Witam Was serdecznie,
chcialabym podzielic sie swoja historia, moj problem jest dosyc powazny i czekam na terapie z psychologiem, aczkolwiek chce rowniez komus anonimowo o tym powiedziec. Wydaje mi sie ze u podloza problemu lezy moje dziecinstwo, zimne wychowanie, brak czulosci ze strony Mamy i calej rodziny. Inni ludzie sa dla mnie zwierciadlem, szukam aprobaty w oczach innych.
Niedawno zakonczylam toksyczna, prawie 3 letnia relacje z mezczyzna. Byl on dla mnie bardzo wazna osoba, pomimo tego ze nie traktowal mnie z szacunkiem. Ale cieszylam sie ze mam kogos, ze z kims jestem, ze ktos chce ze mna byc, ze jak wracam z pracy do domu to on tam jest, ze czeka na mnie, ze nie jestem sama.
Mimo tego ze duzo plakalam, ze czulam sie nieszczesliwa dalej w tym tkwilam bo balam sie z nikogo innego nie znajde. Znalazlam sile zeby to zakoczyc i ciesze sie z tego, choc nie jest mi latwo teraz. Zeby nie siedziec sama w domu zaczelam czesciej wychodzic z domu. Ale pojawil sie inny problem, za wszelka cene chce kogos poznac, chce poznac mezczyzne, ktory bedzie zapraszl mnie na ranki, ktory bedzie mnie adorowal, zabiegal o mnie, co pozwoli mi poczuc sie znow atrakcyjnie. Ale im bardziej sie staram, tym nic z tego nie wychodzi. Jesli np wyjde w sobotni wieczor z koleznankami i nikogo nie poznam to od razu doluje sie i jestm przygnebiona.
Jak dodac sobie pewnosci siebie? jak nie uzalezniac go od posiadania faceta?
Podobne tematy
Po 3 latach związku i to NIEDAWNO zakończonego tym bardziej toksycznego nie wskazane jest wchodzenie w następny związek. Byłaś z ex 3 lata to naprawdę długo, teraz ci się wydaje że o nim zapomniałaś a nawet jeśli nie to ten nowo poznany pomoże ci w tym i to niestety jest wielki błąd. Będąc ze swoim mężczyzną wiesz czym jest przyzwyczajenie do drugiej osoby, a w przypadku toksycznej relacji uzależnienie dlatego szybko zdasz sobie sprawę że nowo poznany chłopak będzie ci się wydawał w jakiś sposób "gorszy" (po prostu zabraknie mu cech które miał twój były i do których byłaś od dawna przyzwyczajona). Musisz dać sobie czas, przemyśleć sobie co zrobić aby następny związek nie był taki jak poprzedni i przede wszystkim przestać patrzeć na wszystkich facetów jak na potencjalnych partnerów.
Moim zdaniem powinnaś jak najbardziej wychodzić na imprezy, tańczyć gadać z mężczyznami ale nie zastanawiać się "zaprosi mnie na randkę?", "podobam mu się?'' bo to w tej sytuacji nie ma najmniejszego sensu. Sama byłam w podobnej sytuacji do twojej więc wiem jak to jest.
Mandorla czy Ty jesteś już w podeszłym wieku ? że tak na siłę szukasz faceta zamiast cieszyć się z życia ![]()
mam 27 lat...
Hej mandorla
Ja mam 26 lat, byłam w toksycznym związku przez ponad 5 lat. Tkwiłam w tym, bo "nieważne jak jest, ważne, że jest", plus oczywiście go kochałam cokolwiek by nie zrobił, powiedział. Po zerwaniu również miałam obniżone poczucie własnej wartości przez wiele miesięcy i tak jak Ty pragnęłam niemal od razu znaleźć nowego, tym razem "normalnego" mężczyznę, aby zapełnić poczucie pustki - w końcu tyle lat byłam "zajęta". Ale tak się nie da, bo jako desperatka przyciągniesz same szumowiny, niekiedy jeszcze gorsze od swojego byłego. Daj sobie na luz. Może to zająć sporo czasu (u mnie minęło nieco ponad 5 miesięcy i dopiero od bardzo niedawna mogę powiedzieć, że odżyłam, jestem zadowolona). Gdy odzyskasz spokój ducha, przestaniesz na siłę szukać bliskości i odbudujesz poczucie własnej wartości trafi się znienacka ktoś, kto Ci zawróci w głowie ze wzajemnością i powstanie zdrowy związek. Życzę wszystkiego dobrego ![]()