Witam.
Od kilku miesięcy jestem w dosyć dziwnym związku...tzn. Kocham moją dziewczynę ponad życie tylko, ze jest to miłość jednostronna. Nie wiem co mam robić postanowiłem, że będę walczyć ale nie wiem czy to ma jeszcze jakikolwiek sens skoro ona mnie nie kocha? ;/
Zrobiłbym dla niej wszystko i wiem, że to błąd no ale co poradzę...
Miesiąc temu przeżyłem szok bo ona powiedziała, ze mnie "Kocha". Wtedy byłem najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem, byłem pewien, że będziemy szczęśliwi razem już bardzo długo. No i za jakieś 10 dni miała chwilę załamania i powiedziała, że dostałem tę deklaracje bo.. cyt. "kłamstwo powtarzane ilekroć razy, przeradza się w prawdę"
I nie wiem co mam teraz zrobić, ona mówi, że nie chce mnie zranić bo na to nie zasługuje ale, że nie może poczuć do mnie tyle co ja do niej i to ją męczy ;/
Chcę o nią walczyć ale nie wiem czy mi starczy sił...
Byłbym wdzięczny za jakieś porady bo samemu to nic sensownego się nie wymyśli...
Z góry dziękuje ![]()