netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc

6 odpowiedzi2 551 wyświetleńzałożony przez tfos89, 16.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc

Witam was serdecznie!
Zaczne od tego, ze pewnie wielu z was pomysli, ze jestem jeszcze gowniarzem i cale zycie przede mna, jestem niedojrzaly itd. Chcialem z gory zapewnic, ze mam naprawde poukladane w glowie i mimo krotkiego zycia dostalem juz pare porzadnych kopniakow.

Jestem z dziewczyna ponad 2,5 roku. Od jakiegos czasu w moim zwiazku zaczely sie klotnie i wytykanie moich wszelakich bledow, nerwy itp. Z zasady jestem spokojny i zawsze problemy rozwiazuje szczera rozmowa, ale tutaj powoli droga sie konczy. Przez cale 2 lata bylo swietnie, jedna sprawe ktorej nigdy nie zaakceptuje udalo nam sie rozwiazac i sama byla zadowolona ze do tego doszlo, zmienila to dla mnie, za co naprawde darzylem ja dodatkowym ogromnym szacunkiem. Przejde do sedna sprawy, od okolo 1,5 miesiaca zaczyna sie dziac bardzo zle - czeste klotnie, nigdy nie rozpoczynane z mojej strony. 3 tygodnie temu pojechalem do niej porozmawiaca, a ona oznajmila mi ze chce byc sama, nagle po naprawde bardzo milym wieczorze. Ze spokojem porozmawialem, powiedzialem jak bardzo mi zalezy i nie pozwole aby po takim czasie zwiazek nagle sie rozpadl. Doszla do wnioski ze sprobujemy jeszcze, dalem jej czas, padla decyzja ze jedziemy na wspolne wakacje. Wypadly calkiem dobrze, nie klocilismy sie, bylo wszystko wporzadku. Na wakacjach spytalem wprost - czy chce ze mna byc i czy kocha. Odpowiedziala bez zastanowienia tak. Po powrocie i tygodniu ze soba nagle znowu ta sama historia, mily wieczor, 2 dni i nagle chce znowu byc sama. Zdaje sobie sprawe, ze jestesmy mlodzi, rozumiem ze musi sie wyszalec, co zreszta wspominala ze poki jest mloda chce szalec. Bez problemow zawozilem ja na imprezy z kolezankami, zdarzalo sie ze i ja sie bawilem. Robilem dla niej wszystko, bylem niemal na kazde zawolanie az tu nagle.. Jej siostra w rozmowie ze mna powiedziala sama ze jej nie rozumie bo tak poukladanego chlopaka ciezko znalezc. Planowalismy juz przysze wakacje, prace ktora sama zaproponowala.
Ostatnie dni sa strasznie ciezkie, dalem jej czas na przemyslenie nie urywajac kontaktu, pisze jak bardzo mi zezy i jak wiele dla mnie znaczy, ze nie wierze w nagle odkochanie po takim czasie i tylu wspanialych chwilach. Ona na to ze nie kochala i juz mnie nie kocha. Znam ja na wylot, ma ciezki charakter a takie glupoty zdarzaly sie w innym znaczeniu oczywiscie. Pisalem jej abysmy sprobowali razem to przetrwac, ona nie chce, chce byc sama. Powtorzylem sie i zapewnilem zrozumienie odnosnie tego ze musi sie wyszalec. Mimo to nadal odpowiedzi nie chce juz nic. Jutro mam zamiar sie do niej wybrac, wiele razy pisalem z prosba o szanse, dlatego nie wiem juz co robic. Wiem, ze rozkleje sie jezeli powie nie, bo zaboli mnie to, ze wiecej juz nie pojade tylko do niej, nie przytule i nie pocaluje. Dziewczyna jest dla mnie calym swiatem, robilem wszystko aby nie cierpiala jak wiele innych dziewczyn, dbalem o nia jak moglem.

