Witam nie wiem czy piszę moją historię w odpowiednim miejscu , ale muszę się komuś wygadać gdyż nie mam już sił na nic. A mianowicie jestem mężatką od 24 lat , mam troje dzieci , na początku było dobrze ale po paru latach zaczął się koszmar , mąż pił , bił a potem nagle zachorował na schizofrenię , a dalej to już coraz gorzej ,ja cały czas pracowałam mąż różnie bywało ,wychowywałam dzieci bo jego nie bardzo to interesowało , wybudowaliśmy domek nieduży oczywiście biorąc kredyt , który teraz trzeba spłacać . Kiedy mąż zachorował postanowiłam że się nim zajmę pomogę mu i tak też zrobiłam już tak od 15 lat pomagam pilnuję żeby brał leki , chodził do lekarza nawet postarałam się o pracę dla niego , Jednak on zachowuje się strasznie wyzwiska ,dokuczanie tego wszystkiego nawet nie da sie opisać po tych latach czuję do niego straszną nienawiść , nie mogę się wyprowadzić gdyż nie mam dokąd i za co bo moją pensję muszę przeznaczyć na spłatę kredytu i rachunki , A on bezczelnie ciągle mówi że jestem na jego utrzymaniu , nie wiem już co mam robić , są takie chwile że nie potrafię pohamować złości . To pokrótce moja historia , poradźcie co robić ![]()
Podobne tematy
Jesli sie bierze regularnie leki, komtroluje sie swoj stan psychiczny, sa dluzsze okresy remisji i mozna prawie normalnie funkcjonowac.Jesli on ciagle ma podwyzszony nastroj, cos nie tak z leczeniem.Albo lekarz dobral zle leki, albo on ich nie bierze.Cos z tym trzeba zrobic, bo najpierw agresja slowna, pozniej fizyczna....
Moje zdanie jest takie - sprobowac zmienic sposob leczenia.Jak nie pomoze, to rozstac sie.
On pracuje ? Dzieci sa dorosle ? Dlaczrgo to Ty masz odejsc z domu?
Proponuje najpierw zajac sie soba, postarac sie uspokoic i podjac decyzje co dalej.Rozwod,mozna jego eksmitowac.Tyle,ze to potrwa.
Zaloguj sie na jakims forum psychiatrycznym.Wygadasz sie, posluchaz,ze inni maja podobne problemy, a i ma pewno vos madrego doradzą.
On jest chorym człowiekiem... nie wie, co mówi... poza tym jest mężczyzną i gdzieś tam w swojej psychice jest w pełni świadomy, że wszystko zawdzięcza Tobie i że jesteś aniołem na jego drodze, ale zamiast to docenić, ma poczucie, że łamie to jego męskie poczucie godności i dumę, dlatego się na Tobie wyładowuje...
Hm... jesteście już długo w małżeństwie... Może jakaś wspólna terapia? Albo wyprowadzka któregoś z Was?
Czy to jego zachowanie to jest tylko schizofrenia czy coś innego? Może powinnaś się przejść do innego psychiatry...