trochę wyjaśniało tą różnicę w podejściu do istoty związków.
Wystarczająco by wiedzieć że,będąc z kimś nie krzywdzę tej osoby myśleniem o innych.
Może to jest idealistyczne ale przynajmniej uczciwe podejście w przeciwieństwie do twojego stanowiska w tym temacie.
Ps.Ciekawe co byś powiedziała gdyby twój facet zachowywał by się tak jak autorka?.
Tzn.miałby koleżankę do której czułby "chemię" i wolałby spędzać czas na imprezie niż z tobą.Nie była byś zła na niego?.Zazdrosna?etc.

27 Ostatnio edytowany przez LadyCampari (2013-05-23 05:36:13)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Byłam już w kilku związkach, dużo przeżyłam i wiem, że życie to nie bajka. Nie idealizuję pewnych kwestii, bo dobrze wiem, że idea, a życie to dwie różne sprawy. Oczywiście, że ludzie będąc w zwiazkach nadal mają pociąg/czują chemię do innych i to jest NORMALNE. Po to mamy rozum, świadomość czynu, żeby sobie z tym radzić. Instynkt to jedno, a moralność to drugie, ale to nas właśnie odróżnia od zwierząt, że możemy podjąć świadomą decyzję, zgodną z naszym systemem wartości. A szukanie winy w kimś, kto "pomyślał, ale nie zrobił" i stawianie go na równi ze zdrajcą jest niedorzeczne.

Pytasz jakbym się czuła gdyby mój facet czuł chemię do innej? Otóż nie czułabym się, bo bym o tym nie wiedziała dopóki myśl nie zamieniłaby się w czyn. Na tym właśnie to polega. To co znajduje się w sferze czyjejś głowy jest tylko jego i nie można go za to karać.

28 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-23 08:31:30)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:

Byłam już w kilku związkach, dużo przeżyłam i wiem, że życie to nie bajka. Nie idealizuję pewnych kwestii, bo dobrze wiem, że idea, a życie to dwie różne sprawy. Oczywiście, że ludzie będąc w zwiazkach nadal mają pociąg/czują chemię do innych i to jest NORMALNE. Po to mamy rozum, świadomość czynu, żeby sobie z tym radzić. Instynkt to jedno, a moralność to drugie, ale to nas właśnie odróżnia od zwierząt, że możemy podjąć świadomą decyzję, zgodną z naszym systemem wartości. A szukanie winy w kimś, kto "pomyślał, ale nie zrobił" i stawianie go na równi ze zdrajcą jest niedorzeczne.

Pytasz jakbym się czuła gdyby mój facet czuł chemię do innej? Otóż nie czułabym się, bo bym o tym nie wiedziała dopóki myśl nie zamieniłaby się w czyn. Na tym właśnie to polega. To co znajduje się w sferze czyjejś głowy jest tylko jego i nie można go za to karać.

Wiesz?.Nim coś odpowiesz postaraj się przeczytać z większym zrozumieniem pytanie które zadałem a także post autorki do którego się odnoszę w pytaniu.
Jeśli twierdzisz że,normalnym jest myślenie o innych będąc z kimś w związku to widzę że,raczej nie masz pojęcia o związkach i uczuciach z nimi związanych a te związki w których byłaś to zwykłe wydmuszki.Chodzenie trzymając się za rączki po bułeczki do sklepu z chłopakiem niewiele ma wspólnego z prawdziwym związkiem i z miłością.A już tym bardziej nic wspólnego z prawdziwą miłością a tym samym i związkiem nie ma sytuacja w której jeden z partnerów myślami jest z kimś innym niż w realu.
Sorry ale piszesz dyrdymały bez sensu i składu i ładu.

