Witam, od jakiegoś czasu spotykam się z mężczyzną, który, jak wydawało mi się do tej pory, jest tym jedynym. Z tym, że czar prysł, gdy mój ukochany powiedział mi, że ma żonę i dziecko. Z żoną się rozwodzi, bo podobno zakochał się we mnie i przy okazji żona się o tym dowiedziała, więc wniosła pozew. Nie wiem co mam robić, co myśleć, jak się zachować. Jestem załamana, bo on cały czas mnie okłamywał i jakby nie było to ja przyczyniłam się do rozpadu jego małżeństwa, chociaż nie byłam tego świadoma. Nie wiem czy teraz wierzyć w jego zapewnienia o miłości do mnie.
Podobne tematy
Współczuję sytuacji..
Jedno jest pewne...trudno Ci będzie ufać temu mężczyźnie, bo oszukał Cię w bardzo ważnej kwestii.
Na prawdę nie było żadnych znaków, że jednak nie jest taki wolny jak deklaruje?
Tak, podejrzewałam już od jakiegoś czasu, że coś jest nie tak. Więc przycisnęłam go do muru i wtedy mi wyznał prawdę.
Zastanawia mnie jednak, czy zostawiłby żonę, gdyby ona się nie dowiedziała o naszym romansie i sama nie złożyła pozwu o rozwód. On twierdzi, że tak by zrobił, ale ciężko mi w to uwierzyć...
A zdajesz sobie sprawę ,że w trakcie trwania Waszego związku on sypiał i z Tobą i z żoną? Czyli tak jakby zdradzał też Ciebie.Wybaczyłabyś zdradę?
Trafiłaś na strasznego gnoja:(
Zostaw go bo nie zasługujesz na niego
On Cie oszukal. Prawdopodobnie, gdyby zona sie nie dowiedziala, o zadnym rozwodzie nie byloby mowy. Koplnelabym takiego palanta w cztery litery.
No, niezły gnojek Ci się trafił...
Co dalej zamierzasz?
a zastanawiałaś się czy gdybyś go nie przycisnęła to by ci wogóle powiedział?
nie mamy odwagi by mówić prawde, nie mamy odwagi by odejśc jak związek, rodzina nam nie pasuje..... bo to pogarsza naszą sytuację, zostajemy sami i musimy sobie radzić
ale mamy odwage zdradzać, kłamać, bo to nas nic nie kosztuje, nam tylko przyjemnie (i piszę tu o tym panu nie o tobie), a konsekwencje niech weźmie ktos inny
widzisz tacy ludzi mają to do siebie, ze bardzo wiele wymagają od innych sami niepsecjalnie coś dając
dlaczego ktoś wymaga od ciebie, że zrozumiesz ze cię okłamał, a nie wymaga od siebie by po prostu powiedzieć prawdę?
i jest to typ ludzi, którzy kochają.... ale zawsze najpierw siebie, jeśli twoje cele są zgodne z ich to gra jest pięknie, ale jesli już nie .... to "ja" jest zawsze na pierwszym miejscu - a to nie jest miłość wedle mojej subiektywnej definicji
ja nie rozumiem jednego, jak można budowac zwiazek z kimś, kto na "dzień dobry" pokazał jak potrafi być okrutny
okłamał ciebie, okłamał żonę..... dla siebie nie dla ciebie, bo dla ciebie powiedziałby prawdę, poukładał swoje życie i wtedy kochał cię jak szalony
ale powiem ci jedno, on znajdzie na pewno setki argumentów dlaczego zrobił tak a nie inaczej, a ty?
bedziesz chciała uwierzyć.. uwierzysz
nie będziesz chciała..... nie uwierzysz
wszytko zalezy tylko od jednego czego chcecmy, a ze zazwyczaj chcemy by było nam przyjemnie..
to nie słuchamy głosu rozsądku
życzę ci takiego wyboru, który nie jutro da ci przyjemność, ale każdego kolejnego dnia pozwoli ci spokojnie patrzeć w lustro
Lilla, nie zazdroszczę sytuacji...
