Pure hate - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Pure hate

Do utworzenia tego wątku natchnął mnie inny, mianowicie "Pure love". Tak na pohybel smile Nie znalazłam podobnego, jeśli jest - wybaczcie.

   Macie w swoim życiu osobę lub osoby, których nienawidzicie? Tak szczerze, czysto i bez żadnych 'ale' ? Kogoś, kogo najchętniej udusiłybyście gołymi rękami, na czyj widok nerwy Wam puszczają albo planujecie zemstę, uszkodzenie ciała albo coś jeszcze gorszego? A może doszło między Wami, a kimś innym do rękoczynów z tego powodu? Oczywiście co do planowania zbrodni, to nie polecam chwalić się na forum, możemy pogdybać smile

   Ja mam kilka takich osób, całkiem niedawno doszła kolejna, którą gdybym gdzieś spotkała, to wolałabym spędzić kilka lat w więzieniu niż nic jej nie zrobić, bo zmarnowała mi życie, które tak naprawdę zaczęło się dość niedawno, a problemy do jego końca mogę mieć teraz całkiem realne. 3 razy w życiu się biłam z dziewczynami, 1.raz w podstawówce, później 2 razy w gimnazjum, a później jakoś nie było okazji. Ja nigdy nie zaczynałam, to ktoś miał ze mną jakiś problem, a ja nie miałam ochoty puszczać tego mimo uszu. To tyle tytułem wstępu smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pure hate

Nie, nie ma w moim życiu takiej osoby i chyba nigdy nie było. Owszem, nie z każdym się lubię (bo i nie z każdym muszę), ale żeby od razu nienawidzić? Nienawiść zżera i niszczy przede wszystkim osobę nienawidzącą. Nawet jeśli ktoś zalezie mi za skórę, staram się nie pielęgnować w sobie negatywnych emocji - raczej dążę do odcięcia się od danej osoby.

3

Odp: Pure hate

Ja mam taką osobę, sam dźwięk jej imienia wywołuje u mnie spazmy (a jestem człowiekiem o bardzo łagodnym usposobieniu). W stosunku do tej osoby przejawiam najczystszą chęć zemsty i zniszczenia jej życia. Nie powiem wam jakie pomysły mi do głowy przychodzą, ale powiem wam że można by z tego nakręcić całkiem rzeźniczy film. Dobrze że nie muszę tej osoby zbytnio oglądać i dobrze że mamy prawo, jakiekolwiek by one nie było wink

4

Odp: Pure hate

Zemsta jest rozkoszą Bogów, a ze się do nich nie zaliczam nigdy też żądzą zemsty nie pałałam. Wyznaję zasadę, nie życz drugiemu co tobie niemiłe, a wobec tych co to mi na odcisk nadepnęli, stosuje życzenie w stylu, ażeby cie ..... Nie sądzę że mam taką moc, albo i takowe zdolności, ale w niedługim czasie los im odpłaca. A ja mam wtedy cichą satysfakcję. smile

5 Ostatnio edytowany przez Emilia (2013-09-01 23:38:04)

Odp: Pure hate

Nie rozumiem, jak można czuć nienawiść. Po prostu nie mieści mi się to w głowie. Negatywne uczucia blokują nas w rozwoju, ograniczają, robią nam krzywdę. Tylko nam, a nie osobom, ku którym je kierujemy. Podobnie jak z lękami. Życie jest tylko jedno, dlatego trzeba wybaczyć, zapomnieć i iść do przodu, rozwijać się, skupiać się na tym, co istotne - na realizacji marzeń, celów i dążeń.

Jednym z praw natury jest równowaga, harmonia. Jeśli pomyślę o kimś coś złego lub zrobię, to uderzy to we mnie. Jeśli zrobię, pomyślę coś pozytywnego, to wróci to do mnie z nawiązką smile. Bez sensu tracić cenny czas na coś, co nie jest dobre.
I nie myślcie, że nikt mnie nie skrzywdził - przeszłam w życiu sporo ciężkich chwil, a mimo to nie zasklepiłam się w nienawiści, tylko idę dalej, rozwijam się i realizuję. Nie tracę czasu na coś, co może mnie zniszczyć od środka.

6

Odp: Pure hate

Ja na takich ludzi sikam ciepłym moczem.
IGNORUJĘ totalnie.

7

Odp: Pure hate

A ja mysle, że nie wolno w sobie hodować nienawiści. Ja juz od kilku lat staram się z siebie to uczucie jak najszybciej wyrzucać. Niestety jest tak, że to co my dajemy z siebie, to do nas wraca ze zdwojoną siłą.

8

Odp: Pure hate

A no sa takie osoby.

9

Odp: Pure hate

Nie mam takich osób których nienawidzę. Jest kilka które mi krwi i nerwów napsuły, zawiodły, ale zakończyłam w odpowiednim czasie kontakt z nimi i teraz po latach , jak je widzę to cieszę się ich szczęściem, ale nie chciałabym znów się z nimi przyjaźnić.

10

Odp: Pure hate
Emilia napisał/a:

Negatywne uczucia blokują nas w rozwoju, ograniczają, robią nam krzywdę. Tylko nam, a nie osobom, ku którym je kierujemy. Podobnie jak z lękami.

Racja.

dlatego trzeba wybaczyć, zapomnieć i iść do przodu

A tu już nie bardzo.
Wybacza się - moim zdaniem - jak ktoś tego wybaczenia chce i na nie zapracuje, a zapomina jak się ma demencję, miażdżycę czy inną cholerę. Wybaczać komuś, komu na tym wcale nie zależy, nie zamierzam, bo wtedy to wybaczenie się dewaluuje, zapominać też jak na razie nie zapominam, bo mózg mam zdrowy.

Ale jednocześnie staram się tego nie rozpamiętywać, nie układać niecnych planów, jak tu komuś zaszkodzić, tylko skupiam się na tym, żeby mnie było lepiej, a na tamtą osobę leję sikiem prostym i trzymam się jak od gówna - możliwie jak najdalej, bo śmierdzi.