29

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

LadyCampari prosze odpusc. Temu "panu" nie przetlumaczysz. Ja i kilkanascie innych osob juz mu probowalo tlumaczyc ale to jak kopanie sie z koniem. Powie ze nie rozumiesz albo nie potrafisz czytac.
Kiedys go na bank zdradzila kobieta i teraz sie wyzywa. Przyszedl tutaj i krytykuje kobiety a broni facetow nawet kiedy ich wina jest ewidentna. Ogolnie jest nielubiany na forum a w innych dzialach ludzie sie z niego podsmiechuja smile ma w sobie gleboka uraze i zawsze bedzie szukal zdzbla winy po stronie kobiet.
Przepraszam w imieniu meskiej czesci forum za ten przypadek, ale to wyjatek potwierdzajacy regule ze sa fajni faceci smile

Autorko spotykanie sie z kolega do ktorego czujesz chemie to prowokowanie losu. Byc moze Twoj chlopak wyczul cos i poczul sie odepchniety emocjonalnie skoro wybralas spotkanie z kolega. Z chlopakiem sie dogadasz skoro bylo Wam fajnie a kolege odpusc bo to nieciekawe zachowanie.

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

30

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
Poprostu Daniel napisał/a:

LadyCampari prosze odpusc. Temu "panu" nie przetlumaczysz. Ja i kilkanascie innych osob juz mu probowalo tlumaczyc ale to jak kopanie sie z koniem. Powie ze nie rozumiesz albo nie potrafisz czytac.
Kiedys go na bank zdradzila kobieta i teraz sie wyzywa. Przyszedl tutaj i krytykuje kobiety a broni facetow nawet kiedy ich wina jest ewidentna. Ogolnie jest nielubiany na forum a w innych dzialach ludzie sie z niego podsmiechuja smile ma w sobie gleboka uraze i zawsze bedzie szukal zdzbla winy po stronie kobiet.
Przepraszam w imieniu meskiej czesci forum za ten przypadek, ale to wyjatek potwierdzajacy regule ze sa fajni faceci smile

Autorko spotykanie sie z kolega do ktorego czujesz chemie to prowokowanie losu. Byc moze Twoj chlopak wyczul cos i poczul sie odepchniety emocjonalnie skoro wybralas spotkanie z kolega. Z chlopakiem sie dogadasz skoro bylo Wam fajnie a kolege odpusc bo to nieciekawe zachowanie.

Daniel
Przytocz mi proszę tekst w którym jak twierdzisz bronię chłopaka autorki.

31

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Nie napisalem ze konkretnie bronisz chlopaka autorki tylko ogolnie facetow na forum jak chocby ziemiona ktory 2 razy zdradzil zone, pamietam watek ze dziewczyna byla maltretowana psychicznie przez zazdrosnego psychola, nie mogla nawet z kolezankami z uczelni wrocic tylko musiala sama a Ty kazales jej sie zastanawiac czy wszystko robi dobrze i czy to nie zle ze ma wsrod przyjaciol faceta bo pisala ze ma tez przyjaciela. Ttutaj tez umniejszasz wine chlopa skupiajac cala uwage na autorce i obrzucajac ja duza dawka winy.
Jakie masz przekonania co do zdrady? Kto to jest zdrajca? No wlasnie to skup sie na chlopaku.
Jak masz uraz do kobiet to idz na meskie forum.

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

32

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

kto chodzi na 18- tki i może sie nazwać momopralinka wpisując w wieku piękna i młoda.... no zastanówcie się ??? dziweczyna ma zycie przed sobą dorosłe, rozwiązanie dla autorki jest jedno - niech spotyka się z jednym i drugim - ten do którego będzie czuła większą chęmię - z tym się będzie bawiła i może przeżyje piękną przygodę. A na szukanie stałego partnera ma jeszcze czas ---- niech go nie marnuje tylko się bawi i korzysta z życia, by potem mieć ochotę się ustatkować.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

33

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Dunkis tez prawda smile
Zwiazki w takim wieku rzadko daja rade przetrwac bo jakie sie ma wtedy oczekiwania? Spacer za reke i impreza ww weekend. Ludzie dorastaja, zaczyna sie zycie i okazuje sie ze naja inne oczekiwania, ze rozmineli sie podczas dojrzewania, i rozstanie w wieku 20 paru lat najczescie podczas studiow jak poznaje sie nowych ludzi.
Majac nascie lat nie czas na powazne zwiazki, sam sie o tym przekonalem.

