netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

On nie toleruje zazdrości

24 odpowiedzi2 677 wyświetleńzałożony przez aniamarta, 16.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On nie toleruje zazdrości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: On nie toleruje zazdrości

Dzień dobry. smile

Jak w temacie. On twierdzi, że w poprzednim związku ciągle był posądzany o to, że zdradza, że z kimś się spotyka, nie mógł nawet 15 minut później przyjść, bo od razu była awantura. W zasadzie to przez jej zazdrość ten związek zakończył. Twierdzi, że zawsze były to niesłuszne oskarżenia.
Nie jestem jakoś okropnie zazdrosna, choć sama byłam perfidnie zdradzana i oszukiwana (trwało to trochę), a mój partner nieustannie udawał wielce we mnie wpatrzonego.
To wydarzenia sprawiły, że mam duży problem z zaufaniem.
Problemem jest to, że rzadko się widzimy (z tym póki co nic nie można zrobić, bo ja mam dziecko, które jeszcze nie wie o nas - chcę się upewnić czy to będzie jakiś trwały związek).

No i problem. Czasem trochę wątpię. Wiem, jak jest. Jest wolny, mieszka sam, mógłby się umawiać co dzień z inną. Trudno zapanować na wyobraźnią, choć ja raczej nic nie mówię. Bardziej podpytuję, co robi. Ostatnio jednak dziwnie się zachował, gdy zadzwonił do niego tel. - wyszedł coś tam tłumaczył, że nie może rozmawiać, a gdy wrócił, długo zwlekał z odpowiedzią, kto dzwonił... niby robił to na żarty. Ostatecznie przyznał, że dzwoniła była i że obawiał się, że będę zła. Tyle że już wcześniej mi powiedział, że się z nim skontaktowała i ja kompletnie się tym nie zdenerwowałam.
Ostatnio zauważyłam, że ma gdzieś schowany tel. a gdy poszłam do łazienki, kiedy wyszłam przeglądał komórę, mówiąc że sms od siostry. No właśnie coś dużo ostatnio go z tą siostrą łączy, był też z nią niby na kebabie, choć wcześniej mówił, że mały mają kontakt.

W sumie to też nie zrobiłam żadnej awantury. Tylko zapytałam z niedowierzaniem o to, że z siostrą tak smsuje. Bardzo się zdenerwował. Właśnie za każdym razem reaguje bardzo mocno. Nie ma mowy o zapewnieniu, że jest ok, że mnie nie zdradza. Zawsze jest złość. On po prostu nie toleruje moich wątpliwości. Kilka razy przekonywałam go, że mam ograniczone zaufanie, bo jestem doświadczona przez życie, i że chyba lepiej żebym mu mówiła, jeśli się pojawiają.

Tym razem to nawet nie było dyskusji. Wręcz się ode mnie odwrócił i poszedł spać.

I sama nie wiem, co mam z tym zrobić.

2

Odp: On nie toleruje zazdrości

Ja mu się nie dziwię, że odwrócił się i poszedł spać. Zwariować można z taką okazywaną zazdrością i to już na początku (z tego co zrozumialam) Waszego spotykania. Daj sobie czas i nie podejmuj żadnych decyzji, ucz się powoli zaufania, a przy tym obserwuj jego zachowanie i oczywiście nie bagatelizuj oznak potencjalnej zdrady, ale nie mów mu o nich, nie wypytuj. Rozumiem, że ktoś Cię skrzywdzil i możesz nie ufać. Ale zaufanie to bardzo ważny filar związku i bez tego nie dacie rady być na poważnie i zdrowo. Uspokój się, staraj się nie okazywać zazdrości, NIE KONTROLOWAĆ! Może rzeczywiście spotkał się z siostrą, wypytaj o nią, może zaproponuj, że chcesz ją poznać, a wtedy okaze się, czy facet kłamie... trzeba sposobu na kontrolowanie, ale na pewno nie wypytywanie smile

3

Odp: On nie toleruje zazdrości

Tak. Tylko że ja uważam, że lepiej mówić o wątpliwościach. Przecież nie robie awantur. Mam udawać, że ufam? Czy ja w ogóle muszę ślepo ufać komuś, kogo znam niedługo?

