Mieszkam z rodzicami młodsza siostra oraz bratem tytułowym "darmozjadem" planuje wyprowadzić się niedlugo bo już nadszedł ten czas ale też z powodu brata. Wszyscy pracujemy siostra chodzi do szkoły teraz akurat ma wakacje. Brat ma pracę na telefon więc teraz w tym miesiącu nie pracował. Nie robi w domu nic. Nie sprząta nie gotuje uważa że to mama powinna po pracy jeszcze usługiwac. Śpi do południa a gdy pracuje wypłatę na głupoty wydaje dosłownie. Ciągle kupuje alkohol nie dokłada się do jedzenia ani do niczego mimo to że mama powtarzała mu często żeby się dołożył. Niestety ojciec lubi wypić alkohol razem z bratem więc nic mu nie mówi i nie dociera nic do niego. Na dodatek brat uważa że to siostra więcej powinna robić szczególnie w roku szkolnym a kiedy ona ma znaleźć na to czas skoro przychodzi o 17 do domu i czekają na nią lekcje? Jest w szkole ponadgimnazjalnej. Ja też wszystkiego sama nie zrobię. Co zrobić żeby on zrozumiał? Do niego nie dociera nic. Jak przetłumaczyć jemu i jak rodzicom? W życiu nie jest łatwo pieniądze na drzewie nie rosną a kilka groszy od niego byłoby bardzo przydatne
Podobne tematy
Skoro postanowiłaś się wyprowadzić to juz nie Twój problem, skoro rodzice sobie na to pozwalają to niestety tak maja. Nie ma przykładu w ojcu a ty sama nic nie zrobisz
Problem w tym że z przeprowadzka nie jest tak łatwo dopiero w przyszłym roku może mi się to udać a też nie chce żeby taka sytuacja była wiedząc że mama i siostra najbardziej cierpią
Mama nie moze mu postawić ultimatum- że jak się nie dołozy to ma się np sam żywić ?
Trudna sytuacja ,niestety niektórzy faceci tak mają ,że uważają ,że np. sprzątanie czy gotowanie to zadanie kobiet
a z tym dokładaniem się do czynszu to dobry jest pomysł z tym ultimatum-albo się dokłada albo utrzymuje się sam.Innego pomysłu nie mam ,a ile lat ma ten brat?
25 ma lat. No właśnie to samo mamie mówiłam ale ona nie wiem dlaczego mu tego nie mówi. Myślę że liczy na poparcie ojca ale on widzi w moim bracie towarzysza do wypicia alkoholu....
W takim razie nie ma co liczyć na jego poparcie skoro ma kumpla do picia.Niewielki pożytek z pracy brata jak wydaje wszystko na pierdoły.Może powinnaś z nim szczerze porozmawiać ,może dotrze może nie ale spróbować warto.Jeśli to nie pomoże to może lepiej poszukać rady u specjalisty np. psychologa.
Zobaczymy choć do niego nic nie dociera. Kiedyś jego dziewczyna miała dobry wpływ na niego niestety ta z która jest obecnie tylko pogarsza sytuację....
A może porozmawiaj z dziewczyną skoro ma jaki kolwiek wpływ na niego
Najpierw muszę ją lepiej poznać bo od niedawna są razem. Ale ogólnie to takie trochę dziecko
Ty mu nie usługuj, Twoja siostra też nie. Sprzątajcie tylko to co Wasze, raz na miesiąc łazienkę i zmywajcie tylko po sobie. Jak Matka nie ma na tyle odwagi, żeby sie postawić synkowi i ma ochotę mu usługiwać to niech to robi. Wy nie musicie brać z niej przykładu i byc niewolnicami.
Sprzątanie tylko po sobie niczego nie załatwi, on sobie sprzątnie co tylko to co trzeba, jak będzie chciał zjeść do umyje jeden talerz i łyżkę, a w całej kuchni będzie taki syf, że nie będzie się dało wytrzymać. Jedynym rozwiązaniem jest postawienie go pod ścianą, albo sobie kupi jedzenie albo nie będzie jadł nic, ale niektóre typy już tak mają, że nie myślą o nikim, tylko o sobie.
Gdyby to zależało ode mnie już by się wyprowadził. On kupuje sobie chipsy napoje takie pierdoly ale wie że mama kupuje jedzenie i nawet nie patrzy na to że siostra lubi coś co się kończy i może trzeba byłoby jej zostawić. Ale skąd mu się to wzięło? Dwaj starsi bracia potrafili się dokładać itd. Tylko on nie. Ale dlaczego?
