netkobietyWszystkie działy
Samotność

samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

91 odpowiedzi14 366 wyświetleńzałożony przez Aquamaryna, 25.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 92 ]

1

Temat: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Tak, tak, pisząc "samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami" miałam na myśli samotność z powodu braku drugiej połówki, czyli znowu nic oryginalnego;) Jednak taką samotność odczuwam najbardziej ostatnimi czasy. Z rodziną mam dobry kontakt, dostaję od nich dużo miłości i wsparcia. Przyjaciół nie mam wielu, ale za to prawdziwych;) A znajomi jak znajomi- raz są, raz nie ma, ale generalnie nie narzekam, z racji tego, że na uczelni przebywam z nimi non stop. Najgorsze są wieczory, kiedy mam poczucie wielkiej niezapełnionej pustki, tak wielkiej, że czasami po prostu zaczynam płakać. Akurat jestem osobą, która kiepsko radzi sobie z brakiem drugiej połówki, ponieważ jestem bardzo, ale to bardzo uczuciowa i potrzebuję kogoś, na kogo mogę przelać to uczucie:) Brakuje mi takich zwykłych gestów jak przytulenie się do kogoś, poczucie bliskości i tego, że jest ktoś kto mnie wspiera, ale nie jest to mama, wujek, koleżanka, etc;) Marzy mi się chyba jak każdemu od czasu do czasu wybuch wielkiej namiętności i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Nie szukam nikogo na siłę, ale czuję, że coś mi umyka, męczę się sama, chociaż sama potrafię żyć...dotąd żyłam. Staram się wychodzić, poznawać ludzi (chociaż z tym gorzej, bo potrzebuję dużo czasu, żeby się przy kimś czuć swobodnie, przez co wydaję się przy pierwszym poznaniu sztywna i nietowarzyska). Ale generalnie chyba da się mnie lubić:) Najgorsze jest, że ja nie wiem jak mam zmienić swoje myślenie/zachowanie, żeby coś w tej kwestii uległo zmianie. Nie chcę być wiecznie samotna. Nie szukam byle kogo, byle mieć, ale też nie szukam księcia z bajki na białym koniu. Nie mam pomysłu, gdzie wychodzić, żeby spotkać kogoś interesującego...bo nie wierzę w cuda i raczej ten ktoś nie wpadnie na mnie na ulicy:)

2

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

A mi wciskają że spotkam kogoś.. że jeszcze nie nadeszła ta chwila. Nie wierze też w takie rzeczy...

3

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Przeczytalem z zapartym tchem. Oprócz studiów mam tak samo:-) zwlaszcza "mam kilku przyjaciół, ale prawdziwych " z tym wychodzeniem to tez podobnie. Gdzie mozna spotkać kogoś fajnego? kino, biblioteka, szkoła? no i nawet jak zdarzy sie gadka to jest "yyyyyy, że ten tego, lubisz placki?" :-D Zmienic trasę do pracy, wyjsc na basen, wyjść do ludzi... szkoda gadać ile to trzeba się nazmieniać:-)

4

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Tak, tak, pisząc "samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami" miałam na myśli samotność z powodu braku drugiej połówki, ....

Słabo sobie wyobrażam, by dziewczyna dała radę dwóm połówkom w jeden wieczór. wink
No i kac okrutny raczej będzie. smile

5

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Niektóre dziołchy dwie połówki walą na rozgrzewkę. Autorka z pewnością jest początkująca w tym sporcie ;P

6

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Tak, tak, pisząc "samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami" miałam na myśli samotność z powodu braku drugiej połówki, czyli znowu nic oryginalnego;) Jednak taką samotność odczuwam najbardziej ostatnimi czasy. Z rodziną mam dobry kontakt, dostaję od nich dużo miłości i wsparcia. Przyjaciół nie mam wielu, ale za to prawdziwych;) A znajomi jak znajomi- raz są, raz nie ma, ale generalnie nie narzekam, z racji tego, że na uczelni przebywam z nimi non stop. Najgorsze są wieczory, kiedy mam poczucie wielkiej niezapełnionej pustki, tak wielkiej, że czasami po prostu zaczynam płakać. Akurat jestem osobą, która kiepsko radzi sobie z brakiem drugiej połówki, ponieważ jestem bardzo, ale to bardzo uczuciowa i potrzebuję kogoś, na kogo mogę przelać to uczucie:) Brakuje mi takich zwykłych gestów jak przytulenie się do kogoś, poczucie bliskości i tego, że jest ktoś kto mnie wspiera, ale nie jest to mama, wujek, koleżanka, etc;) Marzy mi się chyba jak każdemu od czasu do czasu wybuch wielkiej namiętności i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Nie szukam nikogo na siłę, ale czuję, że coś mi umyka, męczę się sama, chociaż sama potrafię żyć...dotąd żyłam. Staram się wychodzić, poznawać ludzi (chociaż z tym gorzej, bo potrzebuję dużo czasu, żeby się przy kimś czuć swobodnie, przez co wydaję się przy pierwszym poznaniu sztywna i nietowarzyska). Ale generalnie chyba da się mnie lubić:) Najgorsze jest, że ja nie wiem jak mam zmienić swoje myślenie/zachowanie, żeby coś w tej kwestii uległo zmianie. Nie chcę być wiecznie samotna. Nie szukam byle kogo, byle mieć, ale też nie szukam księcia z bajki na białym koniu. Nie mam pomysłu, gdzie wychodzić, żeby spotkać kogoś interesującego...bo nie wierzę w cuda i raczej ten ktoś nie wpadnie na mnie na ulicy:)

Życie studenckie jest cudowne, można poznać tyle wspaniałych osób, nie bez kozery mówi się, że to najlepszy okres w życiu smile Nie wierzę, że nie ma obok Ciebie ciekawych 'drugich połówek', którym się podobasz i vice versa.
Jeśli można wiedzieć, to w jakim mieście mieszkasz?

7

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

ale nie łam się jest naprawdę również wielu samotnych facetów wystarczy się poznać i kto wie....samotność doskwiera ,ale na siłę nie znajdzie się nikogo sensownego....

8

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Tak, tak wzruszajace bardzo tylko jak wiem i to z niemalego doswiadczenia w realu czy sieci (tu jeszcze trudniej) ciezko z kims spotkac sie, czasem nawet pogadac bo a to humor nie ten, to pora nie taka jak "trzeba" i zawsze znajdzie sie jakis wykret, potem placze na forach na samotnosc czy tych "zlych" bylych do ktorych mimo to na jego skinienie by znow wrocila.
Bez pozbycia sie myslenia stereotypowego, leku przed ludzmi i ich intencjami (rzekomo zlymi, podejscie przyjmowane z automatu) nie pozna sie nikogo ani nie poczuje tym bardziej plomienia uczucia, bez zaufania nic nie ma:|
Zamiast rozpisywac sie radze popisac prywatnie z roznymi ludzmi i umowic bo to najlepsze lekarstwo na depresje samotnicza.

9

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
peeter napisał/a:

...
Zamiast rozpisywac sie radze popisac prywatnie z roznymi ludzmi i umowic bo to najlepsze lekarstwo na depresje samotnicza.

Tak, tak - tylko DO TEGO trzeba 2 rzeczy - odwagi cywilnej i odrobiny wysiłku smile komputer tego nie wymaga.

10

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Mazar napisał/a:

Zmienic trasę do pracy, wyjsc na basen, wyjść do ludzi...

Zmienić trasę na uczelnię próbowałam, ale jakoś nikt ciekawy po drodze do mnie nie zagadał;) Na basen chodzę często- niestety większość panów na pływalni to albo starsze roczniki albo tatusiowie z dziećmi. Czy dla młodszych basen już jest passe? xD Wyjść do ludzi to też termin bardzo ogólny, ja de facto codziennie wychodzę do ludzi i nic smile))

N4VV napisał/a:

Słabo sobie wyobrażam, by dziewczyna dała radę dwóm połówkom w jeden wieczór.

Doceniam poczucie humoru;) Ale akurat za taką połówką nie tęsknię ;P

Mazar napisał/a:

Niektóre dziołchy dwie połówki walą na rozgrzewkę. Autorka z pewnością jest początkująca w tym sporcie ;P

Ciekawa jestem po czym to wnioskujesz ;P

Hito Kawaii napisał/a:

Życie studenckie jest cudowne, można poznać tyle wspaniałych osób, nie bez kozery mówi się, że to najlepszy okres w życiu smile Nie wierzę, że nie ma obok Ciebie ciekawych 'drugich połówek', którym się podobasz i vice versa.
Jeśli można wiedzieć, to w jakim mieście mieszkasz?

No tak, życie studenckie jest wspaniałe, ile razy ja to słyszałam;) Natomiast nic z tego nie wynika, co prawda poznaję dużo ludzi, ale większość facetów albo zajęta albo nadająca się na idealnych kolegów. Może komuś się podobam, jeśli tak, to ten ktoś się jeszcze nie ujawnił;) Oczywiście, że możesz spytać, ale czy to ważne gdzie mieszkam?

peeter napisał/a:

Tak, tak wzruszajace bardzo tylko jak wiem i to z niemalego doswiadczenia w realu czy sieci (tu jeszcze trudniej) ciezko z kims spotkac sie, czasem nawet pogadac bo a to humor nie ten, to pora nie taka jak "trzeba" i zawsze znajdzie sie jakis wykret, potem placze na forach na samotnosc czy tych "zlych" bylych do ktorych mimo to na jego skinienie by znow wrocila.

Chyba miałeś złe doświadczenia, ale ja nie jestem z tych, każdemu dam szansę, ale to nie znaczy, że każdy mi się musi po bliższym poznaniu spodobać. A oszukiwać kogoś i robić mu nadziei nie będę, takie mam zasady i się do nich stosuję. Humory mam jak każda kobieta, ale staram się je tłumić jak mi na kimś zależy.

11

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
N4VV napisał/a:

Słabo sobie wyobrażam, by dziewczyna dała radę dwóm połówkom w jeden wieczór.

Oj, znam takie, jakbyś je zobaczył pierwszy raz, to nie przeszłoby Ci przez myśl, że są do tego zdolne wink



Aquamaryna napisał/a:

Chyba miałeś złe doświadczenia, ale ja nie jestem z tych, każdemu dam szansę, ale to nie znaczy, że każdy mi się musi po bliższym poznaniu spodobać.

