był to zwiazek na którym mi zależało, a który nie miał szans.... okropne uczucie.... myślałam ze dzisiaj bedzie mi łatwiej.... ale nie jest.... jak rozstawalismy się wczoraj.... powiedział mi tyle miłych słów ile nie uslyszałam w ciągu całego naszego związku.... chciał żebyśmy kontynuowali znajomość... na zasadzie np. pójść razem do teatru albo na spacer.... nie zgodziłam się.... bo mysle że bez tego bedzie mi łatwiej zapomniec o nim.... ale dzisiaj trochę żałuje..... dziewczyny... strasznie mi źle.... ![]()
Podobne tematy
dobrze, że się nie zgodziłaś ! facet chce mieć wygodnie, a ty kosztem tego bys tylko cierpiała. mądra decyzja. dlaczego związek nie miał szans ? długo byliście ze sobą ?
długo i nie długo... jakieś 9msc... o powodach napisałam tydzien temu... "rozstać się czy nie" na tym farum.... jak powiedział mi że nie jest w stanie dać mi czegos wiecej w sensie pokochać mnie.... postanowiłam to zakończyć.... jestem teraz w pracy.... chce mi się ryczeć...
myslałam że lżej przez to przejde... no ale kochałam..... ![]()
uani, teraz napewno nie będzie Ci łatwo. Najlepiej jakbyś znalazła sobie dużo zajęć, zebyś nie myślała o nim. A może coś zmień w swoim życiu, chociaż fryzurę czy coś. Spraw sobie jakąś małą przyjemność itp. Z czasm ból zelżeje i będzie lepiej. A jesli nie czułaś, ze chcesz się z nim spotykać na stopie kolezeńskiej to bardzo dobrze, że się nie zgodziłaś. A on takie miłe słowa Ci mówił, bo chciał sam siebie usprawiedliwić, chciał żebyś nie miała pretensji i umawiała się z nim. Tak jak napisała Ewel - on chciał miec towarzysza wyjść. Jak byliście razem to oczywiście, ze takie wyjścia są przyejmne. A teraz to tylko byś cierpiała. Trochę czasu minie zanim będziesz się lepiej czuła, ale bądź silna, bo napewno dasz sobie radę.
bądz silna... będzie Ci cięzko ale z czasem mniej będzie bolało... ja juz sie chyba wyleczyłam ze swego byłego chociaz czasem zastanawiam sie co by było jakbym go spotkała? jakbym zareagowała? no i dalej nie mam pojecia...po połtorarocznym związku bardzo cięzko było mi dojsc do siebie i zrozumiec ze to wszytsko nie miało szans na przetrwanie... bo mu nie zalezało...ja kochałam całym sercem a on chyba nie kochał wcale
3maj sie i pisz jak bedzie Ci smutno postaramy sie jakos pomóc:)
tak mi smutno że szok..... rano wstałam i się popłakałam.... nawet chciałam napisac sms, maila albo cokolwiek.... ze jednak chce się kiedyś zobaczyć, spotkać i pogadac.... ale takie postaepowanie rozbudziłoby tylko moje nadzieje.... musze to przetrwac.... jejku... okropnie jest..... ![]()
nie mozesz sie teraz złamać...!
nie moge... ale bardzo dobrze wiem co mnie teraz czeka... boje się samotności... ale musiałam zakończyć ten związek.... qrde.... kombinuje czym by się tu zająć żeby nie myśleć o nim... a wiecie co... kolega zaprosił mnie na wesele, wszystko ok, ale jak sobie pomysle ze ma mnie dotykać (w sensie np.objęcia za ramie albo w talii) jakiś inny facet to... obrzydzenie mnie bierze.... dlatego nie pójde z nim.... mam nadzieje że mina mi takie odczucia....
Facet byl milutki bo chcial zagluszyc wyrzuty sumienia, jest ci zciezko teraz to zrozumiale, ale jesli on powiedzial ze nie jest wstanie cie pokochac to nie mialas na co czekac, po co byc z kims kto chce ci ofiarowac tylko troszke , skoro za jakis czas ktos inny rzuci ci do stop caly swiat. Pocierpisz troche i wszystko bedzie dobrze a ty jestes bogatsza o jedno doswiadczenie mozesz bedziesz umiala teraz rozpoznac czy chlopak chce sie angazowac czy szuka luznego zwiazku.