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

34 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-23 10:29:33)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie napisalem ze konkretnie bronisz chlopaka autorki tylko ogolnie facetow na forum jak chocby ziemiona ktory 2 razy zdradzil zone, pamietam watek ze dziewczyna byla maltretowana psychicznie przez zazdrosnego psychola, nie mogla nawet z kolezankami z uczelni wrocic tylko musiala sama a Ty kazales jej sie zastanawiac czy wszystko robi dobrze i czy to nie zle ze ma wsrod przyjaciol faceta bo pisala ze ma tez przyjaciela. Ttutaj tez umniejszasz wine chlopa skupiajac cala uwage na autorce i obrzucajac ja duza dawka winy.
Jakie masz przekonania co do zdrady? Kto to jest zdrajca? No wlasnie to skup sie na chlopaku.
Jak masz uraz do kobiet to idz na meskie forum.

Hm.Widzę że,z szufladkowaniem nie masz najwyraźniej problemów.
Nie mam już ochoty po raz któryś wyjaśniać ci moich pobudek vel intencji bo to bez sensu.Nadal czytasz z niewielkim zrozumieniem i starasz się na siłę udowodnić jaki to Alterego jest be.
A podobno myślenie nic nie boli.
Uparłeś się udowodnić mi coś i jakoś nie może dotrzeć do ciebie to co ja odpisuję na twoje komentarze.
edit
Pomijam fakt że,styl w jakim piszesz o mnie jest co najmniej uwłaczający i oznacza że.nie umiesz szanować innych osób jeśli mają inne niż ty zdanie.

35 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-23 11:20:22)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
Dunkis napisał/a:

kto chodzi na 18- tki i może sie nazwać momopralinka wpisując w wieku piękna i młoda.... no zastanówcie się ??? dziweczyna ma zycie przed sobą dorosłe, rozwiązanie dla autorki jest jedno - niech spotyka się z jednym i drugim - ten do którego będzie czuła większą chęmię - z tym się będzie bawiła i może przeżyje piękną przygodę. A na szukanie stałego partnera ma jeszcze czas ---- niech go nie marnuje tylko się bawi i korzysta z życia, by potem mieć ochotę się ustatkować.

Ok.To może uczciwiej z jej strony było by nie zawracać głowy chłopakowi bo może on ma poważniejsze zamiary?.Nieprawdaż?.
Nie pochwalam tego co on zrobił ale też potrafię wczuć się w jego sytuację gdy dziewczyna jawnie robi go w bambuko i jeszcze zwala całą winę na niego.
To właśnie miałem na myśli oceniając jej zachowanie.
Fakt chłopak zrobił źle i tu nie ma dyskusji.
Zdradził i powinien ponieść konsekwencje.
Ale też zachowanie autorki nie jest fair wobec chłopaka i tego jak widać nie pochwalam.
Czym innym jest mieć kolegów vel przyjaciół i spotykanie się z nimi na imprezach etc a czym innym jest mieć kogoś do kogo czuje się tzw.chemię i spotykać się z tą osobą będąc jednocześnie w związku z kimś innym.
Nie wierzę że,ty jak i Daniel nie zauwaźacie tej drobnej różnicy.
Czy do każdego przyjaciela vel przyjaciółki czujemy/jecie chemię?
Nie sądzę.
Kontekst wypowiedzi autorki jak mniemam jest trochę inny i myślę że,raczej ten kolega to ktoś więcej niż tylko przyjaciel.
Stąd też moja ocena jej zachowania.
Co do wieku
Akurat wiek nie ma tu najmniejszego znaczenia w tym jaką osobą jest dana osoba.
Raczej mówiłbym o zasadach lub ich braku.
Ps.
Daniel
To czy ktoś śmieje się ze mnie na tym portalu świadczy raczej o tej osobie niż o mnie.
Jedno muszę zaznaczyć
Umiejętność czutania ze zrozumieniem i obiektywna ocena to cecha rzadko spotykana u ciebie i paru innych osób na tym portalu.
Nie piszę tego przez złośliwość ani by obrażać.Zwyczajnie stwierdzam tylko zauważalny fakt.
Ale co tam.Nikt nie jest przecież idealny.Nieprawdaż Danielu?.Zastanów się czy to ty a nie ja masz problem którego nie potrafisz nadal rozwiązać.