11

Odp: Pure hate

A tu już dotykamy czegoś innego - kwestii czym jest wybaczenie. Dla mnie to nie jest tożsame z zapomnieniem. Wybaczam = żal mi tego, kto mnie skrzywdził, bo wiem, jak musi mu/jej być ciężko ze samej ze sobą. Wybaczam = rozumiem, że jest biedny, nieświadomy, chory, jest jak marionetka swoich własnych kompleksów, pragnień, zahamowań, ograniczeń... Wybaczam - rozumiem, ale nie zapominam tej osobie. Choć nie znaczy to że rozpamiętuję. Po prostu nie myślę o tym. Nie wspominam i nie gryzę się tym. Idę dalej.

12

Odp: Pure hate

W 100% mogę się podpiąć pod słowami Emilia - chciałam napisać mniej więcej to samo.

Nie warto hejtować smile Dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego.

13 Ostatnio edytowany przez malamiki (2013-09-03 15:31:25)

Odp: Pure hate
Catwoman napisał/a:

W 100% mogę się podpiąć pod słowami Emilia - chciałam napisać mniej więcej to samo.

Nie warto hejtować smile Dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego.

Racja, ale czasami to nie takie proste, jak sam dźwięk imienia danej osoby wywołuje skrajne emocje...

14

Odp: Pure hate

Czyli pozwalasz, by inni ludzie rządzili tym, co myślisz i czujesz? Sam fakt czyjegoś istnienia - kogoś, kto cię skrzywdził ma sprawić, że będziesz samą siebie zagryzać nienawiścią? To jest bardzo proste - nie produkować w sobie takich emocji. Nie myśleć źle o nikim. Emocja, nienawiść, wynika z myślenia. Zmienisz myśli - zmienisz uczucia. Da się, sama się staram tak robić smile.

15 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-03 16:53:00)

Odp: Pure hate
szakisz napisał/a:

Ja mam taką osobę, sam dźwięk jej imienia wywołuje u mnie spazmy (a jestem człowiekiem o bardzo łagodnym usposobieniu). W stosunku do tej osoby przejawiam najczystszą chęć zemsty i zniszczenia jej życia. Nie powiem wam jakie pomysły mi do głowy przychodzą, ale powiem wam że można by z tego nakręcić całkiem rzeźniczy film. Dobrze że nie muszę tej osoby zbytnio oglądać i dobrze że mamy prawo, jakiekolwiek by one nie było wink

Piszesz o sowich byłych?

Vian napisał/a:
Emilia napisał/a:

Negatywne uczucia blokują nas w rozwoju, ograniczają, robią nam krzywdę. Tylko nam, a nie osobom, ku którym je kierujemy. Podobnie jak z lękami.

Racja.

dlatego trzeba wybaczyć, zapomnieć i iść do przodu

A tu już nie bardzo.
Wybacza się - moim zdaniem - jak ktoś tego wybaczenia chce i na nie zapracuje, a zapomina jak się ma demencję, miażdżycę czy inną cholerę. Wybaczać komuś, komu na tym wcale nie zależy, nie zamierzam, bo wtedy to wybaczenie się dewaluuje, zapominać też jak na razie nie zapominam, bo mózg mam zdrowy.

Ale jednocześnie staram się tego nie rozpamiętywać, nie układać niecnych planów, jak tu komuś zaszkodzić, tylko skupiam się na tym, żeby mnie było lepiej, a na tamtą osobę leję sikiem prostym i trzymam się jak od gówna - możliwie jak najdalej, bo śmierdzi.

Zostań mą siostrą serio, jak bym patrzyła na siebie.

16

Odp: Pure hate

Nienawidzę dwóch mężczyzn z mojej rodziny. A właściwie teraz już tylko jednego, bo drugi nie żyje. Nawet nie napiszę kim jest ten nieboszczyk, bo zabrzmiałoby to strasznie. W każdym razie ci panowie skrzywdzili zarówno mnie jak i moich bliskich, więc temu który nadal żyje życzę jak najgorzej.... ujmując to w delikatne słowa smile

17

Odp: Pure hate
Katarzynka82 napisał/a:

Piszesz o sowich byłych?

Proszę NIE!! Nie chciałbym nigdy przenigdy być z tą osobą w związku!! Ja nigdy nie byłem z nią w bliższej relacji i dobrze, bo bym chyba osiwiał. Mimo to zdążyła mi babka zaleźć na skórę. Już lepszy kontakt niż z nią mam właśnie z moimi ex.

18

Odp: Pure hate

Ejj , piszecie tutaj żeby nie pielęgnować  nienawiści że to się obraca przeciwko osobie nienawidzacej itp..
Ale co jesli ktoś zna takie osoby które zrobily mu cos okropnego , dotego zabraly cos nie do odzyskania i jest sie w tym momencie bezsilnym , nie mozna z tym nic zrobic...
co wtedy ?

19 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-03 18:19:51)

Odp: Pure hate

Właśnie o tym mówię. Spotykasz kogoś kto nie wiadomo czego niszczy wszystko co masz. Całe twoje jestestwo, to kim jesteś. Zdrowie i poszarpane nerwy można z czasem często wyleczyć. Ale nie wszystko się da. Mówię o kimś kto w chodzi w twoje życie specjalnie z zamiarem zniszczenia go.

20

Odp: Pure hate
madzia0900 napisał/a:

Ejj , piszecie tutaj żeby nie pielęgnować  nienawiści że to się obraca przeciwko osobie nienawidzacej itp..
Ale co jesli ktoś zna takie osoby które zrobily mu cos okropnego , dotego zabraly cos nie do odzyskania i jest sie w tym momencie bezsilnym , nie mozna z tym nic zrobic...
co wtedy ?

Po pierwsze, odseparuj się od tej osoby.

Po drugie, postaraj się nie rozpamiętywać.

Po trzecie - czym jest twoje życie: przeszłością czy przyszłością? Żyj patrząc optymistycznie w przyszłość, nie oglądaj się za siebie, choćby nie wiem jak bolało. Nie piszę tego z pozycji laika, ja naprawdę sporo przeszłam w życiu. Naprawdę kogoś nienawidziłam, kogoś, kto zrobił mi krzywdę. Ale w pewnym momencie spojrzałam na relację z tą osobą i na siebie samą innymi oczami. Zrozumiałam, że nie można czuć czegoś tak okropnego, bo moja podświadomość nie rozróżnia między mną a kimś innym, dla niej to co myślę odnosi się do mnie. Jeśli myślę negatywne rzeczy to je przyciągam. Jeśli pozytywne - to one się dzieją w moim życiu. To naprawdę działa.