Bardzo dobrze zrobilas ze zgodzilas sie na spotkania z nim bo z dowiadczenia wiem ze jakis czas bylalbys w tym samym miejscu co przed rosztaniem z nim a potem znow przezywalabys rozstanie i tak bez konca.l Fakt byloby ci lzej bo bys go widywala ale to byloby takie oszukiwanie samej siebie.
tak... decyzja była dobra.... ale trudna i bolesna..... był świetnym człowiekiem.... szkoda ze nie umiałam go w sobie rozkochać... dzięki wam może szybciej sie poskładam....
to nie jest kwesti czy potrafilas go w sobie rozkochac czy nie, przedewszystkim albo ktos jest gotowy na staly zwiazek i milosc albo nie skoro byl z toba i skoro prosil cie spotkania nawet po rozstaniu to znaczy ze ty dla niego bylas swietna dziewczyna tylko on nie chcial sie wiazac na powaznie, mysle ze tutaj wystarczyloby zeby to on pozwolil temu uczuciu rozwijac sie ale jesli on nie chcial, nie byl gotowy, lub chcial jeszcze czuc sie wolny nie moglas nic zrobic. Prawdopodobnie na razie to czego on oczekuje od drugiej dziewczyny to luzne spotkania i zadnych zobowiazan.
był to zwiazek na którym mi zależało, a który nie miał szans.... okropne uczucie.... myślałam ze dzisiaj bedzie mi łatwiej.... ale nie jest.... jak rozstawalismy się wczoraj.... powiedział mi tyle miłych słów ile nie uslyszałam w ciągu całego naszego związku.... chciał żebyśmy kontynuowali znajomość... na zasadzie np. pójść razem do teatru albo na spacer.... nie zgodziłam się.... bo mysle że bez tego bedzie mi łatwiej zapomniec o nim.... ale dzisiaj trochę żałuje..... dziewczyny... strasznie mi źle....
Dobrze, że nie zgodziłaś się, teraz ten cenny czas będzie ci potrzebny na "wylizanie" ran, w końcu się zagoją, w sumie nic nie trwa wiecznie, napewno pojawi sie w twoim życiu ktoś wartościowy, kto będzie dla ciebie w stanie zrobić wszystko. Odpocznij sobie od związków, nie oglądaj się wstecz.
pomimo wszystko... okropnie tesknię
a chciałabym zrobic tak "pstryk" i nic mnie już ten człowiek nie obchodzi......
, wiem ze tesknisz i chyba kazdy wie jak to boli ale jedyne co moge ci powiedziec na pocieszenie to ze tesknota odejdzie pewnego dnia, a moze wez kolezanki idzcie na jakas dyskoteke albo koncert a moze na piwo i oderwij sie trohe to pomaga moze nie minie ci od razu ale chociaz na pare godzin .
Skoro podjęłaś decyzję o rozstaniu, widocznie miałaś do tego istotne powody, których nie można było ominąć. Czas uleczy rany.
tak sobie myślałam jeszcze wczoraj.... że jeśli to zakończe to wezmę się za siebie, bede sobie chodzić na solarium, rower, może jakies fitness, bedę miała wiecej czasu dla znajomych itd. ;] byłam przekonana że bedzie mi o wiele łatwiej niż jest!! dzisiaj... nic mi się nie chce..... nawet w pracy nic nie robie, poza odbieraniem telefonów..... ;/ nie może tak być!! do wieczora muszę się odczarować....
to nie takie proste, poczekaj troche a moze on tak samo za toba tesknie i przezywa to samo i za tydzien czy dwa zrezygnuje ze swojej nie zaleznosci , poprostu poczekaj, zadzwon do kolezanki jakiejs wyciagnij ja , TYLKO NIE DZWON DO NIEGO. Teraz masz szanse sprawdizc czy mu na tobie zalezy jesli tak to teraz teskni tak samo jak ty i przyzna ze cie kocha i tesknil i chce powaznego zwiazku. ALE JESLI MA SIE COS POZYTYWNEGO WYDAZYC TO MUSISZ CZEKAC I NIE KONTAKTUJ SIE Z NIM. Nie wiem moze on wykona pierwszy krok a moze naprawde tego zwiazku juz nie ma, tak czy inaczej teraz ruch nalezy do niego, jesli sie nie odezwie t zapomnij jesli sie odezwie nie ustepuj , przypomnij mu dlaczego sie rozstaliscie i zapytaj czy teraz cos sie zmieni.ALE NA RAZIE WYSKOCZ GDZIES RZEBY TROCHE ZAPOMNIEC.
