netkobietyWszystkie działy
Samotność

Terapeuci się wykończyli.

63 odpowiedzi4 991 wyświetleńzałożony przez XX30, 27.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Terapeuci się wykończyli.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

1 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-27 20:15:32)

Temat: Terapeuci się wykończyli.

Śmieszne ale prawdziwe. Mam na koncie takich co starali się smile i takich co na wstępie powiedzieli ze nie dadzą rady, bo moje obciążenie życiowe, jak to ładnie nazwali wymagaja co najmniej kilku specjalistów.

Zapraszam wiec do rozmowy specjalistów gotowych się podjąć wyzwania, jak i ludzi, tzw. "ciężkich przypadków" z którymi inni nie dają rady.

Moje gg 5715765

Pewnie by sie to nadawało do forum o psychologii ale i z samotnością to ma wiele wspólnego:). Jak coś to przenieście.

2

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Ja mam na koncie panią psycholog, która po kilku spotkaniach i poznaniu części historii mojego życia zrezygnowała z pracy terapeutki i kolejny rok zajmuje się wyłącznie opieką nad swoim słodkim bejbi smile.
Zaprzyjaźniona psychiatra, która nas poznała, do dzisiaj mi to wypomina big_smile big_smile big_smile.

3

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Boskie:).
U mnie aż tak drastycznie przebieg życia psychoterapeutów moich nie wyglądał. Z tego co wiem smile.
Ale sami powiedzcie, co może pomyśleć osoba,która błąka się po psychologach tylko po to aby usłyszeć taki tekst. Nie dość, że jesteś w totalnym dole, to dodatkowo myślisz sobie... hellooo!!! obudź się nawet specjaliści nie widzą dla Ciebie nadziei. Dlatego szukam psychologów od trudnych przypadków, może któryś da radę:) (JA DAŁAM), bądź ludzi którzy szukają wsparcia i są trudnymi przypadkami. Chętnie pomogę:). Co by się nie działo, nie taki diabeł straszny.

4

Odp: Terapeuci się wykończyli.

A Ty jakiego rodzaju cięzkim przypadkiem jesteś?

5

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Takim, że kilku specjalistów u których byłam z prośbą o pomoc... powiedziało , że co najmniej 3 terapeutów powinno się mną zająć, a oni sami nie są w stanie. Każdy oczywiście w innej dziedzinie.

6

Odp: Terapeuci się wykończyli.

A jaśniej miżna? Na czym polega ten problem?

7

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

Moje gg 5715765

8

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Ja nie jestem psychologiem, pytam z ciekawości....

9

Odp: Terapeuci się wykończyli.

To moze jestes ciezkim przypadkiem?

10

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Moim zdaniem to jakas bzdura.

Dla dobrego terapeuty kazdy przypadek jest w miare TYPOWY. Tzn dany osobnik moze miec ciezkie zaburzenia, ale dla terapeuty typowe i powtarzalne - i albo nadaje sie do psychiatry albo do terapeuty indywidualnego.

"mam na koncie, takich.."

Zacznijmy. Zaliczasz terapeutow? wink

11

Odp: Terapeuci się wykończyli.

To myślisz, ze psycholog to zawód jednolity i nie dzieli się na specjalizacje?

12

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Masz na mysli psychologa czy psychoterapeute?

13

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Psychologa. Psychoterapeuta kojarzy mi się z psychoterapia = psychoanaliza Freauda, który upadł kilka razy na mózg nim coś napisał.

14

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Wiec tym bardziej bzdura - z tego, co wiem, a troche sie tym interesuje, psycholog zajmuje sie poradnictwem z roznych zakresow. Natomiast osoba (czesto psycholog) z certyfikatem psychoterapeuty zajmuje sie terapią. I jest oczywiscie, jak Ty to mowisz, specjalizacja - czyli rozszczepienie na kilka dziedzin, ale dobry terapeuta musi sie orientowac w kazdej z nich, bo wszystko to sa naczynia polaczone.

