Cały czas chce mi się płakać, mam jakąś depresje, kilka miesiecy temu przyjmowalam tabletki antydepresyjne , ustalo na chwile- brak uczuc totalny owładnął moją osobę, niczym się nie przejmowałam, wszystko miałam jednym słowem gdzieś. To wróciło, stany lękowe, mam dosc zycia. Chce umrzeć.
Mam 18 lat, rozwinełam sobie pasje po odstąpieniu leków antydepresyjnych, zaczełam grać na gitarze, zakochałam się w tym- a teraz nawet na to nie mam ochoty. Mam wielu znajomych,ale nie chce cały czas wychodzic z nimi na PIWO.... bo chyba tylko od tego są.... jakos w lutym rozstałam się z chłopakiem z którym byłam 2 lata. Tęsknie za jego osoba on o tym wie, ale ma już kogos i raczej nigdy by do mnie już nie wrócił. na mojej drodze pojawiła się osoba duchowna, ktora poprawiła mój stan psychiczny, zaczęłam uczęszczać do kosciola, pomagało mi to, teraz niestety nic .... Nie wytrzymam- na samą myśl o jutrzejszym dniu robi mi się nie dobrze, monotonia. Czuję się nic nie warta. Przepraszam za chaos.
1 2013-07-07 16:10:13 Ostatnio edytowany przez niebieskalorr (2013-07-07 16:11:17)
Podobne tematy
nie mozesz sie poddawac, musisz postawic sobie cel w życiu i dążyc do niego, tym bardziej ze jestes w tak mlodym wieku..zacznij udzielac sie w jakies akcje spoleczne, przebywaj w otoczeniu innych nigdy nie badz sama..i wierz ze uda sie i wszystko bedzie dobrze jak dawniej.. Dobrze ze jestes osoba wierzaca-módl sie to pomaga.. Nie smuc sie i pisz kiedy bedziesz miala ochote:) pozdrawiam, trzymaj sie
wielokrotnie przeżywałam to samo i zdarza mi się, że przyżywam nadal, ale zawsze czekam co przyniesie jutro, następny tydzień mimo, że czasami nie mam siły się z nimi zmierzyc. To minie, musisz przeczekać.
Rozmawiałaś z rodzicami o podjęciu jakiejś terapii?