Mi osobiście ciężko by było zaufać teraz temu facetowi.
Wszystko ładnie pięknie, weźmie rozwód, zostanie z Tobą, ale tak jak pisałaś ... czy zrobiłby to gdyby żona się nie dowiedziała? Powiedział by Ci o żonie w ogóle? Tego się już nie dowiemy. Gnojek z niego niesamowity. Okłamywał i żonę i Ciebie, więc jak dla mnie nie jest za bardzo oczywiste, którą z was kocha i czy w ogóle potrafi kochać, skoro tak perfidnie się zachował.
Nie wiem, czy zdecydowałabym się na dalszy związek z takim facetem. Chyba bym pocierpiała trochę, ale dała mu kopa i ułożyła sobie życie z kimś bardziej szczerym i godnym zaufania.
Masz beznadziejna sytuację.
Ja bym dała z nim spokój.!nie ukrywajmy dziewczyny-napewno gdybyś nie czuła że coś nie tak jest to nie powiedziałby i prowadził podwójne życie.CWANIAK przeliczył się...Ty wysyłas przez niego jak "Zabłocki na mydle" i do Ciebie oczywiście pretensje bo facet niczemu nie winny.CHOLERA nie znoszę takich dupkow! U mnie już zero zaufania by było co do niego.
Na klamstwie nic nie zbudujesz , palant i tyle , chujoplatactwo niestety choroba cywilizacyjna .
Szkoda czasu na oszusta i zdrajce.
Bo to charakter a nie milosc , nie oszukuje sie osoby , ktora sie kocha .
On oszukal i zone i Ciebie ., zadowolony byl jak mogl posuwac dwie kobietki , roznorodnosc i samiec szczesliwy .
Czlowiek , ktory nie potrafi utrzymac jednego zwiazku nie utrzyma zadnego , a kolejne zwiazki tez beda sie rozpadac przez zdrady.
Takze zastanow sie , czy jestes tego warta?
No nieżle się ustawił skoro żona kopła w dupę to zostałaś ty`i pewnie będzie się tłumaczyć,że nie chciał ci mówic że ma żonę bo się bał że go zostawić i że chciał najpierw doprowadzić do rozwodu i takie tam ble,ble,przecież ma koło ratunkowe w tobie ,bo skoro żona go zostawiła to jeszcze jesteś ty.Nie ciekawa sytuacja,a jak żona wybaczy to ciekawe jaką wtedy decyzje podejmie.Musisz dobrze wszystko przemyśleć...pozdrawiam
Moim zdaniem teraz zdradzał żonę z Tobą, później będzie zdradzał Ciebie z inną. Taki typ człowieka.
co za facet? nie mial odwagi grac w otwarte karty,bo sie bal ze cie straci,
krotko myslacy,przeciez jak nie teraz to pozniej i tak wszystko by wyszlo na jaw.
czy to napewno uczucie czy gra ,ktara on przegral,chyba mu sie wszystko wymknelo spod kontroli
ciekawe czego teraz bardziej zaluje?
nieciekawa sytuacja,przemysl wszystko i daj sobie czas
pozdrawiam
On zdecydował się mi wyznać prawdę wtedy gdy już jego żona się dowiedziała, a ja z nim zerwałam. Do tego czasu kłamał mi w żywe oczy że chce spędzić ze mną całe życie. Zarzekał się, ze tylko ja się liczę, że żony nie kocha, że od roku nie spali ze sobą i rozwód był tylko kwestia czasu. Później wyznał mi, że faktycznie bawił się mną, ale zakochał się i chce być ze mną. Tyle ze pomimo, że wszystko wyszło na jaw on nie chce pokazywać się ze mną publicznie do czasu aż dostanie rozwód... Masakra. Chciałabym mu uwierzyć, ale jakoś nie umiem. Tym bardziej, że nie czuję się doceniana przez niego. Boję się że jestem tylko na chwilę,a za jakiś czas mu się znudze.
DAJ SOBIE SPOKÓJ.
Nie powiedziałby Ci gdyby to wszystko nie wyszło, a wyszło dlatego, że TY podejrzewałaś, TY go przycisnęłaś do muru. On NIC nie zrobił. Dopiero jak nie miał wyjścia.
