hej
jestem nowa na tym forum. zaczęłam przeglądać posty z ciekawości i muszę przyznać, że mnie "wciągnęło". chyba właśnie dlatego odważyłam się napisać...
mieliście czasem wrażenie, że pomimo otaczającego Was tłumu tak naprawdę jesteście samotni? czytałam różne wątki. o poszukiwaniu partnera, zakończonych związkach, kompleksach i innych ludzkich problemach.
ja teoretycznie mam poukładane życie. można powiedzieć, że zrealizowałam pewien plan. ukończyłam studia, wyszłam za mąż, pracuję. sukces pełną gębą. ale tak naprawdę nie mam z kim pogadać o rzeczach ważnych i banalnych. o tym, co mnie śmieszy, rozczula, gnębi. po ślubie przeprowadziłam się do innego miasta. przyjaciele są daleko. sąsiadki na osiedlu patrzą na mnie jak na dziwadło, bo zamiast rodzić kolejne dziecko, wymyśliłam sobie życie zawodowe. a że jest ono wyjątkowo absorbujące, jako miejsce kontaktów pozostał mi internet. mój mąż jest wspaniałym człowiekiem, ale są sprawy, o których zwyczajnie wolę z nim nie rozmawiać.
może to trochę naiwne, ale szukam ludzi, z którymi mogłabym zwyczajnie porozmawiać. płeć i wiek nie mają znaczenia