Czyli, że każdemu dajesz szansę, zależy jak ją wykorzysta? smile

12

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Czyli, że każdemu dajesz szansę, zależy jak ją wykorzysta? smile

Chodzi o to, że nikogo nie dyskwalifikuję w przedbiegach. Nie lubię tylko typów "co ja to nie jestem", bo tacy raczej nie budzą mojej sympatii;) Ale generalnie nie oceniam nigdy faceta po wyglądzie czy po pierwszym wrażeniu, zawsze daję szansę na dalsze poznanie. I tak, to zależy jak ją ktoś wykorzysta. Czy satysfakcjonuje Cię ta odpowiedź?:)

13

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

Czyli, że każdemu dajesz szansę, zależy jak ją wykorzysta? smile

Chodzi o to, że nikogo nie dyskwalifikuję w przedbiegach. Nie lubię tylko typów "co ja to nie jestem", bo tacy raczej nie budzą mojej sympatii;) Ale generalnie nie oceniam nigdy faceta po wyglądzie czy po pierwszym wrażeniu, zawsze daję szansę na dalsze poznanie. I tak, to zależy jak ją ktoś wykorzysta. Czy satysfakcjonuje Cię ta odpowiedź?:)

Satysfakcję mam z innych rzeczy a odpowiedź wystarczająca wink

14 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-08-28 01:23:50)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Mam podobny problem ;p Napisałam o tym zresztą w sąsiednim wątku. Też nikogo nie dyskwalifikuję już w przedbiegach - takie rzeczy jak wygląd od dawna przestały mieć dla mnie znaczenie. Co z tego, że mam masę znajomych, skoro nic z tego nie wynika. Był czas, gdy miałam masę kumpli, ale ograniczyłam te spotkania, bo traktowali mnie jak kumpelę, a co za tym idzie, byłam dla nich aseksualną siostrą, więc po co tracić czas i energię na takie relacje? Ja się szykowałam na te spotkania, a lądowaliśmy w barze przy piwie, rozmawiając o ich nieudanych randkach ;/

15

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
marchewa91 napisał/a:

Mam podobny problem ;p Napisałam o tym zresztą w sąsiednim wątku. Też nikogo nie dyskwalifikuję już w przedbiegach - takie rzeczy jak wygląd od dawna przestały mieć dla mnie znaczenie.

W ogóle wygląd się nie liczy czy nie jest to priorytet?

16

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Tak to, już chyba jest, że samotność najbardziej dokucza wieczorami i jesienią. Piękne kolory liści- złote, czerwone, żółte są zagłuszane przez nostalgię.

17

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Tak to, już chyba jest, że samotność najbardziej dokucza wieczorami i jesienią. Piękne kolory liści- złote, czerwone, żółte są zagłuszane przez nostalgię.

dla mnie nie ma znaczenia czy to wiosna, lato, jesień czy zima;) Co do wieczoru to dlatego, że człowiek wraca po pracy/uczelni do domu, nastaje wieczór, a on się nie ma nawet do kogo przytulić i z kim pogadać. I jednak koleżanka to nie to samo co kochający facet;)

nbm napisał/a:

W ogóle wygląd się nie liczy czy nie jest to priorytet?

wiem, że pytanie nie było do mnie, jednak z mojej strony to wygląda tak, że wygląd jest WAŻNY ale NIE NAJWAŻNIEJSZY. Nie potrafiłabym być z bardzo przystojnym i pociągającym mężczyzną, który nie odpowiadałby mi z charakteru. Ale np mogłabym być z mało urodziwym, który ma super charakter:)

18 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-29 00:20:16)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
peeter napisał/a:

Tak, tak wzruszajace bardzo tylko jak wiem i to z niemalego doswiadczenia w realu czy sieci (tu jeszcze trudniej) ciezko z kims spotkac sie, czasem nawet pogadac bo a to humor nie ten, to pora nie taka jak "trzeba" i zawsze znajdzie sie jakis wykret, potem placze na forach na samotnosc czy tych "zlych" bylych do ktorych mimo to na jego skinienie by znow wrocila.

No to ja mam troszkę inne doświadczenia... Odkąd mam neta (czyli jakies ponad 10 lat), nie spotkałem się z sytuacją by jakakolwiek dziewczyna nie chciała się spotkac i wykręcała sie i szukała jakiejkolwiek wymówki... Własciwie to mialem na odwrót. To w wiekszosci one chcialy sie ze mną spotkać, a ja nie chciałem, bo mi w nich coś nie odpowiadało albo mialem inne powody. Nieliczne sam zapraszałem gdziekolwiek smile

Z własnego doswiadczenia wiem, ze jak zainteresujesz sobą dziewczynę przez neta, to nawet nie będzie chciala twojego zdjecia i mimo wszystko będzie chciała się spotkac i do tego spotkania dojdzie (mialem kilka takich spotkań). Pozostaje tylko kwestia tego, czy cos bedzie dalej po tym spotkaniu...

Aquamaryna napisał/a:

Czy dla młodszych basen już jest passe? xD

Bo mlodzi wolą wlać w siebie komandosa albo innego jabola za pare zł i uwalić sie do nieprzytomności by mogli mieć "ciekawe wspomnienia" wink

marchewa91, Aquamaryna, skąd jesteście?

19

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

W ogóle wygląd się nie liczy czy nie jest to priorytet?

wiem, że pytanie nie było do mnie, jednak z mojej strony to wygląda tak, że wygląd jest WAŻNY ale NIE NAJWAŻNIEJSZY. Nie potrafiłabym być z bardzo przystojnym i pociągającym mężczyzną, który nie odpowiadałby mi z charakteru. Ale np mogłabym być z mało urodziwym, który ma super charakter:)

W sumie innej odpowiedzi się nie spodziewałem wink W moim przypadku jeśli miałoby to być coś więcej niż kolegowanie się/bycie znajomym, to niestety, ale wygląd odgrywałby jedną z główniejszych ról - chodzi o pożądanie, fizyczną atrakcyjność. Nie są to wartość ustawione na szczycie hierarchii, jednak gdzieś tam stanowią fundamenty 'piramidki'. Obym tylko nie obudził się z ręką w nocniku i nie żałował swoich decyzji, cytując Bałtroczyka:

Bałtroczyk napisał/a:

A dziś jest późno... już... ciemno... nie jestem szczęśliwy,
a Twój syn śpi pewnie, albo... za chwilę uśnie.
Ja sam w mieszkaniu piję mocną białą wódkę
i nie wiem... czy wybrałem wtedy słusznie.

smile

20

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

W moim przypadku jeśli miałoby to być coś więcej niż kolegowanie się/bycie znajomym, to niestety, ale wygląd odgrywałby jedną z główniejszych ról - chodzi o pożądanie, fizyczną atrakcyjność.

A to już mniej atrakcyjna kobieta albo z troszkę większą ilością kilogramów nie jest atrakcyjna ani pociągajaca?

21

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Po pierwsze nigdzie nie napisałem, co dla mnie oznacza 'atrakcyjny wygląd'.
Po drugie implikujesz, że więcej kilogramów =/= atrakcyjność. Patrz pkt. 1

smile

22

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Po pierwsze nigdzie nie napisałem, co dla mnie oznacza 'atrakcyjny wygląd'.
Po drugie implikujesz, że więcej kilogramów =/= atrakcyjność. Patrz pkt. 1

smile

No tak, to prawda, nie napisałeś. Po prostu wziąłem pod uwagę, że atrakcyjny wygląd = szczupła/wysoka kobieta czyli model piękna jaki lansuje się obecnie bardzo mocno w mediach smile

23

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Proponuję nie zaśmiecać wątku Aquamaryny, ewentualnie pisać jak mamy konkretną odpowiedź na jej pytania tongue

24

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Tomek87 napisał/a:

Z własnego doswiadczenia wiem, ze jak zainteresujesz sobą dziewczynę przez neta, to nawet nie będzie chciala twojego zdjecia i mimo wszystko będzie chciała się spotkac i do tego spotkania dojdzie (mialem kilka takich spotkań).

Wiesz, kiedyś z ciekawości zalogowałam się na portal randkowy. 3/4 wiadomości od mężczyzn było typu "masz ochotę na niezobowiązującą znajomość?", "szukasz sponsoringu?", "jak wyglądasz?"...więc nie dziw się, że jak jakiś mężczyzna będzie potrafił przez internet przeprowadzić z kobietą normalną rozmowę na poziomie to będzie chciała go poznać i zdjęcia nie będzie potrzebne;) Potem oczywiście różnie może się potoczyć...

Tomek87 napisał/a:

Bo mlodzi wolą wlać w siebie komandosa albo innego jabola za pare zł i uwalić sie do nieprzytomności by mogli mieć "ciekawe wspomnienia"

I jakie to będą "ciekawe wspomnienia"? "Patrz! Tam narąbałem się jak byłem młody, a tam w krzakach rzygałem jak kot, to były naprawdę super lata!";D Ja tam wolę mieć inne wspomnienia i smutne jest to, że większość ludzi w moim wieku woli spędzać czas jak to opisałeś.

nbm napisał/a:

W sumie innej odpowiedzi się nie spodziewałem wink W moim przypadku jeśli miałoby to być coś więcej niż kolegowanie się/bycie znajomym, to niestety, ale wygląd odgrywałby jedną z główniejszych ról - chodzi o pożądanie, fizyczną atrakcyjność. Nie są to wartość ustawione na szczycie hierarchii, jednak gdzieś tam stanowią fundamenty 'piramidki'. Obym tylko nie obudził się z ręką w nocniku i nie żałował swoich decyzji, cytując Bałtroczyka

Nie czarujmy się, że każdy z nas chciałby stworzyć związek z kimś pięknym, pociągającym i do tego wspaniałym z charakteru;) Jednak w życiu trzeba czasami pójść na kompromis...pewnie nie byłabym z kimś kto mnie nie pociąga fizycznie, bo przecież to też jest istotne, ale nie muszę mieć od razu Brada Pitta;) To jest chyba bardziej sprawa tej całej "chemii" niż samego wyglądu...bo np jak wytłumaczyć, że ciągnie mnie do jakiegoś faceta, który ogólnie nie jest pociągający dla innych kobiet, a np odczuwam zero zainteresowania takim, nad którym inne się zachwycają?

25 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-08-29 01:00:44)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Z własnego doswiadczenia wiem, ze jak zainteresujesz sobą dziewczynę przez neta, to nawet nie będzie chciala twojego zdjecia i mimo wszystko będzie chciała się spotkac i do tego spotkania dojdzie (mialem kilka takich spotkań).

Wiesz, kiedyś z ciekawości zalogowałam się na portal randkowy. 3/4 wiadomości od mężczyzn było typu "masz ochotę na niezobowiązującą znajomość?", "szukasz sponsoringu?", "jak wyglądasz?"...więc nie dziw się, że jak jakiś mężczyzna będzie potrafił przez internet przeprowadzić z kobietą normalną rozmowę na poziomie to będzie chciała go poznać i zdjęcia nie będzie potrzebne;) Potem oczywiście różnie może się potoczyć...

Ja jestem w trakcie takiego eksperymentu. Założyłem przed 2 tygodniami konto na znanym portalu, z tym że bez zdjęcia, opis i te wszystkie inne duperele są. Do tej pory 0 zainteresowania i 1 odwiedziny profilu wink


Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

W sumie innej odpowiedzi się nie spodziewałem wink W moim przypadku jeśli miałoby to być coś więcej niż kolegowanie się/bycie znajomym, to niestety, ale wygląd odgrywałby jedną z główniejszych ról - chodzi o pożądanie, fizyczną atrakcyjność. Nie są to wartość ustawione na szczycie hierarchii, jednak gdzieś tam stanowią fundamenty 'piramidki'. Obym tylko nie obudził się z ręką w nocniku i nie żałował swoich decyzji, cytując Bałtroczyka

Nie czarujmy się, że każdy z nas chciałby stworzyć związek z kimś pięknym, pociągającym i do tego wspaniałym z charakteru;) Jednak w życiu trzeba czasami pójść na kompromis...pewnie nie byłabym z kimś kto mnie nie pociąga fizycznie, bo przecież to też jest istotne, ale nie muszę mieć od razu Brada Pitta;) To jest chyba bardziej sprawa tej całej "chemii" niż samego wyglądu...bo np jak wytłumaczyć, że ciągnie mnie do jakiegoś faceta, który ogólnie nie jest pociągający dla innych kobiet, a np odczuwam zero zainteresowania takim, nad którym inne się zachwycają?

