Te postulaty może są i słuszne,ale tak naprawde idiotyczne. wiecie dlaczego? Bo jak zawsze najbardziej na tym ucierpią normalni ludzie, którzy alkohol spożywają okazjonalnie, albo np tylko w weekend (nie nadużywając go). Dlaczego, a to dlatego:
"Dlatego ponownie apelujemy o podniesienie akcyzy, o zakaz reklamy i innych form promocji alkoholu, o zmniejszenie liczby punktów sprzedaży, w tym zakaz handlu alkoholem na stacjach paliw oraz zakaz handlu alkoholem w nocy"
po1: podniesienie akcyzy, oczywiście wszystko będzie droższe, najbardziej ucierpi zwykły człowiek, bo przecież pan menelik, albo inny żulik, i tak pije albo za wyżebrane, albo "pożyczone" od żony, matki na emeryturze, albo pije z nielegalnych źródeł, melin, ewentualnie z własnoręcznie "uwarzonych" zapasów
po2: reklamy/ promocja alkoholu. no tak przecież każdy alkoholik od rana do wieczora siedzi w internecie i szuka jakie to nowe alkohole wprowadzono, gdzie jest promocja itp, a jak zbliża się godzina od której w tv moga lecieć reklamy alkoholi to zasiada z piwkiem w ręku w fotelu i sobie skrupulatnie zapisuje , ze "lech wprowadził idiotyczną reklamę już go nigdy nie kupię"
po3: zmniejszenie puntów sprzedaży. W kogo to uderzy? we właścicieli małych sklepów, pewnie większość splajtuje bo w dużej mierze utrzymuje się własnie ze sprzedaży alkoholu. Po drugie uderzy to w ludzi, którzy tak o po prostu mają ochotę na jedno piwko, a nie będą biegać kilku km do najbliższego hipermarketu.
po 4 sprzedaż nocna: w kogo uderzy? w zwykłych ludzi, bo o tej godzinie większość alkoholików (którzy i tak mają zapasy) lezy już pod stołem, albo czerpie z zapasów. a biedny człowiek co ma zrobić? jest godzina 22, albo 21 dostaje smsa, od znajomych,wiesz własnie robimy imprezę wpadniesz? no tak wpadnie z pustą ręką, ewentualnie dzierżąc mineralkę. Tak wiem imprezy mogą odbywać się bez alkoholu.
Tylko dlaczego chcą coś zwalczać co i tak się obroni (patologie) dyskryminując innych ludzi i tylko im życie utrudniać. normalny człowiek nie myśli, o kurczę, jestem w hipermarkecie jest poniedziałek godzina 17. 30 muszę kupić piwo bo weekend nie będę mógł się napić, bo przecież mieszkam na zadupiu, gdzie już nie ma sklepów bo splajtowały "dzięki" ustawie "żyjmy w trzeźwości"
Niech najpierw do końca uporają się ze sprzedawaniem alkoholu niepełnoletnim i tym "pod wpływem", a potem wymyślają kolejne genialne akcje.