Niestety Ty byłaś jego kołem zapasowym. Owinął Cię wokół palca. Nie oszukuje się osób, które się kocha. Jego słowa... to PUSTE słowa.
Ty i jego żona jesteście przez niego zmanipulowane. Z tym, że ona pewnie miała już go dość - w końcu z nim żyła - i dlatego złożyła sprawę o rozwód. Jeśli to oczywiście jest prawda.
Nie wiem jak miałabyś mu ponownie zaufać...
Chyba, że chcesz ślepo brnąć w ten układ i żywić się każdym jego pustym słowem.
Fakt, trochę pociągniesz.
Ciekawe tylko ILE ?
Wszystkie macie racje, czuję się zmanipulowana i tak jest rzeczywiście. Robię wszystko co on chce, a w zamian nie otrzymuje nic. Wezmę urlop i wyjadę na trochę żeby się od niego odciąć i wszystko sobie ułożyć w głowie,bo wiem że jeśli zostanę to znów się z nim spotkam,a to byłby błąd i głupota z mojej strony.
Facet okłamywał Ciebie, okłamywał własną żonę i dziecko. Czy taki ktoś zasługuje jeszcze na cokolwiek?
Jak sądzisz, jak wyglądałaby Wasza relacja, gdybyś [jak to napisałaś] nie przycisnęła go do muru? Tkwiłabyś w tej farsie.
Czy chcesz wiązać się z facetem, który jest zwykłą świnią? Zdradzał żonę z Tobą i jednocześnie Ciebie z żoną.
Odciąć się i to jak najszybciej. Co z niego za ojciec skoro krzywdzi własne dziecko...spędzając czas z Tobą krzywdził je przecież.
Chciałabyś z kimś takim założyć rodzinę, mieć dzieci skoro te które już ma krzywdzi i krzywdzi ich matkę.
To najgorszy typ faceta na jakiego można trafić.
W gadkę o rozwodzie bym nie wierzyła...oni często opowiadają takie historyjki dla zmiękczenia kochanki.
Najgorsze jest to,że tym wpędzają w poczucie winy, które przecież to oni głównie powinni mieć.
Takie historie nigdy nie kończą się dobrze i lepiej trzymać się od tego z daleka.
Powodzenia i uciekaj od niego.
Nie wiedziałaś o tym, a facet to wykorzystał i dopóki miał obie czuł się świetnie. Teraz stracił jedną, to próbuje Ciebie zatrzymać. Zgadzam się z powyższymi opiniami. Skoro facet okłamał na początku i to w bardzo ważnej kwestii, to nie jest wart żadnej z Was. Prawdziwy mężczyzna zakończyłby jeden związek(chociażby wyprowadzka) i zaczął drugi. Ale wolał poczekać i się pobawić. Chcesz być z kimś takim? Będziesz mogła mu potem zaufać?
Wszyscy faceci to swinie tak myslcie...
nie bede mowil ze tak nie jest. jestesmy zli , perfidni , klamstwo mamy opanowane do perfekcji.
wyprowadzilem sie z domu, wynajalem mieszkanie i mieszkam sam. czy jest mi zle tak ale staralem sie byc uczciwy.
Wyjedź. Odetnij się. Nie odbieraj od niego telefonów.
Jego brak lojalności wobec Ciebie i jego żony jest powalający.
Daj sobie spokój... i puść go w skarpetkach. Niech idzie i szuka szczęścia.
Wiesz... wygodnicki jest. Ty. Żona. Może jeszcze ktoś...
Wszyscy faceci to swinie tak myslcie...
nie bede mowil ze tak nie jest. jestesmy zli , perfidni , klamstwo mamy opanowane do perfekcji.
wyprowadzilem sie z domu, wynajalem mieszkanie i mieszkam sam. czy jest mi zle tak ale staralem sie byc uczciwy.
Uczciwy? To znaczy ze jak zauroczyles się kimś to odszedles od dotychczasowej partnerki. Z nowa nie wyszło i teraz jesteś sam?