To chyba przeznaczenie tongue

26

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Z własnego doswiadczenia wiem, ze jak zainteresujesz sobą dziewczynę przez neta, to nawet nie będzie chciala twojego zdjecia i mimo wszystko będzie chciała się spotkac i do tego spotkania dojdzie (mialem kilka takich spotkań).

Wiesz, kiedyś z ciekawości zalogowałam się na portal randkowy. 3/4 wiadomości od mężczyzn było typu "masz ochotę na niezobowiązującą znajomość?", "szukasz sponsoringu?", "jak wyglądasz?"...więc nie dziw się, że jak jakiś mężczyzna będzie potrafił przez internet przeprowadzić z kobietą normalną rozmowę na poziomie to będzie chciała go poznać i zdjęcia nie będzie potrzebne;) Potem oczywiście różnie może się potoczyć...

Wiem, co sie dzieje na portalach randkowych i społecznościowych... Jest duże parcie na seks niestety hmm
Problem w tym ze na wielu portalach (nie tylko randkowych) wiele kobiet nie chce odpisywać i nie ma sie co tu oszukiwać. Zrobiłem raz test zakładając fałszywy profil z przystojnym i wysportowanym gosciem. Wrzucilem jakies kilka zdjęć i nie minelo pare godzin i 5 na prawdę pięknych i inteligentnych kobiet nie dośc ze same z siebie pisały to jeszcze wciskały numery telefonów z naciskiem by zadzwonić gdzie normalnie wiem ze zlewają wielu gości jak do nich piszą... Nawet jak normalnie napisza do nich to nie chcą odpisywać wiec nawet nie ma jak w normalny sposob z nimi pogadać hmm

Aquamaryna napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Bo mlodzi wolą wlać w siebie komandosa albo innego jabola za pare zł i uwalić sie do nieprzytomności by mogli mieć "ciekawe wspomnienia"

I jakie to będą "ciekawe wspomnienia"? "Patrz! Tam narąbałem się jak byłem młody, a tam w krzakach rzygałem jak kot, to były naprawdę super lata!";D Ja tam wolę mieć inne wspomnienia i smutne jest to, że większość ludzi w moim wieku woli spędzać czas jak to opisałeś.

Całe szczęście, ze ja mam inne podejscie i nie widzę w chlaniu do porzygu nic ciekawego ani zadnych ciekawych wspomnien big_smile:D

27

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Ja jestem w trakcie takiego eksperymentu. Założyłem przed 2 tygodniami konto na znanym portalu, z tym że bez zdjęcia, opis i te wszystkie inne duperele są. Do tej pory 0 zainteresowania i 1 odwiedziny profilu

No to życzę udanego eksperymentu;) Ja tam na razie pasuje;)

nbm napisał/a:

To chyba przeznaczenie

Gdybym w nie tylko wierzyła;P Wolę to: "człowiek jest kowalem własnego losu".

Tomek87 napisał/a:

No tak, to prawda, nie napisałeś. Po prostu wziąłem pod uwagę, że atrakcyjny wygląd = szczupła/wysoka kobieta czyli model piękna jaki lansuje się obecnie bardzo mocno w mediach

Niestety i takie "modele piękna" nie mają drugiej połówki, czyli to jednak nie w wyglądzie problem:)

28 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-29 02:00:02)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:
Aquamaryna napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Z własnego doswiadczenia wiem, ze jak zainteresujesz sobą dziewczynę przez neta, to nawet nie będzie chciala twojego zdjecia i mimo wszystko będzie chciała się spotkac i do tego spotkania dojdzie (mialem kilka takich spotkań).

Wiesz, kiedyś z ciekawości zalogowałam się na portal randkowy. 3/4 wiadomości od mężczyzn było typu "masz ochotę na niezobowiązującą znajomość?", "szukasz sponsoringu?", "jak wyglądasz?"...więc nie dziw się, że jak jakiś mężczyzna będzie potrafił przez internet przeprowadzić z kobietą normalną rozmowę na poziomie to będzie chciała go poznać i zdjęcia nie będzie potrzebne;) Potem oczywiście różnie może się potoczyć...

Ja jestem w trakcie takiego eksperymentu. Założyłem przed 2 tygodniami konto na znanym portalu, z tym że bez zdjęcia, opis i te wszystkie inne duperele są. Do tej pory 0 zainteresowania i 1 odwiedziny profilu wink

No to ja ci powiem w prost: daj sobie spokoj z tym testem - dlaczego? ja mam profil na jednym z portali randkowych bez fotek od pol roku - nie wchodze tam bo na prawdę malo ktora odpisuje... Od tego czasu tylko jedna dziewczyna napisala do mnie i przeszlismy na kontakt poza portalem. rozmowa trwala jakąś godzine, dziewczyna strasznie naciskala na fotke by zobaczyc jak wyglądam mimo ze sama jej nie miala i nie chciala pokazać:) poza nią tylko jedna mi odpisała gdy nie mialem fotki, reszta mnie olała. z tą jedną mam kontakt do dzisiaj, fajna dziewczyna smile

bedziesz mial praktycznie zerowe zaintersowanie bez zdjęcia, nie oszukuj się ze bez fotki coś ci sie uda. ale probuj... moze jednak coś zdzialasz, ale wiedz, ze w necie, na portalach randkowych liczy sie to jak wygladasz, a dopiero pozniej opis i to co masz w glowie - a z testu ktory przeprowadzilem to powiem tylko ze jak wygladasz to masz z górki i nie trzeba sie za wiele starac, a jak przy okazji masz coś w glowie to już masz wszystko na tacy podane. tak, z jedną dziewczyną gadalem przez telefon i wyszlo ze uroda (w tym wypadku fałszywa, nie moja, ale ona o tym nie wiedziala big_smile )+ coś w glowie i dziewczyna oczarowana i serio za wiele nie trzeba robic bo to ona będzie sie starać...

29 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-08-29 01:25:00)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Tomek: zapłaciłem ileś tam za konto premium czy coś w ten deseń. Poświęciłem kilkanaście minut na wypełnienie wszystkich informacji. Szkoda tak to wszystko zostawić, a to było tylko tak dla sprawdzenia czy to, co inni mówią jest prawdą smile
Z jedną masz kontakt, więc tragedii nie ma.
Co do wyglądu to jak wiesz, są gusta i te drugie. W głowie przeciąg wink

Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

To chyba przeznaczenie tongue

Gdybym w nie tylko wierzyła;P Wolę to: "człowiek jest kowalem własnego losu".

Trzeba kuć żelazo póki gorące.
Nie dziękuję w sprawie powodzenia 'zabaw' z portalami.

30 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-29 02:01:31)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Tomek: zapłaciłem ileś tam za konto premium czy coś w ten deseń. Poświęciłem kilkanaście minut na wypełnienie wszystkich informacji. Szkoda tak to wszystko zostawić, a to było tylko tak dla sprawdzenia czy to, co inni mówią jest prawdą smile
Z jedną masz kontakt, więc tragedii nie ma.

Nie no, jak zaplaciles, to testuj, nie mam nic przeciwko. mowie tylko o tym co zauważylem (oraz kilku moich znajomych) robiac swoj test z ciekawosci smile
W każdym bądź razie bez fotki jest cieżej, o wiele ciezej niz ze zdjeciem smile Chce tylko zwrocic uwagę na to, ze wyglad w necie ma bardzo duze znaczenie (owszem, nie zawsze, ale jednak bardzo duze i nie ma sie co oszukiwac hmm ) i bez tego moze byc ciężej poznac kogoś niż w rzeczywistości bo nie ma co ukrywac ze wiele kobiet olewa juz tylko ze wzgledu na to jak wyglądasz i nawet nie czyta co masz napisane w opisie.

Dlatego odwrocę sytuację: czy ty czytasz opis kogoś kto ci sie nie podoba? wątpię, prędzej wylączysz jej profil i przejdziesz do nastepnego (mogę sie mylic, ale wiem ze robi tak wiele osob). niestety taka jest rzeczywistosc i tak tez robi wiele kobiet...

31

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Jak opis nie jest esejem to czytam z nudów. Najlepsze są te z cyklu: napisz to się dowiesz jaka jestem - z reguły mają je te atrakcyjniejsze wink Mówisz, że nie odpiszą nawet z grzeczności jak nie mam fotki? big_smile

32

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Jak opis nie jest esejem to czytam z nudów. Najlepsze są te z cyklu: napisz to się dowiesz jaka jestem - z reguły mają je te atrakcyjniejsze wink

a od nas wymagają byśmy coś o sobie napisali hahahaha to jest najlepsze!

nbm napisał/a:

Mówisz, że nie odpiszą nawet z grzeczności jak nie mam fotki? big_smile

To zalezy na kogo trafisz i jak zaczniesz rozmowę smile Ale tak, wiekszosc ci nie odpisze nawet z grzeczności... Czesto nawet nie odpiszą jak masz fotkę albo fotki smile Dlugo by pisać dlatego... Jak masz gadulca, to napisz (jeszcze trochę posiedzę dzisiaj, a jak nie, to innym razem), wiecej ci opowiem, bo tu za duzo do pisania by było. Numer masz w podpisie smile

33

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Nie mam gg ani innego komunikatora, pozostaje jedynie mail, a z tym jest trochę zachodu i nie można swobodnie rozmawiać. Możemy dokończyć tutaj w innym terminie, a nuż ktoś skorzysta z rad - oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko.
Ja już idę, wstaję wcześnie rano i nie mam zamiaru wyglądać jak zombie tongue

Dobrej nocy.

34

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Nie mam gg ani innego komunikatora, pozostaje jedynie mail, a z tym jest trochę zachodu i nie można swobodnie rozmawiać. Możemy dokończyć tutaj w innym terminie, a nuż ktoś skorzysta z rad - oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko.

Zawsze można gadulca załozyć, to tylko chwila, a rozmowa przez komunikator jest wlasnie swobodna i szybka. Przez mejla ciężko hmm

Wracajac dom tematu, to nie bylyby to żadne rady. To co chcialem napisać, to jedynie to, co udalo mi się zauważyć podczas rozmow na necie z kobietami na roznych portalach. W sumie nie tylko rozmow ale również próby rozpoczecia rozmowy z nimi.
Nie chcę tutaj tego pisać, bo na prawdę jest tego zbyt wiele i musial bym sie nieźle rozwinąć. To w sumie taki temat na dłuższą rozmowę smile

35 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-29 01:55:52)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

No tak, to prawda, nie napisałeś. Po prostu wziąłem pod uwagę, że atrakcyjny wygląd = szczupła/wysoka kobieta czyli model piękna jaki lansuje się obecnie bardzo mocno w mediach

Niestety i takie "modele piękna" nie mają drugiej połówki, czyli to jednak nie w wyglądzie problem:)

Przyznam, że... Też udało mi sie zauważyć, ze wiele na prawdę pięknych, szczupłych i wysokich kobiet jest samotna i często nieszczęśliwa. A jesli już z kimś są, to czesto są to faceci ponizej ich kryteriów, ale są z nimi, bo nie ma wokół nich nikogo "lepszego".

