Witam, moja sytuacja wyglada tak :
jestem w 7 miesiacu ciazy i chwilowo nie mam pieniedzy (czekam na chorobowe ;| ) a moja mama przebywa za granica (tez tymczasowo)
Zamieszkalam wiec u mojej ciotki bo z moim partnerem tez sie rozstalam i to bylo jedyne wyjscie..
problem polega na tym ze spedze u niej najblizsze 2.5 miesiaca a ona jest bardzo dziwna osoba (tz. "stara panna" i bezdzietna) majaca zmienne nastroje i dzisiaj bez powodu zaczęła mi ubliżać urzywając takich sformuowań że teraz na samą myśl o niej robi mi sie nie dobrze , cyt. " to dopiero początek, dopiero sie zacznie robienie "armi zbawienia" kazdy benkart z innym i bedzie latanie i szukanie tatusiow (w ogole nie rozumiem skad w jej chorej glowie wzial sie taki pomysl ;O ) a zamiast siedziec na jego grzbiecie (ojca dziecka) to na moim teraz (dodam, ze sama zaproponowala zebym zostala na czas wyjazdu mamy u niej )" wcześniej "pierdolila sie " czy "teraz jest z bębnem"..
Była to oczywiscie dłuższa wypowiedz ale za duzo czasu zajęło by mi wdrażanie w szczegóły...
krótko ujmując to był zorganizowany nagły atak ale i tak nie jestem w stanie oddac siły z jaką jej to wyszło ..po wszystkim wpadlam w histerię nie wiem czemu, zaczęła boleć mnie głowa, brzuch i cała się trzęsłam.. dobre pol godziny musialam dochodzić do siebie..
Pisze po prostu bo nie mam sie gdzie wygadac, nie lubie uzalac sie nad soba szczegolnie wsrod znajomych wiec pomyslalam ze moze tutaj na forum znajde słowa otuchy i zrozumienia..
A jest tutaj moze jakaś kobieta ktora w ciązy tez byla tak wyzywana ( to nie był 1-wszy raz) ?
Pozdrawiam