4

Odp: On nie toleruje zazdrości

To daj mu czas, spotykajcie się, ale nie okazuj tych wątpliwości. Moim zdaniem lepiej jest ich nie mówić, szczególnie jesli nie masz żadnych poważnych argumentów. Tym bardziej, że miał uraz z poprzedniego związku.

5

Odp: On nie toleruje zazdrości

W sumie może i racja. Bo nawet jeśli nie jest w porządku, to łatwiej się z tym zdradzi, gdy nie będzie miał poczucia, że "patrzę mu na ręce".

Tylko że...
No czasem potrzebuję tych zapewnień.
Tak sobie myślę, nieco wybiegając w przyszłość, że gdybyśmy byli razem, to ja nigdy nie będę mogła w niego zwątpić. No... gdybym dajmy na to była w ciąży, nie czułabym się atrakcyjna...
Czy gdyby zmienił pracę (co zamierza zrobić) a tam pełno pięknych lasek. Nawet nie mogę spytać, czy się mu która nie podoba...


Po prostu pełne zaufanie.

Nawet jeśli jest to bzdura? No dobra. Mogę jakiś czas poudawać... ale tak nigdy już mam nie wyrazić wątpliwości?

6

Odp: On nie toleruje zazdrości

Na pewno nie nigdy smile Ale narazie mieć trochę do tego dystans i wrzucić na luz, chociaż wiem, ze bardzo trudno. Czekaj aż rozwinie się Wasza znajomość iwtedy albo Twój facet zmieni niektóre zachowania i więcej będzie Ci mówił, albo będziesz mogla tego od niego zwyczajnie wymagać.  Mój facet był typem macho i każdego wieczora mial inną laskę, że tak powiem "z górnej półki" zanim się poznaliśmy, więc wiem co to znaczy ograniczone zaufanie i wątpliwości. Długo uczyłam się zaufania, doszukiwałam się innych dziewczyn, zaczęłam kontrolować i to w mojej głowie nie szło w dobrą stronę. Kiedyś na imprezie (byłam dość wstawiona) wróciłam z łazienki i zobaczyłam go w towarzystwie paru koleżanek i od razu wielkie wyobrażenia do tego stopnia, że w czasie tańca "przypadkiem" podlożyłam jego koleżance nogę. Żal. Nikt sie nie zorientowal o co chodziło oprócz niego.  A czym bardziej się do siebie zbliżaliśmy tym bardziej mu ufałam, więcej czasu spędzaliśmy razem i na tym etapie mogę powiedzieć, że jestem pewna, że mnie nie zdradzi. Prawie pewna, bo tak do końca nikt nigdy nie wie.Ale głupie mysli ciągle przychodzą do głowy jak tylko wspomni o jakiejś koleżance z pracy. Na szczęście umiem to opanować teraz i po prostu staram się nie mówić o moich wątpliwościach, jeżeli nie mam oczywiście podstaw.

7

Odp: On nie toleruje zazdrości

Dodam, że w miarę rozwijania związku przyjelismy pewne zasady, że nie spotykamy się z zadnymi znajomymi płci przeciwnej w cztery oczy. Może po jakimś czasie zagraj jego taktyka i też miej kolegę, spotkaj się z nim, nie dopowiedz dokładnie co robiłaś i gdzie byłaś, czasem nie odbieraj telefonu (tylko rób to w bardzo dyskretny sposób- jak by to było normalne). jak mu zacznie bardzo na Tobie zależeć to okaże swoją zazdrość i zacznie wymagać, żebyś nie spotykała się z tym kolegą, albo chociaż zacznie o niego wypytywać. Wtedy najłatwiej przyjąć zasady niespotykania się z innymi. Mam teraz taki komfort, że mój facet sam odczuwa brak chęci do spotykania się i pisania z dawnymi koleżankami smile

8

Odp: On nie toleruje zazdrości

Nikt nie lubi być kontrolowany, to na dłuższa metę jest męczące. I jeżeli będziesz dalej kontrolowała, była zazdrosna - to dalej będzie ukrywał przed Tobą prawde, by uniknąć kłótni, gadania, zrzędzenia.