36

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Niezły offtop Panowie;)

Tomek87 napisał/a:

Od tego czasu tylko jedna dziewczyna napisala do mnie i przeszlismy na kontakt poza portalem. rozmowa trwala jakąś godzine, dziewczyna strasznie naciskala na fotke by zobaczyc jak wyglądam mimo ze sama jej nie miala i nie chciala pokazać:) poza nią tylko jedna mi odpisała gdy nie mialem fotki, reszta mnie olała. z tą jedną mam kontakt do dzisiaj, fajna dziewczyna

Co stoi na przeszkodzie, żeby było między Wami coś więcej?;)

Tomek87 napisał/a:

Chce tylko zwrocic uwagę na to, ze wyglad w necie ma bardzo duze znaczenie (owszem, nie zawsze, ale jednak bardzo duze i nie ma sie co oszukiwac hmm ) i bez tego moze byc ciężej poznac kogoś niż w rzeczywistości bo nie ma co ukrywac ze wiele kobiet olewa juz tylko ze wzgledu na to jak wyglądasz i nawet nie czyta co masz napisane w opisie.

Akurat to się tyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Jeśli kobieta nie ma zdjęcia to istnieje 99% szansy, że mężczyzna pisząc do niej zapyta o zdjęcie w pierwszej kolejności:) Są też prośby typu "opisz jak wyglądasz", jeśli facet tak zaczyna rozmowę to z góry jest u mnie na przegranej pozycji.

Tomek87 napisał/a:

Dlatego odwrocę sytuację: czy ty czytasz opis kogoś kto ci sie nie podoba? wątpię, prędzej wylączysz jej profil i przejdziesz do nastepnego

No właśnie to potwierdza o czym napisałam powyżej:)

Tomek87 napisał/a:

Ale tak, wiekszosc ci nie odpisze nawet z grzeczności...

To ja zawsze starałam się odpisać, to może jakaś dziwna jestem;P A tak naprawdę to jest tak u kobiet, że wiadomość od faceta musi się czymś wyróżniać spośród innych. Lepiej napisać coś co ją zaintryguje/zainteresuje niż jakiś banał. Nie trzeba od razu wierszy pisać, ale trzeba się trochę bardziej wysilić;)

Tomek87 napisał/a:

Przyznam, że... Też udało mi sie zauważyć, ze wiele na prawdę pięknych, szczupłych i wysokich kobiet jest samotna i często nieszczęśliwa. A jesli już z kimś są, to czesto są to faceci ponizej ich kryteriów, ale są z nimi, bo nie ma wokół nich nikogo "lepszego".

Też znam takie;) I z moich obserwacji są tego 2 powody:
-mają za wysokie wymagania, bo skoro są "piękne, szczupłe i wysokie" to nie będą w związku z kimś "gorszym"
-faceci boją się nawet zagadać do takich kobiet, twierdząc, że "za wysokie progi"

czasami po prostu jest tak, że taka dziewczyna nie trafiła na "swojego" i nie trzeba się w tym żadnej innej filozofii doszukiwać;)

37

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Niezły offtop Panowie;)

Też znam takie;) I z moich obserwacji są tego 2 powody:
-mają za wysokie wymagania, bo skoro są "piękne, szczupłe i wysokie" to nie będą w związku z kimś "gorszym"
-faceci boją się nawet zagadać do takich kobiet, twierdząc, że "za wysokie progi"

czasami po prostu jest tak, że taka dziewczyna nie trafiła na "swojego" i nie trzeba się w tym żadnej innej filozofii doszukiwać;)

Czasami po prostu jest też tak, że nie zmienia się czegoś, co jest dobre wink
Wymagania trzeba mieć, ja tam lubię jak nie ma progów - nie potkniesz się tongue

38

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Czasami po prostu jest też tak, że nie zmienia się czegoś, co jest dobre

W jakim sensie? Czy możesz rozwinąć swoją wypowiedź?;)

nbm napisał/a:

Wymagania trzeba mieć, ja tam lubię jak nie ma progów - nie potkniesz się

Wymagania trzeba mieć, ale lubisz jak nie ma progów, czyli jak w końcu? Już samo wymaganie czegoś narzuca pewne progi;P
Zresztą Ty masz progi, bo kluczowy jest wygląd jak napisałeś poprzednio;)

W ogóle to mi się rozmył wątek o samotności:( Chyba po prostu będę gdzieś częściej wychodzić, ale już nie mam pomysłu gdzie. Siedzenie w internecie na portalach randkowych to dla mnie średnia opcja i ostateczność.

39 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-30 23:10:58)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Niezły offtop Panowie;)

Tomek87 napisał/a:

Od tego czasu tylko jedna dziewczyna napisala do mnie i przeszlismy na kontakt poza portalem. rozmowa trwala jakąś godzine, dziewczyna strasznie naciskala na fotke by zobaczyc jak wyglądam mimo ze sama jej nie miala i nie chciala pokazać:) poza nią tylko jedna mi odpisała gdy nie mialem fotki, reszta mnie olała. z tą jedną mam kontakt do dzisiaj, fajna dziewczyna

Co stoi na przeszkodzie, żeby było między Wami coś więcej?;)

Dziewczyna twierdzi ze od ponad połtorej roku jest zakochana w innym ktory ją zostawil, a że ją zostawił on, a nie ona jego, to niestety w tym wypadku jest duża szansa ze do niego wroci tym bardziej ze wiem ze utrzymują ze sobą kontakt cały czas i to byloby ryzyko wiązać sie z kims kto ma taką sytuację.

Aquamaryna napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Ale tak, wiekszosc ci nie odpisze nawet z grzeczności...

To ja zawsze starałam się odpisać, to może jakaś dziwna jestem;P A tak naprawdę to jest tak u kobiet, że wiadomość od faceta musi się czymś wyróżniać spośród innych. Lepiej napisać coś co ją zaintryguje/zainteresuje niż jakiś banał. Nie trzeba od razu wierszy pisać, ale trzeba się trochę bardziej wysilić;)

Ja wiem, ze trzeba sie wyróżnic i przebić przez masę debilnych wiadomości ale często jest bardzo ciężko przebić się przez to co piszą ;/

Aquamaryna napisał/a:
Tomek87 napisał/a:

Przyznam, że... Też udało mi sie zauważyć, ze wiele na prawdę pięknych, szczupłych i wysokich kobiet jest samotna i często nieszczęśliwa. A jesli już z kimś są, to czesto są to faceci ponizej ich kryteriów, ale są z nimi, bo nie ma wokół nich nikogo "lepszego".

Też znam takie;) I z moich obserwacji są tego 2 powody:
-mają za wysokie wymagania, bo skoro są "piękne, szczupłe i wysokie" to nie będą w związku z kimś "gorszym"
-faceci boją się nawet zagadać do takich kobiet, twierdząc, że "za wysokie progi"

Ja te powody znam, z duzym naciskiem na ten drugi, ale ten pierwszy jest troche uzasadniony co nie zmienia faktu, ze często jednak te dziewczyny mają za duże wymagania i przez to same skazują się na samotnosć albo bycie z kimś kto nie jest tym kogo sie szuka. Często wlasnie na necie odrzucają każdego kto im sie nie podoba nawet jesli fajnie pisze (bo jak juz wspominalem pierwszym kryterium w encie jest wgygląd, a dopiero pozniej reszta)

A jesli chodzi o wymagania to uwazam, ze nalezy miec listę (tak, prawdziwą listę, spisane na kartce albo w notatniku/wordzie na kompie) rzeczy ktorych oczekujemy od partnera ktorego szukamy (to jak wygląda, jaki ma charakter, co lubi ito). Nie chodzi o to by szukać kogoś ktory spełnia 100% wymagania z listy, ale kogoś kto spełnia np wiecej niż polowę, niech to bezie 60% ale jednak wiećej niz mniej. I jest to dobre rozwiazanie, ale wiem ze nie każdy je zaakceptuje i uzna za dobre

40 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-08-31 00:29:07)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

Czasami po prostu jest też tak, że nie zmienia się czegoś, co jest dobre

W jakim sensie? Czy możesz rozwinąć swoją wypowiedź?;)

nbm napisał/a:

Wymagania trzeba mieć, ja tam lubię jak nie ma progów - nie potkniesz się

Wymagania trzeba mieć, ale lubisz jak nie ma progów, czyli jak w końcu? Już samo wymaganie czegoś narzuca pewne progi;P
Zresztą Ty masz progi, bo kluczowy jest wygląd jak napisałeś poprzednio;)

W ogóle to mi się rozmył wątek o samotności:( Chyba po prostu będę gdzieś częściej wychodzić, ale już nie mam pomysłu gdzie. Siedzenie w internecie na portalach randkowych to dla mnie średnia opcja i ostateczność.

Odpowiadając na pierwsze pytanie pisałem bardziej o sobie. Bycie singlem mi odpowiada, sam jestem sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Rzeczy pozostawione w danym miejscu nie zmieniają swojego położenia, robię co chcę i kiedy chcę, to samo ze spotkaniami ze znajomymi, nie słyszę wiecznego zrzędzenia itd. wink Charakter mam, jaki mam, cenię sobie ciszę, spokój i wolność a jak pewnie dobrze wiesz - przyzwyczajenia trudno zmienić. Jestem młody (i piękny wink), w 2 związkach byłem, porównanie mniejsze bądź większe jest i póki co wolę być sam. Nie wykluczam zmiany nastawienia, jednak trzeba spotkać tę druga osobę o konkretnych cechach i upodobaniach.

Na końcu drugiej wypowiedzi była emotka ':P'. Wymagania mam wyższe ode mnie, więc tu masz rację, progi są wink
Właśnie, już wcześniej zasugerowałem, że zmieniamy temat. Próbowałaś biegać? Zrobisz coś dla siebie, a kto wie czy przy okazji nikogo nie spotkasz? Biega coraz więcej ludzi, szanse rosną. Parę razy 'dołączyłem się' do innych, w tym również dziewczyn, nikt mnie nie pogryzł, umówiliśmy się na kolejny trening i tyle. Pozostawiasz otwartą furtkę i różne rzeczy mogą się wydarzyć.

41

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

...
W ogóle to mi się rozmył wątek o samotności:( Chyba po prostu będę gdzieś częściej wychodzić, ale już nie mam pomysłu gdzie. Siedzenie w internecie na portalach randkowych to dla mnie średnia opcja i ostateczność.

NO. I TO było najlepsze, co mogłaś wymyślić smile
Wykorzystaj internet do szukania atrakcyjnych miejsc do wyjścia, jest końcówka wakacji i dużo propozycji pada smile Powodzenia

42 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-31 11:34:34)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

...
W ogóle to mi się rozmył wątek o samotności:( Chyba po prostu będę gdzieś częściej wychodzić, ale już nie mam pomysłu gdzie. Siedzenie w internecie na portalach randkowych to dla mnie średnia opcja i ostateczność.

Polecam skałki, bilard, kręgle i podobne rzeczy. Można fajnie sie rozerwać i to tez dobre miejsca do poznawania kogoś. Przy okazji nacisnę mocno na ostrożność z poznawaniem w takich miejscach (jak i gdzies na ulicy przypadkiem). jedna użytkowniczka forum (carpathia) już się przekonala jak taka znajomosc moze sie skonczyć. I nie, nie mowie ze wszyscy są źli, ale naciskam na ostrożność - zaraz pewnie znowu mi ktoś pocisnie za to...