Masz jeszcze więcej rdzeństwa ? To może niech Oni z nim porozmawiają. Bo niestety Ty sama nic nie zrobisz, skoro matka sobie na to pozwala
Co zrobić żeby ten brat przestał się ze mnie wyśmiewac wyzywać i doprowadzać do gorszej nerwicy? ![]()
16 2013-07-23 22:30:36 Ostatnio edytowany przez arleta.b1 (2013-07-23 22:34:26)
Co zrobić żeby ten brat przestał się ze mnie wyśmiewac wyzywać i doprowadzać do gorszej nerwicy?
A czy w domu są w związku z tą sytuacją awantury? Najlepszym wyjściem było by się wyprowadzić. Ale z tego co piszesz, nie masz narazie takiej możliwości. A może spróbuj jeszcze porozmawiać poważnie z mamą? Myślę że mama nie reaguje, bo boi się reakcji twego ojca i brata. Szczególnie, że jak piją alkohol, może wtedy łatwiej dojść do awantury. Ja w takiej sytuacji robiła bym w domu tylko to co dotyczy mnie. Nic ponadto. Natomiast jeżeli reszta domowników chce wyręczać twego brata, to już ich problem.
Mama z nim rozmawiała to oczywiście wyszedł wtedy. Brat nocuje w budynku obok który jest przerobiony tak aby stało tam łóżko i tylko nocuje a resztę dnia spędza w domu z nami. A czy można zrobić coś na drodze prawnej? Jeżeli brat wyśmiewa to że mam podejrzenie nerwicy itp znęca się psychicznie po prostu. Oczywiście twierdzi że to moja wina. Czy da coś poinformowanie policji o tym że to robi?
Możesz udać się do ośrodka pomocy społecznej, który jest w każdym większym mieście. Przyjmuje tam bezpłatnie prawnik, który powie Ci jakie jest postępowanie w zaistniałej sytuacji. Brat, mieszkając z wami, ma obowiązek dokładać się do czynszu i wszystkich mediów, jeżeli jest tu zameldowany. Natomiast kwestia wyżywienia, to już Twoja mama musi o tym zadecydować, czy jak to się mówi, "zamknąć lodówkę na klucz". Nie musicie go żywić. Jest dorosły, może pracować i utrzymać się sam. Co do znęcania się psychicznego, jest na to paragraf. Wszystko wyjaśni ci prawnik. Dlatego nie zwlekaj, udaj się koniecznie do ośrodka i przedstaw całą sytuację. Powodzenia!
z kuzynem mamy tak samo. od jakichs 10lat w lodowce jest cebula i swiatelko. no i ziemniaki, makaron. jak zglodnial to wegiel sąsiadowi wrzucil, nawet dzieci pilnowal-jak nie mial pracy. kuzynki i ciocia kupowaly w biedronce naprzeciw-2jogurty, kielbaske jedna i bulki. jak zjadly to na sniadanie kupowaly znowu na drugi dzien. obiad? w szkole.
ale to recydywista, w dodatku wyciagal spod lozka ich skarpety, wypijal wode mineralna, czesto byl pijany. a z tymi dziecmi, to jak mial rok niepicia to nawet potrafil popilnowac dziecka u sąsiadki za przyslowiowe 5 zl na dzien...
Nokiaaa no też u Ciebie podobna sytuacja. Widzę że jest dużo takich ludzi niestety. Mieszkam na wsi i nie mamy czynszu do spłaty ale jedzenie kosztuje do tego jeszcze sprzątanie. Pomoc społeczna jest jakieś 10 km od nas taki mały ośrodek dowiem się czy jest tam prawnik. Ale czy co do znęcania się psychicznego wystarczy to co powiem bez dowodów?