Co do sms-ów - reagowanie złością nie jest normalne. Ktoś kto nie chcę nic przed kimś ukrywać - mówi o tym bezpośrednio, spokojnie, bez emocji.

9

Odp: On nie toleruje zazdrości

No ja rozumiem ze facet nike chce byc kontrolowany bo nikt tego nie lubi, ale czemu w takim razie jak jest taki czysty to ma problemy z odpowiedzia kto dzwonil np? Ja i moj facet oboje we wczesniejszych zwiazkach bylismy zdradzani, ale jakos skoro jestem bez winy to nie mam oporow powiedziec mu kto dzwonil czy gdzie ide jak gdzies wychodze. tu chodzi o to zeby byc szczerym i fair, nikt sie nikomu nie kaze spowiadac ale jak dziewczyna normalnie pyta kto dzwonil to jak nie ma nic na sumieniu to czemu nie odpowie "a to tylko Baska, jasiek, moj brat/siostra/mama" itp?

10

Odp: On nie toleruje zazdrości

mon9, no nie wiem. Mi się zdaje, że najlepiej na wstępie określać, czego się oczekuje od partnera. Jeśli teraz pokażę, że nic mnie nie rusza, że może robić co chce, chodzić gdzie chce i z kim chce, to później tym bardziej poczuje się niesprawiedliwie nagle ograniczany.

Bo też nie chodzi o to, że jestem piekielnie zazdrosna. No właśnie nie jestem. Kiedy wcześniej wspomniał, że dzwoniła jego była i że nawet proponowała mu wspólne (przez nią chyba opłacone) wakacje, to jedynie wysłuchałam. Uznałam, że skoro mi o tym mówi, to sprawa jest jasna. Ani mu o to wymówek nie zrobiłam, ani nie kazałam urywać kontaktu. Dlatego właśnie zdziwiłam się, że gdy (niby zadzwoniła) nie umiał mi powiedzieć, kto dzwonił, zachowywał się, jakby coś przeskrobał. Skąd nagle taki lęk u niego, skoro wcześniej nie dałam mu ku temu powodu?

No i właśnie to mu tłumaczyłam. Mój telefon podczas spotkania nie jest ani schowany, ani ściszony. Mówię, kto dzwonił, na ogół odbieram (no chyba że wiem, że ktoś będzie nawijał długo i wolę nie odbierać, ale mówię mu też kto dzwoni, zresztą widzi, bo nie chowam się z telefonem).

Ściszanie, chowanie telefonu źle mi się kojarzy i już. Tak jak mówi Tegan.
Gdybym robiła awantury, zrozumiałabym, ale nie robię.

On to tłumaczy, że obawia się takich jazd jakie mu robiła była, ale kurcze, ja się tylko złoszczę kiedy chowa ten głupi telefon.

Porozmawialiśmy. W efekcie odebrał przy mnie dwa telefony, w tym drugi od koleżanki, która chciała pomocy w sprawie komputera. Pogadał, umówił się, że wpadnie... i afery żadnej nie było. Mimo że siedziałam niedaleko i domyślałam się sensu rozmowy, wyjaśnił mi jeszcze raz, o co chodziło. To taki problem?

Na pewno muszę kontrolować zazdrość.
Nie chcę uskuteczniać żadnych gierek, które mają mu dać też poczuć zazdrość. On niestety nie mówi o zazdrości. Udaje, że jest ok (to z kolei pozostałość po jeszcze wcześniejszym związku, który się rozpadł ponoć przez jego chorobliwą zazdrość), ale się oddala, nie odzywa... no na swój sposób mnie karze.

