Witajcie kochane,
na początek chciałam napisać że cieszę się że wynalazłam to forum gdzie jest pełno mądrych kobiet
Chciała bym w skrócie napisać wam o moim problemie w związku i będę wdzięczna za rady. Nie potrafię sama się z tym uporać dlatego proszę was o pomoc.
W związku jestem od 5 lat a od 1,5 roku jestem zaręczona. Do tej pory wszystko układało się wspaniale. Ok. dwóch tygodni temu zaczęło się psuć, jednak dopiero kilka dni temu oboje zdecydowaliśmy się na rozmowę. Okazało się to co przeczuwałam - rozstanie. Jednak mój partner powiedział że nie wie czego chce. Twierdzi że mu zależy na mnie i chciałby przerwy żeby dojść to tego. Nie zgodziłam się na żadną przerwę bo nie mam zamiaru męczyć się np. miesiąca a potem okaże się że to koniec. Zaczęliśmy analizować błędy jakie robiliśmy w związku: on olewał mnie a ja jego, ja byłam oziębła i mało czuła. Nie spędzaliśmy czasu razem choć przebywaliśmy oboje w domu. Dodam że on ma prace a ja nie co go również denerwuje. Powiedziałam do niego że się nie poddam i będę o niego walczyć bo ciężko mi olać tak piękny związek jaki był a monotonność i inne problemy możemy rozwiązać wspólnie. Po jego minie wywnioskowałam że na to czekał. Staram się robić wszystko to czego mu brakowało, szukam pracy i liczę że ją wkrótce dostane jednak mam dziwne uczucie że wszystko na marne. On wciąż się zastanawia... Chciała bym żeby przestał się zastanawiać tylko walczył o związek. Wiem że mnie kocha widzę to po nim i w jego oczach ale tak bardzo chciała bym to usłyszeć. Dodało by mi to sił. Mam teraz w sobie niepokój, mogła bym nawet napisać że jestem nieszczęśliwa...
Co myślicie o tym co napisałam? Walczyć dalej? Ale jak?
Pozdrawiam
Iza
Muszę dodać jeszcze że jak w nerwach oddałam mu pierścionek mówiąc że jak chce to ułatwię mu sprawie to powiedział: co ty robisz? ja nie zrywam tylko nie wiem co robić, jestem zagubiony.
Pierścionek wciąż jest na palcu.
Pomoże mi ktoś? Ja naprawdę tego potrzebuje ![]()