15 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-27 23:17:34)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Psychologia akademicka zajmuje się m.in.:

    procesami poznawczymi ? postrzeganiem, myśleniem, wyobrażaniem, pamięcią (psychologia poznawcza);
    nabywaniem mowy i powiązaniem jej z pozostałymi procesami psychicznymi (psycholingwistyka);
    rozwojem i zmianami mechanizmów psychicznych (psychologia rozwoju człowieka);
    emocjami, procesami motywacji, stałymi cechami psychicznymi (psychologia osobowości);
    postrzeganiem osób i psychicznymi aspektami interakcji między ludźmi (psychologia społeczna) oraz komunikacją między nimi (negocjacje, mediacje);
    związkiem procesów psychicznych i funkcjonowaniem centralnego układu nerwowego (neuropsychologia), fizjologicznym podłożem procesów psychicznych (psychofizjologia), ewolucyjnymi aspektami mechanizmów psychicznych (psychologia ewolucyjna);
    psychologicznymi aspektami religii, twórczości naukowej i artystycznej oraz innych obszarów funkcjonowania człowieka;
    zaburzeniami osobowości (patopsychologia).

Psychologia stosowana zajmuje się zastosowaniem wiedzy psychologicznej w:

    zaburzeniach procesów psychicznych (psychopatologia), ich diagnozowaniu i leczeniu (psychologia kliniczna) ? pokrewną dziedziną medycyny jest psychiatria,
    diagnozie i rehabilitacji osób z uszkodzeniami centralnego układu nerwowego (neuropsychologia),
    korygowaniu zaburzeń relacji społecznych w związkach partnerskich i rodzinie (psychoterapia, psychologia małżeństwa i rodziny),
    psychicznych uwarunkowaniach chorób somatycznych, promocji zdrowia i działań praktycznych na terenie medycyny (psychologia zdrowia)
    wymiarze sprawiedliwości (psychologia sądowa),
    problemach szkolno-wychowawczych, funkcjonowaniu instytucji szkolnych i wychowawczych (psychologia wychowawcza),
    organizacjach (psychologia organizacji) i przedsiębiorstwach (psychologia pracy),
    zachowaniach ekonomicznych ludzi (psychologia ekonomiczna),
    w wojsku, sporcie, wyznaniach i w wielu innych obszarach.

Ale mnie bardziej chodziło o specjalistow odnosnie konretnych zjawisk.

Szkoły psychoterapi:


    Podejście psychoanalityczne (nazywane często podejściem psychodynamicznym)
    Podejście behawioralno-poznawcze
    Podejście humanistyczno-egzystencjalne
    Podejście systemowe
    Inne szkoły (m. in. psychoterapia Ericksonowska)

16 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-27 23:23:06)

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

To moze jestes ciezkim przypadkiem?

Chyba jestem smile Ale Ty myślisz o teraeutach, tak? A specjalizachje to chodzi tobie np. o terapeutę uzależnień, terapeutę zajęciowego? Chodzi Ci więc o nurty w jakich jest prowadzona psychoterapia..Pewnie wiesz, że nie każdy psycholog jest terapuetą...Te podejścia o których napisałaś to własnie zajmują się nimi psychoterapeuci, niekoniecznie bedący psychologami...

17

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Missnowegojorku TAK. Chodzi mi o to, ze psychoterapeuci zajmują się psychoterapia ale w konkretnym nurcie ale i... konkretnymi przypadkami. Ten co pracuje z młodzieżą od przemocy w rodzinie nie zajmie się tymi wykorzystywanymi seksualnie i na odwrót, itp itd.

18

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

Missnowegojorku TAK. Chodzi mi o to, ze psychoterapeuci zajmują się psychoterapia ale w konkretnym nurcie ale i... konkretnymi przypadkami. Ten co pracuje z młodzieżą od przemocy w rodzinie nie zajmie się tymi wykorzystywanymi seksualnie i na odwrót, itp itd.

Rozumiem, ale pewnie cześć z nich bierze przypadki jak leci. Cięzko dziś o prace i klienta w dziedzinie psychoterapii...więc nie wybrzydzają zbytnio...:)

19

Odp: Terapeuci się wykończyli.

To nie bylo dziś ale ładnych pare lat temu. Jakos musiałam sie pozbierac sama i zyc. Chociaz byli uczciwi w swej ocenie:).

20

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

To nie bylo dziś ale ładnych pare lat temu. Jakos musiałam sie pozbierac sama i zyc. Chociaz byli uczciwi w swej ocenie:).