Dobrze, że masz takie plany, zeby się wziąć za siebie. To tylko będzie korzyść dla Ciebie. Ale też skoro nic Ci się nie chce to nic na siłę. Może po pracy spotkaj się ze znajomymi czy pooglądaj jakiś fajny film. Nie musisz od dzisiaj zmieniać całkiem swojego życia. Kochałaś swojego byłego chłopaka i teraz nie jest Ci łatwo. Powoli a do przodu ![]()
A może wyjedź na wakacje? ![]()
Poprawisz sobie samopoczucie...Wróci dobry humorek...Odpoczniesz...
przecież nie jesteśmy z kamienia, trzeba swoje odchorować. najważniejsze że wiesz, że postąpiłaś właściwie. to jest dobry czas by zająć się sobą, nie zmuszaj sie do niczego, pomału się rozkręcisz.
eh przeżywam właśnie to samo. mój chłopak zaproponował 'odpoczynek' chociaż mówiąc, że sam tego nie chce z drugiej strony... walczę ze sobą, żeby nie dzwonić i nie myśleć. żeby żyć normalnie - mimo, że to przecież tylko jeden dzień w pracy a w nocy go zobaczę w domu. wydaje się takie proste i logiczne a boli tak okropnie...
ja na szczeście zapomniałam wziąć telefon do pracy ;] jakbym go tutaj miała.... baaaaaardzo by kusiło.... może jutro specjalnie "zapomnę", pennylane damy radę!!! chyba musimy......
no wreszcie cos rozsadnego, bardzo bardzo sie ciesze ze tak piszesz w koncu jak macie byc razem to i tak bedziecie a jak nie to trzeba sie wziac w garsc i jak najszybciej zapomniec.
wiesz, ja nawet nie wiem na czym stoję teraz. z jednej strony myśl o rozstaniu zabija a z drugiej - przynajmniej wiesz, że teraz już nie ma do czego wracać i musisz iść naprzód. ja zabijam się myślami - on nadal ma opis o mnie na gg a z naszej rozmowy wcale nie wyniknęło nic konkretnego.. być może jak wróci dzisiaj będzie znowu cudownie... tylko do kiedy?
w gardle mam gigantyczną gulę jak tylko o tym myślę.
dla mnie rozstanie było jedynym wyjsciem.... jedynym rozsadnym.... w serduchu tli się nadzieja... ze jak wróce do domu i popatrze na telefon to bedzie sms .... od..... niego.... (oby go nie było, bo jeszcze ulegne.... ale.... nie moge nie moge...
)
26 2009-07-07 14:38:18 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-07-07 14:38:44)
ja próbuję udawać, że jest okej. że to tylko PMS. dobrze, że jutro idę do psychologa - w końcu się na to zdobyłam... i póki co dogadałam się z moim chłopakiem na gg i już niby okej i słodko ale wiem, że tak dalej żyć nie mogę - w mojej wiecznej huśtawce nastrojów - z pełnej euforii do depresjii i krycia łez w pracy. bo to wariactwo i w końcu zniszczę nie tylko swój związek ale i siebie samą. eh.
jestem genialna poprostu.......!!! chciałam wczoraj wysłać sms do koleżanki.... bo tylko jak przyszłam do domu zaczełam płakać i było mi bardzo źle.... no i napisałam... treść mniej wiecej była taka: Zerwaliśmy... nie moge sobie poradzić, cały czas becze.... okropne uczucie.... i wszystko byłoby ok.... ale przyzwyczajenie przyzwyczajeniem.... i wysłałam do byłego.... ;/ nigdy takie błedy mi się nie zdarzały!!! a tu akurat teraz!!! jeszcze taki tekst!! ale pomogło mi to bardzo.... nie wiem dlaczego ale nie miałam juz ochoty płakać!! i nie oczekiwałam nawet ze cokolwiek odpisze.... jakoś nagle stało mi sie to obojętne.... poszłam na impreze z kolezanką
odpisał "chciałbym Cię przytulić... ale to już przeszłość..." tak... jedyne czego bedzie mi brakowało.... to dotyk....
