Zupełnie nie wiem jak zacząć. Otóż od kilku miesięcy, w drodze do pracy, mijam się pewnym mężczyzna, który zaczął mi się podobać. Z tego co zdążyłam zauważyć, ma szalenie miłą twarz, no i wpadł mi w oczko. Nie wiem tylko co ja mam zrobić ze swojej strony, jako kobieta. Czasem on się spojrzy na mnie, czasem ja się spojrzę, jednak często, kiedy Go mijam, spuszczam głowę i nie patrzę się w jego stronę. Wstydzę się. Niedawno spotkałam go w innym miejscu, niż nasza "mijanka", więc jego reakcja i moja były trochę komiczne, bo obydwoje spojrzeliśmy się na siebie /dość długo/ , moja mina wyrażała zaskoczenie, i jego też.
Kurcze, już pół roku tak się mijamy, mijamy, przechodzimy obok i ....nic. Wiem że nic o nim nie wiem, może kogoś ma, może jest sam, może po rozwodzie.,...ech....co mam robić??????? Przecież nie zagadam pierwsza...:(((((((
Nie umiem stosować kobiecych "sztuczek", nie umiem "zaczarować spojrzeniem", nic nie umiem.
1 2009-07-06 20:56:11 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-06 21:37:56)
Podobne tematy
A może po prostu nie trzeba "Czarować spojrzeniem"...ani stosować żadnych "kobiecych sztuczek" tylko podejść i się przedstawić ....Dlaczego nie pierwsza??? Nie żyjemy w epoce kamienia łupanego.Nie musisz też wyznawać miłości...ani proponiwać od razu randki...Może warto spróbować po prostu się poznać....
Salomeo,jak dla mnie to niewykonalne, nie umiem ot tak sobie podejść do niego na ulicy i przedstawić się. Nie jestem nastolatką, ale kobietą 30+. ![]()
Fakt, chciałabym poznać go bliżej ale.......
Inanna: Cóż z tego że jesteś kobietą po 30??? ja bym się nie wahała....Warto spróbować ...może coś z tego będzie. Możesz po prostu zapytać o godzinę....
Kobieto więcej wiary w siebie!!!!!!!
Hmm, pomysł dobry.Ale obawiam się, że on może wyczuć, że próbuję go zaczepić.
Tym lepiej chyba, prawda?
dasz radę
)
na dobry początek wystarczy że gdy przechodząc obok Niego się uśmiechniesz serdecznie w Jego stronę
)
Hmm, faktycznie, przechodząc obok spuszczałam głowę , albo nie patrzyłam w jego stronę, być może sama wyglądałam przy tym niezachęcająco. Kobitki, nie umiem uśmiechnąć się do obcego faceta:((( Jestem chyba niedorozwinięta albo co.;)
Kochana pomyśl o tym, że on może czeka na jakiś znak.....To mężczyzna...już nie nastolatek:) może boi się, że masz męża....
No nie wierzę....w takim razie potrzebna Ci jakaś swatka
nie znasz nikogo kto zna jego??? ![]()
Kiedy ja też czekam na Jego znak. Odwagi mi brakuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mimo, że tak bardzo, bardzo chciałabym Go poznać.
Niestety, tylko ja Go mijam.
ale uśmiech to naprawdę nic trudnego.... nie wiem , ja przynajmniej nie mam oporu aby uśmiechać się do ludzi...
Spróbuj, przecież to nie boli ![]()
i więcej wierz w siebie i w swoje możliwości....
możesz wiele ![]()
W takim razie musisz pomóc szczęściu......Ja będę trzymała kciuki:)
Boję się do niego uśmiechnąć, nie umiem!!!!
Proszę o nie pisanie posta pod postem i używanie opcji "edytuj", jeśli chcecie coś dodać, lub uzupełnić w swojej wypowiedzi
no nie wierzę, jak to nie umiesz się uśmiechać?
Do nieznajomych....nie umiem.Brakuje mi odwagi.
jej....... no to nie wiem....
ale musisz popracować nad sobą.... nie potrafię sobie wyobrazić iż idziesz chodnikiem i patrzysz się w kostkę brukową... nie realne...
śmiało trzeba iść przez życie
)
Spróbuj, to nie boli ![]()
Poćwicz na kimś innym może. Na innych ludziach, których mijasz, może na kobietach? Powinno Ci być łatwiej uśmiechnąć się do kobiety. A jak już przełamiesz ten opór to poślij mu zniewalający uśmiech. Może ośmielisz go tym i sam zrobi pierwszy krok. Powodzenia.
22 2009-07-06 21:40:25 Ostatnio edytowany przez Inanna (2009-07-06 21:41:32)
No, kiedy On jest daleko przede mną, /bo on idzie w moja stronę, a ja w jego stronę i w pewnym punkcie następuje mijanka/, to patrzę się na niego. Kiedy jednak mija mnie, to oglądam bruk. Niestety.
Droga Koleżanko przecież to nie obcy
Mijasz się z nim od pół roku. Ja myślę, że to bardzo dobry znajomy ![]()
A może on czeka na ten uśmiech
I sam podejdzie. Z tego co piszesz to jest bardzo pozytywnie nastawiony...Pomyśl jak byłoby miło go poznać. Nie sądzisz?