A jak ci sie nie bedzie chciało to zawsze mozemy skoczyć na soczek, a później pospacerować i pogadac sobie smile

43

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Tomek87 napisał/a:

Dziewczyna twierdzi ze od ponad połtorej roku jest zakochana w innym ktory ją zostawil, a że ją zostawił on, a nie ona jego, to niestety w tym wypadku jest duża szansa ze do niego wroci tym bardziej ze wiem ze utrzymują ze sobą kontakt cały czas i to byloby ryzyko wiązać sie z kims kto ma taką sytuację.

No to faktycznie kiepska sytuacja:/ Istnieje jednak szansa, że dziewczyna się kiedyś odkocha w tamtym, chyba, że lubi cierpieć;P Wszystko zależy od tego czy Ci się podoba na tyle i czy chciałbyś z nią stworzyć coś stałego, jeśli tak- to ja myślę, że warto o nią zawalczyć:)

Tomek87 napisał/a:

A jesli chodzi o wymagania to uwazam, ze nalezy miec listę (tak, prawdziwą listę, spisane na kartce albo w notatniku/wordzie na kompie) rzeczy ktorych oczekujemy od partnera ktorego szukamy (to jak wygląda, jaki ma charakter, co lubi ito). Nie chodzi o to by szukać kogoś ktory spełnia 100% wymagania z listy, ale kogoś kto spełnia np wiecej niż polowę, niech to bezie 60% ale jednak wiećej niz mniej. I jest to dobre rozwiazanie, ale wiem ze nie każdy je zaakceptuje i uzna za dobre.

Coś czuję, że gdybym zrobiła taką listę to poznając jakiegoś mężczyznę od razu bym sobie w myślach odhaczała punkty;P Tak naprawdę, gdy kogoś poznajesz to albo jest ta "chemia" albo jej nie ma. Przy braku chemii nawet to 60% nie pomoże...

nbm napisał/a:

Bycie singlem mi odpowiada, sam jestem sobie sterem, żeglarzem, okrętem.

Wiesz, ja też jestem singielką, jestem sobie sterem, żaglem i okrętem, ale jednak mam takie momenty w życiu (coraz częściej), że zwyczajnie brakuje mi tej drugiej połówki. Nie chciałbyś przyjść wieczorem do domu i wiedzieć, że ktoś na Ciebie czeka? Możesz się do kogoś przytulić, porozmawiać z kimś, etc? Bo nie uwierzę, że będąc singlem nie masz takiej ochoty. A co do zrzędzenia to uwierz, że ja nie zrzędziłam i też było źle, nie dogodzisz;P

nbm napisał/a:

Nie wykluczam zmiany nastawienia, jednak trzeba spotkać tę druga osobę o konkretnych cechach i upodobaniach.

Ciekawa jestem jakie są te cechy i upodobania, jeśli oczywiście zechcesz się tym podzielić;)

nbm napisał/a:

Próbowałaś biegać?

Zaczynam od przyszłego miesiąca, ale raczej nie w celu towarzyskim, a dla samego zdrowia;)

Tomek87 napisał/a:

A jak ci sie nie bedzie chciało to zawsze mozemy skoczyć na soczek, a później pospacerować i pogadac sobie smile

Hehe, nieźle rozegrane;) I Ty z takim podejściem nie masz jeszcze nikogo, nie wierzę;)

W ogóle dzięki za pomysły odnośnie spędzania czasu, postaram się zastosować do rad;)

44 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-09-01 23:35:34)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

Bycie singlem mi odpowiada, sam jestem sobie sterem, żeglarzem, okrętem.

Wiesz, ja też jestem singielką, jestem sobie sterem, żaglem i okrętem, ale jednak mam takie momenty w życiu (coraz częściej), że zwyczajnie brakuje mi tej drugiej połówki. Nie chciałbyś przyjść wieczorem do domu i wiedzieć, że ktoś na Ciebie czeka? Możesz się do kogoś przytulić, porozmawiać z kimś, etc? Bo nie uwierzę, że będąc singlem nie masz takiej ochoty. A co do zrzędzenia to uwierz, że ja nie zrzędziłam i też było źle, nie dogodzisz;P

Szczerze mówiąc to nie wiem, może tak, ale na siłę nie będę nic w tym kierunku zmieniał. Wracając do domu jestem zmęczony (obowiązki + trening) i jedynie o czym marzę to kąpiel, kolacja i ewentualnie posiedzenie na internecie wink Ze zrzędzeniem było źle,  bo...?

Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

Nie wykluczam zmiany nastawienia, jednak trzeba spotkać tę druga osobę o konkretnych cechach i upodobaniach.

Ciekawa jestem jakie są te cechy i upodobania, jeśli oczywiście zechcesz się tym podzielić;)

Przekleję to, co gdzieś już pisałem. Dla mnie partnerka nie była, nie jest i nigdy nie będzie centrum wszechświata czy drugą połówką. Sam stanowię całość. Być może to, co teraz napiszę będzie mało poprawne i okraszone negatywnym wydźwiękiem, ale wszystko inne jest jedynie 'dodatkiem do życia'. Nikt nie będzie absorbował 100% mojej uwagi/poświęcanego czasu. Konsensus, konsensus i jeszcze raz konsensus. Odcinanie się od znajomych, bo chłopak bądź dziewczyna jest temu przeciwny, zazdrosny i Bóg wie co jeszcze, to wyrządzanie największej krzywdy obojgu. Nie jestem zaborczy, nie kontroluję, nie narzucam się - jak łatwo się domyślić, nie każdemu to pasuje, tego też oczekuję.
Do tego dochodzi poczucie humoru, dystans do siebie i świata. Lubię aktywnie spędzać wolny czas, więc byłoby miło, gdyby również miała takie podejście lub nie marudziła, że ja jestem gdzieś tam, a ona siedzi sama w domu tongue
Wygląd zewnętrzny to hmmm, większe szansa ma wysoka brunetka, mimo to, nikogo nie skreślam. To tak z grubsza.

Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

Próbowałaś biegać?

Zaczynam od przyszłego miesiąca, ale raczej nie w celu towarzyskim, a dla samego zdrowia;)

Ja też nie zaczynałem w celach towarzyskich bądź matrymonialnych, chcę osiągnąć tylko albo aż zamierzone cele.

45

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Szczerze mówiąc to nie wiem, może tak, ale na siłę nie będę nic w tym kierunku zmieniał. Wracając do domu jestem zmęczony (obowiązki + trening) i jedynie o czym marzę to kąpiel, kolacja i ewentualnie posiedzenie na internecie wink Ze zrzędzeniem było źle,  bo...?

Ok, też wracam zmęczona do domu, ale nie lepsza by była wspólnie zjedzona kolacja? Ja wiem, że każdy potrzebuje wolności, jakiejś sfery prywatnej, też nie lubię przebywać non stop w czyimś towarzystwie, ale nie wyobrażam sobie, żeby kąpiel, kolacja i internet to było coś czym muszę się zadowalać w tym wieku. Jako stara babcia owszem, ale nie teraz...poza tym są jeszcze weekendy, w które jak mniemam nie pracujesz i nie jesteś aż tak zmęczony. Co wtedy? Znajomi? Imprezy? Wszystko ok, ale to też można robić z drugą osobą- wyjść z kimś do znajomych, iść wspólnie na imprezę. Albo sobie ustalić, że np w jeden weekend wychodzimy razem, a następny spędzamy osobno, żeby się nie znudzić.
Czemu źle? Bo widocznie za mało zrzędziłam;P

nbm napisał/a:

Przekleję to, co gdzieś już pisałem. Dla mnie partnerka nie była, nie jest i nigdy nie będzie centrum wszechświata czy drugą połówką. Sam stanowię całość. Być może to, co teraz napiszę będzie mało poprawne i okraszone negatywnym wydźwiękiem, ale wszystko inne jest jedynie 'dodatkiem do życia'. Nikt nie będzie absorbował 100% mojej uwagi/poświęcanego czasu. Konsensus, konsensus i jeszcze raz konsensus. Odcinanie się od znajomych, bo chłopak bądź dziewczyna jest temu przeciwny, zazdrosny i Bóg wie co jeszcze, to wyrządzanie największej krzywdy obojgu. Nie jestem zaborczy, nie kontroluję, nie narzucam się - jak łatwo się domyślić, nie każdemu to pasuje, tego też oczekuję.
Do tego dochodzi poczucie humoru, dystans do siebie i świata. Lubię aktywnie spędzać wolny czas, więc byłoby miło, gdyby również miała takie podejście lub nie marudziła, że ja jestem gdzieś tam, a ona siedzi sama w domu tongue
Wygląd zewnętrzny to hmmm, większe szansa ma wysoka brunetka, mimo to, nikogo nie skreślam. To tak z grubsza.

Podejście mojego byłego- "jesteś tylko dodatkiem do życia". Mam pytanie, czy Tobie odpowiadałaby kobieta, dla której byłbyś "tylko dodatkiem"? Nie krytykuję Twojego podejścia, ale jestem ciekawa odpowiedzi. Co do wyglądu to ja miałam swój typ- wysoki brunet, a zakochałam się w niskim blondynie, więc raczej na takie rzeczy mało patrzę.

A bieganie to fajna sprawa i nieważne jaki kto ma w tym cel, ja chcę biegać dla zdrowia, ale jeśli przy okazji się na kogoś natknę, to czemu nie;) Tylko jak jest z tym "dołączaniem się" podczas biegania? Czy gdyby hipotetycznie jakaś kobieta dołączyła się do Ciebie podczas biegania to nie pomyślałbyś, że ma w tym jakiś głębszy cel niż tylko wspólne bieganie?

46 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-09-02 00:11:46)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamarna napisał/a:

Ok, też wracam zmęczona do domu, ale nie lepsza by była wspólnie zjedzona kolacja? Ja wiem, że każdy potrzebuje wolności, jakiejś sfery prywatnej, też nie lubię przebywać non stop w czyimś towarzystwie, ale nie wyobrażam sobie, żeby kąpiel, kolacja i internet to było coś czym muszę się zadowalać w tym wieku. Jako stara babcia owszem, ale nie teraz...poza tym są jeszcze weekendy, w które jak mniemam nie pracujesz i nie jesteś aż tak zmęczony. Co wtedy? Znajomi? Imprezy? Wszystko ok, ale to też można robić z drugą osobą- wyjść z kimś do znajomych, iść wspólnie na imprezę. Albo sobie ustalić, że np w jeden weekend wychodzimy razem, a następny spędzamy osobno, żeby się nie znudzić.
Czemu źle? Bo widocznie za mało zrzędziłam;P

Tu przyznam Ci rację, kolacja smakowałaby lepiej. Wszystko jest do pogodzenia smile

Aquamaryna napisał/a:

Podejście mojego byłego- "jesteś tylko dodatkiem do życia". Mam pytanie, czy Tobie odpowiadałaby kobieta, dla której byłbyś "tylko dodatkiem"? Nie krytykuję Twojego podejścia, ale jestem ciekawa odpowiedzi. Co do wyglądu to ja miałam swój typ- wysoki brunet, a zakochałam się w niskim blondynie, więc raczej na takie rzeczy mało patrzę.