Ha ha takie wpadki zdarzaja sie chyba kazdemu, ale co tam nie przejmuj sie, on pewnie naiwnie wierzy ze to do neigo chcialas wyslac, tak czy inaczej najwazniejsze ze tobie jest lepiej, a swoja droga pewnie mu serce mocniej zabilo jak to odczytal ciekawe co z tego wyniknie.
eh uwielbiam facetów za te odpowiedzi. skoro to tylko przeszłość to niech nie pisze, że chce przytulić. taka perfidna gra - żeby jeszcze dać cień szansy jednocześnie mówiąc, że i tak żadnej szansy już nie ma. spryciarz!
niech odbiera to sobie jak chce.... ma teraz swoje i tylko swoje życie... i tak wiem ze za jakis czas zacznie mu mnie brakować.... raczej dlugo sobie kogos nie znajdzie... nie jest antonio banderasem ;]
tylko nie daj się wplątać w wyścig kto sobie pierwszy kogoś znajdzie
obserwuję ostatnio wśród znajomych, że staje się to bardzo popularne - jak się para rozstaje to od razu zaczyna się obsesyjne chodzenie po imprezach żeby tylko raz dwa znaleźć sobie kogoś nowego. głupota kompletna.
32 2009-07-08 12:28:06 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-08 12:45:18)
hmm...teraz moze ja ci cos poradzę:) Jesli on nie czuł do ciebie czegos większego, to poczekaj...bo jesli nie chciał kończyć tej znajomości, to znaczy, że nie jesteś mu obojętna. Jestem pewna , że juz wkrótce napisze do ciebie i pamietaj , że czasami warto dac szanse... Teraz nic nie rób. faceci tak maja, że jak kobieta sie nie stara to oni dopiero ją dostrzegają...Oni lubią zdobywać:)
tylko nie daj się wplątać w wyścig kto sobie pierwszy kogoś znajdzie
obserwuję ostatnio wśród znajomych, że staje się to bardzo popularne - jak się para rozstaje to od razu zaczyna się obsesyjne chodzenie po imprezach żeby tylko raz dwa znaleźć sobie kogoś nowego. głupota kompletna.
ha! znam to!!! nie dojrzali tylko tak robią i to jest strasznie ŻAŁOSNE!!!!!!!bezsensu...
Nie pisz posta pod postem, użyj opcji edytuj, jeśli chcesz coś zmienić, lub dodać.
bo inny związek jest bardzo dobrym lekarstwem na poprzedni.... ale chyba nie dla mnie..... na ten moment obrzydzenie mnie bierze jak sobie pomysle żeby miał dotykac mnie ktoś inny.... ale mam nadzieje że to minie.... ;] a mój były teraz pewnie odczuwa ulgę bo nie ma dodatkowego "obowiązku" czyt. mnie.... ale za jakiś czas będzie tęsknił za takim "obowiązkiem" a na tyle na ile go znam... to ciężko bedzie mu kogoś znaleźć...
Czytam to wszystko i tak mysle ze wy chyba jednak bedziecie razem tylko teraz daj mu szanse zeby to on zabiegal zeby to on uswiadomil sobie jak bardzo mu ciebie brakuje, nie pisz nic do niego, poczekaj a jesli zaproponuje ci jakies spotkanie nie zgadzaj sie od razu , niech on teraz sie postrara niech zobaczy co stracl, a jak juz polknie haczyk przetrzymaj go do momentu az bedzie gotowy ci obiecac ( sam z siewbie bez twoich pytan i wymuszen ani nawet aluzjii) to czego od niego oczekiwalas a on nie chcial ci dac.Faceci wbrew pozora sa bardzo inteligentni i blyskotliwi tylko z jakichs powodow probuja na ile moga sobie pozwolic i jak wiele z wlasnego swiata moga zachowac dla siebie ale wiesz jak ty bedziesz teraz twarda to on w koncu zmieknie a skoro ci tak odpisal to chyba jednak nadal o was mysli i doskonale wie co zrobil zle tylko widzisz dla niego przyznanie sie nawet przed samym soba ze cos spiep.... jest bardzo trune a przed toba to juz wogole, daltego to jeszcze troche potrwa a ty w tym czasie zyj normalnie i nie ustepuj w niczym.
nie bedziemy razem.... on napewno już się nie odezwie, a nawet jeśli to nie polece do niego.... jeśli zmięknie to sam przed sobą... i ja nic nie bede wiedziec o tym.... moge domyślać się tylko co bedzie czuł za jakiś czas....
bo inny związek jest bardzo dobrym lekarstwem na poprzedni.... ale chyba nie dla mnie..... na ten moment obrzydzenie mnie bierze jak sobie pomysle żeby miał dotykac mnie ktoś inny.... ale mam nadzieje że to minie.... ;] a mój były teraz pewnie odczuwa ulgę bo nie ma dodatkowego "obowiązku" czyt. mnie.... ale za jakiś czas będzie tęsknił za takim "obowiązkiem" a na tyle na ile go znam... to ciężko bedzie mu kogoś znaleźć...
