netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niecodzienna, niezrozumiała, niezwykła sytuacja. A ja chcę trwać

3 odpowiedzi2 112 wyświetleńzałożony przez Kal-El, 03.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niecodzienna, niezrozumiała, niezwykła sytuacja. A ja chcę trwać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Niecodzienna, niezrozumiała, niezwykła sytuacja. A ja chcę trwać

Witam drogie Panie i Panowie.

Otóż zacznę od początku.
Poznałem ją rok temu. To był fantastyczny, ale i dramatyczny rok. Pracujemy razem, ale już niedługo. Chemia pojawiła się natychmiast.
Jest kobietą bardzo skrzywdzoną, wręcz nieludzko. Po poprzednich zostały jej makabryczne wspomnienia oraz 2 letni syn.
Przez rok starałem się ze wszystkich sił, widząc jej blask w oku na mój widok, na jej radość na każdy mój gest którego dotąd nie doświadczyła. Wiecie co ? Mimo że przegrałem z kretesem, to nie żałuję. Pokochałem tą kobietę i nawet, gdy mnie teraz boli, to każdy jej uśmiech pośród obecnego często smutku był dla mnie wielką frajdą. Zostaliśmy parą, mimo że bez przerwy słyszałem "koledzy". Po prostu po ludzku walczyłem. Walka nie równa, bo z blokadą kobiety o złotym sercu, walka na końcu przegrana.

W sumie to sam się domyśliłem o co chodzi. O uraz z przeszłości. Domyśliłem się jednak o 365 dni za późno, bo wtedy postępowałbym inaczej.
3 dni temu pierwszy akt finału - Dawid, kiedy ja zmądrzeję ? Dawid, jak mamy być, to będziemy (co słyszałem od dłuższego czasu, ale coś czułem że to wyświechtane), Dawid, czemu ty mnie pchasz do byłego, może ja chcę zacząć nowy etap w życiu ? (Bo jeśli to ona czuła coś do niego, niech walczy, może tamten "skurw...." zmądrzeje)

Dzień milczenia i finał.

Mimo że nie powinienem, sam wyszedłem z inicjatywą rozmowy. Już wiedziałem, że aby w przyszłości coś podziałać, muszę zniknąć na jakiś czas i uporządkować swoje emocje. Niestety nie było mi dane. Przeprosiła mnie szczerze i oznajmiła, że chemia która była kiedyś między nami wygasła i nie wróci nigdy. Przenigdy. Bo wydaje jej się że każdy kontakt z nią kosztuje mnie kolosalny wysiłek, że mam nadzieję, którą sama mnie karmiła.


Teraz moje odczucia.
Widzę tu dwie opcje. Jestem cholerka facet, każdy jak inny.

Pierwszą jest rzeczywiście prawda. (W co szczerze wątpię). Dziewczyna mocno się sparzyła i asekuracyjnie otacza się murem. Pomimo tego, że jestem dla niej "najlepszym kolegą, przyjacielem" - w co też wątpię, bo nie ma żadnych tego oznak w czynach. To co było wcześniej wygasło i nie wróci i jedyne co mi pozostaje, to życzyć jej powodzenia.

Drugą jest nie patrzenie co ona gada, ze względu na jej przeszłość. Wycofać się na moment, a potem wrócić. Wrócić, ale nie jako potencjalny partner, mąż, ale jako przyjaciel. Taki prawdziwy, jakiego jeszcze nie miała. (Bo rzeczywiście nim jestem i też się nim czuję)
Na jakiś czas przestać podkręcać atmosferę, a jedynie dać jej poczucie, że jestem mimo wszystko ( mimo tego, jak sama powiedziała dziś - jak bardzo mnie skrzywdziła). Że zawsze może na mnie liczyć.

Kocham ją nad życie - nie chcę kończyć tej znajomości. Mimo że dziś w zasadzie się pożegnałem, postępując w emocjach jak jakiś dzieciak, to nie chcę tego. Nawet gdyby mi przyszło latami nad tym pracować, nawet gdybym koniec końców był "tylko" przyjacielem - to warto. Gra wg. mnie jest warta świeczki i warto zmienić kierunek działań i wciąż, powoli i konsekwentnie - działać.

Drogie Panie i Panowie, czy to co ja piszę ma jakiś sens, czy mnie jednak zdrowo pogięło ?

2

Odp: Niecodzienna, niezrozumiała, niezwykła sytuacja. A ja chcę trwać

Kal-El, właściwie to sam sobie odpowiedziałeś, co jest jedyną słuszną opcją w tym wszystkim...
Być obok, jako przyjaciel, nie nalegać, nie naciskać, przestać uporczywie myśleć o związku z nią... bo to akurat może nigdy się nie zdarzyć...
Lepiej być mile zaskoczonym, niż niemile rozczarowanym...

3

Odp: Niecodzienna, niezrozumiała, niezwykła sytuacja. A ja chcę trwać

tak to jest jeżeli człowiek nie wyleczy się jeszcze z tego bólu zadanego przed drugiego człowieka, potem mogą cierpieć przez to niewinni... złe doswiadczenia często psują kolejne związki, a twoja sytuacja nie jest ani niecodzienna ani niezrozumiała ani niezwykła, takich przypadków jest więcej niż ci się wydaje. pamiętaj, ze nic się nie dzieje bez przyczyny i każdego człowieka spotykamy na swojej drodze w jakimś tam celu, podrawiam.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niecodzienna, niezrozumiała, niezwykła sytuacja. A ja chcę trwać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026