A jak brzmi Twoja diagnoza?

21

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Na to nie ma diagnozy, bo i chora nie jestem. Tylko skomplikowana sytuacje w życiu miałam. Dzieki której bądź co bądź jestem jaka jestem:). Dla mnie to powód do dumy dla innych do narzekań:).

22

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Ale jak sama sobie z tym poradziłaś, to na pewno jest powód do dumy.

23

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

Missnowegojorku TAK. Chodzi mi o to, ze psychoterapeuci zajmują się psychoterapia ale w konkretnym nurcie ale i... konkretnymi przypadkami. Ten co pracuje z młodzieżą od przemocy w rodzinie nie zajmie się tymi wykorzystywanymi seksualnie i na odwrót, itp itd.

Uwazam, ze wcale to nie jest norma, jesli chodzi o konkretny nurt i konkretny przypadek.
Akurat mam to na wlasnym przykladzie,  bo moja psychoterapeutka od kilku lat jest ta sama osoba i zajmuje sie wszystkim  co mnie dotyczy.

24 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 03:05:38)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Tez taka miałam jak byłam młodsza. 3 lata się ze mną kobieta męczyła. Na sam koniec stwierdziła, ze już nic więcej nie wymyśli i nie wie czy pomogła bo ona to się akurat DDA zajmuje, a ja w sumie potrzebuje czegoś innego.

Inni twierdzili, ze jestem zbyt obciążająca psychicznie jak na jedna osobę:) i takie tam. Normalnie jakbym przeżyła Auschwitz_Birkenau i chciała o tym opowiedzieć.

BTW wszyscy do których się zgłaszałam byli psychoterapeutami po psychologi.

25

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Nie znam całego wątku Twoich wizyt, sesji, problemu więc ciężko tutaj oceniać postawę specjalistów. Niemniej jednak to lepiej, że postawili tak sprawę. Podejmując się pracy z kimś komu wedle subiektywnej oceny nie umie się pomóc, może być krzywdzące dla pacjenta. 

Zasadnicze pytanie : czy Ty potrzebujesz pomocy? czy zwyczajnie chcesz się "zmierzyć" z kolejnym specjalistą ?

Na tyle, ile miałam okazję z Tobą rozmawiać wydajesz się być silną, zdecydowaną kobietą. Może być to wynik doświadczeń a pewnie trochę osobowości, ale warto pielęgnować w sobie tą siłę no i starać się nie iść pod prąd! smile

26 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 15:19:23)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Dziękuję KGB za przemiłe uwagi na mój temat. Nie zrewanżuje się tu bo jeszcze zostanie to potraktowane jak reklama Twoich usług:).


Postaram się rozjaśnić nieco sytuacje.

Kogo szukam:

A) Specjalistów gotowych porozmawiać o mnie, którzy by mi wyjaśnili, że wcale nie jestem beznadziejnym przypadkiem (a to wynikało z postaw specjalistów przez te wszystkie lata:)), którzy być może mieli w swojej karierze do czynienia z podobnym przypadkiem i poradzili sobie. A teraz wszyscy żyją długo i szczęśliwie:)

B) Osób które jak ja otrzymały podobna odpowiedź od specjalistów i musiały sobie radzić same. Co zrobiły?

C) Być może znajdę osobę która miała podobna sytuacje życiowa (nigdy takiej niestety nie spotkałam). Może sobie z nią poradziła, a może potrzebuje wsparcia.

O jakim problemie mowa?

Można by je podzielić na 4 główne kategorie ( pewnie jakiś profesjonalny podział istnieje ale nie pamiętam:), wiec pozmyślam).

1) INCYDENTALNE ( jednorazowe, do przeżycia, maja wpływ na nasz światopogląd co najwyżej) - "Rzucił mnie chłopak, nie wiem co robić", "Straciłam prace", "Sąsiad nie daje mi żyć".

2) INCYDENTALNE losowe ( śmierć bliskich, utrata ręki, krótkotrwała acz uciążliwa choroba)

3) PERMANENTNE Zależne (czyli takie na które mamy wpływ i kształtują nasza osobowość) - "Mój mąż pije", "Mąż mnie bije", "Jadąc pod wpływem alkoholu zabiłem człowieka".