24 2013-07-24 18:49:09 Ostatnio edytowany przez onk (2013-07-24 18:54:51)
nie . nie mialem kochanki jesli o to pytasz.
cos sie wypala w czlowieku, przychodzi przyzwyczajenie i rutyna...
nie . nie mialem kochanki jesli o to pytasz.
cos sie wypala w czlowieku, przychodzi przyzwyczajenie i rutyna...
Coś?
Jak się zaczyna, wszyscy potrafią to nazwać.
miłość zmienia sie w przyzwyczajenie do bycia z kims...
na pewne sprawy nie znajduje odpowiedzi
LillaM- ile trwa ten romans? bo trzeba nazwać rzecz po imieniu.
miłość zmienia sie w przyzwyczajenie do bycia z kims...
na pewne sprawy nie znajduje odpowiedzi
miłosc zmienia sie w przyzwyczajenie????????jesli na to pozwolisz to napewno tak sie stanie ale jesli dbasz o zwiazek moze byc inaczej
onk napisał/a:nie . nie mialem kochanki jesli o to pytasz.
cos sie wypala w czlowieku, przychodzi przyzwyczajenie i rutyna...Coś?
Jak się zaczyna, wszyscy potrafią to nazwać.
onk przykre jest to to piszesz baaardzo smutne
LillaM- ile trwa ten romans? bo trzeba nazwać rzecz po imieniu.
odkąd zaczęliśmy tak na poważnie to będzie ponad dwa miesiące
Najgorsze jest to,że tym wpędzają w poczucie winy, które przecież to oni głównie powinni mieć.
Dokładnie tak jest, bo pisze ciągle do mnie, że nie może na mnie liczyć w trudnej sytuacji, że mi zaufał i się zawiódł, bo z nim zerwałam. Żenujące to wszystko, wiem... Do tej pory nie wierzę, że dałam się wplątać w coś takiego. Nie wiem czy on naprawdę mnie kocha, ale raczej nie, bo w przeciwnym razie nie raniłby mnie dalej, zrozumiał jak się czuję w tym położeniu i rozwiązał wszystkie swoje stare sprawy bez wplątywania mnie w to wszystko.
Nie trać więcej czasu dla niego, bo zwyczajnie nie jest tego wart.
W pewnym momencie miał wszystko, dwie kobiety, dziecko, udany seks, klawe życie. Teraz niech poczuje, jak to jest stracić wszystko z własnej głupoty [no chyba, że jego żona jest tak naiwna, by do niego wrócić].
On zdecydował się mi wyznać prawdę wtedy gdy już jego żona się dowiedziała, a ja z nim zerwałam. Do tego czasu kłamał mi w żywe oczy że chce spędzić ze mną całe życie. Zarzekał się, ze tylko ja się liczę, że żony nie kocha, że od roku nie spali ze sobą i rozwód był tylko kwestia czasu. Później wyznał mi, że faktycznie bawił się mną, ale zakochał się i chce być ze mną. Tyle ze pomimo, że wszystko wyszło na jaw on nie chce pokazywać się ze mną publicznie do czasu aż dostanie rozwód... Masakra. Chciałabym mu uwierzyć, ale jakoś nie umiem. Tym bardziej, że nie czuję się doceniana przez niego. Boję się że jestem tylko na chwilę,a za jakiś czas mu się znudze.
Nie pokazuje sie publicznie bo jestes nikim:?
nie . nie mialem kochanki jesli o to pytasz.
cos sie wypala w czlowieku, przychodzi przyzwyczajenie i rutyna...
WTEDY sie odchodzi i zyje , chyba ze nie masz swojego zycia?
smallangel napisał/a:LillaM- ile trwa ten romans? bo trzeba nazwać rzecz po imieniu.
odkąd zaczęliśmy tak na poważnie to będzie ponad dwa miesiące
w dwa miesiace okresla sie zycie bravo , niech sie rozwiedzie i zajmieToba
Po co ten watek?
wiesz co robisz , wiesz ze to gadzina, i oszust
ale jednak?...........