21

Odp: Pure hate
Emilia napisał/a:
madzia0900 napisał/a:

Ejj , piszecie tutaj żeby nie pielęgnować  nienawiści że to się obraca przeciwko osobie nienawidzacej itp..
Ale co jesli ktoś zna takie osoby które zrobily mu cos okropnego , dotego zabraly cos nie do odzyskania i jest sie w tym momencie bezsilnym , nie mozna z tym nic zrobic...
co wtedy ?

Po pierwsze, odseparuj się od tej osoby.

Po drugie, postaraj się nie rozpamiętywać.

Po trzecie - czym jest twoje życie: przeszłością czy przyszłością? Żyj patrząc optymistycznie w przyszłość, nie oglądaj się za siebie, choćby nie wiem jak bolało. Nie piszę tego z pozycji laika, ja naprawdę sporo przeszłam w życiu. Naprawdę kogoś nienawidziłam, kogoś, kto zrobił mi krzywdę. Ale w pewnym momencie spojrzałam na relację z tą osobą i na siebie samą innymi oczami. Zrozumiałam, że nie można czuć czegoś tak okropnego, bo moja podświadomość nie rozróżnia między mną a kimś innym, dla niej to co myślę odnosi się do mnie. Jeśli myślę negatywne rzeczy to je przyciągam. Jeśli pozytywne - to one się dzieją w moim życiu. To naprawdę działa.

No tak to jedyne wyjscie ..
.
jednak fakt jest taki ze jest ciezko , w tym wypadku jedyna mozliwoscia na powrot do dawnego zycia jest wyjazd z miasta..
ehh no ale wierze w to ze karma istnieje i w to ze po kazdej burzy wychodzi slonce ..

Pozdrawiam

22 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-09-03 19:05:20)

Odp: Pure hate

Uwazam, ze takie 'wybaczanie ' i co gorsza 'zalowanie' takiej osoby to sa za wysokie wymagania.
Owszem podziwiam, ze ktos moze sie zmusic do takich emocji. Ale nie uwazam, ze to bardziej godne podziwu niz cos innego.
Przez takie zalowanie czesto ludzie nie doceniaja przeciwnika.
Znam pana, ktory zamordowal pieciu kolesi. Ktorzy zgwalcili i zabili jego siostrzenice , mala dziewczynke, a pozniej wymkneli sie karze.
Co niby mial? Pozwolic im uciec? A moze wybaczyc? W moich oczach ich smierc naprawia nieco krzywde. Bezkarnosc napewno nie.
Nienawisc czasem jest sila napendowa podobnie jak wscieklosc. Czasem nawet w slusznej sprawie.
Nie wiem czy nienawidze swojej babki. Nie mam jakis wielkich emocji na jej temat i przemyslen. Napewno chcialabym zeby umarla juz, ale czy to oznaka nienawisci? Chyba nie. To oznaka logicznego myslenia, bo do kiedy zyje stanowi zagrozenie dla mojej matki i moich interesow.

23

Odp: Pure hate
madzia0900 napisał/a:

Ejj , piszecie tutaj żeby nie pielęgnować  nienawiści że to się obraca przeciwko osobie nienawidzacej itp..
Ale co jesli ktoś zna takie osoby które zrobily mu cos okropnego , dotego zabraly cos nie do odzyskania i jest sie w tym momencie bezsilnym , nie mozna z tym nic zrobic...
co wtedy ?

No i tutaj właśnie jestem. Ktoś zrujnował mi życie i mimo tego, że próbuję to załatać, to jednak potrzebne mi jest mnóstwo pieniędzy, których nie mam i mieć nie będę, póki co wciąż przegrywam tę walkę, a ten ktoś sobie chodzi bezkarnie po świecie i jeszcze mówi, że 'swoje już spłacił, teraz moja kolej...'. W tym wypadku w tej chwili jedyne, co do niej czuję, to właśnie pure hate i chęć zemsty, szukałam już nawet ile dostanę za uszkodzenie ciała, chcę żeby tak samo odczuwała skutki mojego działania do końca życia, jak i ja będę... Zrujnowała mi doszczętnie wszystko, na co pracowałam przez ostatnie kilka lat, niezależność, nad którą pracowałam, zdolność samodzielnego utrzymania się bez niczyjej pomocy, jako taką stabilizację finansową... Ok, w*upiłam w to, bo zaufałam, niepotrzebnie, więc to było moją głupotą, ale jakby na to nie patrzeć, wszystko się poszło paść przez tę osobę. Myślałam też nad spaleniem przydomowego płotu, ale to byłoby zbyt łagodne...

"Nigdy nie zabieraj człowiekowi wszystkiego, co ma, bo wtedy nie ma już nic do stracenia i jest zdolny do wszystkiego'


Co do nienawiści do poprzednich osób z mojego życia - było, minęło, teraz czuję już raczej obojętność, choć jakiś % nienawiści, żalu, czy też złorzeczenia tym osobom pozostał i pewnie zawsze będzie. Jednak żadna z nich nie zrujnowała mi życia, po prostu były różne niesnaski i każde bezstratnie poszło w swoją stronę. Teraz jest inaczej...

24

Odp: Pure hate
Melancholy napisał/a:

No i tutaj właśnie jestem. Ktoś zrujnował mi życie i mimo tego, że próbuję to załatać, to jednak potrzebne mi jest mnóstwo pieniędzy, których nie mam i mieć nie będę

Nie wiem o jakiej kwocie mówisz i co doprowadziło do tego, że ją straciłaś, ale mylisz się. Mówisz i masz. Jeśli czegoś chcesz, to musisz uwierzyć, że to dostaniesz, zdobędziesz. Ty wierzysz, że tak nie będzie. Czy obiektywnie rzecz biorąc coś strasznego stanie się, jeśli uwierzysz, że będziesz mieć te pieniądze?