4) PERMANENTNE Niezależne ( takie na które wpływu większego nie mamy, a kształtują całe nasze życie i naszą osobowość) - "W dzieciństwie byłam regularnie gwałcona", " Mój ojciec pił i bił moją mamę", "Moja matka maltretowała mnie", "Jestem niewidoma"

Odpowiedz brzmi: mowa o tych z punktu 4.

Na koniec mojego wywodu chciałam podziękować wszystkim którzy się do mnie odezwali na gg.

Do odzywających się panów:

NIE to nie jest oferta matrymonialna. NIE nie szukam nikogo aby się z nim wiązać:)

27

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

Do odzywających się panów:

NIE to nie jest oferta matrymonialna. NIE nie szukam nikogo aby się z nim wiązać:)

Mam nadzieję, że to nie do mnie big_smile. W końcu pozwoliłem sobie się odezwać smile.

28

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Nie nie do Ciebie:) Swoja droga chciałabym się więcej dowiedzieć na temat tego długiego testu:).

29

Odp: Terapeuci się wykończyli.

XX30, dziwne, ze nie znalazlas terapeuty, bo chociaz Twoje przezycia moga byc niesamowicie traumatyczne, nie jestes jedyna osoba, ktora takie miala. W zaleznosci od powagi Twoich objawow (ktorych nie znam, wiec nie bede spekulowac), pomoc w tym przypadku moglaby byc udzielona pewnie najlepiej przez psychiatre, ktory jest takze akredytowanym psychoterapeuta (wiec moze przepisywac rowniez leki). Jakiej szkoly, to naprawde zalezy tylko od tego z czym Ty sie dobrze czujesz.

30

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Psychiatra daje leki i mówi spadaj mam 150ciu innych pacjentów:). Nie spotkałam się jeszcze z psychiatrą który by terapie stosował. Bierzesz tabsa i chodzisz na kontrole. A tego nigdy nie chciałam robić.

31

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

Nie nie do Ciebie:)

To mi ulżyło big_smile.

XX30 napisał/a:

Swoja droga chciałabym się więcej dowiedzieć na temat tego długiego testu:).

Jakiego testu?

32

Odp: Terapeuci się wykończyli.
YOGI bear napisał/a:
XX30 napisał/a:

Nie nie do Ciebie:)

To mi ulżyło big_smile.

XX30 napisał/a:

Swoja droga chciałabym się więcej dowiedzieć na temat tego długiego testu:).

Jakiego testu?

Długiego:)

33

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

Psychiatra daje leki i mówi spadaj mam 150ciu innych pacjentów:). Nie spotkałam się jeszcze z psychiatrą który by terapie stosował. Bierzesz tabsa i chodzisz na kontrole. A tego nigdy nie chciałam robić.

Mogę podać Ci namiar na doskonałego psychiatrę na Śląsku, który w praktyce zajmuje się również terapią. Nie jestem pewien jakie ma w tym zakresie uprawnienia na papierze, ale widziałem wyniki jego pracy smile.
Jeżeli chcesz, to daj znać na priva smile.

34

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Jeśli jest płatny to odpada. Tym bardziej, ze to nie ten region polski. Po za tym jakoś nie mam ze sobą problemów:). Post jest o tym jak to drodzy specjaliści mnie olali i ja ich również.

35

Odp: Terapeuci się wykończyli.

- Wiesz ilu psychologów potrzeba, by wymienić żarówkę?
- Jednego, ale żarówka musi bardzo chcieć się zmienić.

wink
może spróbuj sama sobie pomóc, spróbuj pomedytować, uważności. Czasem takie spojrzenie na siebie / w siebie jest najlepszą formą pomocy.

36

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Dziwi mnie Twoja chęć aby tu odezwali się jacyś specjaliści, którzy mieliby uporać sie Twoim przypadkiem, skoro nie masz już prblemu. To po co Ci ich uwaga obecnie?