11

Odp: On nie toleruje zazdrości
aniamarta napisał/a:

Dzień dobry. smile

Jak w temacie. On twierdzi, że w poprzednim związku ciągle był posądzany o to, że zdradza, że z kimś się spotyka, nie mógł nawet 15 minut później przyjść, bo od razu była awantura. W zasadzie to przez jej zazdrość ten związek zakończył. Twierdzi, że zawsze były to niesłuszne oskarżenia.
Nie jestem jakoś okropnie zazdrosna, choć sama byłam perfidnie zdradzana i oszukiwana (trwało to trochę), a mój partner nieustannie udawał wielce we mnie wpatrzonego.
To wydarzenia sprawiły, że mam duży problem z zaufaniem.
Problemem jest to, że rzadko się widzimy (z tym póki co nic nie można zrobić, bo ja mam dziecko, które jeszcze nie wie o nas - chcę się upewnić czy to będzie jakiś trwały związek).

No i problem. Czasem trochę wątpię. Wiem, jak jest. Jest wolny, mieszka sam, mógłby się umawiać co dzień z inną. Trudno zapanować na wyobraźnią, choć ja raczej nic nie mówię. Bardziej podpytuję, co robi. Ostatnio jednak dziwnie się zachował, gdy zadzwonił do niego tel. - wyszedł coś tam tłumaczył, że nie może rozmawiać, a gdy wrócił, długo zwlekał z odpowiedzią, kto dzwonił... niby robił to na żarty. Ostatecznie przyznał, że dzwoniła była i że obawiał się, że będę zła. Tyle że już wcześniej mi powiedział, że się z nim skontaktowała i ja kompletnie się tym nie zdenerwowałam.
Ostatnio zauważyłam, że ma gdzieś schowany tel. a gdy poszłam do łazienki, kiedy wyszłam przeglądał komórę, mówiąc że sms od siostry. No właśnie coś dużo ostatnio go z tą siostrą łączy, był też z nią niby na kebabie, choć wcześniej mówił, że mały mają kontakt.

W sumie to też nie zrobiłam żadnej awantury. Tylko zapytałam z niedowierzaniem o to, że z siostrą tak smsuje. Bardzo się zdenerwował. Właśnie za każdym razem reaguje bardzo mocno. Nie ma mowy o zapewnieniu, że jest ok, że mnie nie zdradza. Zawsze jest złość. On po prostu nie toleruje moich wątpliwości. Kilka razy przekonywałam go, że mam ograniczone zaufanie, bo jestem doświadczona przez życie, i że chyba lepiej żebym mu mówiła, jeśli się pojawiają.

Tym razem to nawet nie było dyskusji. Wręcz się ode mnie odwrócił i poszedł spać.

I sama nie wiem, co mam z tym zrobić.

masz problem dziewczyno

12

Odp: On nie toleruje zazdrości
End_aluzja napisał/a:
aniamarta napisał/a:

Dzień dobry. smile

Jak w temacie. On twierdzi, że w poprzednim związku ciągle był posądzany o to, że zdradza, że z kimś się spotyka, nie mógł nawet 15 minut później przyjść, bo od razu była awantura. W zasadzie to przez jej zazdrość ten związek zakończył. Twierdzi, że zawsze były to niesłuszne oskarżenia.
Nie jestem jakoś okropnie zazdrosna, choć sama byłam perfidnie zdradzana i oszukiwana (trwało to trochę), a mój partner nieustannie udawał wielce we mnie wpatrzonego.
To wydarzenia sprawiły, że mam duży problem z zaufaniem.
Problemem jest to, że rzadko się widzimy (z tym póki co nic nie można zrobić, bo ja mam dziecko, które jeszcze nie wie o nas - chcę się upewnić czy to będzie jakiś trwały związek).

