witam
wiem ze jest to forum kobiet, ale wlasnie z tego wzgledu postanowilem tu napisac by poradzic sie w pewnej sprawie.
Chodzi o nowa znajomosc. Kilkanascie dni temu zawitalem do pewnego miejsca gdzie pracowala mloda dziewczyna. Na poczatku nic nie bylo, poprostu zlecalem uslugi bez zadnej rozmowy z nia na inny temat. Za 3 razem po calej papierkowej robocie odwazylem sie i zapytalem czy nie miala by ochoty sie spotkac ktoregos dnia po pracy. Z usmiechem na twarzy powiedziala ze chetnie, bardzo jej milo z tego powodu po czym przedstawila mi sie bo wczesniej rozmawialismy na pan/pani mimo ze jestesmy w bardzo podobnym a moze tym samym wieku. Wydawala sie na prawde zadowolona z tego co zrobilem mile zaskoczona i bylem pewien ze mi sie udalo. Dalem jej numer telefonu i powiedzialem ze nie chce sie narzucac i jesli bedzie miala ochote to niech sie odezwie pogadamy i moze wtedy uda nam sie umowic. Powiedziala ze zadzwoni w poniedzialek. Nie zadzwonila (co wydalo mi sie zarazem normalne a i troche hmm.. Wydaje mi sie ze troche dziwnie bedzie sie czula kiedy odwiedze jej miejsce pracy i zobaczy mnie znowu. (co innego jesli kobieta ma pewnosc ze faceta juz nie zobaczy)
Tu mam takie pytanie.. Po pierwsze ile dac jej czasu i łudzic sie ze sie odezwie? A po drugie jutro znowu bede sie z nia widzial bo musze zajrzec do miejsca gdzie ona pracuje i nie wiem jak sie zachowac. Zlecic to co mam do zlecenia i wyjsc czy moze cos powiedziec lub zapytac czy mam myslec ze do spotkania jednak nie dojdzie?
Poczekalbym z tym troche dluzej ale niestety spotkanie jutro jest nieuniknione (mozliwe ze ostatnie na dluzszy czas). Jak Wy kobiety widzicie ta sytuacje z waszego punktu widzenia? Prosilbym o szybka odpowiedz i szczera. Nie mam zbyt duzego doswiadczenia w tych sprawach i na prawde nie wiem jak jutro sie zachowac.