Jeśli 'dodatkiem' w takim sensie jak napisałem w poprzednim poście to nie miałbym o nic pretensji.
Poruszałem ten temat, jestem wysoki, byłoby rewelacyjnie, gdyby partnerka miała powiedzmy ok. 170-180 cm, zawsze zostaje zapas na szpilki itd., ale nie oznacza to, że nie mógłbym zakochać się w dziewczynie całkowicie odbiegającej od 'wyobrażeń'.

Aquamaryna napisał/a:

A bieganie to fajna sprawa i nieważne jaki kto ma w tym cel, ja chcę biegać dla zdrowia, ale jeśli przy okazji się na kogoś natknę, to czemu nie;) Tylko jak jest z tym "dołączaniem się" podczas biegania? Czy gdyby hipotetycznie jakaś kobieta dołączyła się do Ciebie podczas biegania to nie pomyślałbyś, że ma w tym jakiś głębszy cel niż tylko wspólne bieganie?

Cel w moim przypadku to przebiegnięcie dłuższego dystansu na zawodach - tak dla siebie.
Nie pomyślałbym w taki sposób. Analogiczna sytuacja przy otwieraniu drzwi kobietom czy też bycie miłym. Od razu oznacza to, że jestem zainteresowany dalszą znajomością? smile Nie, chyba że grzeczność traktowana jest obecnie jako flirt.

47

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Jeśli 'dodatkiem' w takim sensie jak napisałem w poprzednim poście to nie miałbym o nic pretensji.
Poruszałem ten temat, jestem wysoki, byłoby rewelacyjnie, gdyby partnerka miała powiedzmy ok. 170-180 cm, zawsze zostaje zapas na szpilki itd., ale nie oznacza to, że nie mógłbym zakochać się w dziewczynie całkowicie odbiegającej od 'wyobrażeń'.

Ja to widzę tak- jeśli z kimś jestem to on nie jest "dodatkiem do życia" ale jest kimś z kim dzielę to życie. Nie jest pępkiem mojego świata, ale dodatkiem też nie, jest towarzyszem, że tak to ujmę;)
Dla mnie akurat wzrost też jest ważny, bo sama jestem wysoka, ale tak jak już pisałam- byłam z niskim facetem i nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia. Wyobrażenia wyobrażeniami, a rzeczywistość rzeczywistością:)

nbm napisał/a:

Cel w moim przypadku to przebiegnięcie dłuższego dystansu na zawodach - tak dla siebie.
Nie pomyślałbym w taki sposób. Analogiczna sytuacja przy otwieraniu drzwi kobietom czy też bycie miłym. Od razu oznacza to, że jestem zainteresowany dalszą znajomością? smile Nie, chyba że grzeczność traktowana jest obecnie jako flirt.

No tak, ale jednak to są dwie różne sytuacje. Otwieranie drzwi kobietom jest raczej naturalne, ale "dołączanie się" do biegania już niekoniecznie. Ja bym to porównała bardziej z przysiadaniem się do stolika;)

48

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Co do pierwszego, to może źle to ująłem, bardziej podoba mi się Twoje określenie.

Naturalne czy nie, często ktoś Ci otworzy drzwi?

Jeśli uprzejmie się zapytasz o możliwość dołączenia się do biegania czy stolika, to chyba się nie ośmieszysz ani dana osoba nie wyskoczy z jakimś chamskim tekstem. Nawet w takich okolicznościach nie powiedziałbym, że ktoś jest zainteresowany dalszą znajomością. Nie można w prostszy i bardziej klarowny sposób tego oznajmić? smile

49

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Tak, moje określenie jest znacznie lepsze;) Grunt, że wiadomo o co chodzi.

No wiesz, akurat jeszcze się nie spotkałam z sytuacją, żeby mi facet nie otworzył drzwi albo nie pamiętam;) Chyba sama kultura tego wymaga;) Ty nie otwierasz kobietom drzwi?

Co do biegania to pewnie bym pomyślała, że ktoś nie ma z kim biegać, więc szuka zwykłego towarzystwa. Natomiast gdybym siedziała w barze i do mojego stolika przysiadł się jakiś mężczyzna to w sumie pomyślałabym, że chodzi o podryw. Bo o co innego? Przepraszam, ale mam proste myślenie;P W jaki Ty klarowny sposób oznajmiasz, że jesteś zainteresowany dalszą znajomością? Podchodzisz do obcej kobiety i mówisz to;)?

50 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-09-02 08:48:36)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

No wiesz, akurat jeszcze się nie spotkałam z sytuacją, żeby mi facet nie otworzył drzwi albo nie pamiętam;) Chyba sama kultura tego wymaga;) Ty nie otwierasz kobietom drzwi?

Otwieram zawsze, ale z własnych obserwacji nie spotykam się z tym często. Powiedziałbym, że najlepiej pasuje to słowo: czasami tongue Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować płci brzydkiej w Twoim mieście.

Aquamaryna napisał/a:

Co do biegania to pewnie bym pomyślała, że ktoś nie ma z kim biegać, więc szuka zwykłego towarzystwa. Natomiast gdybym siedziała w barze i do mojego stolika przysiadł się jakiś mężczyzna to w sumie pomyślałabym, że chodzi o podryw. Bo o co innego? Przepraszam, ale mam proste myślenie;P W jaki Ty klarowny sposób oznajmiasz, że jesteś zainteresowany dalszą znajomością? Podchodzisz do obcej kobiety i mówisz to;)?

Zazwyczaj nie oznajmiam, jestem leniwy i wybredny tongue

51

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Otwieram zawsze, ale z własnych obserwacji nie spotykam się z tym często. Powiedziałbym, że najlepiej pasuje to słowo: czasami tongue Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować płci brzydkiej w Twoim mieście.

Bez przesady, ja się często spotykam z sytuacją kiedy mężczyzna otwiera kobiecie drzwi i to nie tylko w moim mieście;)

nbm napisał/a:

Zazwyczaj nie oznajmiam, jestem leniwy i wybredny

Ale przynajmniej się do tego otwarcie przyznajesz;P A co do wybredności to ja przyjęłam, że jak już któraś "sprosta" tym Twoim wymaganiom to wtedy czy do niej normalnie podchodzisz i zgadujesz...

a tego biegania to ja nie będę odkładała do przyszłego miesiąca, kupię buty i za tydzień śmigam;) Już mam serio dosyć tego siedzenia i użalania się nad swoim losem...

52

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:
nbm napisał/a:

Zazwyczaj nie oznajmiam, jestem leniwy i wybredny

Ale przynajmniej się do tego otwarcie przyznajesz;P A co do wybredności to ja przyjęłam, że jak już któraś "sprosta" tym Twoim wymaganiom to wtedy czy do niej normalnie podchodzisz i zgadujesz...

a tego biegania to ja nie będę odkładała do przyszłego miesiąca, kupię buty i za tydzień śmigam;) Już mam serio dosyć tego siedzenia i użalania się nad swoim losem...

Mamusia za rączkę do nikogo mnie nie zaprowadzi i nie przedstawi.

Najważniejsza jest motywacja, to już połowa sukcesu.
Nie zauważyłem użalania się na forum, robisz to w domowym zaciszu? Szlochasz po kątach? wink

53

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Mamusia za rączkę do nikogo mnie nie zaprowadzi i nie przedstawi.

To raczej oczywiste, zdziwiłabym się gdyby było inaczej;P

nbm napisał/a:

Najważniejsza jest motywacja, to już połowa sukcesu.

Też tak uważam. A może bieganie stanie się moją wielką pasją, kto wie;P Kiedyś zresztą jeździłam na jakieś tam zawody i to lubiłam;)

nbm napisał/a:

Nie zauważyłem użalania się na forum, robisz to w domowym zaciszu? Szlochasz po kątach?

Zdarzało mi się szlochać w poduszkę, teraz już tego nie robię. Bardziej chodzi o takie "biadolenie" nad swoim marnym losem, to akurat w domowym zaciszu, po co mam ludzi na forum męczyć;)

54

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

To raczej oczywiste, zdziwiłabym się gdyby było inaczej;P

Czasami by się przydało, jestem nieśmiały tongue

Aquamaryna napisał/a:

Też tak uważam. A może bieganie stanie się moją wielką pasją, kto wie;P Kiedyś zresztą jeździłam na jakieś tam zawody i to lubiłam;)

Myślałem, że to będzie Twój pierwszy raz, a tu widzę, że były starty w zawodach, zaraz okaże się, że również niejedno podium.

Aquamaryna napisał/a:

Zdarzało mi się szlochać w poduszkę, teraz już tego nie robię. Bardziej chodzi o takie "biadolenie" nad swoim marnym losem, to akurat w domowym zaciszu, po co mam ludzi na forum męczyć;)

Masz rację, trzymam się z dala od stresu i męczących ludzi - wszystko to skraca życie, złość piękności szkodzi itd. wink

55

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Czasami by się przydało, jestem nieśmiały tongue

Nigdy bym nie przypuszczała, wydajesz się dosyć pewny siebie;)

nbm napisał/a:

Myślałem, że to będzie Twój pierwszy raz, a tu widzę, że były starty w zawodach, zaraz okaże się, że również niejedno podium.

Starty w zawodach były lata temu, a podium tylko jedno;) Nigdy jednak nie biegałam tak dla samej siebie, dla przyjemności i teraz chce spróbować.

nbm napisał/a:

Masz rację, trzymam się z dala od stresu i męczących ludzi - wszystko to skraca życie, złość piękności szkodzi itd.

Serio są ludzie wiecznie zadowoleni? Ty nie jesteś czasami męczący?;)
Złość piękności szkodzi, ale mojej czy Twojej;P

56

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Nigdy bym nie przypuszczała, wydajesz się dosyć pewny siebie;)

Wszystko zależy jak leży, czyt. od sytuacji.

Aquamaryna napisał/a:

Starty w zawodach były lata temu, a podium tylko jedno;) Nigdy jednak nie biegałam tak dla samej siebie, dla przyjemności i teraz chce spróbować.

Proszę, proszę. Startowałaś w większych imprezach typu różnego rodzaju mistrzostwach czy raczej miejscowe biegi?
Ja biegam tylko rekreacyjnie, a nie lubię biegać bez celu, więc postanowiłem, że w przyszłym roku pobiegnę parę krótszych dystansów (10-20 km) i pod koniec roku jakiś maraton. W kolejnych latach będę miał porównanie jak to kondycyjnie wygląda.
Poza tym uprawiam jeszcze parę innych dyscyplin - ciężko wszystko pogodzić, najgorszy jest brak czasu hmm

Aquamaryna napisał/a:

Serio są ludzie wiecznie zadowoleni? Ty nie jesteś czasami męczący?;)
Złość piękności szkodzi, ale mojej czy Twojej;P

Gdzieś na pewno jest wieczna maruda rodem ze Smurfów. Jestem męczący, jak najbardziej, ale zdaję sobie z tego sprawę tongue
Do bycia pięknym dużo mi brakuje, więc raczej Twojej wink

57 Ostatnio edytowany przez Aquamaryna (2013-09-02 23:50:35)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Wszystko zależy jak leży, czyt. od sytuacji.