36 2013-07-25 12:18:00 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-25 12:23:07)
Wszyscy faceci to swinie tak myslcie...
nie bede mowil ze tak nie jest. jestesmy zli , perfidni , klamstwo mamy opanowane do perfekcji.
wyprowadzilem sie z domu, wynajalem mieszkanie i mieszkam sam. czy jest mi zle tak ale staralem sie byc uczciwy.
Jesteś jej mężem?
Pierwsze zdanie które napisałeś oddaje postawę 60% naszej populacji, to musi się zmienić inaczej liczba rozwodów gwałtownie wzrośnie i potem nie dziwmy się że jest przyrost naturalny.
A komórka rodzinna więc i elementarne wartości ulegną nieodwracanemu rozpadowi.
LillaM napisał/a:On zdecydował się mi wyznać prawdę wtedy gdy już jego żona się dowiedziała, a ja z nim zerwałam. Do tego czasu kłamał mi w żywe oczy że chce spędzić ze mną całe życie. Zarzekał się, ze tylko ja się liczę, że żony nie kocha, że od roku nie spali ze sobą i rozwód był tylko kwestia czasu. Później wyznał mi, że faktycznie bawił się mną, ale zakochał się i chce być ze mną. Tyle ze pomimo, że wszystko wyszło na jaw on nie chce pokazywać się ze mną publicznie do czasu aż dostanie rozwód... Masakra. Chciałabym mu uwierzyć, ale jakoś nie umiem. Tym bardziej, że nie czuję się doceniana przez niego. Boję się że jestem tylko na chwilę,a za jakiś czas mu się znudze.
Nie pokazuje sie publicznie bo jestes nikim:?
Pomyliłaś post, popraw go.
Nie ma sensu.
Okłamał Ciebie i żonę.
Nie kocha i nie szanuje żadnej z Was, obawiam się, że jesteś teraz jego kołem zapasowym, coś na zasadzie - z braku laku...
Nie pozwól na to.
Witam, od jakiegoś czasu spotykam się z mężczyzną, który, jak wydawało mi się do tej pory, jest tym jedynym. Z tym, że czar prysł, gdy mój ukochany powiedział mi, że ma żonę i dziecko. Z żoną się rozwodzi, bo podobno zakochał się we mnie i przy okazji żona się o tym dowiedziała, więc wniosła pozew. Nie wiem co mam robić, co myśleć, jak się zachować. Jestem załamana, bo on cały czas mnie okłamywał i jakby nie było to ja przyczyniłam się do rozpadu jego małżeństwa, chociaż nie byłam tego świadoma. Nie wiem czy teraz wierzyć w jego zapewnienia o miłości do mnie.
Poproś jego żonę o ksero pozwu. Za kilka lat Ci się pewnie przyda.
39 2013-07-25 21:41:19 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-07-25 21:49:12)
Myślę, że facet to motylek, co z kwiatka na kwiatek i żonie w końcu się znudziło. Akurat jesteś pod ręką, coś tam Ci deklaruje. Ja bym nie ufała. Spotykał się z tobą i nie raczył ci powiedzieć, że ma rodzinę. Na co liczył? Że w błogiej nieświadomości będą żona i kochanka? Że tak będzie zawsze? Czyli ile? Dopóki mu się nie znudzi? Traf chciał, że żona coś wyczaiła, niema gdzie się podziać, więc przyrzeka i deklaruje. Za klika lat znajdzie następną naiwną, a ty obudzisz się z ręką w nocniku.
Serce nie sługa, jeśli się zakochałaś, trudno przestać kochać nawet drania. Masz rozum, jego posłuchaj.
40 2013-07-25 22:05:59 Ostatnio edytowany przez agapa (2013-07-25 22:07:36)
Droga LillaM,
czytając Twój post, porównywałam swoją sytuację z moją. Co prawda różnią się one znacznie, ale i tak postanowiłam podzielić się z Tobą swoimi refleksjami.