Melancholy napisał/a:

póki co wciąż przegrywam tę walkę, a ten ktoś sobie chodzi bezkarnie po świecie i jeszcze mówi, że 'swoje już spłacił, teraz moja kolej...'.

Jeśli ta osoba złamała prawo, to wyjście jest proste i na pewno je znasz. Ale myślę, że lepiej będzie, jeśli opiszesz to zdarzenie i relacje z tą osobą.

Melancholy napisał/a:

W tym wypadku w tej chwili jedyne, co do niej czuję, to właśnie pure hate i chęć zemsty, szukałam już nawet ile dostanę za uszkodzenie ciała, chcę żeby tak samo odczuwała skutki mojego działania do końca życia, jak i ja będę...

Chcesz iść do więzienia, bo myśl o zemście zawładnęła twoim umysłem? Sama sobie robisz krzywdę.


Melancholy napisał/a:

Zrujnowała mi doszczętnie wszystko, na co pracowałam przez ostatnie kilka lat, niezależność, nad którą pracowałam, zdolność samodzielnego utrzymania się bez niczyjej pomocy, jako taką stabilizację finansową... Ok, w*upiłam w to, bo zaufałam, niepotrzebnie, więc to było moją głupotą, ale jakby na to nie patrzeć, wszystko się poszło paść przez tę osobę. Myślałam też nad spaleniem przydomowego płotu, ale to byłoby zbyt łagodne...

Pogrążasz się w destrukcyjnych myślach. Co się stało to się nie odstanie. Żyj dalej. Skup się na tym, co w życiu pozytywne, bo jeśli nadal będziesz się utwierdzać w nienawiści, to zaczniesz przyciągać negatywne zdarzenia. Zemsta to nie jest dobre rozwiązanie, to coś totalnie prymitywnego, prostackiego. Po zemście nie będziesz czuła się lepiej, wręcz przeciwnie. Wklejam poniżej kilka cytatów z artykułu znalezionego w necie:

"Jednym z powodów dla których myślimy o zemście w pozytywnych kategoriach jest przekonanie ludzi o użyteczności agresji w procesie oczyszczenia z negatywnych emocji. Niemniej badania Brada Bushmana dowiodły, że katharsis nie dość, że nie prowadzi do zredukowania agresji to dodatkowo wzmaga ją. Mało tego, nawet uzasadniona agresja nie poprawia naszego nastroju ? wręcz przeciwnie ? pogarsza go".

"Dlaczego nie potrafimy przewidzieć negatywnych konsekwencji zemsty? Akt ukarania drugiej osoby prowadzi do wydłużonego rozmyślania o niej, rozmyślanie natomiast przedłuża wpływ negatywnych emocji na nasz nastrój, a negatywny nastrój ponownie zmusza nas do myślenia o osobie na której się zemściliśmy. Tak powstałe błędne koło, nie pozwala ludziom skutecznie przewidywać własnych zachowań".

Melancholy napisał/a:

"Nigdy nie zabieraj człowiekowi wszystkiego, co ma, bo wtedy nie ma już nic do stracenia i jest zdolny do wszystkiego'

Czy myślisz, że ten cytat usprawiedliwia twoje odczucia? Czy ta osoba naprawdę zabrała ci wszystko? Bo z tego co widzę to po prostu naciągnęła cię na jakąś sporą kwotę, podżyrowałaś jej kredyt itp. Czy pieniądze to wszystko co posiadasz? Czy ta osoba zabrała ci bliskich, rodzinę, dom, zdrowie, urodę, czy próbowała pozbawić cię życia? To były tylko pieniądze. Tylko i aż, ale nie było wszystkim.


Melancholy napisał/a:

Co do nienawiści do poprzednich osób z mojego życia - było, minęło, teraz czuję już raczej obojętność, choć jakiś % nienawiści, żalu, czy też złorzeczenia tym osobom pozostał i pewnie zawsze będzie. Jednak żadna z nich nie zrujnowała mi życia, po prostu były różne niesnaski i każde bezstratnie poszło w swoją stronę. Teraz jest inaczej...

Nienawiść oznacza życzyć komuś śmierci. Nawet powołując się na Kodeks Hammurabiego, oddalony od nas w czasie o tysiące lat, kompletny przeżytek, to czy któraś z tych osób zabiła kogoś kogo kochasz? Nie? To skąd ta nienawiść? Dlaczego?

25

Odp: Pure hate
lovemurder napisał/a:

Nienawidzę dwóch mężczyzn z mojej rodziny. A właściwie teraz już tylko jednego, bo drugi nie żyje. Nawet nie napiszę kim jest ten nieboszczyk, bo zabrzmiałoby to strasznie. W każdym razie ci panowie skrzywdzili zarówno mnie jak i moich bliskich, więc temu który nadal żyje życzę jak najgorzej.... ujmując to w delikatne słowa smile

A kim ów nieboszczyk był? Nie wiem, co musiałoby zabrzmieć dla mnie strasznie.

26

Odp: Pure hate

Nie zdarzylo mi sie w zyciu nikogo nienawidzic.

Sa osoby, ktorych nie darze zbytnia sympatia (np moja mama czy byly narzeczony), ale daleko mi jest do toczenia piany z ust, jak im czesc sie zdarza powiedziec. Te osoby musialyby mnie interesowac w jakimkolwiek stopniu, zeby antypatia byla skrajna, a prawda jest taka, ze nie potrafilismy sie dogadac/ cos mi tam zrobili lata temu, ja im powiedzialam "pa", i od tego czasu nie poswiecam im jakos duzo przestrzeni w swoich przemysleniach. Nie mam potrzeby knucia zemsty, poniewaz ci ludzie, najzwyczajniej w swiecie, przestali mnie interesowac.

27

Odp: Pure hate

Mój dziadek hmm pfuu.. ten starszy Pan.

