Mam przy sobie cudownego mężczyznę.
Znamy się od września ubiegłego roku a jesteśmy ze sobą od marca.
Jest nam ze sobą dobrze, od nowego roku chcemy razem zamieszkać.
Generalnie wszystko układa się świetnie oprócz tego, że on nie chce w ogóle mówić o swoich problemach.
Do czego zmierzam.
Mieszka sam z mamą. Ani razu nie pojawił się temat jego ojca - ja nie pytałam i nie naciskałam bo nie chciałam żeby to źle odebrał - liczyłam, że nadejdzie moment kiedy będzie gotowy i sam mi to powie.
Dopiero niedawno czytając za jego zgodą jego życiorys ( w momencie kiedy sobie zdał sprawe z tego co tam jest chyba miał mały zawał) dowiedziałam się, że jego rodzice się rozwiedli kiedy X był mały i jego Ojciec nie utrzymuje z Nim kontaktu. Zareagowałam bardzo neutralnie. Nie pocieszałam szaleńczo, nie pytałam jak to znosi. Później kiedy pokazywał mi zdjęcia (w tym jego) zapytałam tylko czy utrzymują kontakt - na negatywną odpowiedź, zaprzestałam dalszych wścibskich pytań. Widziałam ulge w jego oczach, że ma to już za sobą.
Czasami - zwłaszcza na początku - pojawiał się temat - "mam tyle problemów w domu", "jest tyle rzeczy o których nie wiesz"
zawsze wtedy zapewniałam go, że jeżeli tylko zdecyduje się kiedykolwiek mi o nich powiedzieć to spróbuję pomóc albo jeżeli nie będę potrafiła to chociaż wysłucham i przytule - odpowiadał, że będzie pamiętał.
On zna wszystkie "pikantne" historie z mojej rodziny o których raczej z obcymi się nie rozmawia. Ufam mu i tak by to prędzej czy później wyszło w praniu więc nie chciałam z tym zwlekać.
Rozumiem, że opowiadanie każdemu o tym, że własny Ojciec nie chce mieć z Tobą kontaktu -a szczególnie dziewczynie - nie jest miłe i przyjemne. Ale od tego sie nie ucieknie. Trzeba uważnie dobierać słowa żeby się czasem nie wydało i żeby nie skłamać.... Po co?
Jak rozmawiać z facetem o tym, że znamy się już prawie rok, jest nam razem dobrze, chcemy razem mieszkać, rozmawiamy o dzieciach, ślubie, wspólnym życiu, generalnie o wszystkim o czym faceci gadać nie lubią, a mimo to ciągle mamy przed sobą jakieś tajemnice które mają wpływ na nasze życie. ( A bo to jedzie załatwić coś z mamą o czym nie chce mówić, a to to a to tamto).... Nie jestem plotkarą, nie rozmawiam o życiu prywatnym swojego faceta z koleżankami o czym on wie.
(Forum daje anonimowość i mam nadzieje pomoc w zrozumieniu mojego położenia).
Panowie (sic!) i Panie - proszę o pomoc w zrozumieniu - czego brakuje w naszej relacji, albo co powinnam zrobić - jak się zachować żeby się czuł na tylko komfortowo ażeby mógł mi mówić rzeczy o których nie chce rozmawiać.
A może robie z igły widły?