Prawda jest taka, że prędzej czy później i tak dowiedziałabyś się o tym, że mężczyzna, z którym się spotykasz ma rodzinę. I on musiał się z tym liczyć. Jest tchórzem, bo od razu nie powiedział jasno jak wygląda sytuacja. Może wiedział, że na taki układ po prostu się nie zgodzisz? Może nie chciał cie stracić? Ale najpewniej- było to dla niego wygodne i dobrze się bawił, takie wygodne życie...
Kolejna prawda to to, że gdyby jego żona się nie dowiedziała i nie złożyła pozwu, on nie rozstałby się z nią. Tobie mówiłby oczywiście, że Cie kocha, że to już nie potrwa długo, że tkwi w małżeństwie tylko i wyłącznie dla dobra dziecka. I w ten sposób stałabyś się kochanką "pełną parą", odskocznią od ciężkiego życia w domu... Cieszyłabyś się z nielicznych chwil razem, wyrwanych z ich rodzinnego życia, zastanawiała się co robią kiedy są razem i z zazdrością patrzyła na trzymające się za rękę czy przytulone pary, mijane codziennie w drodze do pracy...
I jeszcze jedno- jego żona jest bardzo silną kobietą skoro rzeczywiście zrobiła tak jak napisałaś. Gratuluje jej i trzymam kciuki za Ciebie. Pamiętaj, że to Twoje życia i Twoje uczucia. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji i nawet jeżeli Twoja będzie zła, to nigdy jej nie żałuj. Błędne decyzje są równie cenne jak te właściwe, za to o wiele bardziej pouczające.
Pamiętaj, że to Twoje życia i Twoje uczucia. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji i nawet jeżeli Twoja będzie zła, to nigdy jej nie żałuj. Błędne decyzje są równie cenne jak te właściwe, za to o wiele bardziej pouczające.
Dziękuję bardzo za dobre słowa, wezmę je sobie do serca ![]()
koralowiec napisał/a:Pamiętaj, że to Twoje życia i Twoje uczucia. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji i nawet jeżeli Twoja będzie zła, to nigdy jej nie żałuj. Błędne decyzje są równie cenne jak te właściwe, za to o wiele bardziej pouczające.
Dziękuję bardzo za dobre słowa, wezmę je sobie do serca
![]()
A to dowód na to, że człowiek nawet jeśli pyta, z całego szeregu rad i tak wybierze te, które jemu w danym momencie pasują.
43 2013-07-26 23:16:58 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2013-07-26 23:55:00)
LillaM napisał/a:koralowiec napisał/a:Pamiętaj, że to Twoje życia i Twoje uczucia. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji i nawet jeżeli Twoja będzie zła, to nigdy jej nie żałuj. Błędne decyzje są równie cenne jak te właściwe, za to o wiele bardziej pouczające.
Dziękuję bardzo za dobre słowa, wezmę je sobie do serca
A to dowód na to, że człowiek nawet jeśli pyta, z całego szeregu rad i tak wybierze te, które jemu w danym momencie pasują.
Przykra prawda ...
Będzie, że jestem krytyczny i podły ale :
LillaM! Czy nikt Tobie, dziecko, nie uświadomił, że nie powinnaś bzykać wszystkiego co się do Ciebie uśmiechnie?
Jak ma moje ślepe oko to Ty jesteś czarnym charakterem tej historii. Przykro to stwierdzić, ale jeśli nie zmienisz czegoś w swoim postępowaniu to przygotuj się na takie "emocje" w przyszłości. Ale pamiętaj, że nie wszystkie żony są spokojne i któraś może zrobić Ci fizyczną krzywdę. Chyba żaden facet nie jest wart aby np stracić twarz.
Pomyśl o tym.
44 2013-07-27 17:13:13 Ostatnio edytowany przez LillaM (2013-07-27 17:14:09)
Przykra prawda ...
Będzie, że jestem krytyczny i podły ale :
LillaM! Czy nikt Tobie, dziecko, nie uświadomił, że nie powinnaś bzykać wszystkiego co się do Ciebie uśmiechnie?