36

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
Alterego1 napisał/a:
Dunkis napisał/a:

kto chodzi na 18- tki i może sie nazwać momopralinka wpisując w wieku piękna i młoda.... no zastanówcie się ??? dziweczyna ma zycie przed sobą dorosłe, rozwiązanie dla autorki jest jedno - niech spotyka się z jednym i drugim - ten do którego będzie czuła większą chęmię - z tym się będzie bawiła i może przeżyje piękną przygodę. A na szukanie stałego partnera ma jeszcze czas ---- niech go nie marnuje tylko się bawi i korzysta z życia, by potem mieć ochotę się ustatkować.

Ok.To może uczciwiej z jej strony było by nie zawracać głowy chłopakowi bo może on ma poważniejsze zamiary?.Nieprawdaż?.
Nie pochwalam tego co on zrobił ale też potrafię wczuć się w jego sytuację gdy dziewczyna jawnie robi go w bambuko i jeszcze zwala całą winę na niego.
To właśnie miałem na myśli oceniając jej zachowanie.
Fakt chłopak zrobił źle i tu nie ma dyskusji.
Zdradził i powinien ponieść konsekwencje.
Ale też zachowanie autorki nie jest fair wobec chłopaka i tego jak widać nie pochwalam.
Czym innym jest mieć kolegów vel przyjaciół i spotykanie się z nimi na imprezach etc a czym innym jest mieć kogoś do kogo czuje się tzw.chemię i spotykać się z tą osobą będąc jednocześnie w związku z kimś innym.
Nie wierzę że,ty jak i Daniel nie zauwaźacie tej drobnej różnicy.
Czy do każdego przyjaciela vel przyjaciółki czujemy/jecie chemię?
Nie sądzę.
Kontekst wypowiedzi autorki jak mniemam jest trochę inny i myślę że,raczej ten kolega to ktoś więcej niż tylko przyjaciel.
Stąd też moja ocena jej zachowania.
Co do wieku
Akurat wiek nie ma tu najmniejszego znaczenia w tym jaką osobą jest dana osoba.
Raczej mówiłbym o zasadach lub ich braku.
Ps.
Daniel
To czy ktoś śmieje się ze mnie na tym portalu świadczy raczej o tej osobie niż o mnie.
Jedno muszę zaznaczyć
Umiejętność czutania ze zrozumieniem i obiektywna ocena to cecha rzadko spotykana u ciebie i paru innych osób na tym portalu.
Nie piszę tego przez złośliwość ani by obrażać.Zwyczajnie stwierdzam tylko zauważalny fakt.
Ale co tam.Nikt nie jest przecież idealny.Nieprawdaż Danielu?.Zastanów się czy to ty a nie ja masz problem którego nie potrafisz nadal rozwiązać.

by nabrać dojrzałości i odpowiedzialności, sprawdzić, jak cenne są to wartości czasem trzeba się tego nauczyć, pewne rzeczy odczuć na własnej skórze... nikt się z tymi cnotami nie rodzi. Bez chemii nie ma przyjaźni, a jak jest chemia to jest nie do końca przyjaźć, zatem prawdziwa przeyjaźń może być wyłącznie między mężczyznami.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

37 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2013-05-23 11:48:20)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Z drugiej strony ilu facetów jest w stanie się przyznać do czegoś takiego?

