Wielu ludzi boi się porażki, dlatego nie podejmuje wyzwań nawet jeśli są one ich życiowymi marzeniami. Przeżywają całe życie i nigdy nie dowiadują się, że mogliby odnieść sukces - ale to nic. Sukcesu boją się jeszcze bardziej.
Co ciekawe, wielu ludzi sądzi, że boją się porażki, a w rzeczywistości boją się sukcesu.
"Sukces rodzi sukces. Im bardziej się rozwijasz, tym dalej idziesz. Jednak rozwijając się i osiągając więcej ? więcej masz do stracenia. Zaczynasz bać się tej ostatecznej porażki? gdzieś tam, kiedyś w przyszłości.
Bo im dalej będziesz, im więcej sukcesów zaliczysz na swoim koncie, tym bardziej będą wzrastać wymagania. I zaczniesz prawdopodobnie mieć poczucie winy, że zamiast pracować ?odpoczywasz.(..) Co zaczynasz robić?Zwlekasz?Chronisz się w ten sposób przed zagrożeniem wystąpienia porażki." (źródło: sukceskobiety)
Czy znacie takie osoby, czy jesteście taką osobą?
Ja znam. I trudno mi na to patrzeć; Moja bliska koleżanka jest osobą bardzo uzdolnioną, ma smykałkę do projektowania wnętrz; projektowała już mieszkania kilku znajomym, za symboliczną kwotę (bo znajomi) którzy pod wrażeniem jej talentu (a nie jest to jedyny talent, jaki ma) zaczęli namawiać ją, by zawodowo poszła w tym kierunku. Nawet zaczęła się tym interesować, był człowiek, który chciał z nią na ten temat rozmawiać i co? Zaczęła odkładać tę wizytę, szukać wytłumaczenia i jest dalej tak, jak jest; pracuje na kasie w jednym ze sklepów.
Inny przykład: znajoma 23-latka, która pisze świetne opowiadania, felietony. Czy sądzicie, że robi z tym coś? Oczywiście, że nie! Te same mdłe wymówki jak w przypadku pierwszej istoty
Już dawno miała pogadać z kimś z Domu Kultury i lokalnej prasy. Gdzie tam!
Jeszcze inny przykład - niejeden: osoba wybiera studia kompletnie nieprzyszłościowe..... po latach gdy składa się wszystko w jedną całość, okazuje się, że... właściwie specjalnie. By odwlec moment pójścia do pracy, by tej pracy szukać długo, ciężko i mieć świetną wymówkę.
Znacie to? Wiem, że takie zachowania są gdzieś tam uwarunkowane podejściem rodziców (np. zbyt wymagający, porównujący do innych dzieci) ale... czy to nie smutne, że marnuje się nie tylko tyle talentów, ale i... tyle osób żyje życiem na pół oddechu.. ?
