Może od razu przywitam się, jako że jestem nowa: witajcie wszyscy:)
Zacznę od tego, że mam niespełna 25 lat i jestem w ciąży. Zaczyna się 9. miesiąc. Wczoraj miałam wizytę u położnej. Jako że mieszkam w obcym kraju i dopiero uczę się języka, bariera językowa jest zbyt wysoka, dlatego też korzystam z pomocy bardzo bliskiej znajomej, biegle władającej potrzebnym językiem. Standardowe badania: ciśnienie, cukier, wielkość brzucha, ilość uderzeń serduszka dziecka. Po wszystkim usiadłam jeszcze po drugiej stronie biurka położnej, kiedy to ona zadała pytanie, czy byłam zgwałcona. Nim jednak to pytanie padło, wyjaśniła, że to rutynowe pytanie, i że ona niczego takiego u mnie nie podejrzewa. Odpowiedziałam przecząco-zgodnie z prawdą. Jednak po chwili dopowiedziała, że chodzi również o molestowanie psychiczne. I tu się zastanowiłam chwilę. Po tej chwili znów zaprzeczyłam, ale chyba skłamałam...
Moim problemem w tej chwili jest nie rozumienie definicji molestowania psychicznego. Potrafiłabym powiedzieć ogólnikowo, na czym ów zachowanie polega, ale jest coś w mojej przeszłości, o czym nie wiem, czy mogę to tak nazwać, stąd moja prośba i realną ocenę rzeczywistości. Nie zmieni to faktu, że jeśli rzeczywiście zachowanie względem mnie było molestowaniem, to skłamałam wczoraj i raczej tego nie sprostuję. Do rozmowy chociażby z psychologiem na ten temat trzeba być przygotowanym, a ja zostałam zwyczajnie zaskoczona tym pytaniem + nie jestem pewna, czy byłam molestowana.
Otóż gdy miałam kilka lat, mieszkaliśmy w domu niby-jednorodzinnym, podzielonym na dwie części. W jednej mieszkaliśmy my(ja, siostra, mama, babcia), w drugiej zaś brat mojej mamy z żoną i małym synem.
W małżeństwie brata mojej mamy nie działo się za dobrze(osobiście uważam go za bardzo złego człowieka), z powodu braku seksu. Oczywiście jako 6/7/8-latka nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale teraz wiem, że tak było. Ten brak seksu w ich małżeństwie przekładał się na kłótnie i niewłaściwe jego zachowania. Jakie zachowania? Obmacywanie swojej żony wbrew jej woli zawsze i wszędzie. Dodam, to nie było obmacywanie typu złapanie za pierś, tylko wpychanie łap w majtki podczas gdy ona np. zmywała naczynia, albo bezceremonialne układanie palucha w kształt fallusa i 'wbijanie' go na 'tę' część ciała przez ubranie, najczęściej od tyłu. Jako że mieszkaliśmy w tym samym gospodarstwie, bardzo często byłam świadkiem takich sytuacji. Jej reakcję nietrudno przewidzieć, skoro tych stosunków nie było z powodu jej niechęci. Problem w tym, że z czasem on zaczął robić tak mi. Układał palucha na kształt fallusa i mi go 'wciskał' przez ubranie-niby taki żart. Nie zdeflorował mnie nigdy, to było takie 'lekkie' pchanie przez ubranie. Reagowałam na to histerią, wściekłością i wszystkimi negatywnymi emocjami, jakie może okazać kilkuletnie dziecko. Ale to trwało. Potem, gdy jego dzieciak podrósł, zaczął robić to samo! Trzy-/cztero-letni dzieciak układał paluchy w ten sam sposób i naśladował ojca! Nie raz i nie dwa za to ode mnie oberwał, ale wtedy obrywałam ja-za jego uderzenie. Inna sytuacja to taka, że w obecności domowników brał moją dłoń i wpychał sobie w gacie albo spodnie. Tzn niby wpychał, ponieważ ja w naturalnym odruchu obronnym szarpałam dłoń. Najgorsze jest to, że nikt z dorosłych nie reagował, uważając to za żart. Mama, gdy to widziała, mówiła, żebym się nie szarpała, bo on mi tam ręki nie włoży, a tylko udaje, że wkłada, bo widzi, że ja mu dłoń wyrywam. On miał zabawę, a mama nie tyle, co nie reagowała na takie jego zachowania, ale zwyczajnie nie widziała w tym nic złego. Czasem tylko, gdy zaczynałam mocno histeryzować, kazała mu przestać, ale dalej nie było prawodłowej reakcji z jej strony.
Niby ta sprawa się za mną nie ciągnie, ale po wczorajszym pytaniu położnej zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy to zachowanie można niezaprzeczalnie nazwać molestowaniem?
Pytanie nr. 2: jak po zagojeniu się obrażeń spowodowanych gwałtem, wygląda pochwa? Po czym lekarz poznaje, że doszło do wymuszonego stosunku?