Jak ma moje ślepe oko to Ty jesteś czarnym charakterem tej historii. Przykro to stwierdzić, ale jeśli nie zmienisz czegoś w swoim postępowaniu to przygotuj się na takie "emocje" w przyszłości. Ale pamiętaj, że nie wszystkie żony są spokojne i któraś może zrobić Ci fizyczną krzywdę. Chyba żaden facet nie jest wart aby np stracić twarz.
Pomyśl o tym.
Takijedenfacecie faktycznie jesteś krytyczny i podły, bo mnie nie znasz i nie powinieneś tutaj oceniać mojego postępowania. Nie po to pojawiłam się na tym forum. Prosiłam o radę, a nie o krytykę, więc na przyszłość proszę nie uprzykrzaj dodatkowo ludziom życia, którzy i tak mają własne problemy osobiste.
Takijedenfacecie faktycznie jesteś krytyczny i podły, bo mnie nie znasz i nie powinieneś tutaj oceniać mojego postępowania. Nie po to pojawiłam się na tym forum. Prosiłam o radę, a nie o krytykę...
Sorry Gregory - wystawiasz swe życie na forum publiczne - LICZ się z krytyką. Od takiej a nie innej strony się pokazałaś. - "Kto mieczem wojuje..."
Forum rządzi się swoimi prawami. Niekoniecznie skłaniając się do zachciewajek autorów a KAŻDY ma prawo do przedstawienia swej opinii. Przynajmniej wiesz jak to miło DOSTAĆ coś, o co się nie prosiło np. przysłowiowe "rogi" ![]()
Jestem załamana, bo on cały czas mnie okłamywał i jakby nie było to ja przyczyniłam się do rozpadu jego małżeństwa, chociaż nie byłam tego świadoma. Nie wiem czy teraz wierzyć w jego zapewnienia o miłości do mnie.
Lila kochanie to koniec Twojego pierwszego postu. Wynika z niego jasno. Wiesz, że spotykasz się z żonatym mężczyzną, masz w gdzieś to, że wraz z tym trutniem robisz krzywdę jego żonie. Kompletnie Cię to nie rusza, liczy się tylko Twoja cipka i zaspokajanie jej potrzeb. Do tego później udajesz wielce obrażoną, że ktoś Ci zwrócił na to uwagę. Przepraszam ale taka postawa jest godna jak największego napiętnowania, bo przez takich ludzi jak Ty i takich trutni, ludzie na maxa cierpią!!!
Oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że pisząc otwarcie o swoim problemie, mogę otrzymać różne odpowiedzi, ale mam też prawo bronić się przed takimi opiniami, jak ta, którą zaserwował mi Takijedenfacet820.
Jasne, możesz. Ale zareagowałaś tak jakbyś się nie spodziewała takich opinii.
Jak ma Cię ocenić ktoś kto Cię nie zna? Proste- na podstawie Twojego zachowania.
Faceta zostaw, dla własnego spokoju. Dupek i nic więcej
49 2013-07-27 17:57:02 Ostatnio edytowany przez LillaM (2013-07-27 18:02:28)
LillaM napisał/a:Jestem załamana, bo on cały czas mnie okłamywał i jakby nie było to ja przyczyniłam się do rozpadu jego małżeństwa, chociaż nie byłam tego świadoma. Nie wiem czy teraz wierzyć w jego zapewnienia o miłości do mnie.
Lila kochanie to koniec Twojego pierwszego postu. Wynika z niego jasno. Wiesz, że spotykasz się z żonatym mężczyzną, masz w gdzieś to, że wraz z tym trutniem robisz krzywdę jego żonie. Kompletnie Cię to nie rusza, liczy się tylko Twoja cipka i zaspokajanie jej potrzeb. Do tego później udajesz wielce obrażoną, że ktoś Ci zwrócił na to uwagę. Przepraszam ale taka postawa jest godna jak największego napiętnowania, bo przez takich ludzi jak Ty i takich trutni, ludzie na maxa cierpią!!!