37

Odp: Terapeuci się wykończyli.
Averyl napisał/a:

- Wiesz ilu psychologów potrzeba, by wymienić żarówkę?
- Jednego, ale żarówka musi bardzo chcieć się zmienić.

wink
może spróbuj sama sobie pomóc, spróbuj pomedytować, uważności. Czasem takie spojrzenie na siebie / w siebie jest najlepszą formą pomocy.

missnowegojorku napisał/a:

Dziwi mnie Twoja chęć aby tu odezwali się jacyś specjaliści, którzy mieliby uporać sie Twoim przypadkiem, skoro nie masz już prblemu. To po co Ci ich uwaga obecnie?

Juz ich nie potrzebuje, ale ciekawi mnie ich spojrzenie. A ze mam obecnie trochę czasu:), to z chęcią powymieniam się poglądami i doświadczeniem.

38

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:

Juz ich nie potrzebuje, ale ciekawi mnie ich spojrzenie. A ze mam obecnie trochę czasu:), to z chęcią powymieniam się poglądami i doświadczeniem.

Jak są dobrymi specjalistami smile, to nie będą mieli czasu i ochoty tracić tutaj energii.
Gdybym mógł być teraz w swojej pracy, to nie pisałbym na tym forum sad.

39 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 13:58:08)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Też racja:). Sama z reguły nie mam czasu na udzielanie się na forach i prowadzenie dyskusji przez neta:). Chwilowo mam. Moze któryś specjalista na L4 siedzi z noga w gipsie i napisze:).

40

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Wątpliwe wg mnie. Ale może możliwe smile

41

Odp: Terapeuci się wykończyli.

A Ty jak tam miss? Nie kwalifikujesz się do podanej kategorii?

42

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Tzn.? Że szukam specjalisty, ktory rozwiązłby mój przypadek?

43

Odp: Terapeuci się wykończyli.

tzn. jesteś osoba po przejściach z 4 wymienionej przeze mnie kategorii, która sama dala rade, albo bardzo chce ale jakoś nie wychodzi.

44 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-28 15:40:20)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

ze byłam molestowana jako dziecko? Przepraszam przeczytalam sobie jeszcze raz pkt 4. Nie, mnie nie zdarzyłoi się w dzieciństwie nic traumatycznego. Chyba raczej poprawa stanu mojego funkcjonowania psychicznego zależy trochę ode mnie jednak.

45 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 15:42:19)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

4) PERMANENTNE Niezależne ( takie na które wpływu większego nie mamy, a kształtują całe nasze życie i naszą osobowość)

Traumatyczne długotrwale przeżycia.

Jak byłaś molestowana, to tez się zalicza.

46 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-28 15:41:39)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Nie umiem wprowadzić w życie zaleceń dotyczących polubienia siebie. A dlaczego nie mam poczucia własnbej wartości, sama nie wiem.

47

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Czyli ze tak po prostu jest (czyt. watek o depresji) i nie jest to związane z niczym traumatycznym? Tak?

48 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-28 15:47:25)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

tak, a ty lubisz siebie?

49 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 16:04:55)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Czasem myślę, ze za bardzo:). Ale tak lubię siebie. Choć nie zawsze tak było. I nie zawsze tak jest, jak każdy miewam epizody kiedy jestem na siebie wściekła.

EDIT: Widze droga Miss, ze swoje już w życiu przeżyłaś. Zawsze tak było, ze nie mogłaś sie polubić?

50

Odp: Terapeuci się wykończyli.

niestety tak...ciagle mam irracjonalne poczuciue gorszosci....Ale jeśli pominę emocje i nastroje, a skupie się na rozsądku to oceniam moje życie jako udane...

51

Odp: Terapeuci się wykończyli.
missnowegojorku napisał/a:

niestety tak...ciagle mam irracjonalne poczuciue gorszosci....Ale jeśli pominę emocje i nastroje, a skupie się na rozsądku to oceniam moje życie jako udane...

Jak czytam, ze oceniasz swoje życie jako udane, ale w sumie jesteś nieszczęśliwa wiecznie bo się nie lubisz, to nie wiem co myśleć:). W takim razie udane w jakim kontekście? Bo Ty tak to oceniasz i według Twoich norm jest udane, czy tez większość ludzi uznałaby je za udane?