28

Odp: Pure hate

Cokolwiek robił, jego już nie ma smile A ten, który jest - wystarczy się psychicznie odciąć od tego, stanąć za szklaną ścianą -ale nie hodować nienawiści smile

29 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-09-04 12:36:19)

Odp: Pure hate
Catwoman napisał/a:

Cokolwiek robił, jego już nie ma smile A ten, który jest - wystarczy się psychicznie odciąć od tego, stanąć za szklaną ścianą -ale nie hodować nienawiści smile

Tak, już go nie ma... na całe szczęście.
Tego drugiego nie widziałam od dobrych 10 lat. To nie jest tak, że każdy mój dzień to chęć zemsty i rozmapiętywanie przeszłości. Po prostu wiem, że nienawidzę tego człowieka i wiem również, że to się nie zmieni. Gdybym gdzieś go spotkała nie rzuciłabym się na niego, ale też nie pomogłabym mu gdyby był np. w potrzebie, choć to moja pożal się Boże ... rodzina. Z natury jestem pamiętliwa, nie potrafię wybaczać.
Natomiast paradoksalnie do tego - nie jestem mściwa, więc to uczucie nie zdominowało mojego życia, bo nie siedzę i nie obmyślam diabelskiego planu zemsty za krzywdy.
Generalnie gdzieś tam żyje sobie ktoś kogo nie trawię wink Bo masz słuszność w tym, że gdyby to był motor napędowy mojej codzienności, to nie dałabym rady.

30

Odp: Pure hate

Co do wypowiedzi Emilii, to gdzieś już opisałam mój problem, nie chcę znowu opisywać swojej historii... Ale przez tą osobę straciłam pieniądze, kwotę, która nigdy nie była dla mnie osiągalna; dom, choć miałam zapłacone mieszkanie za 2 miesiące z góry (mieszkałam u tej osoby, ale nie mam żadnego potwierdzenia wpłaty); wszystkie oszczędności; rodzina prawie się ode mnie odwróciła, bo jestem zameldowana u nich i tam przychodzą windykatorzy, a później komornicy; a co do zdrowia, to na pewno prędzej czy później ta sytuacja się na mnie odbije i odczuję jeszcze bardziej skutki stresu, póki co 'tylko' głowa mi z bólu pulsuje jak się kolejna osoba próbuje do mnie dobić...

A teraz śpię w pokoju razem z kimś, nawet nie mam swojego, nie mam ani grosza, mieszkam w domu, gdzie jestem dręczona psychicznie, ktoś się po mnie wydziera non stop i nie mam możliwości wyprowadzki. Więc moje życie legło w gruzach. Jednak mimo wszystko nie zaprzeczę, że to także moja wina, bo byłam głupia i naiwna; ale gdyby ta osoba mnie w to nie wpakowała, to nic takiego nie miałoby miejsca...

Podsumowując - nienawidzę.

31

Odp: Pure hate

Sa ludzie, których darzę mniejszą lub większą antypatią, co jest raczej normalne. Z czystym sercem i sumieniem życzę śmierci jednej osobie na świecie. Nie to, żeby nienawiść mnie zatruwała, bo zazwyczaj osoba ta nie jest obecna w mojej świadomości. Ale jakby piorun miał kogoś walnąć albo samolot spikować na czyjś dom- chętnie służę adresem.

Nienawiść jest uczuciem jak każde inne- i mamy prawo je odczuwać a nie jeszcze się zamartwiać jacy to my beee, że kogoś nienawidzimy. Kiedy czytam wpisy typu:

"Nie wiem o jakiej kwocie mówisz i co doprowadziło do tego, że ją straciłaś, ale mylisz się. Mówisz i masz. Jeśli czegoś chcesz, to musisz uwierzyć, że to dostaniesz, zdobędziesz."

"Żyj patrząc optymistycznie w przyszłość, nie oglądaj się za siebie, choćby nie wiem jak bolało. " itd.

to odnoszę nieodparte wrażenie, że ktoś się za dużo poradników pozytywnego myślenia naczytał... A może to mnie tylko mdli.

32

Odp: Pure hate

Przeczytałam twój wątek, o tym co się stało, co cię spotkało... Przykro mi, ale obwiniasz niewłaściwą osobę, nienawidząc spychasz odpowiedzialność za swoje czyny na kogoś innego. Tymczasem to ty podjęłaś decyzję, ty podrobiłaś dokumenty, ty pożyczyłaś tę kwotę obcej osobie. Nie rozumiem dlaczego to zrobiłaś, bo wdzięczność i przyjaźń czegoś takiego nie usprawiedliwiają. Wykazałaś się wyjątkową naiwnością a teraz życzysz źle innej osobie i całą winę cedujesz na nią. Czy ta osoba przystawiła ci pistolet do głowy i kazała wziąć ten kredyt? Czy zmusiła cię do tego? Nie? To ty z własnej i nieprzymuszonej woli wzięłaś tę kasę, nie mówiąc o podrobieniu dokumentów. W twoim wątku dziewczyny radzą ci co powinnaś zrobić, konkretnie i na temat, a ty po prostu wolisz się użalać nad sobą i spychać odpowiedzialność na kogoś innego, układając plany zemsty. Robisz tak, bo tak jest łatwiej. Bo stanięcie twarzą w twarz ze sobą, wzięcie odpowiedzialności i rozpoczęcie konkretnych konstruktywnych działań zmierzających w kierunku spłaty zadłużenia jest dużo trudniejsze. To wymaga dojrzałości emocjonalnej.

Nie oburzaj się na mnie za moje zdanie. Weź odpowiedzialność na siebie jak dorosła, dojrzała osoba. Oczywiście masz prawo popełniać błędy, masz prawo do naiwności, ale oznaką dorosłości jest wzięcie na siebie konsekwencji, również emocjonalnych.
Zamiast martwić się na zapas, po prostu spróbuj wnioskować o rozłożenie rat na mniejsze kwoty ze względu na twoją trudną sytuację materialną. Komornik nie może ci zabrać całości pensji. Przecież to niedorzeczne. Ty się póki co głównie boisz, jesteś zbyt emocjonalna. Powinnaś zacząć działać, konkretnie i rozsądnie. Masz gdzie mieszkać, masz co jeść, to jest duży plus. Z tego co piszesz to masz ciężką sytuację w domu, ale postaraj się zrozumieć twoją rodzinę - tez są przerażeni tą sytuacją, to normalne, że puszczają im nerwy. Spróbuj się odseparować od nich emocjonalnie, niech to co mówią spływa po tobie jak woda po gęsi. Wiem że osoba jak ty - z deficytem emocjonalnym (pisałaś, jak ojciec cię wyzywał, kiedy byłaś dzieckiem) potrzebuje pochwalenia i pogłaskania, ale musisz znaleźć siłę w sobie i uniezależnić się od opinii innych ludzi o tobie. Na początek zajmij się konstruktywnym działaniem na rzecz rozwiązania problemu. A potem koniecznie na terapię.

