Lidko z mojego obeznania w temacie wynika, że dosyć często tak jest, że firmy oczekują by osoba na tym stanowisku wykorzystywała w pracy własny samochód za zwrot kosztów eksploatacyjnych. Ewentualnie po okresie próbnym pojawia się możliwość otrzymania samochodu służbowego. W mniejszych firmach jednak pracodawca bazuje na wykorzystywaniu własnego środka transportu.
Czy to jest nadużycie? Z jednej strony wiadomo - przedstawiciel handlowy raczej nie ma co liczyć na to, że będzie do klientów jeździł komunikacją miejską. Z drugiej zaś posiadanie samochodu lub też jego brak nie powinny być jedynym kryterium zatrudnienia - byłaby to wówczas dyskryminacja. Niestety nie spotkałam się ze sprawą sądową w tym temacie. Może dlatego, że często w ogłoszeniach pojawia się informacja "własny samochód mile widziany".