No i problem. Czasem trochę wątpię. Wiem, jak jest. Jest wolny, mieszka sam, mógłby się umawiać co dzień z inną. Trudno zapanować na wyobraźnią, choć ja raczej nic nie mówię. Bardziej podpytuję, co robi. Ostatnio jednak dziwnie się zachował, gdy zadzwonił do niego tel. - wyszedł coś tam tłumaczył, że nie może rozmawiać, a gdy wrócił, długo zwlekał z odpowiedzią, kto dzwonił... niby robił to na żarty. Ostatecznie przyznał, że dzwoniła była i że obawiał się, że będę zła. Tyle że już wcześniej mi powiedział, że się z nim skontaktowała i ja kompletnie się tym nie zdenerwowałam.
Ostatnio zauważyłam, że ma gdzieś schowany tel. a gdy poszłam do łazienki, kiedy wyszłam przeglądał komórę, mówiąc że sms od siostry. No właśnie coś dużo ostatnio go z tą siostrą łączy, był też z nią niby na kebabie, choć wcześniej mówił, że mały mają kontakt.

W sumie to też nie zrobiłam żadnej awantury. Tylko zapytałam z niedowierzaniem o to, że z siostrą tak smsuje. Bardzo się zdenerwował. Właśnie za każdym razem reaguje bardzo mocno. Nie ma mowy o zapewnieniu, że jest ok, że mnie nie zdradza. Zawsze jest złość. On po prostu nie toleruje moich wątpliwości. Kilka razy przekonywałam go, że mam ograniczone zaufanie, bo jestem doświadczona przez życie, i że chyba lepiej żebym mu mówiła, jeśli się pojawiają.

Tym razem to nawet nie było dyskusji. Wręcz się ode mnie odwrócił i poszedł spać.

I sama nie wiem, co mam z tym zrobić.

masz problem dziewczyno

Hmm... Mam... Nie jestem w stanie tego opisać wszystkich emocji z tym związanych, ale ostatnim razem prawie by się skończyło zerwaniem, więc to jest problem.

Bo rozumiem, End_luzjo, że użyłaś ironii.
neutral

13

Odp: On nie toleruje zazdrości

No to jest problem skoro najblizsza osoba ewidentnie cos ukrywa i nie zachowuje sie naturalnie przy swojej partnerce. do mojego narzeczonego tez czasem dzwoni starsza kolezanka z pracy bo nie radzi sobie z komputerem i jakos potwafi nromalnie i swobodnie z nia gadac przy mnie, tak samo jak dzwoni czy pisze ktokolwiek inny, czasem jak gra na kompie to mi mowi np. "wez sebkowi odpisz ze mi sie dzis nie chce isc na piwo" itp. jak dla mnie to jest podstawa zwiazku - zaufanie, bycie otwartym i bez niepotrzebnych tajemnic dla drugiej osoby, dla mnie na tym polega milosc, chyba ze inni inaczej ja pojmuja no to juz ich sprawa. Moj byly byl taki jak facet autorki i dlatego musielismy sie rozstac. Ja nie ukrywam i nie chce zeby przede mna cos ukrywano, zasada jest prosta.

14 Ostatnio edytowany przez aniamarta (2013-07-17 17:41:59)

Odp: On nie toleruje zazdrości

Ano właśnie.
Po prostu dostrzegłam pewną niekonsekwencję. Z jednej strony mówi mi o tym, że jego była dzwoniła (choć nie musiał, bo mnie przy tym nie było), z drugiej jednak strony ma niezrozumiały lęk przed odebraniem przy mnie od niej (?) telefonu.
Może i są większe problemy, ale dla mnie chwilowo ten jest całkiem poważny. Także właśnie dlatego, że to "świeży" związek i nie chciałabym się niepotrzebnie wikłać w jakąś relację z niedojrzałym facecikiem, który ma radość z okłamywania czy zabawą ludźmi.
Póki co jednak dam temu szansę.
Powiedział, że się postara. No i rzeczywiście odebrał ten telefon, wyjaśnił kto dzwonił. Punkt dla niego. Dam czasowi czas. wink Ale jednak będę czujna. smile
Ogromne dzięki, Dziewczyny. smile

15

Odp: On nie toleruje zazdrości

Obserwuj ale jak dla mnie to dobrze nie wyglada.

16

Odp: On nie toleruje zazdrości

aniamarta - jeżeli wiążesz z nim przyszłość, to problem nie jest mały a uważam, że duży.

Tu coś jest na rzeczy. Zbyt nerwowy jest na dźwięk telefonu, czy sms-a. Obsewuj sobie dobrze.