Poza tym - 19 tysięcy to nie jest dużo. Naprawdę. Wiem, że dla osoby młodej, załóżmy że po studiach, która zarabia pensję minimalną to może być wielka kwota, ale za tyle to nawet remontu mieszkania się nie zrobi. Ciesz się raczej że to tak mało i że szybko to spłacisz. Gdyby było na końcu jeszcze jedno zero to rzeczywiście byłoby niewesoło. Ale nie ma. Znajdziesz pracę, spłacisz zadłużenie i nigdy więcej nie pozwolisz sobie na naiwność smile.

33

Odp: Pure hate

Bardzo spodobała mi się Twoja odpowiedź, dziękuję smile

Z jednej strony najchętniej zamknęłabym się w sobie, umarła, schowała się pod łóżko, ale z drugiej czytając takie wypowiedzi zaczyna do mnie docierać, że muszę zacząć działać, zrobić coś wręcz odwrotnego... Choć będzie to trudne.

Zdaję sobie sprawę, że zrobiłam to świadomie, etc., toteż napisałam, powyżej, że to również moja wina. Ale nie uważam, że TYLKO moja - to ta osoba pozbawiła mnie pieniędzy, dodatkowo (podczas gdy wynajmowałam u niej mieszkanie, do którego miała klucze i dostęp będąc właścicielką) 'skorzystała' z moich dokumentów do konta bankowego i wzięła kolejne pożyczki, do których wzięcia wystarczyło wysłać 1 zł celem potwierdzenia... I nie udowodnię tego, że ja, to nie ja, skoro zostało to zrobione z mojego konta. Dowiedziałam się o tym po czasie, duuuużo po czasie...

No i jest we mnie uczucie nienawiści, nic tego nie zmieni, obojętnie jak głupia nie byłam. Niemniej dzięki za te słowa, naprawdę.

34 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-06 23:17:03)

Odp: Pure hate
Melancholy napisał/a:

Do utworzenia tego wątku natchnął mnie inny, mianowicie "Pure love". Tak na pohybel smile Nie znalazłam podobnego, jeśli jest - wybaczcie.

   Macie w swoim życiu osobę lub osoby, których nienawidzicie? Tak szczerze, czysto i bez żadnych 'ale' ? Kogoś, kogo najchętniej udusiłybyście gołymi rękami, na czyj widok nerwy Wam puszczają albo planujecie zemstę, uszkodzenie ciała albo coś jeszcze gorszego? A może doszło między Wami, a kimś innym do rękoczynów z tego powodu? Oczywiście co do planowania zbrodni, to nie polecam chwalić się na forum, możemy pogdybać smile

   Ja mam kilka takich osób, całkiem niedawno doszła kolejna, którą gdybym gdzieś spotkała, to wolałabym spędzić kilka lat w więzieniu niż nic jej nie zrobić, bo zmarnowała mi życie, które tak naprawdę zaczęło się dość niedawno, a problemy do jego końca mogę mieć teraz całkiem realne. 3 razy w życiu się biłam z dziewczynami, 1.raz w podstawówce, później 2 razy w gimnazjum, a później jakoś nie było okazji. Ja nigdy nie zaczynałam, to ktoś miał ze mną jakiś problem, a ja nie miałam ochoty puszczać tego mimo uszu. To tyle tytułem wstępu smile

Nie, tak akurat nie mam. Mam osoby, których nie lubię, ale to najczęściej osoby, które czymś mnie zraniły albo po prostu nie znaleźliśmy wspólnego języka. Wtedy najwyżej nie utrzymuje kontaktów, ale tak, że bym chciała zrobić komuś krzywdę.. to nie.. owszem, na pewno kiedyś były takie myśli np jak były zostawił mnie dla innej.. wtedy to człowiek myśli "oj udusiłabym gołymi rękami", ale to takie krótkie i zaraz znika. Nie pielęgnuję w sobie takich uczuć i idę dalej, o osobach, których nie lubię raczej nie myślę i tyle smile One mają prawo spokojnie żyć i ja mam do tego prawo smile Nie ma sensu jednak na swój widok patrzeć nienawistnym okiem, bo po co? Nie lubimy się, ale też nie ma sensu, by czuć do siebie nienawiść, po prostu po drodze nam nie zagrało, by utrzymać znajomość np inne poglądy czy ogólnie nie polubiliśmy się.. i tyle smile No, ale nie ma uczucia nienawiści.


A znałam kiedyś dziewczynę, która mówiła, że albo kogoś uwielbia albo nienawidzi.. i faktycznie znała dziewczynę, której nienawidziła, zawsze próbowała jej uprzykrzyć życie, robiła jakieś świństwa.. ja wtedy to i z tamtą zerwałam kontakt, już wolałam, by za wroga mnie uważała.. bo dla mnie to było podłe i nie chciałam się z nią kolegować. Tamta dziewczyna nic jej nie zawiniła, ot, nie lubiła jej, dlaczego więc nie mogła jej omijać, tylko robić takie świństwa? Można kogoś nie lubić, ale nadal ta osoba jest człowiekiem i zasługuje na to, by nie być źle traktowana, ma prawo żyć tak jak my i ma prawo do spokoju.

Natomiast całkowicie rozumiem nienawiść, gdy ktoś zabije członka Twojej rodziny.. rozumiem wtedy chęć zemsty.. zwłaszcza, że mamy wymiar sprawiedliwości jaki mamy. Jednak, pisze wcześniej o sytuacji, że ot, kogoś nie lubimy.. dla mnie wtedy nienawiść wobec tej osoby jest przesadą, lepiej iść naprzód, nie hodować nienawiści, a jeśli ktoś nawet nas skrzywdził, to wykreślić z życia swojego, ale nie tracić czasu na wymyślne zemsty, jeśli facet np poszedł do innej, to niech tapla się dalej sam w bagienku itp smile

35

Odp: Pure hate

Nie żywię nienawiści do nikogo.
I żal mi zwyczajnie tych ludzi,którzy nienawidzić potrafią bo dla mnie to poważne(zważywszy na konsekwencje) zaburzenie psychiczne.