Plan mam taki, aby jechac porozmawiac o tym, aby sprobowac. Jezeli sie nie uda odejsc z honorem, powiedziec ze na nia czekam i kocham i dac jej czas, az sie odezwie. Ale z zostawic to co mam u niej i miec powod, aby w razie potrzeby jechac po to. Takie zabezpieczenie. Jest mi strasznie ciezko, nie moge spac, ciagle mysle o wspomnieniach i ogladsm zdjecia. Wiem, ze odciecie na czas aby sprawdzic czy wroci bedzie ciezkie ale postaram sie wyjsc do ludzi, zadbac o chore mysli i zajac sie czyms.

Zapomnialem wspomniec ze od czasu gdy jest zle mowi, ze wszystkim ja denerwuje. Probowalem na rozne sposoby ale bez wiekszych zmian.

Prosze o porady, jak rozmawiac gdy do niej pojade, co robic dalej. Bardzo mi na niej zalezy, ulozylem sobie zycie pod nasz zwiazek i nie pozwole zeby to sie rozpadlo. Martwie sie, ze ktos ja zrani i bedzie cierpiala, ja nigdy bym na to nie pozwolil. Co robic:( 

Przepraszam za brak polskich znakow, leze i pisze na smartphonie a polskie znaki sa strasznie uciazliwe do wklepywania. Moge to zmienic jutro jezeli zajdzie taka potrzeba.

Z gory dziekuje za pomoc wszystkim, ktorzy sie wypowiedza.
Pozdrawiam

2

Odp: Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc

daj jej czas, i swobodę, niech sobie wszystko przemysli... może poprostu zaczęła dostrzegać w tobie wady, a może stałeś się dla niej nudny. Pamiętaj, co za dużo, to nie zdrowo. Chyba za bardzo się starałeś, niektórym dziewczynom by to odpowiadało ale ją najwyraźniej osaczałeś.

Jeżeli chcesz jeszcze to ratować, wydaje mi się że najlepszy będzie odpoczynek od siebie, rozmowa, co ją w Tobie denerwuje itp., a jeżeli ona i tak będzie mówić że chce być sama i że nie kocha, to musisz to uszanować i dać jej odejść, bo Nawet po 2,5 roku ona nie jest twoja własnością.

3 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-08-16 08:15:06)

Odp: Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc

czesc,tfos89,

dwa Twoje zdania rzucily mi sie w oczy,tutaj:

tfos89 napisał/a:

Przez cale 2 lata bylo swietnie, jedna sprawe ktorej nigdy nie zaakceptuje udalo nam sie rozwiazac i sama byla zadowolona ze do tego doszlo, zmienila to dla mnie, za co naprawde darzylem ja dodatkowym ogromnym szacunkiem.

moze jest tak, ze "wymogles " na niej cos, jakies zachowanie, robila cos dla Ciebie, z czym nie byla "w zgodzie " ?
A na dluzsza mete , takie cos meczy.
Rozumiesz , co mam na mysli?

i drugie:

tfos89 napisał/a:

Bardzo mi na niej zalezy, ulozylem sobie zycie pod nasz zwiazek i nie pozwole zeby to sie rozpadlo. Martwie sie, ze ktos ja zrani i bedzie cierpiala, ja nigdy bym na to nie pozwolil. Co robic:(

jak dla mnie, to swiadczy o jednym : przejales jakas dziwna role wzgledem niej.
No moze nie dziwna ( bo to chyba nieodpowiednie slowo ) ale conajmniej niezdrowa...Podporzadkowales cale swoje zycie jej, I ( uwaga !) NIE POZWOLISZ , zeby sie rozpadlo  (?)
Co wiecej: martwisz sie , ze ktos ja zrani i bedzie cierpiala...a TY bys na to nigdy nie pozwolil

Nie jestes ani jej ojcem/ ani sprawujacym opieke/ ani wychowawca /ani opiekunem/ani kims kto nia dysponuje / ani sterem.

4 Ostatnio edytowany przez tfos89 (2013-08-16 21:02:37)

Odp: Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc

Daliśmy sobie troche czasu, ona ma to przemyśleć, ale od razu napisała, że nic nie obiecuje. Mam nadzieję, ale zarazem jestem pełen obaw.

pomaranczowa 1 - Zdaję sobie sprawę, że nie jestem jej opiekunką ani ojcem, ale martwię się o nią, to chyba normalne, że nie jest mi obojętne, czy coś się stanie, albo Bóg wie gdzie ją poniesie, niech się bawi ale wiadomo jacy zdarzają się faceci na imprezach, zawsze bałem się, że padnie ofiarą jakiegoś idioty co jej coś podsypie przykładowo.