Z twojej strony to tez nie bylo nic wielkiego skoro tak o nim zle piszesz.
Nie ma nad czym sie użalac.
Na jakieś impreze wyrwiesz kolejnego.
qani napisał/a:bo inny związek jest bardzo dobrym lekarstwem na poprzedni.... ale chyba nie dla mnie..... na ten moment obrzydzenie mnie bierze jak sobie pomysle żeby miał dotykac mnie ktoś inny.... ale mam nadzieje że to minie.... ;] a mój były teraz pewnie odczuwa ulgę bo nie ma dodatkowego "obowiązku" czyt. mnie.... ale za jakiś czas będzie tęsknił za takim "obowiązkiem" a na tyle na ile go znam... to ciężko bedzie mu kogoś znaleźć...
Z twojej strony to tez nie bylo nic wielkiego skoro tak o nim zle piszesz.
Nie ma nad czym sie użalac.
Na jakieś impreze wyrwiesz kolejnego.
czemu źle?;>
masala napisał/a:qani napisał/a:bo inny związek jest bardzo dobrym lekarstwem na poprzedni.... ale chyba nie dla mnie..... na ten moment obrzydzenie mnie bierze jak sobie pomysle żeby miał dotykac mnie ktoś inny.... ale mam nadzieje że to minie.... ;] a mój były teraz pewnie odczuwa ulgę bo nie ma dodatkowego "obowiązku" czyt. mnie.... ale za jakiś czas będzie tęsknił za takim "obowiązkiem" a na tyle na ile go znam... to ciężko bedzie mu kogoś znaleźć...
Z twojej strony to tez nie bylo nic wielkiego skoro tak o nim zle piszesz.
Nie ma nad czym sie użalac.
Na jakieś impreze wyrwiesz kolejnego.czemu źle?;>
no ze ciezko mu bedzie znalezc itp.
chcesz banderasa to go znajdziesz
masala... chodzi o to że to co ma w sobie najbardziej wartościowego jest z wierzchu nie widoczne.... i trudno to z niego wydobyć.... dlatego bedzie mu ciężko kogoś znaleźć... i nie użalam się tylko przeżywam.... że banderasa chce tez nie napisałam... ten związek rozpadł się całkiem nie dawno... próbuje sie pozbierać.... musze sobie sama uświadomić że juz nic nas nie łączy... chcąc sobie pomóc nie moge właśnie się użalać.... i pisać że jestem jak jedno wielkie cierpienie...
Ehh
Niestety.. Taka jest kolej rzeczy.. " najpierw szalona radosc, a potem tragiczny final" Cos zaczyna sie po to,zeby kiedys sie skonczylo.. Wiem,ze to boli.. Ale Czas leczy rany.. Wiec i Twoje wyleczy.. Wg Mnie dobrze zrobilas odmawiajac Mu spotkan na zasadzie przyjazni.. Bo to by bolalo Cię jeszcze bardziej.. Tak jest lepiej kochana.. Musisz przeczekac ten koszmarny okres.. A gdy juz rany nie beda tak swierze i bedziesz czula,ze nie zajmuje juz duzo miejsca w twoim serduszku
to dopiero wtedy pomyslcie o spotkaniach w formie przyjazni, jesli zechcesz. A poki co to 3m sie cieplutko
Badz silna ![]()
wysłał mi sms w nocy... "mimo wszystko, nie wiesz nawet ile dla mnie znaczyłaś..." po godzienie odpisałam.... "a Ty nie wiesz nawet jak bardzo czułam się przy tym samotna... podejrzewam że więcej znacze dla mojego kota..." to gdzieś nad ranem dostalam jeszcze 2 sms.... jednego ze przesadzam... a drugiego ze bedzie mi teraz lepiej.... no i mysle.... że to były ostatnie sms jakie do siebie wysłaliśmy...
postanowiłam przemeblować w mieszkaniu, bo wszystko przypomina mi jego... no i umawiam się co dzien ze znajomymi.... a jak nikt nie bedzie miał dla mnie czasu... to nie wiem... chyba bede sama do kina chodzić!!