To w jakich sytuacjach jesteś pewny siebie, a w jakich nieśmiały?;)

nbm napisał/a:

Proszę, proszę. Startowałaś w większych imprezach typu różnego rodzaju mistrzostwach czy raczej miejscowe biegi?
Ja biegam tylko rekreacyjnie, a nie lubię biegać bez celu, więc postanowiłem, że w przyszłym roku pobiegnę parę krótszych dystansów (10-20 km) i pod koniec roku jakiś maraton. W kolejnych latach będę miał porównanie jak to kondycyjnie wygląda.
Poza tym uprawiam jeszcze parę innych dyscyplin - ciężko wszystko pogodzić, najgorszy jest brak czasu

Nie no proszę Cię, gdzież ja i mistrzostwa;P Zwykłe miejscowe biegi, w sumie to nigdy nie marzyłam o karierze biegaczki, ale byłam w tym całkiem niezła swego czasu;)
Jeśli chodzi o sporty to teraz bardziej wkręciło mnie pływanie. A Ty jakie inne dyscypliny uprawiasz oprócz biegania? Coś pisałeś o jakichś treningach...
Maraton, no to podziwiam na serio, ja też chciałam kiedyś spróbować, ale nie czuję się na razie na siłach;) Życzę wytrwałości w dążeniu do celu:)

nbm napisał/a:

Gdzieś na pewno jest wieczna maruda rodem ze Smurfów. Jestem męczący, jak najbardziej, ale zdaję sobie z tego sprawę tongue
Do bycia pięknym dużo mi brakuje, więc raczej Twojej

Znam parę takich marud, ale takim to w życiu jest dobrze;) Ja tam jak nie muszę to nie narzekam, ale wiadomo też mi się zdarza. I nie przesadzaj z tym "do bycia pięknym dużo mi brakuje", piękno to pojęcie względne;)

58 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-09-03 00:09:12)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

To w jakich sytuacjach jesteś pewny siebie, a w jakich nieśmiały?;)

Zmieniamy temat tongue

Aquamaryna napisał/a:

Nie no proszę Cię, gdzież ja i mistrzostwa;P Zwykłe miejscowe biegi, w sumie to nigdy nie marzyłam o karierze biegaczki, ale byłam w tym całkiem niezła swego czasu;)
Jeśli chodzi o sporty to teraz bardziej wkręciło mnie pływanie. A Ty jakie inne dyscypliny uprawiasz oprócz biegania? Coś pisałeś o jakichś treningach...
Maraton, no to podziwiam na serio, ja też chciałam kiedyś spróbować, ale nie czuję się na razie na siłach;) Życzę wytrwałości w dążeniu do celu:)

Co przyczyniło się do rzucenia biegania? - jeśli to osobista sprawa, to nie musisz odpowiadać.
Dawno temu miałem problemy zdrowotne przez basen i się zraziłem.
Co do maratonu, to mam nadzieję zmieścić się w limicie czasu (7 albo 8h) i nie być ostatnim. Na dzień dzisiejszy, tak jak i Ty nie czuję się na siłach, wszystko przede mną.
Oprócz wspomnianego biegania, lubię popedałować, pograć w siatkówkę (mniejsze sukcesy w podstawówce były) i nożną. Zimą narty biegowe i zjazdowe, a w międzyczasie trening ogólnorozwojowy na siłowni.

Aquamaryna napisał/a:

Znam parę takich marud, ale takim to w życiu jest dobrze;) Ja tam jak nie muszę to nie narzekam, ale wiadomo też mi się zdarza. I nie przesadzaj z tym "do bycia pięknym dużo mi brakuje", piękno to pojęcie względne;)

Każdy narzeka, byle z umiarem. Ktoś z nas jest z definicją płcią brzydszą, o czymś nie wiem? tongue

59

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Dobrze, to już nie zmieniajmy tematu;) Byłam tylko ciekawa...niektórzy są nieśmiali w stosunku do płci przeciwnej, a np w pracy są bardzo pewni siebie i tutaj o takie sytuacje mi chodziło;)

nbm napisał/a:

Co przyczyniło się do rzucenia biegania? - jeśli to osobista sprawa, to nie musisz odpowiadać.
Dawno temu miałem problemy zdrowotne przez basen i się zraziłem.
Co do maratonu, to mam nadzieję zmieścić się w limicie czasu (7 albo 8h) i nie być ostatnim. Na dzień dzisiejszy, tak jak i Ty nie czuję się na siłach, wszystko przede mną.
Oprócz wspomnianego biegania, lubię popedałować, pograć w siatkówkę (mniejsze sukcesy w podstawówce były) i nożną. Zimą narty biegowe i zjazdowe, a w międzyczasie trening ogólnorozwojowy na siłowni.

Nic osobistego, po prostu potem skupiłam się na innych rzeczach i nie było za bardzo czasu na bieganie, a i tak nie planowałam żadnej kariery;)
Mam nadzieję, że Twoje problemy zdrowotne związane z basenem już się skończyły:) Czyli rozumiem, że basen dalej omijasz szeroką drogą?;)
Ja na maraton to sobie daję jeszcze jakieś 10 lat i wtedy zobaczymy jak będzie z formą;P
To jesteś na pewno bardzo wysportowany, ja nie uprawiam nawet połowy z tych sportów, które wymieniłeś, zawsze się tylko chciałam na nartach nauczyć jeździć, ale wszystko przede mną;) A rowerem robisz jakieś dłuższe dystanse?

nbm napisał/a:

Każdy narzeka, byle z umiarem. Ktoś z nas jest z definicją płcią brzydszą, o czymś nie wiem?

Nie ma człowieka, który nie narzeka, gdzieś te żale muszą mieć ujście. A więc trzymamy się definicji, ok;)

P.S. robi nam się tutaj mały offtop;P

60 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-09-03 15:06:15)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Dobrze, to już nie zmieniajmy tematu;) Byłam tylko ciekawa...niektórzy są nieśmiali w stosunku do płci przeciwnej, a np w pracy są bardzo pewni siebie i tutaj o takie sytuacje mi chodziło;)

Gdziekolwiek w pracy, wśród znajomych, koleżanek nie mam problemu. Z wykonaniem telefonu również, choć nie lubię za długo rozmawiać o pierdołach. Konkretne pytanie, konkretna odpowiedź tongue Troszeczkę inaczej to wygląda z nowo poznaną osobą.

Aquamaryna napisał/a:

Nic osobistego, po prostu potem skupiłam się na innych rzeczach i nie było za bardzo czasu na bieganie, a i tak nie planowałam żadnej kariery;)
Mam nadzieję, że Twoje problemy zdrowotne związane z basenem już się skończyły:) Czyli rozumiem, że basen dalej omijasz szeroką drogą?;)
Ja na maraton to sobie daję jeszcze jakieś 10 lat i wtedy zobaczymy jak będzie z formą;P
To jesteś na pewno bardzo wysportowany, ja nie uprawiam nawet połowy z tych sportów, które wymieniłeś, zawsze się tylko chciałam na nartach nauczyć jeździć, ale wszystko przede mną;) A rowerem robisz jakieś dłuższe dystanse?

Zastanawiałem się tylko, czy masz słomiany zapał wink Za dziecka rodzice chcieli zapisać mnie do klubów, jednak zawsze mówiłem im, że nie chcę, bo coś tam (głupia wymówka) - teraz żałuję, wiek już nie ten, pozostaje uprawianie sportów amatorsko z zacięciem sportowym.
Problemy minęły po około roku, uraz pozostał.
Jakie 10 lat, za rok bądź dwa przebiegniesz. Nikt nie każe Ci ścigać się z afrykańskimi biegaczami, bo jak wiadomo, rywalizacja byłaby z góry przesądzona wink Planujesz trenować sama czy w gronie znajomych?
Dystanse pokonywane rowerem są różne, od 20 do 120 km.
Widzisz, dobrze się składa, bo mam papiery instruktora. Co prawda miałem dłuższą przerwę od nauki, przypomnienie sobie wszystkiego nie zajęłoby mi dłużej niż 2 dni wink Radziłem sobie z dzieciaczkami kilkuletnimi, a i ze starszych nikt nie narzekał big_smile Nic tylko korzystać, jak nie teraz to kiedy? tongue
Każdy ma inne zainteresowania/hobby, jeden sporty, inny szydełkowanie. Cały dzień w domu nie siedzisz, coś robić musisz przecież smile

Aquamaryna napisał/a:

Nie ma człowieka, który nie narzeka, gdzieś te żale muszą mieć ujście. A więc trzymamy się definicji, ok;)
P.S. robi nam się tutaj mały offtop;P

To źle? Kończymy pogawędkę?

61

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Gdziekolwiek w pracy, wśród znajomych, koleżanek nie mam problemu. Z wykonaniem telefonu również, choć nie lubię za długo rozmawiać o pierdołach. Konkretne pytanie, konkretna odpowiedź tongue Troszeczkę inaczej to wygląda z nowo poznaną osobą.

Chyba każdy ma pewne opory przed nowo poznaną osobą. Ja też nie jestem całkiem na luzie, gdy poznaję kogoś nowego, szczególnie jeśli jest to mężczyzna i mi się podoba;)
Bardzo mnie rozbawiłeś z tym telefonem- konkretne pytanie, konkretna odpowiedź;D

nbm napisał/a:

Zastanawiałem się tylko, czy masz słomiany zapał wink Za dziecka rodzice chcieli zapisać mnie do klubów, jednak zawsze mówiłem im, że nie chcę, bo coś tam (głupia wymówka) - teraz żałuję, wiek już nie ten, pozostaje uprawianie sportów amatorsko z zacięciem sportowym.
Problemy minęły po około roku, uraz pozostał.
Jakie 10 lat, za rok bądź dwa przebiegniesz. Nikt nie każe Ci ścigać się z afrykańskimi biegaczami, bo jak wiadomo, rywalizacja byłaby z góry przesądzona wink Planujesz trenować sama czy w gronie znajomych?
Dystanse pokonywane rowerem są różne, od 20 do 120 km.
Widzisz, dobrze się składa, bo mam papiery instruktora. Co prawda miałem dłuższą przerwę od nauki, przypomnienie sobie wszystkiego nie zajęłoby mi dłużej niż 2 dni wink Radziłem sobie z dzieciaczkami kilkuletnimi, a i ze starszych nikt nie narzekał big_smile Nic tylko korzystać, jak nie teraz to kiedy? tongue
Każdy ma inne zainteresowania/hobby, jeden sporty, inny szydełkowanie. Cały dzień w domu nie siedzisz, coś robić musisz przecież smile

No tak, nieraz mam słomiany zapał, zależy do czego. Czasami łatwo odpuszczam, a czasami jak się zawezmę to nie odpuszczę za nic na świecie;)
Amatorsko też jest fajnie uprawiać sporty, grunt, że sprawia Ci to przyjemność, a klub widocznie nie był Twoim powołaniem;)
Na urazy nie ma rady;)
Hoho, za rok to ja na pewno nie pobiegnę (nie ta kondycja), za dwa lata może, ale to bym musiała już zacząć biegać regularnie. Maratony są jednak strasznie wykańczające:( A Ty kiedy ten maraton planujesz?;)
No cóż, jeśli uda mi się wyciągnąć koleżankę to będę z nią trenować, jeśli nie to sama.
120km to piękny dystans, a w ile mniej więcej go pokonujesz, jeśli to nie tajemnica?
No to ja jestem chętna na tę naukę;P Ja to zawsze sobie marzyłam, że w przyszłości to tak- zima, Alpy, narty, a potem gorąca czekolada na stoku:D
Każdy ma inne zainteresowania to prawda, ja akurat sporty lubię, tylko ogranicza mnie czas/pogoda. A szydełkowanie to nie moja bajka, może za jakieś 40 lat;) A Ty jakie hobby oprócz sportów jeszcze rozwijasz?

nbm napisał/a:

To źle? Kończymy pogawędkę?

