Moim problemem są natręctwa. Bardzo podobne jak w dniu świra np mycie zębów w określony sposób albo dotknięcie czegoś przed wyjściem z domu itp. Boję się iść do psychologa nie chce być uznana za wariatkę. Czy ma to związek z nerwicą? Lekarz stwierdził że mogę ją mieć ale badania neurologiczne będę miała dopiero w październiku. Jak poradzić sobie z nimi samemu? Boję się że jeśli nie zrobię czegoś w taki sposób jak jestem przyzwyczajona to coś się stanie. To nieuzasadniony lęk. Wiem i jestem świadoma tego że jest bezpodstawny ale nie mogę się go pozbyć
Podobne tematy
A nerwicę się bada neurologicznie?
Może? Skoro dostałam skierowanie do neurologa z podejrzeniem nerwicy
Witaj.
Wiele osób ma podobne problemy. Dla psychologa taki przypadek jak twój, to nic dziwnego.
Pomaga terapia poznawczo-behawioralna.
Piszesz, że się boisz, co się stanie, jak zrobisz inaczej niż jesteś przyzwyczajona.
Pokonaj strach, zrób inaczej, zobacz co się stanie.
Pozdrawiam.
Udało mi się kilka razy ale jednak zawsze powiązuje to z jakimś nieprzyjemnym zdarzeniem
6 2013-07-20 20:06:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-20 20:07:51)
To pewnie nerwica. Nie bój się psychologa, terapia na pewno wiele pomoże, poznasz pewne mechanizmy. Nie jesteś wariatką! Czytałam, że przede wszystkim w nerwicy jest krytycyzm, wiemy, że to co robimy wymaga pomocy, że nie jest dla nas dobre, a to najważniejsze. Spokojnie można się wyleczyć. A zawsze najlepiej na NFZ, bo darmowe, poszukaj jakiś placówek blisko siebie.
Wizytę potraktuj jak inne sprawy w swoim życiu. Na pewno na początku będzie stres, ale jak będzie dobry dla Ciebie terapeuta, to w końcu oswoisz się. Zobaczysz jak to dobrze wygadać się komuś, kto jest obiektywny. Nie bój się, terapeuta nie będzie Cię oceniał.
Nerwicę stwierdził lekarz domowy po bólach głowy i trzęsących się dłoniach i dał mi skierowanie do neurologa u którego będę dopiero w październiku bo nie ma wolnych terminów wcześniej. No ale mam nadzieję że uda mi się wyjść z tego bo natręctwa towarzyszą mi od dzieciństwa..
Udało mi się kilka razy ale jednak zawsze powiązuje to z jakimś nieprzyjemnym zdarzeniem
Natrętctwa to po prostu nawyk. A żeby pozbyć się takiego nawyku potrzeba czasu, cierpliwości i konsekwencji. I trzeba chcieć.
To tak jak rzucenie papierosów. Człowiek wie, że się truje a i tak pali "bo lubi".
Kilka razy nie wystarczy, żeby pokonać natrętne zachowania i do tego nieprzyjemne ( natrętne) myśli. To wszystko jest wytworem twojej podświadomości. Pewnie spowodowane jest to jakimś traumatycznym zdarzeniem w przeszłości.
Jeżeli CHCESZ się tego pozbyć, poszukaj terapii. Nie wstydź się, nie jesteś wariatką!
Spokojnie, to się leczy! Są na to lekarstwa, serio:) Po pierwsze, koniecznie idż do psychiatry, nie ma co się tak meczyc. On przepisze ci odpowiednie farmaceutyki i skieruje na terapię jesli bedzie potrzebna. I nic sie nie boj, nikt cie nie uzna za wariatkę, nie ty jedna masz takie cos i nie ma sie czego wstydzic. Będzie dobrze:)
Też mam ten problem,mam nerwicę natręctw.. chodzę do psychologa..
Powinno się ignorować czynnosci, ale to nie jest takie proste czasem się uda a czasem nie...
Długo już masz te objawy ?
Mam podobnie, chociaż nie uznaję tego za jakieś natręctwa.
Przed pójściem spać zawsze obchodzę cały dom, żeby sprawdzić, czy są drzwi pozamykane (kiedyś mieliśmy włamanie), zakręcam gaz itp.
Prawdopodobnie też mam nerwicę natręctw tylko że myślowych. To coraz bardziej utrudnia mi życie i powoduje pogorszenie nastroju. Chodzę do psychologa, ale wizyty na razie niewiele dają. Chyba w końcu się przełamię i wybiorę do psychiatry, bo tak na dłuższą metę się nie da..
Jakie masz myśli przeszkadzają ci ? Jak sobie radzicie ?
Myśli dotyczące samobójstwa. Z tym, że ja akurat nigdy nie miałam i teraz również nie mam myśli samobójczych więc nie wiem czemu akurat takie
. Tak przeszkadzają mi w normalnym funkcjonowaniu niestety..
15 2014-09-11 10:47:10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-11 12:04:00)
Cześć dziewczyny! Widzę, że temat był wałkowany pod koniec tamtego roku ale nie mogę znaleźć żadnej, bardziej aktualnej dyskusji na ten temat... Mam nadzieję, że tutaj jeszcze jesteście.. Mam podobny problem jak autorka tematu, no ale tylko z pozoru podobny. Moje natręctwa, określałam mianem po prostu pedanctwa. Jakoś wraz z moim dorastaniem zawsze byłam dokładna, szczegółowa. Wszystko musiało być na swoim miejscu, zawsze czyste i przetarte, jak przykładowo w pokoju. Wszystko ma swoje miejsce i nic ani nikt nie mógł tego zmienić. Dostawałam ataku szału gdy ktoś z rodziny charytatywnie posprzątał mój pokój, co polegało głównie na starciu kurzy a przy tym po poprzestawianiu różnych pierdołek na półkach i tak dalej.. Potem, mało tego wszystkiego miałam coraz większą obsesje na punkcie tego jak wyglądam, każdy kolor mógł pasować, koszulka nie mogłabyć pomięta, spodnie idealnie leżeć w zależności od dobranych butów.. zęby, ręce, wszystko cały czas myte. Myślałam że to pedanctwo... potem szukałam info o tej chorobie, trafiłam na nerwicę natręctw, potem porównałam objawy z moimi:: niedozwolony link i zaczęłam się zastanawiać, czy ja po prostu nie jestem nienormalna?! Czuje się źle, gdy koszulka jest odrobinę pomięta a nie mogę skupić się na rozmowie ze znajomymi, jak spodnie są o 1 cm za krótkie i nie pasują moim zdaniem do butów, bo np. za dużo o 1 cm widać mi kostkę! Nie potrafię nad tym zapanować. Muszę mieć żel do mycia rąk zawsze przy sobie, zawsze myje ręce po wyjściu z tramwaju itp. A jak teog nie zrobie to się denerwuje! A tam jest właśnie napisane, że w przypadku takich nerwów mowa o nerwicy... dziwne jest też to, że myślę o tym, wiem o tym. Wiem, że mnie to dotyczy i w głębi się przyznaje a jednak cały czas to robię... nie wiem, nadaję się do leczenia?
Na nerwicę natręctw najlepszym leczeniem jest zająć się pasjonującym zajęciem i przebywać w gronie przyjaciół. Jeśli zaczniesz brać psychotropy, to nigdy z niej nie wyjdziesz.