...
1 2013-08-23 17:00:35 Ostatnio edytowany przez zbyteczna (2013-08-23 18:31:15)
Podobne tematy
Powiedz mi dlaczego uważasz, że jest to Mężczyzna Twojego Życia ?
Bo czuje to... Czuje to gdy ze soba rozmawiamy... Nie chodzi mi tu wcale o sex... Swietnie sie dogadujemy, wiem jak tesknie gdy go nie ma, jaka czuje sie przy nim bezpieczna. Jak doba o mnie, sposob w jaki sie do mnie odnosi. Jest inteligentny, i pierwszy raz pznalam facdeta ktoremu tak naprawde nie zalezy by zaciagnac mnie do lozka tylko na mojej obecnosci... po prostu cos wewnatrz mnie krzyczy ze nie wolno Ci odpuscic nie jemu, rozumiesz?
4 2013-08-23 17:29:05 Ostatnio edytowany przez MysteriousLady (2013-08-23 17:30:40)
Bo czuje to... Czuje to gdy ze soba rozmawiamy... Nie chodzi mi tu wcale o sex... Swietnie sie dogadujemy, wiem jak tesknie gdy go nie ma, jaka czuje sie przy nim bezpieczna. Jak doba o mnie, sposob w jaki sie do mnie odnosi. Jest inteligentny, i pierwszy raz pznalam facdeta ktoremu tak naprawde nie zalezy by zaciagnac mnie do lozka tylko na mojej obecnosci... po prostu cos wewnatrz mnie krzyczy ze nie wolno Ci odpuscic nie jemu, rozumiesz?
kurczę, a mnie po przeczytaniu pierwsza myśl, która przyszła do głowy to właśnie, że on chce Cię wyłącznie jako "urozmaicenie" do swojego obecnego związku... Zwłaszcza jeżeli się przeraził, gdy powiedziałaś mu, że zależy Ci na nim. Wydaje mi się, że miałaś być "odskocznią" od rzeczywistości, a ta historia o żonie, która szantażuje go córką jest trochę naciągana. Wg mnie brzmi bardzo niewiarygodnie. No ale może się mylę. Ja bym się nigdy nie pakowała w coś, gdy jeszcze jest ta Druga... bo oni nigdy ich nie zostawiają.
ale ja mu wierze, on sie nie boi ze mi zalezy bo mu tez... Onsie boi ze bedzie zmuszony wybrac miedy mna a corka i mnie skrzywdzi... Ja widzialam lz w oczach mezczyzny ktory mi to opiwiadal... Naprawde
A wiesz co ja myślę? Że to kolejny znudzony "małżonek", który szuka młodszej, atrakcyjniejszej... tak dla 'relaksu'.
Każdy żonaty "podrywacz" rozmawia godzinami ze swoją "zdobyczą", jest czuły, opiekuńczy, udaje biednego niekochanego misia, któremu żona rujnuje życie swoim "wstrętnym, wrednym, nienormalnym" zachowaniem. Żona nie kocha, nie chce uprawiać seksu, łączą ich tylko dzieci lub kredyt mieszkaniowy... Wszystko co napisałaś idealnie pasuje. Poczytaj inne podobne wątki na forum, poczytaj i zobacz jak się one rozwijają i jak kończą... Na dodatek te jego opowieści, że nie możesz rujnować sobie życia przez niego (choć akurat z tym się zgadzam...bo zrujnujesz sobie życie jak nie zerwiesz tego kontaktu). Wiesz dlaczego on nie chce żeby żona się dowiedziała? Bo to jest ROMANS, a o romansach się nie informuje żony. Żonka według mnie nieświadoma poczucia "nieszczęścia swojego męża w związku", opiekuje się dzieckiem, pierze gacie, gotuje obiadki i czeka aż ukochany mężulek wróci do domu.
I pamiętaj jedno... on nadal jest "mężczyzną czyjegoś życia"... dopóki nie ma rozwodu...
To w takim razie powinien się z Tobą spotkać i spokojnie zastanowić co zrobić z problemem, jak dalej postępować.
Jeżeli jemu na Tobie zależy to nie zostawi tego tak, tylko będzie kombinował.
Ale niestety cały czas wydaje mi się, że jest jak napisałam wyżej.....
Oby nie.
A wiesz co ja myślę? Że to kolejny znudzony "małżonek", który szuka młodszej, atrakcyjniejszej... tak dla 'relaksu'.
Każdy żonaty "podrywacz" rozmawia godzinami ze swoją "zdobyczą", jest czuły, opiekuńczy, udaje biednego niekochanego misia, któremu żona rujnuje życie swoim "wstrętnym, wrednym, nienormalnym" zachowaniem. Żona nie kocha, nie chce uprawiać seksu, łączą ich tylko dzieci lub kredyt mieszkaniowy... Wszystko co napisałaś idealnie pasuje. Poczytaj inne podobne wątki na forum, poczytaj i zobacz jak się one rozwijają i jak kończą... Na dodatek te jego opowieści, że nie możesz rujnować sobie życia przez niego (choć akurat z tym się zgadzam...bo zrujnujesz sobie życie jak nie zerwiesz tego kontaktu). Wiesz dlaczego on nie chce żeby żona się dowiedziała? Bo to jest ROMANS, a o romansach się nie informuje żony. Żonka według mnie nieświadoma poczucia "nieszczęścia swojego męża w związku", opiekuje się dzieckiem, pierze gacie, gotuje obiadki i czeka aż ukochany mężulek wróci do domu.