Najlepiej oceniać innych jak się ich nie zna, tak jest najprościej prawda? Chciałam tylko poinformować zainteresowanych, że nigdy w życiu świadomie nikogo bym nie skrzywdziła i jest mi strasznie przykro, że tacy ludzie jak Ty tak szybko potępiają innych. Nie chciałam skrzywdzić żadnej kobiety ani tym bardziej dziecka. Sama zostałam oszukana i nie czuję się z tym dobrze. A tego faceta, który zafundował mi taką "rozrywkę" już zostawiłam.
Przeczytaj uważnie swój cytat:
Jestem załamana, bo on cały czas mnie okłamywał i jakby nie było to ja przyczyniłam się do rozpadu jego małżeństwa, chociaż nie byłam tego świadoma. Nie wiem czy teraz wierzyć w jego zapewnienia o miłości do mnie.
rozwaliłaś małżeństwo wraz z kochankiem wiesz o tym. Następnie pytasz, czy możesz mu wierzyć? Jak takie zachowanie ocenić?
Przeczytaj uważnie swój cytat:
LillaM napisał/a:Jestem załamana, bo on cały czas mnie okłamywał i jakby nie było to ja przyczyniłam się do rozpadu jego małżeństwa, chociaż nie byłam tego świadoma. Nie wiem czy teraz wierzyć w jego zapewnienia o miłości do mnie.
rozwaliłaś małżeństwo wraz z kochankiem wiesz o tym. Następnie pytasz, czy możesz mu wierzyć? Jak takie zachowanie ocenić?
Po prostu czułam się zagubiona, bo nigdy wcześniej nie znalazłam się w takiej sytuacji. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co się stało i jeszcze raz powtarzam, że gdybym wiedziała, że on jest żonaty, nigdy nie wpakowałbym się w taki związek.
Po prostu czułam się zagubiona, bo nigdy wcześniej nie znalazłam się w takiej sytuacji. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co się stało i jeszcze raz powtarzam, że gdybym wiedziała, że on jest żonaty, nigdy nie wpakowałbym się w taki związek.
Krytykę warto przyjmować, dzięki temu łatwiej nam stanąć samemu z sobą w prawdzie. Było ostro, bo spraw związanych z małżeńskimi zdradami, choćby tu na forum mnóstwo. Pozdrawiam ![]()
LillaM napisał/a:Po prostu czułam się zagubiona, bo nigdy wcześniej nie znalazłam się w takiej sytuacji. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co się stało i jeszcze raz powtarzam, że gdybym wiedziała, że on jest żonaty, nigdy nie wpakowałbym się w taki związek.
Krytykę warto przyjmować, dzięki temu łatwiej nam stanąć samemu z sobą w prawdzie. Było ostro, bo spraw związanych z małżeńskimi zdradami, choćby tu na forum mnóstwo. Pozdrawiam
Dziękuję i przepraszam, bo faktycznie trochę mnie poniosło.
Nie chciałam skrzywdzić żadnej kobiety ani tym bardziej dziecka. Sama zostałam oszukana i nie czuję się z tym dobrze.
Aż krew mi się gotuje, że jeden człowiek może w tak krótkim czasie skrzywdzić trzy osoby, które go kochały na swój sposób. Współczuje jego Jeszczeżonie i podziwiam zarazem.
A tego faceta, który zafundował mi taką "rozrywkę" już zostawiłam.
I życzę ci, żebyś wytrwała w swojej decyzji.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę mniej naiwności w życiu.
Nie chciałam skrzywdzić żadnej kobiety ani tym bardziej dziecka. Sama zostałam oszukana i nie czuję się z tym dobrze.
Aż krew mi się gotuje, że jeden człowiek może w tak krótkim czasie skrzywdzić trzy osoby, które go kochały na swój sposób. Współczuje jego Jeszczeżonie i podziwiam zarazem.
A tego faceta, który zafundował mi taką "rozrywkę" już zostawiłam.
I życzę ci, żebyś wytrwała w swojej decyzji.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę mniej naiwności w życiu.
A skąd ona miała wiedzieć że on jest żonaty
To jest podobna historia do mojej tyle że ona próbowała go pokochać po tym jak dowiedziała się o jego żonie a dla mnie to oznacza definitywny koniec związku, choć niestety myśli powracają ![]()