No i znacie takich co nie popełniają błędów? Tylko nie mówcie, że Wy nie popełniacie.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

38 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-05-23 12:51:12)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

A ja się zgadzam z Alterego. Autorka wybrała wieczór z kolegą, więc aż samo na usta ciśnie się pytanie : kto jest ważniejszy? Pikanterii temu pytaniu dodaje fakt, że autorka do kolegi czuje chemię, ale jak twierdzi - ma nad tym kontrolę. Prawda. Tyle tylko, że g**no prawda. Od takich "kontrolowanych" sytuacji rozpadły się tysiące związków i małżeństw. Sama dziewczyna nie będzie wiedziała, kiedy to ten kolega będzie już dominantem w jej sercu, a obecny chłopak zajmie zaszczytne drugie pierwsze miejsce. To jest chore. Rozumiem, że zawężanie kontaktów z płcią przeciwną tylko do partnera jest zbytnią paranoją, ale istnieje coś takiego jak priorytet. A tu jasno i wyraźnie autorka pokazała kto nim jest. Co ciekawe - autorka sama przyznała, że jej zachowanie jest dziwne, więc usprawiedliwienia dla niej nie ma żadnego. Wystarczyło nie kierować się euforią spowodowaną tą chemią do kolegi, tylko zastanowić chwilę i dać dojść do głosu logice. A przede wszystkim do jasnej cholery postawić się w roli jej chłopaka, który proponując wielokrotnie wspólną zabawę dostał info zwrotne, że jednak nie i pójdzie na zabawę sam. Zaskoczony będę, jak ktokolwiek napisze mi, że nie byłoby w tej sytuacji mu/jej przykro i że to normalna sprawa w układach partnerskich. Równie dobrze mógłbym czy to ja, czy ktoś inny powiedzieć żonie, że nie pójdę z nią na wesele, na które nas zaproszono, bo mam spotkanie z koleżanką, którą bardzo lubię. Priorytety ludzie! Priorytety! Kto jest najważniejszy? Koleżanka czy żona? To było pytanie retoryczne. Ciągnąc temat dalej - dając żonie taką a nie inną odpowiedź i stawiając ją w takiej sytuacji o co się sam proszę? O to, że żona na tej zabawie będzie się bawiła znacznie lepiej niż zakładałbym i niekoniecznie sama.
Zwróćcie uwagę, że chłopak autorki przyznał się, że pocałował się z inną. Jak to rozpatrywać? Przyznał się dobrowolnie, nie pod wpływem presji, więc ciąży mu to i ma wyrzuty sumienia. I tu moja prywatna opinia - NIE ON ZAWINIŁ. Za pocałunek odpowiada tylko on, natomiast za to, co do tego doprowadziło - tu odpowiedzialność ponosi wyłącznie autorka. Mózg mężczyzny działa inaczej niż kobiety, co jest powszechnie wiadome, ale nie zawsze rozumiane. Gdy chłopak dostał info, że jego dziewczyna idzie na spotkanie z innym, mimo,  że to podobno tylko kolega, to jego mózg zaczął pracować niczym superkomputer i mogło się pojawić wiele podejrzanych pytań. Na przykład "kim jest tamten, skoro spotkanie z nim jest ważniejsze", a to może prowadzić do mechanizmów obronnych w zachowaniach, takich jak na przykład chęć rewanżu, odwetu po przez subiektywne poczucie krzywdy lub zranienia, albo zwykłe poczucie bycia opuszczonym lub zaniedbanym. Ktoś może powiedzieć, że mógł autorkę wymaglować pytaniami. A ja znowu powiem - nie, niedopuszczalna jest sytuacja, że wybór pada na kolegę ( z chemią ) , a nie na partnera. I nie chodzi tu o to, by zdać milion pytań, by się upewnić. Należy nie dopuszczać do sytuacji, w których dajemy odczuć partnerowi/partnerce, że jest tym/tą drugim/drugą. Ale nie oszukujmy się - do tego potrzeba dojrzałości emocjonalnej, dojrzałości egzystencjalnej i choćby odrobiny empatii. Solidarność jajników - solidarnością jajników, ale moim zdaniem ewidentnie to ona nawaliła po całej linii i była pierwszym ogniwem łańcucha przyczynowo - skutkowego.

