Witam.
Może od razu przejdę do setna
W podstawówce dzieci często się nade mną znęcały przez co parę razy zmieniałam szkoły. Niestety to nic nie pomogło, a moje męczarnie nie ustały. Wtedy przysięgłam sobie, że coś zmienię. W liceum schudłam 25 kilo, miałam wszystko, byłam królową. Zabawiałam się chłopakami, wykorzystywałam koleżanki. Byłam manipulatorem, nie obchodziło mnie nic poza moim dobrem.
Co więcej zdawałam sobie sprawę z tego jak bardzo jestem fałszywa i nie przeszkadzało mi to. Ani mi się śniło by zacząć być sobą. W tedy przecież mogłam stracić wszystko, najbardziej przerażała mnie jednak wizja ponownego wyśmiewania przez rówieśników.
Dziś mam poważny problem. Nudzę się ludźmi, mam znajomych na parę dni i kończę znajomość. Jestem samotna, ale boję się jakiegokolwiek bliższego kontaktu. Nigdy go przecież nie nawiązałam, więc ta wizja mnie teraz przeraża. Z jednej strony jej pragnę, a z drugiej czuję się przytłoczona samą myślą o tym.
Nie jestem blisko nawet z moimi rodzicami, pomimo ich ciężkich prób. Wykorzystałam tyle osób, które nazywały mnie przyjacielem i nie czuję żadnej skruchy. Mimo to, czegoś mi brakuje. Czuję się taka pusta w środku. Jakbym zapomniała jak to jest być sobą
Podobne tematy
2 2013-07-25 10:04:44 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-07-25 10:06:09)
Może nie poznałaś jeszcze tej siebie
Stronisz od ludzi, bo Cię skrzywdzili - i znasz tylko taką ich stronę. Dzieci potrafią być okrutne, ale ... przecież nie wszystkie. Tobie nie udało się nawiązać przyjaźni. Dzieci zobaczyły w Tobie ofiarę czyli osobę o zerowym poczuciu własnej wartości i wstrętnie to wykorzystały.
Teraz dorosłaś. Nie patrz na to, co było bo to już nieważne. Chciałabyś, pragniesz akceptacji - i jestem przekonana, że ją zdobędziesz, tylko... nie pragnij by INNI Cię zaakceptowali, byś Ty mogła zaakceptować siebie.
Zacznij od siebie; zbuduj się na nowo i prawdziwie;
jeśli uważasz, że gdzieś tam na dnie jesteś np. romantyczką - nie neguj tego,
jeśli jesteś osobą towarzyską, przyjaźnie nastawioną - nie ukrywaj tego.
Wyjdź z cienia samej siebie, odetchniesz z ulgą
Reszta (jak prawdziwi przyjaciele) pojawi się z czasem .
3 2013-07-30 00:45:26 Ostatnio edytowany przez alice in wonderland01 (2013-07-30 09:56:36)
.
Myślę ,że czasy szkolne miały bardzo duży wpływ na zachowanie w liceum czy po prostu zmianę mentalności .Chciałaś odegrać się , pokazać ,że i Ty możesz być taka jak Oni , nie ważne jest ,że było to już inne środowisko.Sądzę ,że obecna sytuacja jest właśnie wynikiem ...strachu . Boisz się nawiązywać większe znajomości , ponieważ obawiaszsię tego ,iż wbrew siebie zaczniesz postępować oziemble , jak kiedyś . Troszkę to taki paradoks. Radzę ,abyś zapomniała o tej starej " Ja" . Bądź sobą , nie bój sie ! Myślę ,że to najlepsze rozwiązanie
.
Jeśli przez rówieśników z podstawówki nie jesteś szczęśliwa w dorosłym życiu - to oni wygrali. A chyba tego nie chciałaś?