niedawno rozstałam sie z chłopakiem, byłam z nim dosc długo. nie umiem sobie poradzic z tym, najgorsze sa wspomnienia. czuje ból i pustkę w środku, czuje sie beznadziejna. jak mam się z tym uporac ? boje sie że juz nikogo nie poznam i bede sama.
Podobne tematy
Olu, nie poznasz nikogo dopóki będziesz tak się użalać nad rozstaniem z ex chłopakiem.
Będę nieco brutalna w tym co powiem, ale czasami tak trzeba... nie Ty pierwsza i nie ostatnia przez to przechodzisz... Zobacz...ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa, a jednak układają sobie życie na nowo i są szczęśliwi.
Nie wyszło...trudno... ale życie toczy się dalej. Nic nie dzieje się bez przyczyny, może nie pasowaliście do siebie i akurat wy dwoje nie mieliście być razem. Zobaczysz...gdy tylko zaczniesz na nowo myśleć o sobie, gdy weźmiesz się w garść, pójdziesz do fryzjera, zrobisz sobie manicure... od razu się lepiej poczujesz. Pamiętaj, że ludzie optymistycznie patrzący na świat wokół siebie, przyciągają do siebie innych optymistycznych ludzi. Tego Ci życzę...
Czesc Ola:)
jestesmy w podobnej sytuacji, ja tez sie rozstalam, tez mi jest przykro I pusto. zasypiam myslac o bylym, budze sie myslac o nim, ale tak jak Margolinka pisze, jakos to sie ulozy...musi sie ulozyc...Polecam film 'Nigdy w zyciu' Grochli, zawsze mnie jakos tak podnosi na duchu. ja zabijam czas czytajac bajki mojej siostrzenicy, biorac ja na plac zabaw, wysylajac cv bo szukam pracy, wyprowadzajac psy mojej mamy na spacer, chodzac na imprezy, spotykajac sie ze znajomymi, STARAJ SIE NIE ZOSTAWAC SAMA- PRZEBYWAJ W TOWARZYSTWIE RODZINY I PRZYJACIOL ILE SIE DA, CHOCBYS PLAKALA PRZY NICH, przebywajac na tym forum- czytajac historie kobiet ktorym zycie walnelo sie tzn zwiazek po27 latach malzenstwa... I tak mija dzien za dnie...Najgorsze byly dla mnie pierwsze 2 tygodnie, plakalam przy obiedzie, sniadaniu I kolacji, nie chcialo mi sie nic ale teraz jakos to ruszylo, jakos tak troszke lzej, choc nie latwo. Tak z moich przemyslen: zamierzam najpierw sama z soba porzadek zrobic: znalezc hobby, byc szczesliwa bez faceta zanim zaczne szukac na nowo.... Pozdrawiam I powodzenia zycze!I pamietaj ze nie jestes sama!!!!
Głowa do góry Olu ![]()
Będzie dobrze. Wiem,że cierpisz i niestety jeszcze nie raz serce Tobie zabije mocniej na myśl o swoim byłym ale to kiedyś minie albo po prostu się nie co wyciszy i bedziesz mogła normalnie żyć
. 3mam za Ciebie mocno kciuki i powodzenia ![]()
Tylko ze jego rzeczy u mnie zostały i nie wiem co z nimi zrobic ...
Słuchaj bardzo dobrze Cie rozumiem sama przez to przechodze wiadomo ze kazde rozstanie boli i czuje sie zlosc sutek zal rozczarowanie i tak samojak ty boje sie ze juz nigdy w zyciu nikogo nie poznam a nawet jesli poznam to bede bała sie dac komukolwiek szanse zeby znowu nie przechodzic przez to co teraz tak na dobra sprawe nie ma zadnego sposobu zeby sobie z tym poradzic wszystko zalezy od twojego podejscia czasem wystarczy rozmowa z ex zeby zrozumiec swoje błedy i jego i pogodzic sie z sytuacja układajac sobie wszystko na nowo moge jedynie Cie pocieszyc i powiedziec ze nie jestes sama duzo tu jest dziewczyn w podobnej sytuacji i tu na ewno znajdziesz wsparcie;)
Tylko ze jego rzeczy u mnie zostały i nie wiem co z nimi zrobic ...
Spakuj w pudło i wynieś do piwnicy (jeśli mieszkasz w bloku), a jeśli znasz jego dokładny adres to wyślij pocztą.
W każdym bądź razie spakuj je w karton i nie patrz na nie i nie rozpamiętuj tego co było.
Nie warto...
Zrób teraz coś dla siebie, zmobilizuj się do zadbania o swoje samopoczucie...
Witaj Olu...
Wszystko się dzieje w życiu nie po coś a dla czegoś.
Ja sam mam w pewnym sensie za sobą układ o ten szczebel a nawet dwa wyżej od Ciebie, bo uwieńczony "jeszcze" trwającym małżeństwem z 2 letnim stażem na już, z czego ponad rok w separacji i całościowo 4 letnim związkiem. Związkowym niewypałem, ale jednak czegoś mnie on nauczył.
To Twoje poczucie beznadziejności na chwilę obecną "bo już nikogo nie poznam i tak nie pokocham jak jego" jest bujdą na resorach z jednej strony, a z drugiej obranym kierunkiem ku depresji.
Podstawowym Twoim błędem na teraz jest gloryfikowanie eks partnera i stawianie go na piedestale, bo bez niego to nawet "oddychać" nie możesz.
Pamiętaj, że ludzie optymistycznie patrzący na świat wokół siebie, przyciągają do siebie innych optymistycznych ludzi.
święte słowa.
Nie mamy wpływu na ludzi, którzy się pojawiają w Naszym życiu, ale mamy wpływ na to, czy w nim pozostaną. Mamy wpływ na Ich słowa ale na myśli i większość czynów już nie. Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo byłaś opcją, czasami jedną z wielu. Być może nie było Wam dane być razem, ale to nie powód, by się kierować ku destrukcyjnemu myśleniu, że na tym partnerze świat się już kończy.
Ten siwy Pan u góry postawił Go na Twojej drodze życia, byś mogła się czegoś nauczyć, wyciągnąć wnioski z tej porażki i też krytycznym okiem przyjrzeć się sobie
Tak z moich przemyslen: zamierzam najpierw sama z soba porzadek zrobic: znalezc hobby, byc szczesliwa bez faceta zanim zaczne szukac na nowo...
no właśnie.
Pod tym kątem "Sekret PL" na youtube polecam ![]()
to juz był mój 2 zwiazek i naprawde myslałam ze tym razem mi sie uda, a jednak sie pomyliłam. teraz jest mi cieżej bo sie przemogłam zaufałam, uwierzyłam a i tak nic z tego nie wyszło.
to juz był mój 2 zwiazek i naprawde myslałam ze tym razem mi sie uda, a jednak sie pomyliłam. teraz jest mi cieżej bo sie przemogłam zaufałam, uwierzyłam a i tak nic z tego nie wyszło.
Człowiek ma to do siebie ze z czasem zapomina o tym co go spotkało nie mowie ze to bedzie jutro czy za miesiac ale za jakis czas pewnie spojrzysz na ta sprawe z innej strony naprawde musisz uwierzyc ze dasz sobie rade wyciagnij odpowiednie wnioski pomysl jakie nieszczescia spotykaja innych ludzi mnie tez jest ciezko po rozstaniu z chłopakiem i po tym co mi zrobił ale wiem ze koniec zwiazku nie oznacza konca swiata i momo ze teraz płacze rawie co noc wiem ze wkoncu kiedys przestane myslec i zadreczac sie pytaniami dlaczego tak sie stało