Witam... O swoim zajsciu powiem krótko nie będe rozszerzać tematu. Od paru miesięcy jestem po ślubie i niestety bardzo się rozczarowałam bo mój mąz bardzo się zmienił i na nie dobre. Dość często się kłocimy już dochodzi do tego że podnosi na mnie rękę ale nie daję za wygraną i oddać też potrafię.. Nie śpimy razem w łóżku tylko oddzielnie i dwóch pokojach. Nie ma z nim rozmowy o tym co jest między nami bo ciąglę słyszę że to moja wina , że przeze mnie , ja jestem winna , a jak nie popuszcze i chce rozmowy to on wychodzi albo wyrzuca mnie za dzwi i nie chcę rozmawiać to jak mamy się dotrzeć żeby było dobrze. Już mówiłam że jak nie zmieni swojego zachowania to odejde , to on za to to idz nic cię nie trzyma. Zauważyłam że wcale mu na mnie nie zależy jest mu obojętne. Jak dalej tak będzie to nasze drogi się rozejdą i nie będzie sensu dłużej tak tego ciągnąć bo nie zamierzam się męczyć i żyć dla nikogo. Nie mamy dzieci i dopóki nie nadejdzie zmiana to nie będzie bo niechce żeby dzieci na to patrzyły a po za tym nie chcę walczyć.. Ja żyję sobię co chcę to robię gdzie chcę i o której wrócę to jego to nie obchodzi nawet nie zapyta się. Zastanawiam się nad rozwodem ale nie chce tego bo w sercu czuję ze mi na nim zależy i może mu to przejdzie ale czasami jest to nie do zniesienia. Proszę o jakąś dobrą radę która pomogłaby mi pomóc w moim małżeństwie....
Podobne tematy
A jak było przed ślubem? Kiedy pierwszy raz uderzył, wyzwał?
Trudna sprawa. Generalnie nie tak powinno małżeństwo wyglądać, bardziej mi to zagorzałych wrogów przypomina. Czy przed ślubem Twój mąż też się tak zachowywał czy był zupełnie inny? Bo nie wierzę, że wyszłabyś za niego gdyby był taki.