52 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-06-28 18:04:22)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Powiem tak , rowniez wiele w zyciu przeszlam , ale zaczelam poszukiwanie siebie i prawdy w sobie . Nie bylam u zadnego specjalisty , podjelam wlasna droge . Nowoczesna psychologia nie przemawia do mnie  , a jedyna specjalistka to Katarzyna Miller , z ktora raczylabym porozmaiwac ( mam uraz do psychologow).
Dzieki Buddyzmowi i prawdziwemu spojrzeniu na zycie , doszlam do takiego etapu ze sa tacy ktorzy maja mnie za jakas sekciare , niestety mozna zyc pelnia zycia obojetnie w jakim sie jest wieku i co przezyl w zyciu. Trzeba wziasc odpowiedzialnosc taka prawdziwa za siebie i zyc.

Nie mowie ze od razu mi zajela swoja droga kilka lat . Trzeba byc cierpliwym i poznac swoje najskrytsze i najciemniejsze zakamarki duszy.Trzeba potrafic stawic czola demonom przeszlosci i nie tylko , ale dluga droga , ale warto.

53 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 18:58:13)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Zgadzam sie w 100%. Należy znaleźć siebie. I szukać prawdy i siły w sobie. I jakkolwiek by to górnolotnie i fałszywie nie brzmiało, to jest to jedna z zasad, która obowiązuje i sprawdza sie od tysięcy lat.

Jak sie polubić?

Wystarczy jedynie zdać sobie sprawę ze swoich mocnych i słabych stron. Mocne eksponować, nad słabymi  pracować. I należny postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami. Inaczej tracimy do siebie szacunek.

Ja zawsze będę to postulować. Ludzie z niskim poczuciem wartości to domy z wadami konstrukcyjnymi. Jeżeli dom będzie zbudowany solidnie, na odpowiednim podłożu ( no podłoża bywają różne - dom rodzinny, ale i na pisaku budują trwałe drapacze chmur nadrabiając rozwiązaniami konstrukcyjnymi) to żadne trzęsienie ziemi go nie zburzy.

Recepta na stabilizacje nastrojów, emocji, lepsza decyzyjność.

Określ kim jesteś i kim chcesz być. Jakimi wartościami chcesz się w życiu kierować.

Wtedy twoje zachowania, wybory, będą opierały się na stabilnym mocnym rusztowaniu. A postępować będziesz w zgodzie ze sobą, co tylko wpłynie pozytywnie na Twoja samoocenę i pewność siebie.

Czasem ludzie odnajdują siebie poprzez swoje pasje, czasem poprzez religie. Ja akurat dzięki ciekawości świata. Dzieki temu, ze pomyślałam sobie, ze takie problemy to nie kwestia naszych czasów. To problemy ludzkości, które istnieją od zarania dziejów. Na pewno już coś mądrego na ten temat wymyśliła nasz ludzka rasa:).

No i co by się nie działo,  w jakich czasach ludzie by nie żyli, pewne prawdy pozostają uniwersalne.

Brak ci motywacji i sensu życia?

Znajdź sobie cel do którego będziesz dążył. Coby to nie było. Stawianie sobie celów napędza ludzkie istnienia.

Uważasz, że Twoje przeżycia są tak traumatyczne, że masz wręcz prawo do tego żeby się nad sobą użalać?

BŁĄD! Pomyśl, że inni maja, mieli i będą mieć gorzej. Sam MOŻESZ MIEĆ GORZEJ!

Boisz sie tego co inni powiedzą?

Czego byś nie robił NIE ZADOWOLISZ WSZYSTKICH i zawsze znajdzie się ktoś mający inne zdanie niż TY. Na tym polega wolna wola, różnorodność i życie w społeczeństwie. To dzięki temu daleko zaszliśmy jako cywilizacja.

Boisz się tego, że się zbłaźnisz? Pomylisz?

"Ktoś kto się  nigdy nie pomylił, nigdy nie próbował niczego nowego" - A. Einstein.



Nie odkrywam tu Ameryki. No ale skoro każdy mógłby dać sobie z tym rade, to nie byłoby szeroko pojętego grona specjalistów, terapeutów. Nikt nie mówi, ze to proste.