17

Odp: On nie toleruje zazdrości
aniamarta napisał/a:

... że mam ograniczone zaufanie, bo jestem doświadczona przez życie,....

Więc miej do życia ograniczone zaufanie. Nie do faceta, który niczego złego nie zrobił. Na jego miejscu, nie związał bym się z Tobą. Nie masz podstaw do przenoszenia swoich jednostkowych (nic nie wartych generalnie) doświadczeń, na nową relację. Stąd niedaleko do wniosku, że jesteś osobowością toksyczną. Jak wiele innych.

18

Odp: On nie toleruje zazdrości

hahaha a skad wiadomo ze nic nie zrobil?  ewidentnie nie jest wobec niej fair bo sie nie zachowuje jak czlowiek ktory kocha i jest szczery to zaraz autorka toksyczna, nawet jakby taka byla to jesli ja kocha powinien jej w tym wlasnie pomoc, a nie uciekac jak wszyscy teraz, kazdy na latwizne leci, trudny partner to papa, zal

19

Odp: On nie toleruje zazdrości
Tegan napisał/a:

hahaha a skad wiadomo ze nic nie zrobil?

Skąd wiadomo, że zrobił?
Jeśli nie wiadomo, zakłada się, że nie.
Onus probandi.

Masz jeszcze jakieś wesołe i światłe spostrzeżenia?
Zapraszam - pośmiejemy się.

20

Odp: On nie toleruje zazdrości
N4VV napisał/a:
aniamarta napisał/a:

... że mam ograniczone zaufanie, bo jestem doświadczona przez życie,....

Więc miej do życia ograniczone zaufanie. Nie do faceta, który niczego złego nie zrobił. Na jego miejscu, nie związał bym się z Tobą. Nie masz podstaw do przenoszenia swoich jednostkowych (nic nie wartych generalnie) doświadczeń, na nową relację. Stąd niedaleko do wniosku, że jesteś osobowością toksyczną. Jak wiele innych.

Równie dobrze możemy uznać, że to on przekłada dawne doświadczenia na nową relację. Przecież to, że tak bardzo nienawidzi objawów zazdrości jest rzekomo wynikiem tego, że w poprzednim związku partnerka była chorobliwie zazdrosna.

21

Odp: On nie toleruje zazdrości

No wlasnie, same zalozenie, domysly, dlatego radzimy autorce obserwowac partnera a nie stwierdzamy od strzala ze jest toksyczna czy on winny.

22

Odp: On nie toleruje zazdrości

Jestem osobowością toksyczną?
Hmm... Chyba aż tak to nie. smile
Za to na pewno jestem doświadczona przez życie. Czy nie mam prawa tego przenosić na inne relacje? Na pewno nie robię tego z rozmysłem. Staram się też rozmawiać o swoich doświadczeniach... i o tym, że mam pewien kłopot z zaufaniem. Przy czym awantur nie robię... ja raczej grzecznie mówię, że jakoś coś mi się nie zgadza i że chciałabym to zrozumieć.

I tak. Rzeczywiście. Jeśli już mielibyśmy się rozliczać z negatywnych doświadczeń mających wpływ na postrzegania przez nas świata to on też rzeczywiście ma swoje. I to dość skrajne właśnie. Wcześniejszy związek, który zawalił przez chorobliwą zazdrość (on sam tak uważa), więc teraz za wszelką cenę nie chce być zazdrosny, co moim zdaniem jednak mimo że nie mówi wprost jakoś sobie odbija - oddaleniem... No i taka gwałtowna agresywna reakcja na wątpliwości partnerki (która przypominam nie zna go jeszcze za dobrze, więc może też nie dać mu na dzień dobry pełnego kredytu zaufania) też normalna raczej nie jest. Normalne byłoby moim zdaniem zapewnienie, że żadna inna...