Wiem jak trudno jest się odnaleźć w takiej sytuacji i zacząć żyć na nowwo. Zawsze sobie powtarzałam: już cię nie kocham, już nie jesteśmy razem tylko musze jeszcze o tobie zapomnieć - i zaczynałam płakać.
wysłał mi sms w nocy... "mimo wszystko, nie wiesz nawet ile dla mnie znaczyłaś..." po godzienie odpisałam.... "a Ty nie wiesz nawet jak bardzo czułam się przy tym samotna... podejrzewam że więcej znacze dla mojego kota..." to gdzieś nad ranem dostalam jeszcze 2 sms.... jednego ze przesadzam... a drugiego ze bedzie mi teraz lepiej.... no i mysle.... że to były ostatnie sms jakie do siebie wysłaliśmy...
postanowiłam przemeblować w mieszkaniu, bo wszystko przypomina mi jego... no i umawiam się co dzien ze znajomymi.... a jak nikt nie bedzie miał dla mnie czasu... to nie wiem... chyba bede sama do kina chodzić!!
Jeszcze jakis czas będziecie sie tak ciągać. To widac ze go chcesz. Musi Ci po prostu przejsc chec bycia z nim.
eh, najgorsze jest wplątać się potem w nieumiejętność spędzania czasu w samotności. ja doprowadziłam się do tego, że kiedy przychodzi wieczór, kiedy nikt ze znajomych nie ma czasu a mój chłopak gra próbę bądź nagrywa to zaczynam wpadać w jakąś histerię i strasznego doła.
więc spędzaj czas ze znajomymi - owszem. ale nie uzależniaj swojego dobrego samopoczucia od tego. spróboj też czasem posiedzieć na fotelu z książką albo obejrzeć sama jakiś dobry film.
nie naucze się wszystkiego naraz... narazie musze zapomnieć.... później bede walczyć z samotnością... której nie znoszę.... a ona mnie uwielbia ;/
przemeblowanie to bardzo dobry pomysl kazda odmiania to duzy krok do przodu a przy okazji zaloze sie ze te smsy to dopiero poczatek odzyskiwania cie.
watpię... albo moze chcę wątpić....
Byc moze On napisal Ci tak, bo czuje sie winny.. Po przeczytaniu Twojego sms-a zrozumial,ze cierpisz i proboje jakos Cie pocieszyc,aby zmyc z siebie wine... A moze Patia ma racje... Moze On jednak chce to naprawic.. Bo przeciez Koniec to koniec.! NAwet jesli sie pomylilas to powinien to zignorowac.. I w nocy znowu nie zaczynac rozmowy.. Hmm cos w tym jest..
moja przyjaciółka też dostaje zawsze po nocach smsy od swojego byłego chłopaka. nigdy nie zastanawiałyście się czemu po nocach? przecież oni - faceci, raczej nie mają tak, że jak złapie ich dół to nie mogą spać i myślą o nas godzinami
niestety zazwyczaj oznacza to wieczorne spotkanie ze szklaneczka albo z kumplami przy szklaneczce i stąd te wyznania po zmroku... więc warto zaczekać aż się odezwie o jakiejś normalnej porze i zaproponuje spotkanie jak prawdziwy, duży chłopiec. smsy były dobre w gimnazjum ![]()
hehe
Masz racjee
A moze i ONI czasem maja dola...?
Hmm.. Fakt.. Sa inni.. Niz my
niby im sie to nie zdarza.. Niby dol ich nie lapie.. A moze jednak cos w tym jest?
Moze poprostu sie z tym kryja? W nocy sie za duuzo mysli ii potem tak wychodzii ![]()
Pennylane, chyba jednak nie do końca jest tak, jak piszesz
Według mnie, gdyby miał wieczorno-nocne spotkanie z kumplami przy szklaneczce, to nie miałby czasu pisać. To po pierwsze. A po drugie wydaje mi się, że facet nie odsłaniałby się aż tak ze swoimi uczuciami przy kumplach, żeby pisać przy nich smsy po rozstaniu do swojej byłej. Dla mnie bardziej prawdopodobna wersja jest taka, jak piszę SaveMe. Chyba jednak mają doły, tylko dobrze to kryją.