36 Ostatnio edytowany przez Emilia (2013-09-13 17:02:01)

Odp: Pure hate
Melancholy napisał/a:

Bardzo spodobała mi się Twoja odpowiedź, dziękuję smile

Z jednej strony najchętniej zamknęłabym się w sobie, umarła, schowała się pod łóżko, ale z drugiej czytając takie wypowiedzi zaczyna do mnie docierać, że muszę zacząć działać, zrobić coś wręcz odwrotnego... Choć będzie to trudne.

Zdaję sobie sprawę, że zrobiłam to świadomie, etc., toteż napisałam, powyżej, że to również moja wina. Ale nie uważam, że TYLKO moja - to ta osoba pozbawiła mnie pieniędzy, dodatkowo (podczas gdy wynajmowałam u niej mieszkanie, do którego miała klucze i dostęp będąc właścicielką) 'skorzystała' z moich dokumentów do konta bankowego i wzięła kolejne pożyczki, do których wzięcia wystarczyło wysłać 1 zł celem potwierdzenia... I nie udowodnię tego, że ja, to nie ja, skoro zostało to zrobione z mojego konta. Dowiedziałam się o tym po czasie, duuuużo po czasie...

No i jest we mnie uczucie nienawiści, nic tego nie zmieni, obojętnie jak głupia nie byłam. Niemniej dzięki za te słowa, naprawdę.

Nie chciałam ci sprawić przykrości swoim postem, chcę ci pomóc.

Mnie ktoś kiedyś nienawidził za to, że jestem. Pracowałam w pewnym miejscu jako kierownik, stawiałam na ludzi, starałam się dawać im zadania, które były wyzwaniem, byłam sprawiedliwa. Oni czuli do mnie nienawiść tylko dlatego, że tam byłam. Nikomu nie zrobiłam nic złego, nie mobbingowałam, nie straszyłam, nikt nie zostawał po godzinach, na nikogo nie krzyczałam. Po prostu nie wytrzymałam psychicznie i nie przedłużyłam umowy. Nigdy nie spotkałam się z tak skumulowaną agresją niewerbalną. Mnie to jednak nie zniszczyło i głęboko współczuję tym osobom, to straszne żyć nienawidząc.

I jeszcze jedno: ja jestem w stanie cię zrozumieć, ale kompletnie nie akceptuję twojego sposobu myślenia. Pewna osoba w moim życiu, która była mi bliska, podprowadziła mi z konta 10 tysięcy złotych (moje oszczędności, prezent od babci). Ja wtedy byłam na bezrobociu, bez zasiłku, a reszta moich oszczędności szybko topniała. Musiałam iść do byle jakiej, beznadziejnej pracy za najniższą krajową żeby nie paść z głodu. Nie czuję nienawiści do tego człowieka, po prostu jest mi go żal. Wyciągnęłam wnioski z tego takie, że w kwestiach finansowych nie należy ufać nawet tym, którzy są nam bliscy. Hasło do konta musi być tak skonstruowane, żeby nikt postronny nie mógł się na nie włamać. A jak się ma większą gotówkę to lepiej ją zainwestować - możliwości jest mnóstwo. Dobrze zainwestowane 10 tysięcy po pół roku zmienia się w 14. Nie leży na koncie i nie kusi.

37

Odp: Pure hate

Gdyby to były tylko moje oszczędności, to po jakimś czasie bym się uspokoiła, bo w końcu właściwie zawsze mogłabym to zarobić od nowa, od nowa walczyć. Ale tutaj chodzi o pieniądze, których przez całe dotychczasowe życie nie dane mi było zarobić i będę ścigana, o to mi chodzi przede wszystkim. Zawiasy to nie problem, bo nigdy poza tym 1 razem nie złamałam prawa, nie dostałam mandatu, ani nic, więc jestem pewna, że siedzieć bym nie poszła, tylko grzecznie, jak zawsze, przeczekała okres zawieszenia. Ale będą mnie nachodzić, wydzwaniać, dręczyć, moją rodzinę przede wszystkim i czeka nas wszystkich piekło... Nie chodzi mi o moje 3 tys., które z trudem zaoszczędziłam, chodzi o długi wobec instytucji, które nigdy mi tego nie darują.

  Ale z tego, co widzę na tym wątku, jestem chyba jedną z nielicznych, które potrafią nienawidzić. Do tej pory mam jakąś niechęć do osób, które kiedyś zaszły mi za skórę, choć było to np.10 lat temu, a ta osoba teraz ma dzieci, rodzinę i może nawet nie pamiętać o moim istnieniu. Jednak w mojej psychice bardzo często zostają jakiekolwiek urazy, choć sama sobie tłumaczę, że to nie ma sensu w wielu przypadkach, jednak nie umiem sama sobie tego wytłumaczyć, to są emocje i nie umiem ich wyciszyć. Starych znajomych nie poznałabym nawet na ulicy, jednak pamiętam wszystko, co się wtedy działo, zawsze pamiętałam każdą swoją porażkę, każdą relację, w którą się angażowałam, każdy jej rozpad i kilka razy zdarzało mi się nienawidzić. Choć w porównaniu z tym, co dzieje się teraz, naprawdę powinnam to wyrzucić z pamięci albo zakopać w jej najdalszej części, to nie miało kompletnie żadnego znaczenia...

  Co do agresji niewerbalnej, o której piszesz - mnie to też spotyka. Może nie tyle agresja, co pewna niechęć, mimo tego, że nic nikomu nie zrobiłam. Ludzi wkurza to, że nie śmieję się tak często jak oni, że jednak mam bardziej dojrzale myślenie, niż ludzie w moim wieku (poza tą idiotyczną sytuacją...), że nic nikomu nie robiąc po prostu obserwuję i odzywam się kiedy przyjdzie na to czas. Nikogo nie oszukałam, nie skrzywdziłam, nie wykorzystywałam... A i tak ludzie nie lubią neutralności, inności.