Mnie nie przeszkadza osobiście ten offtop, nie wiem jak Tobie;)

62 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-09-03 22:04:37)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Chyba każdy ma pewne opory przed nowo poznaną osobą. Ja też nie jestem całkiem na luzie, gdy poznaję kogoś nowego, szczególnie jeśli jest to mężczyzna i mi się podoba;)
Bardzo mnie rozbawiłeś z tym telefonem- konkretne pytanie, konkretna odpowiedź;D

Też wydaje mi się, że takie zachowanie jest normalne.
Cieszę się niezmiernie wink

Aquamaryna napisał/a:

No tak, nieraz mam słomiany zapał, zależy do czego. Czasami łatwo odpuszczam, a czasami jak się zawezmę to nie odpuszczę za nic na świecie;)
Amatorsko też jest fajnie uprawiać sporty, grunt, że sprawia Ci to przyjemność, a klub widocznie nie był Twoim powołaniem;)
Na urazy nie ma rady;)
Hoho, za rok to ja na pewno nie pobiegnę (nie ta kondycja), za dwa lata może, ale to bym musiała już zacząć biegać regularnie. Maratony są jednak strasznie wykańczające:( A Ty kiedy ten maraton planujesz?;)
No cóż, jeśli uda mi się wyciągnąć koleżankę to będę z nią trenować, jeśli nie to sama.
120km to piękny dystans, a w ile mniej więcej go pokonujesz, jeśli to nie tajemnica?
No to ja jestem chętna na tę naukę;P Ja to zawsze sobie marzyłam, że w przyszłości to tak- zima, Alpy, narty, a potem gorąca czekolada na stoku:D
Każdy ma inne zainteresowania to prawda, ja akurat sporty lubię, tylko ogranicza mnie czas/pogoda. A szydełkowanie to nie moja bajka, może za jakieś 40 lat;) A Ty jakie hobby oprócz sportów jeszcze rozwijasz?

Bycie upartym także nie jest wskazane, skrajności odrzucamy, trzeba wypośrodkować smile
Tak musiało widocznie być z klubem.
Myślisz, że ja biegam regularnie? tongue Są dni, że nie ma z kim, a to pogoda nie dopisze, a to znajdę inną wymówkę. Jak to się mówi, każdy powód jest dobry. Na pewno maraton pod koniec roku, może Berlin, może coś w Polsce - się zobaczy, jest jeszcze czas na podjęcie decyzji. Jedno jest pewne, po wysiłku lepiej zasypiam i nie myślę o głupotach, więc staram się jak najczęściej ruszać 4 litery. Weźmiesz koleżankę, koleżanka swoją koleżankę a może kolegę i jakoś to będzie - coś więcej? wink
Z czasem spędzonym na rowerze to różnie, zależy od ukształtowania terenu, jeśli góry to średnia wychodzi około 23-25 km/h czyli mniej więcej 5h - mowa o rowerze szosowym. 60 km jeżdżę w 2h - 2h 10 min. Rewelacji nie ma, tragedii też nie.
Zaraz Alpy, są równie piękne ośrodki w innych częściach np. Włoch, za dużo mniejsze pieniądze, mniej ludzi, a trasy równie ciekawe i wymagające. Po ciężkim dniu na stoku czekolada wskazana. Zanotowałem sobie w kalendarzu, możesz wybrać sobie termin tongue
Inne hobby to robienie na drutach wink. A tak poważnie, to po relacjach znajomych wybrałbym się gdzieś na Bałkany (Czarnogóra, Albania). W planach jest również wspinaczka w Dolomitach.

A Ty w ciągu dnia czym się zajmujesz? Biegać zaczniesz od przyszłego tygodnia (trzymam za słowo), szydełkować będziesz w wieku emerytalnym, więc...? wink

Aquamaryna napisał/a:

Mnie nie przeszkadza osobiście ten offtop, nie wiem jak Tobie;)

Jestem tylko gościem w Twoim temacie, Ty decydujesz jak ma on wyglądać tongue

63

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Ale czasami trudno jest coś wypośrodkować, tak już mam- nieraz się szybko napalam i równie szybko tracę zapał, a kiedy indziej potrafię uparcie coś robić, dążyć do jakiegoś celu.
Teraz już wiem, że nie biegasz regularnie;P A co do biegania z kimś to przecież możesz sam, to nie jest żadna wymówka;) Kobieta zawsze ma wymówkę, że sama się boi np wieczorem, bo ktoś zza krzaków wyskoczy;P
Berlin, nice:) Aż sobie z ciekawości coś o tych maratonach poczytam;)
Tutaj trafiłeś w sedno- po wysiłku też lepiej zasypiam. Ponadto po wysiłku przechodzi złość, ale to akurat z moich obserwacji;)
Wiesz, ja mam kolegę, który regularnie biega, tylko, że on biega w takim tempie, że ja bym wysiadła po 10 minutach xD A na poznanie kogoś nowego podczas biegania to jakoś nie liczę;)
Zgadza się- rewelacji nie ma, tragedii też nie:)
Ale mnie się akurat Alpy marzą i co poradzić;) Szczególnie właśnie Włochy albo Szwajcaria. Ale chętnie się dowiem jakie te inne tańsze i ciekawsze trasy są:) Najpierw się muszę nauczyć na tych nartach jeździć, więc wszystko powoli, a z terminem to może najpierw poczekajmy na śnieg;P
To ja zamawiam u Ciebie szalik na zimę jak robisz na drutach;P Plany interesujące, ja właśnie lubię podróżować, z tym, że na dzień dzisiejszy to zwiedziłam dosyć "oklepane" miejsca. Ale życia mam jeszcze trochę przed sobą;)
Czym się zajmuję? Jeśli chodzi o czas wolny to tak jak pisałam wcześniej- basen;) A biegać i tak zacznę od przyszłego tyg, tylko te buty muszę kupić...

nbm napisał/a:

Jestem tylko gościem w Twoim temacie, Ty decydujesz jak ma on wyglądać tongue

Zatem Drogi Gościu;) Żeby zmniejszyć trochę ten offtop to ja proponuję, żeby coś jednak rozwinąć ten temat o samotności. Co Ci przeszkadza w życiu singla? Czego brakuje?/ A jakie są takiego stanu plusy?
Ja np lubię zasypiać wtulona w kogoś, mnie teraz tego osobiście najbardziej brakuje, może misia sobie kupię;D
A plusy? Mam dużo czasu dla siebie i mogę go zagospodarować jak JA chcę:)

64 Ostatnio edytowany przez nbm (2013-09-03 23:41:59)

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
Aquamaryna napisał/a:

Teraz już wiem, że nie biegasz regularnie;P A co do biegania z kimś to przecież możesz sam, to nie jest żadna wymówka;) Kobieta zawsze ma wymówkę, że sama się boi np wieczorem, bo ktoś zza krzaków wyskoczy;P

Taaa, chyba Yeti. Możesz biegać z patelnią wink

Aquamaryna napisał/a:

Tutaj trafiłeś w sedno- po wysiłku też lepiej zasypiam. Ponadto po wysiłku przechodzi złość, ale to akurat z moich obserwacji;)
Wiesz, ja mam kolegę, który regularnie biega, tylko, że on biega w takim tempie, że ja bym wysiadła po 10 minutach xD A na poznanie kogoś nowego podczas biegania to jakoś nie liczę;)

Kolega w tym czasie może zrobić sobie rozgrzewkę, a jak ktoś wyskoczy zza krzaków (Ty zapomnisz patelni) to stanie w obronie.

Aquamaryna napisał/a:

Ale mnie się akurat Alpy marzą i co poradzić;) Szczególnie właśnie Włochy albo Szwajcaria. Ale chętnie się dowiem jakie te inne tańsze i ciekawsze trasy są:) Najpierw się muszę nauczyć na tych nartach jeździć, więc wszystko powoli, a z terminem to może najpierw poczekajmy na śnieg;P

Ok, niech będą Alpy. W zeszłym roku zima dopisała, w tym musi być jeszcze lepiej big_smile Powiem jak się nauczysz jeździć.

Aquamaryna napisał/a:

To ja zamawiam u Ciebie szalik na zimę jak robisz na drutach;P

Zima to nie Twoja ulubiona pora roku?

Aquamaryna napisał/a:

Plany interesujące, ja właśnie lubię podróżować, z tym, że na dzień dzisiejszy to zwiedziłam dosyć "oklepane" miejsca. Ale życia mam jeszcze trochę przed sobą;)

Jakie to miejsca? Niby życie przed Tobą, ale nie wiadomo co będzie jutro, trzeba korzystać póki jest okazja.

Aquamaryna napisał/a:

Czym się zajmuję? Jeśli chodzi o czas wolny to tak jak pisałam wcześniej- basen;) A biegać i tak zacznę od przyszłego tyg, tylko te buty muszę kupić...

Tak często pływasz, za niedługo prześcigniesz Lochte'go czy emeryta Phelphsa tongue

Aquamaryna napisał/a:

Co Ci przeszkadza w życiu singla? Czego brakuje?/ A jakie są takiego stanu plusy?
Ja np lubię zasypiać wtulona w kogoś, mnie teraz tego osobiście najbardziej brakuje, może misia sobie kupię;D
A plusy? Mam dużo czasu dla siebie i mogę go zagospodarować jak JA chcę:)

Napiszę jutro.

65

Odp: samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)
nbm napisał/a:

Taaa, chyba Yeti. Możesz biegać z patelnią

Nie Yeti, tylko jakiś zboczeniec/psychol/dopisać inne;P

nbm napisał/a:

Kolega w tym czasie może zrobić sobie rozgrzewkę, a jak ktoś wyskoczy zza krzaków (Ty zapomnisz patelni) to stanie w obronie.

Tylko żebym to ja nie musiała jego bronić;P

nbm napisał/a:

Ok, niech będą Alpy. W zeszłym roku zima dopisała, w tym musi być jeszcze lepiej big_smile Powiem jak się nauczysz jeździć.

Niech dopisze w tym roku, termin u Ciebie już w każdym razie mam;)

nbm napisał/a:

Zima to nie Twoja ulubiona pora roku?

Nein. Zgaduj dalej;)

nbm napisał/a:

Jakie to miejsca? Niby życie przed Tobą, ale nie wiadomo co będzie jutro, trzeba korzystać póki jest okazja.

Typowe turystyczne miejscowości;) A tak w dalekiej przyszłości to marzą mi się Indie i Japonia...aha no i Gruzja też jest na tej liście;) Taki mały rozrzut;P

nbm napisał/a:

Tak często pływasz, za niedługo prześcigniesz Lochte'go czy emeryta Phelphsa

Nie tak często, tylko jak mam czas i ochotę;) Phelps jest nie do pobicia, w każdym razie ja się nawet nie zabieram za to;P

nbm napisał/a:

Napiszę jutro.

Ok:) Ja już uciekam spać, padam na twarz:/ Czekam na jutrzejsze wypociny;)

Posty [ 1 do 65 z 92 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność, która najbardziej doskwiera wieczorami;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026