Witam. Nie wiem od czego zacząć, łzy cisną się do oczu...
Dzisiaj mój chłopak powiedział mi, że to koniec. Po ponad 2 latach związku, od miesiąca mieszkamy ze sobą.. Stwierdził, że przerosło go to i winę zwala na jego psychikę, zniszczoną w dzieciństwie. Mówi, że nie nadaje się do związku i wspólnego mieszkania. Nie wiem jak mam do niego trafić, jest mi tak ciężko. Przeprowadziłam się do wielkiego miasta, gdzie on pracuje, nie znam tu kompletnie nikogo i teraz jeszcze takie coś.. Boje się.. Staram się jakoś mu wytłumaczyć wszystko, ale on traktuje mnie tak obojętnie.. Mijamy się w mieszkaniu, jak dwie nieznające się osoby..
a planowany był ślub, dzieci, wspólna przyszłość, a jemu to tak z lekkością przychodzi...