Witam. Mój 2 letni synek ma gorączkę od wczoraj powyżej 39 stopni i udaje się ją zbić jedynie na 5 godzin a potem znowu wraca do ponad 39 stopni , nie wymiotuje ani nie ma biegunki , kataru i kaszlu. Byłam wczoraj z nim na pogotowiu bo po podaniu mu paracetamolu wzrosła do 40,3 stopni , i pani doktor przepisała jemu nurofren i powiedziała że jeśli mu to nie pomoże to trzeba zrobić mu badanie krwi i dziś po podaniu nurofrenu gorączka całkiem spadła lecz po 5 godzinach nagle miał prawie 40 stopni . I nie wiem co mam robić... kolejny nurofren mogę dać za godzine ale zrobiłam mu kąpiel w letniej wodzie i robię okłady. Pani doktor powiedziała że to raczej wirusówka ale ja się straszie boje bo gdy miał wcześniej takie 3 dniówki to miał max 38 stopni.
Podobne tematy
Kiedy moja córka bardzo gorączkowała podczas grypy lekarz poradził mi żebym używała naprzemiennie nurofenu (ibuprofenu) z paracetamolem w odstępach 4 godzin pomiędzy każdą dawką.
Wysoka gorączka może być spowodowana upałem - w temperaturze 20 stopni dziecko łatwiej się chłodzi niż w temp np 28 stopni - chłodna kąpiel jest dobrym rozwiązaniem
Ja podaję dzieciom nurofen forte a jeśli temperatura nie spada po 30min dodaję dawkę paracetamolu, w podobnej sytuacji byłam w styczniu. Naprzemiennie paracetamol i nurofen powinny zadziałać stosuj je regularnie, nie czekając aż temperatura skoczy do 40st ale jeśli temperatura utrzymuje się 3 dni to kolejnego dnia koniecznie idź do lekarza. Chłodne okłady na czoło, chłodne picie, nie okrywaj, nie przegrzewaj. Kąpiel chłodna dobra ale żeby nie była zbyt chłodna bo to mało przyjemne przy temperaturze, choć skuteczne ale maluchowi trudno wytłumaczyć.
Dziś w nocy miał 39.2 stopnie więc podaliśmy mu paracetamol bo na nurofen było jeszcze za wcześnie , po 5 zmierzyłam mu temperaturę i miał 37.7 i myślałam że już mu przechodzi ale gdy wstaliśmy po 8 to miał już 39.8 stopnia i jednak zdecydowałam żeby iść z nim do lekarza i niech robią mu jakieś badania czy coś bo wątpie żeby ta gorączka minęła. Możecie mi powiedzieć na czym polega badanie krwi u dziecka? Chodzi mi o to czy będę musiała z nim leżeć w szpitalu ?
Badanie krwi u dziecka wygląda tak samo jak u dorosłego - pobiera się krew i pacjent idzie do domu a po kilku godzinach odbiera się wyniki. Jeśli jednak bardzo Cię ta gorączka niepokoi - na Twoim miejscu nie protestowałabym przeciwko umieszczeniu malucha w szpitalu. Tam jest po prostu bezpieczniej - natychmiastowa pomoc lekarska zagwarantowana o każdej porze i możliwość wykonania wielu różnych badań.
Wychodzisz z dzieckiem na spacery? Może dostało od słońca gorączki może to udar ostatnio mojej znajomej dziecko miało taka gorączkę okazało się że to od słońca
Moja matka kiedyś stosowała czopki ponieważ one są najskuteczniejsze nie wiem dlaczego teraz się od tego odchodzi.
Moja matka kiedyś stosowała czopki ponieważ one są najskuteczniejsze nie wiem dlaczego teraz się od tego odchodzi.
Bo dla małego dziecka aplikacja takiego czopka to traumatyczne przeżycie. Dorosłemu wytłumaczysz, dwulatkowi raczej trudno. Czopki stosuję tylko w przypadku kiedy dziecko ma temperaturę i wymiotuje.
Ja muszę podawać swojemu synkowi czopki ponieważ każdy lek w płynie wypluwa. Także byłam wczoraj u lekarza i okazało się że ma ropną anginę także stąd ta wysoka gorączka, tylko nie wiem czemu lekarka na pogotowiu tego nie zauważyła. I dziękuje za wsze wypowiedzi
Pozdrawiam.
10 2014-10-11 15:39:14 Ostatnio edytowany przez była_panna (2014-10-11 15:50:43)
AdrianDąbrowski napisał/a:Moja matka kiedyś stosowała czopki ponieważ one są najskuteczniejsze nie wiem dlaczego teraz się od tego odchodzi.