39

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Dzięki Fevers za poparcie.Lepiej nie można by opisać tej sytuacji.
Może chociaż tobie Daniel uwierzy bo ja już zostałem "zaszufladkowany"i to co napiszę gdziekolwiek jest be.

40

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
Fevers napisał/a:

A ja się zgadzam z Alterego. Autorka wybrała wieczór z kolegą, więc aż samo na usta ciśnie się pytanie : kto jest ważniejszy? Pikanterii temu pytaniu dodaje fakt, że autorka do kolegi czuje chemię, ale jak twierdzi - ma nad tym kontrolę. Prawda. Tyle tylko, że g**no prawda. Od takich "kontrolowanych" sytuacji rozpadły się tysiące związków i małżeństw. Sama dziewczyna nie będzie wiedziała, kiedy to ten kolega będzie już dominantem w jej sercu, a obecny chłopak zajmie zaszczytne drugie pierwsze miejsce. To jest chore. Rozumiem, że zawężanie kontaktów z płcią przeciwną tylko do partnera jest zbytnią paranoją, ale istnieje coś takiego jak priorytet. A tu jasno i wyraźnie autorka pokazała kto nim jest. Co ciekawe - autorka sama przyznała, że jej zachowanie jest dziwne, więc usprawiedliwienia dla niej nie ma żadnego. Wystarczyło nie kierować się euforią spowodowaną tą chemią do kolegi, tylko zastanowić chwilę i dać dojść do głosu logice. A przede wszystkim do jasnej cholery postawić się w roli jej chłopaka, który proponując wielokrotnie wspólną zabawę dostał info zwrotne, że jednak nie i pójdzie na zabawę sam. Zaskoczony będę, jak ktokolwiek napisze mi, że nie byłoby w tej sytuacji mu/jej przykro i że to normalna sprawa w układach partnerskich. Równie dobrze mógłbym czy to ja, czy ktoś inny powiedzieć żonie, że nie pójdę z nią na wesele, na które nas zaproszono, bo mam spotkanie z koleżanką, którą bardzo lubię. Priorytety ludzie! Priorytety! Kto jest najważniejszy? Koleżanka czy żona? To było pytanie retoryczne. Ciągnąc temat dalej - dając żonie taką a nie inną odpowiedź i stawiając ją w takiej sytuacji o co się sam proszę? O to, że żona na tej zabawie będzie się bawiła znacznie lepiej niż zakładałbym i niekoniecznie sama.
Zwróćcie uwagę, że chłopak autorki przyznał się, że pocałował się z inną. Jak to rozpatrywać? Przyznał się dobrowolnie, nie pod wpływem presji, więc ciąży mu to i ma wyrzuty sumienia. I tu moja prywatna opinia - NIE ON ZAWINIŁ. Za pocałunek odpowiada tylko on, natomiast za to, co do tego doprowadziło - tu odpowiedzialność ponosi wyłącznie autorka. Mózg mężczyzny działa inaczej niż kobiety, co jest powszechnie wiadome, ale nie zawsze rozumiane. Gdy chłopak dostał info, że jego dziewczyna idzie na spotkanie z innym, mimo,  że to podobno tylko kolega, to jego mózg zaczął pracować niczym superkomputer i mogło się pojawić wiele podejrzanych pytań. Na przykład "kim jest tamten, skoro spotkanie z nim jest ważniejsze", a to może prowadzić do mechanizmów obronnych w zachowaniach, takich jak na przykład chęć rewanżu, odwetu po przez subiektywne poczucie krzywdy lub zranienia, albo zwykłe poczucie bycia opuszczonym lub zaniedbanym. Ktoś może powiedzieć, że mógł autorkę wymaglować pytaniami. A ja znowu powiem - nie, niedopuszczalna jest sytuacja, że wybór pada na kolegę ( z chemią ) , a nie na partnera. I nie chodzi tu o to, by zdać milion pytań, by się upewnić. Należy nie dopuszczać do sytuacji, w których dajemy odczuć partnerowi/partnerce, że jest tym/tą drugim/drugą. Ale nie oszukujmy się - do tego potrzeba dojrzałości emocjonalnej, dojrzałości egzystencjalnej i choćby odrobiny empatii. Solidarność jajników - solidarnością jajników, ale moim zdaniem ewidentnie to ona nawaliła po całej linii i była pierwszym ogniwem łańcucha przyczynowo - skutkowego.