54 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-06-28 19:28:00)

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Tak sa ludzie , ktorym ciezko ruszyc z miejsca , sa ludzie , ktorzy mieli maja jeszcze gorzej i przezyli gorsze rzeczy odemnie czy od Ciebie , czy od kogos innego .
Zgadzam sie ze czesto brakuje sily wewnetrznej , za czesto ludzie poddaja sie wplywom innych .
Wydaje mi sie ze tez trzeba mocno chciec zmiany , to ma plunac od nas od srodka , nie tak ze musze i to jest chyba najwiekszy problem , stad tylu lekarzy.

W moim przypadku praca jest moja pasja wiec mialam tyle latwiej i nigdy nie mialam problemow finansowych , wiem ze to duzy plus w mojej drodze , sa ludzie nie majacy na chleb plus problemy ktore ja mialam .

To gdzie teraz jestem , zajelo mi  prawie cztery lata i wciaz sie poznaje i ucze siebie , poznalam swoje mocne , ale tez te zle strony , przyjelam je i zaakceptowalam , nie odrzucialm bo jak to , wlasnie tak to , bo jestesmy tylko ludzmi .
Dalam sobie prawo do porazek i lekcji , nie odrzucilam ze nie wolno .
Dalam sobie prawo byc czlowiekiem , nie idealna istota bo to falszywa idea.
Nie powiem ze mi latwo , bo jest mase ludzi ktorzy zazdroszcza mi ze wyszlam z wszystkich swoich problemow i ciesze sie zyciem,. S a tez ludzie , ktorzy mysla ze to falszywe szczescie , bo problemem ludzkosci jest zabieranie sobie samemu cieszenia sie ze wszystkiego ,. z czego mozemy sie cieszyc.

55

Odp: Terapeuci się wykończyli.
pati31 napisał/a:

Tak sa ludzie , ktorym ciezko ruszyc z miejsca

Bo nie wiedza nawet od czego zacząć.

pati31 napisał/a:

Zgadzam sie ze czesto brakuje sily wewnetrznej , za czesto ludzie poddaja sie wplywom innych .
Wydaje mi sie ze tez trzeba mocno chciec zmiany , to ma plunac od nas od srodka , nie tak ze musze i to jest chyba najwiekszy problem , stad tylu lekarzy.

Tu pole do popisu dla terapeutów, żeby z człowieka wyciągnęli co dobre.
Mnie gnębiło w terapii to, ze wiecznie musiałam roztrząsać przeszłość. Jak dla mnie terapeuci powinni się bardziej koncentrować na tu i teraz.

pati31 napisał/a:

W moim przypadku praca jest moja pasja wiec mialam tyle latwiej i nigdy nie mialam problemow finansowych , wiem ze to duzy plus w mojej drodze , sa ludzie nie majacy na chleb plus problemy ktore ja mialam .

Ja żyłam w ubóstwie. Nie nazwałabym tego skrajna nędzą, bo miałam dach nad głową i coś do garnka się też znalazło. Pracy nie miałam:) chyba ze roznoszenie ulotek w liceum się liczy.

56 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-06-28 20:02:41)

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Zgadzam sie ze czesto brakuje sily wewnetrznej , za czesto ludzie poddaja sie wplywom innych .
Wydaje mi sie ze tez trzeba mocno chciec zmiany , to ma plunac od nas od srodka , nie tak ze musze i to jest chyba najwiekszy problem , stad tylu lekarzy.

Tu pole do popisu dla terapeutów, żeby z człowieka wyciągnęli co dobre.
Mnie gnębiło w terapii to, ze wiecznie musiałam roztrząsać przeszłość. Jak dla mnie terapeuci powinni się bardziej koncentrować na tu i teraz.

Dlatego najlepszą terapią jaka jest to terapia REBT i CBT. Skupiają się na tym co jest teraz i mają za zadanie sprawić by człowiek jak najszybciej wrócił do społeczenstwa i normalnego życia - przynajmniej tyle wyczytałem na jej temat. To jest terapia krótko terminowa.

57

Odp: Terapeuci się wykończyli.

odpowiadajac na twoje pytanie do mnie: udane pod względem uzyskanego wykształcenia, sytuacji zawodowej i finansowej, natomiast szczęsliwa się nie czuję i jestem malkontentką i pesymistka ale chciałbym to zaakceptować...