21 2013-07-24 14:15:39 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-07-24 14:30:18)
mysle lenka, ze wystarczy stanowcza postawa twojej mamy i wspolny front pozostalych domowników, wspolne "nie".
co ja bym zrobila? brudne garnki mu do pokoju zaniosla, wylaczala pralke, gdy są koledzy narobila niezlego obciachu pytaniem: a ty marek kupujesz sobie sam jedzenie? czy jestes takim pasozytem jak moj brat?
z pytaniem o to czy kolega sobie sam sprząta, to radzilabym sie wstrzymac bo zazwyczaj to mamusie sprzątaja.
szkoda ze nie masz poparcia w dziewczynie, bo bylaby sprawa wygrana.
pora zacząc go traktowac jak 'tredowatego'-wylączenie ze wspolnych posilkow, wypad ze wszystkimi oprocz brata, lista obowiazkow obowiazujaca w domowej spolecznosci(ty zmywanie, siostra lazienka, brat to i tamto), oraz konsekwencjami i strachem: ze mama cie wymelduje...za pol roku jak sie nie zmienisz.
pamietaj ze jezeli obiecasz mu np: nie dam ci obiadu, to musisz tego dotrzymac, nigdy nie rzucaj wielkich groźb jezeli tego nie dotrzymasz, lepiej spelniac male, to wtedy brat doceni cie jako silnego gospodarza, ktoremu musi sie podporządkować.
co do innych...
-odcięcie kablówki, internetu(sam zarób to sobie oplacisz), światła(żarówka, wtyczka cokolwiek)
-drzwi do pokoju brata z zawiasów(wiem ze okropne, ale co stracisz??)
-zakaz przyprowadzania znajomych, dziewczyny- łącznie z powiadomieniem o tym gości, jeżeli poczują się upokorzeni to być może się na niego obrażą, a wtedy on zacznie się bać dalszych konsekwencji
bojkotowanie wszystkich jego czynów, np mozna wylaczać korki, ciepla wode, wyniesienie komputera i telewizora
gdzies tu byl temat o "jego siostrze" ktorej nie mogl sie pozbyc z domu pewien brat i dziewczyna, ale ona miala poparcie rodziców.
ja na miejscu mamy dla stracha bym go wymeldowala i pod warunkiem poprawy przyjela spowrotem do domu, jezeli sie nie zmieni to wtedy wzywa sie policję i delikwent musi dom opuscic, mysle ze jednak brat sie podporządkuje i dojrzeje do doroslosci!
ma chyba jakiś słaby punkt, coś na czym mu zależy? koledzy?no to z goścmi?facebook?to internet.
Myślę że w ośrodku prawnik jest. A nawet gdyby nie było, co mało prawdopodobne, to przedstaw sprawę pracownikowi ośrodka. Od tego takie instytucje są, by pomagać w trudnych sytuacjach. Nie rezygnuj!
Ostatnio kiedy mama rozmawiała z nim w związku jak się odzywa do mnie że wyśmiewa chorobę itd on powiedział "to mnie wydziedzicz" teraz jakoś w miarę się uspokoił ale dalej nic nie robi. Myślę że zacznę od podtekstów tak jak on to robi tylko gorzej. Wszystkim coś dać a jemu nie itp. Mam nadzieję że to pomoże.
Są dwa wyjścia. Albo wogóle nie zwracać na brata uwagi, przestać się odzywać i robić to, co musisz zrobić, ale tylko wokół siebie, albo jechać jednak do ośrodka, gdyż uważam, że nie ma raczej szans na poprawę jego zachowania i postępowania. Same z mamą nie dacie rady nad tym zapanować. Szczególnie że ojciec jest po jego stronie. Zastanów się. A docinanie, jakieś złośliwe uwagi, nic nie dadzą, bo sytuacja zrobi się jeszcze bardziej napięta.
25 2013-07-24 20:54:17 Ostatnio edytowany przez arleta.b1 (2013-07-24 21:14:25)
Puściłam 2 razy ten sam post, przepraszam.
Póki co próbujemy dać do zrozumienia ojcu że jego syn jednak nie jest idealny póki co lekka poprawa jest bo widać że przynajmniej ojciec jest świadomy tego jaka jest sytuacja. Czekamy na jego dalsze działania
27 2013-07-24 21:07:51 Ostatnio edytowany przez arleta.b1 (2013-07-24 21:11:07)
Jeżeli ojciec będzie trzymał waszą stronę, to bardzo dobrze by było. Brat nie będzie już taki pewny siebie!
Oczywiście darmozjadowi popsuł się samochód i teraz musi ojciec go zawozic 5 km do autobusu wstawać z nim o 5 rano albo jak ma na noc to rano żeby go przywieźć. Ale pieniędzy na paliwo ojciec nie dostaje! Kiedy drugi brat go zawiózł kasę dostał, ojciec nie. Bo oczywiście darmozjad kupuje mu piwo....