I pamiętaj jedno... on nadal jest "mężczyzną czyjegoś życia"... dopóki nie ma rozwodu...
w 100% popieram Margolinkę
i też polecam poczytanie innych, bardzo podobnych historii do Twoich na tym forum
Margolinka ma rację, jak facet chce seksu, to największe bzdury wymyśli, żeby naiwną do wyra zaciągnąć.
z tego co mi opowiadal bylo to tak ze pewnego dnia wrocil z pracy do domu a tam nie bylo ani zony ani dziecka ani samochodu, pieniedzy nic... Zona postanowila wrocic z UK do PL.
Wie ze jak jego zona sie dowie ze chce ulozyc sobie zycie na zlosc zabierze mu dziecko i wroci do Polski. Boi sie ze zabierze mu corke 1500km od niego. Wykorzystuje dziecko do swoich gierek, zeby ja utrzymywal skoro chce zeby byla w UK niech placi za jej pobyt (jej znaczy zony)...
To jak to w końcu było naprawdę?
Ale na zloty do Polski lata? Czyli UK nie jest na końcu świata i mógłby w razie powrotu "kłopotliwej" żony do polski dziecko odwiedzać?
Patrzysz na niego przez różowe okulary, a odległość między wami jeszcze to potęguje. Przeżywasz przeżyte z nim chwile nadając im super hiper znaczenie.
I to nie żona tu wykorzystuje dziecko do gierek.
Chce topic sie w jego blekitnych oczach, szerokich ramionach ktore daja poczucie bezpieczenstwa..
Jakie poczucie bezpieczeństwa??? Cały dzień siedzisz i płaczesz, PRZEZ NIEGO! Podziękował za TAKIE "poczucie bezpieczeństwa".
11 2013-08-23 18:33:44 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-23 19:11:40)
Już tyle wątków czytałam o podobnych gagatkach, i dalej ni w ząb nie mogę pojąć jednego...
Dlaczego żonaty facet, zdradzający żonę... nie mający odwagi i honoru aby zachować się jak prawdziwy facet i zakończyć nieszczęśliwy związek wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami...który kłamie i oszukuje kobietę, którą kiedyś ponoć kochał, z którą najczęściej ma już dzieci...
Jest nadal w oczach kochanki "wzorem wszelkich cnót", "oazą bezpieczeństwa", "dojrzałym, czułym mężczyzną życia"...
Jestem w stanie zrozumieć Twoje uczucia do Niego.
Z tym, że..
Moje przedmówczynie popieram w 100%. Osobiście nie wierzę w takie bajki jakimi obdarowują swoje " drugie " (opcjonalnie jeśli ktoś woli pierwsze) kobiety tacy Panowie.
Dla mnie sprawa jest prosta. Jeżeli Żona "szantażuje" go córką to sąd pomoże mu rozwiązać jego życiowe rozterki. I jeśli naprawdę jest mu tak źle jak mówi to nie wierzę, że jego dziecko tego nie odczuwa. Jak myślisz czy nie lepiej by dla nich wszystkich było uregulować istniejącą sytuację?
Zobacz z drugiej strony odrzucając wszystko to co do Ciebie mówi.
Czy czujesz się przez Niego kochana? Tak naprawdę bezpieczna? Czy karmisz się jego ciepłem które dostajesz raz na jakiś czas?
Kwestia wiesz w czym tkwi? Czy TY chcesz abyśmy naprawdę Tobie doradzili, pokazali różne opcje z punktu widzenia każdego z nas, czy po prostu masz tzw. doła, chcesz się wyżalić, wypłakać a i tak "swoje wiesz" a rezultat tego będzie taki, że zamiast pomyśleć to będziesz odbijała piłeczkę i nie dopuścisz do siebie nawet przez chwilę niczego innego?
Nie chodzi tutaj o to, że jesteśmy nieomylni, wprost przeciwnie - każdy ma swój bagaż i możemy Ci tylko podpowiedzieć a Ty i tak zrobisz jak będziesz uważała.
Zastanów się nad tym i dopiero potem napisz:)
p.s. Nie obrażaj się - po prostu zauważyłam, że wiele osób "tu" piszących działa właśnie wg. takiego schematu.
13 2013-08-23 21:43:22 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-08-23 21:43:52)
Już tyle wątków czytałam o podobnych gagatkach, i dalej ni w ząb nie mogę pojąć jednego...
Dlaczego żonaty facet, zdradzający żonę... nie mający odwagi i honoru aby zachować się jak prawdziwy facet i zakończyć nieszczęśliwy związek wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami...który kłamie i oszukuje kobietę, którą kiedyś ponoć kochał, z którą najczęściej ma już dzieci...
Jest nadal w oczach kochanki "wzorem wszelkich cnót", "oazą bezpieczeństwa", "dojrzałym, czułym mężczyzną życia"...
Bo ten facet nie jest wcale taki nieszczęśliwy. Po euforii, do związku, wdarła się małżeńska rutyna, problemy, monotonia, życie staje sie przewidywalne, nudne. Znalazł laskę (nie chcę napisać d...) która na niego leci, widzi w nim same zalety, ba nawet jego wady urastają do rangi zalet. To że mają podobne zainteresowania nie jest bez znaczenia, może żona ma inne, może ich nie podziela, ale i nie zabrania. My kobiety jesteśmy wrażliwe, więc bajeczka o niedobrej żonie, to najlepszy na podryw sposób.