58

Odp: Terapeuci się wykończyli.
missnowegojorku napisał/a:

odpowiadajac na twoje pytanie do mnie: udane pod względem uzyskanego wykształcenia, sytuacji zawodowej i finansowej, natomiast szczęsliwa się nie czuję i jestem malkontentką i pesymistka ale chciałbym to zaakceptować...

Witam w klubie malkontentów i pesymistek:). Ja sporo narzekam (nie mylić z użalaniem) i wiecznie gotuje się na najgorsze. W myśl zasady "lepiej się miło zaskoczyć niż rozczarować". Ale ponieważ zdaje sobie sprawę z tego, że taka jestem to potrafię ściągnąć nieco wodze swojej fantazji wtedy kiedy wiem, ze trzeba.

59

Odp: Terapeuci się wykończyli.
XX30 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Tak sa ludzie , ktorym ciezko ruszyc z miejsca

Bo nie wiedza nawet od czego zacząć.

pati31 napisał/a:

Zgadzam sie ze czesto brakuje sily wewnetrznej , za czesto ludzie poddaja sie wplywom innych .
Wydaje mi sie ze tez trzeba mocno chciec zmiany , to ma plunac od nas od srodka , nie tak ze musze i to jest chyba najwiekszy problem , stad tylu lekarzy.

Tu pole do popisu dla terapeutów, żeby z człowieka wyciągnęli co dobre.
Mnie gnębiło w terapii to, ze wiecznie musiałam roztrząsać przeszłość. Jak dla mnie terapeuci powinni się bardziej koncentrować na tu i teraz.

pati31 napisał/a:

W moim przypadku praca jest moja pasja wiec mialam tyle latwiej i nigdy nie mialam problemow finansowych , wiem ze to duzy plus w mojej drodze , sa ludzie nie majacy na chleb plus problemy ktore ja mialam .

Ja żyłam w ubóstwie. Nie nazwałabym tego skrajna nędzą, bo miałam dach nad głową i coś do garnka się też znalazło. Pracy nie miałam:) chyba ze roznoszenie ulotek w liceum się liczy.

Zgadzam sie ze wielu terapeutow skupia sie na tym co , bylo za bardzo .Przeszlosc trzeba zaakceptowac jej nie zmienimy i isc dalej . Tu i teraz sie liczy.

Dlatego bradzi podoba mi sie podejscie Katrzanyny Miller ona skupia sie na dniu dziesiejszym.

60

Odp: Terapeuci się wykończyli.

XX30, mowisz o pkcie4 - czyli o rodzaju problemow, z jakimi sie borykasz. ok. Ale - czego oczekujesz od terapii? I od tych, ktorzy mieliby sie odezwac do Ciebie na gg.

61

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Czego oczekuję od terapii?

Niczego, bo już mi nie jest potrzebna.


Czego oczekuję od ludzi na gg? Poniżej, plus mam nadzieję spotkać ludzi z podobnie zawiłymi losami:). Takich jeszcze nigdy nie spotkałam. Może się ktoś trafi.

XX30 napisał/a:

Zapraszam wiec do rozmowy specjalistów gotowych się podjąć wyzwania, jak i ludzi, tzw. "ciężkich przypadków" z którymi inni nie dają rady.

Moje gg 5715765

62

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Wiesz, watpie, by jakikolwiek specjalista ot, tak, dla zabawy, w swoim wolnym czasie, zajmowal sie Twoimi problemami emocjonalnymi. To samo z ludzmi na gg, choc, byc moze, swoimi postami wzbudzilas ciekawosc.

63

Odp: Terapeuci się wykończyli.

Czytaj ze zrozumieniem. Nie potrzebuje nikogo, żeby się zajmował moimi problemami emocjonalnymi bo takich nie ma.

Ciekawe tylko byłoby spotkać kogoś kto tez sam sobie musiał radzić. Ba kto musiał sobie radzić z podobnymi problemami to już w ogóle.

Specjalistów znam mnóstwo w realu smile ale rozkładali zawsze ręce, wzruszając ramionami. I najlepiej jakbym chodziła do kilku naraz, żebym dała ich kolegom po fachu zarobić:).

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Terapeuci się wykończyli.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026