on jest odpowiedzialny za pocałunek i nic go nie tłumaczy, ale to, że autorka nie zadbała o to by mimo wszystko nie wywoływać wilka z lasu to drugi. Ludzie w związkach o siebie dbają. Przypomina mi się scena z Psów, gdy Linda (Franc) spóźnia się na spotkanie z Konratem, informują go, że odwodził Andżele do koleżanki i odkąd nie ma samochodu wszędzie się spóźnia, a potem dodaje, że on po prostu kocha tę gówniarę i po prostu o nią dba .... czego właśnie nie było w przypadku naszej autorki wątku. Nie dbając o związek, o siebie na wzajem nie trudno jest o taką sytuację.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

41

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Przecież napisałem że zainteresowanie autorki kolegą jest złe i trzeba to zmienić. Ale nie można jej traktować jako jedynej winnej. Chłopak zdradził, i nie ma na to usprawiedliwienia czy doprowadziła do tego autorka czy alkohol . Nie ważne, tym róznimy sie od zwięrząt  żeby panowac nad takimi rzeczami i podejmować decyzje.

Jasne że powinna iśc tam z chłopakiem a nie do kolegi ale nie wybielajmy tym tego co zrobił.

A o Ciebie Alter to chodzi ogólnie a nie on ten jeden wątek.

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

42 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-23 16:20:10)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
Poprostu Daniel napisał/a:

Przecież napisałem że zainteresowanie autorki kolegą jest złe i trzeba to zmienić. Ale nie można jej traktować jako jedynej winnej. Chłopak zdradził, i nie ma na to usprawiedliwienia czy doprowadziła do tego autorka czy alkohol . Nie ważne, tym róznimy sie od zwięrząt  żeby panowac nad takimi rzeczami i podejmować decyzje.

Jasne że powinna iśc tam z chłopakiem a nie do kolegi ale nie wybielajmy tym tego co zrobił.

A o Ciebie Alter to chodzi ogólnie a nie on ten jeden wątek.

Wyjaśnij mi
O co ci w końcu chodzi?
Szukasz jakiejś zaczepki ze mną w bliżej nie określonym dla mnie celu.
Nie wiem czy to wina twojego charakteru czy raczej od jakiegoś czasu wstajesz z rana lewą nogą.
Masz jakiś problem czy co?

43

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Przewraca mi sie w żołądku jak czytam czasem Twoje wypociny ot co wink

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

44

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką
LadyCampari napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

A ja myślałem że,jak się jest z kimś w związku to nie myśli się o nikim innym.

Hehe, idealistyczne podejście, zawsze się myśli, ale to nie znaczy, że zawsze się to realizuje. Ile masz lat? tongue

Co chcesz przez to Alterego1 powiedziec???
Ze jak jest sie z kims w zwiazku, to nie wolno sie juz z nikim innym spotykac? Tak? No bo przeca autorka ma partnera, wiec defacto ograniczyla sobie pole manewru tylko i wylacznie do niego.
Ale to, ze wiekszosc kontaktow czysto przyjacielskich opiera sie tez na pewnym rodzaju "chemii", to juz ma miec szlaban na nie? Bo jest partner? No bez jaj!

Wybacz stary ale to jest mocno zasciankowy, by nie powiedziec ze ograniczony tok myslenia.
Nie mamy wplywu na mysli drugiej osoby ale na jego slowa i czyny juz tak.