Bo dla małego dziecka aplikacja takiego czopka to traumatyczne przeżycie. Dorosłemu wytłumaczysz, dwulatkowi raczej trudno. Czopki stosuję tylko w przypadku kiedy dziecko ma temperaturę i wymiotuje.
Nie przesadzajmy z tą traumą. Zakładanie czopka nie jest dla dziecka przyjemne, ale konieczne. Lek w tej postaci działa szybciej i niepotrzebnie nie obciąża żołądka. Natomiast ważne jest żeby zakładać czopek tak żeby to nie było traumą. Ja swoim dzieciom zawsze aplikowałam je małym palcem (w rękawiczce oczywiście). Starałam się je uspokoić, ale jednocześnie dawałam do zrozumienia, że żadne grymasy i fochy nie pomogą.
Ja muszę podawać swojemu synkowi czopki ponieważ każdy lek w płynie wypluwa. Także byłam wczoraj u lekarza i okazało się że ma ropną anginę także stąd ta wysoka gorączka, tylko nie wiem czemu lekarka na pogotowiu tego nie zauważyła.
To jest też ważny argument za czopkami - dzieci mają często problem z połykaniem, gdy są chore.
Joga napisał/a:AdrianDąbrowski napisał/a:Moja matka kiedyś stosowała czopki ponieważ one są najskuteczniejsze nie wiem dlaczego teraz się od tego odchodzi.
Bo dla małego dziecka aplikacja takiego czopka to traumatyczne przeżycie. Dorosłemu wytłumaczysz, dwulatkowi raczej trudno. Czopki stosuję tylko w przypadku kiedy dziecko ma temperaturę i wymiotuje.
Nie przesadzajmy z tą traumą.
To temat sprzed roku ![]()
Na całe szczęście nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji z moim 4 letnim Kaziem. Oczywiście, przedszkolak łapie jakieś zarazki i czasami pojawiają się drobne przeziębienia, ale koleżanka zarekomendowała syrop pelavo multi i ja też mogę polecić. Naturalny skład i szybko radzi sobie z gorączką, czy katerkiem.
13 2016-02-12 16:51:46 Ostatnio edytowany przez Ona_82 (2016-02-12 16:52:03)
witajcie
Moja córeczka ma właśnie gorączke,tzn spada jej i śpi ale byłam z nią u lekarza z czw.tydzienn temu.Dostała antybiotyk,dawałam do środy i byłam u kontroli.Wzięłam tez 5 latkę bo też miała temperaturę i kaszle dalej.
Młodszej mam dawać jeszcze do ndz antybiotyk bo na 10dni jest,starsza tylko syropy.
Było już ok,dziś rano mała obudziła sie rozgrzana,dałam bufenik wg dawkowania (2,5ml)
przeszło,musiałam odebrać najstarsza córkę ze szkoły z tym ze już gorączki nie miała.Nie szla do samej szkoły bo najstarsza ma pozwolenie moje,ze może sama wracać a ja ja tylko w połowie drogi odbieram.
Wróciłyśmy do domu i na stojąco zasypiała,położyłam spać,potem dałam znów bufenik bo była rozgrzana,a ie miałam czasu mierzyć temperatury.
Spała dalej ale po pół godz.obudziła sie z płaczem,dalej rozgrzana.
Dzwoniłam do przychodni ale lek.nasza ie odbiera bo pacjentów miała.I połączenie było przekierowywane na rejestracje.
Ja teraz moze i panikuję ale rok temu też była chora,miała antybiotyk,ja dałam jej tą dawke która miałam dać,przystawiłam do piersi a potem dostała drgawek.Bałam sie bardzo że ją strace,zapomniałam z tego nr na pogotowie,ale potem po 7min jak przeszło Jej to zadzwoniłam do lekarki(naszej pediatry nie było wtedy),pojechałam znów do przychodni i do szpitala potem.
Tam dostała kroplówki,zastrzyki...bo po antyb.wymiotowała.
Lekarz powiedział,żebym sie nie obwiniała,ze dałam antybiotyk zamiast zbić gorączkę.Dostałam po tyg jak szłyśmy do domu czopki w razie drgawek,póki co juz ich na szczęście nie miała ale to we mnie zostało,ten strach.I nie dopuszczam,by mojej córeczce graczka wzrastała,szybko zbijam.
To moje 4.dziecko ale jak wyzej napisałam,po tym co rok temu przeżyłam z nią,kazda wysoka goraczka mnie napawa strachem.Nie chce jej stracić
A u mnie w domu jak łapie choróbko to wszystkich po kolei.
Wybaczcie mi chaotycznego posta,ale to ze zdenerwowania.
Myslałam ze jak już ma ten antybiotyk,ze juz gardło nie jest tak czerwone jak było to nie będzie mieć gorączki.