Jeżeli chodzi o kwestie tego, że wymagałem - starałem się to robić bez pośpiechu, coraz mniej i mniej, aż w końcu (podkreślam) sama powiedziała, że nigdy więcej. Nie będę pisał o co chodzi, wybaczcie. Tak więc raczej nie chodzi o to.

W sumie sam teraz nie wiem co myśleć, po raz kolejny powiedziałem, że dam jej więcej swobody, aby mogła się wyszaleć, spróbujemy stworzyć trochę luźniejszy związek na czas, aż się ułoży. Na to ona, że jak ma się wyszaleć skoro będzie ze mną. Od razu na myśl mi przyszli inni faceci, może chciała by jakiejś przygody, spytałem wprost a ona, na to twardo nie, nie. Ona powiedziałaby od razu, że chodzi o to, więc nie tędy droga.

Jej rodzina i znajomi zapraszają mnie na jakąś małą impreze w starym gronie. Wszystko wiecznie mi o niej przypomina, nie potrafię wybić tego wszystkiego sobie z głowy choćby na chwilę, gdy wychodzę do ludzi są chwile gdzie totalnie się wyłączam. Nie rozumiem jak po udanym wieczorze, można powiedzieć nagle, że się nie kochało i nie kocha i chce się być samemu, to absurd. Nie mam pojęcia już co myśleć, aktualnie jesteśmy daleko od siebie, może to dobrze, nie mam możliwości, żeby zjawić się, wiecznie pisać i wydzwaniać. Powiedziałem wprost, aby wszystko przemyślała, powiedziała, że przemyśli bo nie chce potem żałować, tak więc.. Myślicie, że jest jeszcze jakaś nadzieja? Naprawdę byliśmy ze sobą blisko i każdy problem rozwiązywaliśmy razem, i nagle pobudka.. Co mogę jeszcze zrobić prócz czekania na jej decyzje?

zagubiona4994 - Rozumiem, że nie jest moją własnością, nigdy nie byłem takiego zdania, mimo wszystko chciałbym walczyć w jakikolwiek sposób.. sad

5

Odp: Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc
tfos89 napisał/a:

Zapomnialem wspomniec ze od czasu gdy jest zle mowi, ze wszystkim ja denerwuje. Probowalem na rozne sposoby ale bez wiekszych zmian.

I to zdanie z całego posta mówi wszystko, niestety. Piszę "niestety", bo takie zachowanie i słowa, które padły już z ust Twojej (byłej?) są klasycznym przykładem wypalenia uczuć w związku. Do tego oczywiście dochodzą hasła w stylu "chcę być sama/chcę pomyśleć/nie wiem czego chcę". A już to, że powiedziała wprost, że Cię nie kocha, powinno skutecznie Cię od niej odsunąć.

Nie baw się w dobrego samarytanina, nie opowiadaj, że nie pozwolisz jej skrzywdzić, że heroicznie będziesz walczył, pojedziesz do niej, pokażesz jej, że Ci zależy, BO ONA TEGO NIE CHCE.
A gwoździem do trumny jest to, że chcesz do niej jechać, coś udowadniać. Według mnie tym jeszcze pogorszysz sprawę.

Moja rada taka jak powyżej- nie nachodź jej, nie próbuj niczego wyjaśniać/ pokazywać, że Ci zależy. Odetnij się od niej, nawet jeśli miałbyś wyć do księżyca. Uwierz mi na słowo i posłuchaj naszych rad, a może się okaże, że jak dziewczyna poczuje na skórze co straciła, będzie soie pluć w brodę. Może się okazać, że to było chwilowe załamanie. Takie rzeczy się zdarzają, niekiedy nawet kończą happy endem.

6

Odp: Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc
tfos89 napisał/a:

Daliśmy sobie troche czasu, ona ma to przemyśleć, ale od razu napisała, że nic nie obiecuje. Mam nadzieję, ale zarazem jestem pełen obaw.