Póki co próbujemy dać do zrozumienia ojcu że jego syn jednak nie jest idealny póki co lekka poprawa jest bo widać że przynajmniej ojciec jest świadomy tego jaka jest sytuacja. Czekamy na jego dalsze działania
moglby sobie chociaz jedzenie kupowac i dokladac stówe do oplat. to male zwyciestwo byłoby!
mysle lenka, ze wystarczy stanowcza postawa twojej mamy i wspolny front pozostalych domowników, wspolne "nie".
co ja bym zrobila? brudne garnki mu do pokoju zaniosla, wylaczala pralke, gdy są koledzy narobila niezlego obciachu pytaniem: a ty marek kupujesz sobie sam jedzenie? czy jestes takim pasozytem jak moj brat?
z pytaniem o to czy kolega sobie sam sprząta, to radzilabym sie wstrzymac bo zazwyczaj to mamusie sprzątaja.
szkoda ze nie masz poparcia w dziewczynie, bo bylaby sprawa wygrana.
pora zacząc go traktowac jak 'tredowatego'-wylączenie ze wspolnych posilkow, wypad ze wszystkimi oprocz brata, lista obowiazkow obowiazujaca w domowej spolecznosci(ty zmywanie, siostra lazienka, brat to i tamto), oraz konsekwencjami i strachem: ze mama cie wymelduje...za pol roku jak sie nie zmienisz.
pamietaj ze jezeli obiecasz mu np: nie dam ci obiadu, to musisz tego dotrzymac, nigdy nie rzucaj wielkich groźb jezeli tego nie dotrzymasz, lepiej spelniac male, to wtedy brat doceni cie jako silnego gospodarza, ktoremu musi sie podporządkować.
co do innych...
-odcięcie kablówki, internetu(sam zarób to sobie oplacisz), światła(żarówka, wtyczka cokolwiek)
-drzwi do pokoju brata z zawiasów(wiem ze okropne, ale co stracisz??)
-zakaz przyprowadzania znajomych, dziewczyny- łącznie z powiadomieniem o tym gości, jeżeli poczują się upokorzeni to być może się na niego obrażą, a wtedy on zacznie się bać dalszych konsekwencji
bojkotowanie wszystkich jego czynów, np mozna wylaczać korki, ciepla wode, wyniesienie komputera i telewizora
gdzies tu byl temat o "jego siostrze" ktorej nie mogl sie pozbyc z domu pewien brat i dziewczyna, ale ona miala poparcie rodziców.
ja na miejscu mamy dla stracha bym go wymeldowala i pod warunkiem poprawy przyjela spowrotem do domu, jezeli sie nie zmieni to wtedy wzywa sie policję i delikwent musi dom opuscic, mysle ze jednak brat sie podporządkuje i dojrzeje do doroslosci!ma chyba jakiś słaby punkt, coś na czym mu zależy? koledzy?no to z goścmi?facebook?to internet.
lenko wposłuchaj tej rady rozmawiaj z matką i jak się da namów do tego jego braci.
Jeżeli ojciec będzie trzymał waszą stronę, to bardzo dobrze by było. Brat nie będzie już taki pewny siebie!
Z jej sytuacji wynika że ojciec trzyma stronę brata,w końcu razem piją.
No właśnie. Ale ja nie mam zamiaru być tutaj. Jak najrzadziej jestem w domu a w przyszłym roku może uda mi się już wyprowadzić.
Mama podjęła kroki zaczęła go trochę bardziej tresować a po tym jak mu powiedziała że mam rację obraził się że nawet obiadu nie je
dla nas to korzystne ![]()
Jakiś czas miałam głuche telefony przez cały wieczór i w nocy tuż po kłótni z tym darmozjadem byłam prawie pewna że to on ale dziś sprawdziłam to. Puściłam mu sygnał z zastrzeżonego i co? On do mnie dzwonił też z prywatnego tak jak wtedy. Czyli dla mnie to jasne on mnie nękał przez cały wieczór. Do tego ciągle mnie obraża wyzywa i poniża nie mam nagrań ale spróbuje to jakoś nagrać przy najbliższej okazji. Mam jedynie świadków narzeczonego mamę siostrę czy to wystarczy żeby iść na policję? Czy zrobią coś z tym?