okolo tygodnia temu rozstalismy sie z partnerem, ale wrocilismy do siebie bardzo szybko, poniewaz oboje stwierdzilismy ze nie umiemy zyc bez siebie itp. zerwalismy z powodu ciezkich wspomnien. postanowilismy zaczac od poczatku, kilka dni bylo bardzo dobrze, niestety znow sie pogarsza. klocimy sie, ja jestem bardzo natretna i nie wiem co z tym zrobic, do tego mam problemy emocjonalne (leki przeciwdepresyjne itp gdyz cielam sie placze codziennie i mam mysli samobojcze), a czuje ze on sie bardzo meczy przy mnie. jak mam to naprawic, co mam zrobic zeby nie byc natretna, zeby nam sie wreszcie ulozylo ? mamy razem tyle wspomnien, 9 miesiecy razem jestesmy.. nie potrafilabym wytrzymac bez niego, bardzo go kocham ale jak to uratowac ? czy zerwanie jest rozwiazaniem ? wydaje mi sie ze sie meczy ze mna, ze ma juz mnie dosc.. wczoraj dodal ze inny by juz dawno odszedl na jego miejscu i ze jestem natretna.. co zrobic ? kocham go ![]()
Podobne tematy
okolo tygodnia temu rozstalismy sie z partnerem, ale wrocilismy do siebie bardzo szybko, poniewaz oboje stwierdzilismy ze nie umiemy zyc bez siebie itp. zerwalismy z powodu ciezkich wspomnien. postanowilismy zaczac od poczatku, kilka dni bylo bardzo dobrze, niestety znow sie pogarsza. klocimy sie, ja jestem bardzo natretna i nie wiem co z tym zrobic, do tego mam problemy emocjonalne (leki przeciwdepresyjne itp gdyz cielam sie placze codziennie i mam mysli samobojcze), a czuje ze on sie bardzo meczy przy mnie. jak mam to naprawic, co mam zrobic zeby nie byc natretna, zeby nam sie wreszcie ulozylo ? mamy razem tyle wspomnien, 9 miesiecy razem jestesmy.. nie potrafilabym wytrzymac bez niego, bardzo go kocham ale jak to uratowac ? czy zerwanie jest rozwiazaniem ? wydaje mi sie ze sie meczy ze mna, ze ma juz mnie dosc.. wczoraj dodal ze inny by juz dawno odszedl na jego miejscu i ze jestem natretna.. co zrobic ? kocham go
Zapoznałem się z wątkiem.
Z własnego doświadczenia wiem, że takie szybkie powroty nie służą. Natrętna jesteś? Czy jak mam to rozumieć? Chcesz być cały czas blisko niego? Na okrągło? Jeżeli tak to uwierz, że można się sobą znudzić, co innego mieszkać razem a co innego spotkać się dzień w dzień. Sam jestem teraz w ciężkiej sytuacji, ale przechodziłem przez to co Ty. Podejrzewam, że tutaj próba czasu będzie rozwiązaniem. Dajesz mu oddech? To znaczy czy robi to co lubi robić? Nie wiem wychodzi często do kolegów? Jeżeli lubi sport to czy go uprawia? Bo nie ma nic gorszego jak dziewczyna chce by jej partner zrezygnował ze swojej pasji tylko dlatego żeby mogli się widywać.. Nie popełniaj tego błędu, daj mu trochę wolności.
Podstawą jest rozmowa, rozmawiajcie o wszystkim a przede wszystkim o tym co was męczy. U mnie niestety zabrakło tego i teraz mam "zwałę"....
Może to śmieszne, ale wyślę link do piosenki, posłuchajcie jej: http://www.youtube.com/watch?v=AqJLda1ySYo
Trzymam kciuki za Was!
Zróbcie sobie dobrze i się rozstańcie. Ruszajcie z życiem do przodu. W takim układzie męczysz tylko jego i siebie.
podobno nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki i cos w tym jest.... czasami sama milosc nie wystraczy zeby ze soba byc, pomysl o tym, ciagle zadreczanie nie ma sensu
nie chodzi o to, ze chce sie z nim widywac codziennie. chce po prostu sie widywac i tyle. staram sie jak najlepiej dla nas ale jest naprawde ciezko. myslicie ze rozmowa o tym co nas meczy, o tym co bysmy chcieli zmienic pomoze?
bo jutro do mnie wpada i mysle ze rozmowa konieczna. ![]()
z tym, zeby nie wchodzic 2 razy do tej samej rzeki sie nie zgadzam. poza tym nasze najdluzsze rozstanie trwalo 8 h, a to drugie kilka min. wiec w sumie to nie rozstania, nwm jak to nazwac. nigdy z nim nie zerwe, oboje sie kochamy. a jedyne czego chce to to zeby bylo dobrze. on tez chce.
Nie widujcie się codziennie, porozmawiaj z nim na ten temat, ale moim zdaniem takie rozwiązanie jest na krótką metę... Czy to Ty czy On potrzebujecie czasu na swoje hobby, zainteresowania a widząc się codziennie praktycznie przekreślacie czas dla znajomych czy właśnie na hobby. Musicie rozmawiać, tylko mów mu tak aby zrozumiał co chcesz przekazać bo czasami ludzie inaczej odbierają słowa, które miały zupełnie inne znaczenie..
Nie widujcie się codziennie, porozmawiaj z nim na ten temat, ale moim zdaniem takie rozwiązanie jest na krótką metę... Czy to Ty czy On potrzebujecie czasu na swoje hobby, zainteresowania a widząc się codziennie praktycznie przekreślacie czas dla znajomych czy właśnie na hobby. Musicie rozmawiać, tylko mów mu tak aby zrozumiał co chcesz przekazać bo czasami ludzie inaczej odbierają słowa, które miały zupełnie inne znaczenie..
no to oczywiste, ze nie codziennie. wiem to. i to przesada by byla. daje mu czas, daje mu wolnosc ale nieraz mam takie chwile ze naprawde jestem natretna. potrafie mu napisac noca 20 sms i dzwonic z 5 razy. staram sie, ale wiadomo. nie zawsze wychodzi.
a rozmowa wedlug mnie jest wazna, a my malo, prawie wcale nie rozmawiamy o naszym zwiazku. jedynie fb, gg ale to nie to samo
co na zywo. czasem jak przeczuwam klotnie, tzn poczatku chce sie z nim zobaczyc w realu, a nie gg. wedlug mnie klotnie na zywo
sa dojrzalsze.
Czy według Ciebie taki związek ma sens? Chcesz z nim być a on uważa Cię za natręta...może on już nie tylko ma Cię dość tylko po prostu nie chce już z Tobą być. Rozstania i powroty do niczego dobrego nie prowadzą. Rozmowa? Wątpię by coś dała ale próbuj...
wydaje mi sie ze sie meczy ze mna, ze ma juz mnie dosc.. wczoraj dodal ze inny by juz dawno odszedl na jego miejscu i ze jestem natretna.. co zrobic ? kocham go
Przestań analizować, zamartwiać się i natarczywie do niego sms-ować i dzwonić..
Przesada jest męcząca i potrafi zniszczyć każdy związek.
Zapisz się na Jogę, znajdź sobie jakąś pasję i przyjaciół. Kup sobie zeszyt i jak będziesz miała ochotę znów zadzwonić lub napisać do niego- sprawdź kiedy ostatnio do niego pisałaś i jeśli nie minęło 24h - napisz to w notatniku.. i ... WYLUZUJ KOBIETO i pomyśl czasem że to nie jest jedyny i ostatni facet jakiego spotkasz w swoim życiu...