Wiem:) Zresztą ma sympatyczną twarz. Oj, kobitki, prześpię się dziś z tematem:)
Bedzie dobrze. Zobaczysz. Rowniez Dolaczam Do osob trzymajacych kciuki ![]()
Dziękuje. Dobrze, że jesteście:)
27 2009-07-07 11:58:30 Ostatnio edytowany przez patia (2009-07-07 12:00:02)
Moja droga nie masz odwagi go zaczepic, uzyc malej sztuczki ta powinna ci sie udadac kup jakies owoce tylko twarde zeby sie nie rozctapaly, nie wiem jabka gruszki zapakuj je tak zebys ci sie niby przypadkiem rozsypaly jak bedziecie sie mijac, powinie ci pomoc je pozbierac jak sie rozsypia, moze sam zagada potem a moze ty w ramach podziekowania go zaprosisz na kawe nie wiem czy to dobry pomysl ale jedyny ja tez nie umialabym tak poprostu zaczepic faceta na ulicy.
28 2009-07-08 17:09:59 Ostatnio edytowany przez Inanna (2009-07-08 17:17:08)
Patio, tez myślałam o tym, żeby "coś rozsypać" przy nim. Obawiam się jednak, że to wyjdzie mi bardzo sztucznie i nerwowo.
A dziś.......znów spuściłam głowę, a tak bardzo chcę się na niego spojrzeć i...uśmiechnąć się. Jak mam przełamać swoją nieśmiałość? Nie chciałabym wyjść przy nim na natrętna kobietę, bo jeśli kogoś ma, to wyjdę na idiotkę.
witam ![]()
jutro, czy kiedy indziej gdy będziesz się z nim mijać, spróbuj się uśmiechnąć..
to tylko może być pozytywnie odebrane....
i nie wydaje mi się że poprzez uśmiech w Jego stronę będziesz natrętna i wyjdziesz na idiotkę...uwierz w siebie.... ![]()
Jesli rzeczywiscie usmiech sprawia Ci tyle trudu to moze powinnas w inny sposob zwrocic na siebie uwage?
Np mijajac go spojrzec Mu głęboko w oczy.. I nie spuszczac spojrzenie dopoki on tego nie zrobi
albo poprostu podejsc i spytac np o godzine na poczatek
:) moze troche tandetne, ale naprawde w takich sytuacjach pomaga
Pozdrawiam Cieplo ![]()
Kobitki, trzymajcie za mnie kciuki jutro:) Postaram się na niego popatrzeć.
Ok
3mamy kciuki ![]()
noi jak ci poszlo,jakies postepy?
Kurcze, nie widziałam go ani w czwartek ani w piątek. A tak się postarałam wyglądać "specjalnie". Ostatnio w te dni tez nie szedł. Być może pracuje w czw i piatki na zmiany, nie wiem....szkooooda.
moze na urlopie jest, wkoncu to lato
A może on też czeka na Twój znak? Może też bije się z myślami... uśmiech to przecież nic złego. Może być dla niego ośmielający... a może po prostu pomyśli, że jesteś sympatyczna. Ale spróbować warto
Więc jak tylko go spotkasz- do dzieła!
37 2009-07-13 21:50:29 Ostatnio edytowany przez Inanna (2009-07-13 21:51:40)
Cóż...nastroiłam się dziś sympatycznie, kiedy się z nim zrównałam, spojrzałam n a niego a on UDAŁ że mnie nie widzi. TOTALNY KLOPS. Po prostu wcale się nie patrzył w moja stronę. Chyba jutro przejdę druga stroną ulicy.
no mozesz tak zrobic a za pare dni sproboj zrobic tak jak wczesniej ci pisalam z tymi owocami moze, tak czy inaczej albo zwrocisz jego uwage na siebie i go zainteresujesz soba albo mozesz tylko mu sie przygladac do konca zycia i tylko tyle.
Dziś nasze spojrzenia się spotkały i nie uciekłam wzrokiem. On też nie.
no tak ale w ten sposob mozecie sie sobie przygladac do konca zycia
zgadzam się z patia- z obserwacji nic nie wynika. mam ten sam problem ;D, ale musisz się uśmiechnąc! przecież nic nie tracisz a możesz tylko zyskac! trzymam kciuki za jutro. myślę, że 16 lipca to idealny dzień na podryw
a w szczególności na uśmiech. (numer z rozsypywaniem też dobry)
42 2009-07-15 17:33:09 Ostatnio edytowany przez Inanna (2009-07-15 17:34:30)
Cóż, dziś nawet się nie spojrzał. Gnał tylko przed siebie. Ale w sumie mogę poczekać na "lepsze czasy".Choc od poniedziałku idę na urlop, i nie będę go widywać przez 3 tygodnie.
a co zrobisz jak on zmieni prace albo sie przeprowadzi, nie ma na co czekac, jak ci zalezy to nie mysl o niesmialosci,takie usmiechy i spojzenia do niczego cie nie doprpwadza.