Myślę, że mało jest ludzi, którzy nie mają jakichś tam negatywnych doświadczeń (a to wyniesionych z domu, a to ze związków). Czy wszystkich należy skreślić?
Każdy w sumie ma wybór. Myślę, że są "wady" dla jednych do zaakceptowania dla innych nie. Zależy od człowieka i jego doświadczeń.

Jeśli wierzyć w jego "niewinność" to rzeczywiście możliwe, że ta konstelacja - ja z brakiem zaufania, on potrzebujący pełnego - może być nie do poskładania.
Też mu o tym ostatnio mówiłam.

I nie muszę ukrywać dziewczyny, że zdecydowanie wolałabym, żebyście się myliły w swoich podejrzeniach. A niech się już tam okaże, że to ja mam ze sobą problem, a on jest kryształowy. wink

23

Odp: On nie toleruje zazdrości

Ja swojemu partnerowi wprost w trakcie pierwszych randek powiedzialam, ze dla mnie na bazie poprzednich nieudanych zwiazkow, nowy musi byc w pelni pozbawiony niepotrzebnych tajemnic i ukrywania czegokolwiek rpzed soba. Jak ktos chce to moze mnie nazywac toksyczna ale ja nikogo ze soba na sile nie trzymam, jakby chcial to by odszedl, ale ma podobne zdanie do moejego i jak widac ludzie moga sie dobrac. Tyle tylko ze musza miec podobne postrzeganie tak waznej kewstii jaka jest szczerosc i zaufanie w zwiazku.

24

Odp: On nie toleruje zazdrości

Znów pewnie ktoś uzna, że przychodzę z pierdołami, ale... no przecież nie ma obowiązku odpowiedzi. smile
Tamte problemy jakoś udało się ogarnąć. No...nie dzieje się nic podejrzanego... no i wygrywa moja natura jednak. Nie sprawdzam, nie włamuje się konto, nie czyham na pozostawiony telefon... Jakoś tak nie mam potrzeby. Nie wiem, czy ufam. Jakoś po prostu o tym nie myślę.
Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Ponieważ głównie kontaktujemy się przez GG (spotkania średnio raz na tydzień) pojawia się problem tych właśnie wirtualnych kontaktów. Jakiś tam kontakt mamy w zasadzie codziennie, z tym że są to rozmowy 15-30 minutowe. Czasem krótsze, rzadko dłuższe. Dość często on inicjuje kontakt. Czasem też ja się odzywam. Dlatego właśnie dziwią mnie jego niektóre reakcje. Zdarza się, że wykazuje zniecierpliwienie. Nie mogą np. poruszać żadnych tematów związanych z nami, naszym związek (bo to nie miejsce), wkurza się, zresztą już nawet nie próbuję. Kiedy opowiadam mu o tym, co robiłam jest na ogół ok. Tylko że przecież nie zawsze dzieje się coś, o czym można by dłużej opowiadać. Zresztą źle się czuję, gdy mówię i mówię o sobie. Gdy pytam, co u niego, na ogół nie rozwija tematu. Zdarzyło się, że się wkurzył, gdy spytałam o pracę, odp. że nie chce mu się tłumaczyć, irytuje się, gdy pytam o jego kolegę, z którym coś tam robili (też już tego nie robię), ostatnio zirytował się, gdy spytałam o jego siostrę, która ma problemy, o których mi sam wcześniej na GG opowiadał. Przy czym robi to w taki niefajny sposób. Nie mówi "słuchaj, nie chciałbym o tym rozmawiać" tylko np. "Jezu, po co takie pytania, już mówiłem i nie będę się powtarzać". W ogóle analizując teraz naszą ostatnią rozmowę mam poczucie, że odpowiadał na "odczep się". Czemu ja go tak irytuje? Zachowuje się, jakby miał mnie dosyć. Nie narzucam się i naprawdę zdecydowanie częściej to on zagaduje. Powiedziałam mu już kiedyś, że nie musimy mieć kontaktu codziennie. Wiem, może głupie mam problemy, ale boli mnie, że nie mogę z nim o wszystkim rozmawiać. No niby "na żywo" jest lepiej... tyle że to są tak rzadkie spotkania...

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On nie toleruje zazdrości

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026