38

Odp: Pure hate

Melancholy, nienawiści nie warto pielęgnować- bo wpuszczasz do swego umysłu i ciała robaka, który CIEBIE zjada po kawałku. To, że kogoś nienawidzisz, niczego w jego życiu nie zmieni. Jedynie w Twoim.

39

Odp: Pure hate

Tak, nienawidziłam. Piszę to jednak w czasie przeszłym, bo dziś ta osoba jest mi już obojętna, z tamtymi emocjami dawno dałam sobie radę i jest to dla mnie tylko (i aż - bo ważna) przeszłość. Jednak do tamtego momentu to negatywne uczucie było mi zupełnie obce, sama z przerażeniem stwierdzałam, że potrafię je w sobie nosić. Osoba, przeciwko której moja nienawiść została skierowana nie patrzyła na to, że robi mi krzywdę, liczyła się tylko ona i jej egoistyczne pobudki. Konsekwencje tamtych wydarzeń ponoszę do dzisiaj i nie wiem czy nie będę ich ponosić do końca moich dni. Tak naprawdę w ciągu zaledwie kilku miesięcy zmieniło się wszystko.

Nie dałam jej odczuć, że coś jest nie tak, sama się z tym gryzłam, stanęłam ponad tym wszystkim, nie zrujnowałam jej życia w najmniejszym stopniu, choć mogłam, co nie znaczy, że mnie to gdzieś od środka nie dręczyło. Zemsta jest mi obca, nawet wtedy nie potrafiłam się na nią zdobyć ani nawet pokazać swojej pogardy, ale - choć ciężko mi to mówić - gdzieś w środku życzyłam jej, aby wpadła pod samochód i w tamtej chwili, raz jeden jedyny w życiu, tak po ludzku, nie byłoby mi żal człowieka.

Melancholy, jeśli to nie Ty zaciągnęłaś pożyczki, to zawsze istnieje jakiś sposób, aby to udowodnić. Może masz alibi na tę chwilę, kiedy składany był wniosek, może byłaś poza domem, nie mogąc skorzystać z komputera z przyporządkowanym mu numerem IP? To nie może być tak, żebyś ponosiła konsekwencje czyjegoś przestępstwa.

40

Odp: Pure hate

Pewnie, że jest taka osoba. I nie wiem, czy bardziej jest mi jej żal, czy bardziej jej nienawidzę. A dlaczego? Bo wiedziała dobrze, że mój facet jest zajęty, a mimo to chamsko się do niego dobierała. Pokłóciliśmy się i on miał słabszy moment, a ona chciała to wykorzystać, zachęcając go do przyjścia i położenia się z nią w łóżku, bo 'ona leży'... na szczęście mój facet myśli tą mądrzejszą głową i to obśmiał, ale ja lepiej nie będę opowiadać, co bym tej dziewczynie zrobiła (wcześniej chłopak ją przytulił, bo ta łkała, że jej brak 'męskiej bliskości', więc od początku mnie porządnie zniechęciła, a potem to). Aż mnie telepie na myśl o niej sad chociaż trzeba przyznać, że gra aktorska do pozazdroszczenia big_smile

41

Odp: Pure hate

Mam w bliskiej rodzinie człowieka, którego wprawdzie nie nienawidzę(bo nic mi osobiście złego nie zrobił), ale odczuwam wobec niego niesamowitą niechęć, pogardę i ciśnienie mi skacze jak o nim pomyślę. Z racji tego, że mieszkamy prawie na jednym podwórku widzę go prawie codziennie.
Sama nie wiem dlaczego aż tak mi działa na nerwy, powinien być mi w sumie obojętny, a to, że praktycznie w każdej dziedzinie życia jest skończonym dupkiem nie powinno mnie obchodzić.
Nie trawię go. Gdyby to ode mnie zależało spakowałabym go i wyrzuciła z domu.
Trochę mi wstyd....

42

Odp: Pure hate

Ja mam takie osoby, których nie trawię. Ich sam widok podnosi mi ciśnienie. Staram się ich olewać, ale nie zawsze się da. Jedni powiedzą, że to hodowanie nienawiści, a ja wolę to z siebie wywalić i mieć z bani.

43

Odp: Pure hate

No właśnie ja nie mogę wywalić, bo facet mi nic nie zrobił, a przynajmniej nic takiego, za co mogłabym mu coś powiedzieć.
Unikać z nim kontaktów nie mogę, bo
- mieszkamy blisko
- mój mąż ma z nim jakieś tam sprawy zawodowe
- jego żona i ja mamy super kontakt
- jego dzieci i moje jak wyżej
- mieszka w domu mojej teściowej, u której też bywam
Z racji tego wszystkiego widuję go niemal codziennie.

44

Odp: Pure hate

Serio kogoś nienawidzicie? Zatem powninnyście się leczyć

Odp: Pure hate
Melancholy napisał/a:

Do utworzenia tego wątku natchnął mnie inny, mianowicie "Pure love". Tak na pohybel smile Nie znalazłam podobnego, jeśli jest - wybaczcie.

   Macie w swoim życiu osobę lub osoby, których nienawidzicie? Tak szczerze, czysto i bez żadnych 'ale' ? Kogoś, kogo najchętniej udusiłybyście gołymi rękami, na czyj widok nerwy Wam puszczają albo planujecie zemstę, uszkodzenie ciała albo coś jeszcze gorszego? A może doszło między Wami, a kimś innym do rękoczynów z tego powodu? Oczywiście co do planowania zbrodni, to nie polecam chwalić się na forum, możemy pogdybać smile

   Ja mam kilka takich osób, całkiem niedawno doszła kolejna, którą gdybym gdzieś spotkała, to wolałabym spędzić kilka lat w więzieniu niż nic jej nie zrobić, bo zmarnowała mi życie, które tak naprawdę zaczęło się dość niedawno, a problemy do jego końca mogę mieć teraz całkiem realne. 3 razy w życiu się biłam z dziewczynami, 1.raz w podstawówce, później 2 razy w gimnazjum, a później jakoś nie było okazji. Ja nigdy nie zaczynałam, to ktoś miał ze mną jakiś problem, a ja nie miałam ochoty puszczać tego mimo uszu. To tyle tytułem wstępu smile

Nie. Nie umiem nienawidzić.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024