Kobieta Cię nie chce i nie wie jak powiedzieć Ci to wprost, czas niczego tu nie zmieni.

tfos89 napisał/a:

Zdaję sobie sprawę, że nie jestem jej opiekunką ani ojcem, ale martwię się o nią, to chyba normalne, że nie jest mi obojętne, czy coś się stanie, albo Bóg wie gdzie ją poniesie, niech się bawi ale wiadomo jacy zdarzają się faceci na imprezach, zawsze bałem się, że padnie ofiarą jakiegoś idioty co jej coś podsypie przykładowo.

Za chwilę to już nie będzie Twoja kobieta i twój problem.

tfos89 napisał/a:

W sumie sam teraz nie wiem co myśleć,

Jeszcze raz. Dziewczyna zbudziła się do tego że nie chce już z Tobą być, twoje kombinowanie ma na celu odsunięcie oczywistego.

tfos89 napisał/a:

po raz kolejny powiedziałem, że dam jej więcej swobody, aby mogła się wyszaleć,

Popełniłeś dwa błędy: po pierwsze zacząłeś żebrać o jej uczucie mówiąc "ja Ci dam bylebyś była" a po drugie dałeś jej nieformalne przyzwolenie na innych mężczyzn jeśli z Tobą zostanie, zarówno żebranie jak tego typu wyskoki spowodowały że ona właśnie straciła do Ciebie szacunek, żadna kobieta nie lubi faceta z kisielem w gaciach.

tfos89 napisał/a:

spróbujemy stworzyć trochę luźniejszy związek na czas, aż się ułoży.

Żebrasz i upokarzasz się co drugie zdanie, teraz tylko patrzeć aż zacznie Cię traktować z pogardą a nie ułoży się nigdy, dziewczyna chce z Tobą zerwać i zrobi to w ciągu paru dni/tygodni.

tfos89 napisał/a:

Na to ona, że jak ma się wyszaleć skoro będzie ze mną. Od razu na myśl mi przyszli inni faceci, może chciała by jakiejś przygody, spytałem wprost a ona, na to twardo nie, nie. Ona powiedziałaby od razu, że chodzi o to, więc nie tędy droga.

Chodzi o to że stwierdziła że Cię nie kocha, jeszcze jesteś jej bliski więc nie potrafi Ci tego powiedzieć od razu ale Ty robiąc z siebie ścierkę do podłogi ułatwiasz jej żeby poczuła pogardę i niechęć wobec Ciebie. Kobiecie zawsze łatwiej olać mężczyznę który nie ma poczucia własnej wartości a ty pokazujesz jej że zrobisz z siebie ostatnią szmatę byle by tylko z Tobą była, naprawdę chcesz aż tak się poniżać i żebrać o coś czego i tak nie dostaniesz?

tfos89 napisał/a:

Powiedziałem wprost, aby wszystko przemyślała, powiedziała, że przemyśli bo nie chce potem żałować,

Skoro ona mówi takie rzeczy to znaczy że ona już dawno wszystko przemyślała a teraz przymierza się do tego jak Cię zostawić, teksty że jeszcze przemyśli są głównie po to żebyś jej nie żebrał na wycieraczce i nie robił scen kiedy ona myśli jak najwygodniej Cię zostawić.

tfos89 napisał/a:

tak więc.. Myślicie, że jest jeszcze jakaś nadzieja? Naprawdę byliśmy ze sobą blisko i każdy problem rozwiązywaliśmy razem, i nagle pobudka.. Co mogę jeszcze zrobić prócz czekania na jej decyzje?

Nic, dziewczyna mocno przemyślała sprawę i niedługo Cię zostawi. Jedyne co możesz to zachować minimum godności w swoich i jej oczach i więcej się tak obrzydliwie nie poniżać. Nie żebraj o miłość kobiety bo kobiety dla mężczyzn z którymi były a którzy okazali się słabeuszami mają tylko niechęć i pogardę i dokładnie to od niej dostaniesz w najbliższym czasie.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozpadajacy sie zwiazek-prosze o pomoc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026