Zeby byla jasnosc...
Nie pochwalam tego co zrobila autorka wybierajac "kolege" zamiast towarzyszenie partnerowi na imprezie, bo rownie dobrze mogla do niego pozniej dolaczyc i nie doszlo by do jego zdrady wzgledem Niej.
Sadze ze owy kolega byl dla niej tylko lub az kolega, bo podstawa w zwiazku jest zaufanie do partnera. On przecholowal a ona jak mniemam zachowala jasnosc umyslu trzymajac sie tego na tyle, ze owa "chemia" byla jedynie na stopie przyjacielskiej. Dyskusyjna kwestia dojrzalosci i doswiadczen zwiazkowych to juz inna para kaloszy w Ich wypadku.

Tak wiec tutaj

LadyCampari[/quote napisał/a:

Byłam już w kilku związkach, dużo przeżyłam i wiem, że życie to nie bajka. Nie idealizuję pewnych kwestii, bo dobrze wiem, że idea, a życie to dwie różne sprawy. Oczywiście, że ludzie będąc w zwiazkach nadal mają pociąg/czują chemię do innych i to jest NORMALNE. Po to mamy rozum, świadomość czynu, żeby sobie z tym radzić. Instynkt to jedno, a moralność to drugie, ale to nas właśnie odróżnia od zwierząt, że możemy podjąć świadomą decyzję, zgodną z naszym systemem wartości. A szukanie winy w kimś, kto "pomyślał, ale nie zrobił" i stawianie go na równi ze zdrajcą jest niedorzeczne.

Pytasz jakbym się czuła gdyby mój facet czuł chemię do innej? Otóż nie czułabym się, bo bym o tym nie wiedziała dopóki myśl nie zamieniłaby się w czyn. Na tym właśnie to polega. To co znajduje się w sferze czyjejś głowy jest tylko jego i nie można go za to karać.

poieram ta jak i Daniela wypowiedz i nie probuj bronic i wybielac czynu partnera wzgledem Niej.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

45

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Panowie Bags i Daniel
Bez urazy ale wam obu coś ostatnio z oczetami szwankuje chyba albo wbrew wszystkiemu staracie się coś nieudolnie mi udowodnić.
Nawet już nie pytam co to jest bo zwyczajnie mija się to z celem.
Napisałbym dosadniej co macie zrobić ale regulamin tego zabrania.
Tyle mam wam do powiedzenia.

46 Ostatnio edytowany przez LadyCampari (2013-05-23 23:13:55)

Odp: Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Chciałam jeszcze dodać, że twierdzenie pt. "Gdybyś poszła z nim na imprezę to by Cię nie zdradził" jest ABSURDALNE. Można powiedzieć, że gdyby poszła z nim na imprezę to, faktycznie, być może by jej na tej imprezie nie zdradził, ale ludzie, litości. Fakt, że autorka poszłaby na imprezę, z facetem, wpłynąłby tylko na to, że on nie miałby okazji tego zrobić, a to absolutnie nie zmienia klasyfikacji czynu. Gdyby nie na tej imprezie to może zdradziłby ją na następnej. Tu chodzi o pewną mentalność: miał okazję to zdradził. Mogłaby chodzić z nim na wszystkie imprezy przez 10lat, ale w końcu trafiłaby się taka, na którą nie mogłaby pójść (bo byłaby chora, cokolwiek) i wtedy właśnie doszłoby do zdrady. Co to za różnica jaki był powód jej nieobecności? Liczy się fakt: jest okazja - jest zdrada.

Ponadto nadmienię jeszcze jedną rzecz. Wydaje mi się, że ta zdrada to nie był przypadek. Tzn. załóżmy, że facet się upił, poniosło go i w akcie upojenia alkoholowego pocałował przyjaciółkę, ale tu sprawa wyglądała nieco inaczej.

momopralinka napisał/a:

[...] zaczął mi opowiadać, że zamknął się  z przyjaciółką w pokoju, [...]

Przecież oni zamknęli się w pokoju, czyli zrobili to we wiadomym celu, a co dalej za tym idzie, była tam świadomość czynu: przecież nie zamknęli się, żeby pogadać.

To tyle w tym temacie, z mojej strony, uważam temat za wyczerpany.

Pozdrawiam i życzę Panu Alterego1 idyllicznej miłości smile

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada - pocałunek z przyjaciółką

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018