52 2009-07-09 13:45:51 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-07-09 13:47:21)
jak łapie ich dół najczęściej idą z kumplami do baru...
... a piszą jak wrócą do domu ![]()
tzn nie wiem tego na sto procent ale mój chłopak jak jeszcze trawło nasze półtoraroczne niewiadomoco zawsze pisał lub dzwonił po nocy i zawsze był w stanie wskazującym. fakt, że z kumplami wychodził nie przeszkadzał - zawsze znalazł chwilę żeby odejść od nich na trochę i zadzwonić.
Zależy od faceta ![]()
Hmmm chyba nie ma konkretnej wersji na ten temat
Bo mimo tego,ze facet to facet i jest napewno inny niz my-kobiety to czasem zdarzaja sie i tacy, ktorzy i bez alkoholu maja odwage mowic o Tym co czuja,albo usiasdz i poprostu sie troche podołować...
Ale bardzo czesto jest tez tak jak to przedstawia pennylane
Ze w ciagu dnia zero uczuc, a dopiero po alkoholu zbiera im sie na odwage i gadaja rozne rzeczy..
A jak jest w tym przypadku moze wiedziec tylko qani bo Ona zna swojego ''bylego'' i wie jakim typem chlopaka jest On ![]()
Ale wiecie co? Cieszy mnie, że qani stara się podchodzić do tego też optymistycznie, że stara sie wychodzić z domu, nie myśleć... Podziwiam ją za to:) Tak trzymać!
Dokładnie
qani to silna kobietka
Dasz rade.!
trudno przewidziec co robił.... nawet jeśli pił, nie ważne.... brakuje mu mnie.... i to bardzo.... bo nawet jak bylismy razem to ciężko było mu napisac zwykłe "tęsknie".... dziękuję dziewczyny za miłe słowa!! w sobote przemeblowanie!!
i może zaprosze kogos na małą parapetówe?
parapetowa to dobry pomysl troche sie oderwiesz od smutkow
tylko go nie zapraszaj
ani żadnych jego znajomych bo jeszcze nie daj boże zaczniesz po wypiciu drineczka wypytywać ich co tam u niego a to fatalne, bo na pewno wszystko potem dokładnie mu zrelacjonują ![]()
musisz sobie poradzic!!!!! ja po 4 letnim zwiazku cierpie jak cholera ale trzeba jakos dac rade...ja na razie daje,ale sa chwile ze najchetniej bym sie w niego wtlulila i powiedziala ze tesknilam...ale nie moge...dosyc wykanczania psychicznego!!!!
badz silna!!!
pozdrawiam.Refleksja
przemeblowanie zrobione!!!! czuje się pozytywnie zmęczona!!!! ;]
parapetówy nie bedzie... napewno nie dziś
dzisiajszej nocy można mnie spotkać na krakowskim rynku!!!
buziaki!!!
mam nadzieje ze dobrze sie bawilas, a moze spotkalas kogos intersujacego, a tak powaznie mnie tez zawsze pomaga przebywanie z ludzmi jak mam dola mozna troche zapomniec i oderwac sie od trosk.
qani mam nadzieję, że wieczór minął Ci w szampańskim nastroju! Przemeblowanie zrobione to i trochę się rozerwać trzeba ![]()
Było bardzo dobrze ze mną..... chcialabym żeby tak zostało..... no ale bach.... znajomi nie maja czasu..... jestem zbyt zmeczona po pracy zeby isc na rower lub biegać.... wiec wziełam się za czytanie książek... ale qrcze... siedzenie mi nie sprzyja.... już chcialam wyslac mu sms!!! ech.... dlaczego nie mozna się zresetowac? ![]()
Było bardzo dobrze ze mną..... chcialabym żeby tak zostało..... no ale bach.... znajomi nie maja czasu..... jestem zbyt zmeczona po pracy zeby isc na rower lub biegać.... wiec wziełam się za czytanie książek... ale qrcze... siedzenie mi nie sprzyja.... już chcialam wyslac mu sms!!! ech.... dlaczego nie mozna się zresetowac?
Muszisz jeszcze troche pocierpieć. Przejdzie Ci. Mogę Ci to nawet obiecać. Troche wytrwałości. Zobaczysz sama się zdziwisz, że przeszło. ;-)